Instagram has returned invalid data.

Tygodnik dwa – fajny kanał DIY, ulubiona muzyka, jedzenie i promocje

ŚNIADANIE, QUICHE, MAKIJAŻ

Witaj zbłąkany wędrowcze 🙂 W tym odcinku poznasz :

– blogi, które odkryłam

– fajny kanał na Youtube, gdzie jest masa DIY inspiracji

– moje kulinarne upodobania

– ulubioną stronę  z przepisami

I kilka innych ciekawostek 😉 Gotowy?

Uwielbiam taki stan, kiedy czuję, że mam kontrolę nad swoim życiem. Z chwilą, gdy rozwiązałam strategiczny problem oskrzelowy, pchnęłam swoje życie na inny level. 
Kocham moją pracę. Każde jedno z moich zajęć. Uwielbiam to, że nie muszę zmagać się z takimi problemami jak decyzja o tym, czy iść na chorobowe i stracić 30% dniówki + trafić na czarną listę pracowników, czy też zagryźć zęby i iść z anginą zarabiać.Wiem, że wiele młodych osób zmaga się z tymi problemami, musi wybierać, czy pracować, czy uczyć się do egzaminów i kalkuluje, czy stać ich na chorobę.
Od siedemnastego roku życia, starałam się systematycznie budować kontakty, swoje portfolio i poszerzać umiejętności, aby nie mieć takich dylematów. Bardzo dużo pracuję – piszę różne teksty, współtworzę kilka portali, pracuję z dziećmi, zapracowałam na stypendium. Jestem wdzięczna za to, że po sześciu latach ciężkiej pracy, zaczynam odcinać od niej kupony i część moich przychodów to pasywa. Cieszę się, że czasami pieniądze same do mnie płyną.Czuję się w wielu sferach wolna.
Smuci mnie powielany w szkołach i wielu domach mit, że ciężka praca jest gwarancją sukcesu. gdyby tak było, to górnicy i pracownicy naukowi uniwersytetów byliby milionerami. Chciałabym, aby każdy był wynagradzany uczciwie za swoją pracę i szkoda, że tak nie jest. Więc życzę wszystkim odwagi w systematycznym budowaniu swojej niezależności. Możesz padać po pracy na pysk, ale jak poświęcisz swojej pasji 10 minut dziennie, to po roku pchniesz ją do przodu. Może z czasem stanie się Twoim dodatkowym źródłem dochodu. Być może pięknie malujesz paznokcie i będą ludzie chętni, by Ci za to zapłacić. Może pięknie śpiewasz i dom kultury poprosi Cię czasem o występ…możliwości są nieskończone.
 Cieszę się, że moja decyzja o work smarter, not harder okazała się słuszna w tej mojej małej mikroskali.
Bo stać mnie na decyzję, by odrzucić korzystną ofertę reklamową na blogu, tylko dlatego, że produkt nie jest zgodny z moimi przekonaniami. Bo stać mnie na to, by z dnia na dzień podjąć decyzję o wizycie u stomatologa i pracować z niektórymi dziećmi non-profit. Bo zasługują na szansę i jest w nich potencjał…którego nikt nie chce widzieć, bo to gamoń z patologii i trzeba nad nim postawić krzyżyk.
Napisałam – w mikroskali, bo ubrania wciąż kupuję głównie w lumpeksach albo z Chin, nie noszę torebek z wielkim logo i nie potrafię przejść obojętnie obok przeceny na serek pleśniowy z krótkim terminem. Nie lubię przepłacać i nie mam wielkich potrzeb. Ale moje wydatki są mniejsze niż przychody i czuję się z tym fajnie. Jedyna sfera, gdzie sobie teraz “odbijam” chude lata, to wizerunek.
Postanowiłam uczyć się stylu na swoich błędach. Może z boku wygląda to na konsumpcjonizm, ale ja przez jakieś 7 lat, praktycznie wcale nie kupowałam sobie ubrań ;-). 
Ostatnio pokochałam eksperymenty. Kupiłam wielki worek roszponki i dodawałam ją do wszystkiego. Tutaj kurczak w cieście, małe quiche (a może tarty?) i lasagne. Więcej kulinarnych prób i pomyłek na instagramie  :). 
Postanowiłam sobie, że rok 2015 będzie w pewnym sensie rokiem estetyki. Nie mam zmysłu estetycznego i jestem raczej bałaganiarą, chociaż wolę określenie, że lubię twórczy chaos 😉 Próbuję opanować kilka nowych umiejętności.
Zachwycam się żydowską muzyką, by za chwilę tańczyć do Arcitc Monkeys :
Lubię stan, kiedy tańczy głowa i tańczy ciało. Jestem beznadziejna w tańcu i śpiewaniu, ale sprawia mi to wielką przyjemność. Z racji tego, że unikam alkoholu, impreza może być dobrym zastępnikiem dla treningu ;-)).
