Jak ubrać się na studniówkę? Dlaczego nie byłam na własnej?

prom, homecoming, ball, maxi tourquise dress pleated gold belt 2015, 2016



  Byłam  w życiu na wielu studniówkach, jednak na własnej nie. Pomyślałam, że pokazanie sylwestrowej sukienki jest dobrym pretekstem do podzielenia się swoimi doświadczeniami w tej materii 🙂 Jakich ubrań nie zakładać na studniówkę? Jakie były najbardziej żenujące zachowania studniówkowe? No i…jak to nie byłaś na studniówce?!
   Jestem kobietą i bardzo to lubię. Mogę manipulować strojem i ubierać się tak, jak mi się tylko podoba. Nie kryję – wyzwanie 100 dni bez spodni nauczyło mnie wielkiej miłości do sukienek. Chociaż… lubiłam je od zawsze. Nauczyło mnie tego, żeby stwarzać sobie okazje do ich zakładania :). Działam odwrotnie niż większość ludzi – nie kupuję sukienki na daną okazję – najpierw kupuję sukienkę, potem szukam okazji, by ją założyć 🙂 Dlatego w tym roku sylwestra nie spędziłam na domówce…
Która z nas nie lubi czasem poczuć się Bogini? Och, każda z nas ją w sobie ma! Po to mamy swoje ciała, by się nimi cieszyć o nie dbać. Mój Bóg jest miłością (Jan 4:8) i cieszy się z radości innych. Nie wspomina nic o pokutnym stroju i obraża go brak radości z życia. 
Nie rozumiem tych wszystkich kobiet, które twierdzą, że studniówka POWINNA być w  białej bluzce i spódnicy za kolano. Jestem za tym, aby każdy ubierał się tak, jak mu się podoba. Czy oznacza to mini, czy spódnicę za kolano, czy burkę czy też balową kreację. Studniówka jest imprezą dla młodych ludzi i niech mają radość z tego dnia.

Wiem, że dla wielu dziewczyn to ważny dzień. Mogą po raz pierwszy poczuć się jak księżniczki. W dodatku studniówka utarła się kulturowo i wyłożenie pieniążków na taką imprezę stało się normą, jak I komunia.
__________

Zawsze miałam więcej kolegów niż koleżanek. Jakoś tak wyszło, że moja pierwsza studniówka miała miejsce gdy byłam dopiero w pierwszej liceum :). Dowiedziałam się o niej dosłownie kilka dni przed samą studniówką. Mój dobry kolega umówił się z kumplami, że przychodzą na studniówkę solo. A potem jakoś tak wyszło, że ugięli się pod naciskami otoczenia i każdy sobie jakąś partnerkę zorganizował. Czy to kuzynkę czy inną siostrę. A on biedny został sam. Miesiąc wcześniej rozstał się z dziewczyną i czuł się z tym wszystkim dziwnie.  Sytuacja była dla niego dość stresogenna więc zgodziłam się mu pomóc.


Z różnych powodów (także podobnych jak ten wyżej) chodziłam sobie na różne studniówki 😉 
Na własną nie poszłam, bo byliśmy jedyną  klasą, która miała mieć studniówkę. Nauczycieli przypadało więcej niż uczniów… W dodatku głównym tematem godzin wychowawczych był…kotlet. Klasa zażarcie kłóciła się najpierw o lokal, a potem o menu. Ktoś jednym kotletem się nie naje, innemu znowu za mało ciasta… Dla mnie poziom absurdu i groteski był zbyt wysoki 🙂 Starty przewyższały zyski i na swojej studniówce nie byłam. Nie żałuję też tego wcale. Studniówka to z racji wieku – zwyczajna impreza. Tyle, że w ładniejszych strojach i z niezręcznymi sytuacjami (żenujące sytuacje ze studniówek opiszę za chwilę:).
Jako, że na niejednej studniówce byłam, chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami co do stroju. Z uwzględnieniem tych osób, dla których studniówka jest bardzo ważnym dniem, i tych, dla których to kolejna impreza.
– Nie zakładaj błyszczących rajstop 🙂 Słynne zdjęcie z podwiązkami to flesz i +10 do efektu balerona. Gatta ma fajne, cieliste rajstopy chyba 6 DEN. Matowe.Zero błysku, jak druga skóra. Albo postaw na rajstopy w sprayu. Serio 🙂
– Nie słuchaj innych i ubierz się tak, jak będziesz czuć się komfortowo. Krótka sukienka jest fajna, ale w momencie, gdy zaczynają lecieć kawałki z lat 70′ i 80′ (czytaj : wszyscy tańczą) fotograf na pewno uchwyci twoje pośladki, choćby pokazały się na ułamek sekundy. Wybierz swój kolor i swój krój. To Ty masz czuć się fajnie 🙂
– Wysokie obcasy? Super, ale to nie zawsze się sprawdza. Jeśli umiesz na nich się poruszać (uwzględniając, że przetańczysz całą noc) to wspaniale. Ale napatrzyłam się na dziewczyny z bólem wypisanym na twarzy i na takie, które po pierwszej godzinie zmieniały buty na baletki…albo tańczyły w rajstopach. Jeśli zakładasz sukienkę maxi, możesz postawić na płaskie sandały 😉  Ja mam takie na zdjęciu wyżej. No i jest jeszcze czas, by skorzystać z moich wskazówek z tekstu : Jak nauczyć się chodzić na wysokich obcasach .
Co do fryzury…moja przyjaciółka prowadziła kiedyś bloga o fryzurach. Zanim wyparły ją portale typu stylowi czy zszywka, kilka fryzur zamieściła, więc zalinkuję:
fryzury studniówkowe różne , mix fryzur na studniówkę,  upięcie z kwiatem, katalog fryzur na studniówkę .

