Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Boisz się oceniania wyglądu zamiast kompetencji? Przeczytaj! + VLOG z Kijowa

Jakiś czas temu moja koleżanka przygotowywała się do bardzo ważnego wystąpienia. Jak przypuszczała – to od niego miało zależeć, czy dostanie awans.
 Jak przygotowania? – zapytałam.
Zamiast dowiedzieć się czegoś ciekawego o projekcie, nad którym pracowała, dowiedziałam się, że ma umówioną już wizytę u fryzjera i teraz mam jej pomóc wybrać buty. Bo te są ładne i wygodne, ale przecież wypada założyć szpilki, a ona nie wie które są “profesjonalne” a które już “zdzirowate”.
Zastanawiałam się nad tym, co usłyszałabym od niej, gdyby była mężczyzną.
Rozmawiałam o tym z innymi koleżankami. Niestety, u kobiet ocenia się więcej pozamerytorycznych “czynników”. Podczas gdy wielu kolegów po prostu skupia się na istotnych kwestiach jak twarde dane czy sposób ich przekazania, kobiety często spędzają ten czas na dobieraniu stylizacji i szukaniu tego idealnego balansu. Takiego balansu, żeby wyglądać modnie (ale bez przesady), elegancko (ale bez zadęcia) i wykonać odpowiedni makijaż, ale też nieprzesadzony, bo kiedyś ktoś bąknął pod nosem, że nie nie powierzyłby odpowiedzialnego stanowiska komuś, kto nie umie zadbać o siebie, a ty byłaś po prostu lżej niż zawsze pomalowana i wyglądałaś na zmęczoną. 
Zdaniem internetu jako kobieta masz: 👉🏻 być ładna, ale bez przesady bo wtedy wprawiasz innych w kompleksy 👉🏻 być wykształcona, ale też nie przeginaj, bo nikt nie lubi mądrali 👉🏻 Pomalowana, bo inaczej jesteś zaniedbana, ale też nie maluj się za mocno, bo wtedy jesteś próżna 👉🏻 zarabiać dobrze, bo inaczej jesteś przegrywem, ale też nie za dobrze, bo wtedy „nie znasz życia”. 👉🏻 Urodzić dzieci ale nie za wcześnie, bo wtedy to na pewno wpadka, ale też nie za późno, bo wtedy jesteś egocentryczną karierowiczką. Jeśli nie planujesz to „na pewno jeszcze zmądrzejesz”. 👉🏻 Wrócić po macierzyńskim do pracy, bo inaczej jesteś nic nie wartą kurą domową, ale z tym też nie za szybko, bo wtedy jesteś złą matką _______ To są autentyki z jakiegoś forum, gdzie autorka wypowiedzi zaciekle krytykowała youtuberkę i każdy jeden aspekt jej życia, za przeciwny (idealny) biegun stawiając swoją matkę, która zawsze miała ułożone włosy, pracowała, po pracy stawiała na stole dwudaniowy obiad a w niedzielę domowe ciasto. Miała czas na wspólne odrabianie lekcji z dziećmi. No i hit! Te dzieci zawsze miały wszystko wyprane i wyprasowane. Nawet skarpetki.🧦🧦🧦 Prasowanie skarpetek wyobrażam sobie jako swój najgorszy koszmar. Myślę o tym za każdym razem, gdy ktoś mi mówi, jaka powinnam być. Wyobrażam sobie wtedy siebie stojącą w ładnej (ale nie za ładnej) sukience nad deską do prasowania z tymi nieszczęsnymi skarpetkami 🧦🧦🧦 Właśnie tak skończę, jak będę zadowalać wszystkich wokół, tylko nie siebie. Oczywiście nie ma nic złego w skarpetkach, ale każdy ma swoje koszmary🙄. Jaki jest Twój? #oczekiwania #wtorek #dzieńdobry #sukienka #polskadziewczyna #podróże #blogerka #100dnibezspodni #włochy #szczerze_pisząc
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Sie 14, 2018 o 2:45 PDT
Jestem świadoma tych zjawisk, ale mocniej pomyślałam o nich, gdy zaczęłam selekcjonować materiały do VLOGa z Kijowa. Kijów to przepiękne i eklektyczne miasto, które zaskoczyło mnie wiele razy na różne sposoby i przeczołgało przez całą paletę emocji.
Problem w tym, że do Kijowa poleciałam lekko chora i to bardzo po mojej twarzy widać, podobnie jak zmęczenie. Gdy opowiadam o czymś ważnym, mam w połowie zjedzoną szminkę, czego wcześniej nie zauważyłam, a w jednym miejscu płaczę. I mam koszmarną, ugly cry face.  Zaczęłam się zastanawiać, czy ktoś zwróci uwagę na przedziwne i tragiczne w pewnym sensie piękno Kijowa, czy na mój wygląd.
Ostatecznie decyzję o tym, co do filmu wejdzie a co nie, zostawiłam Róży, która go zmontowała.
Rozumiem dbałość o wygląd. Czyste ubranie, domyte paznokcie. Ale podczas gdy moi koledzy od lat kupują te same modele butów (zazwyczaj new balance) i nie tracą czasu na wybór stylizacji, koleżanki budują swój profesjonalny wizerunek także strojem.
Pofarbowane włosy (siwe są przecież nieprofesjonalne), rajstopy podczas upałów,  niszczące kręgosłup buty na obcasach, pomalowane paznokcie (bo nagie są nieestetyczne), dyskretna biżuteria, trwała szminka. To wszystko pochłania mnóstwo czasu i pieniędzy. A te zasoby mężczyźni mogą przeznaczać na swoje pasje czy rozwój kompetencji. 
Nie chcę mówić, że problem zupełnie nie dotyczy mężczyzn, bo mam kolegę, który zapuścił brodę by wyglądać dostojniej. Ma dziecinną (jego zdaniem) twarz i przez nią jest traktowany mniej poważnie. Ale facet częściej usłyszy o sobie, że jest wesołym misiem – kobieta, że jest tłusta i skoro nie umie o siebie zadbać, to na pewno nie potrafi też o firmę. To, co u kolegów odbierane jest jako lekka nonszalancja, u kobiet poddawane jest surowej ocenie.
I przecież sama wykorzystuję czasami te mechanizmy. Gdy pisałam o tym, że według badań czerwona szminka gwarantuje kelnerkom większe napiwki, właśnie ten mechanizm wykorzystałam. To jest też powód, dla którego pracując z pewnymi ludźmi kupiłam torebkę z logotypem Calvina Kleina – po czasie oddałam jej siostrze i chociaż dla mnie to płytkie, że aby być “kimś liczącym się” w pewnych gronach trzeba mieć odpowiednie akcesoria, to potraktowałam to jako charakteryzację i smutną konieczność.
A teraz myślę o tym wszystkim, bo widzę wcześniejsze sygnały, kiedy pozwoliłyśmy społeczeństwu na prawo do oceny za wygląd, a nie za kompetencje.
Zrobiłam kiedyś aferę (z zaangażowaniem w to społecznego rzecznika praw ucznia) w szkole, w której dziewczynka dostawała jedynki z przedmiotu za to, że ma pofarbowane włosy.
Ocena z zachowania wyrażana jest słownie, ocena z przedmiotu – liczbowo. Nie wolno ich ze sobą mieszać i mylić.
I chociaż pewnie ktoś uparty znajdzie korelację między pofarbowanymi włosami a kiepskimi ocenami, to po pierwsze – uczennica była wzorowa, a po drugie – korelacja nie oznacza przyczynowości. Jest o tym znakomity wykład Janiny Bąk.

