Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Zupy dla zdrowia – przepisy, cudowne składniki i orientacyjne ceny ;-)

W dzisiejszym tekście kilka słów o zupach dla zdrowia. Jakie zupy warto jeść, dlaczego niektóre z nich leczą. Przepisy, receptury, tajne składniki i czysta ekonomia – zupy są tanie 🙂

 Błagam też o litość dla ewentualnych literówek – właśnie w piekarniku dochodzą mi frytki z batatów i zapach wywołał nadmiar szczęścia ^^.

_

Wielokrotnie spotykam się z tezą, że “zupą się nie najem”. Pewnie, bo są zupy i zupy. Ja sama mam w swoim repertuarze zupy, które traktuję jako posiłek między posiłkami, oraz takie, którymi zdecydowanie się najadam.
Zupy są bardzo praktyczne, ponieważ można w nich przemycić całą masę bardzo zdrowych substancji. Dla mnie to sposób na jedzenie imbiru (gingerol) kaszy jaglanej (tutaj w najlepszej cenie), cebuli (kwercetyna) i cysteiny/acetylcysteiny. Moje są też zazwyczaj ostre, więc jeszcze dochodzi piperyna i kapsaicyna. To sprawia, że moje zupy są rozgrzewające i dosłownie – dodają energii.
Do tego zupy wychodzą bardzo tanio, bo chyba nigdy nie wychodzi drożej niż 10 zł za garnek 5 litrów, co daje przynajmniej 10 sporych porcji 😉

Zupa Hipokratesa – mityczna zupa popularna w terapii Gersona.

{sekundę temu spaliłam czy może raczej – stopiłam cedzak/durszlak – wyjmowałam bataty z piekarnika a blachę wyciągnęłam przez ścierkę. Nie zauważyłam, że jej końcówka się pali 😛 . Rzuciłam ścierkę na szafkę a po chwili zauważyłam ogień. Brawo dla perfekcyjnej pani domu 😀 }

Przejdę zatem do składników zupy Hipokratesa :

1 korzeń pietruszki
1 seler korzeniowy średniej wielkości lub 3-4 łodygi selera naciowego
70 dag pomidorów (zimą lepiej z nich zrezygnować)
2 średnie cebule
2 małe pory
3 ząbki czosnku
1/2 kg ziemniaków
troszkę natki pietruszki

Ważne : warzywa powinny być ekologiczne. Nie obieramy ich, tylko dobrze myjemy i szorujemy. kroimy grubo w kostkę i wrzucamy do garnka (z tych składników to taki 2 – 2,5 l będzie ok), zalewamy wodą i przykrywamy. Gotujemy jakieś 2-3 h, na małym ogniu. A potem całość ubija się ubijakiem do ziemniaków i blenduje na papkę. Zimna jest paskudna.
Lepiej widać to na filmie :

Jeśli mam być szczera – dla mnie ta zupa jest mdła i gumiasta 😀 Niby ma świetne właściwości zdrowotne, jest dobra dla wegetarian, ale ja szukam innych wrażeń.

Grubo krojone, wyszorowane warzywa są dla mnie oczywiście bazą przy innych zupach, ale… są inne sposoby na zdrowie.

Sekretny składnik – cysteina. Bliźniaczo podobny dla acetylcystiny (główny składnik leku ACC). Jeden z powodów, dla których nie będę wegetarianką ani weganką.
w XII wieku wybitny lekarz, Mojżesz Majmonides (pomyśleć, że kiedyś narzekałam na swoje imię!:)), polecił zupę swojemu synowi Saladynowi.(co za imię! 😀 ) Pomogło. Rosół wszedł na stałe w kanony medycyny ludowej i nikt raczej nie zawracał sobie głowy, dlaczego rosołek działa 😉 Przez pewien czas tłumaczono to jako comfort food. Rosół kojarzy się z domem, opieką – sprawdzano czy to nie jest zwykłe placebo i myślenie życzeniowe.
Recepturę na rosół z czosnkiem opracował pulmunolog Irwin Ziment i przy okazji potwierdził wyniki badań innego specjalisty – Stephena Rennarda. Pan Rennard był ordynatorem w jednym ze szpitali i dowiódł, że rosół jest świetnym lekiem między innymi na astmę czy choroby oskrzeli.
Rosół hamuje migrację białych ciałek krwi (neutrofilii) , hamuje stany zapalne, silny kaszel i wzmożone wydzielanie śluzu w oskrzelach.
Przypomnę – to działa jak ACC, tylko lepiej 😀

Tylko skąd brać ten sekretny składnik? Cysteina wytwarza się przy gotowaniu drobiu. Zatem rosół najlepiej gotować na kawałku kurczaka – lub w mojej ulubionej wersji – na indyczej szyi.

UWAGA : Badania dowiodły, że takie same właściwości uzyskujemy nawet z bulionu rozcieńczonego 200x! Ciekawskim, scpetykom i innym “anty” sugeruję wejść na pubmed i wpisać “chicken soup” + “cold” albo “common cold”  ;-). Masa badań naukowych na ten temat 😉

Rosół możemy podkręcić dodając do niego imbir i / lub cebulę

O właściwościach imbiru pisałam w tekście “O co chodzi z tym imbirem“, a o kwercetynie w tekście “5 naturalnych sposobów na przeziębienie“. Jest jeszcze 3 składnik robiący cuda – kapsaicyna. O niej z kolei pisała w tekście “jedzenie, które pomoże przetrwać Ci zimę“.
Opcjonalnie – można stosować piperynę, substancję z czarnego pieprzu. Mielimy ten w ziarnach i gotowe.

