Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Chcę podejmować ZŁE decyzje

Najwięcej w życiu nauczyłam się na bazie własnych błędów. To wystarczający powód, by chcieć je popełniać.

Wyzwanie, które wyznaczyłam sobie na listopad, skupiało się właśnie wokół błędów. Jakby w odpowiedzi, wszechświat postanowił mi dowalić z każdej możliwej strony 😉
Z krótkiej perspektywy czasu myślę, że bardzo dobrze.
Ostatnio przeglądałam różne stare zdjęcia i zbombardowało mnie milion refleksji na temat tego, jaka byłam kiedyś, a jaka jestem teraz. Zrobiłam w życiu wiele rzeczy, z których nie jestem dzisiaj dumna. I pewnie przynajmniej drugie tyle jeszcze zrobię. Czy gdybym nie popełniła tych wszystkich błędów kiedyś, dzisiaj byłabym tym samym człowiekiem? Nie sądzę.

Ustalmy w tym momencie, że słowo “błąd” traktujemy tutaj umownie. Jedną z moich życiowych dewiz jest to, że nie popełniam błędów – czasami biorę po prostu bardzo drogie lekcje 😀 Gdyby nie wyciągnęła z błędu nauczki, pewnie wtedy byłby błędem ;-)). Mimo wszystko, będę używała tutaj słowa błąd w powszechnym rozumieniu, bo szybciej przechodzi przez klawiaturę 🙂

O co chodziło w moim wyzwaniu?

Miałam:
–  gruntownie zastanowić się nad  każdym popełnionym w listopadzie  błędem i tym, czego mnie nauczył

–  zastanowić się nad rzeczami, które kiedyś z góry skreśliłam i dać sobie szansę na weryfikację tych decyzji

Niby nic trudnego, ale…
Pisałam kiedyś (w tekście 3 dziwne książki ) o tym, że spory wpływ wywarła na mnie lektura Mechanicznej pomarańczy. Mocno przemyślałam sobie wtedy kilka rzeczy i doszło do mnie, że dobro musi być wyborem. Tak samo jest z każdą decyzją jaką podejmuję w życiu.

Na tapetę wzięłam więc najpierw kilka “skreślonych” na starcie pomysłów i postanowiłam sprawdzić, czy postąpiłam słusznie. Nie wiem czy coś nie było dobre (albo czy było złe) dopóki się sama o tym nie przekonam. Już od dawna nie wydaję opinii na temat tego, czego nie doświadczyłam (nieśmiertelne Iphone to gówno i przepłacony złom wypowiadane przez tych, którzy go nigdy mieli [resentyment?]).

Tym samym okazało się, że:
– oglądanie seriali nie jest głupie
Można marnować przy nich czas robiąc to w głupi sposób, ale można oglądać je mądrze. Zawsze myślałam o serialach w kontekście “marnowania czasu”. Zmusiłam się więc do zastanowienia, co mogę zrobić, by ten czas nie był zmarnowany. Postanowiłam dać się zaskoczyć i podejść do tego z misją obalenia swojego poglądu 😉 Wygospodarowanie godziny dziennie wydawało mi się abstrakcją, ale postanowiłam zaryzykować.
Codzienne stawienie się o 17stej przed telewizorem (padło na serial “Zaklinaczka duchów” z sympatii dla aktorki) okazało się spory wyzwaniem. Kilka razy się to nie udało, ale szybko…polubiłam tę rutynę. Stała godzina przymusowego relaksu i odmóżdżenia wprowadzała bezpieczny harmonogram dnia.
Dodatkowo mogłam na reklamie nałożyć maskę na na włosy, coś na twarz. Wypić w tym czasie jakieś zioła, pokręcić hula-hoop (klik), piłować paznokcie, zjeść w spokoju posiłek (godzina to sporo czasu). Skorzystałam też ze swojej własnej wskazówki z tekstu:

Mała zmiana – wielki efekt : trik, który podniesie Twoją efektywność

i miałam ze sobą zawsze notes. Część odcinków obejrzałam po angielsku.
– Snapchat rzeczywiście nie jest dla mnie
Wcześniej bardzo szybko wydałam taką opinię, zanim w ogóle rozgryzłam wszystkie jego opcje. Podjęłam drobną próbę powrotu, a potem pokonał mnie mój własny, zbuntowany sprzęt 😉  Dlaczego snap nie jest dla mnie?
Nie chcę za bardzo pokazywać swojej prywatności (może to brzmieć dziwnie w kontekście prowadzenia bloga, ale mam bardzo jasno sprecyzowane granice i ich nie przekraczam). Po drugie – wymaga ciągłego bycia on-line. Nie mam pakietu danych i nie chcę z niego korzystać. Po trzecie – FOMO. Gdy zaczynasz przeglądać co robią inni i wiesz, że to znika po 24h, za bardzo się w to angażujesz. Zdarzało się, że dwa dni nie byłam na snapie i czułam się, jakbym przegapiła coś istotnego. Dziwne, nie chcę do tego wracać ;-). Na szczęście pokonał mnie mój własny sprzęt, bo nie można być zalogowanym i na smartfonie i na tablecie. Trzeba się zdecydować a ja ciągle zapominałam hasła ;-). Mimo to…
Widzę plusy snapa. Pokazuje “surówkę”, nieobrobiony kawałek rzeczywistości tu i teraz. Jeśli wybiorę się kiedyś na jakąś ciekawą konferencję czy inne wydarzenie, zapewne snapa na jakiś czas uruchomię i będę  z niego korzystać okazjonalnie :).
Lepiej odnajduję się na instagramie, a i tak nie umiałabym być tam cały czas :

