Boisz się oceniania wyglądu zamiast kompetencji? Przeczytaj! + VLOG z Kijowa

Jakiś czas temu moja koleżanka przygotowywała się do bardzo ważnego wystąpienia. Jak przypuszczała – to od niego miało zależeć, czy dostanie awans.
 Jak przygotowania? – zapytałam.
Zamiast dowiedzieć się czegoś ciekawego o projekcie, nad którym pracowała, dowiedziałam się, że ma umówioną już wizytę u fryzjera i teraz mam jej pomóc wybrać buty. Bo te są ładne i wygodne, ale przecież wypada założyć szpilki, a ona nie wie które są “profesjonalne” a które już “zdzirowate”.
Zastanawiałam się nad tym, co usłyszałabym od niej, gdyby była mężczyzną.
Rozmawiałam o tym z innymi koleżankami. Niestety, u kobiet ocenia się więcej pozamerytorycznych “czynników”. Podczas gdy wielu kolegów po prostu skupia się na istotnych kwestiach jak twarde dane czy sposób ich przekazania, kobiety często spędzają ten czas na dobieraniu stylizacji i szukaniu tego idealnego balansu. Takiego balansu, żeby wyglądać modnie (ale bez przesady), elegancko (ale bez zadęcia) i wykonać odpowiedni makijaż, ale też nieprzesadzony, bo kiedyś ktoś bąknął pod nosem, że nie nie powierzyłby odpowiedzialnego stanowiska komuś, kto nie umie zadbać o siebie, a ty byłaś po prostu lżej niż zawsze pomalowana i wyglądałaś na zmęczoną. 
Zdaniem internetu jako kobieta masz: 👉🏻 być ładna, ale bez przesady bo wtedy wprawiasz innych w kompleksy 👉🏻 być wykształcona, ale też nie przeginaj, bo nikt nie lubi mądrali 👉🏻 Pomalowana, bo inaczej jesteś zaniedbana, ale też nie maluj się za mocno, bo wtedy jesteś próżna 👉🏻 zarabiać dobrze, bo inaczej jesteś przegrywem, ale też nie za dobrze, bo wtedy „nie znasz życia”. 👉🏻 Urodzić dzieci ale nie za wcześnie, bo wtedy to na pewno wpadka, ale też nie za późno, bo wtedy jesteś egocentryczną karierowiczką. Jeśli nie planujesz to „na pewno jeszcze zmądrzejesz”. 👉🏻 Wrócić po macierzyńskim do pracy, bo inaczej jesteś nic nie wartą kurą domową, ale z tym też nie za szybko, bo wtedy jesteś złą matką _______ To są autentyki z jakiegoś forum, gdzie autorka wypowiedzi zaciekle krytykowała youtuberkę i każdy jeden aspekt jej życia, za przeciwny (idealny) biegun stawiając swoją matkę, która zawsze miała ułożone włosy, pracowała, po pracy stawiała na stole dwudaniowy obiad a w niedzielę domowe ciasto. Miała czas na wspólne odrabianie lekcji z dziećmi. No i hit! Te dzieci zawsze miały wszystko wyprane i wyprasowane. Nawet skarpetki.🧦🧦🧦 Prasowanie skarpetek wyobrażam sobie jako swój najgorszy koszmar. Myślę o tym za każdym razem, gdy ktoś mi mówi, jaka powinnam być. Wyobrażam sobie wtedy siebie stojącą w ładnej (ale nie za ładnej) sukience nad deską do prasowania z tymi nieszczęsnymi skarpetkami 🧦🧦🧦 Właśnie tak skończę, jak będę zadowalać wszystkich wokół, tylko nie siebie. Oczywiście nie ma nic złego w skarpetkach, ale każdy ma swoje koszmary🙄. Jaki jest Twój? #oczekiwania #wtorek #dzieńdobry #sukienka #polskadziewczyna #podróże #blogerka #100dnibezspodni #włochy #szczerze_pisząc
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Sie 14, 2018 o 2:45 PDT
Jestem świadoma tych zjawisk, ale mocniej pomyślałam o nich, gdy zaczęłam selekcjonować materiały do VLOGa z Kijowa. Kijów to przepiękne i eklektyczne miasto, które zaskoczyło mnie wiele razy na różne sposoby i przeczołgało przez całą paletę emocji.
Problem w tym, że do Kijowa poleciałam lekko chora i to bardzo po mojej twarzy widać, podobnie jak zmęczenie. Gdy opowiadam o czymś ważnym, mam w połowie zjedzoną szminkę, czego wcześniej nie zauważyłam, a w jednym miejscu płaczę. I mam koszmarną, ugly cry face.  Zaczęłam się zastanawiać, czy ktoś zwróci uwagę na przedziwne i tragiczne w pewnym sensie piękno Kijowa, czy na mój wygląd.
Ostatecznie decyzję o tym, co do filmu wejdzie a co nie, zostawiłam Róży, która go zmontowała.
Rozumiem dbałość o wygląd. Czyste ubranie, domyte paznokcie. Ale podczas gdy moi koledzy od lat kupują te same modele butów (zazwyczaj new balance) i nie tracą czasu na wybór stylizacji, koleżanki budują swój profesjonalny wizerunek także strojem.
Pofarbowane włosy (siwe są przecież nieprofesjonalne), rajstopy podczas upałów,  niszczące kręgosłup buty na obcasach, pomalowane paznokcie (bo nagie są nieestetyczne), dyskretna biżuteria, trwała szminka. To wszystko pochłania mnóstwo czasu i pieniędzy. A te zasoby mężczyźni mogą przeznaczać na swoje pasje czy rozwój kompetencji. 
Nie chcę mówić, że problem zupełnie nie dotyczy mężczyzn, bo mam kolegę, który zapuścił brodę by wyglądać dostojniej. Ma dziecinną (jego zdaniem) twarz i przez nią jest traktowany mniej poważnie. Ale facet częściej usłyszy o sobie, że jest wesołym misiem – kobieta, że jest tłusta i skoro nie umie o siebie zadbać, to na pewno nie potrafi też o firmę. To, co u kolegów odbierane jest jako lekka nonszalancja, u kobiet poddawane jest surowej ocenie.
I przecież sama wykorzystuję czasami te mechanizmy. Gdy pisałam o tym, że według badań czerwona szminka gwarantuje kelnerkom większe napiwki, właśnie ten mechanizm wykorzystałam. To jest też powód, dla którego pracując z pewnymi ludźmi kupiłam torebkę z logotypem Calvina Kleina – po czasie oddałam jej siostrze i chociaż dla mnie to płytkie, że aby być “kimś liczącym się” w pewnych gronach trzeba mieć odpowiednie akcesoria, to potraktowałam to jako charakteryzację i smutną konieczność.
A teraz myślę o tym wszystkim, bo widzę wcześniejsze sygnały, kiedy pozwoliłyśmy społeczeństwu na prawo do oceny za wygląd, a nie za kompetencje.
Zrobiłam kiedyś aferę (z zaangażowaniem w to społecznego rzecznika praw ucznia) w szkole, w której dziewczynka dostawała jedynki z przedmiotu za to, że ma pofarbowane włosy.
Ocena z zachowania wyrażana jest słownie, ocena z przedmiotu – liczbowo. Nie wolno ich ze sobą mieszać i mylić.
I chociaż pewnie ktoś uparty znajdzie korelację między pofarbowanymi włosami a kiepskimi ocenami, to po pierwsze – uczennica była wzorowa, a po drugie – korelacja nie oznacza przyczynowości. Jest o tym znakomity wykład Janiny Bąk.

