Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Presja, wizyta u fryzjera i przerażająca biżuteria z lalek barbie…

Tym razem tygodnik  troszkę wcześniej – będzie o przerażającej biżuterii, składanych meblach , promocji na czekoladę i szukaniu spokoju w świecie pełnym pędu i presji.

Umieszczając tutaj kawałek, który jest moim dzwonkiem na telefon, czuję się trochę dziwnie 🙂

Mam tak za każdym razem, kiedy odtwarzam tę piosenkę sama 😀 Wzrokiem szukam telefonu. 


Sometimes I feel I’m always walking too fast



Uświadomiłam sobie przed chwilą, że dawno nie przeczytałam żadnej książki dla siebie. Czerwona Królowa była miesiąc temu. Miesiąc bez czytania… słabo. To znaczy, hmm, nie zrozumcie mnie źle, czytam dużo tekstów i książek związanych z psychologią motywacji, rozwojem dzieci, metodyką, terapią czy nawet jakieś rzeczy związane z moją pracą magisterką, ale jakoś zgubiłam się gdzieś w tym wszystkim ja :).

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 26 Mar, 2015 o 4:42 PDT

Ostatnio czytam sobie Schoecka, ale chyba na święta szarpnę się na abonament w Legimi  i zresetuję myśli czymś lekkim i całkowicie przyjemnym. Jakieś pomysły na to, co by to mogło być? :)).



No właśnie, robienie czegoś dla siebie. Kluczowe dla zachowania higieny umysłu i zadowolenia z życia. Przyznam, że czasami mam z tym mały problem. Szybko dokładam sobie obowiązków, zajętości, zobowiązań i bach – ginę gdzieś w tym gąszczu. Od sesji nie byłam na żadnej imprezie. Cóż, większość ludzi przestrzega postu, a ja nie mogę się doczekać, aż się skończy.

Mój Bóg lubi się bawić i cieszyć i wcale nie obraża się na mnie, gdy zjem tabliczkę czekolady. Jest mu smutno, gdy się umartwiam i marnuję swój potencjał. 


Czuję ostatnio niewyobrażalną wprost presję. Z jakiegoś powodu uważacie, że jestem odpowiednią osobą do wysłuchania Waszych historii życiowych. To miłe, nawet przyjemne. Ale gdy elaboraty na 10 stron a4 stają się codziennością na mojej skrzynce e-mail… zastanawiam się, czy jest fizyczna możliwość by przeczytać to wszystko i nie potraktować nadawcy jak kolejną pozycję w masówce. Przy prowadzeniu normalnego życia, gdzie studiuję, pracuję i tak dalej :).


Kilka niespodziewanych i przykrych dla moich bliskich wydarzeń, skłoniło mnie do różnych refleksji. Mam ochotę działać wolniej, pełniej, głębiej i…mniej. Wybór między mieć czy być jest dla mnie prosty i oczywisty. Być. A mieć tylko tyle, ile trzeba, by bezpiecznie i wygodnie być.

Nie wyobrażam sobie nie być (np. obecna w swoim życiu, nie być domu itp.) tylko po to, by mieć (lepszy telefon i inną niepotrzebną rzecz).

Jeśli chodzi o bloga, bo pewnie najbardziej Was to interesuje… mam kilka drobnych, ale zauważalnych i ważnych zmian.

Ostatnio zrobiło się tu głównie rozwojowo. Wiem, że lubicie takie teksty, ale nie da się ciągle pisać o rozwoju, bo przeczy się wtedy jego idei i zamienia go wyścig, pęd, zaliczanie kolejnych celów. Nie jestem bezrefleksyjnym robotem i niektóre tematy dojrzewają dłużej. Muszą być też przeplatane czymś lekkim i przyjemnym.

Oprócz tego… dostałam ostatnio kolejną długą wiadomość z podziękowaniami od matki, która moją metodą pozbyła się gronkowca ze swoich, oraz swojego malutkiego syna płuc. Gdy zestawiam sobie te pozytywne reakcje z waszymi sceptycznymi komentarzami (mimo, że betulina jest przebadana naukowo, ale łatwiej powiedzieć, że to szamanizm ;)), to wybór jest dla mnie oczywisty. Nietypowe metody dbania o zdrowie przewijać będą się częściej. Wiem, że nie jest to rodzaj tekstu, w który chętnie i często się klika. Wiem też, że nie jest to coś, co lubią moi stali czytelnicy. Ale oprócz nich są też osoby podobne do tej matki – osoby, które szukają informacji w googlu i czasami znajdują tam rozwiązanie. Jeśli mam coś do powiedzenia – powiem to. 

