Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Przychodzisz do mnie w dniu ślubu mojej córki, czyli jak prosić o przysługi

Jestem pomocnym frajerem. I chociaż wiem, że frajerzę, to nie umiem inaczej, bo zawsze oferuję pomoc, gdy pomóc potrafię.
***
Każdy z nas ma takiego znajomego. Odzywa się tylko wtedy, gdy czegoś chce. Nie jest zainteresowany Twoimi problemami i sukcesami, ale gdy tylko on potrzebuje pomocy, nagle “musimy koniecznie, ale to KONIECZNIE zgadać się na kawę”. Zapyta co słychać a potem wyrzuci z wątroby prośbę, która były jedynym celem tego spotkania.
Chyba bardziej szanuję tych ludzi, którzy wprost mi mówią, że chcą ze mną zrobić jakiś biznes. To jest uczciwy układ, nie musimy udawać przyjaciół. Czytelność intencji sprawia, że nie czuję się traktowana przez kogoś instrumentalnie.
Uwielbiam początkową  scenę z Ojca Chrzestnego
Komu się nie chcę, wkleję fragment za wikicytatami,  nie mam książki przy sobie by sprawdzić poprawność:
Don Corleone: Znam cię od wielu lat, ale o pomoc prosisz po raz pierwszy. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zaprosiłeś mnie na kawę, a moja żona trzymała do chrztu twe dziecko. Bądźmy szczerzy. Nie chciałeś mej przyjaźni. Bałeś się być moim dłużnikiem.
Bonasera: Nie chciałem mieć kłopotów.
Don Corleone: Rozumiem. W Ameryce znalazłeś raj. Dobrze zarabiałeś, chroniła cię policja i sądy. Nie potrzebowałeś mej przyjaźni. A teraz przychodzisz do mnie: „Don Corleone, sprawiedliwości”. Ale nie prosisz z szacunkiem. Nie proponujesz przyjaźni. Nie zwiesz mnie Ojcem chrzestnym. W dniu ślubu mej córki prosisz, bym mordował za pieniądze.
Bonasera: Byś wymierzył sprawiedliwość.
Don Corleone: To nie jest sprawiedliwość. Ona żyje.
Bonasera: A więc niech cierpią, tak jak ona. Ile mam ci zapłacić?
Don Corleone: Bonasera, Bonasera. Co ja ci zrobiłem, że mnie tak nie szanujesz? Gdybyś przyszedł w przyjaźni, drań, co skrzywdził twoją córkę, zostałby ukarany już dziś. I gdyby ktoś tak uczciwy jak ty miał wrogów, twoi wrogowie byliby moimi wrogami. A wtedy obawialiby się ciebie.
Zainspirowana przejściami własnymi i moich znajomych, chciałam zebrać zasady efektywnego proszenia o pomoc.
1. Szacunek
Jeśli chcesz abym napisała ci na cito advertorial, to nie pytaj mnie  o to jak mi się mieszka w Warszawie, skoro w ogóle cię to nie interesuje. Podając po prostu warunki oszczędzimy oboje swój czas i dokonamy uczciwej transakcji. 
Jeśli pracujesz w agencji reklamowej i chcesz mi coś wysłać albo zapytać o współpracę, nie pisz o tym jak uwielbiasz mojego bloga i przepisy na zdrowe dania albo że kochasz moje makijaże, bo dobrze wiesz, że nie kochasz a zdrowe przepisy to nie ja. Napisz wprost czego chcesz, robimy biznes, nie musimy się przyjaźnić.
Jeśli chcesz abym zajęła się twoim dzieckiem bo wychodzisz wieczorem a opiekunka ma jelitówkę, nie pytaj mnie o zdrowie babci i o to jak podobało mi się we Włoszech, bo przecież masz to gdzieś. Przejdź do sedna. Pytaj o to jak ma się mój kot na nowej diecie tylko wtedy, kiedy serio cię to interesuje. Gdy okazujesz udawane zainteresowanie, to widać.
Bardzo.

