Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Zupy dla zdrowia – przepisy, cudowne składniki i orientacyjne ceny ;-)

W dzisiejszym tekście kilka słów o zupach dla zdrowia. Jakie zupy warto jeść, dlaczego niektóre z nich leczą. Przepisy, receptury, tajne składniki i czysta ekonomia – zupy są tanie 🙂

 Błagam też o litość dla ewentualnych literówek – właśnie w piekarniku dochodzą mi frytki z batatów i zapach wywołał nadmiar szczęścia ^^.

_

Wielokrotnie spotykam się z tezą, że “zupą się nie najem”. Pewnie, bo są zupy i zupy. Ja sama mam w swoim repertuarze zupy, które traktuję jako posiłek między posiłkami, oraz takie, którymi zdecydowanie się najadam.
Zupy są bardzo praktyczne, ponieważ można w nich przemycić całą masę bardzo zdrowych substancji. Dla mnie to sposób na jedzenie imbiru (gingerol) kaszy jaglanej (tutaj w najlepszej cenie), cebuli (kwercetyna) i cysteiny/acetylcysteiny. Moje są też zazwyczaj ostre, więc jeszcze dochodzi piperyna i kapsaicyna. To sprawia, że moje zupy są rozgrzewające i dosłownie – dodają energii.
Do tego zupy wychodzą bardzo tanio, bo chyba nigdy nie wychodzi drożej niż 10 zł za garnek 5 litrów, co daje przynajmniej 10 sporych porcji 😉

Zupa Hipokratesa – mityczna zupa popularna w terapii Gersona.

{sekundę temu spaliłam czy może raczej – stopiłam cedzak/durszlak – wyjmowałam bataty z piekarnika a blachę wyciągnęłam przez ścierkę. Nie zauważyłam, że jej końcówka się pali 😛 . Rzuciłam ścierkę na szafkę a po chwili zauważyłam ogień. Brawo dla perfekcyjnej pani domu 😀 }

Przejdę zatem do składników zupy Hipokratesa :

1 korzeń pietruszki
1 seler korzeniowy średniej wielkości lub 3-4 łodygi selera naciowego
70 dag pomidorów (zimą lepiej z nich zrezygnować)
2 średnie cebule
2 małe pory
3 ząbki czosnku
1/2 kg ziemniaków
troszkę natki pietruszki

Ważne : warzywa powinny być ekologiczne. Nie obieramy ich, tylko dobrze myjemy i szorujemy. kroimy grubo w kostkę i wrzucamy do garnka (z tych składników to taki 2 – 2,5 l będzie ok), zalewamy wodą i przykrywamy. Gotujemy jakieś 2-3 h, na małym ogniu. A potem całość ubija się ubijakiem do ziemniaków i blenduje na papkę. Zimna jest paskudna.
Lepiej widać to na filmie :

Jeśli mam być szczera – dla mnie ta zupa jest mdła i gumiasta 😀 Niby ma świetne właściwości zdrowotne, jest dobra dla wegetarian, ale ja szukam innych wrażeń.

Grubo krojone, wyszorowane warzywa są dla mnie oczywiście bazą przy innych zupach, ale… są inne sposoby na zdrowie.

Sekretny składnik – cysteina. Bliźniaczo podobny dla acetylcystiny (główny składnik leku ACC). Jeden z powodów, dla których nie będę wegetarianką ani weganką.
w XII wieku wybitny lekarz, Mojżesz Majmonides (pomyśleć, że kiedyś narzekałam na swoje imię!:)), polecił zupę swojemu synowi Saladynowi.(co za imię! 😀 ) Pomogło. Rosół wszedł na stałe w kanony medycyny ludowej i nikt raczej nie zawracał sobie głowy, dlaczego rosołek działa 😉 Przez pewien czas tłumaczono to jako comfort food. Rosół kojarzy się z domem, opieką – sprawdzano czy to nie jest zwykłe placebo i myślenie życzeniowe.
Recepturę na rosół z czosnkiem opracował pulmunolog Irwin Ziment i przy okazji potwierdził wyniki badań innego specjalisty – Stephena Rennarda. Pan Rennard był ordynatorem w jednym ze szpitali i dowiódł, że rosół jest świetnym lekiem między innymi na astmę czy choroby oskrzeli.
Rosół hamuje migrację białych ciałek krwi (neutrofilii) , hamuje stany zapalne, silny kaszel i wzmożone wydzielanie śluzu w oskrzelach.
Przypomnę – to działa jak ACC, tylko lepiej 😀

Tylko skąd brać ten sekretny składnik? Cysteina wytwarza się przy gotowaniu drobiu. Zatem rosół najlepiej gotować na kawałku kurczaka – lub w mojej ulubionej wersji – na indyczej szyi.

UWAGA : Badania dowiodły, że takie same właściwości uzyskujemy nawet z bulionu rozcieńczonego 200x! Ciekawskim, scpetykom i innym “anty” sugeruję wejść na pubmed i wpisać “chicken soup” + “cold” albo “common cold”  ;-). Masa badań naukowych na ten temat 😉

Rosół możemy podkręcić dodając do niego imbir i / lub cebulę

O właściwościach imbiru pisałam w tekście “O co chodzi z tym imbirem“, a o kwercetynie w tekście “5 naturalnych sposobów na przeziębienie“. Jest jeszcze 3 składnik robiący cuda – kapsaicyna. O niej z kolei pisała w tekście “jedzenie, które pomoże przetrwać Ci zimę“.
Opcjonalnie – można stosować piperynę, substancję z czarnego pieprzu. Mielimy ten w ziarnach i gotowe.

