- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Dzień Babci – nietypowe pomysły na prezenty, także te DIY

 Niebawem Dzień Babci i Dziadka. Pomyślałam, że warto podzielić się spostrzeżeniami o tym, co dla babć jest ważne, dlaczego babcię trzeba cenić i jak jej to okazać. Będą nietypowe pomysły na prezenty (również DIY) i garść spostrzeżeń. Gotowi? 

Z moją babcią są same przeboje 😉 Miała trudne dzieciństwo i przez to posiada dwie osobowości… Nie każdy to wie, ale moja babcia doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że mam bloga. Czasami prosi, bym powiększyła jej bardzo mocno i wytłumaczyła słowa, których nie rozumie ;-).  “Anusia, coś ty znowu powypisywałaś w tym komputerze? Poczytaj babci” – mawia. 
Od dawna mam pospisywane różne jej historie i śmieszne wpadki – jednym z większych marzeń babci jest to, aby wszystko to spisać i wydać. Jednak dopiero, jak odejdzie z tego świata.  Myślę, że byłby materiał lepszy niż na film typu Ida
Wyobraźcie sobie wieś, gdzie Niemcy nie robią problemów, a nawet opatrują rany czy pomagają naprawić maszyny, a wszyscy boją się partyzantów, którzy wpadają i zabierają całe jedzenie, zostawiając wieśniaków bez żadnych środków do życia, skazanych na głód… A z drugiej strony wszyscy mówią, że to Niemcy są źli. Jak żyć w popranym świecie, gdy zły jest bardziej dobry od dobrego? Najwybitniejsi filozofowie by się zagubili….
Wyobraźcie sobie, jakie dziwne rzeczy robi z postrzeganiem siebie i świata obserwacja, jak zagania się ludzi do stodoły, by spalić ich żywcem…A widzisz to, gdy masz lat sześć. Albo siedem. Sam nie wiesz, bo rodzicom nie spieszyło się z zapisaniem w urzędzie, że urodziło się kolejne dziecko…
 Babcia chociaż fizycznie jest zdrowa*,  wymaga opieki z innego powodu.
Piszę o tym wszystkim, bo czasami ktoś krytykuje mnie, za wspominanie o “wybrykach” mojej babci. 
Bo trochę ich było – ołtarzyk na meblościance, który się zapalił, łapanie wody z pralki przez wyciąganie wtyczki w trakcie prania, wbicie wielkiego gwoździa pół centymetra od przewodów elektrycznych… Przyznaję, czasami brak nam sił i cierpliwości. Po pierwsze dlatego, że babcia powoduje zagrożenie da siebie i innych, po drugie dlatego, że takie zabawy jak wymiana elektryki tanie nie są. Ale babcia o tym wie, i naprawdę naiwne byłoby myślenie, że da się pisać te anegdoty bez jej wiedzy – żyję w miasteczku małym, na osiedlu raczej starych plotkar i wszyscy wiedzą wszystko :). WSZYSTKO. Trochę tylko ironiczne jest to, że Ci, którzy wydają opinie o tym, jaką jestem niedobrą wnuczką, nie dostrzegają, że chociaż babcia ma dokładnie trójkę dzieci (jedno swoje, dwoje wychowała po śmierci ich matki), siódemkę wnucząt i dwoje prawnucząt, to tylko my utrzymujemy z babcią kontakt, u nas mieszka i to my się nią opiekujemy. Pozostałe wnuki nawet nie zaprosiły jej na własne śluby, prawnucząt nigdy nie widziała na oczy… To znaczy widziała – w drugi dzień świąt pokazałam Jej  ich zdjęcia na fejsbuku.

