Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Projekt Ja – planer do pobrania :)

Hej hej!

Od dawna nosiłam się z zamiarem stworzenia dla siebie narzędzia, które pozwoli mi mieć porządek we własnych planach. Takiego, które sprawi, że będą w zasięgu ręki. W zeszytach frustrowało mnie to, że nie mogłam już nic dopisać – doklejałam w nich te wszystkie żółte karteczki i denerwowałam się, że mam jeden wielki chaos.Teraz przed jesienią postanowiłam, że sama zaprojektuję sobie kalendarz i planer w jednym. Ale w trakcie projektowania oświeciło mnie, że moje globalne plany życiowe i te miesięczne wcale nie potrzebują być noszone ze mną w torebce. Wolę mieć je na biurku 😉

Oczywiście – mogłabym spisywać sobie to wszystko na zwyczajnych kartkach w kratkę, ale ja lubię taką ekscytację związaną z nową, czystą stroną. Na dłużej się wtedy nakręcam 😉 

Wymyśliłam więc system, który sprawdzi się dla mnie – segregator i kartki, które mogę do niego wpiąć. Z góry uprzedzam, że wszystko jest dostosowane do moich potrzeb, więc możemy się preferencyjnie nie zgrać.



Ja drukuję sobie całość w kolorze – bo lubię. Tych akcentów jest tylko troszkę, a dla mnie cały proces korzystania z planera stanie się w ten sposób przyjemny i ekscytujący. Może to się wydać trochę infantylne, ale te wszystkie kolorowe akcesoria papiernicze wywołują uśmiech na mojej twarzy 😉

Planer zawiera :

  • 12 kartek na plany miesięczne – jeśli któregoś miesiąca zabraknie mi miejsca, dodrukuję sobie kartkę 😉
  • Kartke na plany roczne – główne cele danego roku. Znowu mogę powielić ją tyle razy, ile tylko będę potrzebowała
  • arkusza na sukcesy – tak często zapominam o tych naprawdę dużych! Metoda ze słoikiem sprawdza się świetnie, ale ja potrzebuję takiej kartki także w planerze. Gdyby dopadła mnie frustracja braku zielonych haczyków przy celach, zawsze mogę spojrzeć na stronę z sukcesami 🙂
  • arkusz na statystyki bloga – chciałabym zapisywać miesięczną liczbę UU w dużych kołach. Wzrost odwiedzin jest dla mnie zawsze miły i chciałabym mieć te informacje zawsze w zasięgu wzroku.
  • Strona z małymi kwadratami do wyrabiania nawyków – kiedy zrobię coś, co ma stać się nawykiem, zamalowuję kwadracik na zielono.
  • Kamienie milowe – to wszystkie te rzeczy, które były WIELKIM krokiem w moim rozwoju. To może być np. obrona pracy magisterskiej. 
  • 2 arkusze “chcę obejrzeć” i “chcę przeczytać”. Lista książek i filmów oraz spektakli ciągnie się u mnie na niezliczonych kartkach i karteluszkach… kółka na ptaszek “check” pomogą mi się w tym chaosie odnaleźć.
  • Pomysły różne, to wszystkie te pomysły, które są ważne, ale nie miałyby swojego miejsca ani w kalendarzu, ani nigdzie indziej…
  • Na koniec są jeszcze “rozwojowe” puste karty : moje życie, ja za pół roku, ja za rok, ja za 5 lat i ja za 10 lat – moja wizja mnie w przyszłości rośnie i zmienia się razem ze mną. Nie jest dana raz na zawsze. Chciałabym obserwować swój proces kształtowania wizji przyszłości… jak zapełnię kartkę, mogę opatrzyć ją datą i wydrukować kolejną, gdy moja wizja się zmieni
Chciałam, aby karty miały wyraźne nagłówki (jestem wzrokowcem) dużo dużych  miejsc do pisania i kółeczka  na dostawienie “ptaszka” przy zrealizowanych celach.  Uwielbia robić to biedronkowymi cienkopisami i rewelacyjnymi mazakopędzelkami (te oznaczone dziewiątką, klik). Są rewelacyjne!
Całość wylądowała w wąskim segregatorze A4. Zakupiłam też mały a5, ale ostatecznie lepiej planuje mi się z rozmachem na dużych kartkach…
Na codzień wykorzystuję zwykły, mały kalendarz na spirali – dążę do mniejszej ilości bieżących zadań każdego dnia – wolę realizować mniej rzeczy, ale o większej randze, niż spędzać dzień na wykonywaniu bezproduktywnych czynności. Co jak co, ale choroba nauczyła mnie szanowania własnego czasu 🙂
Ja zawszę coś tam dopisuję sobie na marginesach, dlatego stworzyłam sobie wielkie, ale mam przygotowanych kilka wersji .pdf. Można je pobrać  z mojego chomika :

