Instagram has returned invalid data.

Meble i dodatki – gdzie kupować najtaniej? Czym się kierować?

Od niedawna przeglądanie ofert sklepów z meblami i dodatkami stało się moim nowym hobby. Staram się małymi kroczkami wymieniać wyposażenie, bo obecne jest ze mną prawie 10 lat. Pomyślałam, że moje inspiracje mogą się komuś przydać ;-). Tym bardziej, że wiele ofert niemal znam na pamięć ;).

Zacznę może krótko od tego, jak wygląda wnętrze w którym mieszkam. Z różnych przyczyn, głównie zdrowotnych, wciąż mieszkam w domu rodzinnym.Wszystko miało zmienić się rok temu, ale zadziało się inaczej i wciąż jestem tu, gdzie jestem. Nadmienię tylko, że nie jestem pasożytem, bo jednak mając 23 lata byłoby mi wstyd funkcjonować na utrzymaniu rodziców. Uczciwie płacę rachunki i inne rzeczy – finansowo wychodzę na tym gorzej niż gdybym wynajmowała ;-). Gotowanie, pranie i inne sprawy załatwiam sobie oczywiście sama, ale wolę to dodać, zanim padną pytania.

 W obecnej sytuacji (z wielu różnych przyczyn) przeprowadzka nie ma chwilowo sensu – moje miasteczko położone jest między dwoma przyzwoitymi miastami (Bydgoszcz i Toruń) do których mam ok. 30 minut pociągiem. Na uczelnię dojeżdżam tyle, ile jechałabym mieszkając w niektórych częściach Bydgoszczy, więc poza rzadziej kursującymi autobusami – różnica jest niezauważalna. U siebie mam w pobliżu las, względną ciszę, balkon, ogród, bliskie osoby. Oprócz tego – wiele niedokończonych spraw, które przed przeniesieniem tyłka trzeba najpierw zakończyć.

Jest też babcia, która wymaga doglądania , przynoszenia jej zakupów czy załatwiania za nią różnych spraw. 

Dawno temu postanowiłam, że zakończenie studiów magisterskich będzie oznaczać zmianę miejsca zamieszkania. Jednak w międzyczasie pewne okoliczności mocno się pozmieniały i… daję sobie chwilę na przemyślenie sprawy. Tym bardziej, że pojawiła się możliwość studiów doktoranckich, która “trochę” namieszała mi w głowie.

Ten wstęp był potrzebny, by uzasadnić fakt, że… mój “wystrój” wnętrza nie był ani razu zmieniany ;-).Wciąż żyłam ze świadomością, że zmiany nie mają sensu, bo niebawem się przeniosę.

Pokój ma 12 metrów kwadratowych oraz … mało przestrzeni. Gdy go urządzałam, miałam 15 lat i inne sprawy na głowie. Kompletnie nie interesowały mnie takie rzeczy jak wystrój, więc poza faktem  że lubię drewno (stąd panele na podłodze i ścianach), nie przemyślałam ani jednej rzeczy 😀 

2/3 jednej z dłuższych ścian zajmuje “meblościanka”. Nie taka toporna czy coś w tym stylu – szafa, do której ciasno dostawiłam coś w rodzaju komody na której stoi regał. Potwornie nie chciało mi się wybierać mebli, więc w pierwszym sklepie meblowym wybrałam to, co stało przy wejściu. Pamiętam, że bardzo cieszyłam się z tego pomysłu, że mam już 3/4 mebli z głowy 😀 Ależ byłam głupia! Łóżko wybrałam sensownie, a biurko to katastrofa – wielkie, ciężkie, narożne. Gdyby jego wielkość pozwoliła na wystawienie go drzwiami lub oknem – dawno bym się pozbyła – obecnie nie mam czasu na to, aby je rozkręcić i pozbawić życia. 

Od tego czasu żaden z mebli nie wyleciał, za to doszło zwyczajne biurko z ikei oraz ława i mały stolik lack(klik). Jak na 12m2 – wolnej przestrzeni mam mało ;-).

Jak w powiedzeniu – prowizorka okazała się najtrwalszym rozwiązaniem. Gdyby wszystkich tych mebli nie zajmowały potwornie ciężkie książki (są także na dnie szafy i wszystkich powierzchniach biurka narożnego), rozprawiłabym się z nimi szybko. 

Główne problemy: 

Szafa

Drążek na którym mogę coś powiesić jest krótki. Półki są za głębokie, mnóstwo powierzchni się marnuje. Dwie kupki (jedna za drugą) to słabe rozwiązanie, więc tył półek zajmują…książki. Trochę nie widzi mi się wymiana szafy, skoro nie zamierzam tu długo zostać, ale marzę o czymś lekkim i przesuwanym. 

Jak patrzę na rozwiązania Ikei (klik), czuję, że sknociłam sprawę.

 

Tymczasowo kupuję pudła i kartony, myślę też o lekkim i mobilnym drążku na wieszaki. Na myśl o zajmowaniu przestrzeni robi mi się słabo, ale jakaś szafa będzie jednak potrzebna.

Regał 

Obecny się nie sprawdza, problem są znowu….książki. Chciałabym zdecydować się na regał…mały. W tekście :

CZY KSIĄŻKI SĄ DROGIE? CO WARTO PRZECZYTAĆ I JAK CZYTAĆ TANIO? 