Trochę hipokryzją zalatuje fakt, że ludzie wyśmiewający się z różnych profili na facebooku (Typu Faszyn from Raszyn, gdzie pewnie część prezentowanych osób jest upośledzona albo bardzo uboga, na pewno niektóre są czyimiś babciami!), uważają anegdotkę za dowód, że zwykła ze mnie bladź.
Babcia ma dobre serce i szczere intencje, ale czasami wychodzi śmiesznie, czasami groźnie. Niedawno zrobiłam jej zdjęcie tabletem (chciała zobaczyć, jak to wygląda). Następnego dnia mówi, że nie spała całą noc, bo nie była na zdjęciu uczesana 😉 Takie rzeczy są dla niej ważne i zawsze ma włosy spięte w kok, nawet wtedy, gdy zakłada beret.
Babcia lubi też laurki. Myślę, że wiele Waszych babć też – laurkę można postawić w widocznym miejscu. Koniecznie na pierwszej stronie musi być napisany rok z którego pochodzi ręcznie wykonana kartka.  Wtedy goście zobaczą, że babcię ktoś kocha…
Babcia uwielbia faworki/chruściki 🙂 Oczywiście zawsze jak się je przyniesie, mówi : Po co, nie trzeba było 😉 Ale się cieszy. 
No właśnie – jedzenie. Sami wiecie, jak jedzą seniorzy… dlatego moim zdaniem, dobrym pomysłem w ramach prezentu jest przyniesienie babci czy dziadkowi czegoś zdrowego i wysokiej jakości. Ja robię to tak, aby nie naruszyć autonomii babci i nie urazić Jej dumy. Mieszkamy w domu jednorodzinnym, babcia ma na parterze tak jakby osobne mieszkanie z osobnym wejściem, więc gotuje sobie sama… Wojna babcię mocno zahartowała, nawet obierki ziemniaków nie mogły się zmarnować i czasem były jedynym posiłkiem. Dlatego pochłonięcie zawartości słoika z ogórkami przygotowanymi siedem lat temu, czy zjadanie olszówek, to dla babci norma. (Trujące? Jakie trujące, ja jem i nic mi nie jest! – wykrzykuje :)).
Jednak zahartowanie nie sprawia, że magicznym sposobem babcia staje się zwolniona z dostarczania sobie niezbędnych składników. Dlatego serdecznie polecam dokarmianie babć i dziadków ;-).

https://www.aniamaluje.com/2014/11/zdrowe-odzywianie-jest-tanie-konkretne.html

Pomysły na prezenty :
LINK do gazetki
Gazetka : LINK
Wybrałam nietypowe prezenty. Kliknięcie na obrazek przenosi do gazetki w serwisie okazjum, widać też ceny ;-).
Po akcji z postawieniem świeczki pod obrazkiem z Matką Boską, która doprowadziła do małego pożaru parteru, w domu znajduje się czujnik dymu – kupiony kiedyś babci na prezent bez okazji. Myślę, że babcia czy dziadek docenią, że dbacie o ich bezpieczeństwo…
Dobrze na osobowość seniora wpływa obecność kota. Felinoterapia jest dość skuteczna, pod warunkiem, że starsza osoba jest w stanie kotem się zaopiekować. Kot mojej babci “chodzi” do weterynarza na nasz koszt. Zwierzak sprawia, że człowiek czuje się potrzebny i bezwarunkowo kochany cały czas…. Ale to tylko wtedy, kiedy dana osoba chciałaby mieć zwierzę i podoła opiece (lub jesteś w stanie jej w tym pomóc). 
Myślę, że przeróżne masażery też są bardzo fajnym pomysłem. Moja babcia jest aktywna, dużo jeździ na rowerze, ale rozgrzewająca masująca poduszka przynosi ulgę…
Jest też kilka fajnych pomysłów na DIY, które zebrała Kasia. Odsyłam do Jej tekstu : 30 DIY pomysłów na prezent dla babci i dziadka

Ulubioną książką mojej babci jest “Chłopiec z nad Bzury” (Anusia, sama prawda w tej książce, sama prawda. Wszystko tak było jak w tej książce). Ja myślałam o kupieniu babci książki “Dziarski Dziadek”, ale obejrzała filmiki pana Antoniego na moim laptopie i powiedziała, że starczy.

Książka Dziarski Dziadek : KLIK

Dobrym pomysłem jest też nagranie babci jakiegoś pozytywnego serialu. Babcie nierzadko oglądają przekrzykujących się polityków, seriale pełne intryg, zdrad i karmią takimi smutnymi obrazami swoje umysły. Może by tak…Nagrać babci Ranczo? To serial o całkiem pozytywnej zmianie, gdzie grają aktorzy o typowo polskiej urodzie i problemy są bardzo…prawdziwe.

Albo kupić telefon z dużymi cyframi? Zrzucić się z innymi bliskimi na nowe okulary albo protezę?

Zachęcam też do przeczytania ciekawego artykułu o tym, jak dzisiaj zmieniła się rola babci (po więcej kliknij na obrazek lub w link pod nim)

więcej tutaj  : Ciekawy artykuł w Skarbie (bonus)   



Nie piszę o dziadku, bo wypadłam z obiegu i nie umiem czuć w dziadkowy umysł. Bardzo go kochałam i za nim tęsknię, więc odsyłam do tekstu : śmiałam się, gdy umarł mój dziadek. Wszystko wyjaśni.
Zdjęcia, które nie pochodzą z okazjum, wzięłam z pinterest.

Na koniec, kilka słów refleksji. Moja babcia jest okazem zdrowia i poza rzadkim bólem w krzyżu i krótkimi, acz intensywnymi epizodami, gdy nie jest moją babcią, a jest “Wiesławą” i rozsiewa złośliwe plotki, chowa różne rzeczy czy włamuje się do szafy w piwnicy, jest osobą o dobrych intencjach. Jeśli robi złe rzeczy, to zawsze pojmuje to jako coś w słusznej sprawie. I chociaż czasami niemożebnie mnie irytuje i mam jej serdecznie dość, to na swój sposób bardzo ją cenię i kocham.

Ostatnio zapisała się na rehabilitację, by pomóc sobie na krzyż, który czasami bardzo jej dokuczał. Ból zniknął. Ale kilka dni temu w pachwinie pojawiło się twarde “coś” wielkości jajka. Lekarze mówią, że albo babcia ma wyjątkowy paskudny ropień, albo ma od dawna guza, który zawsze był gdzieś w okolicy krzyża i się przemieścił…. Jutro pobierany jest wycinek.

I chociaż czasami babcia wybitnie działa mi na nerwy i zdarzało mi się rzucić w gniewie, że już “Jej czas” (kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem!…), to bardzo trzymam kciuki by to jednak był ropień… Bo wiele babci zawdzięczam.

Gdyby nie babcia, nie miałabym tak wielkiej siły do walki o swoje zdrowie. Bardzo długo trzymałam się przekonania, że “nie ma diagnozy-nie ma choroby”. Być może to myślenie mnie ochroniło… pewnie mam to po babci, która wymusiła na lekarzach cesarskie cięcie bez uzasadnienia i dzień (!) po porodzie poszła pracować w pole.

Gdyby nie babcia i jej niektóre trudne zachowania, nigdy nie nauczyłabym się nieziemskiej cierpliwości, która bardzo przydaje się przy pracy z dziećmi. 

Gdyby nie babcia, być może wyżej ceniłabym dobra materialne. Babcia pochodzi ze szlacheckiej rodziny, która w momencie jej narodzin była już całkiem spłukana. Przyszło – poszło, wiem, że nic nie jest trwałe i nie ma co budować na taki kruchym fundamencie poczucia swojej wartości.

Gdyby nie babcia, być może bałabym się “co inni powiedzą”. Może byłabym zależna od opinii innych, przejmowałabym się hejterami, albo nie podjęła niektórych decyzji ze strachu przed tym, jak zostaną odebrane? Dla babci jestem zawsze za chuda, albo za blada  następnego dnia za gruba i za rumiana. Nauczyłam się, że nie da się sprostać oczekiwaniom wszystkich wokół, więc warto spełniać SWOJE.

Dzięki babci nauczyłam się też nagrywać różne rzeczy i dążyć do tego, by były na piśmie 😉 Przydatne, gdy załatwiasz coś w dziekanacie!

 Babcia jednego dnia potrafi lamentować, że drzewo zasłania jej widok z okna, a po tym jak przyjedzie fachowiec do obcięcia gałęzi, wchodzi na drzewo (!) i krzyczy, że kocha przyrodę i po jej trupie. 

– Babciu, przecież sama mówiłaś?

– Ja?! jak Boga kocham, w życiu tak nie mówiłam!  W życiu!

A dzień później : czego to tego drzewa nie przytniecie? Nic z okna nie widzę… 😉

Napisałam ten tekst, bo wiem, że babcia się o nim dowie i będzie chciała przeczytać. A wtedy się uśmieje i zapyta, czemu nie wstawiłam tego zdjęcia, gdzie nie miała fryzury, przecież tak pięknie wyszła ;-))).

Kochajcie swoje babcie! I trzymajcie kciuki za to, żeby to nie był nowotwór!


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

77
Dodaj komentarz

avatar
50 Comment threads
27 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeAnia SŚwinkaAnia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
bloo.
Gość

Smutne jest to, że wiele osób ogranicza swój kontakt z dziadkami do telefonu na dzień babci i na święta. Chyba najlepszym prezentem są właśnie odwiedziny, obecność. dobry obiad tak jak wspomniałaś. Bo babcie chyba generalnie mają to do siebie, że dbają o wszystkich wokół, a o siebie najmniej.

Ev
Gość

Jeśli się babcię ma… Mi dziadkowie już dawno nie żyją:(

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam babcie i bardzo za nią tęsknie, ale mieszkam od niej daleko bo 500km. A rozmowa przez telefon, skypa? To nie to samo, nie lubie tego. Po prostu smutno mi, że nie mogę być z nią i resztą rodziny.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo dobrze się to czytało 🙂 Trzymam mocno kciuki za babcię!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

:)))
Dorota.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ech Aniu doskonale Cię rozumiem,ostatnio z babcią J mamy tyle problemów….Jeździmy po szpitalach,załatwiamy różne rzeczy, martwimy się, dbamy ,a ona i tak zadzwoni po rodzinie po sąsiadach ,że mój tata to ją bije i krzyczy, że nikt jej nie pomaga , że chłodna ,głodna i biedna…A wcale tak nie jest. Ostatnio mamy z nią naprawdę ciężki czas, ale tak naprawdę ,naprawdę. Babcia J przeżyła II WŚ i w jej wsi byli Niemcy , zabijali na jej oczach i to niestety też odcisnęło na niej swoje piętno.Kocham ją,ale jak Boga kocham(a kocham) to naprawdę tracę cierpliwość….Nie rozumiem jednej rzeczy…Ludzi ,którzy wydają… Czytaj więcej »

