Instagram has returned invalid data.

Presja, wizyta u fryzjera i przerażająca biżuteria z lalek barbie…

Tym razem tygodnik  troszkę wcześniej – będzie o przerażającej biżuterii, składanych meblach , promocji na czekoladę i szukaniu spokoju w świecie pełnym pędu i presji.

Umieszczając tutaj kawałek, który jest moim dzwonkiem na telefon, czuję się trochę dziwnie 🙂

Mam tak za każdym razem, kiedy odtwarzam tę piosenkę sama 😀 Wzrokiem szukam telefonu. 


Sometimes I feel I’m always walking too fast



Uświadomiłam sobie przed chwilą, że dawno nie przeczytałam żadnej książki dla siebie. Czerwona Królowa była miesiąc temu. Miesiąc bez czytania… słabo. To znaczy, hmm, nie zrozumcie mnie źle, czytam dużo tekstów i książek związanych z psychologią motywacji, rozwojem dzieci, metodyką, terapią czy nawet jakieś rzeczy związane z moją pracą magisterką, ale jakoś zgubiłam się gdzieś w tym wszystkim ja :).

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 26 Mar, 2015 o 4:42 PDT

Ostatnio czytam sobie Schoecka, ale chyba na święta szarpnę się na abonament w Legimi  i zresetuję myśli czymś lekkim i całkowicie przyjemnym. Jakieś pomysły na to, co by to mogło być? :)).



No właśnie, robienie czegoś dla siebie. Kluczowe dla zachowania higieny umysłu i zadowolenia z życia. Przyznam, że czasami mam z tym mały problem. Szybko dokładam sobie obowiązków, zajętości, zobowiązań i bach – ginę gdzieś w tym gąszczu. Od sesji nie byłam na żadnej imprezie. Cóż, większość ludzi przestrzega postu, a ja nie mogę się doczekać, aż się skończy.

Mój Bóg lubi się bawić i cieszyć i wcale nie obraża się na mnie, gdy zjem tabliczkę czekolady. Jest mu smutno, gdy się umartwiam i marnuję swój potencjał. 


Czuję ostatnio niewyobrażalną wprost presję. Z jakiegoś powodu uważacie, że jestem odpowiednią osobą do wysłuchania Waszych historii życiowych. To miłe, nawet przyjemne. Ale gdy elaboraty na 10 stron a4 stają się codziennością na mojej skrzynce e-mail… zastanawiam się, czy jest fizyczna możliwość by przeczytać to wszystko i nie potraktować nadawcy jak kolejną pozycję w masówce. Przy prowadzeniu normalnego życia, gdzie studiuję, pracuję i tak dalej :).


Kilka niespodziewanych i przykrych dla moich bliskich wydarzeń, skłoniło mnie do różnych refleksji. Mam ochotę działać wolniej, pełniej, głębiej i…mniej. Wybór między mieć czy być jest dla mnie prosty i oczywisty. Być. A mieć tylko tyle, ile trzeba, by bezpiecznie i wygodnie być.

Nie wyobrażam sobie nie być (np. obecna w swoim życiu, nie być domu itp.) tylko po to, by mieć (lepszy telefon i inną niepotrzebną rzecz).

Jeśli chodzi o bloga, bo pewnie najbardziej Was to interesuje… mam kilka drobnych, ale zauważalnych i ważnych zmian.

Ostatnio zrobiło się tu głównie rozwojowo. Wiem, że lubicie takie teksty, ale nie da się ciągle pisać o rozwoju, bo przeczy się wtedy jego idei i zamienia go wyścig, pęd, zaliczanie kolejnych celów. Nie jestem bezrefleksyjnym robotem i niektóre tematy dojrzewają dłużej. Muszą być też przeplatane czymś lekkim i przyjemnym.

Oprócz tego… dostałam ostatnio kolejną długą wiadomość z podziękowaniami od matki, która moją metodą pozbyła się gronkowca ze swoich, oraz swojego malutkiego syna płuc. Gdy zestawiam sobie te pozytywne reakcje z waszymi sceptycznymi komentarzami (mimo, że betulina jest przebadana naukowo, ale łatwiej powiedzieć, że to szamanizm ;)), to wybór jest dla mnie oczywisty. Nietypowe metody dbania o zdrowie przewijać będą się częściej. Wiem, że nie jest to rodzaj tekstu, w który chętnie i często się klika. Wiem też, że nie jest to coś, co lubią moi stali czytelnicy. Ale oprócz nich są też osoby podobne do tej matki – osoby, które szukają informacji w googlu i czasami znajdują tam rozwiązanie. Jeśli mam coś do powiedzenia – powiem to. 

