Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Rzadko jestem na Śląsku, a jeśli jestem to niestety tylko na chwilę, ale urok Nikiszowca działa na mnie za każdym razem jeszcze mocniej. Podobnie jak rolada z kluskami śląskimi i modrą kapustą, ktoś kto to wymyślił jest geniuszem. 
Jedna z najfajniejszych rzeczy w tym kraju to naprawdę zróżnicowana kuchnia regionalna. 
I przy okazji mam pytanie - czy ciasto ucierane to dla was ciasto, czy mówicie „upiekłam placek ze śliwkami”?
Bo dla mnie zdecydowanie są ciasta, i ciasta na które mówię placki.
#Katowice #Nikiszowiec #Śląsk #blogerka #podróżemałeiduże #podróże #zwiedzamy #kato #silesia #sukienka #ootdfashion #ootd #cegła #Polska

Rzadko jestem na Śląsku, a...

Ciąża pozamaciczna, smutne księżniczki i grubi trenują po ciemku [TYGODNIK]

Czy wiecie że połowę postów na bloga od jakiegoś  czasu po prostu dyktuję? Tym razem nie dam rady bo ssę bardzo niesmaczne tajskie tabletki na kaszel i wykręca mi ryjek. Jak wygląda takie dyktowanie pokazuję na stories @aniamaluje. Pojawiło się też sporo błędów np. słowo niesmaczne zamieniło się w nieznaczne. Tygodnika w ten sposób nie napiszę, bo to nie ta forma.
Ostatnio tak się jakoś złożyło że mam fajne dni  towarzysko, a niefajne zdrowotnie i zaczyna mnie to powoli wkurzać. Jestem bezsilna wobec kaprysów swoich oskrzeli i nic na to nie mogę poradzić. Staram się mimo rozkojarzenia i rozmemłania żyć najlepiej i najpełniej jak potrafię.
Imprezę Halloweenową spędziłam ze znajomymi u Zoriany, która cudownie gotuje! Nagłaskałam się przekochanego psa Sorbony no i spełniłam błąd który udokumentowałam. Ciasto przyniosłam w foliowym worku, bo nie miałam pojęcia czym je przykryć :(.
I tutaj pewnie bardzo dobrze by mi się sprawdziły wielorazowe folie spożywcze z Aliexpress, dlatego umieściłam je w swoim wielkim poradniku zakupowym który okazał się hitowym wpisem! Bardzo wam dziękuję za tak tak licznie go czytacie i korzystacie z moich poleceń bo napracowałam się przy nim bardzo, bardzo srogo.
Ja osobiście uważam że Ali Express to nie jest tylko sklep z badziewiem ale ogromny katalog produktów z każdej bajki. Dlatego przekopałam się przez te wszystkie kategorie i wyłuskałam  prawdziwe perełki które pozwalają zachować na dłużej wasze ulubione przedmioty wstanie przydatności (jak np. ochraniacze na kabelki) czy doprowadzić do użytku  te zepsute, jak np. garnki, które można uratować dzięki specjalnym czyści kom. Jestem ogromną fanką Ali i nie godzę demonizowanie tego sklepu :). To tylko sklep są tam różne rzecz, serio.
Łap mój poradnik zakupowy :*
Byłam też ostatnio człowiekiem-wpadką :). Zgniotłam wszystkie banany, biegałam 2 razy załatwiać te same sprawy, ależ ścięłam włosy i jest mi psychicznie dzięki temu lepiej. Nie wiem czy ty też tak masz, ale ścięcie włosów zawsze zmienia trochę mój nastrój i sprawia że mam wrażenie że bardziej panuje nad swoim życiem, nawet jeśli to nie jest prawda.
Tym razem włosy ścięłam maszynką, co opisałam w tekście:

Cięcie włosów maszynką – czy warto?

