Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

3 rzeczy, których długo się uczyłam

Najprostsze rozwiązania bardzo często są najbardziej skuteczne. Jednak są takie życiowe prawdy i reguły, których uczyłam się długo…bo nie mogłam ich zrozumieć 😉 Oto kilka z nich.


    Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane

Dużo wody w Gangesie upłynęło, zanim zrozumiałam rozbieżność między zakładanym i prawdziwym efektem niektórych moich działań. Dzisiaj wiem, że coś, co na pozór wydaje się złe, nierzadko jest lepsze od “dobrych chęci”.

Przykład: zajęcia grupowe z dziećmi. Za wykonywanie różnych zadań dzieciaki dostają po naklejce. Ola nie wykonuje zadania. Nadchodzi czas rozdawania naklejek – tak się złożyło, że dostali wszyscy oprócz Oli, która bardzo księżniczkuje.

Ola w ryk – ja chcę naklejkę !!!!!!!!!!!!!!!!

Dobre chęci : dam Oli naklejkę i będę mieć święty spokój, ona się ucieszy…

Prawdziwy efekt : Dając Oli naklejkę za nic, uczę ją, że nie musi nic robić, aby uzyskać taki sam efekt jak Ci, którzy pracowali (wyuczona bezradność, spora część działań opieki społecznej w naszym kraju). Ponadto Ola wzmocni swoje przekonanie, że płacz jest dobrą metodą na wymuszanie i sięgnie po niego w przyszłości. Dzisiaj naklejka, jutro : mamo, kupi mi Ajfona bo się potnę. Co ja mówię : masz mi kupić,  nie kup mi. Oprócz tego reszta dzieci poczuje się oszukana, bo ich nagroda w postaci wypasionej naklejki zostanie sprowadzona do rangi niczego. Zamiast Oli pomóc, zrobię jej wielką krzywdę wzmacniając negatywne zachowanie.

Po prostu informuję kolejny raz, że będą kolejne zadania do wykonania i jeśli się w nie włączy, ma szansę na kolejną naklejkę.

Nauczyłam się myśleć dalej, niż tylko w tej najbliższej perspektywie. Nie podejmuję już decyzji “jakoś to będzie” i nauczyłam się odkładać gratyfikację. Jest takie powiedzenie, które mówi, że gdyby uderzenie młotkiem w dłoń bolało dopiero za pięć lat, znaleźli by się tacy, którzy uderzaliby się kilka razy dziennie. Być może dlatego tyle osób bierze kredyty na zachcianki?

I chociaż wiem, że zawsze znajdzie się ktoś, kto powie : A nie lepiej byłoby dać jej tą naklejkę? Co za głupi babsztyl! To wolę ponieść konsekwencję i dokonać wyboru lepszego długofalowo, niż dobrymi chęciami zdecydować się na krótką korzyść, która uruchomi negatywną reakcję łańcuchową w przyszłości.

No właśnie…Nie lepiej?

Parka z kapturem: KLIK 

Nie lepiej kupić kurtkę z Polski? Nie lepiej upiec ciasteczka, zamiast kupować gotowe? Nie lepiej byłoby ściąć te włosy? Nie lepiej iść pieszo, zamiast jechać samochodem? Nie lepiej byłoby…

Być może zwracam uwagą na te lepieje dlatego, że sama pracuję z dziećmi i bardzo uważnie rejestruję ich reakcje na różne informacje zwrotne. Kiedy Kasia narysuje kreatywny, abstrakcyjny rysunek z kotem większym od mamy Kasi, to byłabym idiotką mówiąc : A nie lepiej, jakby kot był mniejszy od mamy?. Dlaczego? Bo po pierwsze : narzucam Kasi swoją wizję świata. Używając tego wkurzającego lepiej, co automatycznie oznacza, że Kasia zrobiła to GORZEJ. Kompletnie nie uwzględniam tego, że Kasia mogła mieć inny zamysł artystyczny i rysowała np. wymyśloną przez siebie krainę. Najpierw powinnam zapytać jaki miała pomysł i zauważyć tego dużego kotka, np. Kasiu, widzę, że narysowałaś wielkiego kota. Jest on większy od twojej mamy! Czy to jakiś zaczarowany kot, czy tak wyszło? Opowiesz mi o nim więcej?