Moje oskrzela mają się dużo lepiej, ale zarastanie tego, co wcześniej się popsuło generuje ciągły stan zapalny. Dla mnie żadna nowość takie zapalenie oskrzeli, ale staram się często badać, sprawdzać krew (uhhh) i dać się osłuchać, czy czasem gdzieś w dole nie powróciły szmery w płucach. Tym sposobem poznałam panią Stasię. Sprzedała mi cenną lekcję odnośnie życia. To starsza pani, jedna  z tych, które lubią się wygadać w kolejkach i pewnie po to chodzą do lekarzy. Akurat ubrana byłam w sweter i jeansy (uniesienie sukienki do osłuchania płuc byłoby raczej kłopotliwe ;-)) i wyglądałam na bardzo zmęczoną. A pani Stasia opowiedziała mi trochę o swoim życiu, o tym, jak to zawsze ubierała się skromnie i wręcz pokutnie… aż przyszedł kryzys wieku i mąż zdradził ją z młodszą. Wtedy też pani Stasia zaczęła o siebie dbać i ubierać się tak, aby się sobie podobać. A miała wtedy prawie 50 lat i już niezbyt jędrne ciało. Najbardziej w życiu żałuje, że sama odebrała sobie dużą część radości z życia i tego, że nigdy nie założyła sukienki mini. Nigdy! Ma żal do rodziców, że wpajali jej do głowy frazesy o skromnym ubiorze. Żałuje też, że nie rozpuszczała włosów, gdy były ładne…
Słowotok starszej pani uderzył mnie swoją prawdziwością. Staramy się dostosować do oczekiwań innych, zapominając o swoich prawdziwych pragnieniach i pozwalamy im opadać gdzieś na najniższe piętro w głowie.
Tak mnie słowa pani Stasi obudziły, że wyjęłam nie ruszane od dawna kosmetyki i postanowiłam się ze sobą pobawić. Życie jest krótkie a ja chciałabym spróbować różnych rzeczy. Jednego dnia mogę wyglądać jak zdzira, drugiego jak nauczycielka a trzeciego jak hippiska. Skąd mam wiedzieć, co najbardziej lubię, skoro nie spróbowałam tak wielu rzeczy? 😀
Dostałam jakiś czas temu 3 fajne produkty, całkiem bez zobowiązań. Cień ma liche opakowanie, ale jest bardzo iskrzący, paletka z różami jest bardzo fajna i niesamowicie napigmentowana, ale dopiero trzeci kosmetyk rozgrzał moje serduszko do czerwoności :))
Cień: link
Paletka  : link 
Oto on :
Wielki rozświetlacz Golden Ratio. Z kremowy cieniem i maleńkim lusterkiem w gratisie. Niesamowity kolor, nieziemska wydajność, przyjemne, matowe szkło. Zakochałam się w tym odcieniu! 30 ml + 2 g. Zrozpaczona tym, że  High Beam z Benefitu jest za zimny do mojej cery, myślałam, że nigdy nie trafię na idealny rozświetlacz. A ten ma boski stosunek ceny do jakości, miłość na wieki 😀
Nie umiem uchwycić efektu na zdjęciu, na dzień użyłam mniej niż jedną kropelkę (dotknęłam palcem szpatułki :)) ale jestem oczarowana.
Pierwszy raz pobawiłam się też minerałami – ja widać po moich piegach – unikam podkładów jak ognia, bo nie lubię efektu tej gładkiej cery bez piegów itp 😀 Minerałów użyłam odrobinkę. Daję różne zdjęcia, bo ja zawsze wychodzę na zdjęciach…inaczej 🙂
Śmiesznie, prawda? Zdjęcie po prawej robiłam sobie sama, drugie jest fragmentem z nagrania video, a trzecie zrobił ktoś inny.
PS. Gdybyście kupowali coś na Bornprettystore (stamtąd mam róże, cień i rozświetlacz) , użyjcie kodu NPH10 obniża cenę nieprzecenionych produktów o 10% 🙂 Wysyłka zawsze jest darmowa, chociaż trochę długo to trwa 😉
Film tygodnia to “Bez reguł”. Jest ciężki, ale bardzo w temacie obecnych zamieszek z islamistami. Polecam, chociaż rozczarowała mnie końcówka. Zaznacz myszką miejsce po kropce, bo napisałam białą czcionką dlaczego. (Moim zdaniem, powinna wybuchnąć czwarta bomba, wtedy film dałby bardziej do myślenia) 
Ponieważ i tak ciągle dzielę się jakimiś promocjami, np. na instagramie (orzechy brazylijskie forever :)), postanowiłam skorzystać z zachęty okazjum.pl  Pokażę Wam inne promocje, którzy przykuły moją uwagę. Zdjęcie przenosi do całej gazetki 😉 
Chodzi mi po głowie to małe żelazko ze szczotką parową. Mam dziwne upodobanie do tkanin, które niemiłosiernie się gniotą i mało miejsca na takie rzeczy. W domu jest bardzo sprawne żelazko i zastanawiam się, czy takie coś ma sens. Cena jest zachęcająca, ale sama nie wiem, czy na 100% tego potrzebuję. No i trwa też tydzień XXL gdzie jest mój ulubiony krem orzechowo-nugatowy. Dla mnie jest lepszy w smaku niż nutella i kocham w podgrzanym moczyć banany! 🙂 Z jakiegoś dziwnego powodu, mam co jakiś czas wyrzuty sumienia i kupuję oryginalną nutellę z szacunku dla jej twórcy. LOL 😀 Nie jest to coś mega zdrowego, ale moja grzeszna przyjemność. 