2. Jeśli uważasz, że głupio jest kogoś o coś prosić, być może dobrze uważasz
Ostatni raz kontaktowałeś się ze szwagrem w Boże Narodzenie, i to składając życzenia kopiuj-wklej, a teraz potrzebujesz jego przysługi, ale ci głupio tak ni z gruszki ni z pietruszki? Być może słusznie ci głupio. Oczekujesz za darmo (lub preferencyjnie) wykonania czegoś, za co komuś innemu musiałbyś zapłacić. “Ale to rodzina” – powiesz z usprawiedliwieniem w głosie. Tylko czy rodzina jest ważna dla ciebie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebujesz?
3. Pokaż, że próbowałeś
Wkurzam się czasami na infolinii gdy dostawca internetu pyta, czy próbowałam restartować router, ale są na świecie łosie, które na to same nie wpadną. Gdy prosisz kogoś o pomoc, postaraj się pokazać, że włożyłeś wysiłek w samodzielną próbę rozwiązania problemu. Powiedz, że szukałeś tego w internecie, próbowałeś sam, cokolwiek, co zasugeruje, że włożyłeś w to wysiłek.
4. Jeśli zamierzasz poprosić kogoś o pomoc ponownie, może spróbuj skorzystać z jego rady?
Pytasz kumpla o radę.Nie słuchasz jej, wpadasz tarapaty. Wyciąga cię z nich, potem znowu prosisz o radę i znowu wpadasz w kłopoty. Nie dziw się, że nie ma ochoty ci radzić w nieskończoność
5.  Sprecyzuj co jest Twoim problemem
Ileż to razy na lekcjach matematyki ktoś mówił “ale ja nie rozumiem” i na pytanie “czego konkretnie?” odpowiadał “wszystkiego!”?
Nauczycielka traciła czas na tłumaczenie zaczynając od rzeczy, które nie sprawiały najmniejszego problemu. Sprecyzuj co konkretnie jest Twoim problemem.
6. Nie bądź jedynie biorcą
W utworze “Let me live”, mojej ulubionej grupy Queen pada dwuwers
All I do is give
 
All you do is take 
Na tym nie polega uczciwa relacja dwojga dorosłych ludzi. Dziesiątki razy ktoś prosi cię o kontakt do kogoś, kogo znasz i się tym kontaktem dzielisz. Kiedy ty potrzebujesz kontaktu pada “sorry, nie mogę “. Raz, drugi, trzeci. 
Bardzo słabe.
lato maxi tribal

Traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany

na koniec zamieszczę jedynie obiecane na instagramie linki do ubrań.

Pozdrowienia z Karaibów!

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

27
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
26 Comment authors
Łukasz TasoviczPata bloguje...sylwiaaniamalujeEmilia |Psychologia Fotografii Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Blue Kangaroo - BLOG STUDENCKI
Gość

Bardzo mi się ten tekst podoba. 😊

aniamaluje
Gość

Dziękuję Aniu! :**

Pata bloguje...
Gość

Jakie to znajome… 🙂

Kosmetolog Marta
Gość

Co ja mam napisać ? Aniu, jak zawsze trafiłaś w sedno sprawy. Ja tylko dołożyłabym jeszcze do tego dwulicowość.

Ania | wroznestrony.pl
Gość

Generalnie się zgadzam, jedynie z pierwszym punktem nie do końca. W naszej kulturze okazujesz szacunek starając się wykazać zainteresowanie osobistym życiem osoby, którą o coś prosisz. Mnie osobiście jest przykro, gdy dawno nie widziana osoba, np. znajoma ze studiów, odezwie się z jakąś prośbą i nawet nie zapyta co u mnie, czy z pracą wszystko w porządku itp. To dla mnie kwestia kultury osobistej. Nie chodzi mi oczywiście o długą rozmowę lub pytanie o zdrowie wszystkich członków rodziny, ale o jakiekolwiek zainteresowanie osobą.