Jeśli komuś się przyda – proszę się częstować 😉
Psst, ten tekst ukazał się najpierw 12.09.2014, stare komentarze są w bloggerze,  nowe można dodawać tylko przez disquss :-). Opublikowałam go drugi raz, bo wciąż korzystam z  tego narzędzia 😀


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

89
Dodaj komentarz

avatar
51 Comment threads
38 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
http://zielonechwile.blogspot.ie/AnonimowyAniamalujeFreewolnaMari Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

kradnę. Znaczy się – drukuję 🙂

Home on the Hill
Gość

Ale super!:)) Zdecydowanie przyda mi się to!:))) Bardzo lubię takie organizery, ułatwiają mi dzień, więc czym prędzej sobie drukuję:)) Pozdrawiam słonecznie:))

Kangarooo
Gość

ja tam drukuję, mi pasuje 😉

Madou
Gość

Aniu, nie wszystkie linki działają (wszystkie A4 do A5)

Justinee
Gość
Justinee

Świetny pomysł z planerem! I ja z niego skorzystam, tym bardziej, że motywuje i miło jest odznaczać kolejne punkty 🙂

Pola Zas
Gość

PRZEPIĘKNY!

lithiumowa
Gość

A ja mam jedno pytanie… gdzie kupiłaś segregator? Ja od dawna się rozglądam ale są albo z np. Violettą albo z mechanizmem dźwigniowym, a nie chcę ani takiego, ani takiego 😛

Wreddu
Gość

Ja zawsze kupuje najtańsze i mogą być nawet z Justinem Biberem, bo potem i tak je oklejam własnym projektem 🙂 Warto wypróbować 🙂 wtedy mam taki mały powód do dumy, że mam własny, unikatowy segregator/zeszyt/teczkę. Nawet jeśli koleje go tylko "wyprasowanymi" papierkami po slodyczach to jakoś wygląda to (dla mnie) lepiej niż te kupione 🙂

Karolina
Gość

W tesco też są 🙂 i różnej wielkości 🙂

Kinga J
Gość

jeeeeej już lecę drukować!

Karola S.
Gość

Bardzo ładny projekt 🙂 Też kiedyś sama zaprojektowałam sobie coś w rodzaju organizatora – fajna sprawa móc sobie dostosować do siebie całość.
A no i smacznego 🙂

Płaszczoobrosła
Gość

Super pomysł.

Gabrysia
Gość

Oooo nie! Masz te odjazdowe naklejki indeksujące z Biedronki! A ja głupia ich nie kupiłam od razu jak były i zostałam z niczym. A ile się za nimi nachodziłam i naszukałam, i nigdzie ich nie było. Buuu. Ja też chcę…

Zakrecony Kot
Gość

super również sobie druknę 😀

Barbara
Gość

Genialne + naklejki z Biedronki (sama kupiłam kilka zestawów ;)) = lepsza organizacja. Dziękuję!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W jakim programi wykonałaś ten projekt?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie, tez chciałam o to zapytać:p

Kinga Kornacka
Gość

Ja wybrałam jeden kalendarz-planer z widokiem tygodniowym. Zrobionym przez siebie, bo mimo że opierałam się na innych projektach, to taki wydawał mi się bardziej 'mój' 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Super pomysł, zainspirował mnie bardzo. Stworze coś podobnego, bardziej notes ze swoimi ważnymi i ciekawymi sprawami:)

setfiretotherain
Gość

Podoba mi się Twój planer Aniu. Tez lubię jak jest trochę koloru przy notatkach 🙂 Jestem typowym wzrokowcem i łatwiej wtedy to przyswajam i zapamiętuje.
Mi też było miło Cię spotkać 🙂 Wiem, że po drodze gadał trochę jak najęta xD Na pewno trzeba to powtórzyć tak jak mówiłyśmy 😉