Andra
Gość
Andra

Mojej babci wapnieje mózg. Odkąd zmarł dziadek i mieszka sama, dzieje się to w zawrotnym tempie (przynajmniej sądząc po tym, co wyczynia, bo do lekarza od tych kilku lat nie chce dać się zaciągnąć i koniec, uważa, że jest zdrowa – bo fizycznie w zasadzie jest. A gdyby jej powiedzieć, że potrzebuje neurologa i psychiatry, chyba nas wszystkich by do nich odesłała). Moja babcia dawno przestała być moją babcią, bo teraz kieruje nią jakiś dziwny twór w jej mózgu. To zupełnie tak, jakby z pudełka 1000 puzzli wziąć tylko 600 i ułożyć z nich obrazek bez dziur. Nie pasuje i… Czytaj więcej »

Andra
Gość
Andra

Zapomniałam dodać, że moja babcia ma dopiero 66 lat…

kubekczekolady
Gość

Ja mam wspaniałą babcię. A Twojej życzę wszystkiego dobrego i zdrowia 🙂

Nitka
Gość

Mojej babci już nie ma – odeszła dwa miesiące temu bardzo nagle. Wychowywała mnie i kochałam ją bardziej niż mamę, która w gruncie rzeczy była zawsze zabiegana. To było dziecko powojenne, kiedy nie było co do garnka włożyć Gdy zostawiałam niedojedzone kartofle to się złościła i dojadała za mnie 🙂 Tęsknie za nią i wiem ze zawsze będę. Życzę Twojej babci dużo zdrowia, żeby mogła przeżyć jak najwięcej radosnych chwil z Tobą!

Carrie
Gość

Trzymam jak najmocniej Aniu! Jak najwięcej zdrowia dla babci!

bez senność
Gość

Świetny tekst. Moi dziadkowie też często zaprzeczaja swoim poglądom sprzed kilku dni ale taki już urok:)) trzymam mocno kciuki za Babcię. Pozdrowienia dla Ciebie i dla niej!:) bez sennosc

Muffinka
Gość

Ja swoją babcię kocham i nie zamieniłabym jej na żadną inną.
Dziadka nigdy nie znałam, a wiem, że świetnie byśmy się dogadywali. Miał sporo podobnych zainteresowań jak ja.
Zdrowia dla Twojej babci i każdej innej!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To okropne ale moja babcia też o tych Niemcach i partyzantach to samiusieńko plecie. Nigdy nie mogłam tego ogarnąć…. Słuchać nie chciałam, ani wierzyć.

Ala

Szara Wiewiórka
Gość

Moja babcia miała 12 lat gdy stwierdziła, że chce jechać do Niemiec pracować. Była wojna i babcia, która miała siedmioro rodzeństwa, często chodziła głodna. 12 lat, dacie wiarę? Dla mnie to się wydaje nie prawdopodobne, że dziecko samo podjęło taką decyzję, zawzięło się i pojechało, ze starszym bratem. Pomagała w gospodarstwie i sprzątała, ale dobrze wspomina tę rodzinę. Nawet po latach nawiązała kontakt z synem tych ludzi, trochę młodszym od siebie i sporadycznie wymieniają korespondencję, a nawet raz się spotkali. 🙂 Dlatego nie dziwi mnie historia o dobrych Niemcach. Przecież to, że była wojna nie znaczy, że wszyscy Niemcy nienawidzili… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo wzruszył mnie ten post, a to dlatego, że dał mi do myślenia. Ja nie odwiedzam mojej babci, dzwonię do niej na święta, nie poświęcam wystarczająco dużo uwagi, a ma już 85 lat. Nie będzie żyła wiecznie, a ja zdaję sobie sprawę z tego, że kiedyś będę żałować swojego postępowania..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aż mi łezka pociekła :). Pozdrów babcię.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zycze zdrowia Twojej babci. Moja ma bzika na punkcie zdrowej diety, moze kupowac ubrania na bazarze albo w lumpie, ale idac do niej na obiad mozna miec pewnosc, ze wszystko sprawdzone jest pod katem smieciowosci, chorobotworczosci i na pewno nie ma w tym tego typu ustrojstw. Pod tym katem jestem o babcie spokojna ; ) jakis czas temu pokazalam babci youtube (kupila sobie laptopa) i w trakcie dziadkowej imprezy (moja babcia przezywa druga mlodosc w klubie seniora) dzwonila do mnie i pytala jak sie "to cholerstwo przyglasnia", bo puszczala niech zyje bal ; D Generalnie babcia sie ucieszy najbardziej z… Czytaj więcej »

Kinga E.
Gość

Aniu, gdy mieszkałam z moją chorą babcią, wiele razy myślałam o tym, kiedy wreszcie przyjdzie na nią czas. Dla dziecka wkraczającego pomału w okres nastoletni dzielenie pokoju (! 5 osób w dwupokojowym mieszkaniu..) z babcią i jej alzheimerem było dość trudne. Do końca życia będzie mnie prześladował dzień w którym dowiedziałam się o jej śmierci. Chociaż byłam wtedy daleko, czułam się winna – właśnie przez tamte myśli. I przez to, że nie zdążyłam się z nią pożegnać.
Ona też lubiła chruściki. Kiedy jeszcze była w miarę zdrowa, zaplatałyśmy je razem.
Właściwie… nie po co o tym piszę.

Paulina Hurija
Gość

Aniu, z Ciebie to taka kochana duszyczka! Z taką miłością piszesz o tej babci, koniecznie ją ode mnie ucałuj, bo ja babci niestety nie mam.

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Ja nie mam już dziadków:(.

Monicav
Gość

wspaniały tekst i bardzo gorąco pozdrawiam Twoją babcie 🙂 jeśli chodzi o prezent ja nie mam większego problemu, bo moja babcia która również łatwego życia nie miała zazwyczaj daje mi w prezencie to co sama chciałaby dostać, nie raz wprowadziło mnie to w osłupienie, ale teraz nie muszę się specjalnie głowić 🙂

carmen instars
Gość

Życzę powodzenia Twojej babci :)))

Mila
Gość

Moja prababcia miała takie samo zdanie o Niemcach i partyzantach. Niestety już jej nie ma między nami, zmarła kilka lat temu i dożyła 99 lat 🙂 Ona całą wojnę pracowała u Niemców i lata po wojnie oni ją nadal odwiedzali, przywozili prezenty, a potem kiedy zmarli to ich dzieci i wnuki. Teraz, kiedy prababci już nie ma to nadal przyjeżdżają od czasu do czasu. Opowiadała nam nie raz, że jak przyszły partyzanci albo Rosjanie (mieszkała jakieś 5 km od granicy z obwodem kaliningradzkim) to zawsze kradli mąkę, mięso, zabierali kurczaki, wiele dziewczyn zgwałcili i zabili, zabierali ludziom pracującym w polu… Czytaj więcej »

Emilia Skucińska
Gość

ja dla moim dziadków mam po kwiatku oraz serca z masy solnej

rytmklawiatury.pl
Gość

Szczerze wzruszył mnie ten tekst. Po rozmowach z Tobą i po historiach czytanych na tym, jak i wcześniejszym blogu podziwiałam Twój stosunek do babci. Dziś pokazałaś ją jako bardziej ludzką i w gruncie rzeczy wspaniałą osobę, która wiele przeszła. Nie potrafię do końca wyrazić swoich odczuć, dlatego aby nie przedłużać życzę zdrowia zarówno babci, jak i Tobie.

Pata | clumsywords.pl
Gość

A ja mam trochę wrażenie jakbym czytała o sobie i swojej babci! Mieszkam na 9 piętrze, gołębie czasem dosłownie wpadają nam przez okno. Raz takiego dorwała i zrobiła na nim rosół! "No bo jak? Pół kilo mięsa lata po mieszkaniu i ma się zmarnować?" To moja trauma dzieciństwa. Potem zawsze zamykałam w domu okna bojąc się, żeby jakoś ptak znowu się nie zawieruszył 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cos jest z tymi golebiami! Mama opowiadala mi kiedys ze w jej rodzinnym domu tez czasem jedli golebie, bo pochodzi z typowego rolniczego domu gdzie byla masa dzieci a w garach pustki…Co do babc i dziadkow to ja swoich bardzo kocham, ale coraz czesciej nie rozumiem i rozumiem jednoczesnie. Mam juz tylko jednych dziadkow – oboje nie sa zdrowi ani w kwiecie wieku. Dziadek jest typem zbieracza, oszczedzacza i pracoholika. Nie usiedzi ani minuty bezczynnie, bo mniej Go boli jak cos robi. Oszczedza na wodzie, pradzie, jedzeniu, a nawet lekach… Babcia chorowita odkad pamietam, troche z wlasnej winy, troche bo… Czytaj więcej »

ważki
Gość

Trzymam kciuki za Twoją babcię!Mój dziadek także potwierdza te historie o Niemcach. Niestety w Polsce trochę trochę tak jest, że żyjemy jakimiś romantycznymi ideami. Wspominamy z dumą szlachtę, sarmatyzm – mało mówi się o tym, że była to w zasadzie samowolka i tylko dla nielicznych, żyjących kosztem tych wszystkich anonimowych, biednych, prostych ludzi bez tytułów. Podobnie w czasach wojny wspominamy tylko wielki patriotyzm i walkę o niepodległość, bez zastanowienia nad takimi właśnie sprawami, że to jest niemal zawsze czyimś kosztem. Niemcy też potrzebowali na naszych ziemiach się wyżywić, ale nie pozbawiali ludności jedzenia, raczej pomagali. Nasi "patrioci" często wierzyli tylko… Czytaj więcej »