Dla mnie bardzo fajny patent, pozwala dłużej cieszyć się równiutkimi końcówkami. Nie wiem jak to się stało, ale nagle zrobił się listopad. Gdybym obudziła się dzisiaj ze śpiączki i miała odgadnąć datę, spoglądając za okno obstawiłabym przełom września i października. Jest ciepło. Z jednej strony to fajnie i cieszy, z drugiej – sprawy z klimatem robią się trochę poważne. Podtopiona Wenecja smuci już dzisiaj, a za piękną jesień zapłacimy pewnie wiosną, jak warzywa i owoce będą droższe niż zazwyczaj.
Czytam wiele super książek i bardzo się cieszę, że kobiety coraz częściej stają się odważne i pewne siebie, zamiast pokornie stać w cieniu mężczyzny, a już nie daj Thorze mówić głośno o swoich sukcesach (bo przecież kobiecie zawsze udało się “przypadkiem”), ale w dobie tego hajpu na kobiece książki i kobiece bohaterki powstaje wiele nieciekawych pozycji. “Poczet królowych polskich” chciałam dać w prezencie pewnej dziewczynce, ale po lekturze (zawsze sprawdzam prezenty dla dzieci!) stwierdziłam, że jednak nie. Podpadł mi rozdział o Jadwidze – pokazanej jako symbol wspaniałego poświęcenia, bo chociaż z wzajemnością była zauroczona w kimś innym, to go przegnano (chciała wyrąbać toporem bramę i uciec, więc wyobraźcie sobie desperację) a potem zmuszono nastoletnią do małżeństwa ze 3 x starszym dziadem (ale się kąpał, więc był super). Gdy już po latach urodziła mu dziecko, to zmarła na gorączkę popołogową. I dla mnie to jest przykład jak okropne życie miały kobiety, a nie pokazanie “ale było warto“, bo Jadwidze kij po ojczyźnie, ona jest martwa. “Kraj” “Dobro wyższe” to jakieś abstrakcyjne idee. Gdybym urodziła się w takich czasach i była  w takiej sytuacji, to w dniu ślubu sprzedaży połknęłabym truciznę i dopilnowała, by znalazła się w jedzeniu wszystkich uczestników transakcji. Historia zapamiętałaby mnie jako potwora, bo rolą kobiety od lat jest zaciskać zęby i rodzić męskich potomków dla dobra wyższego :(.

Bardzo polecam obejrzeć film “Duchess” z Keirą Knightley

Oraz może przeczytać mój tekst:

Dlaczego nie chciałam być księżniczką?

Tekst ma cztery lata, ale moje poglądy w tej kwestii nie uległy zmianie. Zaprzedanie duszy i wolności za ładne sukienki to kiepski interes. Oczywiście jestem świadoma, że są kobiety wybierające układy sponsorskie i w żadnym razie nie chcę ich oceniać, jeśli obie strony uważają, że to jest okej i żadna nie ma wątpliwości w jakiej relacji się znajduje – róbcie sobie co chcecie. Ale to jest sytuacja, gdy obie strony znajdują się w danej sytuacji z wyboru, nie konieczności. Zupełnie inne kwestie.

Zdecydowanie bardziej jestem fanką opisywania fajnych babek z charakterem, które robiły wspaniałe rzeczy. Np. Hedy Lamarr – przykład na to, że mądra kobieta może być jednocześnie piękna. Jest pierwszą aktorką, która nagrała scenę orgazmu w filmie, ale też mówi się o niej, że wynalazła Wi-Fi i to w bardzo szczytnym celu, jakim była walka z nazistami. Była aktorką, zakochana wyszła za mąż, ale mąż zaczął skręcać w nazistowskim kierunku, zabronił jej grać w filmach, wyszedł z niego konserwatywny jełop, więc uciekła i olała ciepłym moczem bogactwo, ładne stroje i biżuterię i zaczęła tworzyć wynalazki.

