Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Żółta sukienka i fryzura na brokuła [tygodnik]

Hej! Dzisiaj są Mikołajki a ja w końcu wróciłam do…żywych?

Nie lubię listopada. To jest zazwyczaj ten miesiąc, gdy pogoda przestaje mi sprzyjać a ja zawsze zaśpię i nie zdążę przestawić się na inne obroty. Plus fakt, że nagle z każdego komina wydobywa się dym, jest dla mnie za każdym razem wstrząsający. Nie żeby to było jakieś zaskoczenie, ale różnica w jakości powietrza październik-listopad jest dramatyczna :)) Czasami mam wrażenie, że ludzie czekają cały sezon by wrzucić do pieca jakieś śmieci, stare buty i inne śmierdzące rzeczy…
Fizycznie było więc słabo, ale robi się coraz lepiej. Podobno zima ma być w tym roku ciepła, ale za to mokra i wietrzna. Ja odliczam już dni do wiosny i jak tylko “zleci” grudzień, będę delektować się dłuższym dniem. Szybko zleci, prawda?
Starałam sobie umilać ten tydzień jak tylko się da.  Początkowo miałam czerwony nos i ból głowy, ale idzie ku lepszemu ;-). Wyżej widać moje ulubione pierożki aromatyczne, na które przepis wrzuciłam już kiedyś na bloga (klik). Pokusiłam się o małą modyfikację i dodałam do farszu trochę kapusty kiszonej a farsz potraktowałam blenderem. Nakładanie stało się dużo prostsze 😉
Na instagramie wzięło mnie też na wspominki, więc jak ktoś chce pooglądać stare fotki, to zapraszam (klik). Nadal staram się wykorzystywać instagram do rozwoju osobistego (o czy też był kiedyś tekst 😉 (klik)). Znalazłam sobie nowe małe zajęcie – lubię czasami przeglądać co dodaje tak zwana “gimbaza”, bo wcale z młodzieżą nie jest tak źle jak się mówi. Jednak gdy zobaczę jakiś profil pro-ana albo teksty nawołujące do cięcia się… podrzucam na direct numery do telefonów zaufania dla młodzieży i zgłaszam fotki. Tak sobie myślę, że gdy widzicie coś takiego, to podrzućcie bezpłatny numer 116 123 – łatwo zapamiętać!
Czasami mam wrażenie, że wszyscy mają ładne koty, takie jak kiedyś zdobiły fronty bombonierek… Schwarz jest nieco mniej uroczy, ale za to kochany ;-).
Na blogu ukazały się trzy teksty:

Modne fryzury dla dojrzałych kobiet

autorstwa Moniki. Internety wygrała tym samym komentatorka Jul, która nazwała typową fryzurę starszych pań fryzurą… na brokuła. Popłakałam się ze śmiechu 🙂
zdecydowałam się ponownie zawalczyć o swoje włosy, tak jak kiedyś na blogu. Najpierw zarzekałam się, że jaśniejsze partia włosów musi zostać, bo kucyk, bo warkocz… po czym wzięłam nożyczki i się jej pozbyłam. #kobiecalogika – oczywiście czuję się źle z krótszą partią gilgoczącą brodę, ale będę miała motywację do regularnego stosowania wcierek 😉 
No i ostatni, dość ważny dla mnie tekst :

Chcę podejmować ZŁE decyzje

Jeśli szukasz parki, która będzie fajna i sięgająca za pupę…  W zeszłym roku trafiłam w końcu na idealną, bardzo cieplutką kurtkę i zapragnęłam drugiej, bardzo podobnej. Czerwona ostatecznie podbiła mojego serca, ale rzeczywiście na zdjęciach innych klientek widać, że nie jest za pupę (klik). Cieplutka z fajnym kapturem i idealna jest kurtka z ubiegłego roku, którą pokazałam w tekście :