I może się okazać, że Kasia rzeczywiście nie wie czym są proporcje i wtedy mogę jej wyjaśnić (a Kasia wysłucha z innym, bardziej przyjaznym podejściem, bo w końcu sama zasygnalizuje mi potrzebę), ale może się też okazać, że Kasia rysowała krainę wielkich zwierząt, albo wymyśloną przez siebie opowieść o zaczarowanym kocie. Może być też tak, że Kasia rysowała obiekty według miłości jaką darzy bohaterów obrazka (tak było w tej sytuacji!, ale to temat na inną dyskusję) i kot jest jej jedynym pocieszycielem, który na nią nie krzyczy.

Moje “A nie lepiej” tylko zablokowałoby Kasię.

Tak samo jest z dorosłymi. Lepiejowanie narzuca innym Twoją wizję świata i twoją drogę. A przecież nie ma jednego uniwersalnego człowieka  w różnych ciałach i kolorach, bo nie jesteśmy lalkami. Każdy ma inne priorytety, wyznaje inne wartości.

Być może wybrałam kurtkę  z Chin, bo napisała do mnie Susie w Romwe i mówi : widzę, że pokazujesz wszystko tak, jak wygląda, widziałam za krótką sukienkę 🙂 Trzeba bardzo dokładnie czytać opis i wymiary. Jeśli chcesz się przekonać jak to jest u nas, możesz wybrać sobie z naszego sklepu co tylko chcesz i jak Ci się spodoba, to wstawisz zdjęcie. 

Więc wybrałam sobie parkę za tyłek, bo zawsze celowałam w płaszcze, a ostatni raz kurtkę zimową miałam w… gimnazjum. Twoje lepiej może oznaczać stawianie na jakość, moim lepiej może być szukanie stylu, którego nie mam i eksperymentowanie. Bo mam szansę ponosić ubrania, których sama bym sobie nie kupiła i uczyć się na swoich błędach (mega przydatne). Być może moim lepiej jest pozbycie się nietwarzowej czerni kosztem zniszczonych włosów, a twoim lepiej  jest ścięcie włosów na zapałkę albo stopniowe schodzenie z koloru – to jest ok, bo każdy ma inne preferencje i dokonuje własnych wyborów. Ale to nie jest tak, że wakacje pod palmą są lepsze od tych pod gruszą, a te pod gruszą są gorsze. Są INNE. I tyle.

Twoim lepiej może być każdorazowe pieczenie ciasteczek w domu, ale koleżanka może poświęcać ten czas na rozkręcanie swojego biznesu i ciasteczka lubi piec, ale od święta. Kiedy ma na nie ochotę, woli kupić je w okolicznej cukierni, bo w tym momencie lepiej  oznacza dla niej “zużywając mniej czasu”. Kiedy następnym razem będziesz chciał powiedzieć swojej koleżance która ćwiczy z Blogilates czy inną Mel B – a nie lepiej pójść na siłownię? Zastanów się, czy nie przekazujesz jej tym samym komunikatu, że ona robi coś GORZEJ. Wielki sekret relacji z ludźmi jest taki, że ludzie lubią tych, przy których czują się lepiej, nie tych, którzy obniżają ich samopoczucie ;-)))

Nie lepiejowanie, to taki banał, malutka drobnostka, której uczyłam sie bardzo długo. Pewnie wciąż mi się zdarza, ale bardzo unikam. Chwila na zastanowienie się i dwa kroki : co chcę przekazać? jak to zrobić najefektywniej?


