Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Jak szybko i skutecznie poprawić sobie humor? :) Moje metody

Rano dzwoni budzik, a ja nie mogłam całą noc zasnąć. Zerkam za okno – ciemno. Ubieram się, wychodzę z domu i wypełniam swoje obowiązki. gdy wracam – znów jest ciemno.

Czasami nie trzeba wiele, by dać się przytłoczyć codzienności. Wystarczy, że ktoś zalega Ci z wypłatą, inny ktoś krzywo na Ciebie spojrzy a autobus nie przyjedzie. Każdy ma inną odporność i na każdego działa inny zapalnik.

Ja mam domyślnie niską temperaturę ciała i z nadejściem zimy czuję się jak niedźwiedź, który powinien zapaść w sen zimowy. Przykryć się kocem i obudzić się wiosną. Mój organizm ma większą potrzebę odpoczynku, regeneracji. Ostatnio bardzo poważnie rozważałam emigrację w cieplejsze rejony 😉 Wiecie, słońce, plaża i owady przenoszące groźne choroby 😀


A na poważnie – zima naprawdę mi nie służy. Dużo łatwiej mnie zimą “zapalić” i czasami jestem chodzącą draską, czekającą na iskrę aby móc wybuchnąć. Szczególnie, kiedy spotykam się z rzeczami, które ode mnie nie zależą.


Wiem jednak, że poddawanie się tym stanom to stroma droga w dół. Łatwiej zjechać niż się wspiąć. Od razu uprzedzam, że osoby w większym “dołku” proszę o kontakt z psychologiem, nie ze mną 🙂 Żeby była jasność 😉


Jakie są moje sposoby na poprawę humoru i dobry nastrój?

1.Taniec. Lubię sobie potańczyć. Tutaj zaskoczę, bo wcale nie do muzyki Queen 😀 Och, do tańca może być najgorsza rąbanka nawet, ale najlepiej biodra mi się ruszają do Shakiry i niech tak zostanie. Tylko wiecie, bez oszukiwania – jak nie da się iść gdzieś potańczyć, bo np. zdrowie nie pozwala czy coś takiego, to tańczymy w domu i nie ma że boli.

2. Ubierz się ładnie

 SPODNIE : BERSHKA,  BOTKI : PRIMARK , KOSZULA : TUTAJ

Jak widać – modelki to ze mnie nie będzie 😀 No i ubiór nie zdążył jeszcze zadziałać, ale generalnie chodzi o wszystko to, co zawarłam w tekście :

ŻYCIE JEST ZA KRÓTKIE NA BAWEŁNIANE GACIE

3. Jedzenie! Och,każdy ma coś innego, co sprawia, że przenosi się myślami do dzieciństwa. Zaskakujące jest to, że większość mojego comfort food to sam gluten. Cóż, na szczęście mi nie szkodzi. Mój numer jeden na gorsze dni to pierogi. Nie ważne czy polskie, czy ravioli czy tortellini. Najpiękniej jeśli są domowej roboty, bo robi się prosto. Na mnie lepienie pierogów działa bardzo…kojąco 🙂 Serio mówię – na ciasto tylko mąka i gorąca woda + kilka kropli oleju i szczypta soli. Ale wyrabianie ciasta relaksuje mnie w jakiś niepojęty sposób i sprawia, że wszystkie stresy idą sobie precz. A potem lepienie – wtedy już nie ma we mnie żadnego stresu 🙂 Samo zajadanie się jest  zaś piękną nagrodą 🙂 

4. Drzemka. Czasami zaszycie się pod kocem i sen naprawdę działają cuda! Proste i darmowe. Znikasz a jak się obudzisz, to nie pamiętasz już co Cię wkurzało. Na mnie działa 🙂


5. Ludzie. Właściwi ludzie to podstawa. Czasem wystarczy porozmawiać, czasem obecność jest wszystkim co potrzebne. Siedzenie samemu jak kołek nie jest dla mnie rozwiązaniem 🙂 

6. Przytulanie.  Ma zdecydowanie wielką  moc! Dzięki niemu wyzwala się oksytocyna, spada ciśnienie krwi, ucieka stres. Przytulając się odczuwasz błogość. 

zdjęcie : tumblr

Jak nie masz partnera, to przytul się do psa,kota czy rodzica 🙂

7. Coś słodkiego
Czysta reakcja chemiczna, dla mnie musi to być coś czekoladowego. 

Spojrzenie wyraża tęsknotę za czekoladą.


8. Wdzięczność. Uwielbiam ją praktykować i stawia mnie do pionu w trudnych chwilach.  Krótkie spojrzenie wstecz i wraca poczucie sensu. Odsyłam do tekstu :

 ĆWICZENIE KTÓRE SPRAWI, ŻE MOMENTALNIE POCZUJESZ SIĘ BARDZIEJ SZCZĘŚLIWY

9.  Piękny zapach – zawiodę fanów perfum i luksusowych woni – ja mam prosty węch i moje zapachowe potrzeby w pełni zaspokaja olejek grejpfrutowy, bo budzi do życia w mgnieniu oka, lawendowa sól borowinowa do kąpieli,bo nic tak nie zdejmuje z człowieka stresu jak wanna z gorącą wodą 🙂 

10. Ciepło. Ten sposób działa na mnie  bardzo dobrze, bo moje “humorki” nakręca właśnie zimno 🙂 

Coś przytulnie ciepłego,osłaniającego i miękkiego załatwia sprawę.