Osobiście nie mam wielkiego problemu z byciem sobą podczas wystąpień publicznych, bo na żywo zawsze mam szansę się obronić.
Np. tutaj, zostałam zaproszona na Forum Obiektów. Mnóstwo poważnych ludzi, a ja – wyglądająca jak dziewczynka w roli eksperta. W dodatku w debacie, która zdawała się na wejściu przegrana, bo hotelarze nie lubią blogerów tak bardzo, jak większość z nas akwizytorów. I jedni i drudzy przychodzą namolnie i zawracają tyłek o coś, czego nikt od nich nie chce.
I jasne, było ciężko, ale wyszło bardzo fajnie, bo zupełnie jak kiedyś gdy trenowałam karate – wiedziałam, że nie można dać się zepchnąć z maty.
Feedback po konferencji był bardzo pozytywny. Wiem, że gdybym skupiła się na tym, by wskoczyć w jakieś ubranie, w którym czułabym się źle (ale wyglądała profesjonalnie), zupełnie straciłabym swój “pazur”i wystąpienie byłoby klapą.
W Internecie jest trochę inaczej. Nie da się pokazać całej swojej osobowości, bo jesteśmy oceniani za malutki wycinek. I chociaż na stories pokazuję się bez makijażu bardzo często, to chyba nigdy nie zapomnę, co media zrobiły podczas kampanii prezydenckiej. Abstrahując od poglądów politycznych (nie oddałam głosu na panią Ogórek), byłam przerażona tym, że media rozprawiały niemal wyłącznie o jej fryzurze czy sukienkach, podczas gdy takie dyskusje nie dotyczyły męskich kandydatów (a już na pewno nie w takim stopniu).
Dlatego namawiam do tego, byśmy jako kobiety jawnie się takiemu czemuś sprzeciwiały, już zaczynając od szkoły. Pod wpisem “o ładnych dziewczynach uważanych za głupie” zebrałam ponad 440 komentarzy  (i jeszcze więcej wiadomości) od dziewczyn, które z racji swojej urody czy dbałości o wygląd musiały dużo bardziej starać się udowadniać, że nie dostały piątki przez przypadek i nie są idiotkami.
Mówcie niezbyt mądrym nauczycielom – przepraszam, oceniana jestem za wiedzę, nie za wygląd.
Mówcie głośno i zgłaszajcie przypadki, gdy dzieje się inaczej.
Nauczcie się sprzeciwiać i buntować, póki nie jest za późno, proszę.
A jeśli same (i sami) potraficie się bronić albo was to nie dotyczy – mówcie w imieniu innych.
Nikt nie ma prawa wstawić jedynki za kolczyk w nosie.
Na koniec, jeszcze wycinek z badania.