Na dole jest bardzo fajna pasta z suszonych pomidorów. Jest naprawdę wyborna. Jakie inne marki ją produkują?  To zdecydowanie produkt warty uwagi, osobiście polecam czerwoną. Pycha! 

Oprócz tego, w tym tygodniu polecam :

Mega fajną stronę z przepisami  (wszystkie w moim stylu:))
Kanał z instrukcjami odnośnie szycia i DIY  (tak podoba mi się ta biała dziwkarska sukienka 😀 )
Dwa blogi modowe, które kiedyś wrzuciłam do zakładek i niedawno odkryłam na nowo :
I jeszcze ciekawy artykuł w “Skarbie” (pełna treść po kliknięciu w zdjęcie) 

Uch, rozgadałam się jak Pani Stasia ! :))

Więcej zdjęć na instagramie, uściski!



Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

82
Dodaj komentarz

avatar
28 Comment threads
54 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeBarbaraCzarownicującaAnna GóreckaEm Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteś bardzo pozytywną, ciepłą osobą. Lubię czytać te luźne podsumowania. Ślicznie Ci z taką kreską Aniu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteś jedyną osobą jaką znam, która na zdjęciach wygląda inaczej niż w rzeczywistości. Aparat odbiera Ci coś uroczego, ciepło, urok, miłą aurę.
Cieszę się, że poznałam Cię na blogowigilii, Maug

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Masz chyba zablokowane kopiowanie tekstu, bo nie idzie go zaznaczyć. Więc nie poznam spojlera nawet jakbym bardzo chciała 😉

btw. nie dałoby się tego jakoś obejść?? Bo lubię czytać teksty w internecie właśnie zaznaczając sobie kolejne wersy, inaczej często tekst na monitorze mi się zlewa. A na twoim blogu nie po raz pierwszy myślę, że irytuje mnie brak tej opcji ;p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam chrome i u mnie wszystko się da zaznaczyć 🙂