Osobiście nie mam wielkiego problemu z byciem sobą podczas wystąpień publicznych, bo na żywo zawsze mam szansę się obronić.
Np. tutaj, zostałam zaproszona na Forum Obiektów. Mnóstwo poważnych ludzi, a ja – wyglądająca jak dziewczynka w roli eksperta. W dodatku w debacie, która zdawała się na wejściu przegrana, bo hotelarze nie lubią blogerów tak bardzo, jak większość z nas akwizytorów. I jedni i drudzy przychodzą namolnie i zawracają tyłek o coś, czego nikt od nich nie chce.
I jasne, było ciężko, ale wyszło bardzo fajnie, bo zupełnie jak kiedyś gdy trenowałam karate – wiedziałam, że nie można dać się zepchnąć z maty.
Feedback po konferencji był bardzo pozytywny. Wiem, że gdybym skupiła się na tym, by wskoczyć w jakieś ubranie, w którym czułabym się źle (ale wyglądała profesjonalnie), zupełnie straciłabym swój “pazur”i wystąpienie byłoby klapą.
W Internecie jest trochę inaczej. Nie da się pokazać całej swojej osobowości, bo jesteśmy oceniani za malutki wycinek. I chociaż na stories pokazuję się bez makijażu bardzo często, to chyba nigdy nie zapomnę, co media zrobiły podczas kampanii prezydenckiej. Abstrahując od poglądów politycznych (nie oddałam głosu na panią Ogórek), byłam przerażona tym, że media rozprawiały niemal wyłącznie o jej fryzurze czy sukienkach, podczas gdy takie dyskusje nie dotyczyły męskich kandydatów (a już na pewno nie w takim stopniu).
Dlatego namawiam do tego, byśmy jako kobiety jawnie się takiemu czemuś sprzeciwiały, już zaczynając od szkoły. Pod wpisem “o ładnych dziewczynach uważanych za głupie” zebrałam ponad 440 komentarzy  (i jeszcze więcej wiadomości) od dziewczyn, które z racji swojej urody czy dbałości o wygląd musiały dużo bardziej starać się udowadniać, że nie dostały piątki przez przypadek i nie są idiotkami.
Mówcie niezbyt mądrym nauczycielom – przepraszam, oceniana jestem za wiedzę, nie za wygląd.
Mówcie głośno i zgłaszajcie przypadki, gdy dzieje się inaczej.
Nauczcie się sprzeciwiać i buntować, póki nie jest za późno, proszę.
A jeśli same (i sami) potraficie się bronić albo was to nie dotyczy – mówcie w imieniu innych.
Nikt nie ma prawa wstawić jedynki za kolczyk w nosie.
Na koniec, jeszcze wycinek z badania.

