Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Pierwszy wiosenny tygodnik – ostatnia szansa w konkursie, przepis na muffinki, i przyjaźń z gołębiem :)

A oprócz tego – o najbardziej bezinteresownym uczuciu na świecie… [na 99% nie tym, o którym pomyślałeś] :)) .A by zmotywować się do skończenia podsumowania na czas, wstawiłam do piekarnika frytki z batatów 😀 Życzcie mi, abym ich nie spaliła ;-).

Więc przechodząc do rzeczy – ten tydzień był zwyczajnie…zwyczajny 🙂 Nic wybitnie szczególnego, ale też nic bardzo złego. Co prawda miałam swoje humorki, ale generalnie nie było powodów do narzekania.

Nadeszła wiosna, było zaćmienie słońca… niby są to jakieś graniczne wydarzenia, ale dla mnie czas wybudzania się ze snu zimowego jest ostatnio ciężki. Od kiedy w mojej chorobie nastąpiły dwa przełomy :

– nowe dziury w płucach przestały się pojawiać

– stare dziury zaczęły zarastać (!)

Ciągle jestem…wyczerpana? Myślę, że to dość dobre słowo. Proces odbudowy jest powolny i jakby nie patrzeć – bardzo męczący dla organizmu. Trochę mnie to życiowo rozleniwiło i stałam się taka…rozlazła i rozmemłana – mam dużo różnych swoich działań w różnych miejscach i na różnych polach. Piszę teksty, prowadzę bloga, trochę działam w sprzedaży, dużo pracuję z tak zwanymi “trudnymi” uczniami, gdzieś tam niby jest wolontariat, który trochę zszedł na dalszy plan, sprawy związane z moją książką, różne szkolenia, życie osobiste i…. troszkę dużo tych srok łapię za ogon.

Studia powoli się kończą a moim problemem nie jest typowe “nie wiem co dalej” i strach, że nie nie ma pracy, a raczej…nadmiar pomysłów i możliwości, które wszędzie widzę.

Trochę straciłam równowagę i staram się na nowo wyciszyć, zrelaksować i wybrać mniej “zajętości”, ale za to skupić się na nich bardziej konkretnie :)).

 

Moje ciało wysłało mi też porządnego kuksańca, bo pierwszy raz od kilku lat (!) wykluła mi się opryszczka. Przy ciągłej walce z dość wyczerpującą chorobą to nic dziwnego, ale zawsze miałam to pod kontrolą! Kiedy tylko czułam irytujące swędzenie w kąciku ust, natychmiast smarowałam kropelką olejku z drzewa herbacianego  i problem przestawał istnieć. Zawsze traktowałam to jako znak, że jednak powinnam bardziej skupić się na swoim zdrowiu i odporności. Tym razem opryszczkę zauważyłam, jak pęcherzyk już się pojawił.

Ups, straciłam czujność w słuchaniu samej siebie. Ponieważ pęcherzyk już powstał, większość znanych mi domowych sposobów nie miała większego sensu – skorzystałam z waszej rady na facebooku i kupiłam maść hascovir. Zaschło, odpadło.

Mimo to…jestem na siebie trochę zła! 😉

W każdym razie – dzisiaj rano zrobiłam sobie komplet badań typu pobieranie krwi, ciśnienie i nawet EEG (zobaczymy skąd te zawroty). Gdyby mogła cofnąć czas, chciałabym, aby nigdy w dzieciństwie nie podawano mi zastrzyków z gentamycyny – mój błędnik działałby sprawnie…

Zaćmienie słońca…kto z Was oglądał? 🙂

Dla mnie szczególnie ciekawe okazały się reakcje (różne) marki Oreo na całą sytuację. Bardzo fajnie wykorzystali potencjał wydarzenia i przedstawiali ja a pomocą ciasteczek. Warto wpisać w wyszukiwarkę obrazów google “oreo eclipse”, bo to naprawdę ciekawe akcje ;-).

Pochwaliłam się też moim sukcesem w pracy 🙂

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/all.js#xfbml=1”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Post użytkownika Aniamaluje.

To jeden z moich popularniejszych statusów ostatnio 😀 Co najważniejsze – zapał wciąż trwa. 

A jeśli zahaczyłam o edukację , to polecam artykuł o małej, państwowej, wiejskiej podstawówce, gdzie dało się wprowadzić całkiem inne metody nauczania i stworzyć coś niezwykłego. Bez zwalania winy na nieudolny rząd i ministra edukacji.

Znów potwierdza się, że chcieć, to móc! 

Link do tekstu : “Stop pruskiej edukacji” 

Miłość do tego błyskawicznego tortu sprawiła, że relaksowałam się w kuchni. Naprawdę mnie to odpręża (ojej bataty! już przekręcam gaz!). 

