Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

Presja, wizyta u fryzjera i przerażająca biżuteria z lalek barbie…

Tym razem tygodnik  troszkę wcześniej – będzie o przerażającej biżuterii, składanych meblach , promocji na czekoladę i szukaniu spokoju w świecie pełnym pędu i presji.

Umieszczając tutaj kawałek, który jest moim dzwonkiem na telefon, czuję się trochę dziwnie 🙂

Mam tak za każdym razem, kiedy odtwarzam tę piosenkę sama 😀 Wzrokiem szukam telefonu. 


Sometimes I feel I’m always walking too fast



Uświadomiłam sobie przed chwilą, że dawno nie przeczytałam żadnej książki dla siebie. Czerwona Królowa była miesiąc temu. Miesiąc bez czytania… słabo. To znaczy, hmm, nie zrozumcie mnie źle, czytam dużo tekstów i książek związanych z psychologią motywacji, rozwojem dzieci, metodyką, terapią czy nawet jakieś rzeczy związane z moją pracą magisterką, ale jakoś zgubiłam się gdzieś w tym wszystkim ja :).

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 26 Mar, 2015 o 4:42 PDT

Ostatnio czytam sobie Schoecka, ale chyba na święta szarpnę się na abonament w Legimi  i zresetuję myśli czymś lekkim i całkowicie przyjemnym. Jakieś pomysły na to, co by to mogło być? :)).



No właśnie, robienie czegoś dla siebie. Kluczowe dla zachowania higieny umysłu i zadowolenia z życia. Przyznam, że czasami mam z tym mały problem. Szybko dokładam sobie obowiązków, zajętości, zobowiązań i bach – ginę gdzieś w tym gąszczu. Od sesji nie byłam na żadnej imprezie. Cóż, większość ludzi przestrzega postu, a ja nie mogę się doczekać, aż się skończy.

Mój Bóg lubi się bawić i cieszyć i wcale nie obraża się na mnie, gdy zjem tabliczkę czekolady. Jest mu smutno, gdy się umartwiam i marnuję swój potencjał. 


Czuję ostatnio niewyobrażalną wprost presję. Z jakiegoś powodu uważacie, że jestem odpowiednią osobą do wysłuchania Waszych historii życiowych. To miłe, nawet przyjemne. Ale gdy elaboraty na 10 stron a4 stają się codziennością na mojej skrzynce e-mail… zastanawiam się, czy jest fizyczna możliwość by przeczytać to wszystko i nie potraktować nadawcy jak kolejną pozycję w masówce. Przy prowadzeniu normalnego życia, gdzie studiuję, pracuję i tak dalej :).


Kilka niespodziewanych i przykrych dla moich bliskich wydarzeń, skłoniło mnie do różnych refleksji. Mam ochotę działać wolniej, pełniej, głębiej i…mniej. Wybór między mieć czy być jest dla mnie prosty i oczywisty. Być. A mieć tylko tyle, ile trzeba, by bezpiecznie i wygodnie być.

Nie wyobrażam sobie nie być (np. obecna w swoim życiu, nie być domu itp.) tylko po to, by mieć (lepszy telefon i inną niepotrzebną rzecz).

Jeśli chodzi o bloga, bo pewnie najbardziej Was to interesuje… mam kilka drobnych, ale zauważalnych i ważnych zmian.

Ostatnio zrobiło się tu głównie rozwojowo. Wiem, że lubicie takie teksty, ale nie da się ciągle pisać o rozwoju, bo przeczy się wtedy jego idei i zamienia go wyścig, pęd, zaliczanie kolejnych celów. Nie jestem bezrefleksyjnym robotem i niektóre tematy dojrzewają dłużej. Muszą być też przeplatane czymś lekkim i przyjemnym.

Oprócz tego… dostałam ostatnio kolejną długą wiadomość z podziękowaniami od matki, która moją metodą pozbyła się gronkowca ze swoich, oraz swojego malutkiego syna płuc. Gdy zestawiam sobie te pozytywne reakcje z waszymi sceptycznymi komentarzami (mimo, że betulina jest przebadana naukowo, ale łatwiej powiedzieć, że to szamanizm ;)), to wybór jest dla mnie oczywisty. Nietypowe metody dbania o zdrowie przewijać będą się częściej. Wiem, że nie jest to rodzaj tekstu, w który chętnie i często się klika. Wiem też, że nie jest to coś, co lubią moi stali czytelnicy. Ale oprócz nich są też osoby podobne do tej matki – osoby, które szukają informacji w googlu i czasami znajdują tam rozwiązanie. Jeśli mam coś do powiedzenia – powiem to. 

