Nowoczesne fryzury, których nie rozumiem :D

Pamiętacie, ze zawsze interesował mnie design, ciekawe gadżety, reklamy i wszystkie kreatywne tematy?  No to dzisiaj będzie kilka kreatywnych fryzur z nowych kolekcji 😀

Niektóre są dziwne, inne są zabawne, ale wiadomo, że część z nich została stworzona w ramach “stroszenia piórek” i pokazania umiejętności stylisty fryzur. Ciężko sugerować, że włosy układał photoshop, bo obecnie do kolekcji zdjęć tworzy się też video ;-).  Mimo, że nie wyobrażam sobie nosić żadnej z tych fryzur, to doceniam pomysły i umiejętności.

Stylistyka jak z horroru 😀
No, może te ostatnie fryzury wyglądają jak efekt rozjaśniania, który sama sobie kiedyś przypadkiem zafundowałam. Plamy, zebra, fujka! 
   Mimo, że żadna z tych fryzur nie jest w mojej estetyce, to chylę czoła przed ich autorami. Cięcie co do milimetra, bardzo wymagające kolory czy przeplatanki wyglądają naprawdę interesująco :)).
No właśnie, tak w temacie, to niebawem jeden z dyskontów wprowadzi podróżne lokówki, suszarki i prostownice. W sezonie na podróże to może być przydatny gadżet 🙂
Ostatnio zrezygnowałam z lokówki, a dzień później pokazała ją na włosach Marta :
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Marta (@urodaiwlosyblog) 21 Maj, 2015 o 5:52 PDT

Wróciłam więc  do sklepu … a po lokówkach nie było już śladu. Tym razem nie będę się wahać 😀

Link do oferty: (klik!)
_________
Jeśli przy fryzurach, to moje włosy wyglądają niestety obecnie tak :
Kompletnie nie widać tego, że są zdrowe (wszystkie spalone włosy ścięte). O ile w dzień mycia wyglądają bardzo dobrze i są taflą, o tyle następnego dnia się strączkują.  Ktoś ma pomysł jak z tym walczyć?  Nie przetłuszczają mi się, więc przy bardzo suchej skórze głowy codzienne mycie byłoby zbrodnią.
Włosy odzyskały nawilżenie dzięki odżywce w złotej tubie (tej z rossmana, bardzo polecam, tym bardziej, że jest na promocji (klik!)). Miałam maskę do włosów z tej serii, poleciliście odżywkę i było warto Was posłuchać :)). Może macie jakieś patenty na brzydki “kształt” włosów dnia następnego?

W sumie skoro mam zdjęcia, to mogę wstawić cały “strój” z dzisiaj.

Buty: “jezuski” ze stoiska  z pamiątkami, 28 zł 🙂
Top:  chyba Gatta, dawno temu 🙂
Spódnica : (klik)
Okulary : C&A
Torebka (klik
Poza uczelnią, bardzo rzadko wybieram płaskie buty. Przez moją wadę kolan strasznie “dudnię” piętami i od płaskich butów bolą mnie stopy. Tymczasem uwierzyłam koleżance i skusiłam się na najzwyklejsze platfusy, tzw. “jezuski” i chociaż wyglądam w nich jak pielgrzym, to rzeczywiście są to idealne płaskie buty na długie chodzenie :)). A torebka na szczęście jest zapinana na zamek błyskawiczny. Wreszcie mam idealną małą czarną codzienną torebkę ;-).

Ach, fanom smoothie polecam tekst (otworzy się po kliknięciu na zdjęcie). Jest kilka fajnych receptur 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
AAAA! Dzień matki, dzień dziecka, magisterka i under pressure
Nowoczesne fryzury, których nie rozumiem :D