Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Żmije, ćwiczenia, sukienki i dziwne miejsca [TYGODNIK]

Wreszcie zasiadłam do podsumowania minionego tygodnia. Tym razem było spokojnie i z nastawieniem na regenerację ;). Ostatnio pisałam Wam, że przeraziła mnie ilość przepracowanych w czerwcu godzin. Czasami dziwiliście się, że wrzucam coś na facebooka o trzeciej w nocy (nad ranem?) , ale spokojnie – sama potraktowałam to jako sygnał alarmowy i nie powtórzę więcej tego błędu. W lipcu staram się realizować tylko to, co konieczne. Mam nadzieję, że małą odmianę widać na zdjęciach 🙂

Przyznam szczerze, że czerwiec całkiem mnie wypompował z energii. Konieczne było wyrównanie długu snu (sporego!), ale zrealizowałam całkiem duży projekt i w sumie… nie żałuję. Mam na myśli to, że przeczołgałabym się przez ten maraton raz jeszcze, nawet gdybym wiedziała jak ciężko będzie. Mam taką głupią cechę, że jak się uprę, do brnę do celu choćby nie wiem co. To są takie krótkie zrywy w moim życiu, gdzie przez miesiąc dwa, totalnie wypruwam sobie flaki by coś zrealizować. Zauważyłam nawet zdjęcie z juwenaliów, na które wpadłam dosłownie na chwilę. Siedzę w różowej kurtce i – tak, dobrze widzicie – odpisuję na maila prowadząc dalej negocjacje. No ale to był maj, czerwiec, dzisiaj mamy lipiec a ja mogę całkiem odpuścić i otwierać szampana ;-).
Ale zamiast tego wolę uciec gdzieś na łono przyrody i ładować akumulatory 😉 Wiem, zdania nie zaczyna się od ale. 
Ale co z tego? 😉

Zwiewna sukienka(klik) i świeże powietrze. Mimo, że mieszkam w małym miasteczku, i tak lubię zmywać się gdzieś dalej, gdzie jest jeszcze ciszej ;-). Zabieram wtedy koc, książkę i koniecznie coś do notowania. Natomiast nigdy nie uwierzę w piękne pikniki rodem z Pinterest. Nie wyobrażam sobie rozstawiania na kocu tych wszystkich szklanych (sic!) słoiczków pucharków do lodów, zajadania się soczystym arbuzem, który się lepi i tak dalej. Czy oni na tych pinterestach nie mają os i szerszeni ? 😀 Owoce wolę zjeść w domu.
Zanim ktoś zapyta o urocze ptaszki do koreczków z melona, podrzucę link do tekstu w którym je opisałam :

JAKIE SĄ MOJE ULUBIONE GADŻETY? 

Pojawiło się tam kilka różnych gadżetów, między innymi klipsy spinające ramiączka od biustonosza. Przyznam, że nieco zdziwiła mnie nerwowa reakcja niektórych na zdjęcie z kawałkiem dekoltu. Po pierwsze dlatego, że większość czyta mój blog już długo i powinna zauważyć, że nie noszę takich dekoltów na co dzień, a po drugie dlatego, że nawet wyraźnie to napisałam ;-). 
Przeraża mnie też body-shaming. To jest chore, że dziewczynki już od małego uczy się, że ich ciało jest złe, grzeszne i koniecznie trzeba je zasłaniać i się go wstydzić. Bądźmy dorosłymi, poważnymi ludźmi i kochajmy swoje ciała!
No właśnie, ciało. Staram się nadrobić zaległości w ruchu fizycznym i dwa razy w tym tygodniu (oprócz innej aktywności), wybrałam się na siłownię plenerową. Ulokowali ją ze 12 km od mojego domu, więc samo dotarcie do niej jest już fajną rozgrzewką ;-)).
Nie jestem zwolenniczką trenowania dla samego trenowania w odniesieniu do mojego życia (u innych? Spoko!). Przy chorobach układu oddechowego działa to jednak trochę inaczej i staram się ćwiczyć tyle, by być sprawna – mieć odpowiednio ruchome stawy, jakieś mięśnie i brak zadyszki. Słowo klucz mojej aktywności fizycznej? Oddech.  Na zdjęciu mam na sobie buty do biegania z lidla i spodnie sportowe z tego samego dyskontu. Piszę o tym, bo od dzisiaj podobne modele znowu są w ofercie, a trwałość jest genialna – buty mają już grubo ponad rok, a nawet ja ich nie zajechałam 😀 Całą ofertę sportową zobaczycie tutaj (klik). Za niemiłosiernie wygnieciony czarny  t-shirt  przepraszam. W pewnym momencie zrobiło się za chłodno na sam sportowy biustonosz, a t-shirt był na dnie plecaka :X 
Wybrałam się też w fajne miejsce schowane w środku lasu ;-). Uwielbiam poziomki! Strój niestosowny, bo wypad nie był planowany – przypomniało mi się, że ktoś kiedyś mówił o mostkach i innych schodkach schowanych w lesie i postanowiłam to sprawdzić 😉
Czasem nie trzeba się daleko ruszać, by poczuć się jak turysta ;-).  Przy okazji polecam straszy tekst : Być turystą u siebie.
Wada tego miejsca? Wieś Rudy (gmina Solec kujawski, kujawsko-pomorskie) oznacza niestety żmije. Na szczęście tym razem nie spotkałam żadnej żywej, ale trzeba patrzeć po czym się chodzi, bo wszędzie są rozjechane żmije, albo fragmenty ich ciał. Brr 😀
Poza siedzeniem w bibliotece i czytaniem badań dotyczących zawodu pedagoga szkolnego, byłam tez jeszcze raz na plenerowej siłowni ;-).

Miałam do wykorzystania kilka punktów na zakupy, więc postanowiłam przekonać się, czym różnią się yoga pants od leginsów 😉 Te na zdjęciu kupiłam tutaj. Rozmiar M ;-).

Oprócz tego to hamak, czytanie, gotowanie – słowem, odzyskiwanie równowagi :).

Na blogu ukazały się teksty :

DLACZEGO NIE LUBIĘ ZWROTU ROZWÓJ OSOBISTY ?

oraz :
Ten drugi szczególnie polecam! 
Inspiracyjnie :
How to be a cat,czyli rysunkowo o kotach. Numer #272 to historia mojego życia. Zawsze. Wszystkie obrazki można zobaczyć tutaj.
Małgosia, niesamowita instruktor jazdy i charyzmatyczna, silna babka stwierdziła, że nie ma w sklepach ubrań, które pasowałyby do jej stylu więc… sama je zaprojektowała i wprowadziła do sprzedaży. Nie dość, że porządna sukienka kosztuje stówkę, to jeszcze jest na wymiar. Odsyłam to tekstu Gosi (klik), a osoby z alergią na bullshit uspokajam – nie ma żadnej zbędnej filozofii i dorabiania ideologii do sukienek, przydługich  historii o godzinach spędzonych na wyborze idealnego materiału i innych o poświęceniu, krwi i łzach. Są za to fajne ubrania i przebojowa autorka. Ach, zapomniałam, są też czapki i nawet dresik ;-).
Londyńska agencja zrobiła przedziwną akcję z kuponami do Lidla. Dziwną dlatego, że kupony podwyższają cenę produktów. Hobbystycznie śledzę ciekawe kampanie reklamowe, ale dawno żadna mnie tak nie zaskoczyła 😉 (klik)
Wreszcie znalazłam idealny odpowiednik analogowego przepiśnika. Apka/strona, która pozwala zapisywać przepisy, tworzyć z nich obrazkowe menu i tak dalej. Bomba! (klik).
Kanye West próbował zmierzyć się z utworem Queen. Teraz musi zmierzyć się z falą krytyki, ale chyba zasłużenie :

Ma nauczkę, żeby więcej tego nie robić ;-). Genialnie zmontowane nagranie! Żeby nie było – nic do niego nie mam, pewnie jest dobry w swoim gatunku muzycznym (wnioskuję po odsłonach, fanom się podoba), ale własnie brak możliwości zrobienia tego tak dobrze jak Freddie sprawia, że raczej nigdy nie wybiorę się na żaden “koncert” grup wykonujących covery Queen itp. Raczej chcę mieć same dobre skojarzenia z tym zespołem 😀

Lubicie eksperymentować w kuchni? Nie wiem jakim cudem zapomniałam o zdjęciu, ale wczoraj na grillu spróbowałam czegoś nowego.

Nie, nie mówię o tej sztampowej kiełbasie i szaszłykach (swoją drogą – wybornych). Spróbowałam czegoś, co zobaczyłam w gazecie :

Nie wybrałam tuńczyka, tylko łososia, ale grillowane pomidorki i… no właśnie, kto zgadnie co to za żółte? 😀 Zdradzę jedynie, że niebo w gębie, sama nie wpadłabym na rzucenie tego na ruszt 😀 Rozwiązanie zagadki tutaj (klik) lub po kliknięciu na zdjęcie ;-). Jest tam cały przepis krok po kroku.

Zainteresował mnie też tekst :
Dziękuję, bo mam za co. Rzadko kiedy młodzi ludzie dziękują , raczej obserwuję wielką niewdzięczność i postawę roszczeniową, więc bardzo mnie ten tekst ucieszył :).

 I ostatnie co mnie zaciekawiło, to pomysłowe zakładki do książek, które tworzą różne historie:

Można je zobaczyć tutaj (klik).

W tym tygodniu to by było na tyle ;-). 

Hej! Komentarze są troszkę niżej i obsługuje je Disquss 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jakie są moje ulubione gadżety? Niektóre mogą Cię zaskoczyć :)
Żmije, ćwiczenia, sukienki i dziwne miejsca [TYGODNIK]