less fully human

Te trzy słowa pochodzą z tytułu badania z  Journal of Experimental Social Psychology[1]. 133 studentów (obu płci) zostało poproszonych o poddanie ocenie  Angeliny Jolie i  Sary Palin (była gubernator, kandydatka na wiceprezydenta). Połowa miała spisać swoje myśli i odczucia dotyczące osoby, a połowa – dotyczące wyglądu osoby.
W podsumowaniu wyszło, że ci, którzy oceniali wygląd, w całościowej ocenie byli bardziej surowi i traktowali obie panie w bardziej… odczłowieczony sposób. Były dla nich bardziej obiektami, niż ludźmi.


Less fully human.

Dlatego wrzucam swój VLOG z Kijowa, chociaż wyglądam na nim – delikatnie mówiąc – jakbym nie była w najlepszej formie swojego życia. Bo w sumie – nie byłam. 



I namawiam do tego, by powstrzymywać się od pozamerytorycznych ocen, gdy oceniać mamy kompetencje. 
I bronić innych. Przed sądem postawiono nauczycielkę Dominika z Bieżunia – tego chłopca, który się zabił, bo śmiano się z jego wyglądu [2]. Cieszę się, że tyle dobrego płynie z tej tragedii, że nauczyciele przestają być bezkarni. Ocenianie wyglądu zamiast kompetencji zaczyna się już w . szkole. W tym przypadku chłopiec był wrażliwy, a przyzwolenie i przykład płynący od dorosłych tylko zachęciły dzieci.

Mówię o tym, bo chciałabym coś zmienić, ale nie wiem co.

Mój VLOG z Kijowa niżej. Serio, mam paskudną płaczącą-twarz w jednym miejscu.



Więcej mojej gadaniny na takie tematy jak zawsze na stories na instagramie.




Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

12
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
MagdaAgnieszka JabłońskaAniela DzikaOkashipula Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda
Gość
Magda

Wyglądasz pięknie kiedy płaczesz!!! Wiem, że to brzmi creepy, ale coś dogłębnie i naturalnie wzruszającego jest w wyrazie Twojej twarzy gdy sama jesteś wzruszona lub poruszona 🙂 sam filmik jest bardzo fajny. Przyjemnie się go ogląda, budzi ciekawość i jest świetnie zmontowany.