Kto z Was słyszał w szkole o Hedy Lamarr?
Widzicie, ja też nie.
Na start polecam artykuł: Kim była Hedy Lamarr

Bardzo ciekawe teksty o znanych kobietach pisze też Zosia Kociołek-Sztec, nie podchodzi do opisywanych postaci ani w celu ich gloryfikacji ani w celu ich ośmieszenia, tylko robi to rzeczowo, a teksty czyta się lekko.
Polecam 🙂

Kupiłam płaszcz! Tak, ten ze zdjęcia, wełniany, rozkloszowany płaszcz na zimę. Jest to najdroższa rzecz w mojej garderobie i gdy zapłaciłam, to z wrażenia rozbolała mnie głowa (mimo 20% zniżki z kartą dużej rodziny).  Najpiękniejszy jak dla mnie jest bordowy, ale nie jest to mój kolor, jeśli chodzi o ubrania. Płaszcz jest przepiękny, wspaniale wykonany, z dużą dbałością o detale, ale sama nie wiem, czy powinnam jednak postawić na najmniejszy rozmiar. Boję się, że nie dopięłabym się w biuście. Na razie daję sobie kilka dni na przemyślenie sprawy, czy zatrzymuję, czy odsyłam i biorę inny rozmiar.

Pamiętam jak kiedyś przeczytałam na jakimś blogu, że muji to taki sklep, w którym można kupić t-shirt jak się poplamisz. Jeju, tam podstawowe koszulki kosztowały chyba 60 zł i stuknęłam się w czoło. To były czasy, gdy po opłacaniu niezbędnych rzeczy i jedzenia, zostawało mi 300 zł na wszystko łącznie z biletem miesięcznym i książkami na studia. Nadal jestem fanką lumpeksów i aliexpress, ale też chyba dorosłam do tego, by raz na jakiś czas sprawić sobie coś trwałego i wysokiej jakości. Nie mam dużego pola do popisu, bo nie jestem fanką biżuterii, nie lubię skóry (więc nie jaram się torebkami) i mam ograniczone pole manewru w wydawaniu pieniędzy, bo zwyczajnie – nic mnie nie jara. Nie ma żadnej torebki, żadnego wisiorka, niczego, co by mnie kręciło. Przeżywam ten płaszcz jak dziewczynka pierwszy okres, to dla mnie wielka sprawa.

Ale jeśli nie wełna, to znalazłam kilka innych ładnych, w milszych cenach:

Natknęłam się też na dziwną kurtkę z miejscem na dziecko  i chyba nie ogarnęłam, że mamy XXI wiek, bo pierwszy raz widzę coś takiego. Czy to w ogóle bezpieczne dla malucha?  W sensie kumam ideę chust ale jakoś to mnie trochę przeraża.  Nie wiem, może niepotrzebnie panikuję, ale trochę mnie to zszokowało.

Kiedyś czytałam jakieś wybrane rozdziały, teraz przypominam sobie całą książkę o psychologii jedzenia i innych dziwnych aspektach z nim związanych. Gastrofizyka to bardzo intrygująca rzecz! Kupiłam też w końcu hula-hoop i wracam do kręcenia. Troszkę tęsknię za dawną talią!

O, a ten płaszcz z kapturem to wcześniejszy nabytek, na na stories było dużo pytań, więc podrzucam link 😉  Jest z Reenee, bardzo często wyświetlają mi się tam fajne promocje, np. niedawno było -20% na wszystko a teraz widzę koło płaszcza 50% na drugą rzecz. Opłaca się w przypadku większych zakupów. Ciasto ze zdjęcia to tarta snickers. Jest obłędnie pyszna, słodko-słona i bardzo prosta. W dodatku bez pieczenia. A po prawej grzanki z kozim serem i pieczonymi winogronami oraz orzechami. Jadłam u Zoriany, odtworzyłam już dwa razy. Poezja!!!

Rzadko czymś się jaram, ale mam idealne, przylegające czarne botki na szpilce na jesień. W sam raz do czarnych rajstop, cudowne buty.  Pierwsze spacery każą sądzić, że są wygodne 😉 A monstera to trzecia tego typu roślinka u mnie. Dostałam ją w prezencie na urodziny, a że mam mało miejsca to chyba oddam jedną Oli, a sama kupię małe wiszące rośliny. Idzie zima, ja potrzebuję zieleni. Myślę nad malutkimi zmianami w mieszkaniu, bo wcześnie robi się ciemno a ja potrzebuję więcej miejsca do pracy. Roślinki fajnie to zwieńczą.