Ja rzecz jasna zdjęcia w turkusowe sukience zrobiłam dzień po imprezie. Nie miałam takich włosów jak na zdjęciach, uczesałam się 😉

Gdyby ten dzień był dla mnie ważny – postawiłabym na sukienkę od krawcowej. W tej upolowanej w sieciówce i tak będzie dziewczyna, którą najmniej lubisz ;-). Ja lubię zakupy przez Internet, za 100 zł można kupić coś naprawdę fajnego.
prom, homecoming, ball, maxi tourquise dress pleated gold belt 2015, 2016

Ta sukienka dla przykładu, w zależności od sklepu mieści się w stówie lub lekko przekracza tę cenę. Pasek jest w pakiecie. SUKIENKA : KLIK , alternatywny sklep : KLIK 
prom, homecoming, ball, maxi tourquise dress pleated gold belt 2015, 2016
Jak ktoś nie ma biustu ani ładnych nóg, to można pokazać plecy 🙂 PIERWSZA,DRUGA, TRZECIA 
prom, homecoming, ball, maxi tourquise dress pleated gold belt 2015, 2016
Koronki też są fajne 😉 JEDEN, DWA
prom, homecoming, ball, maxi tourquise dress pleated gold belt 2015, 2016
Krótkie 🙂 Są zdradliwe, ale łatwe w adaptacji na inne wydarzenia, np. wesela, maturę itp. To już zależy od kroju, niektórzy lubią sukienki, które da się potem nosić na inne okazje. JEDEN, DWA 
Maxi.. obecnie mój ulubiony typ sukienek. Kiedyś byłam na studniówce w tej sukience,  a jeśli chodzi o krótkie, to nawet ta biała się kiedyś załapała.
prom, homecoming, ball, maxi tourquise dress pleated gold belt 2015, 2016
Obie sukienki w różnych wersjach kolorystycznych : JEDEN, DWA . Tę drugą mam i jest bardzo fajna, bo można ją wiązać na różne sposoby. Pokazywałam ją tutaj .
No i zawsze jakąś opcją jest ciekawy kolor. Ja bardzo lubię turkus. Jest fotogeniczny i ładnie wygląda ze złotem. Mój ulubiony kolor na lato 🙂
z paskiem (do wyboru: sklep jeden, sklep dwa )  błękitna, bez paska 
Część linków to afiliacja. Jeśli ktoś kiedyś kupiłby sukienkę z mojego polecenia, to miałabym z tego kilka procent od sprzedaży ;-). Chciałam tylko uczciwie zaznaczyć.
No, to teraz pora na żenujące sytuacje ze studniówek.
Wiadomo, to jest taki wiek, że człowiek ma ochotę się pobawić. Jak weźmiemy pod uwagę fakt, że chłopcy czasem są jakieś 3 lata w tyle jeśli chodzi o dorastanie…wychodzi czasem dziwnie, czasem śmiesznie.
Widziałam już :
– Dziewczyny, które szarpały się z powodu identycznej sukienki
– Dziewczynę, która popłakała się, bo nie została królową balu. Najpierw płakała, potem wyzywała wszystkich po kolei.
Najbardziej żenująca była sytuacja związana z nową (chyba) modą na wynajmowanie hotelu na noc tuż po studniówce.
Otóż jakiś gówniarz w gajerku szarpał (!) przerażoną koleżankę z klasy. Ona biedna zgodziła się iść z nim na studniówkę (nie chodzić z nim ani nic z tych rzeczy) a on sobie coś ubzdurał i zarezerwował noc w hotelu. Dziewczyna stanowczo odmówiła, więc zaczął wyzywać ją od szmat. (typowa logika nabuzowanego hormonami szczyla). Gdy zaczął szarpać dziewczynę, dostał solidny (za przeproszeniem) wpierdol od innych chłopaków.
A, no i zawsze jest problem alkoholu. Byłam na studniówce, gdzie nauczyciele konfiskowali i wylewali alkohol, byłam na takich, gdzie dozwolony był szampan w rozsądnych ilościach. Były też takie, gdzie szkoła przymykała oko i “nikt nic nie widział” . Jak to wygląda prawnie – nie mam pojęcia. Dlatego jak pisałam – studniówka może być fajną zabawą, a może też generować bardzo niezręczne sytuacje. Nie wszyscy potrafią rozluźnić się przy nauczycielach, nie każdy chłopak czuje się przyjemnie tańcząc z nauczycielką biologii (i weź tu odmów, jak wiesz, że to ona wystawi ci niebawem ocenę). Dziewczyna może mieć starszego partnera i czuć się niekomfortowo na studniówce, obawiać się dziwnych osądów ze strony nauczycieli. Skomplikowanych sytuacji może być dużo ;).
Ja nie byłam na własnej studniówce, ścięłam włosy w “zakazanym” okresie, a jakoś maturę świetnie zdałam 😉 
PS. ostatnio ktoś mnie pytał, czemu nie inwestuję w klasyki.
vintage black heels
Proponuję rzut okiem na powyższe zdjęcie – pamiętam czasy, gdy czarne, skórzane szpilki dobrej jakości oznaczały coś takiego jak wyżej. (fot: Jimmy Choo). Serio, trendy może i czasem wracają, ale zazwyczaj w odświeżonej formie. Gdybym wydała 2000 zł na coś takiego (przeciętna cena butów Jimmy Choo na nordstrom ) to czułabym się bardzo oszukana. ;-). 
Jeszcze słowo o mojej sukience :
Mam wrażenie, że całą stylizację “robi” pasek. Bez niego nie ma efektu 😉 Jak dobrze, że był w zestawie!
SUKIENKA : KLIK , alternatywny sklep : KLIK 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