Agnieszka Jabłońska
Gość
Agnieszka Jabłońska

Bardzo ważny temat, nad którym niemal codziennie sama się zastanawiam. To nie jest tak, że mężczyźni nie ulegają presji wyglądu, znam młodych facetów, którzy chodzą na manicure i zabiegi kosmetyczne, mam w swoim otoczeniu pana, który farbuje włosy. Możliwe, że mniej się o tym rozmawia, ale mężczyźni także dobierają skarpetki do garnituru, a patrząc na popularność bloga o modzie męskiej i czytając zamieszczane tam komentarze, czasami zwracają uwagę, czy przeszycia butów pasują do koszuli 😉 ale tak serio, niektóre pytania są mega, a nad pewnymi szczegółami męskiego ubioru sama się nigdy nie zastanawiałam. Jeśli chodzi o kobiety, to nam wrażenie,… Czytaj więcej »

pula
Gość
pula

Nie można się nie zgodzić 🙂 Niestety nie raz można przeczytać, jak to wygląd jest ważny w przypadku kobiet. Trafiłam na dość obszerny wywiad z rekrutereką pracującą dla wielu firm, w którym to podkreślała, że każda pracownica powinna mieć makijaż. W zaleznosci od miejsca pracy lub stanowiska możne być mocniejszy, bardziej wymyślny lub delikatny, ale musi być, bo to oznaka profesjonalizmu i na to zwraca się uwagę. Natomiast pracując w biurze z klientami to i średni obcas musi być. Ale takie wypowiedzi mnie denerwują 😉 Czy nagminnie spotykane : “makijażem i strojem pokazujemy szacunek rozmówcy/klientowi”. Jakbyśmy my kobiety były jakimiś… Czytaj więcej »

Aniela Dzika
Gość
Aniela Dzika

Kurczę Ania, ja Cie czasami nie rozumiem :/. Przecież nie możesz mieć pretensji do mężczyzn, że oni zamiast się stroić przed lustrem tak jak robią to kobiety, to mniej skupiają się nad swoim wyglądem – bo to trochę tak brzmi. Sama nie wiem kogo Ty w tym wpisie krytykujesz, czy kobiety, które zamiast skupić się na ważnych rzeczach zajmują się swoim odpowiednim ubiorem czy może mężczyzn, którzy tego nie robią. Poza tym, prawda jest taka, że strój, nie ważne czy to kobiety czy mężczyzny, w pracy ma znaczenie. I nie ma nic złego w zachowaniu Twojej koleżanki, że chciała się… Czytaj więcej »

Okashi
Gość
Okashi

kobiety z reguły czują się gorsze bo takie nasze jest społeczeństwo. Nie ma równouprawnienia a kobiety muszą zawsze udowodnić (przeważnie facetom chociaż innym kobietom tez i to chyba najgorsze) że są godne takiego stanowiska. Z czego to wynika nie wiem. Kiedyś może się to zmieni ale potrzeba na to wiele czasu. Kobieta dostaje awans pierwsza myśl pewnie przez łóżko, gdy facet nikt tak raczej nie pomyśl i… trzeba zmienić model rodziny gdzie jest partnerstwo a nie Pan i służąca.. Może w tedy kobiety zaczną siebie traktować jak równe mężczyznom. Nie mówię że to ich wina, kobiety dla kobiet są bardziej… Czytaj więcej »

Karola
Gość
Karola

Ale czy koleżanka sama nie traktuje się jak lalka do oglądania, skoro zamiast o projekcie opowiada Ci o pracy nad swoim wizerunkiem ☺? Temat trudny, sama borykam się z wyznaczeniem rozsądnych granic samej sobie i swojemu postrzeganiu. Czuję się pewniej, jeżeli w sprawie kredytu hipotecznego doradza mi zadbana pani w eleganckim kostiumie. Godzę się również z tym, że w swojej pracy oprócz wiedzy i produktu klientowi “sprzedaję” również mój wizerunek. Oceniamy po wyglądzie, to na nim opiera się pierwsze wrażenie. Nie twierdzę, że to w porządku, ale śmierdzący, niechlujny itp. musi włożyć więcej wysiłku w przekonanie rozmówcy do siebie/pomysłu. Z… Czytaj więcej »