 SPODNIE : BERSHKA,  BOTKI : PRIMARK , KOSZULA : TUTAJ FUTRZAK : TUTAJ

Zły dzień, gorszy humor – zdarza się każdemu. Zastanów się, co możesz zrobić aby go odwrócić i zrób to. Na mnie działa :

Miękkość kota, 

gorąca woda w wannie,

 męska ręka z widocznymi żyłami, 

słodycz czekolady

zapach pieczonego jabłka z cynamonem

gościnna ciepła klata,

muzyka Queen,

mail od kogoś, komu pomogłam odmienić życie,

bezreflyksyjne bicie rekordów w jakiejkolwiek gierce

widok świątecznych światełek

i frytki z KFC.

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

117
Dodaj komentarz

avatar
69 Comment threads
48 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
meri kotaniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

hi hi 😀

Paulina
Gość

Ech, zima to też nie jest mój najlepszy czas… W poprzednim wcieleniu musiałam być chyba niedźwiedziem, bo najchętniej zakopałabym się gdzieś i przespała wszystkie te zimowe miesiące…

Większość Twoich sposobów na poprawę humoru sprawdza się i u mnie, ale dodam jeszcze jeden:
zaparzyć pyszną, aromatyczną herbatkę, zakopać się pod kocem i obejrzeć ulubiony film 🙂 Moim corocznym rytuałem jest oglądnie w ten sposób "Czekolady" z Deppem i Binoche, ale fajną, babską komedią romantyczną też nie pogardzę 🙂 BTW, wczoraj oglądałam "Walk of Shame", zdecydowanie się nadaje! 🙂

Mila
Gość

Bardzo fajnie napisane z większością się zgadzam:) ale na mnie nie działa męska ręka z widocznymi żyłami… tzn. działa, ale wkurzająco 😀 Zwłaszcza jak widzę jak krew pulsuje to mnie bierze, ogólnie jestem nadwrażliwa na powtarzające się czynności i jak ktoś stuka nogą o krzesło, albo powtarza te same słowa więcej niż 5 razy to mam ochotę stuknąć go krzesłem w twarz 😛
No i nie pomaga mi drzemka, bo po jestem taka rozmemłana i nie do życia, cały dzień zmarnowany, bo mam jeszcze gorszy humor 🙂 Za to wolę się wcześniej położyć spać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hamuj się Milena, w twarz … krzesłem, niezły z ciebie zbój i chuligan, mam nadzieję, że wreszcie ktoś ukróci ten twój chamski charakterek i wulgarne zachowanie

Mila
Gość

Hahah "zbój i chuligan" jak słodko 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mogę napisać twoim ulubionym żargonem, stosowanym przez ciebie na twoim pseudoblogu : cham i prostak

Mila
Gość

Jak masz coś do mnie to napisz mi długiego e-maila albo list (może też być miłosny). A nie zaśmiecasz bloga Ani swoimi wywodami jaka jestem chamska i wulgarna, jak Ci nie pasuje to w Internecie jest milion innych blogerek, na pewno znajdziesz taką, która Ci odpowiada 🙂 Jak Cię tak boli moja osoba to zgłoś to na blogową policję.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mila, a to nie mizofonia?;)

Jak tak to witaj w gronie;D

Tegenaria

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miękkość kota,
gorąca woda w wannie,
męska ręka z widocznymi żyłami,
słodycz czekolady
zapach pieczonego jabłka z cynamonem
gościnna ciepła klata,
(…)
i frytki z KFC.

Na mnie też 😀

Mezalines
Gość

Mi najszybciej mija dobry humor, gdy jestem mocno głodna 🙂 A kiedy nie mogę jeszcze tego głodu zaspokoić, to wtedy idzie już lawinowo. Każda, nawet drobna rzecz jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi.
A humor poprawiają mi różne rzeczy, najczęściej jednak jest to ciepła herbata, coś czekoladowego, odcinek serialu komediowego no i oczywiście bliskość 🙂
I mam też podobnie do Ciebie Aniu, uwielbiam męskie dłonie z widocznymi żyłami. Często łapie się na tym,że patrzę na ręce mojego narzeczonego, uśmiecham się i myślę jak bardzo mi się podobają i jak bardzo je lubię.