megirosa
Gość

Też mnie to drażniło (nie lubię chrome), dlatego wykminiłam jak to obejść:
Z menu pod prawym klawiszem zbadaj element, znaleźć znacznik head, w nim style id="page-skin-1" i wyedytować zawartość usuwając fragment ::-moz-selection {}. Powinno tymczasowo pomóc. Ani polecam wyedytowanie tego w szablonie, chyba, że blokada była celowa – wtedy przepraszam za ten komentarz 🙂

megirosa
Gość

Jednak z punktu widzenia użytkownika jest to irytujące. Nie dość, że nie można zaznaczać sobie gdzie się jest podczas czytania, to przykładowo nie można skopiować linków, które są czasem wrzucane w komentarzach. No i to wybiórcze traktowanie przeglądarek – szkoda, że akurat firefoxowi się oberwało.
A jak komuś zależy, żeby ukraść treść to i tak znajdzie sposób, żeby złamać zabezpieczenia, jakie by one nie były.

megirosa
Gość

haha, to takie w stylu google (nieszczególnie darzę tę firmę sympatią 😉 ), ale ok, rozumiem 🙂

Kinga Kornacka
Gość

Hej, u mnie (Safari) teżmogę skopiować tekst 😉 Ale sytuacji z botami zdecydowanie nie zazdroszczę i zrozumiałabym nawet brak takiej opcji 😉

Niedopowiedziane
Gość

Aniu,nie da się tego zaznaczyć,bo w tym szablonie jest zablokowane zaznaczanie,kopiowanie,itp.
A Skarb ma świetne artykuły jak na darmową gazetę 🙂
Co do żelazka to gdzie jest i za ile?
Bo wydaje mi się,że to świetna rzecz,kuzynka mi polecała.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam chrome i jest cacy, zaznaczanie działa 🙂 żelazko masz podlinkowane w gazetce lidla, ale oferta się niedługo kończy 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Masz na tym gównym zdjeciu spojrzenie prózniaka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O i właśnie. To opadanie powieki oraz wrażenie zmęczenia oczu i twarzy to powód dlaczego lepiej byś zmieniła kolor kredki do oczu. Jeśli zaczyna ci zależeć na dobrym wyglądzie. Ten ciemny odcień turkusowej zieleni niestety sprawia, że twoje oczy stają się przytłoczone zmęczeniem, cięższe. Mając opadającą powiekę, teraz już tej fałdki mam mniej sama znikła wraz z upływem czasu, od zawsze robię sobie kreskę,a le taką wyrazistą czarną, nie grubą, z cienkim koniuszkiem i max. wyciagniętą w górę, żeby nieco zmienić optycznie kształt oka dzięki czemu oko staje się lżejsze.I uśmiech… nigdy nie pokazujesz szerokiego uśmiechu, zębów przynajmniej zarysu przy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam Twoje posty! 😉 Czytam od dawna, ale jeszcze nigdy nie komentowałam. Chciałam Ci podziękować 😉 Już piszę dlaczego. Całkiem niedawno czytałam jakiś starszy post, już nie pamiętam dokładnie który, w każdym razie pisałaś coś o tym jak zarabiałaś pieniądze. Było też coś o korepetycjach. Pomyślałam sobie – czemu ja miałabym ich nie udzielać? Wystawiłam ogłoszenie na olx i o dziwo , napisała pierwsza mama 😉 Później dzwoniła kolejna. W efekcie, udzielam teraz korków przemiłemu szóstoklasiście, nie wliczą mi tego dochodu do stypendium, robię to, co lubię (też studiuję kierunek pedagogiczny), nie zabiera mi to aż tak dużo czasu. Bardzo… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Studiuję filologię polską z logopedią, ale korków udzielam z angielskiego i w razie potrzeby z matmy. Oprócz tego pracuję też z dziećmi z zaburzeniami mowy, ale to już w ramach wolontariatu.
Lubię mieć napięty grafik, choć czasem brakuje mi sił, ale wtedy wchodzę na Twojego bloga i widzę, że można jeszcze więcej 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu! Serdeczne gratulacje! Uwielbiam twoje posty, także te w których opisujesz swoje podejście i ich konsekwencje. Szczerze gratuluję, że mimo młodego wieku i dużych przeszkód ze zdrowiem, udało Ci się doprowadzić do sytuacji „odcinania kuponów”, posiadania pracy, którą uwielbiasz, oraz wdrożenia zasady „work smarter, not harder” – dzięki lekturze także i twoich postów mam świadomość zjawiska i staram się nad nim pracować. Niestety, z przełożeniem na praktykę jest gorzej, nie tylko z powodu braku motywacji, ale też mitów w najbliższym otoczeniu, rodzinie i znajomych. A w ogóle najgorzej, gdy z tych swoich planów się komuś zwierzy – wtedy ilość tzw.… Czytaj więcej »