Trzecia zasada : Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni

Mimo popularnej ostatnio krytyki tej sentencji (i generalnie wylewania miodu na serduszka tych, którzy myślą, że potrzebują miodu, bo przecież lepiej dać jest komuś krótkotrwałą korzyść i zarobić na kursach, książkach, szkoleniach. W końcu  ludzie kochają pięknie opakowane iluzje), wciąż się z tymi słowami zgadzam.

Ale stawiam warunek : Co mnie zabije, to mnie wzmocni….jeśli będę tego chciał.

Bo możesz chcieć nie uczyć się na swoich błędach i to też jest ok. Każdy żyje, tak lubi 🙂

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) Sty 21, 2015 at 2:44 PST


Ja uważam, że jeśli już dostaję od życia jakimś batem, to wolę wyciągnąć z tego wnioski. Długo do tego dochodziłam, ale jak pisałam – najprostsze rzeczy często okazują się najtrudniejsze. Czy ktoś tak jak ja, ma wielki problem z nauką na egzaminy, kiedy w notatkach są same oczywiste rzeczy? Paradoksalnie – dużo szybciej przyswajam sobie trudne informacje, bo nastawiam się na naukę, a oczywistości czytam jakoś tak…byle jak. A potem przeklinam w myślach egzaminatora, gdy pada pytanie : wymień i scharakteryzuj 13 funkcji oczywistości według Jana Kowalskiego :))

Ok, wracam do tematu – jeśli spotka mnie coś nieprzyjemnego, ale nie na tyle, by umierać, to mogę :

– posłuchać mentora i potraktować to jako : ok, nie zabiło mnie

Albo też wyciągnąć wnioski, np:

– zastanowić się nad działaniami, które doprowadziły do tej sytuacji

– zastanowić się, jak uniknąć jej w przyszłości

– spróbować wyciągnąć z niej plusy.

A często jest tak, że z pozoru ciężka sytuacja tak naprawdę okazuje się dla nas korzystna. Np. część blogerek celowo podsyca ogień hejtu i prowokuje hejterów, bo jak wiadomo – hejter jest najwierniejszym czytelnikiem i zawsze wraca. I zazwyczaj ściąga więcej hejterów. A to winduje statystyki w górę i pozwala zganiać większy hajs z reklam. Skuteczne, ale nie dla mnie ;-)). 

Inny przykład: 

Ojciec mojej znajomej podobno zamarzył sobie karierę prywaciarza. Przemiany gospodarcze i te sprawy. Bardzo fajnie mu to wszystko szło… do czasu aż kiedyś postanowił sprowadzić pejdżery. (Śmiesznie to wygląda w spolszczeniu, ale pagery brzmiało jak PGR-y :D). Otóż ku jego wielkiemu zaskoczeniu, pejdżery wcale nie zaczęły się sprzedawać jak ciepłe bułeczki i bardzo dużo pieniędzy wyrzucił w błoto.

I mógłby potraktować to jak : co mnie nie zabije, to mnie nie zabije, ale wolał wyciągnąć z tego wnioski i uważniej obserwować trendy w przyszłości, ale też rozważniej podejmować decyzje biznesowe. Dzięki temu nie wszedł w spółkę z kolegą z podstawówki, który szukał wspólnika na wypożyczalnię kaset video. Interes pięknie się rozwijał, aż niespodziewanie całkiem padł.

Dzięki temu, że tata mojej znajomej dostał mocno po kieszeni, szybko otworzył e-sklep, kiedy trend zaczął się pojawiać i był jednym z pierwszych “super sprzedawców” na allegro (ktoś to jeszcze pamięta? 😉

Oto trzy zasady, których uczyłam się…długo. Banalne, ale takie trudne do wprowadzenia 😉 Zupełnie jak nauka na łatwe egzaminy!