Monika Grobelna
Gość

Mezalines, ja też nie cierpię być głodna:). Kiedy czuję, że cukier mi spada, to od razu problemy wydają się większe niż są w rzeczywistości.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mezalines jesteś jak mój ukochany 😀 jeśli jest głodny to jest zły! Więc wyciągając go na zakupy muszę go karmić 3 razy- przed wyjściem z domu, podczas zakupów starczy jakiś proteinowy baton i na zakończenie zakupów zanim dojedziemy do domu (bo przecież nie wytrzyma tych 15 minut!) 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, jesteś piękna!

anonimka
Gość

jesteś cudowna <3

Confiance
Gość

Ja ostatnio miałam koszmarny humor i byłam dosłownie bliska płaczu, ale poprzypominałam sobie niektóre Twoje teksty i to, że trzeba myśleć pozytywnie,zaczęłam też śpiewać "Wake me up before you go go" i od razu poprawił mi się humor. Nawet jak nie jest się w nastroju to trzeba myśleć pozytywnie, bo już to wiele zmienia 🙂

Monika Gabas
Gość

"czymś słodkim" to nie jest zwykła fanaberia i zachcianka, to leży w biochemii organizmu. Sprawa Ma się (upraszczając) tak : Jeden z hormonów odpowiadających m.in. za dobre samopoczucie to serotonina. Ale są tacy zły strażnicy, którzy konkurują z serotoniną o pierwszeństwo na drodze do wygenerowania sygnału do mózgu. Z kolei insulina (która wyrzucana jest z trzustki do krwi w dużych ilościach po zjedzeniu czegoś słodkiego) wiąże się z tymi konkurentami serotoniny, zostawiając jej pustą autostradę do mózgu.

No, więc czasem nawet i czekolada ma uzasadnienie, na zdrowie!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myślałam, że tylko ja tak mam z tymi męskimi rękami z widocznymi żyłami <3 😀 !!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Męskie przedramię z widocznymi żyłami *.*

ona
Gość

co jedna minka to lepsza ;), zaskoczyłaś mnie męską ręką, ja też lubię męskich facetów, a koty zdecydowanie poprawiają humor, nawet ten mój mały urwis, który nie zawsze zrobi co trzeba do piasku 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anka na żywo ma jeszcze lepszą mimikę twarzy, ma bardzo plastyczną twarz i czasami strzela zabawne miny 🙂

Sylwia
Gość

Ja bym dodała jeszcze: kawa z cynamonem i wcinanie mandarynki, spacer po mieście "wystrojonym" na święta:)), naleśniki z czekoladą!

Niedopowiedziane
Gość

Aniu, spodnie są z obecnej kolekcji? Świetne są 🙂 Tylko nie wiem czy dla mnie, bo mam uczulenie na nikiel i wszelakie guziki odpadają.

A lista świetna 🙂

Niedopowiedziane
Gość

Szkoda 🙁 Fantastycznie w nich wyglądasz 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na mnie działa dobre jedzonko i kot na kolanach:) mogłabyś podać proporcje składników w cieście na pierogi ( bo mi zawsze niedobre wychodzi) ?/

Agnieszka Rumińska
Gość

Widok świątecznych światełek. Oł je, oł je 🙂 najlepszy poprawiacz humoru:-) i ładne ażurowe świeczniki z tańczącymi płomieniami świec wewnątrz – mmm rozmarzyłam się:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Powszechnie błędnie sądzi się, że gluten może komuś nie szkodzić. Pierwszym sygnałem są częste spadki odporności, a to dlatego, że gluten uszkadza ścianki jelit – nieszczelność pozbawia dobrych bakterii i wchłanialności subst. odżywczych. No któż tak nie ma…? Tylko dla wielu osób jedzenie to strefa komfortu, nie cel sam w sobie dla życia tylko przyjemność i poczucie szczęścia – w nieszczęściu – nie zamierzają rezygnować z upodoban smakowych, które w żadnej mierze nie mają wpływu na dobre zdrowie, niestety. To są wymówki, niby chcemy być zdrowi, ale trądzik…? na pewno nie od jedzenia; wypadające non stop włosy…? trzeba kupić droższy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale tu już były na tym blogubtrkstyno zdrowym odżywianiu 🙂

Vendelin
Gość

Gluten szkodzi, laktoza szkodzi, mięso zakwasza organizm… Może w ogóle się będziemy żywić energią z kosmosu… Tak naprawdę jakbyśmy mieli wyeliminować wszystko co szkodzi, to byśmy nic nie jedli, także bez przesady.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

równowaga jest kluczem 😉 jem gluten, a moja odporność i cały organizm są w idealnym stanie <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Martwa zywnosc? ciezko zjesc cos na zywo, chyba tylko jogurt mi przychodzi na mysl i ser plesniowy

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mylisz się, ja jem na żywo i nie są to drogie rzeczy z ekskluzywnych marketów dla snobów. Płacę za naturalnie b/g produkty tyle co wy za glutenowe. Martwa żywność to wysoko przetworzona przemysłowo i gotowana w domu. Jogurty sa przetworzone chemizowane a ser pleśniowy to też nabiał. Małą świadomość macie. Lekarze wam tego nie powiedzą, oni słabo się orientują w temacie glutenu, badań nie zlecają, hołdują tradycyjnej piramidzie i dopóki sam nie weźmiesz się za własne zdrowie, to oni nie wpadną na tę przyczynę. