Instagram has returned invalid data.

Wpływowy bloger…czyli kto?

Mam problem i dzisiaj to ja mam wielką rozkminkę co i jak. A jeśli temat gryzie mnie od kilku dni, to znaczy że sama zagadki nie rozwikłam. Proszę więc Was o wypowiedzi i daję okazję do autopromocji.

W zeszłym tygodniu Claudia  powiedziała mi, że nie potrafi wypełnić formularza na Blog Forum Gdańsk bo nie wie co wpisać w polu “wpływowy bloger”.
Podaj tylko jednego blogera.
Nie wiem. Serio nie wiem.
Często dostaję od Was snapy i wiadomości o tym, jak mój tekst zmienił Wasze życie. A to ktoś rzucił etat i poszedł na swoje, a to zmienił studia, przestał się zamartwiać, częściej chodzi w sukienkach, albo nie czyta dupelka. Dominika przeczytała moją recenzję książki i znalazła miłość swojego życia – to samo zrobiła Basia, która lada moment bierze ślub (pozdrawiam Was obie, i Żanetę która Basię na mój blog kierowała też pozdrawiam :*).
Odpisuję na te snapy i zdarza mi się uronić łzę albo cały ich potok, bo wiadomości od Was są często bardzo poruszające.
Albo taka Agnieszka, która nie udziela korepetycji za 15 pln, tylko za 50 i wcale nie ma przez to mniej chętnych, bo jakiś impuls dał jej mój tekst “Zmieniłaś się…nie jesteś taka jak kiedyś“.
Pomyślałam więc że pomożecie mi określić co to znaczy wpływowy.
Bo sama nie wiem.
Otwieram i zamykam ten formularz od kilku dni. Nawet nie dlatego, że bardzo chcę jechać – prawdę mówiąc – nie mam z tym żadnej spiny. Tak to tak, nie to nie. Tych imprez dla blogerów jest od groma.
Gorzej z tym, że zawsze w formularzach chcę kogoś docenić, a tutaj mam wymienić jedną osobę.
I nie wiem. To jakby wybrać z kim chcesz mieszkać po rozwodzie rodziców – z mamą czy tatą?
Ale to dobra okazja by podziękować wszystkim blogerom, którzy wywarli na mnie wpływ.
Tylko kto z nich jest bardziej wpływowy?
Natalia, dzięki której której atopowe zapalenie skóry mnie nie dotyczy?
Gosia, dzięki której kupiłam dobrą szczotkę do włosów?
Ola, dzięki której zdecydowałam się na rzęsy 1:1?
Agata, dzięki której każdy dzień zaczynam lekką jogą?
A może Dorota, dzięki której zawsze pamiętam by urywać niektóre znajomości zanim pociągną mnie na dno?
Albo Ania, dzięki której znam przepis na super przekąskę, która zawsze się sprawdza?
Marta, która dała snapa motywującego mnie do tego, by biec na badania krwi?
Patrycja dzięki której zrobiłam sobie hybrydy po raz pierwszy?
A może ktoś, kogo nie pamiętam, a sprawił że kupuję bez obaw na Ebay i Aliexpress?
Tych osób jest dużo, dużo więcej. A każda z nich wywarła jakiś wpływ na moje życie.
Tylko czym jest ten cholerny wpływ?
Wynikami sprzedażowymi? Zdarzyło mi się, że mój wpis w pierwszym tygodniu wygenerował tysiąc dwieście sprzedaży i wyczyścił magazyny, tak samo jak moi przyjaciele z Azji już dwukrotnie dostali awansy, bo kupujecie ubrania które pokazuję. Mogę się założyć że dzisiaj też po chwili będzie sold out na czymś, bo jednak jest tu Was dwieście tysięcy. Gdyby tak mierzyć wpływ, to wpływowa jest pani ze spożywczaka w którym kupuję cukierki. Bez sensu.
Ale jakoś nie czuję by sprzedaż była wpływem.
A może motywacja do konkretnych zadań? Kręcenia hula-hoop? Mnie też pewnie przekonał jakiś blog. Chodzenia w sukienkach? Jestem pewna, że sama wpadłam na pomysł wyzwania oglądając piękne zdjęcia na blogu Ariadny, który podglądam kilka ładnych lat.
A może wpływowe są te osoby, które nie odpowiadają na komentarze czytelników, hejtują, są aroganckie i niemiłe… uświadamiając mi bardzo dobitnie kim nie chcę być? Też wywierają duży wpływ na moje życie. Dzięki nim doskonale wiem czym nie chcę się stać.
Na mnie osobiście blogi mają ogromny wpływ. Sęk w tym, że nie umiem wymienić tylko jednej osoby. To całe pytanie i tak nie ma żadnego znaczenia, bo tutaj wpływowy jest w znaczeniu mający wielu znajomych i tak to działa, ale samo pytanie dało mi ważną rozkminkę i od dobrego tygodnia zastanawiam się nad tymi wszystkimi, którzy wywarli realny wpływ na moje życie. Jasne, najważniejsze były książki – listę tych od których zaczęły się u mnie wielkie zmiany w życiu znajdziecie w tekście – książki które zmieniły moje życie. Ale blogi też miały ogromny wpływ.
Bywa że czytam nudny tekst w którym jest jedno jedyne zdanie perełka. I to zdanie rezonuje w moim umyśle długie tygodnie. Czasami przybierając tak absurdalną formę jak przetłumaczenie Piccolo na Szatan Serduszko w polskiej wersji Dragon Ball… a potem myśl krzyczy this isn’t even my final form!  I zmienia się w coś, co bardzo wpływa na moje życie.
Bardzo mocno. 
Bardzo.