Poprzedni tekst: https://www.aniamaluje.com/2015/01/tygodnik-3-czyli-przepis-na-goraca.html


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

81
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
52 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
BLONDIE WALESAniamalujeAntoś czy AnielkaAnonimowyBarbara Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Szczerze? Czytam, czytam i zupełnie nic nie zrozumiałam z tej notki, dla mnie to jeden wielki bełkot. Może dlatego, że w moim miemaniu to, co napisałaś to oczywistości i dlatego nie rozumiem głębi, którą przekazałaś? Być może 🙂 Ps. ładna kurtka, mam podobną 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie to też oczywistości, dla Ani chyba też, ale gdyby wszyscy je rozumieli, byłoby dużo mniej tarć w życiu 🙂 A mnie krew zalewa, gdy ktoś wyskakuje mi z "a nie lepiej"? 😀

Zuzanna
Gość

Moze i mysle zbyt optymistycznie, ale uwazam, ze ludzie, ktorzy zawsze wiedza lepiej (piekne przyklady lepiejowania), nie wyciagaja wnioskow z porazek czy zadowalaja sie krotkoterminowymi latwymi rozwiazaniami, robia tak z czystej wygody, z pelnym przekonaniem i swiadomoscia swojego czynu – wcale nie dlatego, ze nikt im nie powiedzial, ze nie mozna inaczej, lepiej, madrzej, moze trudniej ale korzystniej i koniec koncow przyjemniej. To banalne madrosci. Dlatego zgodze sie z anonimem z 14:26, dla mnie ten artykul rowniez jest takim troche fastfoodowym belkotem o oczywistosciach.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To ja mam jeszcze jedną zasadę : każdy widzi to, co chce zobaczyć. Np. bełkot… Ten tekst nie spełnia kryteriów bełkotu
"bełkot
1. pot. «niezrozumiała, niewyraźna mowa; też: nieartykułowane dźwięki»
2. pot. «pozbawiony sensu, niezrozumiały tekst lub zawiła wypowiedź»
3. zob. bulgot w zn. 2."

Tekst jest najeżony konkretnymi przykładami wiec zdecydowanie brak tu belkotu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Najbardziej lubię u ciebie właśnie teksty tego typu. Z tym "lepiej" dałaś mi do myślenia…a z egzaminami mam tak samo 🙁

emajla
Gość

Egzaminy, egzaminy, co roku popełniam dokładnie te same błędy 🙁
A co do zasady 'a nie lepiej' cholera, faktycznie tak mam, że zaraz komuś coś 'lepiejuje'. Muszę się tego wyzbyć, albowiem właśnie spojrzałam na to z drugiej strony 🙂

Ev
Gość

Ja czasami lubię jak ktoś mi coś zasugeruje… Zdarza mi się robić rzeczy bez sensu, i myślę, że raczej chodzi o intencję mówiącego. Niektórzy "lepiejują" z troski: "A nie lepiej kupić nowe buty zamiast marznąć w starych?" Chodzi mi o jakieś takie życzliwe sugestie, do których czasami słowa te pasują jak nic innego…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Widzę,że marzniesz w tych butach, nie myślałaś o nowych? Brzmi 5 razy lepiej 🙂 Celowo uzylam lepiej :p

Ev
Gość

Nie widzę różnicy. Zależy jakim tonem to powiesz. Równie dobrze ktoś może się obrazić, że uważasz, że nie myśli= że jest głupszy, bo sam na to nie wpadł. I zależy jakie ma się z tą osobą relacje. Czy też osoba wie, że chce się jej dobra długofalowego, a nie docinek.

