Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Pierwszy wiosenny tygodnik – ostatnia szansa w konkursie, przepis na muffinki, i przyjaźń z gołębiem :)

A oprócz tego – o najbardziej bezinteresownym uczuciu na świecie… [na 99% nie tym, o którym pomyślałeś] :)) .A by zmotywować się do skończenia podsumowania na czas, wstawiłam do piekarnika frytki z batatów 😀 Życzcie mi, abym ich nie spaliła ;-).

Więc przechodząc do rzeczy – ten tydzień był zwyczajnie…zwyczajny 🙂 Nic wybitnie szczególnego, ale też nic bardzo złego. Co prawda miałam swoje humorki, ale generalnie nie było powodów do narzekania.

Nadeszła wiosna, było zaćmienie słońca… niby są to jakieś graniczne wydarzenia, ale dla mnie czas wybudzania się ze snu zimowego jest ostatnio ciężki. Od kiedy w mojej chorobie nastąpiły dwa przełomy :

– nowe dziury w płucach przestały się pojawiać

– stare dziury zaczęły zarastać (!)

Ciągle jestem…wyczerpana? Myślę, że to dość dobre słowo. Proces odbudowy jest powolny i jakby nie patrzeć – bardzo męczący dla organizmu. Trochę mnie to życiowo rozleniwiło i stałam się taka…rozlazła i rozmemłana – mam dużo różnych swoich działań w różnych miejscach i na różnych polach. Piszę teksty, prowadzę bloga, trochę działam w sprzedaży, dużo pracuję z tak zwanymi “trudnymi” uczniami, gdzieś tam niby jest wolontariat, który trochę zszedł na dalszy plan, sprawy związane z moją książką, różne szkolenia, życie osobiste i…. troszkę dużo tych srok łapię za ogon.

Studia powoli się kończą a moim problemem nie jest typowe “nie wiem co dalej” i strach, że nie nie ma pracy, a raczej…nadmiar pomysłów i możliwości, które wszędzie widzę.

Trochę straciłam równowagę i staram się na nowo wyciszyć, zrelaksować i wybrać mniej “zajętości”, ale za to skupić się na nich bardziej konkretnie :)).

 

Moje ciało wysłało mi też porządnego kuksańca, bo pierwszy raz od kilku lat (!) wykluła mi się opryszczka. Przy ciągłej walce z dość wyczerpującą chorobą to nic dziwnego, ale zawsze miałam to pod kontrolą! Kiedy tylko czułam irytujące swędzenie w kąciku ust, natychmiast smarowałam kropelką olejku z drzewa herbacianego  i problem przestawał istnieć. Zawsze traktowałam to jako znak, że jednak powinnam bardziej skupić się na swoim zdrowiu i odporności. Tym razem opryszczkę zauważyłam, jak pęcherzyk już się pojawił.

Ups, straciłam czujność w słuchaniu samej siebie. Ponieważ pęcherzyk już powstał, większość znanych mi domowych sposobów nie miała większego sensu – skorzystałam z waszej rady na facebooku i kupiłam maść hascovir. Zaschło, odpadło.

Mimo to…jestem na siebie trochę zła! 😉

W każdym razie – dzisiaj rano zrobiłam sobie komplet badań typu pobieranie krwi, ciśnienie i nawet EEG (zobaczymy skąd te zawroty). Gdyby mogła cofnąć czas, chciałabym, aby nigdy w dzieciństwie nie podawano mi zastrzyków z gentamycyny – mój błędnik działałby sprawnie…

Zaćmienie słońca…kto z Was oglądał? 🙂

Dla mnie szczególnie ciekawe okazały się reakcje (różne) marki Oreo na całą sytuację. Bardzo fajnie wykorzystali potencjał wydarzenia i przedstawiali ja a pomocą ciasteczek. Warto wpisać w wyszukiwarkę obrazów google “oreo eclipse”, bo to naprawdę ciekawe akcje ;-).

Pochwaliłam się też moim sukcesem w pracy 🙂

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/all.js#xfbml=1”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Post użytkownika Aniamaluje.

To jeden z moich popularniejszych statusów ostatnio 😀 Co najważniejsze – zapał wciąż trwa. 

A jeśli zahaczyłam o edukację , to polecam artykuł o małej, państwowej, wiejskiej podstawówce, gdzie dało się wprowadzić całkiem inne metody nauczania i stworzyć coś niezwykłego. Bez zwalania winy na nieudolny rząd i ministra edukacji.

Znów potwierdza się, że chcieć, to móc! 

Link do tekstu : “Stop pruskiej edukacji” 

Miłość do tego błyskawicznego tortu sprawiła, że relaksowałam się w kuchni. Naprawdę mnie to odpręża (ojej bataty! już przekręcam gaz!). 