Alicja
Gość
Alicja

Ostatnio często określasz ubrania czy elementy wizerunku jako dziwkarskie albo zdzirowate. Najchętniej w znaczeniu "odważne" albo "odsłaniające dużo ciała". Po co to? Ryż by się obraził.

Agata
Gość

Też czasem kupuję ten krem nugatowy z Lidla, jednak połączenie oryginalnej nutelli z bananami zawsze u mnie wygrywa 😉

Świnka
Gość

Dodać sałatę do potrawy i zyskuje 50 punktów na wyglądzie 😀 Przyznaj sama 😉 Lubię Twoje spostrzeżenia. Często się z nimi zgadzam, podobnie jest z poglądem o pracy, od którego zaczęłaś dzisiejszy post ;))

Ania S
Gość

Uwielbiam czytać Twoje podsumowania 😛 Historia z panią Stasią bardzo ciekawa i wyobraź sobie, że mi kilka miesięcy temu w poczekalni u lekarza, starsza Pani powiedziała bardzo podobną 😛 Tak sama z siebie zaczęła, gdy zwróciła uwagę na mój kolor paznokci (nie żaden róż czy coś, tylko zwyczajny ciemny granat) i powiedziała, że może gdyby kiedyś też miała tak ładnie pomalowane paznokcie, to mąż by jej nie zostawił…I potem już zaczęła opowiadać całe swoje życie i narzekać na tego byłego męża 😛 A na koniec, wpuściła przed siebie w kolejkę, bo stwierdziła, że jej w tym wieku to już się… Czytaj więcej »

Ania S
Gość

Prawda 🙂 Wiele już różnych historii słyszałam, bo często tak się składa, że jak jestem w przychodni czy szpitalu, ktoś do mnie zagaduje i opowiada często swoje życie, albo całą historię choroby i nie wiem kompletnie czemu, bo ja sama raczej rozmowy nie zaczynam…;)

TwojeDIY Kasia
Gość

Aniu, zadziwiasz mnie swoją dojrzaloscią i mądroscią. Pięknie wyglądasz w tym make-up. Ja tez jestem "kowalem swego losu". Zaczęłam pisać bloga w okresie w którym nie miałam pracy, a teraz mam tyle zleceń, że nie wiem od czego zacząć. Trzeba tylko chcieć i ciężko pracować, aby coś zmienić w życiu. Nie dawaj się hejterą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nazwij mnie hejterem czy kimkolwiek, ale błagam sprawdź odmianę przez deklinację rzeczownikow w l.mn. nie ma czegos takiego jak "hejterą" (tym) "kobietą" – w l.mn. OM! OM! Hejterom, (powiedzialam tym dwóm) kobietom… !!!

Czarownicująca
Gość

Aniu, moją uwagę przykuło Twoje zdjęcie, na którym pokazujesz makijaż z minerałami 🙂 Wygląda jak żywcem wyjęte z palety kolorystycznej – ecru i czekolada i w tym Ty = idealna harmonia 🙂
Strona z ładnymi paletami KLIK nieważne czy Cię interesuje, ładne i miło popatrzeć.

Czarownicująca
Gość

Oj tak 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu jesteś bardzo twórczą osobą, podziwiam. Ja natomiast wiem, że napewno nie chce wyglądać jak zdzira, pozdrawiam. Gosia

Mila
Gość

Dużo się u Ciebie działo w ostatnim tygodniu 😀 A tak przy okazji to chciałam Ci podziękować za to, że napisałaś na blogu kiedyś o ssaniu oleju 😀 spróbowałam i za pierwszym razem myślałam, że to nie zadziała, do tego olej jest paskudny 😛 ale po pierwszych dwóch minutach idzie już lepiej no i cóż, chyba pomaga 🙂

Barbara
Gość

"Smuci mnie powielany w szkołach i wielu domach mit, że ciężka praca jest gwarancją sukcesu" – ja te słowa zawsze rozumiałam nieco inaczej niż tylko ciężka praca = sukces. Mama zawsze tłumaczyła mi to w ten sposób, że niepielęgnowany talent i pomysł na siebie bez ciężkiej pracy sam działać nie będzie. Na dowód przytaczała mi historie swoich uczniów, kiedy ciężej pracujące osoby przeganiały w wynikach tych naturalnie zdolnych, ale zwyczajnie leniwych i mało ambitnych.
Jak dla mnie radą zawsze będzie nie work smarter, not harder ale work smarter and harder 😉 .

Barbara
Gość

Zerknęłam i wciąż będę obstawać przy swoim. Nawet biorąc większy wałek, malując szybciej, osiągniemy więcej 😉 .
Co do koleżanki – talentu i naturalnych zdolności nie zastąpi nic, ale ja wychodzę z założenia, że tu chodzi o to, żeby wyciągać z sytuacji jak najwięcej przy tym, co jest mi dane. Być może ta koleżanka właśnie tak zrobiła i jej harder było the smartest w przypadku braku umiejętności, a bez tego osiągnęłaby jeszcze niższe wyniki.

Barbara
Gość

Chyba się nie zrozumiałyśmy. Wiem, że większy wałek to smarter. Chodziło mi, że dokładając do niego harder – szybsze malowanie – i tak uzyskamy więcej 🙂 . Według mnie bezcelowo zawsze jest źle, niezależnie od metody.

Barbara
Gość

Swoją drogą, nie myślałaś kiedyś o robieniu przeglądu najciekawszych dla Ciebie wydarzeń miesiąca? Wiele bym dała za taką serię w Twoim wykonaniu, bo zawsze masz interesujący punkt widzenia, więc i selekcja pewnie byłaby ciekawa 🙂

Barbara
Gość

Gospodarcze chyba nie wpisują się w kanon bloga, ale za to chętnie poczytałabym o wydarzeniach, które można zaliczyć do politycznych czy społecznych. Niekiedy i te ze świata celebrytów (tu przywołam Twój tekst dot. Kim Kardashian chociażby) mogą mieć dla kogoś drugie dno. Po prostu to, co Cię zainteresowało w tym miesiącu i zmusiło do głębszych refleksji.

Karola S.
Gość

Wczoraj miałam skopany humor – otworzyłam archiwum Twojego bloga, zrobiłam kilka ćwiczeń z rozwojowych czwartków i pomogło. Masz w sobie chyba jakiś składnik z antydepresantów 🙂
Podoba mi się początek posta. Ja młoda i głupia uległam mitowi zbierania samych piątek, studiowania i zdobycia dobre pracy. A potem biegałam do pracy w klimatyzowanym biurze, mimo że mam problemy z zatokami i gardłem, które klimatyzacja pogarsza – strasznie potem chrypię i smarkam. Ale te czasy mam nadzieję dobiegły końca 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podziwiam cię za tą mądrośc, wytrwalośc pewność siebie.. Ja to bym chciała kiedyś wyjść gdzieś umalowana, w sukience, w rozpuszczonych wlosach, obcasach i nie czuć się przy tym głupia, pusta, przestraszona i winna..Ale to już chyba w innym życiu:/

Anna Siecla
Gość

Przecinki bolą 🙁

Anna Siecla
Gość

Znam ten tekst i wiedziałam, że się nim wytłumaczysz 🙂 Nie miałam zamiaru hejtować, to oczywiście twój blog i jeśli zechcesz możesz "walić" literówkami i błędami w całym wpisie. Chciałam tylko podzielić się moim spostrzeżeniem, bo po to chyba są komentarze.

