Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Jak mieszkać za darmo w każdym zakątku świata i zgubić czoło [TYGODNIK]

Po jednym z lepszych tygodni mojego życia przyszedł kolejny. Jeden z najgorszych.

Wylądowałam w Polsce drugiego stycznia rano. Pierwsze wrażenie? O matko jak zimno! Odczuwane emocje to z jednej strony ekscytacja, z drugiej – zmęczenie. A potem wiecie sami jak to jest – trzeba wypakować walizkę, zrobić pranie, pokazać każdemu zainteresowanemu zdjęcia (co trwa dwie godziny, lol!), odpowiedzieć na setki pytań. Miałam też sporo zaległych spraw do ogarnięcia a także kilka nowych. Obowiązki, obowiązki. 
Nigdy wcześniej nie upchnęłam tylu wrażeń w tak krótkim czasie i też nigdy wcześniej nie doświadczyłam takiej różnicy temperatur 😀
Kwestia numer jeden:
Tak się zjarałam, że straciłam skórę na nosie i czole 🙂
Wyglądałam jak brudna i musiałam zdjąć z siebie jakąś 1/3 opalenizny 😀
Zobaczcie jak odróżniałam się od śniegu!
To najcieplejsza kurtka jaką kiedykolwiek miałam.  W zasadzie to należy do mojej siostry, ale była tak cieplutka że bezczelnie podkradłam na moment. Na instagramie  padło o nią trochę pytań. Niestety odcień nie jest taki jak na stronie sklepu, ale to bez znaczenia. Wrzucam link, chociaż pewnie zniknie w ciągu kilku minut (klik). Obecna cena jest dość wysoka, więc jeśli znajdziecie podobne na aliexpress  – dawajcie znać! Myślę o szarej dla siebie, ale zanim znowu pojawi się jakieś -60% na romwe a ja znajdę tyle fajnych rzeczy by przekroczyć kwotę na free shipping, to pewnie skończy się zima 🙁 
Wracając do mojej skóry – doradziliście mi masę rzeczy na snapie i padło na polecany peeling enzymatyczny – zdziałał cuda! Zgubiłam swoje ciemne czoło 😀
To był tydzień, w którym definitywnie pozamykałam wiele spraw i było to trochę trudne, trochę bolesne, ale też bardzo potrzebne. Staram się dotrzymywać danego słowa i zobowiązań, ale wiele spraw zostawiłam w zawieszeniu. Co ma być to będzie!
Na blogu byłam dość produktywna, w sumie sama się dziwię jak to możliwe, ale opublikowałam:

Jak przeżyłam genialny rok? 