3 rzeczy, których długo się uczyłam

Właśnie sobie uświadomiłam, że rok temu o tej porze powoli zbierałam notatki na kolokwia a za rogiem były egzaminy – teraz będzie niebawem koniec pierwszego semestru, podczas którego to ja mam okazję prowadzić zajęcia ze studentami… Jest to bardzo fajne wyzwanie, całkiem nowa sytuacja dla mnie. Moje własne egzaminy przestały robić na mnie wrażenia, bo studia doktoranckie przebiegają trochę dziwnie – 3 piątki z rzędu siedzę na bloku 5h danego przedmiotu, mam egzamin i kolejne zajęcia od kolejnego piątku ;-)). Skoro przetrwałam to w listopadzie (najgorszy dla mnie miesiąc w roku) to chyba będzie już tylko lepiej ;-).
Ciekawe znaleziska i wartościowe linki 😉
  • Zostałam poproszona przez Gosię z bloga Porady Herbaty o wypowiedź na temat usuwania komentarzy – dyskusja dotyczy cenzury (klik). 
  • Bardzo przydatny tekst o tym, jak nosić spódniczki midi (klik)
  • Dopada mnie wielka chęć na dekorowanie i wicie gniazdka, więc z zaciekawieniem przeglądam kampanie na Westwing (klik). Obecnie rozglądam się za porządnym stołkiem do toaletki 😉
  • Wreszcie trafiłam na inspirujący i merytoryczny blog lekarza medycyny – polecam serdecznie tekst “Gorączkowa fobia” 🙂
  • Pantone ogłosiło kolor roku (klik) – to zdecydowanie nie jest mój kolor 😀
  • Blimsien i interesujący tekst o tym, “dlaczego we wszystkich sklepach jest to samo” – to coś dla tych, którzy interesują się modą i tym dlaczego coś jest modne 😉
  • Jeśli przy modzie, to chyba w końcu znalazłam idealną czarną sukienkę z golfem… (klik). Sęk w tym, że już chyba nie lubię czarnych sukienek i celuję w szarość. Nie mam pojęcia czemu 🙂
  • Blog Pani Korektor (klik) – nie jestem językową purystką a mój wniosek z przypowieści o Wieży Babel jest raczej taki, by zbudować jeden uniwersalny język, który będzie łączył zamiast dzielić, ale czytam z przyjemnością. (tak wiem, jak można być takim ignorantem bla bla bla).
  • Zdarza się wam przeglądać instrukcje na fryzury na Youtube czy Pinterest i za każdym razem mamrotać pod nosem “fajne, ale nie nadaje się do noszenia?” – na blogu  Hair By Jul nie będziecie tak mieć, bo wszystko jest zaskakująco przemyślane (klik).
  • W kolekcjach fryzur od topowych stylistów też zdarzają się proste fryzury z efektem WOW. Np. ta jest rewelacyjna (klik)
Mam nadzieję, że znajdziecie w tym przeglądzie linków coś dla siebie ;-))

Ostatnio poraził mnie fakt, że moja zimowa i jesienna garderoba jest taka…szara. To znaczy jest i czerń i biel i szarość i beż i brąz nawet, ale to wciąż ponure kolory 😀 Zakochałam się w tej sukience (klik) i mimo wielkich przecen z okazji Black Friday, dotarła do mnie szybciej niż niejedna paczka z Polski 😀 Idealna na dzisiejsze Mikołajki ;-)) Mam już dość ponurej pogody a przecież w domu nie jest tak zimno jak na zewnątrz i można sobie dodać energii fajnym kolorem.
A pierwszą połowę dnia spędziłam w dresie i kapciach 😉 

Przy okazji podzielę się dziwną sytuacją z mojego życia – od kilku dni zmagam się z bolesnym i spuchniętym policzkiem. Powód? Obudziłam się rano z wielką napuchniętą “kreską” wewnątrz lewego policzka. Jakimś cudem bardzo mocno ugryzłam się przez sen 😀 Żywię się głownie miękkim pokarmem i nie bardzo chce mi się mówić 🙂

Np. moczę ciastka w herbacie. Niestety mam domu za ciepło i Gwiazda Betlejmska mi zmarniała. Jeśli macie taką roślinkę w domu możecie wystartować w konkursie u Kasi z Twoje Diy (klik) – ja bardzo chciałam coś pokombinować i nawet skręcałam 2 godziny rurki z papieru, ale okazało się, że gazeta wyborcza nie nadaje się nawet do tego 😀 Do wygrania jest Iphone, więc może warto się postarać? Ja chyba nie mam już cierpliwości ;-).

Oprócz ciasteczek pokochałam ostatnio hummus pomidorowy z sante – niestety jest u mnie trudno dostępny, znacie jakieś fajne smakowe smarowidła na kanapki? 😉

Na koniec mój dzisiejszy obiad i kot – może tego nie widać za bardzo, ale on mruczał :))

Miłego tygodnia! 😉 
Bądź na bieżąco!
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Aktualizacja włosów – grudzień 2015
Żółta sukienka i fryzura na brokuła [tygodnik]