Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Ulubione – Noblista, którym gardzili, ferrari wśród kosmetyków i krem który zjadł mi brat

Na rozgrzewkę powracam z czymś lżejszym i przyjemnym – z ulubieńcami. 
To nie jest zbyt regularny cykl na blogu. Jestem marudna i wymagająca, ale też stanowcza i trochę za bardzo szczera (za co nieustannie obrywam :D). Na szczęście trochę tych produktów się zebrało, więc zapraszam do lektury!
Po kolei 😉
Książki – jakiś czas temu facebook wypluł mi informację, że jest rocznica przeczytania przeze mnie książki “Myszy i ludzie” Steinbecka. Do dziś pamiętam, jak poruszyła mnie ta krótka książeczka i jak trudną decyzję musiał podjąć bohater. Steinbeck jest laureatem Literackiej Nagrody Nobla, ma dar pisania prostym językiem o trudnych sprawach. Ogólnie to jest z nim skomplikowana sprawa – w młodości był pracownikiem fizycznym, kontakty z innymi ludźmi w podobnym położeniu ukształtowały jego osobowość i trochę tematykę dzieł. Potrafił jednak pisać o  bardzo skomplikowanych sprawach w niezwykle poruszający sposób.
To, co zachwyciło w jego pisarstwie ludzi, nie znalazło uznania wśród tzw. “elit”, które były rozczarowane jego płytkim postrzeganiem problemów społecznych i ubogim językiem.
Szkoda, że ci wielcy intelektualiści siedzą i myślą, a nie potrafią do prostego człowieka trafić, bo są całkowicie oderwani od problemów codziennego życia.
Pewne rzeczy się nie zmieniają – dzisiaj  “elity” też toną w tromtadracji.
Aż mam ochotę zacytować ukochanego Tuwima z tą jego intelektualną zupą, ale ugryzę się ten jeden raz w język.
Facebook przypomniał, ja przeczytałam po raz drugi. Byłabym zaszczycona, gdyby ktoś z Was poświęcił godzinkę (to tylko 70 stron!) na lekturę (klik)
Dla odmiany – coś lżejszego 🙂 Tak, okładka nie kłamie – sprawdzam czy moje drzwi są dobrze zamknięte za każdym razem i chyba szybko nie przestanę 😀 Ze smutkiem muszę przyznać, że poprzednia pozycja autorki (“Idealna”) mocniej budowała napięcie, ale to wciąż jest świetna, naprawdę świetna pozycja. Akcja rozgrywa się w Krakowie (aż mam ochotę odwiedzić to miasto!) i nie mam pojęcia co więcej o tej książce napisać, by nic nie zdradzić. Zazwyczaj nie lubię tkania fabuły z wielu pozornie niepowiązanych wątków jednocześnie, ale tutaj bardzo gładko splatają się w pewnym momencie. Wróżę autorce dużą karierę 😉
Kombinezon ze zdjęcia służy mi za pidżamę. Super wygodny, aż do momentu gdy masz ochotę zrobić siku. Ale to problem z wszystkimi kobinezonami 😀
Uwielbiam być opalona, ale nie lubię długo leżeć plackiem. Bez książki to już w ogóle sobie nie wyobrażam. Opalanie odbieram mniej więcej tak, jak poznany we Włoszech Kenijczyk, który powiedział “dopóki nie przyjechałem do Europy, nie rozumiałem co to jest to całe opalanie. Myślałem, że ci ludzie po prostu śpią na plaży” 😀
Kosmetyk marki PUPA przyspiesza proces opalania i przedłuża opaleniznę. Cudeńko 😉

 Chciałam napisać “jestem leniwa”, ale zobaczyłam w głowie wzrok mojej mamy, która się wkurza gdy tak mówię. Okej, nie jestem leniwa, ale jestem wygodna i lubię proste rozwiązania. Prawie nigdy nie chce mi się malować, a już tym bardziej w podróży. Dość dawno dostałam od Hebe piękne nowe pędzle, konkretniej:

F01 – pędzel do pudrów
F07 – pędzel do podkładów płynnych
E02 – pędzel do cieni kremowych
E06 – pędzel do „smokey eyes”
Etui
Gąbkę do makijażu 3D (to fioletowe jajeczko ze zdjęcia)