Delishe
Gość

Ja zaś mam problem z tym, że ktoś prosi o przysługę, ja się zgadzam, poświęcam jej czas, przygotowuję coś dla niej a potem ta osoba nie przychodzi i jeszcze jest przekonana, że nic się nie stało, zresztą nawet o tym nie pomyśli, żeby zadzwonić czy jakkolwiek dać znać. I chciałabym po prostu olewać takie osoby i ich zachowanie, ale chyba muszę się tego jeszcze nauczyć.

sylwia
Gość
sylwia

świetny tekst wiec musi iść w świat:)

fitinaczej.blogspot.com
Gość

ostatnio katowałam ojca chrzestnego, dziś patrzę na ten tytuł i od razu myśl ‘podobne przyciąga podobne’ 🙂

archigame.pl
Gość

OOOooo! Dobry tekst. Ale żyjemy w kraju, gdzie się “wszystko robi” po znajomości, między kolegami. A potem rozpadają się przyjaźnie, małżeństwa i rodziny. Czy nie lepiej czasami więcej zapłacić i po prostu mieć z głowy bez zbędnego przymilania się? A swoją drogą. Kiedyś też próbowałem być miły gdy zagadywałem o współpracę. Ale często te maile pozostawały bez odpowiedzi. Teraz piszę co mogę dać i co chce w zamian, a wcześniej piszę dzień dobry. To działa.

Łukasz Tasovicz
Gość
Łukasz Tasovicz

Zadam pytanie do ogółu: czy pomoglibyście komuś kto was przez ileś lat krzywdził? Z jednej strony powiedziałbym nie, ze względu że to masochizm. Z drugiej jednak uważam że rodzinie trzeba pomóc w potrzebie. Z góry dziękuję za odpowiedzi. 🙂

Agata
Gość
Agata

Kolejna zasada: nie zapowiadaj od razu, o co mnie nie będziesz prosić kiedy tylko dostanę pracę X lub skończę kurs Y. Jak mnie to wpienia, kiedy jest miła rozmowa przy stole, chwalę się rozwojem zawodowym, a rozmówca od razu wyskakuje z “Ooo, super! Pomożesz mi z tym i tamtym jak skończysz szkolenie!”. Mam ochotę podać cennik, mimo że w innych okolicznościach chętnie bym pomogła.

Emilia |Psychologia Fotografii
Gość

A ja tak strasznie nie lubię tego bezsensownego small talku jak ktoś coś ode mnie chce. Sama zazwyczaj walę prosto z mostu. Szkoda mojego i innych czasu…

Nihil Novi
Gość

Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie widziałam tej klasyki kina. Zdecydowanie muszę nadrobić! Tekst jest idealny – jak ja nie lubię, jak ktoś się czuje okej z tym, żeby czegoś ode mnie wymagać, bo “jesteśmy rodziną”. Gdybym miała wybór, to pewnie by tak nie było. Ludzie, szanujmy się…

Judyta Zdunek
Gość
Judyta Zdunek

Fajne to! 😉

Slomiana Zapalka
Gość

Oj jak bardzo się zgadzam.
I sama niestety całkiem niedawno byłam w takiej sytuacji. Zwykle się zgadzałam, jednak coś we mnie pękło i jednak padło „nie”. Parę dni jeszcze to przeżywałam, ale po fakcie twierdzę, że bardzo dobra to była decyzja.

Miritia
Gość

O matko, dobrze że byłam wariatką, dzisiaj nikomu nie przyjdzie do głowy żeby mnie o coś prosić po latach 😀 a tak na serio to mam trochę odwrotny problem bo jak do mnie ktoś pisze to z reguły osoba która mnie nie zna ale od kogoś słyszała i od razu kawa na ławę jaki biznes i ile biere za korepetycje z tego i tego. Problem w tym że ja nie biere bo nie mam działalności (brzmi idiotycznie z punktu widzenia typowego polaka i jeszcze studenta, ale znam prawo i jestem po prostu uczciwa) ale i tak pomagam – trafialam już… Czytaj więcej »

Katarzyna Niedźwiedzka
Gość
Katarzyna Niedźwiedzka

Ja też nie cierpię kurtuazyjnych small talk a potem wywalenia po co tak naprawdę ktoś się ze mną skontaktował. Ja mówię/piszę wprost jaki mam problem i po co chcę się spotkać. Jak przy okazji spędze z tym kimś miło czas to ok, a jak tylko załatwię biznes to też ok.