Dobra, koniec rozpisywania się. Podrzucam ciekawe linki tygodnia 🙂 

Przede wszystkim – mamy listopad! Nie wiem kiedy to się stało, ale jest… Podrzucam mój wpis o tym co robić w listopadzie. Lista propozycji!
Nagrałam też film odpowiadający na ważne i często zadawane przez was pytanie

Do ubikacji na lekcji – czy nauczyciel może zabronić?

Sprawa nie jest taka prosta jakby się mogło wydawać. A szkoda, bo chciałabym przekazywać tylko dobre wieści :). Co w sieci piszczy?
Przede wszystkim kompletny, aktualny (bo inne zestawienia w sieci jednak takie aktualne nie są) i rzeczowy tekst pokazujący alternatywy oraz opisujący czy warto:
Kundelek na biegunie to bardzo fajny blog, polecam w całości i czekam aż coś o tych testach napisze jeszcze Kosmetolog Marta. Takie sprawy wcale nie są czarno-białe i chyba nie wstydzę się przyznać, że mam za małą wiedzę w temacie, by się wypowiadać, dlatego oddaję głos mądrzejszym ode mnie.
Zakochałam się w tej DIY makramie. Jeju, jakie to jest piękne! Na tym samym blogu można znaleźć też DIY neon, jestem lekko zszokowana, że tak się da.
Agnieszka z bloga Lifemanagerka opisała swoją przygodę z ciążą pozamaciczną. To bardzo ważny tekst, bo autorkę uratowała tak naprawdę wcześniej zdobyta wiedza o tym, jak taka ciąża wygląda. Gdyby nie miała świadomości – mogłoby dojść do dużo poważniejszych -niż i tak poważna operacja-  konsekwencji. To jest bardzo ważny tekst, szerowałam go już na fejsie, ale chyba trzeba też tutaj. Oglądałam też stories Agnieszki i jestem w szoku, że pojawili się ludzie zarzucający jej za małe opłakiwanie straty dziecka albo inne dziwne rzeczy. Ten kraj bardzo potrzebuje edukacji seksualnej. Bardzo.

Z ważnych linków to jeden z czytelników napisał ciekawy tekst o tym jak schudł 30 kg w dwa lata dzięki grom komputerowym. To nie jest click-bait, mnie osobiście poruszyło jak w dzieciństwie jeździł na deskorolce w ciemnych i odludnych miejscach, bo wstydził się, że mu nie wychodzi i jest gruby. To jest naprawdę nieludzkie, że ludzie nabijają się z osób z nadwagą, które próbują coś z tym zrobić. Bardzo fajny tekst 😉
Król Nigerii chce przelać ci miliony, albo właśnie wygrałeś darmowe powiększanie penisa – co się stanie, gdy odpowiesz na spamowego maila? Ten koleś to zrobił! 😀

Bardzo lubię odsłuchiwać różnych TEDów, ten szczerze mnie rozbawił.

Mam też dla Was przepiękne studenckie mieszkanie na 20m2, jestem pod wrażeniem pięknej aranżacji tak niewielkiej przestrzeni. Przecudnie!

Na koniec wspomniana wcześniej Zoriana i jej pomysł na sałatki w słoiku. Wiecie, że ktoś mi to kiedyś podesłał, zrobiłam dwa razy taką sałatkę i nie wiedziałam, że znam autorkę pomysłu? 😀 Magia! Pomysł jest super, w sam raz do pracy!

No i ostatnie… bardzo długi tekst, który warto przeczytać, do czego serdecznie zachęcam. Czyta się z taką samą przyjemnością, z jaką ogląda się Black Mirror –

Życie jako usługa

Ponieważ nie poszłam wcale dzisiaj spać, wracam pakować się do pięknego Lwowa (zobacz moje teksty o Lwowie) i planuję spędzić fajny weekend jedząc same pyszności.
Mam nadzieję, że uda mi się ogarnąć sensowny internet 😉

Leniwie się żegnam i przypominam, że 11.11 rusza festiwal ogromnych zniżek, więc warto skorzystać z mojego poradnika o tym, co warto kupić na Aliexpress. Zebrałam same perełki.

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO
Previous
TOP od Aliexpress – co warto kupić, czyli przydatne i zaskakujące gadżety
Ciąża pozamaciczna, smutne księżniczki i grubi trenują po ciemku [TYGODNIK]