Instagram has returned invalid data.

Sukienka za 3 dychy, miłość i dziwna rzecz z internetu [TYGODNIK]

Ostatnio miałam potrzebę “trochę” odpocząć od bloga. Poczuć, że świat się wcale nie zawali, gdy odpuszczę. Że spadek statystyk nie odbije się w żaden sposób na mojej samoocenie jako twórcy. Że nic nie muszę.
No i przy okazji tydzień byłam chora. Trochę na własne życzenie, bo szanowałam swojego czasu na odpoczynek i sen, a co za tym idzie regenerację.
Nie wiem co dalej z tygodnikiem. W obecnej chwili chciałabym pisać na blogu rzadziej. W życiu potrzebny jest jakiś balans, na rynku jest miejsce zarówno dla czasopism takich jak Twój Styl oraz jak Chwila dla Ciebie*. Tyle, że po to drugie sięgam sporadycznie dla chwili odmóżdżenia. Analogicznie blog składający się w tak dużym procencie z tygodnika jakoś mi się nie widzi. Znając życie – jakieś rozwiązanie samo przyjdzie mi do głowy, podczas treningu czy jakiejś innej aktywności 😉
*To nie jest żart. Gdy stoję w ogonku na poczcie, przeglądam te historyjki. Są tak suche i bez sensu, że aż miło.
W każdym razie – tygodnik właśnie poszukuje dla siebie odpowiedniej formy. 
Przy okazji – zanim zadrwisz z pryszczatej nastolatki albo gimnazjalisty z dziewiczym wąsem – miej na uwadze to:
Na razie jestem pewna jedynie tego, że na blogu będzie jeszcze mniej prywaty. Nawet takie lakoniczne “gdzie byłam i co robiłam” to na ten moment dla mnie za dużo 😀

Miejsce tygodnia
Jeziorko Czerniakowskie – pokazane mi przez Olę i Łukasza. Swoje pierwsze kontakty z Warszawą wspominam źle. Jak byłam w liceum to mnie to miasto fascynowało. Gdy stałam się pełnoletnia, już niekoniecznie. Wysiadasz na dworcu, pełno dziwnych ludzi, nie możesz znaleźć przystanku w przejściach podziemnych śmierdzi moczem… do niektórych rzeczy trzeba chyba dojrzeć. Warszawa będzie dla mnie jak ser pleśniowy, które na początku nie mogłam docenić i spoglądałam na niego z niesmakiem. Dzisiaj myśl o nim wywołuje wielki uśmiech na mojej twarzy.
Jak przystało na profesjonalną blogerkę – nie zrobiłam ani jednego zdjęcia ani snapa. UPS!
Jedyny udokumentowany kawałek Warszawy z całego spędzonego w niej weekendu. 
Piosenka tygodnia w Radiu Maryja 

Nie no, durny żart. Kawałek tego tygodnia to idealnie oddające mój stan, nieśmiertelne i ponadczasowe Under Pressure.

Smaki tygodnia

Są dwa. Jeden to pizza z Olaaa, jak nazywała się ta pizzeria?
edit: już wiem – Bella Napoli

dla mnie istnieją dwa rodzaje pizzy.

Włoska – dobra z mozzarellą i bazylią oraz oliwą. Nie trzeba nic więcej!

Hawajska. Tak, zamawiam pizzę z ananasem!

a drugi smak tygodnia to syrop z kwiatów bzu , którego słoik dostałam w prezencie od Oli. Sama niestety dałam się rozłożyć wcześniej gorączce na łopatki a teraz nieprzekwitniętych kwiatów znaleźć nie mogę 😪.

Wspomnienie tygodnia

Z okazji dnia dziecka, dorwałam się do starych albumów. Najszczęśliwsza byłam na zdjęciach z:
-psem
– jedzeniem
Pies był wyjątkowy, pisałam o nim tutaj. Myślałam, że nigdy nie pokocham już żadnego czworonoga. Takie idiotyczne poczucie, że to byłaby zdrada. W końcu to było 14 pięknych lat…  
Nie wiem jak to się stało, ale chyba minęło wystarczająco dużo czasu by otworzyć się na kolejnego psa. Jasne, nigdy nie będzie taki sam, ale nie ma co porównywać. Jest inny, ale też go kocham. I o dziwo – wcale nie porównuję. Miłość!
Tak, jestem jedną z tych osób, dla których pies to członek rodziny.