less fully human

Te trzy słowa pochodzą z tytułu badania z  Journal of Experimental Social Psychology[1]. 133 studentów (obu płci) zostało poproszonych o poddanie ocenie  Angeliny Jolie i  Sary Palin (była gubernator, kandydatka na wiceprezydenta). Połowa miała spisać swoje myśli i odczucia dotyczące osoby, a połowa – dotyczące wyglądu osoby.
W podsumowaniu wyszło, że ci, którzy oceniali wygląd, w całościowej ocenie byli bardziej surowi i traktowali obie panie w bardziej… odczłowieczony sposób. Były dla nich bardziej obiektami, niż ludźmi.


Less fully human.

Dlatego wrzucam swój VLOG z Kijowa, chociaż wyglądam na nim – delikatnie mówiąc – jakbym nie była w najlepszej formie swojego życia. Bo w sumie – nie byłam. 



I namawiam do tego, by powstrzymywać się od pozamerytorycznych ocen, gdy oceniać mamy kompetencje. 
I bronić innych. Przed sądem postawiono nauczycielkę Dominika z Bieżunia – tego chłopca, który się zabił, bo śmiano się z jego wyglądu [2]. Cieszę się, że tyle dobrego płynie z tej tragedii, że nauczyciele przestają być bezkarni. Ocenianie wyglądu zamiast kompetencji zaczyna się już w . szkole. W tym przypadku chłopiec był wrażliwy, a przyzwolenie i przykład płynący od dorosłych tylko zachęciły dzieci.

Mówię o tym, bo chciałabym coś zmienić, ale nie wiem co.

Mój VLOG z Kijowa niżej. Serio, mam paskudną płaczącą-twarz w jednym miejscu.



Więcej mojej gadaniny na takie tematy jak zawsze na stories na instagramie.




Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

12
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
MagdaAgnieszka JabłońskaAniela DzikaOkashipula Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda
Gość
Magda

Wyglądasz pięknie kiedy płaczesz!!! Wiem, że to brzmi creepy, ale coś dogłębnie i naturalnie wzruszającego jest w wyrazie Twojej twarzy gdy sama jesteś wzruszona lub poruszona 🙂 sam filmik jest bardzo fajny. Przyjemnie się go ogląda, budzi ciekawość i jest świetnie zmontowany.

Agnieszka Jabłońska
Gość
Agnieszka Jabłońska

Bardzo ważny temat, nad którym niemal codziennie sama się zastanawiam. To nie jest tak, że mężczyźni nie ulegają presji wyglądu, znam młodych facetów, którzy chodzą na manicure i zabiegi kosmetyczne, mam w swoim otoczeniu pana, który farbuje włosy. Możliwe, że mniej się o tym rozmawia, ale mężczyźni także dobierają skarpetki do garnituru, a patrząc na popularność bloga o modzie męskiej i czytając zamieszczane tam komentarze, czasami zwracają uwagę, czy przeszycia butów pasują do koszuli 😉 ale tak serio, niektóre pytania są mega, a nad pewnymi szczegółami męskiego ubioru sama się nigdy nie zastanawiałam. Jeśli chodzi o kobiety, to nam wrażenie,… Czytaj więcej »

pula
Gość
pula

Nie można się nie zgodzić 🙂 Niestety nie raz można przeczytać, jak to wygląd jest ważny w przypadku kobiet. Trafiłam na dość obszerny wywiad z rekrutereką pracującą dla wielu firm, w którym to podkreślała, że każda pracownica powinna mieć makijaż. W zaleznosci od miejsca pracy lub stanowiska możne być mocniejszy, bardziej wymyślny lub delikatny, ale musi być, bo to oznaka profesjonalizmu i na to zwraca się uwagę. Natomiast pracując w biurze z klientami to i średni obcas musi być. Ale takie wypowiedzi mnie denerwują 😉 Czy nagminnie spotykane : “makijażem i strojem pokazujemy szacunek rozmówcy/klientowi”. Jakbyśmy my kobiety były jakimiś… Czytaj więcej »

Aniela Dzika
Gość
Aniela Dzika

Kurczę Ania, ja Cie czasami nie rozumiem :/. Przecież nie możesz mieć pretensji do mężczyzn, że oni zamiast się stroić przed lustrem tak jak robią to kobiety, to mniej skupiają się nad swoim wyglądem – bo to trochę tak brzmi. Sama nie wiem kogo Ty w tym wpisie krytykujesz, czy kobiety, które zamiast skupić się na ważnych rzeczach zajmują się swoim odpowiednim ubiorem czy może mężczyzn, którzy tego nie robią. Poza tym, prawda jest taka, że strój, nie ważne czy to kobiety czy mężczyzny, w pracy ma znaczenie. I nie ma nic złego w zachowaniu Twojej koleżanki, że chciała się… Czytaj więcej »

Okashi
Gość
Okashi

kobiety z reguły czują się gorsze bo takie nasze jest społeczeństwo. Nie ma równouprawnienia a kobiety muszą zawsze udowodnić (przeważnie facetom chociaż innym kobietom tez i to chyba najgorsze) że są godne takiego stanowiska. Z czego to wynika nie wiem. Kiedyś może się to zmieni ale potrzeba na to wiele czasu. Kobieta dostaje awans pierwsza myśl pewnie przez łóżko, gdy facet nikt tak raczej nie pomyśl i… trzeba zmienić model rodziny gdzie jest partnerstwo a nie Pan i służąca.. Może w tedy kobiety zaczną siebie traktować jak równe mężczyznom. Nie mówię że to ich wina, kobiety dla kobiet są bardziej… Czytaj więcej »

Karola
Gość
Karola

Ale czy koleżanka sama nie traktuje się jak lalka do oglądania, skoro zamiast o projekcie opowiada Ci o pracy nad swoim wizerunkiem ☺? Temat trudny, sama borykam się z wyznaczeniem rozsądnych granic samej sobie i swojemu postrzeganiu. Czuję się pewniej, jeżeli w sprawie kredytu hipotecznego doradza mi zadbana pani w eleganckim kostiumie. Godzę się również z tym, że w swojej pracy oprócz wiedzy i produktu klientowi “sprzedaję” również mój wizerunek. Oceniamy po wyglądzie, to na nim opiera się pierwsze wrażenie. Nie twierdzę, że to w porządku, ale śmierdzący, niechlujny itp. musi włożyć więcej wysiłku w przekonanie rozmówcy do siebie/pomysłu. Z… Czytaj więcej »

