Zacznij od maxi,ta sukienka zmieni Twoje życie.

Sukienki zmieniły kiedyś moje życie. Z dziewczyny mającej totalnie “wyjebane”, przekształciły mnie w dziewczynę lubiącą swoją kobiecość. Bo wiecie, kiedyś byłam jedną z tych, które gardziły całym girls stuff, jak sukienki, szminki, obcasy, kokardki i koronki. Pogarda nie jest spoko. Moje wybory nie czynią mnie lepszą od innych osób. 
Laska decyduje się na wytatuowane brwi? Nie mój biznes
Nosi kabaretki, fryzurę na borsuka, pasemka, tipsy, różowe mini albo dredy? Nie mój biznes
Tatuaże i olaboga jak ona będzie wyglądała na starość? NIE-MÓJ-BIZNES. Niech każdy sobie będzie szczęśliwy ze swoimi wyborami :). Ma do nich prawo, choćby nie wiem jak były odmienne od moich.
Napisałam o tym kiedyś tekst “Nikt nie jest lepszy ode mnie“, polecam otworzyć w nowej karcie. 

Kocham Maxi. Po prostu kocham. Jeden element garderoby i jesteś ubrana.
I już. Nie muszę odsłonić ani kawałka ciała, a i tak czuję się kobieco.
Dlaczego maxi?
A dlaczego nie? W jednych czuję się przewiewnie, w innych bardzo kobieco. Zdecydowanie wolę siebie w takiej wersji, niż w szesnastoletniej
Tak, to ta gardząca 😀 Cóż, nie wiedziałam wtedy czym jest resentyment, a przez to że lubiłam także My Chemical Romance (co z tego, że obok Paktofoniki i Pidżamy Porno ;)), to brali mnie za emo (*).
Mam alergię na te wszystkie “dziewczyna powinna”
trzymać nóżki złączone, być miła, wysławiać się ładnie i bez przeklinania, golić nogi (bo w końcu jest kobietą), nie golić nóg (bo feminizm i walka z…). Oh, stop! Dziewczyna i kobieta robi co chce. End of story.
Ale bloga piszę dla młodszej siebie, więc droga szesnastoletnia Aniu:
Sukienki są spoko. Noszenie sukienki czy spódniczki nie odbiera ci inteligencji. Pokazanie kawałka ciała też nie. Ubranie nie czyni cię mniej mądrą ani bardziej pustą, a potrafi dostarczyć mnóstwo radości i wpłynąć na twój nastrój. A sukienki mają masę zalet! Zobacz sama (klik)
Nie musisz tak rozpaczliwie starać się wyglądać na porządną. Ludzie i tak wiedzą swoje, a na takich ludzi szkoda twojego czasu. Nigdy nie staraj się przypodobać innym i nie przejmuj się zbytnio ich opinią, bo w ten sposób dajesz im nad sobą władzę. Czy naprawdę chcesz, by nauczycielka od chemii, ta która o 12stej robi przerwę na Anioł Pański, mówiła ci możesz a czego nie możesz na siebie zakładać? Miała nad tobą władzę? No proszę, to tak jakby decydowała za ciebie babcia! Bądź sobą. Idź do przodu.
Pieprz modę. Jeszcze będziesz zakładać sukienki, które kupiłaś kilka lat temu.
Noś to, na co masz ochotę.
Tania sukienka może być lepsza od drogiej. Ubrania są spoko, ale pamiętaj – to tylko ubrania. Większą wagę przyłóż do dbania o swoje ciało – ćwicz, ruszaj się, wybieraj schody zamiast windy i długie spacery a jeszcze polubisz swoje nogi i całe ciało. A wtedy będziesz się czuć jak milion dolarów w sukience za 40 PLN.
Tak, za 40 PLN! 
Śmiało kupuj online, a zaoszczędzone pieniądze oraz czas poświęć na swoje pasje. Nie zapominaj – ciuchy, to tylko ciuchy. Ale maxi to sobie jednak kup, zaufaj mi. Może i w tym momencie gardzisz laskami podkreślającymi swoje biodra, talie czy biusty, ale robisz to tylko dlatego, że tak naprawdę gardzisz sobą.
No powiedz, nie jest trochę tak?
Ej, szczerze!
ZNAM CIĘ.
Spoko, pogarda czy złość to już są jakieś emocje, łatwiej zacząć od tego niż obojętności. To teraz zamień te swoje emocje na coś innego, np. potrenuj coś. I kup sobie hula-hoop! Od razu poczujesz się ze sobą fajniej. Nie musisz ukrywać swoich krągłości, nie robisz nic złego posiadając ciało. 
Tak, na pewno ktoś wypowie w Twoim kierunku to zdanie. Zapamiętaj jednak – to on ma problem, nie ty. Jeśli nie wierzysz mi na słowo, wysłuchaj argumentów. 
Ja wiem, obracasz się wśród mądrych osób. Czytacie rosyjską literaturę, podśmiewacie się ze zrobionych lasek, czujecie się wyjątkowymi płatkami śniegu.
Ale wiesz co? Nie jesteście wcale mądrzy. Drwiąc z innych jesteście dużo poniżej ich poziomu. DUŻO. A takie płatki śniegu jak wy to składają się na bałwany.
Kup sobie sukienkę. Nie musi być mini, ani nawet midi. Nie musi nic odsłaniać. Zacznij od maxi. I zobacz jak cudownie faluje z każdym krokiem.