Balbina Ogryzek
Gość

Aniu, ja też całe życie miałam problem z nauką oczywistości. Przy trudnych rzeczach wiedziałam, że muszę się skupić i użyć 100% mózgu, żeby się nauczyć 😀 Te łatwe tylko 'przeleciałam' i wydawało mi się, że jest OK. Chyba nie muszę mówić, z czym miałam zawsze największy problem na kolokwiach. Oczywiste oczywistości są zawsze najtrudniejsze. Ostatnio jak wiesz byłam u trychologa z moim bólem skóry głowy. Podejrzewałam jakieś zapalenie, łzs, czy inne grzybki. Okazało się, że oprócz kilku innych przyczyn, robię sobie krzywdę codziennym noszeniem koka. Czy nie oczywistość? Pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To ja miałam podobnie – leczyłam się na trądzik nie zdając sobie sprawy z tego, ze wszystko tworzy mi się po lewej stronie twarzy. Miałam uczulenie na płyn, a śpię na jednym boku…

Kasia M
Gość

Oj pewnie że oczywistości, ale nie łatwe do przestrzegania 🙂

Martusiowy Kuferek Blog
Gość

Ocena działań drugiego człowieka jest najczęściej zbyt szybka, z ogromną dozą krytykanctwa i lepiejowania. Sama "lepiejuję" ludziom – muszą się nieźle wtedy wkurzać. Będę starała się podchodzić do tematu bardziej świadomie. Po przeczytaniu tekstu zrobiło mi się przykro, że we mnie też to jest. 🙁

Odnosząc się do kilku komentarzy wyżej uważam, że im więcej pisania o takich oczywistościach, tym bardziej utrwala się dana wiedza. To, że każdy ma świadomość czegoś, nie oznacza, że umiejętnie stosuje to w praktyce.

pidzamowa
Gość

Zasada z lepiejowaniem bardzo mi się spodobała. Nie patrzyłam na to nigdy w ten sposób i chyba powinnam zacząć bo pewnie sama nie raz używam tego sformułowania. A co do zasady pierwszej z dobrymi chęciami to… zawsze rozumiałam ją zupełnie inaczej 😉 Dobre chęci z mojej wersji to przysługi, których inni od nas nie chcą. Taka nadgorliwość podszyta "dobrymi chęciami". Coś z stylu:– Dlaczego powiedziałeś coś mojej mamie? Chciałam zrobić to sama.– Myślałam, że lepiej będzie dla Ciebie jeśli ją na to przygotuję– Dobrymi chęciami, bla bla bla… 😉 Nie wiem czy dobrze to wytłumaczyłam, ale i w Twojej i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W mojej wersji są to zamierzenia nie poparte konkretnym działaniem :).

loveblondhair blog
Gość

może i oczywistości, ale mam tak samo. Te proste rzeczy i notatki z tymi podstawami przeglądnę, a później ups…. coś w stylu "jak czytam to umiem, jak nie czytam.. to nie umiem 🙂
fajnie jest czytać nie oczywistości i dowiadywać się nowych rzeczy ale powrót do podstaw po latach pozwala odkryć to samo na nowo, czyli wyciągnąć więcej 🙂
Fajny post !
🙂

Szara Wiewiórka
Gość

Rzecz, której baardzo długo się uczyłam, która teraz jako pierwsza mi przyszła do głowy to zrozumienie jak mało istotny jest wygląd. Rok 2014 był rokiem leczenia kompleksów i przyszła mi teraz wena żeby o tym napisać na blogu. Normalka: wena wtedy, kiedy trzeba się uczyć na egzamin. W tym przypadku jutrzejszy…
Tekst mi się podoba i kurtka mi się podoba. Pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania jak zwykle dajesz do myślenia! Mam dokładnie to samo z tym "lepiejowaniem". Ostatnio zauważyłam, że prawie zawsze "wiem lepiej" jak coś trzeba zrobić, nawet w małych, głupich, domowych czynnościach czy rozwiązać daną sytuację. I nawet zaczęłam się nad tym zastanawiać, że to może jednak być trochę denerwujące dla innych, a Ty właśnie dzisiaj zamieszczasz tekst jakby specjalnie dla mnie, dziękuję! ;))
Milena