Podziel się

118
Dodaj komentarz

avatar
70 Comment threads
48 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Ewka32AniamalujeAnonimowymaxcomNina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem co napisać, bo wyglądasz w tej sukni tak pięknie, że każdy komentarz na inny temat mija się z celem 🙂

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Ja nie byłam na własnej studniówce z bardzo ważnych powodów, których dziś nie pamiętam:).

Shigure
Gość

Genialne! Ja na swojej też nie byłam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

3 sukienka "plecowa" jest po prostu boska! Niestety tylko z tyłu, z przodu już nie. Za moich czasów każda dziewczyna chciała być oryginalna i kupiła niebieską sukienkę- efekt łatwy do przewidzenia. Moja była wymarzona i wyproszona (a raczej wykłócona) i czerwona. Sama studniówka była beznadziejna, zatrułam się jedzeniem z Wierzynka (kopytka i pieczeń :D), ale sukienkę dalej wspominam z rozrzewnieniem.

almondcake
Gość

Ja żałuję, że poszłam na swoją (dwa lata temu) i też ścięłam włosy przed maturą.
Hasztag yolo.

Lana
Gość

ja za swoją 100dn płaciłam coś okolo 500zł od pary (z jedzeniem, zdjeciem i płytą) i to byla najgorsza inwestycja życia, sukienkę upolowałam za 50zl, paznokcie włosy i makijaż zrobiła siostra, buty pożyczyła druga siostra, więc wydatki zminimalizowałam, ale poszłam jeszcze przed północą bo takie nudy i kicha.

Arrekus
Gość

Jestem właśnie w ostatniej klasie liceum i jak czytałam o sytuacji z Twoją studniówką, to miałam wrażenie, że czytam… o swojej. U mnie jest dokładnie to samo. Były kłótnie o lokal, o żarcie, o próby. Kiedy w końcu wszystko zdołano ustalić, co i jak, zaczął się cyrk z próbami. Byłam na pierwszych kilku, ale zawsze kogoś nie było. Z racji, że u nas jest bardzo mało ludzi (trochę ponad 30 + partnerzy), brak lub obecność kogoś dużo zmienia. W końcu przestałam chodzić na próby: raz, że mój chłopak miał problemy z przyjazdem z powodu dużej odległości, no i nie byłby… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość

ja byłam na swojej studniówce i bawiłam się fajnie. sukienkę kupiłam za 30zł na Allegro. była z Bon Prix, oryginalna cena 129zł – podobała mi się, miałam zamawiać z katalogu, a tu proszę! nowa, zafoliowana za grosze. pamiętam, ile było spiny o poloneza, bo tydzień przed ciągle nie mieliśmy układu (a wynajęty był choreograf – nie pytajcie, jak to możliwe). to jedyna rzecz, która wyszła żenująco (z odliczaniem kroków na głos), ale poza tym impreza była super 🙂 aż mnie naszło na wspomnienia 😛 dzięki za ten post!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja na swoją się nie wybieram (grunt to bunt,), ale już mam zaproszenie na studniówkę kolegi 😀 No, ale zobaczę jak to będzie.
W ramach funduszy przeznaczonych przez rodziców na moją studniówkę jadę na wymianę do Niemiec na tydzień 🙂
Aniu, ślicznie Ci w tej sukience, pozdrawiam ciepło :)))

TheBooombel
Gość

Ja na swoja poszlam i do tej pory zaluje.Co do wlosow również scinalam a matura zdana i na studia tez się bez problemu dostałam 🙂 jak ja nie lubię tych wszystkich przesądów 😀

zuzanna
Gość
zuzanna

PROPOZYCJA TEMATU: jak Twoi rodzice zareagowali na alternatywne leczenie? Wiem,że jesteś dorosła, ale pewnie analizowaliscie to razem 🙂

malenka
Gość

Byłam na swojej studniówce, ale nie byłam zadowolona. A przy tej sukience faktycznie pasek robi furorę ;]

Agnieszka Agusiak
Gość

Ja idę na studniówkę swojego chłopaka teraz za 2 tygodnie, na swojej też nie byłam. I z moim chłopakiem absolutnie nie sprawdza się powiedzenie 'chłopcy się 3 lata w tyle', bo mój jest ode mnie 4 lata młodszy, a jest dojrzalszy niż moi starsi byli. No ale wiadomo, że to zależy od osoby 😉 Sukienkę mam krótką, miętową, ale kupiłam sobie do niej gacie, takie szorty, żeby móc szaleć 🙂 Jednak u mojego Wojtka na studniówce ma być przerąbane jeśli chodzi o alkohol, rodzice chcą robić patrole i mierzyć ludzi alkomatem ;P Akurat ja i tak bym nie chciała za… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Ja miałam długą czarną spódnicę i bluzkę z długim rękawem – komplet, który razem wyglądał jak sukienka. Oczywiście była też krytyka – czemu długi rękaw, czemu nie ma dekoltu? Wtedy była moda na szerokie długie satynowe spódnice/sukienki i gorsety. W bluzce jeszcze kilka razy pochodziłam i nadal nadawałaby się do użytku, gdyż jest uniwersalna, gdyby tylko pasowała 😉 Spódnica w sumie mało praktyczna, przez przezroczysty materiał na wierzchu z takimi ee błyszczącymi kamyczkami? (doszyty asymetrycznie, pewnie możliwy do sprucia, ale jakoś nigdy mi nie zależało) przez co spódnica wygląda wieczorowo. Moja studniówka była w zamierzchłych czasach i wtedy mało kto… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

moja studniówka była beznadziejna i bardzo żałuję, że na niej byłam. jedna z matek z katechetką się uparły, że to one wszystko organizują i nie pozwoliły nam się nawet wypowiedzieć. była ostra nagonka na wszystkich którzy nie chcieli iść, nachodzenie przez nauczycieli, dyrektora, telefony do rodziców którzy jako jedyni się łamali i zmuszali swoje dzieciaki by płaciły bez gadania. najpierw mieliśmy zapłacić 250zł za 2 osoby – ok. potem musieliśmy dopłacać kolejną stówę, bo nagle się doliczyły jędze na tydzień przed studniówką, że im nie starczy. i jeszcze jeden postawiony po czasie warunek – wszyscy mają zapłacić zaległe pieniądze na… Czytaj więcej »

Aleksandra
Gość

Aniu, te buty nigdy nie były, nie są i nie będą klasyką. Klasyczny model to pełne pantofle z zaokrąglonym noskiem i na szpilce ok. 10 cm. Mam takie są idealne na wszystkie oficjalne wyjścia i sytuacje awaryjne. I są modne od dobrych 10 lat… A inwestycja w buty nie oznacza wyrzucenia 2000 zł, bo moje kosztowały 250 zł i też wystarczą na lata. Pozdrawiam! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Były, zapewniam Cię. Moja mama takie ma.
Ani. Chyba chodzi o to, że nawet klasyki się zmieniają i można na nie patrzeć w mniejszej skali niż "kup jedne skórzane pantofle dobrej jakości" i inne minimalistyczne brednie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Popieram;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Popieram Aleksandre, żeby było jasne;). A do anonimka.. te, które pokazała Ania były modne jakiś czas, ale nigdy nie wczuciła bym ich do beczki z tabliczką ' klasyk'. Dziewczyny odróżnijcie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gdyby moja mama od zawsze nie była nawiedzona minimalistką- uwierzylabym Ci. Ona kupuje tylko klasyki, od lat. Wie. Już nic prawie nie kupuje. Tylko jej mała czarna jakoś wygląda, reszta niby klasyczna, a jednak wygląda jak z szafy babci.
Cofnijmy się dalejcomment image

Będę się upierać. Na blogu widziałam, ze Ania tez ma takie czółenka jak opisała Aleksandra, ale traktowanie klasyków jako inwestycji jest dla mnienwielkim nieporozumieniem. Na inwestycjach się zyskuje, a przynajmniej nie traci 🙂

Seldirima
Gość

Też bym nie powiedziała, żeby "szpice" były klasyczne 😉 Nigdy nie dałam się wcisnąć w takie koszmarki 😉 Klasyczne czarne szpilki będą miały ten szpic lekko zaokrąglony, takie typowo zaokrąglone raczej nie są klasyczne (?).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dokładnie zgadzam się – powyższe buty absolutnie nie klasyka!

Kinga Kornacka
Gość

O, właśnie nadchodzi powoli i moja studniówka. Ale ja akurat nie traktuję jej jako wielkie 'WOW'. Mam nadzieję, że będzie fajnie, oczywiście. Ale to, że któraś z dziewczyn będzie miałam taką samą sukienkę np… no cóż, jeśli się zdarzy to katastrofy i tak nie będzie. 😉
A kiedy jest zakazany okres na ścinanie włosów? ;>

judiwerb
Gość

Od studniowki do matury

Asia
Gość

Świetny temat! 😉 Ja na swojej studniówce bawiłam się fantastycznie. 😉 Sukienkę wybrałam sama – dopasowana, koronkowa- czułam się seksownie i w swoim ciele(spoko, nie latałam z gołymi pośladkami i piersiami:),czułam się jak gwiazda, najlepiej. Miałam pięknie zrobione włosy – nigdy wcześniej nie byłam u fryzjera zrobić fryzury ,gdzie byłabym tak zadowolona-zdecydowałam się na upięcie ale z fantastyczną objętością. A i poszłam do kobiety która robiła mi makijaż- byłam naprawdę zadowolona 😉 Z samą imprezą było trochę szumu,ale co do czego było co zjeść ( a ja mówię szczerzę ,bo mój żołądek na wzmiankę o nieświeżym jedzeniu już się przewraca,a… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja swoją studniówkę wspominam "średnio" – mój nowy chłopak podrywał moją koleżankę. Za to fajniej się bawiłam na następnej studniówce, u innego już chłopaka, w małym gronie (tylko 3 klasy), na prawdę fajny klimat był :)) A sukienki lubiłam i lubię nadal – długie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sorry, ale w tej sukienke raczej na plaże niż na studniówkę..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No chyba nie! Plaża, piach i taka sukienka? Przecież była w niej na sylwstrze. Na studniówkę sama bym założyła, ma ciekawy kolor i nie jest satynowym kondomem jak sukienki moich koleżanek :p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gdyby pozbyć się paska to nie ma nic w sobie co ją urzeka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Gdyby pozbyć się paska to nie ma nic w sobie co ją urzeka :)" kogo, Anię? Anonima wyżej? Bo przecież sukienka sama się nie urzeka 😀 nie jestem grammar nazi, ale gramatyka czasami utrudnia odbiór informacji.

Co do sukienki – kwestia gustu, dla mnie jest piękna i po to chyba pasek jest w zestawie, żeby dopełniał look.
Wiele ubrań nie ma w sobie nic urzekającego, jeśli pozbyć się ich detali, np.jakiejś ozdobnej lamówki, koronki, kolorowego guzika 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hmmm.. A co ma pasek do Ani? Mowa tu o sukience. Jak dla mnie pod wzgledem kolorystycznym jak i krojem nie pokrywa sie z moim wyobrazeniem sukienki na studniowke 🙂
A co do gramatyki, kazdy ma swoj styl wypowiedzi i pisania, akorat ciesze sie, ze mam taki, bo moglam nie miec zadnego 🙂

Dashka
Gość

Śliczna jest ta sukienka!

izabella
Gość

Ja również nie byłam na własnej studniówce, i ścięłam długie włosy na bardzo krótkie przed maturą i problemów z uzyskaniem dobrych wyników nie miałam 😉 jakoś tak już mam, że lubię chodzić pod prąd 😀 pozdrawiam serdecznie Aniu:)

Polowanie na zdrowie
Gość

Mnie również nie było na mojej studniówce. Szarpanie się o te same sukienki – no nie wierzę.

Marta
Gość

Ja na swoją studniówkę planowałam nie iść, ale w końcu się złamałam i wszystko było dokładnie tak, jak przewidziałam. 😀 Chodziłam do liceum, którego nauczyciele na każdym kroku podkreślali jego wielką "elitarność" i "wyższość nad innymi" i całe 3 lata cierpiałam z tego powodu, bo moja indywidualność i szczery charakter kompletnie nie pasowały do "liceum z wieloletnimi tradycjami". Podejrzewałam, że studniówka będzie kwintesencją tej zarozumiałości i tak też było. Co prawda nie było tragedii, ale po prostu było maksymalnie sztywno a przy drzwiach stali ochroniarze, którzy świecili latarkami w oczy każdemu, kto wyszedł np. do toalety, żeby broń Boże ktoś… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Alicja - Kotek Pstrotek
Gość

