I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Brak szacunku do siebie, razowiec ze słoniną i seks co nie sprzedaje [tygodnik]

Ten tygodnik jest dla mnie samej trochę smutny, bo uświadomiłam sobie ważną rzecz – zapomniałam o szanowaniu samej siebie! Yep, nie wiem jak to możliwe, ale tak było. Oprócz tego będzie kilka słów o jedzeniu, jeżdżeniu i kucykach pony, co to są symbolem szatana 😀

Tydzień był dość pracowity. Kończyłam prowadzić ważny moduł zajęć ze studentami, byłam na seminarium, miałam niezliczoną ilość spotkań i rozmów telefonicznych związanych z moją aktywnością zawodową, które niestety w pewnym momencie kolidowały z innymi, równie ważnymi. Niestety bilokacji jeszcze nie opanowałam 😉 
Zaliczeniowy esej pisałam siedem godzin i nie mam pojęcia jak to się stało. Gdyby laptop nie zażądał ładowania, kompletnie bym tego nie zauważyła. Mam taką głupią przypadłość, że gdy coś czytam to drążę dalej i dalej i dalej, aż do samego początku. Muszę wiedzieć co z czego wynika, kto zainspirował daną osobę do takich przemyśleń, a potem sięgnąć do książki, która wywarła na nią taki wpływ…
 W dzieciństwie lubiłam patrzeć w gwiazdy (nadal lubię), więc dostałam od rodziców w prezencie książkę o nazwie Czytanie nieba. Spokojnie, to nie była żadna astrologia 😀 W książce opisano przeróżne gwiazdozbiory i gwiazdy, ich łacińskie nazwy a potem te polskie. Na każdej stronie była informacja kiedy najlepiej jest obserwować gwiazdozbiór, na którą część nieba patrzeć oraz co najważniejsze – była tam króciutka notka z zajawką mitu będącego źródłem nazwy. Każdy mit odsyłał do innego. Wędrując sobie po tych “zobacz też mit: .jhidjojdojaoa s.1111″ przeczytałam książkę zanim się zorientowałam. Swoją drogą – polecam. Niestety to moje drążenie do samej kości zostało do dzisiaj. Ma szereg zalet, ale bardzo opóźnia wykonywanie podstawowych zadań. Wszystko mnie ciekawi! 🙂
Zawsze kiedy myślę, że rozumiem już swoje ciało na tyle, że potrafię przewidzieć kiedy będzie dobrze a kiedy źle, to coś mnie zaskakuje. W piątek głowa bolała mnie tak, że jedyne co wydawało mi się realnym rozwiązaniem to pierdolnąć baranka w ścianę 😉 Czasami naprawdę potrzebuję i lubię korzystać z tego prostego, dosadnego i organicznego języka, bo tylko jego dynamika potrafi oddać sens trafiając w punkt. Nie oznacza to wcale, że jestem wulgarna i posługuję się takim słownictwem w życiu codziennym! Czasami soczysta kurwa pomaga spuścić napięcie.
(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));
Lubicie przeglądać soup? Dzisiaj natrafilam na taką perełkę, link dopisalam w lewym gornym rogu zdjęcia mojego kota 😀
W każdym razie w sobotę poczułam się nieco lepiej, więc stwierdziłam, że jednak pojadę na blogowigilię bo potem będę żałować. Oczywiście moje “lepiej” oznacza zmęczone oczu, balda, chuda, spać nie może , co widać na załączonym obrazku 🙂 Przy okazji doskonale widać, że moja choroba generuje odwodnienie, stąd zmarchy na czole 😉
(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));
Wniosek na dzisiaj – gdy intuicja, zdrowie, los i rozsądek mówią ci by gdzieś nie iść lub nie jechać, to dobrze mówią.
Otóż to tak nie działa, robienie czegoś na siłę kastruje człowieka z całej radości. Doceniam organizację, bo to tytaniczny wysiłek, ale było za dużo ludzi na zbyt małej przestrzeni i nie dało się porządnie z nikim porozmawiać. Siłą rzeczy rozbolała mnie głowa a kilka szybko podjętych decyzji stało się kulą u nogi. I nie, nie chodzi mi o to, że w tym roku nie było open baru tylko były po 3 kupony na drinki na łebka, bo i tak wypiłam jednego a resztę kuponów oddałam ;-).
Raczej pierwsza zwrotka tej piosenki oddaje sens:
Jeśli to Twoje pierwsze spotkanie z twórczością Pidżamy/Strachów,to proszę daj szansę innym i się nie zrażaj, bo tworzą też wspaniałą eeee poezję śpiewaną?