Ech, pewnie mimo mojego nastroju ten tekst będzie brzmiał jakoś ponuro, ale topornie układa mi się dzisiaj myśli ;-).

A jestem uśmiechnięta. Ścięłam wreszcie suche partie włosów :

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 28 Mar, 2015 o 3:26 PDT

O tym, dlaczego dopiero teraz, jak wyglądają włosy z tyłu i tak dalej – napiszę osobny post :).

W tym tygodniu musiałam zrezygnować z wielu fajnych i ciekawych rzeczy, jadłam dużo pesto i dużo łososia. Koniec 😀 Serio, nie było nic szczególnie wartego odnotowania i to jest powód, dla którego potrzebowałam trochę się zatrzymać i pomyśleć.

white chocolate with purple topping muffins
purple toppinng muffins

Lukier zabarwiłam fioletowym barwnikiem spożywczym i chyba przegięłam, bo miał być bardziej pastelowy 😀

O, dorobiłam się też małej melisy i hiacynta. Na próbę, bo kiełki i rzeżuchę mój kot traktował w zeszłym roku jako kuwetę, lub obiekt nienawiści (parapet jest tylko jego). W tym roku bez sensacji, melisa nie zasłużyła nawet na prychnięcie, więc trzyma się dzielnie. Zastanawiam się nad tym, co mogę sobie hodować w domu… mam ochotę kupić jakieś nasionka i pobawić się w ogrodnika ;-).

Płaszcz : klik,

Trochę ostatnio zbladłam i czekam na porządne, wiosenne promyki słońca. Teraz jest szaro i brzydko :(. Odnośnie powyższego zdjęcia… turkusowe coś jest zdecydowanie bluzą. Całkiem porządną bluzą, bardzo ją polubiłam. Mam z nią jednak taki problem, że zamówiłam ją korzystając z 50% przeceny i na zdjęciu wydawała mi się…koszulą. W sensie, cienką bluzką (matko, nie umiem w modę, na pewno wiecie co mam na myśli). Sposób w jaki układa się materiał (rękawy, przód) zdecydowanie sugerował mi coś cieńszego niż bluza. Gdyby nie sprawiło to Wam problemu, to jestem ciekawa co widzicie na zdjęciu – bluzkę, czy grubą bluzę? (klik) Nie wiem, czy to ja zgłupiałam, czy zdjęcie wprowadza w błąd. 😀  Z drugiej strony, zawsze lepiej pomylić się tę stronę 😀 Gdybym chciała zamówić bluzę, a otrzymałabym cienką bluzkę, byłabym pewnie bardziej niepocieszona 🙂

W ramach walki z bylejakością, wypiłam smoothie w ładnych kieliszkach :

Jest różnica :).

Staram się nawet na prostym talerzu ładnie ułożyć jedzenie, więc możecie śledzić moje pierwsze kroki w nauce estetyki na instagramie 🙂 instagram.com/aniamaluje

baked salmon
baked salmon

Jestem wielką fanką łososia, a ostatnio bardzo ciągnie mnie do ryb. Nie wpadłam na to, że mój organizm krzyczy do mnie “dziewczyno, masz niedobory witaminy D!”. Już się grzecznie poprawiam i suplementuję.


Jeśli przy żywieniu – z wielką przyjemnością oglądałam ostatnio “Ugotowanych”. 4 różne osoby, każda jest specjalistą od żywienia…ale od innej strony :D. Ich brak porozumienia tylko potwierdza mój tekst : Jaka dieta jest najlepsza dla wszystkich? 

🙂

Kilka razy piekłam też frytki z batatów, ale zawsze się brzydko kurczą i nie robiłam zdjęć ;-).

Taka ciekawostka :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Pracuję z chłopcem nad matematykąZadanie z matmy, klasa III. Dotyczyło wydawania reszty, uczeń miał obliczyć ile jej…
Posted by Aniamaluje on 24 marca 2015





A na moim blogu :

JEŚLI OGRANICZYSZ TO ZACHOWANIE, TWOJE ŻYCIE STANIE SIĘ CIEKAWSZE. SPRAWDŹ O CZYM MOWA! [ROZWOJOWNIK]

i :
a ze starszych tekstów :
W internatach :
Kameralna i jej tekst : co jest moją miarą sukcesu? (klik)
Lifemanagerka i tekst o jej życiowych wyborach : czy w życiu trzeba dużo i ciężko pracować? (klik)
Blog Exkonsumpcja (klik), który czytam z dużą przyjemnością :).
Ciekawa kampania reklamowa :


Czasami mam wrażenie, że tylko ja interesuję się reklamą, bo to ma tylko  5 tysięcy odsłon 😀 A świetnie gra muzyką i działa tak, że chce się mieć gładkie nogi i wszystko inne. No chyba, że to przez ostatni trend na brodę 😀


Tak, wiem – czasami wędruję w dziwne zakamarki internetu, ale tym razem polecam instagramowy profil człowieka, który robi dzieła z … bananów (klik).


barbie doll parts jewellry
barbie doll parts jewellry
barbie doll parts jewellry


Biżuteria z… lalek Barbie? Taka sztuka sporo kosztuje , bo za naszyjnik płaci się 7000 PLN 😀 No ale co zrobić, taka cena sztuki 🙂 oto profil artystki (klik).


Zawsze jak słyszę komentarz w stylu: Ten to sobie żyje, tylko trzy kreski namalował a sprzedał za 200 tysięcy,  mam ochotę zapytać “a dlaczego ty nie namalowałeś?”.  Swoją drogą, ja kompletnie nie rozumiem sztuki, ani tej użytkowej, ani tej wysokiej.  Czasami czuję się jak sfrustrowany kondycją sztuki Piero Manzoni, który twierdząc, że cała sztuka jest gówniana, po prostu zrobił kupę do kilku metalowych puszek – na znak prostestu. Nazwał to “gównem artysty”. O ironio, to jego najbardziej znane dzieło, które sprzedało się za grube tysiące i zostało okrzyknięte wizjonerskim odkryciem. Taka sytuacja.


Podoba mi się też artykuł, zawierający 16 sposobów na stworzenie sprytnego domu (klik). Część jest całkiem zwyczajna, ale są też perełki. Podczas ich przeglądania, na chwilę zafascynowała mnie idea kompaktowych, składanych mebli. Może nie aż tak bardzo jak w tej wersji :


ale tak…delikatnie. Ku mojemu zaskoczeniu, jeden z dyskontów wprowadza do sprzedaży składany stół :

Jak myślę o kawalerkach i małych mieszkaniach , to idea bardzo mi się podoba. Tym bardziej, że cena wcale nie jest designerska:) (klik)

w tym momencie nucę :

Mi niczego już nie trzeba
Ja niczego już nie muszę

.mp3 (klik)

Presja zniknęła :)) Może troszkę też za sprawą czekolady 😀

Piąta nie dotrwała do zdjęcia, ale cena wybitnie zachęca do zapasów. Na ten i inne smaki trwa obecnie wielka promocja (klik!). Trzeba się spieszyć, bo niedziela jest jej ostatnim dniem :).
O, jeszcze znalazłam niesamowity zaparzacz :
Uroczy, prawda? 🙂
No i na koniec- pytanie do osób, które kupiły poprzednio w biedronce przepiśniki – czy naprawdę z nich korzystacie? Zastanawiam się, czy są funkcjonalne. Czuję, że moja głowa nie pamięta tak dobrze wszystkich przepisów, a jeden porządny “katalog” załatwiłby sprawę. Znowu pojawiły się w ofercie (klik) i jestem ciekawa, czy warto :).
Ach, no i koniecznie napiszcie mi, czy to turkusowe coś wygląda wam na bluzkę czy bluzę 😀 
Uściski! 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jeśli ograniczysz to zachowanie, twoje życie stanie się ciekawsze. Sprawdź o czym mowa! [ROZWOJOWNIK]
Presja, wizyta u fryzjera i przerażająca biżuteria z lalek barbie…