Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Ciepłe ubranie zimą – jak nie marznąć?

Ciepłe ubranie zimą - jak nie marznąć?

Ciepłe ubranie zimą

Metodą prób i błędów wypracowałam sobie ostatecznie cieplutki i wygodny zimowy strój, w którym nie czuję się jak bałwan. Napisałam juz taki tekst w 2014 roku (!) ale wciąż ewoluuję i

Ciepłe ubranie zimą - jak nie marznąć?
Mam nadzieję ;-))
w 2014 byłam takim zmarzlakiem, że nosiłam skarpetki frotte i takie buty
Ciepłe ubranie zimą - jak nie marznąć?
Ciepłe ubranie zimą - jak nie marznąć?
Niestety nie lubię chodzić w życiu na kompromisy i mimo, że było mi cieplutko – czułam się jak bałwan, a to psuło moje samopoczucie psychiczne i wkurzało mnie zimą.
Znaczy wiecie – ja wciąż czasami #teamspodnie. Czasami. Gdy wychodziłam z psem;
Ciepłe ubranie zimą - jak nie marznąć?
No ale pies nie był mój. Więc teraz w Warszawie problem z głowy.
Kotełka drącego rajstopy też już nie mam. Zatem noszenie spodni stało się bezsensowne. 
Mój aktualny zimowy strój można prosto skomponować w kilku krokach.
1. Rajstopy:
Ciepłe ubranie zimą - jak nie marznąć?
Grube (60 den i więcej) albo cienkie plus zakolanówki. Aktualnie noszę rajstopy Lores bo są grube i ciepłe. Polecam bardzo.
2. Body
Ciepłe ubranie zimą - jak nie marznąć?
Najfajniejszy sposób, bo nie podwiewało w nerki. Szczelnie okryte, nic nie wychodzi, nie roluje się. Jedynie jak idziesz siusiu to trochę więcej roboty, ale body może robić wiosną za bluzkę, więc to super sprawa 🙂
3. Coś na górę
Jeśli sukienka, to preferuję luźne sweterkowe jak ta: (link w tym wpisie)
Ciepłe ubranie zimą - jak nie marznąć?
albo obcisłe, o ile rajstopy nie mają bardzo wyraźnych szwów na tyłku
Ciepłe ubranie zimą - jak nie marznąć?
Jeśli nie sukienka, to spódniczka i sweter (tak jestem ubrana dzisiaj). Jeśli sweter, to najszczerzej na świecie – #teamLumpeks
Serio. W lumpach są najfajniejsze swetry. Przeżyły kilka prań, mają spoko materiały i kosztują ułamek ceny swetra z sieciówki. Zresztą popatrzcie jakie cuda w lumpach znajduje Jestem Kasia.
4. Buty
Głowiłam się pewnego dnia nad tym, jak to możliwe, że kiedyś było mi ciepło w glanach, skoro glany nie są ocieplane, a czasy gimnajzum i liceum przechodziłam właśnie w tych topornych butach. Sekrety są dwa – miejsce na ruszanie palcami oraz… platforma. 
Szukam jej nawet w płaskich butach (potrzebne mi były do chodzenia z psem :D). Platforma pięknie odgradza od zimnego podłoża. Serio, to robi OGROMNĄ różnicę. Cienka podeszwa zapewnia twojej stopie bliższy kontakt z lodowatym chodnikiem, a to nie jest zbyt fajne.
Ciepłe ubranie zimą - jak nie marznąć?
Brązowe, płaskie, wysokie

Voila! Oto mój przepis na ciepłe ubranie zimą. Banalne i gdyby nie grudniowe wyzwanie, w życiu nie opublikowałabym takiego tekstu ale…
dostaję tyle pytań na snapku…a  i na grupie temat ciepłe ubranie zimą jest dość aktualny.

Ah, jest jeszcze jedno – piątym składnikiem jest imbir – rozgrzewa i sprawia, że się nie trzęsę.