Piłam dużo smoothies :

I błogosławię tego, który wymyślił mrożenie owoców.
Moim uzależnieniem ostatnich tygodni jest łosoś. I jakby czytając w moich myślach, dyskonty które mam pod nosem ciągle robią na niego jakieś promocje ;D

Np. od dzisiaj jest promocja i kosztuje 3,19 za 100 gram (link do promocji). Ja mam zazwyczaj takie szczęście, że w piątek jest przeceniany o kolejne 25% bo mieszkam w małej mieścinie i łososie oraz pstrągi zazwyczaj zostają. Swoją drogą – nie mogę się doczekać sezonu grillowo-ogniskowego, gdzie moim faworytem jest właśnie pstrąg… i grillowany czosnek 😀

Kupiłam też 3 palety wiejskich jaj i ciągle mam ochotę robić coś w kuchni. Wiem, że jakiś czse temu ktoś ogłosił wyniki badań, że nie było różnicy, ale hmmm…w potrójnej ślepej próbie wybrałabym wypieki czy jajecznicę z tych wiejskich jajek. To trochę tak, jak z wyborem żony z katalogu (yep, samotni faceci wybierają z katalogu tajskie żony). Może mieć komplet badań, idealny stan uzębienia, był ładna i mieć wszystkie parametry w normie, ale to nie znaczy, że będzie fajną kobietą, albo, że urodzi zdrowe dzieci. Bo poza tymi wszystkimi numerkami jest COŚ WIĘCEJ. 
Kto jadł prawdziwy ser, prawdziwy miód, pił prawdziwe mleko albo jadł prawdziwe jaja, ten wie, że nie ma żadnego porównania ;-).
No właśnie, zakochałam się w muffinkach z białą czekoladą :

Przepis na muffinki z białą czekoladą 
Możecie modyfikować przepis, bo u mnie powinno być bardzo kalorycznie (jeśli nie wiesz czemu, odsyłam tutaj)

Składniki – mi wyszły z tego dwie foremki, czyli 24 muffiny :).

– szklanka mleka (u mnie bez laktozy, to))
– kostka dobrego masła – polecam to
– 2 tabliczki białej czekolady
– 1/4 laski wanilii (najtaniej wychodzi ta, 2,22 za laskę  a jest pyszna! – klik)
– 2 szklanki mąki
– szczypta soli
– łyżeczka proszku do pieczenia
– pół łyżeczki sody oczyszczonej
– szklanka cukru
– 3 jaja

Najpierw składniki mokre, czyli w rondelku rozpuszczam kostkę masła z mlekiem i połamaną czekoladą. Ustawiam na mały ogień i w tym czasie co chwilę delikatnie mieszając, zajmuję się składnikami suchymi, które po prostu wsypuję do osobnej miski. Wanilię oczywiście nie w całości, tylko wyciągam z niej ziarenka i to one trafiają do miski. Chociaż przyznam, ze ja i tak resztę drobniutko kroję i dorzucam do masy.

Gdy składniki w rondelku już się połączą, zdejmuję je z gazu i czekam aż przestygną.
W tym czasie roztrzepuję jajka i natłuszczam formy do muffinek za pomocą papierka w który zapakowano masło. Wkładam też do środka papilotki.
 Jak masa przestygnie, dodaję jaja do rondelka. Delikatnie mieszam.
Następnie wlewam mokre do suchego i mieszam tylko chwilkę, aby wszystko się ładnie połączyło.

Nagrzewam piekarnik (mam gazowy z rozregulowanym wskaźnikiem, ale na moje oko mniej więcej 160 stopni). Masę wlewam do foremek do 2/3 wysokości. Piekę ok 25-30 minut, różnie to wychodzi.
Pyyycha!

A jak ktoś jest łasuchem, można jeszcze zrobić jakąś polewę, ale dla mnie to już wystarczająca słodycz :). Niestety – nie pójdzie w cycki 😀

W ogóle, to jeśli jesteście takimi fanami domowych wypieków jak ja, to w związku z Wielkanocą pojawiają się świetnie okazje.
Np. w biedronce na wagę są blachy do pieczenia (klik). Patrzyłam na foremki do tartaletek czy jak tam nazywacie, i 10 sztuk ważyło ok 70 gram, czyli mniej niż dwa złote :)). Warto mieć w szafce 😀

Tak, nie mogę się doczekać sezonu na maliny :).
Z kolei Lidl ma w ofercie fantazyjne silikonowe formy (klik). Zastanawiam się nad tymi w misie, bo są bardzo ładne.