Piłam dużo smoothies :

I błogosławię tego, który wymyślił mrożenie owoców.
Moim uzależnieniem ostatnich tygodni jest łosoś. I jakby czytając w moich myślach, dyskonty które mam pod nosem ciągle robią na niego jakieś promocje ;D

Np. od dzisiaj jest promocja i kosztuje 3,19 za 100 gram (link do promocji). Ja mam zazwyczaj takie szczęście, że w piątek jest przeceniany o kolejne 25% bo mieszkam w małej mieścinie i łososie oraz pstrągi zazwyczaj zostają. Swoją drogą – nie mogę się doczekać sezonu grillowo-ogniskowego, gdzie moim faworytem jest właśnie pstrąg… i grillowany czosnek 😀

Kupiłam też 3 palety wiejskich jaj i ciągle mam ochotę robić coś w kuchni. Wiem, że jakiś czse temu ktoś ogłosił wyniki badań, że nie było różnicy, ale hmmm…w potrójnej ślepej próbie wybrałabym wypieki czy jajecznicę z tych wiejskich jajek. To trochę tak, jak z wyborem żony z katalogu (yep, samotni faceci wybierają z katalogu tajskie żony). Może mieć komplet badań, idealny stan uzębienia, był ładna i mieć wszystkie parametry w normie, ale to nie znaczy, że będzie fajną kobietą, albo, że urodzi zdrowe dzieci. Bo poza tymi wszystkimi numerkami jest COŚ WIĘCEJ. 
Kto jadł prawdziwy ser, prawdziwy miód, pił prawdziwe mleko albo jadł prawdziwe jaja, ten wie, że nie ma żadnego porównania ;-).
No właśnie, zakochałam się w muffinkach z białą czekoladą :

Przepis na muffinki z białą czekoladą 
Możecie modyfikować przepis, bo u mnie powinno być bardzo kalorycznie (jeśli nie wiesz czemu, odsyłam tutaj)

Składniki – mi wyszły z tego dwie foremki, czyli 24 muffiny :).

– szklanka mleka (u mnie bez laktozy, to))
– kostka dobrego masła – polecam to
– 2 tabliczki białej czekolady
– 1/4 laski wanilii (najtaniej wychodzi ta, 2,22 za laskę  a jest pyszna! – klik)
– 2 szklanki mąki
– szczypta soli
– łyżeczka proszku do pieczenia
– pół łyżeczki sody oczyszczonej
– szklanka cukru
– 3 jaja

Najpierw składniki mokre, czyli w rondelku rozpuszczam kostkę masła z mlekiem i połamaną czekoladą. Ustawiam na mały ogień i w tym czasie co chwilę delikatnie mieszając, zajmuję się składnikami suchymi, które po prostu wsypuję do osobnej miski. Wanilię oczywiście nie w całości, tylko wyciągam z niej ziarenka i to one trafiają do miski. Chociaż przyznam, ze ja i tak resztę drobniutko kroję i dorzucam do masy.

Gdy składniki w rondelku już się połączą, zdejmuję je z gazu i czekam aż przestygną.
W tym czasie roztrzepuję jajka i natłuszczam formy do muffinek za pomocą papierka w który zapakowano masło. Wkładam też do środka papilotki.
 Jak masa przestygnie, dodaję jaja do rondelka. Delikatnie mieszam.
Następnie wlewam mokre do suchego i mieszam tylko chwilkę, aby wszystko się ładnie połączyło.

Nagrzewam piekarnik (mam gazowy z rozregulowanym wskaźnikiem, ale na moje oko mniej więcej 160 stopni). Masę wlewam do foremek do 2/3 wysokości. Piekę ok 25-30 minut, różnie to wychodzi.
Pyyycha!

A jak ktoś jest łasuchem, można jeszcze zrobić jakąś polewę, ale dla mnie to już wystarczająca słodycz :). Niestety – nie pójdzie w cycki 😀

W ogóle, to jeśli jesteście takimi fanami domowych wypieków jak ja, to w związku z Wielkanocą pojawiają się świetnie okazje.
Np. w biedronce na wagę są blachy do pieczenia (klik). Patrzyłam na foremki do tartaletek czy jak tam nazywacie, i 10 sztuk ważyło ok 70 gram, czyli mniej niż dwa złote :)). Warto mieć w szafce 😀

Tak, nie mogę się doczekać sezonu na maliny :).
Z kolei Lidl ma w ofercie fantazyjne silikonowe formy (klik). Zastanawiam się nad tymi w misie, bo są bardzo ładne.