A ja przez większość swojego życia marzyłam o swojej studniówce (a oparłam to na studniówce mojej dużo starszej siostry, oglądałam zdjęcia, nagranie i się zachwycałam) i niestety – to było chyba największe rozczarowanie w moim życiu. Nasza klasa musiała wziąć udział w przedstawieniu-nie było zmiłuj, musiałyśmy śpiewać "Niech żyje bal", a nasza wychowawczyni kazała nam się przy tym szczerzyć. Wyszło tragicznie. Oprócz tego zostały nam narzucone kolory sukienek: czarny, granatowy lub grafitowy… Mnie to i tak było wszystko jedno, ale wiem, że moja koleżanka miała problemy przez swoją srebrzystą sukienkę. Ponadto mój partner zawiódł na całej linii, nie było mowy… Czytaj więcej »

Ona Weronika
Gość

Piękna jest ta sukienka i w moim ulubionym kolorze :), a ile zdjęć kobiet z całego świata. Ja na swoją studniówkę poszłam sama, tak jak moja koleżanka, a i tak miałam z kim tańczyć. Ale też były spiny, lokal do zmiany, później koszty, ja jestem zdania, że nauczyciele też powinni płacić symboliczną kwotę. Sukienkę kupiłam na allegro za 100 zł i to był mój pierwszy tam zakup, ale udany. To już 7-8 lat temu, chyba się starzeje 🙂

Muffinka
Gość

Świetna ta turkusowa sukienka. Mam długą spódnicę w identycznym kolorze.
Ja studniówkę będę mieć dopiero za rok, ale nie uważam, że będzie to najważniejsze wydarzenie w moim życiu.

Barbara
Gość

Ta błękitna sukienka jest przepiękna 🙂 . Sama nie byłam na swojej studniówce, bo średnio przepadałam za klasą i wolałam pobawić się w gronie swoich przyjaciół. Pierwszy raz słyszę o zwyczaju rezerwowania hotelu na noc, szkoda dziewczyny.

Em Art
Gość

Kilkanaście lat temu raczej królowały długie suknie balowe a już rzadziej nieduże czarne sukienki do kolan. Prawie nikt nie sięgał po pastele ani jasne kolory. Teraz można kupić doprawdy wszystko o czym sobie dziewczyna zamarzy. Długa turkusowa suknia faktycznie wygląda olśniewająco.

Seldirima
Gość

Nie było też takiego wyboru, nie było prawie sieciówek. A kupno sukienki na półmetek, czyli jednak przed sezonem karnawałowym, to było wyzwanie.

Marianna Greenleaf
Gość

Ech studniówka, kiedy to było ;P Pamiętam, że na mojej bardzo nie podobała mi się orkiestra – nie znoszę takiej imprezowej muzyki na żywo i bardzo cierpiałam z powodu braku DJ-a i znanych kawałków w oryginalnych wersjach. Jeśli chodzi o stroje, to za moich czasów królowały sukienki "własnego projektu szyte u krawcowej" – w 90% koszmary z satyny. A salwy śmiechu na sali wzbudzała dziewczyna w gorsetowej sukni z ogromnym dołem – stylizacja jak na bal prezydencki, ledwo się mieściła w drzwiach. Do studniówkowych wpadek dodałabym jeszcze ubieranie stanika ze silikonowymi ramiączkami do gorsetu – dramat. Albo po prostu nieodpowiedni… Czytaj więcej »

ja, Kosmeonautka
Gość

Moje wspomnienia ze studniówki są ogólnie świetne, bo bawiłam się wyśmienicie, ale tylko dzięki super paczce znajomych. Sama organizacja była kiepska: było drogo, z bazarowymi ozdobami i totalnie beznadziejnym polonezem. A było z nim tak, że w okolicach prób było dużo szumu: wszyscy mieli chodzić, bo inaczej "niedopuszczenie" do poloneza. Oczywiście gówno z tego wyszło, a na samej studniówce pojawiło się o połowę więcej par niż na próbie generalnej. W związku z tym było ciasno, drobiliśmy kroczki prawie w miejscu, dziewczyny zaczepiały o swoje sukienki, a "równoczesne" dygnięcie wyglądało jak tzw. meksykańska fala 😛 Wtedy byłam naprawdę zażenowana, że brałam… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pieniążki? Seriously?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ten blog ma swój specyficzny język, te pieniążki są tu pewnie w podwójnym znaczeniu. Jak zawsze 🙂 Myślę, że ten post trochę rozjaśni :https://www.aniamaluje.com/2013/11/dlaczego-gwace-jezyk.html
Ja odbieram obecność "pieniążków" w zestawieniu z komunią bardzo dobrze, taki polski klimat 😀

Kinga E.
Gość

Mój chłopak nie lubi tańczyć, więc dużą część studniówki przesiedzieliśmy przy stoliku. Niemniej dobrze wspominam tę imprezę, wyglądałam pięknie, dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam. Moja sukienka wciąż czeka na swoją drugą szansę, parę lat minęło, ale nadal jest na mnie dobra 😉

