Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Presja, wizyta u fryzjera i przerażająca biżuteria z lalek barbie…

autor Posted on 10 wizyt

Tym razem tygodnik  troszkę wcześniej – będzie o przerażającej biżuterii, składanych meblach , promocji na czekoladę i szukaniu spokoju w świecie pełnym pędu i presji.

Umieszczając tutaj kawałek, który jest moim dzwonkiem na telefon, czuję się trochę dziwnie 🙂

Mam tak za każdym razem, kiedy odtwarzam tę piosenkę sama 😀 Wzrokiem szukam telefonu. 


Sometimes I feel I’m always walking too fast



Uświadomiłam sobie przed chwilą, że dawno nie przeczytałam żadnej książki dla siebie. Czerwona Królowa była miesiąc temu. Miesiąc bez czytania… słabo. To znaczy, hmm, nie zrozumcie mnie źle, czytam dużo tekstów i książek związanych z psychologią motywacji, rozwojem dzieci, metodyką, terapią czy nawet jakieś rzeczy związane z moją pracą magisterką, ale jakoś zgubiłam się gdzieś w tym wszystkim ja :).

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 26 Mar, 2015 o 4:42 PDT

Ostatnio czytam sobie Schoecka, ale chyba na święta szarpnę się na abonament w Legimi  i zresetuję myśli czymś lekkim i całkowicie przyjemnym. Jakieś pomysły na to, co by to mogło być? :)).



No właśnie, robienie czegoś dla siebie. Kluczowe dla zachowania higieny umysłu i zadowolenia z życia. Przyznam, że czasami mam z tym mały problem. Szybko dokładam sobie obowiązków, zajętości, zobowiązań i bach – ginę gdzieś w tym gąszczu. Od sesji nie byłam na żadnej imprezie. Cóż, większość ludzi przestrzega postu, a ja nie mogę się doczekać, aż się skończy.

Mój Bóg lubi się bawić i cieszyć i wcale nie obraża się na mnie, gdy zjem tabliczkę czekolady. Jest mu smutno, gdy się umartwiam i marnuję swój potencjał. 


Czuję ostatnio niewyobrażalną wprost presję. Z jakiegoś powodu uważacie, że jestem odpowiednią osobą do wysłuchania Waszych historii życiowych. To miłe, nawet przyjemne. Ale gdy elaboraty na 10 stron a4 stają się codziennością na mojej skrzynce e-mail… zastanawiam się, czy jest fizyczna możliwość by przeczytać to wszystko i nie potraktować nadawcy jak kolejną pozycję w masówce. Przy prowadzeniu normalnego życia, gdzie studiuję, pracuję i tak dalej :).


Kilka niespodziewanych i przykrych dla moich bliskich wydarzeń, skłoniło mnie do różnych refleksji. Mam ochotę działać wolniej, pełniej, głębiej i…mniej. Wybór między mieć czy być jest dla mnie prosty i oczywisty. Być. A mieć tylko tyle, ile trzeba, by bezpiecznie i wygodnie być.

Nie wyobrażam sobie nie być (np. obecna w swoim życiu, nie być domu itp.) tylko po to, by mieć (lepszy telefon i inną niepotrzebną rzecz).

Jeśli chodzi o bloga, bo pewnie najbardziej Was to interesuje… mam kilka drobnych, ale zauważalnych i ważnych zmian.

Ostatnio zrobiło się tu głównie rozwojowo. Wiem, że lubicie takie teksty, ale nie da się ciągle pisać o rozwoju, bo przeczy się wtedy jego idei i zamienia go wyścig, pęd, zaliczanie kolejnych celów. Nie jestem bezrefleksyjnym robotem i niektóre tematy dojrzewają dłużej. Muszą być też przeplatane czymś lekkim i przyjemnym.

Oprócz tego… dostałam ostatnio kolejną długą wiadomość z podziękowaniami od matki, która moją metodą pozbyła się gronkowca ze swoich, oraz swojego malutkiego syna płuc. Gdy zestawiam sobie te pozytywne reakcje z waszymi sceptycznymi komentarzami (mimo, że betulina jest przebadana naukowo, ale łatwiej powiedzieć, że to szamanizm ;)), to wybór jest dla mnie oczywisty. Nietypowe metody dbania o zdrowie przewijać będą się częściej. Wiem, że nie jest to rodzaj tekstu, w który chętnie i często się klika. Wiem też, że nie jest to coś, co lubią moi stali czytelnicy. Ale oprócz nich są też osoby podobne do tej matki – osoby, które szukają informacji w googlu i czasami znajdują tam rozwiązanie. Jeśli mam coś do powiedzenia – powiem to. 