Jasne, szalik, czapka, rękawiczki, ciepła kurtka – bardzo ważne rzeczy 😉
Ciepłe ubranie zimą - jak nie marznąć?
Zdjęcie zeszłoroczne, przyszyję w końcu ten pompon, słowo! Ale już nie chodzę tak ubrana, bo nie chodzę z psem 😀 Kurtka jest wciąż dostępna tutaj.

Krótko mówiąc – polecam babciną metodę – na cebulkę. I jednak okazało się, że można w sukience i może być wciąż ciepło. 

Psst! Na reklamach w kinie odpowiedziałam an wszystkie zaległe komentarze, także jeśli kogoś pominęłam – proszę o info 🙂



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Ciepłe ubranie zimą – jak się ubrać, by było ciepło

Uściski, Ania

19
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
aniamalujelori05Niewyparzona PudernicaMałgorzataKosmetolog Marta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Niewyparzona Pudernica
Gość

A ja lubię na bałwana 😂
A jak zdejmę bałwana ludzie odkrywają kto się kryje w środku. A jak nie zdejmę to jestem incognito😎

Małgorzata
Gość

Ty mi dziewczyno czytasz w myślach! 😀 Ostatnio sobie myślałam o tym, że kupiłabym jakieś ciepłe rajstopy, ale muszą być też wygodne, i pomyślałam sobie: zapytam Anię! A dziś wchodzę i czytam ten wpis 🙂 W tych butach na platformie musi coś być, też jak byłam w liceum, nosiłam glany, przechodziłam w nich całą zimę (a te zimy były czasem naprawdę mroźne te 12 lat temu) i było mi ciepło. Teraz też rozglądam się za butami na zimę i będę musiała poszukać platformy właśnie. A z imbirem się zgodzę, zresztą przypomniałam sobie o nim również dzięki Tobie 😀

lori05
Gość
lori05

Mi tam jest zawsze za gorąco więc nie mam takich problemów ale w sukienkach nie chodzę, niewymiarowa jestem. Za to chciałam powiedzieć, że nawet w formie bałwana to ślicznie i kobieco wyglądasz 🙂 🙂

Kosmetolog Marta
Gość

Ja najgorszy problem mam z butami… Stopa nieforemna w rozmiarze 41 daje popalić.
Bez kurtki za tyłek zimą się nie ruszam. Takie mądrości przychodzą z wiekiem, pamiętam jeszcze czasy ostatniej klasy podstawówki i gimnazjum gdzie chodzenie bez czapki w kurtce do pępka było na porządku dziennym 😀

@nia
Gość
@nia

Ważne jest też to, co mamy na stopach – jeśli stopa się poci tym samym robi się zimno, a od zimnej stopy do ogólnego zimna w całym ciele już niedaleko – bynajmniej u mnie.
Gruba podeszwa, cebulka – również polecam.
Taki banał również jak grubszy jeans (dla miłośniczek spodni :D), zupełnie inny niż ten noszony latem.
Lumpeksy – teraz jest ogrom swetrów z ciepłym składem, jak wełna, wełna z domieszką, nawet kaszmir (o cenie takiego sweterka chyba nie musze mówić :D)

blogujemy testujemy
Gość

Bardzo podoba mi się sukienka i płaszczyk futerkowy

Jola
Gość

Trochę udało mi się schudnąć, może w końcu zmieszczę się w swoje spódniczki. Kusisz do powrotu do rajstop. W tym tygodniu wyciągnę ubrania i sprawdzę, czy mam do czego kupić ciepłe rajstopy. 🙂

Doris
Gość
Doris

U mnie odpadaja sztuczne materialy na stopach, a znalezienie ladnych legginsow jest trudne 🙁

Dodalabym jeszcze akapit o materialach = bezwzglednie unikac akrylu, a jesli chodzi o inne sztuczne materialy to nie wiecej niz 50% skladu. Sweter z plastiku nie bedzie nas grzal, chocby nie wiadomo jak pieknie i cieplo by wygladal.