O tunikę ze zdjęcia padło kilka pytań, więc wrzucam bezpośredni link: (klik) Z okazji CyberMonday jest darmowa dostawa i można zgarnąć -55% rabatu  🙂


– Dieta wegetariańska nie ma u mnie najmniejszych szans

Trzecia lub czwarta poważna próba w życiu i znowu to samo – w krótkim czasie zaostrzyły się moje objawy, ja stałam się przemęczona, rozdrażniona i zaatakowały mnie moje oskrzela. Nie wiem co takiego jest w mojej chorobie, że muszę jeść mięso, ale nie mogę tego zrzucić na inny czynnik czy przypadek. Mimo to, uwielbiam wiele wegetariańskich dań ;-).

Jeśli chodzi o błędy popełnione w listopadzie i to, czego mnie nauczyły… nauczyły sporo. Większość to głęboko prywatne przemyślenia, na pewno porządnie zrewidowałam swoje postrzeganie pomagania innym. Znowu wychodzi na to, że wszystko muszę robić sama 😉

Niechże symbolem listopadowych błędów będą te spodnie.
Przyszły wczoraj, ale zamówiłam je w listopadzie 😀 Mam z nich taką bekę, że nie mogę przestać się śmiać :

Z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu, zamiast XS kliknęłam M. Tak to jest, jak się robi kilka rzeczy na raz 😀 A generalnie spodnie są bardzo ładne, co widać na modelce (klik). Na spodnie tego typu choruję od dawna, a tak porządnie to od tekstu na blogu bambusowy raj (klik), który nie jest już chyba prowadzony :(. Niestety obie posiadane przeze mnie pary tego typu legginsów już się zużyły. Ucieszyłam się, że zastąpię je spodniami z kieszeniami i nie będę musiała nosić tylko do długich koszul. To mam teraz z siebie bekę, bo nie umiem racjonalnie wytłumaczyć, czemu kliknęłam M 😀 W tym kontekście informacja o darmowej wysyłce i 40% rabatu (który obecnie jest w tym sklepie) raczej nie będzie zachęcająca :DDD

Jak postępowałam z popełnionymi błędami?
Kartka i wypisanie 10 rzeczy, których mnie ten błąd nauczył :).
Proste i niesamowicie skuteczne. Tym bardziej, że wymyślenie dziesiątki wymaga czasami niezłego nagimnastykowania się.

_______

Gdybym nie pofarbowała kiedyś włosów na czarno, a potem gdybym nie rozjaśniła ich do blondu (kulminacja głupoty:)), pewnie nigdy nie przekonałabym się dotkliwie, jak drastycznie można coś zniszczyć i ile wysiłku będzie kosztowało wrócenie do poprzedniego stanu. Musiałam popełnić ten błąd i odczuć jego skutki na własnej skórze, by nie zastanawiać się nad zmianą koloru włosów przy półce z farbami.  Żadne teoretyczne ostrzeżenia nie dałyby mi takiej świadomości :)).

Naszła mnie też ważna myśl, że są złe decyzje, które chcę popełniać. 
Np. wiem że popularna odżywka do paznokci ma niebezpieczny składnik, ale… bez niej moje paznokcie rozdwajają się na potęgę . Więc raz na jakiś czas z niej korzystam. Na tej samej zasadzie stosujemy przecież wygodne szampony do włosów i inną chemię, zamiast używać mydlnicy lekarskiej. Zapewne ekologiczne rozwiązanie jest obiektywnie bardziej dobre, ale bywa, że korzyści wygrywają ze stratami w moim bilansie. Podziwiam osoby, które są w stanie wygospodarować na to czas i chęci – ja… nie chcę.

Tak samo jak decyduję się wybierać buty na obcasie, chociaż kiedyś to się na mnie zemści. Trudno, chcę to robić, wiem że to złe.
Czasami chcę zjeść paczkę chipsów. Raz na jakiś czas naprawdę nachodzi mnie niewyobrażalna ochota. Więc jem. Potem boli mnie brzuch i pamiętam na miesiąc, że to był zły pomysł ;-).

Gdy napisałam otwarcie na blogu, że nie mam stylu, chciałam zacząć się go intensywnie uczyć właśnie przez… intensywne popełnianie wszystkich możliwych błędów. W ten sposób dowiedziałam się, że są błędy, które chcę popełniać. Jednym z nich są spódnice midi, do połowy łydki. Nie podkreślają mojej figury – wprost przeciwnie. Są problematyczne przy doborze płaszcza lub kurtki. Wymagają bardzo wysokich obcasów albo robią ze mnie starą babę ale… czasami mam na nie ochotę. I tyle.

 Lubię pytanie dlaczego. Jest dla mnie fundamentalne. Zmusza by poszukać sobie solidnego uzasadnienia dlaczego coś jest dla mnie dobre, lub dlaczego dobre nie jest.
Chcę podejmować ZŁE decyzje. W ten sposób najlepiej się uczę. 

zdjęcie : 2008 lub 2009 rok

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Modne fryzury dla dojrzałych kobiet
Chcę podejmować ZŁE decyzje