Zasygnalizowałam trochę problem. Myślę, że już dawno dojrzałam do uświadomienia sobie, że książka to dla mnie bardziej treść niż przedmiot. Do większości jednak nie wracam i wypada puścić je w świat. Wciąż nie mam czasu na wystawienie ich na sprzedaż, ale postanowiłam, że nie zmienię regału dopóki nie uszczuplę swoich zbiorów o 70%.
Brak mi też toaletki, podoba mi się coś w tym stylu (klik), ale nawet nie miałabym jej gdzie postawić – najpierw muszę rozprawić się z książkami, by móc wyrzucić wielkie biurko, które tylko zajmuje miejsce.
Osobnym problemem jest oświetlenie – w swojej naiwności wybrałam ścienną lampę z oświetleniem punktowym (cztery halogenowe żarówki Gu10). Gdy decydowałam się na rolety, wybrałam pomarańcz…
Światło mam więc ciepłe i dość liche. 
Diagnoza :
Plan naprawczy wygląda następująco – na razie wprowadzam drobne zmiany, które sprawiają, że czuję się tutaj lepiej. Szukam (niestety bezskutecznie) ładnej białej pościeli w różyczki lub łączkę. Niedawno kupiłam w biedronce dwie firany – od niedawna nie muszę obawiać się problemów oskrzelowych (firana wrogiem alergika i astmatyka, a także do niedawna moim :)). 
Drobne dodatki (wazony, pudełka) przemalowuję lakierem w sprayu na biało. Ostatnio kupowałam lidlowski w dość dobrej cenie (klik), teraz pogoda sprzyja pryskaniu tym na świeżym powietrzu, więc pewnie dokończę dzieła ;-). Mała rzecz – duża zmiana.
Powoli dokupuje też takie rzeczy jak dodatkowa lampka (zniszczyłam już 3 :)). 
Przenoszenie się z kosmetykami z biurka na parapet jest nieco uciążliwe, tutaj zbawieniem okazały się drewniane tace. Moja zostanie raczej przemalowana na biało, kupiłam ją w pepco , gdzie też zdarzają się czasem perełki ;-). 30 zł za nieidealną tacę to jednak sporo, tym bardziej, że od jutra jeden z dyskontów będzie miał ideał na stojaku (nazwanym regałem) za 50 zł (za dwie tace). Czasami perełki są tuż pod nosem. Tutaj link do oferty (klik
Zresztą w tym samym sklepie kupiłam niedawno urocze lampki. Były też białe, koszt to chyba 30 zł, może jeszcze są (nie było ich w gazetce) :
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 3 Kwi, 2015 o 1:20 PDT

Staram się szukać ofert w przyzwoitych cenach. Czasami dostaję kupony rabatowe od westwing, gdzie polecam się zarejestrować (klik!). Od kiedy ktoś sprzątnął mi sprzed nosa idealną toaletkę za 200 zł z lekkim hakiem, zaglądam na tę stronę codzienne ;-). Była idealna :(.

Poza lustrem, wszystkie rzeczy pochodzą właśnie z westwing – zrobiłam kolaż przedmiotów w stylistyce, która obecnie mi się podoba. Ten sklep jest specyficzny, bo oferuje zarówno przedmioty bardzo tanie, jak i te od designerów, które mają wyższe ceny. Można upolować sekretarzyk czy piękną komodę za 150 zł, ale równie dobrze nietrudno znaleźć wiaderko na szampana za 600. Oferty lubią się powtarzać, więc staram się zaglądać każdego ranka (nowe przedmioty pojawiają się ok. 8 rano). Ja okazyjnie kupiłam niedawno dużo porządnych ręczników, ale wciąż liczę na fajne, klasyczne meble i powrót idealnej toaletki 😀

U mnie ikea powstanie dopiero jesienią. Trochę mnie to ogranicza i nie kryję, że proste, sieciówkowe meble najbardziej trafiają w mój plebejski gust :). Są lekkie, klasyczne, proste. Na szczęście nawet dyskonty zaczynają inspirować się ikeą (patrz osłonki na doniczki z biedronki (klik))
 Gdybym urządzała pomieszczenie od nowa, zdecydowałabym się tylko na łóżko, biurko, szafę i regał. No i na małą toaletkę.  Duże ciężkie meble denerwują mnie każdego dnia, gdy tylko na nie patrzę. Zdecydowałam się nie wstawiać zdjęć, bo mam na wierzchu dużo przedmiotów osobistych i jednak cenię prywatność. Ale jak już opróżnię meble i będę wprowadzała zmiany, postaram się pamiętać o zdjęciach przed i po.

Najważniejszym zadaniem na najbliższe miesiące jest pozbycie się nadmiaru przedmiotów (głównie książek). Zamierzałam wystawić je na allegro lub olx, ale może lepszym pomysłem będzie utworzenie na jakiś czas zakładki “sprzedam” na blogu? Tak sobie myślę, że chyba fajniej by było, gdybyście mieli pierwszeństwo :).
 Z wieloma książkami trochę ciężko mi się rozstać, ale chyba nadeszła pora.

Ech, zdecydowałam się spędzić środę w bibliotece i przestać sabotować swoją pracę magisterską. Trzymajcie kciuki, bym się nie rozmyśliła.

Uściski!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak naturalnie złagodzić ból ucha? Mój sprawdzony sposób
Meble i dodatki – gdzie kupować najtaniej? Czym się kierować?