Mezalines
Gość

Miło przeczytać coś niby oczywistego 🙂Oczywiście również największy problem mam z tym lepiej. Tak to już niestety jest, że patrzymy na wszystko z własnej perspektywy i zapominamy, że ktoś może mieć inną. Ostatnio miałam na zajęciach przedmiot Fenomenologia spotkania. Początkowo byłam dość specyficznie do niego nastawiona i myślałam, że będzie kolejna jakaś niezbyt miła filozoficzna rozprawa. Pomyliłam się i to bardzo. Wyniosłam z zajęć wiele i dopiero zobaczyłam, jak wiele błędów można popełniać przy różnych spotkaniach. Zauważyłam, że właśnie zamiast postarać się zrozumieć kogoś i poznać jego punkt widzenia, pojawiało się to lepiej. Czas z tym powalczyć, ale o zgrozo,… Czytaj więcej »

Mezalines
Gość

Studiuję nauki o rodzinie, ale ten filozoficzny przedmiot mnie zaskoczył. Pewnie duża w tym zasługa prowadzącego profesora.
Jeśli chodzi o książki, to niestety nie czytałam żadnej w całości, tylko wybrane elementy w różnych pozycjach. Większość z nich odnosi się do działu jakim jest filozofia dialogu. Jednak myślę, iż mój profesor zrobił świetną syntezę tego przedmiotu w swoim skrypcie. Jeśli jesteś zainteresowana mogę Ci go podesłać.

Gaja
Gość

Kiedy słyszę "nie lepiej" to od razu teściowa przychodzi mi na myśl, hehe. A moja rzecz – nic nie musi być takie, jakim się na początku wydaje 🙂

Niedopowiedziane
Gość

Muszę oduczyć się lepiejowania,tylko,że nie wiem jak to zrobić. Eh,ale jak zawsze masz rację. Tylko jak wysłać komunikat,że uważamy,iż jest sposób,który przyniesie więcej korzyści?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo spodobały mi się dwie ostatnie zasady 🙂 Napisze może trochę nie na temat, ale podoba mi się to, że rozbijasz tekst zdjęciami. Czy to jakieś ciekawe reklamy, czy obecnie częściej – twoje zdjęcia- jestem na tak. Lubię, kiedy ktoś firmuje swoje poglądy swoją twarzą a to wszystko nadaje blogowi trochę bardziej osobisty charakter. Jak kiedyś stare dobre blogi 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam tak samo 🙂 bardzo lubilam reklamy, ale często były oderwane od kontekstu, a długi tekst źle się czyta. Znalazłaś Aniu dobry sposób, by nie poszerzać tematyki o nową kategorię i zachować obecną tematykę. A przy tym jak pisalas, masz narzędzie do pracy nad swoim stylem

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I ja się zgadzam. Nie obraz się Aniu, ale szafiarka byłaby z Ciebie słaba i cieszę się, że nie tworzysz na siłę osobnych tekstów modowych czy stylizacji. Tak jak jest, jest dobrze.
Lubię czytać twoje teksty, zawsze wnosisz coś świeżego. Czytam tylko dwa blogi – twój i riennahery.

BLONDIE WALES
Gość

A ja właśnie miałam napisać, że strasznie głupio to wygląda. Tekst o tym, jak lepiej się wyrażać w kontaktach do innych, a tu na samym środku wciśnięte na siłę zdjęcie parki z reklamą romwe. Niefajne…O ile sama idea zdjęć w notkach jest okej, to może niekoniecznie czegoś niezbyt związanego z tematem? 😛

Polowanie na zdrowie
Gość

Mądry wpis. Mimo młodego wieku jesteś bardzo mądra życiowo. Trochę mi się skojarzył z wpisem o ''trzeba było''. Jeśli mowa o pierwszym przykładzie z naklejką, być może jestem szczęściarzem bo na taki mechanizm działania zwracałem uwagę już jako dzieciak, z tej pozytywnej strony, natomiast bardzo fajnie zobrazowałaś to na przykładzie rysunku z kotem.
Trzymaj się.

