Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Klapsy, certyfikat naturalnego tyłka i przystojny Putin [TYGODNIK]

Kubek gorącej herbaty przed czytaniem obowiązkowy 🙂 Będzie o klapsach, certyfikacie autentycznego tyłka, dobrej książce i liście rzeczy które trzeba zrobić przed odejściem od toksycznego partnera.
Dopiero co wróciłam z Tunezji, gdzie byłam na zaproszenie Tunezji. Mam mnóstwo pomysłów na teksty, w których chciałabym wam opowiedzieć o tym wszystkim co się podczas wyjazdu wydarzyło, ale potrzebuję dłuższej chwili na ułożenie tego w głowie. Jestem człowiekiem sprzecznych przeżyć i emocji, po lewej w lekkiej sukience w przecudnej oazie Chebika, po prawej – opatulona jak człowiek pustyni chcąca natychmiast stracić przytomność i obudzić się już bez sensacji żołądkowych.
Zacznę może więc od tego, że zupełnie bezboleśnie ograniczyłam spożycie mięsa. Po prostu jest coraz gorsze w smaku, a ja kłamać nie będę – smak dobrze przygotowanego mięska uwielbiam. W ogóle jak coś mi bardzo smakuje, to zdrabniam nazwę tego czegoś. Stąd pyszny sernik to u mnie serniczek i pogłaszczę się po nim czule po brzuchu, jak matka swojego wyczekiwanego bąbelka.
Wracając do mięsa – spróbowałam Beyond Burgera w Krowarzywa i mi smakował. To był pierwszy wege burger, w którym “mięso” miało konsystencję mięsa. Nie jest to wciąż mój ulubiony burger, ale bardzo poprawny i był smaczny.
“Animals don’t care whether you eat a vegan burger because it is fashionable or because it is tasty.” Altogether, 60% of Poles say they plan to cut back on meat this year. Eating vegetarian and vegan meals now and then is one of the ways some choose to do so.
Warto jednak pamiętać, że wszędzie bierzemy pod uwagę kontekst społeczny, kulturowy… w takiej Tunezji mało co rośnie, ludzie pustyni jedzą jagnięcinę bo za bardzo to sobie wybrzydzać nie mogą. Dieta roślinna jest przywilejem, nie powodem do pogardy i zbudowaniem poczucia wyższości nad ludźmi jedzącymi inaczej.
W wolnej chwili zrobię selekcję materiału i przypnę stories z Tunezji do wyróżnionych relacji. Na razie mogę odesłać jedynie do zdjęć, które opublikowałam na instagramie aniamaluje. Wciąż uważam, że IG to fantastyczne narzędzie pozwalające na dotarcie do ludzi z treściami, z którymi ciężko dotrzeć inaczej. Kto jest głupi ten się izoluje i pomija te media, kto wie jak działa świat – tworzy treści na platformach, na których są ludzie.
Więc jasne, z jednej strony mamy influencerkę, która pokazuje tyłek na instagramie, wiele osób podejrzewa ją o to, że jest ostrzyknięty albo z implantami, więc wybiera się do “butt expert” po certyfikat autentyczności pośladków.
Serio, nie zmyślam:

Z drugiej – mnóstwo bardzo przydatnych treści. Niedawno pokazywałam 22 polskich twórców, którzy tworzą najbardziej wartościowe instastories, dzisiaj chcę pokazać bardzo ważny projekt – stories z relacją z Holokaustu. Polecam obejrzeć projekt Eva stories, przypięte relacje, od końca.

W ogóle to całe infeluencerowanie to jest starsze niż internet, bo zawsze byli ludzie mający wpływ na innych i decyzje (nie tylko zakupowe) to z wielką przyjemnością przeczytałam 14 lat blogowania – okraszony wieloma zdjęciami wpis Jasona Hunta (dawniej Kominek). Ja zaczynałam regularnie w 2006 na blox.pl a potem w 2007 na fbl.pl (wcześniej blogowałam nieregularnie na innych darmowych platformach). Szmat czasu!

Przeczytałam ostatnio dwie książki. Jedną słabą – Świat sprzed #metoo i jedną dobrą, o której za chwilę.

Słabą chciałam umilić sobie podróż samolotem, gdy jeszcze nie wiedziałam, że lektura zajmie mi 20 minut a najmocniejszą stroną książki są zdjęcia. To byłby spoko artykuł na jakimś medium czy blogu, ale robienie z tego książki… meh. O ile kilka przykładów było bardzo trafnych i słusznie przywołanych, o tyle autorka wiele razy zapomniała o czymś takim jak konsensualny klaps.
Jeśli ktoś ma problem ze zrozumieniem, to polecam artykuł na girls room o klapsach, podduszaniu i innych atrakcjach napisany przez Paulinę Klepacz (przepraszam ale to nazwisko w połączeniu z tematem artykułu mnie rozbawiło, mam dziwne poczucie humoru xD).