Olcha Sosnowa
Gość

W firmie, w której pracuję [korpo] kobiety, które stale awansują i zajmują już dość wysokie stanowiska w hierarchii, ubierają się świetnie i są bardzo, bardzo zadbane. Ostatnio nawet myślałam o tym, że moje nie zawsze zakryte cienie pod oczami i raczej dość minimalistyczna szafa, mogą być (małą?) przeszkodą w osiągnięciu podwyżki i budowaniu profesjonalnego wizerunku. Wiem, że liczą się kompetencje jak najbardziej, ale liczy się też reprezentatywność – spotkania z klientami, szefostwem itp. Chyba sama myślę stereotypowo. Jestem zdania tak jak Ty Aniu, że strój nie powinien być wyznacznikiem, ale uważam, że wszyscy i kobiety i meżczyźni powinni ubierać się… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

no wlasnie i czy gdybys byla profesjonalna, ale Twój strój nie pasowałby do preferencji oosby, która cię ocenia, to czułabyś się z tym ok?
Mam ogromny mindfuck w tym temacie, od kobiet wymaga się dużo więcej…

lisek65
Gość
lisek65

Ostatnio miałam okazję oglądać odcinek żony idealnej. W serialu przewijają się motywy rasizmu, dyskryminacji w procesach sądowych w USA. Jednak tak jak prawnik potrafi wnieść wniosek o zmianę sędziego z powodu podejrzeń o brak obiektywności, rasizm, to nie było żadnego sprzeciwu, że sędzia publicznie poucza główną bohaterkę, aby na jego rozprawie miała założona spódnice. Zero sprzeciwu, że sędzia dyskryminuje kobiety w spodniach. Inne sytuacje: kampania wyborcza, a w stosunku do kandydatki nabijają się z jej operacji biustu; analizuje się postawy żon przy ich mężach, nawet to jak maja ułożone stopy, gdy stoją obok. Kobieta to taka dekoracja, która musi być… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Ja wychodzę z założenia, że jeśli wymagamy, to od wszystkich tak samo. Skoro kobieta ma być “zrobiona” i elegancka, to u faceta też powinno się oceniać dopasowanie butów, zegarka, perfum itp. Bo w to, że kiedykolwiek świat przestanie patrzyć na otoczkę, a będzie faktycznie oceniać wiedzę, niestety ciężko mi uwierzyć. Choć zawsze warto mieć nadzieję i robić wszystko, żeby choć w sobie zabić nawyk patrzenia na “okładkę” ;).

Klaudia Jaroszewska
Gość

na warsztaty jezykowe w szkole, na których sporo zabaw było też fizycznych (bieganie, skakanie, tańczenie) mieliśmy przyjść na apelowo (koszula obowiązkowa) żeby ładnie wyglądać….

Zuzanna Marcinkowska
Gość
Zuzanna Marcinkowska

Ten brak symetrii w ocenianiu kobiet i mężczyzn zawsze sobie tłumaczyłam tym, że faceci są wzrokowcami i dla nich ważniejszy jest wygląd potencjalnej matki jego dzieci, niż dla kobiet wygląd mężczyzn (tu liczy się bardziej pozycja w stadzie i zasoby). Pamiętam zawsze o tym, że jesteśmy zwierzętami, które ewoluowały i pewne cechy były z punktu rozwoju gatunku po prostu opłacalne. Mężczyznom opłacało się wybrać zdrową, symetryczną (nie obdarzoną wadami) kobietę na matkę swoich dzieci. Kobietom opłacało się wybrać na ojca swoich dzieci mężczyznę, który zapewni byt jej i potomstwu. Tego niestety nie da się od tak wymazać, to jest silnie… Czytaj więcej »

Previous
Mam managera, nagrałam coś na youtube i nie siedzę po ludzku [TYGODNIK]
Boisz się oceniania wyglądu zamiast kompetencji? Przeczytaj! + VLOG z Kijowa