Polowanie na zdrowie
Gość

A właśnie i bardzo ładnie wyglądasz w tej kurtce, kurtka sama też ładna ;-). Czy tam płaszcz czy jak to się zwie :-D.

Polowanie na zdrowie
Gość

Hm, to chyba 3 awatar w historii bloga :-). Czyli niespełna roku. Może faktycznie często. Pewnie za jakiś czas wrzucę swoją twarz i tak już zostanie :-D.

Pamiętaj, jakbyś miała być w Poznaniu, to odezwij się na meila czy coś, jakbyś miała czas to możemy się spotkać ;-).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo mi się podoba ta 'banalna' notka! Myślę że takie małe rzeczy mają w efekcie największy wpływ na nasze życia 🙂 I również jestem trochę zniesmaczona krytyką 'co mnie nie zabije…' – ludzie tak łatwo się poddają!
PS. Jak będziesz w najbliższym czasie w Rossmanie (albo udaj się tam specjalnie, warto!) kup "Isana Professional Effektiv-Kur Oil Care". Mistrzostwo, a nie odżywka! Też kiedyś zrobiłam zbrodnię przeciwko włosom, dlatego polecam nałożenie oleju na godzinę przed myciem, a po umyciu Isanę :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mój Tata przekazał mi mnóstwo właśnie takiej pozornie oczywistej mądrości i jednym z jego ulubionych powiedzeń jest właśnie "lepsze jest wrogiem dobrego" – a propos "lepiejowania" 😉
Z nauką do łatwych egzaminów mam identycznie – "jak paczę to umiem, jak nie nie paczę to nie umiem" 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak zwykle fajna treść do poczytania 🙂 ,,lepiej" podcinające skrzydła – świetnie to opisałaś. Jak dla mnie w szkołach od pierwszej klasy powinien zostać wprowadzony przedmiot związany z psychologią, aby dzieciom łatwiej było zrozumieć potrzeby i zachowania innych. Chciałam się również wypowiedzieć odnośnie blogerek i tzw. hejtów. W moich oczach blogi przyjęły się, ponieważ świat przesiąknięty jest reklamą. Pojedyncze dziewczyny piszące na jakiś temat nie reklamują tylko opisują to co dobre a inne dziewczyny w komentarzach potwierdzają tylko, że jest w tym sens. Obecnie żyjemy w świecie w którym prawda jest mocno ukryta bo często się nie opłaca i nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Odnośnie czystej reklamy na blogach, to taką wersję wolę, gdzie autor jawnie pisze lub widać, że teraz coś reklamuje, a nie wplata reklamy do tekstu niezwiązanego kompletnie z produktem. Znam kilka takich blogów.

Ehdi Mars
Gość

a ja mam też wrażenie, że czasem blogerki nie są w stanie odróżnić odmiennej opinii od hejtu. Pamiętam pewien blog prowadzony przez kilka dziewczyn gdzie każde zdanie odmienne z prowadzącymi było z góry odrzucane lub obśmiewane. Blog nie był komercyjny ale przez brak wolności wypowiedzi ostatecznie stracił wszystko. Hejt to hejt a odmienne zdanie każdy może mieć prawo i o ile nie jest wyrażone w obraźliwy sposób powinno być publikowane. U Ani nie zauważyłam takiego zjawiska, czasem publikuje nawet hejterów ;).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

(Anonimowy z 20:05) – dzięki Ania 🙂 Ty jak widać inaczej postrzegasz różne rzeczy – od tej drugiej strony, bo sama piszesz.
Jestem zwykłą czytelniczką, odwiedzam bloga, mam czasem swoje zdanie i chcę je wypowiedzieć, a jak ktoś mnie odrzuca mimo, że staram się aby wypowiedzi były kulturalne no to cóż, swoje wnioski sobie wyciągam i przeglądanie dawniej ulubionych stron już nie jest tak częste i pozostaje jakiś niesmak 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie napiszę bo nie chcę robić antyreklamy 🙂 może faktycznie coś uraziło autorkę i trafiłam niechcący w jakiś czuły punkt, może miała multum komentarzy a mój jakoś został przegapiony, źle odebrany, a może byłam nie miła a wydawało mi się odwrotnie?
Świat mi się nie zawalił 😛 Tak mnie wczoraj naszło na ten temat, ale już więcej nie będę się nad nim zastanawiała.