M.M.
Gość

Moja ukochana babcia westchnęła ostatni raz 7 stycznia br.
Brakuje mi jej bardzo 🙁
Jest tyle rzeczy, tyle spraw o których chciałabym z nią porozmawiać…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, historie o dobrych Niemcach słyszałam również od mojej prababci. Mówiła też, że Niemcy lubili porządek i nie do pomyślenia było, żeby w miejscu, w którym się zatrzymywali, zostawiali po sobie bałagan (w przeciwieństwie do żołnierzy sowieckich). Opowiadała, że rozdawali dzieciom słodycze, dobrze traktowali i kobiety, i dzieci.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Fajny post:) Chciałabym dla odmiany opisać sytuację z pozycji "niedzielnych dzieci i wnuczków", może kogoś zainteresuje?Moja teściowa -a wiec babcia moich dzieci- przez cale całe życie do późnej starości opiekowała sie pozostałym rodzeństwem mojego męża i ich dziećmi. My z mężem byliśmy jedyną częścią jej rodziny która po jakichś życiowych niepowodzeniach nie wróciła z własnymi już dziećmi na jej wikt opierunek i utrzymanie. Dosłownie! Pod koniec jedna z dorosłych już wnuczek mieszkała u babci ze swoim mężem – i każdy pieniądz dokładany przez młodych na własne utrzymanie traktowany był jak "utrzymywanie babci".Dodam, ze Pomimo ze mieszkamy w innym mieście prawie… Czytaj więcej »

Mirela Imsirovic
Gość

Hi, dear, Love your blog and your posts. I follow you, could you follow back, pls. Kiss

http://mylovelyfashionbih.blogspot.com/

TwojeDIY Kasia
Gość

Aniu, dzisiaj zauważyłam ruch od Ciebie i przyleciałam zobaczyć. Dzięki za link.
Świetne podpowiedzi na spędzenie tego wyjątkowego dnia.
Buziaki

Niedopowiedziane
Gość

Wywołałaś uśmiech na mojej twarzy opowieściami o twojej babci 🙂
Cóż,moja babcia nie ma pojęcia co się wokół niej dzieje,najpierw wojna,podczas niej rozstrzelanie ojca na jej oczach,cudem rodzina przeżyła,potem ciężka praca,wpadka,śmierć pierwszego dziecka,mąż alkoholik,problemy ze wzrokiem,dwie operacje,nowotwór,a teraz nie chodzi i nic prawie nie rozumie. Jest ciężko,zwłaszcza,że moja mama pracuje ma chory kręgosłup,a gdy przychodzi do domu jest jeszcze babcia,którą trzeba dźwigać. Pewnie,czasami przyjdzie ktoś pomóc,ale i tak zajmuje się nią na codzień mama.
Na szczęście drudzy dziadkowie radzą sobie sami,mieszkają,chodzą,zakupy sobie zrobią,ugotują i posprzątają.
Kupiłam dzisiaj czekoladki,ciekawa jestem tylko czy druga para wnuczków się odezwie do dziadków.

Rosia483
Gość

Ja niestety nie mam ani babci, ani dziadka. Z żadnej ze stron. Jednych dziadków w ogóle nie zdążyłam poznać, drugich pamiętam bardzo, bardzo słabo. I tak trochę dziwnie się czuję w sytuacji, tyle osób mówi, że musi kupić coś dla babci, że może kwiaty, może czekoladę, a może nowy kłębek włóczki, bo lubi robić na drutach. Że muszą pojechać, babcię odwiedzić.. Cóż, ja z proponowanych pomysłów na prezent nie skorzystam.. Ale swoją babcię też odwiedzę. W pewnym sensie oczywiście. Nawet kwiatka kupię. I lampkę zaświecę.
A za Twoją babcię będę trzymać kciuki z podwójną siłą! 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

.. Gdyby nie babcia, najprawdopodobniej miałabym pełną rodzinę, a nie rozwiedzionych rodziców…