Ale nie pamiętam od kogo pochodził ten pierwszy impuls, tak samo jak Brooke z Mody na Sukces nie pamięta z kim spała.
Jak mogę zdecydować czy większy wpływ miał na mnie przepis Ani, który uratował mi wiele momentów, czy może teksty Izy, które nakierowały mnie na trop by iść w komparystykę w swoim doktoracie? Serio, tekst na blogu dał mi trop do doktoratu. Czaicie to? Tego tropu nie dała mi literatura naukowa. On zasiał się pod wpływem bloga.
Ale mam silną potrzebę powiedzieć dziękuję. Wszystkim podlinkowanym. I tym, których niestety wymienić nie potrafię bo nie wiem gdzie coś przeczytałam. 
A formularza chyba nie wypełnię bo… serio nie wiem.
Mój strój dnia to BIAŁY TOP  i SPÓDNICZKA W GROSZKI  (to podobna, swoją kupiłam rok temu). To jest dość hm…. obcisły, więc warto przemyśleć jego zakup. Ja tak lubię, ale to rzecz preferencji :).

Ponieważ być może nie wyrobię się z kolejnym tygodnikiem, chciałam dać kilka ogłoszeń parafialnych:
na Westwing pojawiają się perełki dodatkowo przecenione o 75% (jeśli wykażecie zainteresowanie, będę mieć dla Was konkurs z bonami w lipcu!), a w dyskoncie pojawi się mega przecena na blender o który wiele razy mnie pytaliście.
Być może to ostatni tekst na kilka dni więc pozwoliłam sobie na typowe dla tygodnika wtrącenia – wybaczcie!

____________

Mój tekst to jedno wielkie  pytanie do Was – co to znaczy dla Ciebie wpływowy bloger? Kto wywarł na Ciebie realny wpływ? Jestem bardzo ciekawa i wyjątkowo zezwalam na spam w komentarzach. Może i ja poznam kolejnego bloga, który wywrze na mnie wpływ?
No i czym jest ten cholerny wpływ?!
Chciałabym pozbyć się tej myśli z głowy, wypełnić zgłoszenie i nie mieć poczucia, że podałam niewłaściwą osobę.
Jestem niesamowicie  ciekawa co mi napiszecie. Chciałabym poznać kilka nowych perełek i polecać je dalej.
Spam-atak mile widziany, a uzasadnienie nie musi być wcale długie. Czasami ciężko coś uzasadnić, prawda?

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Kinder Country – pyszne ciasto bez pieczenia [przepis]
Wpływowy bloger…czyli kto?