Jeśli nie będziesz miała zbyt wielu okazji by ją nosić, to potem sprzedasz. Nic się nie stanie.
Tak wiem, wciąż gardzisz. To przypomnij sobie jak bardzo pociąga cię władza i potęga. Jak w dawnych czasach  wielcy ludzie nosili długie szaty, by podkreślić swoje decyzje. Machiavelli pisząc swój traktat “Książę” za pierwowzór wziął Cesare Borgię. Jeśli uważasz, że falujące z każdym krokiem kardynalskie szaty nie miały uzasadnienia, to jesteś głupia.
Tak, pelerynę do zbroi też doczepiali sobie dla ozdoby. 
Pomyśl.
Strój komunikuje więcej niż ci się wydaje!
Ale nie komunikuj tego innym, tylko sobie.
Ja wiem, kultura masowa wtłoczyła ci w głowę masę frazesów typu “nie masz talentu, możesz pokazać cycki”.
A jeśli masz talent? To co, dekolt ci go odbierze?
Może w oczach pustych i durnych ludzi.
Ok, raz (jeden!) wykorzystasz ładny dekolt by zachęcić ludzi do przeczytania tekstu. Ale potem ci za ten tekst podziękują. No i raz przejdzie ci przez myśl, by pokazać cycki policjantowi w Tajlandii, który zbierał się do wypisania mandatu. Ale spokojnie, w porę przypomnisz sobie o swoim większym atucie jakim jest inteligencja i będziesz się śmiać z tej dziwnej myśli, której NIGDY byś się po sobie nie spodziewała.
Bo wielu rzeczy się po sobie nie spodziewasz. 
A jeszcze poznasz mnóstwo inspirujących kobiet, które nie boją się podkreślać kobiecej części swojej natury. Kobiet, które są mądre, inspirujące a pokazywanie przez nie ciała nie czyni ich pustymi.
Serio, to są bardzo mądre kobiety, które będziesz podziwiać i cenić.
Asia z 2legs2long pokazuje nogi i nosi wysokie obcasy a jest profesjonalistką, robi wspaniałą karierę i wiesz co? jest bardzo porządna. Ja wiem, nie mieści ci się to jeszcze w głowie.
Może dzisiaj myślisz, że Monika pokazała tyłek w internecie dla atencji, ale wierz mi – ta kobieta wie co robi i ocaliła właśnie tyłki innym dziewczynom, które pożerają waciki nasączone sokiem. No i hej, ona jest nad wodą, w czym ma być? W kostiumie płetwonurka?
Jeszcze poznasz Martę, piękną dziewczynę, która dba o siebie i nawet prowadzi o tym bloga.  Dzisiaj myślisz, że to puste i próżne ale zaufaj mi – Marta jest bystra, odrzuciła kilka propozycji od najlepszych agencji modelek nie bez powodu. 
Poznasz jeszcze dużo więcej takich kobiet. 
Zacznij od maxi. Jak znajdziesz swoją kobiecość w sukience, to potem będziesz się czuć kobieca i pewna siebie w dresie. I w t-shircie do spania, takim dużo za dużym.
Czarna maxi z rozcięciem (klik)
Może teraz mi nie wierzysz, ale pierwsza maxi (w tym momencie żałuję, że nie mam jej zdjęcia) zmieni Twoje podejście do siebie.
Nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale będziesz jeszcze chodzić na obcasach (prawie cały czas, chociaż teraz mamroczesz pod nosem coś o głupich cipach w kozakach na obcasach zimą. Jedyną głupią cipą jesteś ty, trust me). Jeszcze będziesz chodzić w sukienkach, a spodni będziesz mieć dwie czy trzy pary. Ba! Tysiące (sic!) kobiet będą chodzić w sukienkach z twojego polecenia. 100 dni bez spodni stanie się stylem życia.  Chociaż w tym momencie sukienka wyraża wszystko, czym gardzisz. 
 Może i nie peleryna czyni bohatera, ale pomaga bohaterem się poczuć. Kup sukienkę maxi, poczujesz się kobietą. A potem będziesz się nią czuć we wszystkim 😉
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
ŁasicaBeata Szymańska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Łasica
Gość

Kurcze kurcze, po raz kolejny robisz coś, co powoduje, że sama siebie zaskakuję. Sukienki dla mnie były zawsze “ok”, nie super, nie fuj, tylko ok. Ale tylko i włącznie takie do kolan – krótsze to za grube uda, dłuższe to jakoś tak staroświecko (?)… a teraz jak patrzę na ten post i Twoje zdjęcia to mnie strasznie kusza długie sukienki. Zwłaszcza z takim mega dekoltem jakiego nie miałabym odwagi założyć. Na tą Twoją sukienkę w paski się od dłuższego czasu czaję, ale nie wiem czy nie jestem za gruba do tego :< i czy nie mam złych cycków.

Beata Szymańska
Gość
Beata Szymańska

Oj, jakie to prawdziwe 🙂 Dzięki Tobie zaczęłam nosić sukienki, odnalazłam swoją kobiecość i pewność siebie, niezależnie co założę to i tak czuje się dobrze sama ze sobą 🙂