Różowa Klara
Gość

Proste, przejrzyście i praktycznie 🙂

kreconowlosa
Gość

O, kartka na sukcesy mi się przyda 🙂

Girlinblond
Gość

Wygląda świetnie :)) Nie ma to jak dobra organizacja 🙂

Katsunetka
Gość

Nie pomyślała bym o podejściu z takiej strony. 🙂 Cele, statystki bloga i nawyki na pewno wydrukuję. Chyba moje serce podbiły cele, wpisują się ostatnio w mój zreorganizowany pogląd na organizację. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anka, to jest super! Właśnie jak spisywałam cele w zeszycie, to potem nie mogłam nic dopisać. I jestem taką osobą, że jak coś poskreślam, to potem już nie lubię danego zeszytu i tracę cały zapał 😀 A tu jak coś mi się rozleje czy źle zapisze, to podmieniam karteczkę i gotowe 🙂 pobrałam wersję a5 i podrukowałam dwustronnie. Będę dopinać kartki z celami rocznymi na 100%.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myślę że to na prawdę świetny pomysł! Teraz żałuję zakupu duzego i ciężkiego kalendarza,ale może i tak mi się przyda.Aniu, proszę o radę. Dobrze wiesz co to znaczy chorować. Mogłabyś polecić,co robić w takich dniach, żeby nie tracić czasu? A przynajmniej nie mieć takiego wrażenia? Nie wnikając w szczegóły, średnio co miesiąc-dwa spędzam tydzień w łóżku z chorobą górnych dróg oddechowych. Czasem niie jestem w stanie nawet iść pod prysznic, nie jem prawie nic, najczęściej leżę z laptopem obok (nie dam rady nawet czytać książek). Polecisz jakieś sposoby na to, aby nie czuć że ten czas po prostu przecieka przez… Czytaj więcej »

Ziggiz
Gość

Świetny pomysł. I nie musisz się nikomu tłumaczyć czy to co Ci sprawia radość jest infantylne czy nie. Ważne że cieszy Twoje oko i jest dla Ciebie kolejnym celem który zrealizowałaś. Ja osobiście mam 21 lat i również jestem wzrokowcem- artystką. Dokładnie rozumiem czemu taka a nie inna forma organizacji jest dla Ciebie najlepsza 🙂

ANA BLOG ZONE
Gość

Ile pracy w to włożyłaś, na pewno skorzystam 🙂
Pozdrawiam

milkulous
Gość

"Niestety podczas przetwarzania żądania wystąpił błąd." Gdy chciałam ściągnąć 🙁

Karolina W
Gość

Uuu, świetny. Drukarka ON 😉

Artinowy Świat
Gość

Nie skorzystam bo wolę swój 😉 Ale ukradnę parę pomysłów 😉
Uwielbiam oglądać posty z takimi rzeczami, bo zawsze czerpię z nich inspirację 😉

inspiring edition
Gość

A mi podoba się tytuł plannera. "Projekt JA' przypomina, żeby mieć kontrolę nad swoim życiem i żebyśmy sami nim rządzili 🙂

inspiring edition
Gość

* "Projekt JA" 😀

pulp
Gość

wydrukowane! 🙂

Mademoiselle J.
Gość

trafiłaś idealnie! <3
niedawno kupiłam sobie mały kalendarz do torebki, ale cały czas zastanawiałam się gdzie zapisywać cele i plany długoterminowe. już je pobieram i drukuję 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

w jakim programie zrobilas te napisy co są takjakby te 'flagi' ? 😀 🙂

Malwina
Gość
Malwina

Też go sobie pobieram. Idę na studia ( też Bydgoszcz) i pewnie się przyda. Muszę poszukać twojej notki o sh w Bdg hehe

Anonimowy
Gość
Anonimowy

moglabys wrzucic gdzies indziej? np. na speedyshare :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podziwiam was, bo ja nie lubię planować.