Ech, pewnie mimo mojego nastroju ten tekst będzie brzmiał jakoś ponuro, ale topornie układa mi się dzisiaj myśli ;-).

A jestem uśmiechnięta. Ścięłam wreszcie suche partie włosów :

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 28 Mar, 2015 o 3:26 PDT

O tym, dlaczego dopiero teraz, jak wyglądają włosy z tyłu i tak dalej – napiszę osobny post :).

W tym tygodniu musiałam zrezygnować z wielu fajnych i ciekawych rzeczy, jadłam dużo pesto i dużo łososia. Koniec 😀 Serio, nie było nic szczególnie wartego odnotowania i to jest powód, dla którego potrzebowałam trochę się zatrzymać i pomyśleć.

white chocolate with purple topping muffins
purple toppinng muffins

Lukier zabarwiłam fioletowym barwnikiem spożywczym i chyba przegięłam, bo miał być bardziej pastelowy 😀

O, dorobiłam się też małej melisy i hiacynta. Na próbę, bo kiełki i rzeżuchę mój kot traktował w zeszłym roku jako kuwetę, lub obiekt nienawiści (parapet jest tylko jego). W tym roku bez sensacji, melisa nie zasłużyła nawet na prychnięcie, więc trzyma się dzielnie. Zastanawiam się nad tym, co mogę sobie hodować w domu… mam ochotę kupić jakieś nasionka i pobawić się w ogrodnika ;-).

Płaszcz : klik,

Trochę ostatnio zbladłam i czekam na porządne, wiosenne promyki słońca. Teraz jest szaro i brzydko :(. Odnośnie powyższego zdjęcia… turkusowe coś jest zdecydowanie bluzą. Całkiem porządną bluzą, bardzo ją polubiłam. Mam z nią jednak taki problem, że zamówiłam ją korzystając z 50% przeceny i na zdjęciu wydawała mi się…koszulą. W sensie, cienką bluzką (matko, nie umiem w modę, na pewno wiecie co mam na myśli). Sposób w jaki układa się materiał (rękawy, przód) zdecydowanie sugerował mi coś cieńszego niż bluza. Gdyby nie sprawiło to Wam problemu, to jestem ciekawa co widzicie na zdjęciu – bluzkę, czy grubą bluzę? (klik) Nie wiem, czy to ja zgłupiałam, czy zdjęcie wprowadza w błąd. 😀  Z drugiej strony, zawsze lepiej pomylić się tę stronę 😀 Gdybym chciała zamówić bluzę, a otrzymałabym cienką bluzkę, byłabym pewnie bardziej niepocieszona 🙂

W ramach walki z bylejakością, wypiłam smoothie w ładnych kieliszkach :

Jest różnica :).

Staram się nawet na prostym talerzu ładnie ułożyć jedzenie, więc możecie śledzić moje pierwsze kroki w nauce estetyki na instagramie 🙂 instagram.com/aniamaluje

baked salmon
baked salmon

Jestem wielką fanką łososia, a ostatnio bardzo ciągnie mnie do ryb. Nie wpadłam na to, że mój organizm krzyczy do mnie “dziewczyno, masz niedobory witaminy D!”. Już się grzecznie poprawiam i suplementuję.


Jeśli przy żywieniu – z wielką przyjemnością oglądałam ostatnio “Ugotowanych”. 4 różne osoby, każda jest specjalistą od żywienia…ale od innej strony :D. Ich brak porozumienia tylko potwierdza mój tekst : Jaka dieta jest najlepsza dla wszystkich? 

🙂

Kilka razy piekłam też frytki z batatów, ale zawsze się brzydko kurczą i nie robiłam zdjęć ;-).

