Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Rower babci, nowy paszport i Warszawa [TYGODNIK]

Ten tygodnik rodzi się w bólu i cierpieniu 😀 Po pierwsze – potwornie, ale to potwornie boli mnie wszystko od kaszlu. Po drugie – abyście nie czekali na tygodnik i wyniki konkursu, zarywam niedzielę. Czeka mnie jeszcze napisanie jednego tekstu. Jutro mam pracę, uczelnię, potem podróż do Poznania, potem Londyn… Komputer zobaczę dopiero w czwartek.
Zatem, “kiedy pytają mnie…”
Ania, jak ty to robisz, że robisz to to i to i jeszcze piszesz często na bloga .. Odpowiadam, że kosztem innych rzeczy, niestety. Obecnie staram się ograniczać pracę, ale wychodzi mi to średnio.
W poniedziałek uczelnia, dyżur i… zepsuty rower babci. Kocham babcię, chociaż ma równie trudny charakter co ja. Może dlatego tak działamy sobie nawzajem na nerwy. Kiedyś przeczytałam takie zdanie, że to co myślimy o innych, tak naprawdę myślimy o nas samych. Na początku bardzo się przed tym zdaniem buntowałam, ale potem zrozumiałam jego sens. W innych ludziach denerwują mnie moje własne cechy lub niedostatki. Przemądrzała koleżanka przypomina mi czasy, gdy prowadziłam photobloga. Wtrącałam wtedy trudne słowa, by dać sobie satysfakcję i uczucie, że “wiem lepiej”. Lenistwo ludzi w Kambodży boli mnie dlatego, że sama jeszcze nie podjęłam kilku ważnych decyzji i nie wycisnęłam z życia wszystkiego. A mogłabym. Gdybym robiła więcej, niż robię teraz. Zrezygnowała z niektórych rzeczy.
Wracając do babci – moja babcia ma 85 lat i porusza się na rowerze. Każdego dnia. Czy to zima, czy to lato – rower to żywioł mojej babci. No i się zepsuł, a babcia nie chce nowego. Nie wierzyłam, że uda się go naprawić. Tydzień zleciał na poszukiwaniach idealnego, starego jednośladu. Bez przerzutek, lekkiego, na dużych kołach. Jakimś cudem (zajęło to pięć dni!), udało się stary rower naprawić. Gdyby to potrwało trochę dłużej –  babcia by się odzwyczaiła. Mięśnie mogłyby nie dać rady. Rozumiem to, bo właśnie dlatego ZAWSZE wstaję z łóżka i staram się żyć normalnie. Jak raz zostanę w tym kokonie, w skorupce “lituj się nade mną”, to już w niej zostanę na zawsze. Rower to dla mojej babci coś więcej niż środek lokomocji. To niezależność od tego, czy ktoś ją gdzieś zawiezie i ile tam będzie. To samodzielność. I wolność.
(Babcia ma problemy z chodzeniem).
Bardzo dziękuję za wszystkie trzymane kciuki ❤. 
Zbliża się sesja, studenci potrzebowali dodatkowego dyżuru – wyszłam im naprzeciw. Moja dewiza? Traktuj innych tak, jak sama chcesz być traktowana. Chodzę opatulona i jeszcze bardziej staram się powstrzymać problemy z oskrzelami. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest uświadomienie sobie, że to nie jest z zewnątrz. Wirus, bakteria, polip, cokolwiek. To moje geny mi to robią. To ja sama. Ostatnio podchodzę do tego z większym spokojem. Z całkowitym spokojem. Kiedyś gardziłam tym całym “to dzieje się po coś”, “każde cierpienie ma sens”. Dzisiaj jestem właśnie w tej drużynie. Czuję się płaszczak, z genialnej nowelki niesamowitego matematyka – Edwina Abotta. Jego książka opowiada o płaszczakach – istotach, które są płaskie i postrzegają tylko dwa wymiary – długość i szerokość. Nie mogą zobaczyć trzeciego (wysokości), ponieważ nie mają do tego “narzędzi”. Mam na myśli możliwość dostrzeżenia czegoś “więcej”. Nagle we Flatlandii (krainie płaszczaków) pojawia się kula.
Wspominałam o tej książce kilka razy. Pamiętam moją radość, gdy sięgnęła po nią jedna z czytelniczek:
Korzystacie z moich poleceń w różny sposób. Czasem by mieć zniżkę na nocleg, czasem by kupić buty, czasem by przeczytać coś wartościowego. Taki jest mój cel. Stworzenie miejsca, przestrzeni, z której każdy czerpie ile chce i co chce. Rzeczy są jakie są. To jakimi je widzimy to tylko nasza interpretacja. Jeden powie, że ktoś jest arogancki, drugi – że pewny siebie. 
Wracając do książki – jak na opowieść o wielu wymiarach – jest bardzo wielowymiarowa. Z jednej strony to po prostu opowieść o płaszczakach. Z drugiej – to matematyczny esej o czwartym wymiarze. Z trzeciej – wysublimowana krytyka społeczeństwa współczesnego autorowi. Z czwartej – coś jeszcze więcej. Przypomniałam sobie o tej książce czytając “Postmodernizm i kabała”, gdzie autor do nowelki matematyka nawiązał.
Gdy próbuję prześledzić w głowie wszystkie książki i filmy, które wywarły na mnie wielki wpływ, w jaskrawych barwach widzę, jak ciągnęło mnie dokładnie do tego źródła, z którego dzisiaj czerpię. 
Jeśli kogoś zainteresowała Flatlandia, to kiedyś podrzucałam ekranizację online. To trudna książka – moja wyobraźnia nie podołała. Musiałam obejrzeć i przeczytać jeszcze raz. Zastanowić się nad swoimi instrumentami postrzegania, przemyśleć i zrozumieć, że muszę wznieść się ponad siebie, by się z tym pogodzić. “Człowiek jest czymś, co pokonanym być powinno.”