Na zdjęciu ze swoją ukochaną zabawką. Z aliexpress (klik).
Ah,znowu zgubiłam wątek. Zdjęcia z dzieciństwa wrzuciłam na fejsa.
Wciąż najdziwniejsza rzecz jaką znalazłam w Internecie. No, może poza jednym. Pierścień na penisa imitujący kozi odbyt (z prawdziwym kozim włosiem z koziej powieki) nigdy się nie odzobaczy. Nigdy. Tak bardzo chciałabym zobaczyć miny celników odrzucających produkt pochodzenia zwierzęcego z poza terenu UE. Tak bardzo chciałabym wiedzieć kim są ludzie, którzy to zamawiają. Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi…
No ale Chiny to stan umysłu. Klocki “lego” sławiące ISIS? A proszę bardzo.
Za to wciąż będę kochać ich sukienki. Aktualnie moja ulubiona:
33 złote. Polecam! (klik). Buty – deichmann. Przypominam że moja ulubiona usługa – refunder, zwraca 25 PLN za zakup powyżej 50 zł (pierwszy). Ja mam cebulę we krwi – mierzę na żywo, kupuję przez neta. Cóż 💩 
Mnóstwo pięknych szarych sukienek znajdziecie też tutaj i tutaj.

Książka tygodnia
Marta wydała swoją pierwszą książkę. Byłam na spotkaniu dla mediów, mimo totalnego braku czasu. To COŚ ZNACZY.  Marta jest tym specyficznym, ginącym gatunkiem blogera, który ma szacunek dla swoich czytelników. Na przejrzenie książki czas znalazłam dopiero niedawno i z całą odpowiedzialnością polecam tego allegrowicza
Sukcesem tygodnia jest 20 milionów odsłon bloga. No i w sumie… skoro napisali o tym na influencer.pl  to już chyba nie mam wyboru i trzeba coś nagrać na YT. Zamierzam czysto amatorsko, bez spiny, bez planu. Ot dla radości tworzenia!
Film tygodnia
Jak ostatnio zawsze – czasu nie znalazłam, ale dwie krótkie produkcje Abelarda Gizy umiliły mi tydzień 😉

Kasia Ogórek napisała najfajniejszy status dotyczący odchudzania jaki kiedykolwiek przeczytałam – DOROSŁAM do kolejnego odchudzania, bo nagle do mnie dotarło, że moje ciało przestaje nadążać za moją osobowością – ja pędzę do przodu, a mój tyłek jeszcze siedzi na krześle. Nie jest tajemnicą, że Kasię uwielbiam, całość znajdziecie tutaj. Kwintesencja zdrowego podejścia – zmiana wyglądu wynika z miłości do siebie, nie z nienawiści ❤.




To jeszcze ostatnia rzecz tego tygodnia – na jedną z konferencji naukowych przygotowałam wystąpienie na temat wychodzenia z zaburzeń odżywiania i tego jaką funkcję pełni w tym procesie instagram (konta ed recovery). Wyobraźcie sobie, że dziewczynie wychodzącej z anoreksji i wrzucającej swoje posiłki ktoś pisze, że jest grubą świnią.

dlaczego kobiety są dla siebie takimi pizdami? Kradnę to sformułowanie ze świetnego bloga Krytyka Kulinarna.

Dobra, to teraz już naprawdę ostatnie – Kinga Kasperek  założyła grupę dla osób zainteresowanych wydaniem własnej książki. Jako że miałam okazję z Kingą razem pracować – polecam z całego serca!

Grupa nazywa się jak wydać książkę 🙂

No i jest też nasza grupa – kreatywne dziewczyny od Ani. Stworzyłyście wspaniałe miejsce!

Uściski!


Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Unknown
Gość

Szkoda że cotygodniowe wpisy się kończą. Lubiłam tutaj zaglądać 🙁 W tej sukience wyglądasz zmysłowo. Dosłownie modelka idealna <3

Previous
Najlepsze w maju – co dobrego mnie spotkało? inny TYGODNIK i 3 i co dalej z wyzwaniem
Sukienka za 3 dychy, miłość i dziwna rzecz z internetu [TYGODNIK]