Sovillian
Gość

Bardzo podoba mi się ta twoja sukienka;) Strasznie lubię styl ala bogini. Co do studniówki nie byłam na żadnej. Na swoją miałam iść i nawet wpłaciłam te 200 zł "wpisowego", gdy nagle znajomi z klasy z którymi trzymałam się w grupie wykruszyli się i ostatecznie nie poszłam. Nie żałuje, że nie poszłam, nawet nie było mi przykro gdy był zasyp studniówkowych zdjęć na Facebooku 😉 W szkole też jakoś nie ekscytowali się jakoś specjalnie, tak więc żal d*py nie ściskał ;D

Vendelin
Gość

Ja swoją studniówkę wspominam raczej miło i dobrze się bawiłam. Jedna z rodzicielek wcześniej chciała przeforsować pomysł, żeby nie było osób towarzyszących, co spotkało się z ogólną dezaprobatą ze strony reszty rodziców. Akurat jej syn był zakochany w koleżance z klasy, więc wiadomo o co chodzi 😛 Nie podobało mi się za to to, że mając salę gimnastyczną i dosyć dużą halę sportową, do której prowadziła bieżnia, studniówka była zorganizowana na innej sali, gdzie było po prostu mniej miejsca. Dodatkowe koszty i bez sensu. A już pomysł robienia studniówek w hotelach dla mnie jest poroniony. Po co, żeby po studniówce… Czytaj więcej »

marissa
Gość

na swojej studniówce byłam…. miałam taping na kolanie, bo byłam po operacji, nie miałam obcasów ale za to krótką sukienkę – i tak nie mogłam za dużo tańczyć 😉

Athoualia
Gość

Pamiętam swoją studniówkę i to aż za dobrze 😉
Jako jedyna miałam sukienkę do ziemi, gorset, satynowe rękawiczki. Spora część dziewczyn kiecki powyżej kolan. Był alkohol lany pod stołem, ale w umiarze 😉 Oficjalnie była lampka szampana.
Lepsza studniówka bez alkoholu, na imprezę klasową zawsze można się umówić (i pić alkohol) 😀

Żbik
Gość
Żbik

Moja studniówka to była porażka na całej linii. Wszystko wyszło nie tak jak chciałam i sama impreza była żałosna. Jeszcze jak sobie przypomnę jak przeżywałam cały ten dramat to śmiać mi się chce 😀

Carrie
Gość

Aniu, robię tak samo: najpierw ładna kieca, potem okazja ;D. Ja z kolei nie poszłam na studniówkę(co również wszystkich dziwi) z powodu niezgrania klasy, kosztów po części też nie tylko ja jedyna podjęłam taką decyzję, ale nie żałuję. POdobają mi się propozycje, wyglądasz w tej turkusowej niczym grecka bogini! 😮 🙂

Lexie
Gość

Ja na swojej studniówce byłam i całkiem miło ją wspominam. Żałuję tylko, że uległam presji i przyszłam z osobą towarzyszącą, z którą nie bawiłam się jakoś super. Ale wtedy cała klasa szła z partnerami bądź partnerkami i głupio mi było się wykruszyć. Dzisiaj poszłabym sama i się nie przejmowała niczym, zwłaszcza, że w końcu część osób zjawiła się bez osoby towarzyszącej. Sukienki preferuję krótkie, przed kolano (ale nie za krótkie) z tego względu, że nogi są moim atutem i nie widzę powodu, żebym miała je chować pod sukienką maxi. Poza tym długie sukienki wydają mi się przytłaczające, a krótkie wyglądają… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podobne historie są na balach gimnazjalnych. Nie byłam na nim za namową byłej przyjaciółki i teraz tego żałuję. Podobno było super a ja głupia nie poszłam. Próby poloneza były na wf, więc nieidący też ćwiczyli. Może nawet tanczylabym w pierwszej parze. Niestety moja klasa była strasznie skłócona i nie umiałam spojrzeć na to obiektywnie.
Licealistka

Darin
Gość

Ślicznie w niej wyglądasz. Pasek faktycznie "wszystko robi" :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na wszystkich studniówkach na których byłam sama byłam ubrana w czarną sukienkę przed kolano. Byłam na butach na obcasie ponieważ kocham to jak fajnie wysmuklają optycznie nogi. To, że potem zdejmuje się buty, bo już stopy bolą to nic, skoro i tak po chwili cała żeńska część na sali skacze i wiruje bez butów, a te lezą rzucone w kąt 🙂 Na żadnej studniówce nie stanowiło to dla mnie problemu 🙂 Mimo to ze wszystkich swoją wspominam najlepiej ^ ^ Zresztą byłam na niej z chłopakiem, więc co się dziwić. Absurdalnych sytuacji typu kłótnia o lokal i "kotleta" nie było,… Czytaj więcej »