tekst, który uświadomił mi, że będzie ciężko to przebić!
Miałam zacząć pisać część tekstów w dwóch językach, bo mój angielski woła o pomstę do nieba. Niestety pierwszy raz chłopak ogarniający mi sprawy techniczne nie może tego przeskoczyć. Deleguję to zadanie wesołemu Hindusowi. Jestem bezproblemowa, rzadko się zdarza bym miała więcej niż jedną sprawę w miesiącu ale chyba muszę chwilowo powiedzieć PAS!
Było też o włosach (prosta fryzura krok po kroku)
Było też o Kambodży, kraju pięknym lecz naznaczonym smutną historią i przez to zupełnie inny od sąsiedniej Tajlandii, do której szybko znowu uciekliśmy. No i wisienka na torcie – jak tylko wróciłam do Polski, następnego dnia kurier przyniósł drukowaną wersję książki “Skóra, Fascynująca historia” . Wciąż macie aż dwie szanse by ją u mnie na blogu wygrać :). 
No i tak – mam znowu zapalenie płuc i oskrzeli 😀 Przy mojej chorobie to norma, ale jednak jest co uciążliwe. No i dlatego ten tydzień był taki ciężki. Będąc w Tajlandii czułam się jak… zupełnie zdrowy człowiek. Posmakowałam czegoś, co wcześniej było dla mnie niedostępne mimo starań i dawania z siebie wszystkiego. I po powrocie – bach! Znowu.
Plus jest taki, że bakteryjna część historii została opanowana dzięki… tajskim ziołowym tabletkom. Jak widać – nie wszystkie sposoby na oskrzela są mi jeszcze znane i przeglądanie bazy medycznych artykułów to jednak za mało. Gdybym tyle czasu co na kwerendę czasopism medycznych i przegląd baz elektronicznych spędzała nad koncepcją rozprawy doktorskiej… Tutaj jestem po prostu maksymalnie zdeterminowana – stawką jest moje życie. 
Woda w moim ciele wiąże się w paskudny, zbity i gęsty śluz. Dawno nie miałam tak suchej skóry!
Plus efekty działalności bakterii też odbiły się na mojej twarzy. To jakby komuś znowu przyszło do głowy napisać, że mam ładną cerę. No chyba nie 😀
Początek roku to czas zakupów, porządków, ogarniania. To miał być rok YOLO. Postanowiłam skorzystać z konta oszczędnościowego, na którym ciułałam sumiennie każdy grosz od ponad pięciu lat. W sumie to więcej, ale tamte kwoty były tak niewielkie że szkoda gadać. 😀 Tymczasem pieniądze idą mi szybciej niż planowałam. Siłą woli powstrzymałam się przed zakupem tej ślicznej owczej skóry. W wymarzonym życiu właśnie na czymś takim stawiam stopy każdego ranka. Oh, wait! W wymarzonym życiu wychodzę jeść śniadanie na taras z widokiem na jakieś cieplutkie morze. Na własnym przykładzie widzę słuszność psychologii, która ostrzega przed przekraczaniem “granicy”. Po jednej nagiętej zasadzie idzie już z górki. U mnie poszło lawinowo.
Z wielkim trudem odważyłam się na inwestycję w nowy sprzęt (macbook air i iphone)
Ten rok ma być rokiem życia na 100% i bez tandety. Rzadko emocjonuję się przedmiotami, ale ostatnio moje serduszko szybciej zabiło do: 1. Słodkich paluszków Pocky… przywiozłam je z Tajalndii bo wcześniej nie znałam. Boskie😍 2. Olejek do twarzy polskiej marki Uroda – kto śledzi snapy ten wie, że niestety zjarałam się tak, że zeszła mi skóra z nosa i czoła 😅 teraz trzeba się jakoś zregenerować, skład jest bardzo fajny i wcieram w mordkę😍 3. iPhone 🙏 bawię się nim dzisiaj pół dnia i już wiem na 100%, że to są dobrze wydane pieniądze. Jestem strasznym dusigroszem, nie oszczędzam tylko na zdrowiu i podróżach (trochę dzięki temu ze oszczędzam na wszystkim innym 😜). Nigdy w życiu nie wydałam tyle na sprzęt więc z tego wszystkiego rozbolała mnie głowa 😅 miał być #iphonese ale się rozmyślałam bo jednak przejście na mały ekran mi się już nie mieści w głowie wiec mam #iphone7 i właśnie rym samym uszczupliłam swoje nieistniejące mieszkanie o kolejny metr kwadratowy😅 W tym roku chcę się nauczyć by sobie nie żałować, bo w końcu ciężko pracuję ładnych parę lat i nie mogę tylko oszczędzać. Ale żeby z nerwów bolała mnie głowa? Ostatnio czułam coś takiego gdy dopłacałam podatek do Urzędu Skarbowego😳😂 Macie problem z wydawaniem na siebie, czy przeciwnie – idzie lekką ręką? #essentials #newin #blogerka #polishgirl #urodapolska #polskadziewczyna #instagirl #pocky #ajfon #zakupy
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 7 Sty, 2017 o 1:42 PST
Przypomnę, że to są pieniądze zbierane na mieszkanie 😀 Nigdy nie wydałam tyle pieniędzy jednego dnia. Ba! Miesiąca! Z tego wszystkiego rozbolała mnie głowa – nie przypuszczałam że wydawanie pieniędzy jest dla mnie takie trudne! 
Zanim przejdę do linków tygodnia – chodzę ostatnio opatulona super-szczelnie – rajstopy+legginsy+spodnie to niestety mus 😀 Może nie wyglądam stylowo, ale niestety gdy jestem chora i jeszcze mniej skoordynowana niż zawsze to moje kochane obcasy zostają na półce.
Jeszcze raz daję znać co mam na sobie – super wygodne botki, Deichmann,  spodnie z gumką (dobre na ciążę spożywczą :), czapkę z odpinanym pomponem, kurtkę mojej siostry 😛 i bardzo pojemną torbę, o dziwo świetnej jakości.
Dobra, to bez przeciągania. U mnie nic specjalnego, podrzucam wartościowe linki na ten tydzień:
  • Przeklikałam przez wersję testową i polecam dobrą stronę edukacyjną dla dzieci – rewelacyjny mechanizm zdobywania punktów do wymieniania na nagrody przyciągnie uwagę na długo. Jestem za! Jeśli macie dzieci w rodzinie – polecam:)
  • Dobrawa o Wolności – nie bez przyczyny napisałam wielką literą. Jak dla mnie jeden z bardziej obiecujących blogów ever
  • Maria z ubierajsieklasycznie  zebrała rady od różnych blogerów w jeden wpis. Jest tam też moja. 
  • Ekipa z mojego ulubionego warszawskiego hotelu Sound Garden wybrała się do Centrum Zdrowia Dziecka by pomalować ściany. Zobaczcie jak im wyszło 
  • Ewa napisała bardzo ważny tekst na temat, na który ludzie boją się/wstydzą rozmawiać . Polecam szczególnie kobietom!
  • Recenzja mojej książki, która sprawiła mi mnóstwo radości – na blogu bookish kingdom
  • I ciepłe słowa Marty, też o mojej książce
  • Jeśli już przy książkach – Ania Kania z Blue Kangaroo napisała Sesyjny Poradnik – książę zbierającą wszystkie kluczowe porady odnośnie tego, jak się uczyć. Jestem pod wrażeniem tego, jak odważną decyzję podjęła Ania (pod linkiem przeczytacie co postawiła na szali decydując się na ten projekt) i gdy usłyszałam o tym na żywo w grudniu – bardzo mi to zaimponowało. Sesyjny Poradnik już widziałam i szczerze polecam. Szczególnie każdej osobie, która odczuwa stres przed egzaminami.
  • u Oli o tym, dlaczego jeździła na słoniu w Tajlandii – w skrócie – po to by te słonie nie umarły, ale polecam cały tekst!
  • Mieszkaj za darmo na całym świecie! O stronie TrustedHouseSitters usłyszałam na snapie wyżej wymienionej Oli 🙂 Mieszkasz w czyimś domu w zamian za opiekę nad jego psem czy kotem. Australia, Malezja, Singapur… WOW!
Przypominam też o konkursie książkowym 🙂 

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
KAMBODŻA : Angkor Wat, jak smakuje wąż i pająk i ile razy nas chciano oszukać
Jak mieszkać za darmo w każdym zakątku świata i zgubić czoło [TYGODNIK]