Muszę to jednak napisać – wyjdzie na to, że jestem leniwa, bo od tamtego czasu korzystam wyłącznie z tych pędzli – wrzuciłam je do kosmetyczki gdzieś jadąc i w sumie to nie zmieniłam zestawu od tej pory. Przeżyły bez szwanku kilka prań i nie gubią włosia. Zapewne jajeczko zużyje się najszybciej, ale zdecydowanie zestaw zdaje egzamin! Moim ulubionym okazał się E06, dokupię pewnie sobie jeszcze pędzle do różu. No i ważna rzecz – to są pędzle wolne od cierpień, czyli nikt nie wyczesywał dla nich kozy, łasicy czy innej norki. Jem mięso i tak dalej, ale maziając się czymś takim po twarzy miałabym uczucie jakbym ucięła kotu ogon aby się nim gdzieś posmyrać. Creepy!
Ciemne szminki – tutaj mam na ustach Cherry Nectar z Sephory, widziałam, że kilka odcieni przecenili na 12 zł! (niestety nie ten).
Maska do włosów od Anwen – dostałam wszystkie trzy, wersję do włosów niskoporowatych puściłam dalej w świat (spokojnie, Anwen wie :D) i przyszła pora umieścić ją w ulubieńcach. Uświadomiłam to sobie, gdy nie zabrałam jej na wyjazd i użyłam czegoś bardzo randomowego. maska pięknie pachnie kakao, ale  ja wolę na włosach świeże lub cytrusowe zapachy więc gryzie mi się z każdym szamponem. Zapach sam w sobie jest piękny i mogłabym mieć np. taki balsam do ciała.
Maski Anwen kupicie tutaj http://sklepanwen.pl/

 Ten migadłowy krem z rossmanna to jest niebo. Nie mam nic więcej do dodania 🙂

 Znacie coś takiego jak podstawowy błąd atrybucji? Jednym z takich zachowań jest nieuzasadnione przypisywanie pozytywnych cech komuś lub czemuś ze względu na np. dobre wspomnienia. Uwielbiam kremy Miya (myWonderBalm). Tanie (30 pln bez promocji), wydajne, w tubie, o pięknym zapachu (zużyłam kilka tubek mango, a ja generalnie nie pamiętam nigdy o kremie!). No i otrzymałam miłą niespodziankę – nowość… która jest zupełnym przeciwieństwiem poprzednich kremów.
W słoiczku.
Kosztuje prawie 100 zł
nie pachnie Mango
Ale… ten krem jest genialny. Wróć. To nie krem. To eliksir.
Musicie wiedzieć, że miałam okazję poznać założycielki marki MIYA. Prawdopodobnie tylko dlatego nie zareagowałam przewróceniem oczami na informację o tym, że można eliksir stosować jako krem, serum, olejek, maseczkę do twarzy, preparat na końcówki włosów, rozświetlacz (!)…
Czytając to miałam przed oczami jedną z dwóch założycielek opowiadającą o nowym produkcie, który chce wprowadzić. O kremie, który będzie jak “kulka mocy” – kondensował w sobie wszystko, co najlepsze. 
O mamo, dziewczyny z MIYA naprawdę to zrobiły!
Napakowały samą dobroć do jednego małego słoiczka. Skoncentrowały tam olejek chia, ze słodkich migdałów, kokosowy, ekstrakt z planktonu i jeszcze mnóstwo innych rzeczy, jednocześnie nie pakując tam żadnych zapychaczy – silikonów, PEG-ów, parafiny, olejów  mineralnych…
WOW.
Naprawdę WOW.
Tak bardzo się cieszę, że dostałam go w prezencie, bo pewnie sama nie kupiłabym sobie kremu za 100 zł i straciłabym przez to wiele fajnego. 
myPowerElixir nadaje się do suchej i atopowej skóry. Gdybym musiała ograniczyć się do jednego kosmetyku pielęgnacyjnego, musiałabym nagiąć tę zasadę i wybrać dwa – myPowerElixir i żel aloesowy 😉
Ferrari wśród kosmetyków.
Z tą różnicą, że mnie na nie stać 😀
Chciałam rozpłynąć się nad tym scrubem do ust, ale był w poprzednich ulubieńcach. ups!

 Paznokcie – nigdy nie byłam fanką paznokci. Ba! był czas, że długimi paznokciami gardziłam. Jako nastolatka nazywałam inne laski tipsiarami, paskudnie szufladkując je na bazie czego tak powierzchownego jak wygląd. Jest mi za to bardzo wstyd.
Gdy Pata z patabloguje (widzimy się w piątek, yay!) zrobi mi paznokcie, czuję się zadbana.  Dziękuję Patka!

No i Włochy. Spędziłam cudny tydzień.
Poparzyłam sobie język i usta gorącą pizzą.
Nie żałuję.
Zjadłam pyszne Calzone w nieprzyzwoitej ilości.
Było super. Z całego serca dziękuję za to Ani Kani z bluekangaroo! http://blue-kangaroo.pl/, najlepszego studenckiego bloga ever, pisanego przez studentkę, która wycisnęła studia jak soczystą cytrynkę z wybrzeża Amalfi 😉

Psst! Od jutra wracam z tekstami. Dzięki za cierpliwość, potrzebowałam przerwy, za dużo zmian w życiu w krótkim czasie.
:*





Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Dlaczego chciałam rzucić bloga?
Ulubione – Noblista, którym gardzili, ferrari wśród kosmetyków i krem który zjadł mi brat