Jeśli przy kuchni, to taki gadżet jak foremka – panda (z różnymi ułożeniem rączek) jest dostępna na buyincoins . Nie jestem w żaden sposób związana z tym sklepem, ale przy płatności są dwa pola – w jednym na kupn, w drugim na polecającego. Jeśli nie ma aktualnie lepszego kuponu (a zazwyczaj są), można wpisać jako polecającego “solsilje” (mój e-mail i nick do głupich rejestracji 😀 ) a pojawi się 5% zniżki. Ja z tego mam też zniżki dla siebie :).

Wiem o czym zapomniałam – jest fajna promocja na czekolady karmelowe (klik). Okazja wielka, ale obiecałam sobie, że postaram się częściej zamieniać słodycze na domowe słodkości. Jak myślicie, czy karmelowa czekolada ma szansę obronić się w wypiekach? 😀 Kusi!

Kulinarnie to już ostatnie (obiecuję!) zdjęcie tygodnia :

Moja nowa obsesja smakowa – ciemny chleb posmarowany pesto, a na to pomidorki koktajlowe. Tak naprawdę, to takie kanapki chciała moja siostra, ale podkradam pomysł, bo smak genialny :)).

Och, miałam też nieudany zakup :

Góra okazała się całkowicie za mała. Jeśli macie kawałek biustu, odradzam S. Mimo to, tak bardzo podoba mi się ten wzór, że zdecydowałam się na wszelki wypadek dokupić inny rozmiar. Bikini kupiłam tutaj . Na szczęście była wtedy spora zniżka i kosztowało wtedy mniej niż 8$ (to mniej, niż minimalne wynagrodzenie za godzinę pracy w USA…).

Ok, jeśli przy zakupach :
– dzisiaj kończy się konkurs z Sheinside, gdzie można wygrać fajny ciuszek :
https://www.aniamaluje.com/2015/03/jak-zbudowac-dom-z-butelekidealna.html

Oprócz tego, na blogu pojawiły się tylko dwa teksty :

PODSTĘPNY POTWÓR, KTÓRY NISZCZY TWOJE ŻYCIE – BYLEJAKOŚĆ [ROZWOJOWNIK]

oraz :
Nie powiem, trochę marnie.
Za to mam kilka ciekawych linków :
W Toruniu za darmo odbędzie się w środę bardzo ciekawe wydarzenie (klik). 

“Tematy spotkania:−Dlaczego chorujemy i mamy problemy emocjonalne, finansowe?
−Dlaczego i w jaki sposób dzieci dziedziczą choroby po przodkach?
−Jak działa ludzki organizm według Recall Healing/Totalna Biologia,
−W jaki sposób uwolnienie bolesnych myśli pozwala na prawdziwe tworzenie wymarzonej rzeczywistości?
−Szybkie metody odnajdywania przyczyn obecnych problemów i uwalniania bolesnych wspomnień,”

Zawsze mam obawy pisząc takie rzeczy, bo np. od dawna wiadomo, że jedną z przyczyn raka są problemy emocjonalne, to na taką sugestię większość chorych reaguje wyparciem i odbiciem piłeczki, że “obwiniasz go za chorobę”. To nie tak, ale nie uda się tego streścić tak, by nie było niedomówień, więc ograniczę się do zasygnalizowania, że coś takiego istnieje i być może – warto się tym zainteresować :)… moim zdaniem zdecydowanie warto!

Bardzo interesujący tekst Sieczkarni “Mam depresję czyli” . Jest jakiś chory mit, że osoba z depresją to tylko taka, która leży i cierpi. A Justyna Kowalczyk i inne osoby odnoszące na pozór same sukcesy całkiem nie pasują do potocznej świadomości.
Sama przez to przychodziłam, ale u mnie przyczyną były leki sterydowe (to był skutek uboczny). Tekst Sieczkarni jest jedynym w sieci, który ze szczerego serca polecam.
Jeśli psychologicznie, to ciekawy był też tekst o pasywno-agresywnych osobnikach (możesz sprawdzić, czy też nim jesteś) 
O najbardziej bezinteresownym zachowaniu na świecie : klik! – jestem prawie pewna, że myślałeś o innym uczuciu 🙂
Świetny blog z recenzjami filmów – KinoŚwinka
Strona Whisper.sh 
i instagram o przyjaźni chłopca z gołębiem : https://instagram.com/penguinthemagpie/*
*Najmocniej przepraszam za błąd, byłam chyba zmęczona, bo przeczytałam “pigeon”. Ptak nie jest jednak gołębiem 😀
A mój instagram tutaj :
Uściski!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania
Previous
Jak sprawić, by zły dzień nie zamienił się w … złe życie?
Pierwszy wiosenny tygodnik – ostatnia szansa w konkursie, przepis na muffinki, i przyjaźń z gołębiem :)