Olcha Sosnowa
Gość

W firmie, w której pracuję [korpo] kobiety, które stale awansują i zajmują już dość wysokie stanowiska w hierarchii, ubierają się świetnie i są bardzo, bardzo zadbane. Ostatnio nawet myślałam o tym, że moje nie zawsze zakryte cienie pod oczami i raczej dość minimalistyczna szafa, mogą być (małą?) przeszkodą w osiągnięciu podwyżki i budowaniu profesjonalnego wizerunku. Wiem, że liczą się kompetencje jak najbardziej, ale liczy się też reprezentatywność – spotkania z klientami, szefostwem itp. Chyba sama myślę stereotypowo. Jestem zdania tak jak Ty Aniu, że strój nie powinien być wyznacznikiem, ale uważam, że wszyscy i kobiety i meżczyźni powinni ubierać się… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

no wlasnie i czy gdybys byla profesjonalna, ale Twój strój nie pasowałby do preferencji oosby, która cię ocenia, to czułabyś się z tym ok?
Mam ogromny mindfuck w tym temacie, od kobiet wymaga się dużo więcej…

lisek65
Gość
lisek65

Ostatnio miałam okazję oglądać odcinek żony idealnej. W serialu przewijają się motywy rasizmu, dyskryminacji w procesach sądowych w USA. Jednak tak jak prawnik potrafi wnieść wniosek o zmianę sędziego z powodu podejrzeń o brak obiektywności, rasizm, to nie było żadnego sprzeciwu, że sędzia publicznie poucza główną bohaterkę, aby na jego rozprawie miała założona spódnice. Zero sprzeciwu, że sędzia dyskryminuje kobiety w spodniach. Inne sytuacje: kampania wyborcza, a w stosunku do kandydatki nabijają się z jej operacji biustu; analizuje się postawy żon przy ich mężach, nawet to jak maja ułożone stopy, gdy stoją obok. Kobieta to taka dekoracja, która musi być… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Ja wychodzę z założenia, że jeśli wymagamy, to od wszystkich tak samo. Skoro kobieta ma być “zrobiona” i elegancka, to u faceta też powinno się oceniać dopasowanie butów, zegarka, perfum itp. Bo w to, że kiedykolwiek świat przestanie patrzyć na otoczkę, a będzie faktycznie oceniać wiedzę, niestety ciężko mi uwierzyć. Choć zawsze warto mieć nadzieję i robić wszystko, żeby choć w sobie zabić nawyk patrzenia na “okładkę” ;).

Klaudia Jaroszewska
Gość

na warsztaty jezykowe w szkole, na których sporo zabaw było też fizycznych (bieganie, skakanie, tańczenie) mieliśmy przyjść na apelowo (koszula obowiązkowa) żeby ładnie wyglądać….

Zuzanna Marcinkowska
Gość
Zuzanna Marcinkowska

Ten brak symetrii w ocenianiu kobiet i mężczyzn zawsze sobie tłumaczyłam tym, że faceci są wzrokowcami i dla nich ważniejszy jest wygląd potencjalnej matki jego dzieci, niż dla kobiet wygląd mężczyzn (tu liczy się bardziej pozycja w stadzie i zasoby). Pamiętam zawsze o tym, że jesteśmy zwierzętami, które ewoluowały i pewne cechy były z punktu rozwoju gatunku po prostu opłacalne. Mężczyznom opłacało się wybrać zdrową, symetryczną (nie obdarzoną wadami) kobietę na matkę swoich dzieci. Kobietom opłacało się wybrać na ojca swoich dzieci mężczyznę, który zapewni byt jej i potomstwu. Tego niestety nie da się od tak wymazać, to jest silnie… Czytaj więcej »