Barbara
Gość

O ile z dziadkiem mam średni kontakt, to Babcię najchętniej zagarnęłabym na 99% dni w roku, żeby zawsze mieć gdzieś tutaj koło siebie 🙂 . Co do Niemców, bo większość zwraca uwagę na ten wątek – są ludzie i ludzie, tak jak wszędzie. U mnie historie były pół na pół – z jednej strony uciekanie z rodzinnej wsi z powodu bycia na czarnej liście (za szycie toreb aptecznych dla Armii Krajowej), z drugiej praca u Niemca-ogrodnika, którego do dzisiaj miło wspominają najstarsi członkowie mojej rodziny. To pokolenie umie spojrzeć na historię, którą sami zresztą tworzyli, widząc w niej tyle różnych… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja polecam kupić olej kokosowy na dzień babci i dziadka! jest pyszny i działa hamującą na alchajmera! Nawet jeśli babcia jest zdrowa to olej ten poprawia prace umysłu i można pożegnać sie z demencją 🙂

jeeej, brzmi jak reklama 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przepraszam, że nie na temat, ale mam pytanie. Chciałabym iść na magisterkę na terapię pedagogiczną. Ostatnio jak wspomniałam o tym koleżance to powiedziała, że muszę się nauczyć pisać prawą ręką, bo jestem leworęczna. Czy to konieczne ? Czy leworęczność dyskwalifikuje mnie?

Marta Wójcik
Gość

Ale mi smaka narobiłaś na te faworki:D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Faworki na czasie, a babci i dziadkowi zapalilam lampkę na grobie i pomodlilam się za nich oczywiście

happiness designer
Gość

Jak dla mnie najlepszym możliwym prezentem, od kiedy widuję Babcie i Dziadka raz na pół roku, będzie rozmowa na Skype. Chciałabym ich zobaczyć, oni mnie też.
Za każdym razem, kiedy wracam do UK mój Dziadek płacze i powtarza, że to może ostatni raz, jak się widzimy.
Co do faworków, to moja Babcia robi najlepsze na świecie, więc nawet nie próbuję. Niech zostaną dla mnie magicznym wspomnieniem z dzieciństwa, o.

Vashti
Gość

Ja nie mam już babci, zresztą taką prawdziwą babcią była d la mnie pra-babcia. Zawsze ją podziwiałam , wychowała 4 swoich dzieci i jeszcze moją mamę. I zawsze miała mnóstwo energii. I zawsze potrafiła mi dobrze doradzić. Była dla mnie dobra ale czasem wychodziła z niej taka jakby bezwzględność…wydaje mi się, że miała w tym swój udział wojna. Była wspaniałą kobietą i zawsze będę ją dobrze wspominać.

Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze z Twoją babcią. Dobrze wiem jak to jest czekać na wyniki.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przeczytałam artykuł w Skarbie i aż ciężko mi było uwierzyć w podejście współczesnych młodych rodziców.Ja i moje rodzeństwo bardzo często spędzaliśmy czas pod opieką dziadków. Miało to sporo plusów, ale i też niemało minusów. Owszem, dziadek to typ domatora, który przestał pracować zanim jeszcze pojawiły się wnuki, więc nie było problemu rezygnacji z własnych planów, na rzecz opieki nad wnukami.Ja natomiast nie wyobrażam sobie, żeby oczekiwać od moich rodziców i teściów, żeby zajmowali się moimi dziećmi. Jak będą chcieli i będą mieli taką możliwość, to oczywiście! Ale nie wyobrażam sobie, żeby rezygnowali ze swoich planów i marzeń tylko i wyłącznie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, bardzo dziękuje za ten post! kilka tygodni temu mój dziadek z energicznego 90-latka stał się osobą leżącą i mój dom obrócił się o 180 stopni. może jest dość sprawny fizycznie, ale trudny w obyciu, uparty, czasem nawet agresywny. zawsze staram się mieć świadomość, że być może niewiele życia mu zostało i nie ma sensu marnować tego czasu na kłótnie. mój dziadek też przeżył wojnę, Powstanie i jest prawdziwą skarbnicą wiedzy historycznej, ale też i życiowej. uważam, że warto podtrzymywać kontakty z dziadkami, babciami, zwłaszcza, że to ostatnie pokolenie, które pamięta wojnę.ja obecnie czuję się strasznie rozdarta i winna, bo… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kocham moją babcię mimo, że jest "trudnym" człowiekiem. Potrafi zmieniać swoje opinie jak chorągiewka i manipulować innymi.. Z drugiej strony po śmierci dziadka 6 lat temu została sama w wielkim domu i staram się w jakiś sposób ją zrozumieć i usprawiedliwić jej zachowanie. Bardzo brakuje mi mojego dziadka, którego rak płuc zniszczył po 3 miesiącach walki. Często myślę, jakby to było gdyby był teraz wśród nas i mimo upływu lat nie mogę się z tym pogodzić..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, wybacz, że nie na temat ale mam prośbę. Mogłabyś dać mi jakieś wskazówki i podsunąć pomysły jak uczyć się z cudzych notatek? Nie potrafię i już! Muszę przepisywać sterty kartek a czas pędzi strasznie szybko, podczas przepisywania też niewiele zapamiętuję i nie wiem już co robić ;( A może stworzysz posta w tym temacie? 😉 będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc

pozdrawiam,
Milka

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zabrzmi jak szalony pomysł.. ale może sama zacznij notować?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwierz, że to jest bardzo szalony pomysł 😉 ponieważ wykład z jednego przedmiotu na mojej uczelni prowadzony jest w formie interaktywnej, a nie tak 'byleby wysiedzieć/przespać się i sobie iść' i żeby załapać o co chodzi, trzeba cały czas słuchać prowadzącej i siłą rzeczy nie można skupić się na notowaniu. Obecność jest obowiązkowa, wlicza się do oceny z egzaminu, taki kaprys ale cóż. Kobietka poszła nam na rękę i wysłała slajdy, które omawiała, ale ja ni cholery nie potrafię z tego się uczyć. Jutro egzamin zerowy a jestem w kropce – póki co wynotowuję tylko ogólniki, może się uda.Ale od… Czytaj więcej »

Marzena T
Gość

Bardzo fajnie się czyta takie rzeczy, fajnie że masz taką kochaną babcie która Cię tyle nauczyła. Ja dopiero od niedawna mam przyszywaną babcię od mojego męża. Moich jednych dziadków nie miałam okazji poznać a drudzy zmarli jak byłam bardzo mała. Dlatego teraz się uczę mieć babcię, mimo że czasem się wtrąca ma wielkie serce – bardzo fajnie jest mieć babcie 🙂 Po za tym przeszłam szkołę życia i przez 3 miesiące miałam staż w domu seniora i zajmowałam się starszymi osobami, robiłam w okuł nich wszytko łącznie z zmianą pampersów czy kąpielą. To naprawdę dużo mi dało i nauczyło szacunku… Czytaj więcej »

Ehdi Mars
Gość

Moje babcie (obie) niestety już nie żyją. Dzisiejszy dzień był dla mnie nieco smutny :(. Jednak babcia do której ponoć jestem mega podobna, żyła prawie 100 lat (bez kilku miesięcy). Miałam z nią sporo przeżyć, a jej niektóre wspomnienia też nadają się prawie na książkę.

Ania
Gość

Ja do babci ruszam dzisiaj 🙂 mieszka 50km od mojego domu, ale bywam tam regularnie 🙂 została mi ostatnia to dbam 🙂 pozdrawiam!

Świnka
Gość

Fajne pomysły, aż żałuję ze czytam to po dniu Babci. Chociaż ja odwiedzam moją regularnie wiec chociaż na rozmawianie i wspominanie nigdy nie potrzeba okazji a przynajmniej moim zdaniem tego starsi ludzie potrzebują najbardziej 🙂

Ania S
Gość

Notka bardzo mi się podoba, bardzo fajnie się ją czyta 😉 Ja do mojej babci jadę jutro i ona, podobnie jak Twoja niczego nie potrzebuje. Ostatnim razem, chyba na urodziny, dostała od nas koc, i nawet go nie wyjęła z opakowania (bo się zniszczy). Innym razem kupiliśmy jej śliczną zastawę obiadową, to i tak używa starą (bo tej jej szkoda, a tamta jest nie zniszczona) 😛Na Dzień Babci chyba kupię jakieś zdrowe produkty np. wielką torbę czystka, zapas gorzkich czekolad kilku firm (babcia ze względu na cukrzycę je tylko takie) i może tran. Zobaczę co ciekawego jutro wynajdę 😉 Bo… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niestety nie mam dobrego kontaktu z dziadkami i nigdy nie mialam. Bardzo żałuję. Chociaz u dziadkow spedzalam kazde lato. Niestety ludzie w tym wieku sa bardzo naiwni, co wykorzystuje najblizsza rodzina. Babcia przepisala mieszkanie dla syna, pozniej babcia mieszkala z znajomym,ktora pozniej wykitowal, nastepnie babcia mieszkala laskawie z synem, gdzie nie ma nawet swojego prywatnego pokoju. To jest straszne, ze tacy ludzie nie widza tego co robia i nie maja sobie nic do zarzucenia. Babcia rowniez wziela pozyczke na pogrzeb dziadka, mimo ze synkowi przypisala mieszkanko warte 200 tys. Biedny synek skorzystal z okazji, wzial pozyczke, babci podsunal papiery do… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moj pomysl diy, ktory zrobilam w szkole podstawowej to koszyk z cukierków. Dalam dziadkowi. Bylam mega zadowolony

Previous
Jakie jest najważniejsze słowo na świecie?
Dzień Babci – nietypowe pomysły na prezenty, także te DIY