Paulina
Gość

Dałaś mi do myślenia z tym "lepiej". Teraz będę się zastanawiać, ja inaczej przekazać komunikat. Ciekawe, jak i kiedy taka zmiana zaprocentuje 🙂

Ehdi Mars
Gość

Dałaś mi do myślenia z tym "lepiej" nigdy nie patrzyłam na to z tej strony i przyznam się bez bicia, że zdarzało mi się lepiejować ;). Teraz będę bardziej uważna, zastosuję tą zasadę w praktyce.

hard-big-hand
Gość

I znowu masz rację 🙂

Anik R
Gość

U mnie też często pada "lepiej" w stosunku do moich dzieci i jakoś nigdy się głębiej nie zastanawiałam czy robie dobrze czy zle. Twój tekst dał mi dużo do myślenia. Starsze dziecko zbytnio się nie przejmuje- "tak sobie wymyśliłam i tak już zostaje" za to młodsze szybko się zniechęca po moim "lepiejowaniu". Muszę nad tym popracować.

Carrie
Gość

Lepiejowanie, no właśnie! Bo przecież the simpler the better 🙂 Mam tak samo z egzaminami!!

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Ewa Mat
Gość

kurtka jest genialna 🙂

Agulek
Gość

Lepiejowanie, zaraz obok NieDaSię są najmniej lubianych sugestii innych osób jakie często słyszę. Nie cierpię tego. Jestem po studiach, PR i dziennikarstwo. Pracuję w galerii handlowej jako sprzedawca. Nie dlatego, że nie ma dla mnie pracy. Nie zarabiam najniższej krajowej, mam umowę o pracę, socjal i premię. Lubię tę pracę, mam wspaniałych współpracowników. A i tak słyszę: " Lepiej znajdź pracę zgodną z studiami" , : Nie lepiej pracować w jakieś gazecie" Ale dlaczego? Piszę teksty czasem na zamówienie, jest w porządku robić to od czasu do czasu, ale nie wyobrażam sobie tej pracy na co dzień. Jestem szczęśliwa.

Barbara
Gość

Nic dodać, nic ująć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja właśnie jestem po takim egzaminie. Też ciężko mi się uczy oczywistości (tym bardziej, że wiem, że to jest dla mnie zupełnie nieprzydatne), ale przyłożyłam się i uczyłam całkiem sporo. Poszłam na egzamin, patrzę, pytania wydają się proste. Dodatkowo część pokrywa się z tym, o co profesor pytał podczas powtórzenia (a ja akurat nawet bez uczenia potrafiłam odpowiedzieć na większosć z nich). Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że prawie cały rok zdał (na czwórkach i piątkach), a ja i troje innych studentów nie. Jestem trochę przybita. Mimo tego, ze uważam, że ten przedmiot nie jest najważniejszy, to… Czytaj więcej »

Antoś czy Anielka
Gość

Aniu! Jesteś młodsza ode mnie, ale i mądrzejsza z tysiąc razy.
Jestem typowym "lepiejem" – od dziś walczę. Tylko ja nie chcę nic złego… po prostu zadając pytanie "a nie lepiej" lub "a nie łatwiej" oczekuję odpowiedzi "nie, bo…" i w ten sposób próbuję się czegoś nowego dowiedzieć 😀 No to teraz już wiem, dlaczego nie działa. Przecież to takie oczywiste! Jestem przemądrzała! 😀

Previous
Tygodnik 3, czyli przepis na gorącą czekoladę, standardy piękna na całym świecie i opakowania…
3 rzeczy, których długo się uczyłam