Ludzie z pierwszych stron gazet


Obce twarze wirują przed tobą

Nikt się na nich nie patrzy
I oni nie widzą nikogo


Mogłam uratować ten dzień, ale straciłam ochotę, bo poraziła mnie moja własna głupota i zmuszenie się do robienie czegoś, na co nie do końca miałam ochotę. Zresztą fakt, że planowałam wrócić pociągiem o 12:40 (i nie byłam pewna czy dam radę wstać!) a wracałam o ósmej, mówi sam za siebie 🙂 Trochę też pokonały mnie moje własne zasady bezpieczeństwa, typu nie noszę karty płatniczej na imprezy :).
Za każdym razem gdy robisz coś, na co nie masz ochoty, ale robisz to wbrew sobie dla innych, to nie szanujesz siebie….
Warszawa nie jest moim ulubionym miastem, duże miasta wysysają ze mnie energię, mają inną dynamikę, inny klimat. Jest fajna przejściowo, na chwilę. Nie umiałabym żyć w takim mieście :).



Kotów kat ma oczy zielone 

Ja pazurami trzymam się za życia brzeg 
Moje dni mam już policzone 
Czekam aż świat zazieleni się na śmierć

Przepraszam za mnogość cytatów, ale odpaliłam składankę ;-)).
Nie byłam zbyt aktywna na blogu, lecz nie biję się w pierś 🙂 Zresztą zdjęcie tytułowe jednego z postów wywołało małe zamieszanie.
Ale od początku – w tym tygodniu były dwa teksty:

10 sposobów by uniknąć ciągłego chorowania


oraz

Jak poznawać innych ludzi i zamienić ich w przyjaciół?

Pojawiły się nieliczne (ale zawsze) głosy, że w żenujący sposób walczę o “target” albo odsłony bloga.
Pomijając już podwójne standardy akceptuj siebie, pokaż jaka jesteś naprawdę (o ile czasami nie trenujesz na siłowni i nie masz zgrabnego tyłka, bo wtedy nie wypada nosić opiętych spodni), to zachęcam do pomyślenia!
Czy zrobiłam to specjalnie? Oczywiście. czy celem była walka o target? Nie! Jak można ludzi nazwać targetem? Jak można tak pomyśleć? Mierzi mnie nawet “kapitał ludzki”, “zasoby ludzkie”, a jak mogę traktować odsłony autotelicznie?! To się nie klei i nie ma sensu.
Może zacznijmy od bardzo ważnych słów :