Carrie
Gość

WORK SMARTER, NOT HARDER(takie prawdziwe!) zapisuję to zdanie w kalendarzyku i stronki, które wpadły mi w oko 🙂 I zgadzam się z panią Stasią to ja jestem kreatorką swojego życia i decyduję o sobie oraz zmieniam się co jest naturalne, robić i postępować tak, aby niczego nie żałować. Aniu, jeżeli spodobała Ci się żydowska muzyka, może spodoba Ci się ostatnia płyta Kayah Transoriental Orchestra? Jest właśnie w takim klimacie 🙂 Zainteresowała mnie propozycja filmowa, ślicznie Ci w takim makijażu!

Carrie
Gość

Miałam ten sam problem z Kayah 😀 Jest, to fakt, długo ją 'męczyłam' 😉

Em
Gość

Aniu chciałabym Cię prosić byś napisała coś więcej o pracy "mądrzejszej a nie cięższej". Tzn konkretnie w Twoim przypadku jak to wyglądało – jak nie chcesz, to bez konkretnych konkretów 😉 ale takie ogólne założenia jakie Ci przyświecały w tej drodze. Dziękuję 😉
Emilia

Em
Gość

Dziękuję 😉

Ania Kania
Gość

Ta niemiecka blogerka modowa jest świetna! Już sobie ją dodałam do zakładek 🙂 Dawno nie trafiłam na bloga modowego, który by mnie tak wciągnął 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, czy zamierzasz zgłosić swój blog do " BLOG ROKU" ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, to cię przecież nic nie kosztuje. Potraktuj to jak marketing, mający na celu promocję twojego bloga.

happiness designer
Gość

Slicznie wygladasz z ta niebieska kreska na dolnej powiece 🙂 bardzo podkresla Twoj kolor oczu.
Bardzo sie ciesze z Twojego dobrego samopoczucia, poczucia harmonii i tych "klockow, ktore same sie ukladaja" 🙂
pozdrawiam cieplo

Panna Licho
Gość

Przypomniałaś mi, że muszę dorwać nowy numer Skarbu 🙂 Całą notkę czytałam z przyjemnością, piosenka Arctic Monkeys jest świetna. Co dziwne, że mi się spodobała, skoro byłam na ich koncercie i mnie nie zainteresował ten zespół jakoś specjalnie.

KwiatWeWłosach
Gość

O, argumentem o z dnia na dzień podjętej decyzji o wizycie u stomatologa mnie przekonałaś. Mam ostatnio straszne problemy z zębami, ale dentystę (i związane z nim koszty) ciągle odkładam na później. Zawsze znajdzie się jakaś ważniejsza sprawa lub bieżące wydatki pochłoną mój budżet. Studiuję filologię polską, czasem dorobię sobie jakimś sprawdzaniem prac, napisaniem czegoś, rok temu współpracowałam z pewnym portalem, którego tematyka nie interesowała mnie ani trochę, ale cóż – płacili. Mogłabym poszukać normalnej pracy, ale to wiązałoby się już z całkowitym siedzeniem w mieście, w którym studiuję. Rodzina musiałaby mnie chyba odwiedzać sama ;]. Ok, czy ja się… Czytaj więcej »

Malko
Gość

Ania, ja z pogniecionymi rzeczami radze sobie za pomoca prostownicy 😉 Zelazka to nie zastapi, ale male elementy przeprasowac sie da..
Pozdrawiam serdecznie,

Malko

Anna Górecka
Gość

Aniu naprawdę zazdroszczę, że masz taki wyjątkowy dar pisania tak luźno i na temat zarówno o rzeczach waznych i mniej ważnych..
Na pewno skorzystam i obejrze film, który polecasz. Popieram wcześniejsze komentarze, że w tej kresce Ci do twwarzy,
Ja również jestem na etapie wybierania Smart work zamiast hard work. Trzymaj kciuki, żeby mi się udało. A Twój blog jest naprawdę genialny.
Pozdrawiam Cię
Ania G

Ps. Wcale nie uważam, żeby aparat odbierał Ci jakieś wewnętrzne piękno jak ktoś wczesniej napisał. Uważam, że jesteś naprawdę fotogeniczna.

http://london-lavender.com

Previous
Zmień swoje życie w 52 tygodnie – rozwojownik, zadanie trzecie
Tygodnik dwa – fajny kanał DIY, ulubiona muzyka, jedzenie i promocje