Hina
Gość

Ale fajnie to zrobiłaś 😀
Chyba zrobię sama (zwłaszcza, że nie mam tuszu ;( ), ale jest bardzo inspirujący. Zawsze miałam wszystko w kalendarzu wielkości znaczka pocztowego, a że się nie mieściło, to również na milionie kartek (które oczywiście gubiłam), ale chyba czas to zmienić, bo czuję, jak chaos mnie wchłania….

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale za to czcionka baaardzo mi się spodobała i na pewno będę z niej korzystać:)

Noelle Lifestyle Blog
Gość

Fajny pomysł 🙂 Może wypróbuję 😉
Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, świetna robota!
Jedyne czego mi osobiście brakuje to strony do planowania budżetu, zapisywania wydatków i jakiś wish list.
Ela

Pat Dream
Gość

Wow , idealny 🙂 Podoba mi się strasznie ! 🙂

Kinga
Gość

Zdecydowanie jeden z najlepszych planerów jakie znalazłam w sieci 🙂 Podobają mi się kartki z celami na poszczególne miesiące, kółeczka do odhaczania, kartka na zapisywanie sukcesów… Niby prosty i minimalistyczny wygląd ale pomyślałaś o drobnostkach, które nadają mu fajny charakter. Cud malina! 🙂

Paulina Spowiedź Zakupoholiczki
Gość

Mi też sie bardzo podoba. Graficznie baardzo mi podpasował. Uwielbiam planowac ale życie i tak samo się toczy i wszystko weryfikuje 🙂

Buźka!

Małaa Mii
Gość

spuer na prawdę az sama chyba skorzystam :))

Saphira Trancy
Gość

Zachwycające! Jednak, żeby pobrać z chomikuj, trzeba zapłacić, eh :'c A szkoda, bo bardzo mi zależało na wydrukowaniu.

Panna Licho
Gość

Właśnie zapisałam na dysku, skończę komentować blogi i biorę się za drukowanie 😉 Segregator jest już przygotowany, tylko muszę go jakoś ozdobić ;D

Mari
Gość

Ja mam taki zeszyt od roku. To bardzo dobre źródło informacji o sobie.

Freewolna
Gość

Fajny 🙂 Nie zamykam strony, muszę pomyśleć, co bym tam wpisała 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wow zajebista sprawa!! Dzięki wielkie:)
Stała czytelniczka bloga Nissiax83

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ładny, chociaż wyjątkowo podobny do planera Edyty Zając sprzed kilku miesięcy…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj! 😉 Na wstępie napiszę, że już od kilku lat przeglądam przeróżne blogi i jest to pierwszy wpis pod którym zostawiam swój komentarz 🙂Twój pomysł jest po prostu rewelacyjny! 😀 Ja również czuję potrzebę odnotowania wszystkiego- dosłownie. Każdej porażki, każdego zrealizowanego celu, każdej czynności którą chciałabym zamienić w nawyk, czy nawet zwykły plan- na rok, miesiąc, a nawet tydzień, czy dzień :]Inaczej podchodzi się do planów mając je w głowie ( ulotnie zazwyczaj 😀 ), a widząc zapisane na kartce. Bardzo pomagają przy tym wszystkim kolory. Mnie na przykład do ćwiczeń determinuje powieszona nad łóżkiem kartka na której odhaczam sobie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a w jakim programie robiłaś te "tabelki" do organizera? chcę zrobić coś podobnego, tylko że 'swojego' i szukam jakiegoś w miarę łatwego sposobu 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam ci Aniu zamiast segregatora tzw biwuar (sama nie wiedziałam jak to się nazywa :D) Ja też wpadłam na ten pomysł parę miesięcy temu. U mnie jednak jest tabelka ze wszystkimi dniami danego miesiąca na oddzielnej kartce, jedno pod drugim, a u góry jest tytuł dziedziny np. Grafika 3D. Dzięki temu widzę czy każdego dnia zajmowałam się danym obszarem. Jedna część tabelki to np. nazwa kursu, a druga czas w minutach ile przy tym spędziłam. Na koniec miesiąca robię podsumowanie dupogodzin ;). Ewa

Previous
Dieta śródziemnomorska – najzdrowsza dieta świata w praktyce
Projekt Ja – planer do pobrania :)