Gosia Brzóska
Gość
Gosia Brzóska

A ja też w tym roku doceniłam sukienki na zimną pogodę. Zarzucam na nie sweter. Tyle, że ja noszę rajstopy 200 den. I w sobotę wciągnęłam nawetna tyłek DWIE PARY. Obleśne, wiem 😀 ale za to było mi ciepło przez cały dzień na dworze, a wyszczuplaly też podwójnie 😀

Milena
Gość
Milena

Aniu a co myślisz o kubeczkach menstruacyjnych ?

Ewka
Gość
Ewka

Body to moje odkrycie zeszłej zimy i dziwię się bardzo, czemu nie wpadłam na ten genialny pomysł wcześniej 😉 w końcu mi ciepło i nic mi się nie roluje i nie muszę poprawiać. A rajstopy na mrozy najlepsze jak są takie z polarkiem pod spodem <3

Kate Cloud
Gość
Kate Cloud

Hmm, moze przekonam się w końcu do noszenia sukienek zimą, do tej pory zawsze myślałam, że ee, nie, bo w rajstopach za zimno a ja jestem zmarźluch, a jeszcze wszędzie tramwajami sie poruszam i to czekanie na przystanku… Aniu, a czy rajstopy 100 den daja radę na obecne temperatury, czy lepiej zaopatrzyć się w jeszcze cieplejsze?

Vashti
Gość
Vashti

Ja jestem mega zmarzluchem ale mam kilka rzeczy, które sprawiają, że wyglądam zimą dobrze i jest mi ciepło. Botki na platformie to podstawa, do tego wieeelki szalik i grube rajstopy (kocham te z Calzedonii, są bardzo trwałe i można kupić modele ocieplane). W tym sezonie kupiłam też piękny sweter z golfem i jest mi jeszcze cieplej. No i od kiedy jeżdżę autem o wiele mniej marznę 🙂

Ania Kalemba
Gość

Przyda się Pani geodetce 😀

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Ciepło ubrać się bardzo łatwo, ale żeby jeszcze nie wyglądać jak snopek 😛 Dla mnie zimowa kurtka musi być za tyłek, moje liche zdrowie, nie może sobie pozwolić na życie na krawędzi, za to lubię zakładać różne czapki, szale, kominy, inny kolor dodatku i od razu nowa stylóweczka! No i z butami mam podobnie – muszą być na platformie, koturnie, muszą mieć grube podeszwy. Ze spódnic i sukienek nie rezygnuje, grube rajstopki i jazda 😉
Za to śpię w dokładnie takich skarpetkach…

Nihil Novi
Gość

Właśnie sobie przypomniałam, że znowu zapomniałam kupić ocieplane wkładki do butów… No cóż, głupota boli w zmarznięte palce. A lumpy są kopalnią skarbów! Mnóstwo ciekawych ubrań tam upolowałam i przekonałam się dzięki nim do koloru, po który pewnie normalnie bym nie sięgnęła, ale 8 zł mi nie żal 😀

aniamaluje
Gość

Wkładki do butów to cudowny wynalazek, ja kocham te pochłaniające zapach z rossmanna, ale pora wymienić na cieplutkie

Klaudia Jaroszewska
Gość

na mnei się dziwnie patrzą, jak chodzę w sukienkach i spódniczkach zimą. A ja patrzę dziwnie na ich spodnie w zamian 😀

Ola Ł
Gość
Ola Ł

Co do sukienek, to ogólnie ich nie lubię i nie noszę wcale od początku gimnazjum. No z małym wyjątkiem na jedno wesele, kiedy nie mogłam znaleźć nic na zastępstwo. Ale już jak mam jakieś przebłyski chęci na założenie, to zawsze grudzień nie wiedzieć dlaczego :D. Ale ja strasznie nie cierpię rajstop. Dodatkowo mam wiecznie zimne nogi, a wiadomo że w sztucznym materiale jak się noga spoci to jest jeszcze gorzej. Poza tym ta góra rajstop jest strasznie wkurzająca. Już od małego próbowałam oszukać tatę, że mam rajstopy, a miałam skarpetki dłuższe xD.

Previous
Izrael, kawy za 5 zł i naucz się kodowania za darmo [TYGODNIK]
Ciepłe ubranie zimą – jak nie marznąć?