Taka ciekawostka :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Pracuję z chłopcem nad matematykąZadanie z matmy, klasa III. Dotyczyło wydawania reszty, uczeń miał obliczyć ile jej…
Posted by Aniamaluje on 24 marca 2015





A na moim blogu :

JEŚLI OGRANICZYSZ TO ZACHOWANIE, TWOJE ŻYCIE STANIE SIĘ CIEKAWSZE. SPRAWDŹ O CZYM MOWA! [ROZWOJOWNIK]

i :
a ze starszych tekstów :
W internatach :
Kameralna i jej tekst : co jest moją miarą sukcesu? (klik)
Lifemanagerka i tekst o jej życiowych wyborach : czy w życiu trzeba dużo i ciężko pracować? (klik)
Blog Exkonsumpcja (klik), który czytam z dużą przyjemnością :).
Ciekawa kampania reklamowa :


Czasami mam wrażenie, że tylko ja interesuję się reklamą, bo to ma tylko  5 tysięcy odsłon 😀 A świetnie gra muzyką i działa tak, że chce się mieć gładkie nogi i wszystko inne. No chyba, że to przez ostatni trend na brodę 😀


Tak, wiem – czasami wędruję w dziwne zakamarki internetu, ale tym razem polecam instagramowy profil człowieka, który robi dzieła z … bananów (klik).


barbie doll parts jewellry
barbie doll parts jewellry
barbie doll parts jewellry


Biżuteria z… lalek Barbie? Taka sztuka sporo kosztuje , bo za naszyjnik płaci się 7000 PLN 😀 No ale co zrobić, taka cena sztuki 🙂 oto profil artystki (klik).


Zawsze jak słyszę komentarz w stylu: Ten to sobie żyje, tylko trzy kreski namalował a sprzedał za 200 tysięcy,  mam ochotę zapytać “a dlaczego ty nie namalowałeś?”.  Swoją drogą, ja kompletnie nie rozumiem sztuki, ani tej użytkowej, ani tej wysokiej.  Czasami czuję się jak sfrustrowany kondycją sztuki Piero Manzoni, który twierdząc, że cała sztuka jest gówniana, po prostu zrobił kupę do kilku metalowych puszek – na znak prostestu. Nazwał to “gównem artysty”. O ironio, to jego najbardziej znane dzieło, które sprzedało się za grube tysiące i zostało okrzyknięte wizjonerskim odkryciem. Taka sytuacja.


Podoba mi się też artykuł, zawierający 16 sposobów na stworzenie sprytnego domu (klik). Część jest całkiem zwyczajna, ale są też perełki. Podczas ich przeglądania, na chwilę zafascynowała mnie idea kompaktowych, składanych mebli. Może nie aż tak bardzo jak w tej wersji :


ale tak…delikatnie. Ku mojemu zaskoczeniu, jeden z dyskontów wprowadza do sprzedaży składany stół :

Jak myślę o kawalerkach i małych mieszkaniach , to idea bardzo mi się podoba. Tym bardziej, że cena wcale nie jest designerska:) (klik)

w tym momencie nucę :

Mi niczego już nie trzeba
Ja niczego już nie muszę

.mp3 (klik)

Presja zniknęła :)) Może troszkę też za sprawą czekolady 😀

Piąta nie dotrwała do zdjęcia, ale cena wybitnie zachęca do zapasów. Na ten i inne smaki trwa obecnie wielka promocja (klik!). Trzeba się spieszyć, bo niedziela jest jej ostatnim dniem :).
O, jeszcze znalazłam niesamowity zaparzacz :
Uroczy, prawda? 🙂
No i na koniec- pytanie do osób, które kupiły poprzednio w biedronce przepiśniki – czy naprawdę z nich korzystacie? Zastanawiam się, czy są funkcjonalne. Czuję, że moja głowa nie pamięta tak dobrze wszystkich przepisów, a jeden porządny “katalog” załatwiłby sprawę. Znowu pojawiły się w ofercie (klik) i jestem ciekawa, czy warto :).
Ach, no i koniecznie napiszcie mi, czy to turkusowe coś wygląda wam na bluzkę czy bluzę 😀 
Uściski! 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jeśli ograniczysz to zachowanie, twoje życie stanie się ciekawsze. Sprawdź o czym mowa! [ROZWOJOWNIK]
Presja, wizyta u fryzjera i przerażająca biżuteria z lalek barbie…