W każdym razie – przepotwornie kaszlę. I bardzo nie lubię litości. Ja jestem z tym naprawdę bardzo dobrze pogodzona.
Starałam się chociaż trochę gotować i piec, ale mam inne priorytety i stawiam na rzeczy łatwe i szybkie. Jak np. przekąski z ciasta francuskiego z kindziukiem i serkiem camembert. Przepis na nie znajdziecie tutaj.
Odebrałam też nowy paszport. Mam nadzieję, że moje stare zdjęcie dostarczyło Wam powodów do śmiechu i uśmiechu. Moja bekowa fotka idealnie pokazuje emocje jakie wtedy się we mnie kłębiły 🙂
Nabyłam też kilka par butów i cztery torebki. Skrzętnie zbierany punkty, zniżki inne przywileje zaczęły zbliżać się do końca ważności. Tak jak moje środki z Airbnb, które wygasają w maju :). Postawiłam na mocno przecenione superstary i kilka innych rzeczy, o których niebawem :). To nie jest rok bawełnianych gaci.
Widoczne na zdjęciu botki, to idealne, cieplutkie buty na zimę. Uwielbiam je! To moja druga para, wcześniej miałam ciemne. Wkładane, na grubej podeszwie, milusie, w przystępnej cenie.
Można je kupić tutaj, a jeśli jesteście sprytni – możecie skorzystać ze wspaniałej możliwości zrobienia zakupów ze zwrotem. Za pierwsze zakupy powyżej 50 zł otrzymacie z powrotem aż 25 zł!
Dostałam wiele wiadomości z podziękowaniami za informację o tym sposobie :). Mam nadzieję, że bonus na zachętę jeszcze trochę będzie działał:
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@ana.mat.ada) 22 Sty, 2017 o 6:19 PST
O tej i innych okazjach więcej w tekście darmowe okazje :
Obawiam się niestety jednego – oferta umożliwiająca zgarnięcie bonu na 400 zł do sieci Douglas kończy się ostatniego stycznia. Niestety jest to data, kiedy już musimy aktywować kartę. Aby mieć ją fizycznie warto wypełnić formularz jeszcze dzisiaj (poniedziałek), może wtorek. Potem może być ciężko 🙁
No właśnie. Skąd banki mają na takie promocje? Ech, z naciągania ludzi. Przeczytałam książkę “Chciwość, jak nas oszukują wielkie firmy”.  Nie dowiedziałam się niczego nowego pod kątem finansów (nigdy nie wierzyłam w polisolokaty itp.), ale była interesująca pod innym względem.  Aż mi się nuci Tell me lies, tell me sweet little lies.
Banki nie chcą mówić o ryzyku, ludzie o ryzyku nie chcą słuchać. Chcą większego mieszkania i mniejszej raty. Ludzie nie chcą czytać umów na kilkanaście stron. Brali we franku “bo we franku dawali”. Ale nikt nie kazał brać. Można było naciskać na złote. Można było wybrać “ciasne ale własne”. Kupić za gotówkę w Piździejewie wielkim.  Możliwości zawsze jest wiele. “Nie idź tam, dokąd idą wszyscy – popatrz jak na tym wyszli”.
Nie ma oszusta bez jelenia.
Jeśli korzystasz z legimi (okazja numer 31 z mojego tekstu) – warto pobrać na półkę i przeczytać – może nie dokładnie, ale chociaż fragmentarycznie :). Za gotówkę bym książki nie kupiła :).
Polecam też pod rozwagę wszystkim młodym, którzy bawią się w marketing wielopoziomowy i inne takie – zawsze się zastanów, czy wolisz mieć 100 zł czy przyjaciela.
Ja osobiście jestem fanką takiego modelu, jaki ma strona fly4free – pokazują promocje lotnicze, odwalając kawał naprawdę niezłej roboty. To, że mają prowizje od zakupu biletu czy noclegu, to dla mnie żaden problem. Polecają naprawdę dobre okazje. Czasem, szczególnie gdy brak mi na coś kasy, podliczałam sobie potencjalnie utracony przychód za reklamy na blogu. Ostatnio pokazywałam na snapie ile dostaję propozycji…. myślę, że mogłabym zrezygnować z pracy by zająć się blogiem tylko w jednej sytuacji – gdybym miała oszczędności pozwalające na rok życia bez zaciskania pasa. Jeszcze nigdy nie postąpiłam wbrew swoim przekonaniom, ale nie chcę mieć takich dylematów. Utrzymywanie się poza blogiem jest dużo bezpieczniejsze.
Na szczęście kumpluję się z dziewczynami, które też rzetelnie podchodzą do blogowania. Gdy czytacie te słowa, właśnie jadę spotkać się z Natalią z BlondHairCare. W sobotę byłam natomiast w Warszawie na evencie Sinsay i Rimmel – porobiłyśmy z dziewczynami – Basią, Anią i Angeliką trochę zdjęć instaxem, poprzerabiałyśmy ciuchy, posłuchałyśmy o najnowszych trendach w makijażu i ubiorze. Wszystko relacjonowałam na instagram stories i na snapie. Niestety pomysł z dublowaniem contentu nie ma żadnego sensu – instagram się tnie. Zatem będę dublowała tylko część, a “pogadanki” będą albo w mocno okrojonej formie, albo tylko na snapie 🙁 Liczę na jakąś rozsądną aktualizację apki.
Niestety instagram strasznie ogranicza widoczność moich zdjęć. Przybywa tam Was całkiem sporo, jednak przez algorytm zdjęcia nie wyświetlają się wszystkim 🙁 