Śmiesznym zbiegiem okoliczności – wszystkie te cuda natury są bardzo tanie.
Imbir kosztuje obecnie ok 25 zł/kg w dyskontach. Kawałek na rosół to koszt- w moim przypadku jakieś 2 zł.
Koncentrat z ostrych papryczek – ok 7 zł za słoiczek, ale używamy pół łyżeczki
Czarny pieprz w ziarnach – grosze.
Cebula –  kilkadziesiąt groszy
Szyja indycza – 4-5 zł / kg , a ja kupuję taką ok 30 dag, rosół gotuję na połowie a potem zjada ją zaprzyjaźniony pies.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 7 Wrz, 2014 o 12:22 PDT

Przepis na rosół :
– Włoszczyzna
– Szyja indycza bez skóry
– Cebula (duża lub dwie średnie)
– kilka ziarenek ziela angielskiego
– kilka ziarenek pieprzu
– sól
– natka pietruszki

Przygotowanie : do zimnej wody wkładamy opłukane mięso i stawiamy na małym ogniu. Gotujemy ok 1h (takie lekkie pyrkanie:)). W czasie gotowania zbieramy tzw. szumowiny, łyżką cedzakową lub – metoda dla leniwy – przykładając na wierz ręcznik papierowy który to ładnie zbierze. Wtedy znika też tłuszcz ;-). Dodajemy włoszczyznę, wszystkie przyprawy (poza natką pietruszki) i dalej gotujemy na małym ogniu przynajmniej godzinę. Następnie obieramy cebulę tylko z wierzchniej łuski, kroimy wzdłuż na pół i przekrojoną część opalamy nad gazem lub kładziemy na rozgrzaną płytę kuchenną. Dodajemy do rosołu (niepowtarzalny smak i aromat!:)  i gotujemy jeszcze przynajmniej z pół godzinki :).
Ugotowany rosół posypujemy pietruszką. Ja czasem dodaję też koperek :).
jak dla mnie rosół – wyłącznie z domowym makaronem 😀
W zależności od nastroju – dodaję czasami imbir i lub troszkę papryczki, chociaż w rosole wolę duuuużo pieprzu.

Inne zupy:

Znając sekretne zdrowotne składniki, łatwo jest kombinować i wymyślać banalne zupy o dużej mocy 😉 W dni lenia kupuję paczkę mrożonej mieszanki warzyw (o jakiejś kreatywnej nazwie typu “zupa wiosenna”:)). Obecnie są w promocji w biedronce (klik), tanie są też te z lidla. Nie jestem przeciwniczką mrożonek, lepsze mrożone warzywa niż niektóre świeże, np. pomidory zimą 🙂 Staram się mieć zawsze taki miks w zamrażarce i kiedy jest promocja, ładuję do koszyka więcej ;-)).

Procedura gotowania jest podobna – szyja z indyka (lub trochę bulionu, o ile miałam w lodówce) woda i po chwili dosypuję warzywa. Mocno doprawiam pieprzem, łyżeczką koncentratu z papryczek i imbirem. Do zupy z mrożonki dodaję imbir ścierany na tarce. Nie wiem czemu ;-)). Całość najczęściej jem z kaszą jaglaną. Syci i smakuje, a przy tym – leczy ;-).
Kasza jaglana jest obecnie na promocji tutaj

I mój hit :

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 1 Paź, 2014 o 5:44 PDT

Robię raczej w sezonie z warzyw od zaprzyjaźnionego rolnika :).

Ucieram warzywa* na tarce o grubych oczkach, ziemniaki kroję w drobną kostkę, por w półplasterki. Na dno dużego rondla wlewam łyżkę oliwy, a potem łyżkę masła. Na niezbyt dużym ogniu smażę utarte warzywa. Po 2-3 minutach dodaję ziemniaki i por + 1cm imbiru. Zalewam bulionem* z innego dnia i gotuję ze 30  min aż warzywa zmiękną. Doprawiam pieprzem o solą 🙂
*Marchew, pietruszka, seler, kalarepę

Jestem zwolenniczką gotowania na małym ogniu, ale długo. Szczerze jednak przyznam, że czasami robię zupy na szybko ;-).

BULION – rosół przecedzony bez tłuszczu i warzyw, sama woda. Przelewamy do małych pojemników i przechowujemy w zamrażarce – lub gdy jest duży mróz – na balkonie :)). Baza do innych zup!

Zupy są pożywne (wariant z kaszą jaglaną, albo napakowany warzywami), tanie i rozgrzewające :).

Oczywiście pisząc, że te zupy są zdrowe, uwzględniam moje potrzeby zdrowotne. Jak komuś szkodzi ostre, to nie je ostrego. Proste 🙂

Gdybym była większą estetką, zdjęcia zup codziennie trafiałby na instagram. Niestety – kiedy ostatnio zrobiłam jabłko z cynamonem+lody, napisaliście, że wygląda jak gyros 😀

No, to ja biorę się za wietrzenie kuchni po spalonym cedzaku 😀

Dopisek 15 lipca :
Przy gotowaniu mogą przydać się akcesoria, które dobrze jest kupować na promocji, np. tej:

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania
Previous
Jak za pomocą prostego ćwiczenia podnieść swoje samopoczucie, samoocenę i…IQ? [ROZWOJOWNIK]
Zupy dla zdrowia – przepisy, cudowne składniki i orientacyjne ceny ;-)