Ech, pewnie mimo mojego nastroju ten tekst będzie brzmiał jakoś ponuro, ale topornie układa mi się dzisiaj myśli ;-).

A jestem uśmiechnięta. Ścięłam wreszcie suche partie włosów :

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 28 Mar, 2015 o 3:26 PDT

O tym, dlaczego dopiero teraz, jak wyglądają włosy z tyłu i tak dalej – napiszę osobny post :).

W tym tygodniu musiałam zrezygnować z wielu fajnych i ciekawych rzeczy, jadłam dużo pesto i dużo łososia. Koniec 😀 Serio, nie było nic szczególnie wartego odnotowania i to jest powód, dla którego potrzebowałam trochę się zatrzymać i pomyśleć.

white chocolate with purple topping muffins
purple toppinng muffins

Lukier zabarwiłam fioletowym barwnikiem spożywczym i chyba przegięłam, bo miał być bardziej pastelowy 😀

O, dorobiłam się też małej melisy i hiacynta. Na próbę, bo kiełki i rzeżuchę mój kot traktował w zeszłym roku jako kuwetę, lub obiekt nienawiści (parapet jest tylko jego). W tym roku bez sensacji, melisa nie zasłużyła nawet na prychnięcie, więc trzyma się dzielnie. Zastanawiam się nad tym, co mogę sobie hodować w domu… mam ochotę kupić jakieś nasionka i pobawić się w ogrodnika ;-).

Płaszcz : klik,

Trochę ostatnio zbladłam i czekam na porządne, wiosenne promyki słońca. Teraz jest szaro i brzydko :(. Odnośnie powyższego zdjęcia… turkusowe coś jest zdecydowanie bluzą. Całkiem porządną bluzą, bardzo ją polubiłam. Mam z nią jednak taki problem, że zamówiłam ją korzystając z 50% przeceny i na zdjęciu wydawała mi się…koszulą. W sensie, cienką bluzką (matko, nie umiem w modę, na pewno wiecie co mam na myśli). Sposób w jaki układa się materiał (rękawy, przód) zdecydowanie sugerował mi coś cieńszego niż bluza. Gdyby nie sprawiło to Wam problemu, to jestem ciekawa co widzicie na zdjęciu – bluzkę, czy grubą bluzę? (klik) Nie wiem, czy to ja zgłupiałam, czy zdjęcie wprowadza w błąd. 😀  Z drugiej strony, zawsze lepiej pomylić się tę stronę 😀 Gdybym chciała zamówić bluzę, a otrzymałabym cienką bluzkę, byłabym pewnie bardziej niepocieszona 🙂

W ramach walki z bylejakością, wypiłam smoothie w ładnych kieliszkach :

Jest różnica :).

Staram się nawet na prostym talerzu ładnie ułożyć jedzenie, więc możecie śledzić moje pierwsze kroki w nauce estetyki na instagramie 🙂 instagram.com/aniamaluje

baked salmon
baked salmon

Jestem wielką fanką łososia, a ostatnio bardzo ciągnie mnie do ryb. Nie wpadłam na to, że mój organizm krzyczy do mnie “dziewczyno, masz niedobory witaminy D!”. Już się grzecznie poprawiam i suplementuję.


Jeśli przy żywieniu – z wielką przyjemnością oglądałam ostatnio “Ugotowanych”. 4 różne osoby, każda jest specjalistą od żywienia…ale od innej strony :D. Ich brak porozumienia tylko potwierdza mój tekst : Jaka dieta jest najlepsza dla wszystkich? 

🙂

Kilka razy piekłam też frytki z batatów, ale zawsze się brzydko kurczą i nie robiłam zdjęć ;-).