daria-porcelain.pl
Gość
rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Jej, jaki mądry tekst, chętnie dałabym do poczytania osobie, która nadmiernie mnie wykorzystywała, w ogóle nie widząc, że kopiuje, żeruje, aż męczy. Faktycznie odzywała się, gdy czegoś trzeba było, nie wystarczała rada, pomysł, bo oczekiwała wyszukania za nią czegoś w Internecie, najlepiej jeszcze wydrukować, wszystko podać na tacy. Ostatecznie nie wytrzymałam i zwróciłam uwagę, nie ważąc na to, że “rodzina”. W odpowiedzi usłyszałam, że to normalne, że jak się nie ma czasu w sezonie letnim, to się nie odzywa do znajomych. Teraz odwraca się na ulicy w drugą stronę, aż żal. Tyle zachowań ludzkich jest wciąż dla mnie niezrozumiałych, brak… Czytaj więcej »

Aga
Gość
Aga

Niby takie banalne, a tyle osób tego nie rozumie 🙁 a tak z innej beczki to pierwsze zdjęcie z tego tekstu jest chyba moim ulubionym zdjęciem jakie kiedykolwiek zrobiłaś #klasa <3

Monika Kwiatkowska
Gość

Trochę brakuje mi zdania: jeśli naprawdę potrzebujesz – proś. Chociaż pośrednio wybrzmiewa ono tutaj.

Doris
Gość
Doris

Zacny tekst Aniu 🙂

Ja bym dodała, żeby jednak pytać. Bez oczekiwań i zawsze pamiętając o długach jakie zaciągamy. Częściej spotykam się z podejściem, że ludzie boją się prosić o pomoc bo to głupota, bo co ludzie powiedzą, bo się dawno nie widzieliśmy, bo sama sobie poradzę, bo na pewno mi nie pomoże…A może warto spróbować?

Cytrynowe Niebo
Gość

Świetny tekst, niestety bardzo oddający rzeczywistość. Pozdrawiam!

Agnieszka Hadrowicz
Gość
Agnieszka Hadrowicz

Bardzo dobry wpis super że o tym napisałaś.

Gosia Brzóska
Gość
Gosia Brzóska

Nie wiem co mi się bardziej podoba – wpis, czy tytuł 🙂 Ja jeszcze dodam osoby, które najpierw się komuś postawią albo mają z kimś na pieńku, a potem się przed nim płaszczą, kiedy czegoś potrzebują. Miałam w pracy bardzo nieprzyjemną kobietę, która wiele osób źle traktowała i przez to inna się z nią pokłóciła i wyrzuciła jej, co ją boli. Nie odzywały się do siebie. Praca na peryferiach, a dziewczyna, z którą dojeżdżałyśmy, akurat się następnego dnia rozchorowała i w połowie dnia wróciła do domu. Ta pokłócona żałowała, że poprzedniego dnia nagadała wrednej i poszła do niej z pochyloną… Czytaj więcej »

Klaudia Jaroszewska
Gość

z 2. się zgadzam. Pani, której córkę uczyłam na korepetycjach po kilku miesiącach nieodzywania pisała do mnie, że mam jej pożyczyć pieniądze… obcej zupełnie osobie tak naprawdę 😉

Pola Sandey
Gość
Pola Sandey

Tak,są takie sytuacje,ale każdy ma tak czasami.Nasi przyjaciele,których jest 5 na krzyż,mogą nie umieć pomóc.To grzech zapytać? No z góry głupio,to nie zapytam? Warto sobie pomóc od czasu do czasu i to miłe,że się mogło pomóc. Ty jesteś osobą publiczna i mniemam,że wychodzi to z przekonania,że nagminnie o takie rzeczy ktoś z rodziny Cię prosi (bo załatwisz). Uważam jednak ,że w życiu codziennym,nikt nie prosi o coś co nie jest niewykonalne. Bo nikt nie jest z nas gwiazdą bloga czy innej dziedziny życia. Masz racje,że trzeb zwracać się w prost i nie udawać. A więc jeśli się ktoś do mnie… Czytaj więcej »

Previous
Nocnym PKS-em do pięciogwiazdkowego hotelu [TYGODNIK]
Przychodzisz do mnie w dniu ślubu mojej córki, czyli jak prosić o przysługi