Jeśli jesteś nowym odbiorcą tego cyklu, uprzedzam – będziesz mieć przeglądarkę zawaloną otwartymi zakładkami :).

Okej, ale była też dobra książka. I to taka naprawdę mądra, ale jednocześnie lekka.

Ludzie, krótka historia o tym jak spieprzyliśmy wszystko to jedna z przyjemniejszych lektur ostatnich dni, przy czym musicie wiedzieć – ja bardzo nie lubię cieszenia się z cudzych nieszczęść. Ta książka uczy pokory, doceniania przeciwnika (nawet jeśli są nim ptaki, a ty jesteś potężnym człowiekiem którego boi się świat) i dostarcza mnóstwo ciekawostek.  Polecam!

Jak zawsze jest też coś, czego nie polecam. Bardzo życzę wszystkim maturzystom, żeby w tym roku nie było “Lalki” na maturze, bo szczerze nie cierpię tej książki, o czym ostatnio rozgadałam się na stories. Zarówno Izabela jak i Stanisław nie dali się lubić, jednak autorzy maturalnego klucza zapominają o tym, że IZABELA ŁĘCKA BYŁA OFIARĄ CZASÓW, W KTÓRYCH KOBIETA NIE MOGŁA SAMA O SOBIE STANOWIĆ A JEJ PLANEM NA ŻYCIE BYŁ MĄŻ.

Powtórzę raz jeszcze – jeśli kobieta dała ci kosza, to nie chodź za nią jak creep, bo to nie jest miłe, takich gości nazywa się pogardliwie “nice guys” i jakby to powiedzieć – powiesz takiemu, że na pewno się z nim nie spotkasz więcej, on zapyta czy może chociaż koleżeńsko, odpowiesz, że sorry, ale masz kalendarz zawalony do końca kwietnia a on napisze pierwszego maja:
“hej, jest już maj, masz może czas?”




Dobra, ale schodząc na ziemię – matury nie są wcale najważniejszym egzaminem w Twoim życiu  – o ważniejszych napisałam w podlinkowanym tekście. Polecam jednak kilka sprytnych sposobów na to, by nieco zyskać na kluczu z polskiego i każdym innym wypracowaniu (np. WOS). Nagrałam o tym film i napisałam tekst – jak wydawać się mądrzejszym w szkole
Jeszcze zdążysz opanować kilka trików 😉

Z innej beczki – nową reklamę Gucci widzieli?

Jest śmiesznie, wkurzamy się na wyśrubowane standardy piękna i wszechobecnego photoshopa, a jak pojawia się coś co jest poza “kanonem” to debata ogólnoświatowa. Ale może się nie znam, ja uważam, że zarówno Nicolas Cage jak i Vladimir Putin to przystojni mężczyźni 😲. Są ta brzydcy i dziwni, że aż pociągający. Albo mam słabość do ludzi, których oczy wyrażają więcej niż cała mimika innych.

Serio. Nigdy nie podobali mi się mężczyźni o jasnych włosach, a to są dwa wyjątki. Nawet nie mogę powiedzieć, że są przystojni, ale jest w nich coś pociągającego.

Jedna z moich ulubionych osób w internetach to Basia Szmydt. Polecam wam wszystkim jej nowy tekst Hasztag Życie. Basia jest odtrutką na przeestetyzowany i przestylizowany, nieprawdziwy świat. Jasne, zupełnie nie oczekuję, że każdy będzie pokazywał na insta jak pękły mu spodnie po dokładce deseru albo wyrywa upierdliwy jeden włosek na brodzie, ale jak widzę prezenterkę telewizyjną pokazującą jak wykonać makijaż od zera na… wymalowanej twarzy, to mam takie

Zresztą… zobaczcie sami i powiedzcie jak wasze odczucia:

Jako przeciwwagę i coś prawdziwego polecam kanał Alexandra Girly Talk. Dziewczyna jest cudowna, nie depiluje perfekcyjnie wydepilowanej łydki, ani nie reguluje idealnie wyregulowanych brwi. A przy tym ma bardzo kojący głos.

To było trochę miło, a teraz coś super ważnego. Mam wciąż Twoją uwagę?