Jeśli jesteś ze mną na insta i nie chcesz nic przegapić – niestety musisz serduszkować albo komentować. Cóż, taki mają model biznesu 🙁 Na zdjęciu zajadam się pysznym burito w słynnych “Koszykach”. Zabrakło tam miejsc, ale to nie stanowiło dla mnie wielkiego problemu. Na szczęście dla Angeliki również. Swoją drogą – wbijcie na jej najnowszy filmik na Youtube :).

A co jeszcze?
Pora rozwiązać konkurs książkowy.  Wyniki znajdziecie w tekście https://www.aniamaluje.com/2017/01/skora-fascynujaca-historia-czyli.html – Jak obiecałam – pojawiły się w niedzielę przed północą. Obecnie jest kilka minut do północy, a ja wciąż piszę dla Was ten tekst 😉

Z drugim się chyba nie wyrobię!

Zachęcam do udziału w akcji #zpoleceniaaniamaluje. Zabawa trwa do końca stycznia 2017. Można dodawać hashtag do zdjęć zamieszczonych od 1 grudnia 2016. Rozdam dwa ostatnie, drukowane egzemplarze mojej książki.

Na blogu w tym tygodniu:
A w sieci?
Psst! Nie skorzystałeś z okazji zebranych w moim tekście? Wciąż wolisz opowiadać, że życie jest niesprawiedliwe, że do wszystkiego potrzebne są pieniądze, znajomości i tak dalej? Przemyśl to jeszcze raz i zastanów się nad sobą, proszę. Bo będzie niefajnie. Np. tak niefajnie.

When Killing a Spider Goes Wrong

Hej! Uprzedzałam! :))

Miłego dnia!
Ja w sobotę byłam na evencie pod hasłem #UnlockYourLondonLook a jutro wybieram się właśnie do Londynu 😉 Dawno nie byłam tak nieogarnięta, jeśli chodzi o wyjazd 😀
Wpis opublikował się automatycznie.

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Złoty blond – trendy fryzury 2017/2018 | Golden Blonde Hair trend
Rower babci, nowy paszport i Warszawa [TYGODNIK]