Ech, pewnie mimo mojego nastroju ten tekst będzie brzmiał jakoś ponuro, ale topornie układa mi się dzisiaj myśli ;-).

A jestem uśmiechnięta. Ścięłam wreszcie suche partie włosów :

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 28 Mar, 2015 o 3:26 PDT

O tym, dlaczego dopiero teraz, jak wyglądają włosy z tyłu i tak dalej – napiszę osobny post :).

W tym tygodniu musiałam zrezygnować z wielu fajnych i ciekawych rzeczy, jadłam dużo pesto i dużo łososia. Koniec 😀 Serio, nie było nic szczególnie wartego odnotowania i to jest powód, dla którego potrzebowałam trochę się zatrzymać i pomyśleć.

white chocolate with purple topping muffins
purple toppinng muffins

Lukier zabarwiłam fioletowym barwnikiem spożywczym i chyba przegięłam, bo miał być bardziej pastelowy 😀

O, dorobiłam się też małej melisy i hiacynta. Na próbę, bo kiełki i rzeżuchę mój kot traktował w zeszłym roku jako kuwetę, lub obiekt nienawiści (parapet jest tylko jego). W tym roku bez sensacji, melisa nie zasłużyła nawet na prychnięcie, więc trzyma się dzielnie. Zastanawiam się nad tym, co mogę sobie hodować w domu… mam ochotę kupić jakieś nasionka i pobawić się w ogrodnika ;-).

Płaszcz : klik,

Trochę ostatnio zbladłam i czekam na porządne, wiosenne promyki słońca. Teraz jest szaro i brzydko :(. Odnośnie powyższego zdjęcia… turkusowe coś jest zdecydowanie bluzą. Całkiem porządną bluzą, bardzo ją polubiłam. Mam z nią jednak taki problem, że zamówiłam ją korzystając z 50% przeceny i na zdjęciu wydawała mi się…koszulą. W sensie, cienką bluzką (matko, nie umiem w modę, na pewno wiecie co mam na myśli). Sposób w jaki układa się materiał (rękawy, przód) zdecydowanie sugerował mi coś cieńszego niż bluza. Gdyby nie sprawiło to Wam problemu, to jestem ciekawa co widzicie na zdjęciu – bluzkę, czy grubą bluzę? (klik) Nie wiem, czy to ja zgłupiałam, czy zdjęcie wprowadza w błąd. 😀  Z drugiej strony, zawsze lepiej pomylić się tę stronę 😀 Gdybym chciała zamówić bluzę, a otrzymałabym cienką bluzkę, byłabym pewnie bardziej niepocieszona 🙂

W ramach walki z bylejakością, wypiłam smoothie w ładnych kieliszkach :

Jest różnica :).

Staram się nawet na prostym talerzu ładnie ułożyć jedzenie, więc możecie śledzić moje pierwsze kroki w nauce estetyki na instagramie 🙂 instagram.com/aniamaluje

baked salmon
baked salmon

Jestem wielką fanką łososia, a ostatnio bardzo ciągnie mnie do ryb. Nie wpadłam na to, że mój organizm krzyczy do mnie “dziewczyno, masz niedobory witaminy D!”. Już się grzecznie poprawiam i suplementuję.


Jeśli przy żywieniu – z wielką przyjemnością oglądałam ostatnio “Ugotowanych”. 4 różne osoby, każda jest specjalistą od żywienia…ale od innej strony :D. Ich brak porozumienia tylko potwierdza mój tekst : Jaka dieta jest najlepsza dla wszystkich? 

🙂

Kilka razy piekłam też frytki z batatów, ale zawsze się brzydko kurczą i nie robiłam zdjęć ;-).