Jeśli przy kuchni, to taki gadżet jak foremka – panda (z różnymi ułożeniem rączek) jest dostępna na buyincoins . Nie jestem w żaden sposób związana z tym sklepem, ale przy płatności są dwa pola – w jednym na kupn, w drugim na polecającego. Jeśli nie ma aktualnie lepszego kuponu (a zazwyczaj są), można wpisać jako polecającego “solsilje” (mój e-mail i nick do głupich rejestracji 😀 ) a pojawi się 5% zniżki. Ja z tego mam też zniżki dla siebie :).

Wiem o czym zapomniałam – jest fajna promocja na czekolady karmelowe (klik). Okazja wielka, ale obiecałam sobie, że postaram się częściej zamieniać słodycze na domowe słodkości. Jak myślicie, czy karmelowa czekolada ma szansę obronić się w wypiekach? 😀 Kusi!

Kulinarnie to już ostatnie (obiecuję!) zdjęcie tygodnia :

Moja nowa obsesja smakowa – ciemny chleb posmarowany pesto, a na to pomidorki koktajlowe. Tak naprawdę, to takie kanapki chciała moja siostra, ale podkradam pomysł, bo smak genialny :)).

Och, miałam też nieudany zakup :

Góra okazała się całkowicie za mała. Jeśli macie kawałek biustu, odradzam S. Mimo to, tak bardzo podoba mi się ten wzór, że zdecydowałam się na wszelki wypadek dokupić inny rozmiar. Bikini kupiłam tutaj . Na szczęście była wtedy spora zniżka i kosztowało wtedy mniej niż 8$ (to mniej, niż minimalne wynagrodzenie za godzinę pracy w USA…).

Ok, jeśli przy zakupach :
– dzisiaj kończy się konkurs z Sheinside, gdzie można wygrać fajny ciuszek :
https://www.aniamaluje.com/2015/03/jak-zbudowac-dom-z-butelekidealna.html

Oprócz tego, na blogu pojawiły się tylko dwa teksty :

PODSTĘPNY POTWÓR, KTÓRY NISZCZY TWOJE ŻYCIE – BYLEJAKOŚĆ [ROZWOJOWNIK]

oraz :
Nie powiem, trochę marnie.
Za to mam kilka ciekawych linków :
W Toruniu za darmo odbędzie się w środę bardzo ciekawe wydarzenie (klik). 

“Tematy spotkania:−Dlaczego chorujemy i mamy problemy emocjonalne, finansowe?
−Dlaczego i w jaki sposób dzieci dziedziczą choroby po przodkach?
−Jak działa ludzki organizm według Recall Healing/Totalna Biologia,
−W jaki sposób uwolnienie bolesnych myśli pozwala na prawdziwe tworzenie wymarzonej rzeczywistości?
−Szybkie metody odnajdywania przyczyn obecnych problemów i uwalniania bolesnych wspomnień,”

Zawsze mam obawy pisząc takie rzeczy, bo np. od dawna wiadomo, że jedną z przyczyn raka są problemy emocjonalne, to na taką sugestię większość chorych reaguje wyparciem i odbiciem piłeczki, że “obwiniasz go za chorobę”. To nie tak, ale nie uda się tego streścić tak, by nie było niedomówień, więc ograniczę się do zasygnalizowania, że coś takiego istnieje i być może – warto się tym zainteresować :)… moim zdaniem zdecydowanie warto!

Bardzo interesujący tekst Sieczkarni “Mam depresję czyli” . Jest jakiś chory mit, że osoba z depresją to tylko taka, która leży i cierpi. A Justyna Kowalczyk i inne osoby odnoszące na pozór same sukcesy całkiem nie pasują do potocznej świadomości.
Sama przez to przychodziłam, ale u mnie przyczyną były leki sterydowe (to był skutek uboczny). Tekst Sieczkarni jest jedynym w sieci, który ze szczerego serca polecam.
Jeśli psychologicznie, to ciekawy był też tekst o pasywno-agresywnych osobnikach (możesz sprawdzić, czy też nim jesteś) 
O najbardziej bezinteresownym zachowaniu na świecie : klik! – jestem prawie pewna, że myślałeś o innym uczuciu 🙂
Świetny blog z recenzjami filmów – KinoŚwinka
Strona Whisper.sh 
i instagram o przyjaźni chłopca z gołębiem : https://instagram.com/penguinthemagpie/*
*Najmocniej przepraszam za błąd, byłam chyba zmęczona, bo przeczytałam “pigeon”. Ptak nie jest jednak gołębiem 😀
A mój instagram tutaj :
Uściski!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
XOXO

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak sprawić, by zły dzień nie zamienił się w … złe życie?
Pierwszy wiosenny tygodnik – ostatnia szansa w konkursie, przepis na muffinki, i przyjaźń z gołębiem :)