Nie oceniaj mnie! Nie oceniaj innych! Krzyczymy tak w obronie dziewczyny z trądzikiem, albo sporą nadwagą (bo przecież ocenianie jest be), ale już gdy ktoś ma dekolt to nagle sam nie może decydować o swoim ciele. Zapewniam, że ani razu nie miałam głębokiego dekoltu na uczelni czy pracując z dziećmi!
A teraz spróbujmy użyć myślenia i rozumienia, zamiast oceniania. Znam swoich czytelników najlepiej – wiem co czytają, jak się zachowują na blogu. Jest was sporo, statystyki nie są żadnym celem bo powyżej jakiejś granicy nie czuje się różnicy. Nie mogłam sobie wyobrazić, że czyta mnie 100 tysięcy osób miesięcznie – 150 nie robiło mi specjalnej różnicy, bo to już poza moją wyobraźnią. W panelu bocznym wisi 170 – nie chce mi się tego nawet aktualizować, chociaż w listopadzie było was tutaj 250 tysięcy unikalnych użytkowników. Co mogę zyskać na chwilowym zwabieniu tutaj kilku kolejnych osób, skoro przekroczyłam już granicę powyżej której nie widzę różnicy? 🙂
Nie wszystko chce się kierować do mas!
Po pierwsze – seks wcale nie sprzedaje – często psuje wizerunek marce, budzi niesmak. Ostatnio opublikowano bardzo ciekawy artykuł naukowy na ten temat :
Do Sex and Violence Sell? A Meta-Analytic Review of the Effects of Sexual and Violent Media and Ad Content on Memory, Attitudes, and Buying Intentions (klik). To badania Bushmana, psychologa z którego pracami staram się być maksymalnie na bieżąco, bo zawsze są ciekawe i demaskują popularne mity – kto śledzi bloga ten wie, że powoływałam się już na inne badania tego pana w tym tekście 🙂 : Jeden poważny błąd, który czyni cię agresywnym (klik)
Po drugie – jeśli ok. 90% czytelników to kobiety, to jaki byłby w tym sens? Musiałabym wyjść z tą treścią poza bloga, a nawet nie przypięłam posta na fejsie.
Ale tak, zrobiłam to specjalnie – dlaczego? Bo chciałam trafić do bardzo konkretnej grupy osób, która  jest zainteresowana problemem. Analizuję wnikliwie statystyki i wiem jak do nich dotrzeć. Nie pomyliłam się – tekst przeczytały osoby, które nigdy nie komentują, albo te, które pisały do mnie maila dotyczącego tego problemu (dziękuję za podziękowania!). Plus kilka osądzających bez użycia myślenia :)).
I wreszcie – tekst o takim tytule nie może być nastawiony na odsłony – ludzie nie będą go udostępniać, bo dadzą w ten sposób znać, że mają z nawiązywaniem znajomości problem, a to przecież jest dla nich krępujące i nie chcą się z tym afiszować. Tym bardziej, gdy całość okraszona jest tak wykadrowanym zdjęciem!
Na dowód pokazuję jak totalnie bezsensowne jest pisanie tego typu tekstów, gdy jest się nastawionym na odsłony :
Wcześniejszy tekst przeczytało 17 tysięcy osób, a ten tylko 3.4 K. Ale za to zebrał serduszka na bloglovin (klik), gdzie można przeczytać post w całości w aplikacji, nie “nabijając mi wyświetleń” , nie widząc żadnych reklam, nie dając mi absolutnie żadnej korzyści. I to jest koleiny dowód na to, że trafiłam idealnie do tych osób, do których trafić chciałam – w natłoku nie przeczytanych postów z różnych blogów,  mój na sekundkę zatrzymał uwagę tych, którzy nastawieni są na czytanie (bo subskrybują blogarnąć na tym poziomie). Trafiłam w serduszka nie wychodzące poza aplikację, w odróżnieniu od fejsowych lajków, które generują zasięg i plusów w google, które pomagają w wyszukiwarkach 🙂 Wąska wiązka lasera trafiła dokładnie tam, gdzie trafić miała.

Jeśli ktoś widzi w tym walkę o odsłony,  lajk i czy target, to cóż… Każdy sądzi własną miarą 🙂 ja nawet nie wpadłabym na taki pomysł, nie przyszłoby mi to do głowy. 