Taka ciekawostka :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Pracuję z chłopcem nad matematykąZadanie z matmy, klasa III. Dotyczyło wydawania reszty, uczeń miał obliczyć ile jej…
Posted by Aniamaluje on 24 marca 2015





A na moim blogu :

JEŚLI OGRANICZYSZ TO ZACHOWANIE, TWOJE ŻYCIE STANIE SIĘ CIEKAWSZE. SPRAWDŹ O CZYM MOWA! [ROZWOJOWNIK]

i :
a ze starszych tekstów :
W internatach :
Kameralna i jej tekst : co jest moją miarą sukcesu? (klik)
Lifemanagerka i tekst o jej życiowych wyborach : czy w życiu trzeba dużo i ciężko pracować? (klik)
Blog Exkonsumpcja (klik), który czytam z dużą przyjemnością :).
Ciekawa kampania reklamowa :


Czasami mam wrażenie, że tylko ja interesuję się reklamą, bo to ma tylko  5 tysięcy odsłon 😀 A świetnie gra muzyką i działa tak, że chce się mieć gładkie nogi i wszystko inne. No chyba, że to przez ostatni trend na brodę 😀


Tak, wiem – czasami wędruję w dziwne zakamarki internetu, ale tym razem polecam instagramowy profil człowieka, który robi dzieła z … bananów (klik).


barbie doll parts jewellry
barbie doll parts jewellry
barbie doll parts jewellry


Biżuteria z… lalek Barbie? Taka sztuka sporo kosztuje , bo za naszyjnik płaci się 7000 PLN 😀 No ale co zrobić, taka cena sztuki 🙂 oto profil artystki (klik).


Zawsze jak słyszę komentarz w stylu: Ten to sobie żyje, tylko trzy kreski namalował a sprzedał za 200 tysięcy,  mam ochotę zapytać “a dlaczego ty nie namalowałeś?”.  Swoją drogą, ja kompletnie nie rozumiem sztuki, ani tej użytkowej, ani tej wysokiej.  Czasami czuję się jak sfrustrowany kondycją sztuki Piero Manzoni, który twierdząc, że cała sztuka jest gówniana, po prostu zrobił kupę do kilku metalowych puszek – na znak prostestu. Nazwał to “gównem artysty”. O ironio, to jego najbardziej znane dzieło, które sprzedało się za grube tysiące i zostało okrzyknięte wizjonerskim odkryciem. Taka sytuacja.


Podoba mi się też artykuł, zawierający 16 sposobów na stworzenie sprytnego domu (klik). Część jest całkiem zwyczajna, ale są też perełki. Podczas ich przeglądania, na chwilę zafascynowała mnie idea kompaktowych, składanych mebli. Może nie aż tak bardzo jak w tej wersji :


ale tak…delikatnie. Ku mojemu zaskoczeniu, jeden z dyskontów wprowadza do sprzedaży składany stół :

Jak myślę o kawalerkach i małych mieszkaniach , to idea bardzo mi się podoba. Tym bardziej, że cena wcale nie jest designerska:) (klik)

w tym momencie nucę :

Mi niczego już nie trzeba
Ja niczego już nie muszę

.mp3 (klik)

Presja zniknęła :)) Może troszkę też za sprawą czekolady 😀

Piąta nie dotrwała do zdjęcia, ale cena wybitnie zachęca do zapasów. Na ten i inne smaki trwa obecnie wielka promocja (klik!). Trzeba się spieszyć, bo niedziela jest jej ostatnim dniem :).
O, jeszcze znalazłam niesamowity zaparzacz :
Uroczy, prawda? 🙂
No i na koniec- pytanie do osób, które kupiły poprzednio w biedronce przepiśniki – czy naprawdę z nich korzystacie? Zastanawiam się, czy są funkcjonalne. Czuję, że moja głowa nie pamięta tak dobrze wszystkich przepisów, a jeden porządny “katalog” załatwiłby sprawę. Znowu pojawiły się w ofercie (klik) i jestem ciekawa, czy warto :).
Ach, no i koniecznie napiszcie mi, czy to turkusowe coś wygląda wam na bluzkę czy bluzę 😀 
Uściski! 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jeśli ograniczysz to zachowanie, twoje życie stanie się ciekawsze. Sprawdź o czym mowa! [ROZWOJOWNIK]
Presja, wizyta u fryzjera i przerażająca biżuteria z lalek barbie…