Zakrecony Kot
Gość

ja maxi nie noszę bo niska jestem obcasów nie lubię z resztą mam zawsze obawy że będą mi haczyły o kieckę. a pasek mi się nie podoba wygląda jak dla mnie tandetnie za to kolor kupuję 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ten ostry odcień błękitu to cyjan – błękitny turkus, pasuje opalonym i wspólgra ze złotem i różowym złotem też, bo sam turkus jest cieplejszy, stonowany. Czy pasuje bardziej na plażę? Na plażową imprezkę jak najbardziej przez sam wystrzałowy kolor, ale ta sukienka ma taki krój antycznych sukni, przez co jest wystarczająco elegancka, uroczysta że spokojnie na zimową imprezę pod dachem.

Niedopowiedziane
Gość

Pięknie wyglądasz 🙂
Przyczepię się jako osoba właśnie bez biustu-sukienki z odkrytymi plecami sprawiają problem w doborze stanika,a u mnie to właśnie stanik tworzy biust.
I jeszcze jedna kwestia. O ile właśnie długie sukienki są fajne bo nie widać butów, których dobór jest dla mnie utrapieniem ze względu na to, że nie chcę obcasów oraz na to,że większość sklepów nie oferuje w rozmiarach połówek to długie sukienki są chyba dla wyższych dziewczyn. Zawsze pod górkę 😀
Świetne są te sukienki,najbardziej podoba mi się ta długa z koronką i rozcięciem na boku.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy to u mnie czy została wprowadzona blokada kopiowania na blogu? Bardzo chętnie zajrzałabym w link, ale przepisywanie go jest bardzo uciążliwe i chyba zniechęci każdego kto jest ciekawy co pod nim się kryje…
Może istnieje możliwość ustawienia blokady kopiowania treści notki, a pozostawienie tej możliwości w przypadku komentarzy? Inaczej wstawianie linków w komentarzach mija się z celem…

my-clockwork-orange
Gość

hehe. ja byłam na swojej studniówce, bawiłam się nieźle, ale… specjalnie spóźniłam się 30 minut, żeby ominął mnie polonez 😀
w sumie tę decyzję podjęłam juz duuuuzo duuuzo wcześniej – po prostu olewając wszystkie próby w szkole i nie chodząc na nie.
zaparłam się rękami i nogami, że nie będę tańczyć i już 😀
ot,niedostosowana społecznie indywidualistka:D

Świnka
Gość

Ja jakoś nie mogę się przekonać do sukienek maksi chociaż Ty wyglądasz super 🙂 Ja dawno nie byłam na żadnym balu tego typu, ale w przyszłym roku szykują mi się 2 wesela więc może wtedy się skuszę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moja studniowka była 3 lata temu i pamiętam ten dzień do dziś. Jak dla mnie mogła ona odbyć się na sali gimnastycznej…. Wiadomo były dyskuje na temat muzyki( muzyka na żywo / dj), sali, menu, zdjęć…Ta cała przyjemność kosztowała mnie 250 zł!!!! co jest zdzierstwem oczywiscie. Z tych przyjemniejszych rzeczy, które dobrze wspominam to polonez, tańczyła prawie cała klasa, około 25 par…i mieliśmy piękny układ. Bawiliśmy się do 3. niestety ci, którzy przesadzili z alkoholem siedzieli na krzesłach i nie chcieli wyjść…co było śmieszne i żenujące… Alkohol był wnoszony, pod stołem były butelki, nikt nie przeszukiwał toreb na wejściu.. Podsumowując:… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Studniowki co roku obnażają smutną prawdę na temat młodych Polek – są bardzo niepewne siebie. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę "studniówka 2014" lub inny rok. Dziewczyny myślą,że wystarczy sukienka i szpilki by być sexy. Niestety większość porusza się jak na szczudłach, mają świecące kiecki i fryzury w stylu wesela w remizie. Odbierają sobie cały świeży, dziewczęcy urok. Szkoda. Prawdziwie seksowna dziewczyna wygląda zniewalająco w jeansach i białym podkoszulku, w trampkach. Nie chodzi tu o kształty a o błysk w oku. W wyszukiwarce znalazłem jedną dziewczynę, która wygląda na pewną siebie : http://d.webgenerator24.pl/k/r//1m/o7/sxsd9gzogwkcg84ogsw4844woog/52d1deac7eb20-o.600.jpg Smutne. Życzę wszystkim marurzystkom więcej wiary w siebie i… Czytaj więcej »

Pani Strzelec
Gość

Studniówkę wspominam całkiem miło, choć spodziewałam się, że będzie wręcz przeciwnie. Może dzięki temu nastawieniu, skoro nie było tragicznie, to wydawało się, że jest super. Wszystko siedzi w głowie 😉
Też ścięłam włosy w zakazanym czasie, na przekór!