Udało mi się też oddać sporą część nowych kosmetyków biedniejszym dziewczynom 🙂 Skorzystałam z waszych wskazówek i bardzo się cieszę, że mogłam być mikołajem i komuś pomóc. Paczki z żywnością do biednych trafiają w tym okresie zawsze, ale przecież dorastające osoby mają też inne potrzeby  a rodzina której nie stać na coś do chleba raczej nie myśli o tym, by kupić córce tonik do twarzy czy tusz do rzęs.
Mikołaj zapukał też do mnie 🙂
Męskie pudełko beGlossy na prezent (klik) – idealnie skomponowane 🙂
Dotarło też urocze czerwone pudło od Rossmanna 🙂
Uroczy termofor w sweterku na pewno się przyda! Rossmann jest jedną z nielicznych firm od których godzę się na otrzymywanie prezentów (zazwyczaj odmawiam) – zawsze personalizują przesyłki i pięknie je pakują. Niby to drobiazgi, ale wbrew pozorom mało firm umie w PR :).
Jeśli chodzi o konkurs z testem genetycznym, to wybrałam zwycięzcę i czekam na potwierdzenie od organizatora, by poprosić o adres :).  Niestety zawsze żałuję, że nie można nagrodzić wszystkich, bo wybór był piekielnie trudny.
Radio Niepokalanów udostępniło ostatnio niesamowicie kuriozalny status z takim obrazkiem:
Pod spodem był link do artykuły dowodzącego, że te zabawki (Pony, Montser High, Hello Kitty) to dzieło szatana.  Otóż w skrócie dziewczynka je uwielbiała (a przecież gdy bawi się 2 godziny zabawką, to jest to nienormalne, lol) więc matka powiedziała jej, że to złe i szatańskie, po czym te ukochane zabawki spaliła. Nie uwierzycie…. dziewczynka wpadła w szał i histerię (co dowodzi, że to szatan), i nawet zmówienie różańca nie pomogło. Więc to szatan, strzeżcie się.
Jedyny komentarz jaki mi się nasuwa:
Wyobraź sobie, że matka pali ci twoją ulubioną rzecz, albo kolekcję książek o Potterze (bo okultyzm :DDD)  – kto by się nie zdenerwował?!
Pisze o tym, bo wracając pociągiem siedziałam obok młodych ludzi wracających z konwentu poświęconego kucykom Pony (to chyba nazywało się PonyMeet).  To mega interesujące (sama uwielbiam Muminki!) i z ciekawością się im przysłuchiwałam – zakładam, że koniec liceum/początek studiów to wiek w którym przyznanie się do bycia fanem kucyków Pony wymaga nie lada odwagi, szczególnie, gdy jest się chłopakiem. Zaintrygowana idiotycznym statusem owego radia, podpytałam o ich punkt widzenia i próbowałam dowiedzieć się, co takiego jest w tych kucykach, że denerwuje kościół. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że jeden z tych chłopaków chodzi do szkoły katolickiej i salę w której spotykają się fani kucyków wynajmuje im ksiądz. Za darmo. Nie widzi w tym problemu, a kucyki demonizują księża szukający rozgłosu i fejmu :).
Swoją drogą, może mniej nienawiści i więcej tolerancji?
Upiekłam tez pyszny sernik (nie żebym się chwaliła :D), ale opadł i wyglądał licho. Spróbuję podjąć drugą próbę 🙂
Większość z was widziała już pewnie popularny filmik o depresji. Dobrze że powstał, warto o takich rzeczach mówić. Ale… osoby które w dobrej wierze piszą, że “prawdziwa depresja to jest wtedy gdy leżysz i nie wstajesz z łóżka” właśnie pokazują swój zaścianek myślowy i pogłębiają stereotypy dotyczące tej choroby. Depresja ma różne oblicza i różne twarze. Pisanie o niej jako o leżeniu jest głupie i promuje idiotyczne myślenie – może ktoś cierpiący na depresję przeczyta coś takiego stwierdzi, że wcale nie ma depresji, bo jednak wstaje do pracy? Nie pójdzie przez to do psychiatry, nie zawalczy o siebie?
Pisanie takich komunałów odbiera prawo do depresji np. Justynie Kowalczyk. Przypomnę, że depresja jest chorobą i stwierdza ją lekarz psychiatra. Nie psycholog, nie student psychologii, nie anonimowy internauta który swoje wie  bo depresja to jak leżysz i widzisz ciemność.
Jedyne wartościowe i prawdziwe teksty o depresji jakie znam w sieci (poza tymi naukowymi :)) pisze Sieczkarnia (klik).
Rozumienie, nie osądzanie!
Linki tygodnia :
  • Bardzo interesujący wywiad z Ewą z Red Lispstick Montser (klik)
  • Jesteś idiotą, bo słuchasz Biebera (klik) – zgadzam się z przesłaniem tekstu bardzo mocno
  • Dlaczego mój dziadek jadł razowiec ze słoniną (klik) – bardzo ciekawy tekst na nowym, obiecującym blogu, któremu kibicuję 🙂
  • Do czego może doprowadzić lincz na nastolatce (klik) – niezwykle ważne słowa!
  • Bardzo pomysłowe ramki orirami (klik)
  • Ombre, sombre, flame baleyage… jeśli tak jak ja nie wiesz czym to się różni – (klik)
  • Tekst czy chcesz być perfekcyjna? (klik)
  • Święta na kredyt? (klik) – ja ogólnie jestem na nie dla kredytów służących realizacji hedonistycznych celów i zachcianek, ale to niepopularne podejście ;)).
Na deser muszę pochwalić pkp za porządne pociągi (wreszcie!), bo nie cierpię przedziałów 🙂
I do przemyślenia – status Keanu (wspominałam już kiedyś o długich płaszcza, prawda? :))
(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));
“My friend’s mom has eaten healthy all her life. Never ever consumed alcohol or any “bad” food, exercised every day,…
Mam nadzieję, że przekaz dzisiejszego odcinka z Jungiem w tle jest dość jasny 😀 Osądzanie zabija rozumienie. 
Dobrej nocy!
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) 

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Jak poznawać innych ludzi i zamienić ich w przyjaciół?
Brak szacunku do siebie, razowiec ze słoniną i seks co nie sprzedaje [tygodnik]