Śmiesznym zbiegiem okoliczności – wszystkie te cuda natury są bardzo tanie.
Imbir kosztuje obecnie ok 25 zł/kg w dyskontach. Kawałek na rosół to koszt- w moim przypadku jakieś 2 zł.
Koncentrat z ostrych papryczek – ok 7 zł za słoiczek, ale używamy pół łyżeczki
Czarny pieprz w ziarnach – grosze.
Cebula –  kilkadziesiąt groszy
Szyja indycza – 4-5 zł / kg , a ja kupuję taką ok 30 dag, rosół gotuję na połowie a potem zjada ją zaprzyjaźniony pies.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 7 Wrz, 2014 o 12:22 PDT

Przepis na rosół :
– Włoszczyzna
– Szyja indycza bez skóry
– Cebula (duża lub dwie średnie)
– kilka ziarenek ziela angielskiego
– kilka ziarenek pieprzu
– sól
– natka pietruszki

Przygotowanie : do zimnej wody wkładamy opłukane mięso i stawiamy na małym ogniu. Gotujemy ok 1h (takie lekkie pyrkanie:)). W czasie gotowania zbieramy tzw. szumowiny, łyżką cedzakową lub – metoda dla leniwy – przykładając na wierz ręcznik papierowy który to ładnie zbierze. Wtedy znika też tłuszcz ;-). Dodajemy włoszczyznę, wszystkie przyprawy (poza natką pietruszki) i dalej gotujemy na małym ogniu przynajmniej godzinę. Następnie obieramy cebulę tylko z wierzchniej łuski, kroimy wzdłuż na pół i przekrojoną część opalamy nad gazem lub kładziemy na rozgrzaną płytę kuchenną. Dodajemy do rosołu (niepowtarzalny smak i aromat!:)  i gotujemy jeszcze przynajmniej z pół godzinki :).
Ugotowany rosół posypujemy pietruszką. Ja czasem dodaję też koperek :).
jak dla mnie rosół – wyłącznie z domowym makaronem 😀
W zależności od nastroju – dodaję czasami imbir i lub troszkę papryczki, chociaż w rosole wolę duuuużo pieprzu.

Inne zupy:

Znając sekretne zdrowotne składniki, łatwo jest kombinować i wymyślać banalne zupy o dużej mocy 😉 W dni lenia kupuję paczkę mrożonej mieszanki warzyw (o jakiejś kreatywnej nazwie typu “zupa wiosenna”:)). Obecnie są w promocji w biedronce (klik), tanie są też te z lidla. Nie jestem przeciwniczką mrożonek, lepsze mrożone warzywa niż niektóre świeże, np. pomidory zimą 🙂 Staram się mieć zawsze taki miks w zamrażarce i kiedy jest promocja, ładuję do koszyka więcej ;-)).

Procedura gotowania jest podobna – szyja z indyka (lub trochę bulionu, o ile miałam w lodówce) woda i po chwili dosypuję warzywa. Mocno doprawiam pieprzem, łyżeczką koncentratu z papryczek i imbirem. Do zupy z mrożonki dodaję imbir ścierany na tarce. Nie wiem czemu ;-)). Całość najczęściej jem z kaszą jaglaną. Syci i smakuje, a przy tym – leczy ;-).
Kasza jaglana jest obecnie na promocji tutaj

I mój hit :

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 1 Paź, 2014 o 5:44 PDT

Robię raczej w sezonie z warzyw od zaprzyjaźnionego rolnika :).

Ucieram warzywa* na tarce o grubych oczkach, ziemniaki kroję w drobną kostkę, por w półplasterki. Na dno dużego rondla wlewam łyżkę oliwy, a potem łyżkę masła. Na niezbyt dużym ogniu smażę utarte warzywa. Po 2-3 minutach dodaję ziemniaki i por + 1cm imbiru. Zalewam bulionem* z innego dnia i gotuję ze 30  min aż warzywa zmiękną. Doprawiam pieprzem o solą 🙂
*Marchew, pietruszka, seler, kalarepę

Jestem zwolenniczką gotowania na małym ogniu, ale długo. Szczerze jednak przyznam, że czasami robię zupy na szybko ;-).

BULION – rosół przecedzony bez tłuszczu i warzyw, sama woda. Przelewamy do małych pojemników i przechowujemy w zamrażarce – lub gdy jest duży mróz – na balkonie :)). Baza do innych zup!

Zupy są pożywne (wariant z kaszą jaglaną, albo napakowany warzywami), tanie i rozgrzewające :).

Oczywiście pisząc, że te zupy są zdrowe, uwzględniam moje potrzeby zdrowotne. Jak komuś szkodzi ostre, to nie je ostrego. Proste 🙂

Gdybym była większą estetką, zdjęcia zup codziennie trafiałby na instagram. Niestety – kiedy ostatnio zrobiłam jabłko z cynamonem+lody, napisaliście, że wygląda jak gyros 😀

No, to ja biorę się za wietrzenie kuchni po spalonym cedzaku 😀

Dopisek 15 lipca :
Przy gotowaniu mogą przydać się akcesoria, które dobrze jest kupować na promocji, np. tej:

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak za pomocą prostego ćwiczenia podnieść swoje samopoczucie, samoocenę i…IQ? [ROZWOJOWNIK]
Zupy dla zdrowia – przepisy, cudowne składniki i orientacyjne ceny ;-)