Taka ciekawostka :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Pracuję z chłopcem nad matematykąZadanie z matmy, klasa III. Dotyczyło wydawania reszty, uczeń miał obliczyć ile jej…
Posted by Aniamaluje on 24 marca 2015





A na moim blogu :

JEŚLI OGRANICZYSZ TO ZACHOWANIE, TWOJE ŻYCIE STANIE SIĘ CIEKAWSZE. SPRAWDŹ O CZYM MOWA! [ROZWOJOWNIK]

i :
a ze starszych tekstów :
W internatach :
Kameralna i jej tekst : co jest moją miarą sukcesu? (klik)
Lifemanagerka i tekst o jej życiowych wyborach : czy w życiu trzeba dużo i ciężko pracować? (klik)
Blog Exkonsumpcja (klik), który czytam z dużą przyjemnością :).
Ciekawa kampania reklamowa :


Czasami mam wrażenie, że tylko ja interesuję się reklamą, bo to ma tylko  5 tysięcy odsłon 😀 A świetnie gra muzyką i działa tak, że chce się mieć gładkie nogi i wszystko inne. No chyba, że to przez ostatni trend na brodę 😀


Tak, wiem – czasami wędruję w dziwne zakamarki internetu, ale tym razem polecam instagramowy profil człowieka, który robi dzieła z … bananów (klik).


barbie doll parts jewellry
barbie doll parts jewellry
barbie doll parts jewellry


Biżuteria z… lalek Barbie? Taka sztuka sporo kosztuje , bo za naszyjnik płaci się 7000 PLN 😀 No ale co zrobić, taka cena sztuki 🙂 oto profil artystki (klik).


Zawsze jak słyszę komentarz w stylu: Ten to sobie żyje, tylko trzy kreski namalował a sprzedał za 200 tysięcy,  mam ochotę zapytać “a dlaczego ty nie namalowałeś?”.  Swoją drogą, ja kompletnie nie rozumiem sztuki, ani tej użytkowej, ani tej wysokiej.  Czasami czuję się jak sfrustrowany kondycją sztuki Piero Manzoni, który twierdząc, że cała sztuka jest gówniana, po prostu zrobił kupę do kilku metalowych puszek – na znak prostestu. Nazwał to “gównem artysty”. O ironio, to jego najbardziej znane dzieło, które sprzedało się za grube tysiące i zostało okrzyknięte wizjonerskim odkryciem. Taka sytuacja.


Podoba mi się też artykuł, zawierający 16 sposobów na stworzenie sprytnego domu (klik). Część jest całkiem zwyczajna, ale są też perełki. Podczas ich przeglądania, na chwilę zafascynowała mnie idea kompaktowych, składanych mebli. Może nie aż tak bardzo jak w tej wersji :


ale tak…delikatnie. Ku mojemu zaskoczeniu, jeden z dyskontów wprowadza do sprzedaży składany stół :

Jak myślę o kawalerkach i małych mieszkaniach , to idea bardzo mi się podoba. Tym bardziej, że cena wcale nie jest designerska:) (klik)

w tym momencie nucę :

Mi niczego już nie trzeba
Ja niczego już nie muszę

.mp3 (klik)

Presja zniknęła :)) Może troszkę też za sprawą czekolady 😀

Piąta nie dotrwała do zdjęcia, ale cena wybitnie zachęca do zapasów. Na ten i inne smaki trwa obecnie wielka promocja (klik!). Trzeba się spieszyć, bo niedziela jest jej ostatnim dniem :).
O, jeszcze znalazłam niesamowity zaparzacz :
Uroczy, prawda? 🙂
No i na koniec- pytanie do osób, które kupiły poprzednio w biedronce przepiśniki – czy naprawdę z nich korzystacie? Zastanawiam się, czy są funkcjonalne. Czuję, że moja głowa nie pamięta tak dobrze wszystkich przepisów, a jeden porządny “katalog” załatwiłby sprawę. Znowu pojawiły się w ofercie (klik) i jestem ciekawa, czy warto :).
Ach, no i koniecznie napiszcie mi, czy to turkusowe coś wygląda wam na bluzkę czy bluzę 😀 
Uściski! 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jeśli ograniczysz to zachowanie, twoje życie stanie się ciekawsze. Sprawdź o czym mowa! [ROZWOJOWNIK]
Presja, wizyta u fryzjera i przerażająca biżuteria z lalek barbie…