Kobieta napisała bardzo szczegółowy plan rzeczy o których trzeba pomyśleć odchodząc od przemocowego partnera:

to tylko maleńki fragment, cały plan możecie zobaczyć tutaj: plan ucieczki od stosującego przemoc partnera. Możesz nie być w tej sytuacji, ale przeczytaj zanim kiedykolwiek rzucisz w przestrzeń komentarz “to czemu nie odeszła?!”.

No i polecam świetny film z Julią Roberts “Sypiając z wrogiem“.
Naczytałam się tyle historii swoich czytelniczek, że mam pewność co do jednego – odejść z toksycznej relacji to bardzo trudne zadanie. Film polecam wszystkim, moja ulubiona rola Julii 🙂

Tunezyjski kotek 😉

Dobranoc, pisałam ten tygodnik kilka godzin, bo zaczęłam w trakcie oglądać film #typowaJa

Uściski, Ania

13
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
Agnieszka JabłońskaSandraAlaaniamalujeNatalia Januszewska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sandra
Gość
Sandra

A czy autorka tej książki, o której piszesz na początku, w ogóle porusza temat klapsów w sypialni…? Bo te zdjęcie strony ukazuje raczej klapsy w sytuacjach, no, publicznych i argument, że “ktoś może lubić” trochę wydaje się nie na miejscu, jeśli cała książka utrzymuje tylko taki kontekst.

Katarzyna Seredin-Kolarczyk
Gość

Bo to przecież takie naturalne, że kładziemy się spać w makijażu. I po przebudzeniu wciąż wygląda on idealnie…
Znam ten film i uważam, że jest bardzo dobry, choć też czasami zadaję sobie pytanie “dlaczego nie odeszła?”. Na szczęście nigdy nie byłam i, wierzę, że nigdy nie będę w takiej sytuacji.
Ps. Kotek jest absolutnie boski <3

aniamaluje
Gość

🙂 tak było mnóstwo ślicznych kotów 🥰

Ala
Gość
Ala

Mam pytanie z innej beczki: powiedz, skąd bierzesz wzory umów na copywriting? Z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

Agnieszka Jabłońska
Gość
Agnieszka Jabłońska

Wiesz co może pociągać w Putinie? On jest niesamowicie pewny siebie, można powiedzieć, że jest jak wykonany z marmuru. Myślę, że w tej pewności siebie tkwi jego siła i jakiś magnetyzm. Obiektywnie facet wcale nie jest przystojny, ale – żeby było jasne podzielam Twoje uczucia! – naprawdę ma to “coś”. Jeśli chodzi o malowanie pomalowanej twarzy, dlatego za chwilę pierwsze w promowaniu marek zajmą influencerki, które nie boją się pokazać saute i obiektywnie stwierdzić, czy dany produkt/makijaż jest hot or not. Poza tym bezpieczniej czujemy się, kupując coś, co ktoś – żywy człowiek – już przetestował 🙂 Masz a FB… Czytaj więcej »

Olga Pikul
Gość

Putin jest seksi, ale jesteś jedyną znaną mi osoba, która podziela mój pogląd 😂

Dominika R.
Gość

Twoja relacja z Tunezji sprawiła, że może się tam kiedyś wybiorę – wcześniej zdecydowanie mnie nie ciągnęło, ale jak zobaczyłam tę noc na pustyni, to pomyślałam “czemu nie?”.
Oglądałam też relację Evy i mocno mną wstrząsnęło…
PS. Złapałam się na relację z kotkiem na insta i nawet nie pomyślałam 😂

Natalia Januszewska
Gość
Natalia Januszewska

Ajjj to taki typowy wzór tygodnika 😀 Uwielbiam to. Wchodzę na twój tekst, a potem mam pełno zakładek do ogarnięcia. Chyba te podróże dają ci moc 😀 Mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś i wypoczęłaś! Buziaki z Bydgoszczy 🙂

Ala
Gość
Ala

Moje komentarze znowu się nie opublikowały 🙁

Zuzanna Marcinkowska
Gość
Zuzanna Marcinkowska

Tytuł tygodnika jak zwykle mistrzowski 😀

Calahali91
Gość
Calahali91

Aniu, jaką metodą masz obecnie przedłużone rzęsy?

Nieznajomy
Gość
Nieznajomy

A ja się wręcz modlę o Lalkę w przyszłym roku na maturze *-* podobała mi się, za to nienawidzę Pana Tadeusza ;_;

lisek65
Gość
lisek65

Polecam ci posłuchać podcastu ja i moje przyjaciółki idiotki. Temat mnie nie dotyczy ale może i ciebie zaciekawi i wypowiesz się co myślisz

Previous
Matura to nie jest najważniejszy egzamin w twoim życiu
Klapsy, certyfikat naturalnego tyłka i przystojny Putin [TYGODNIK]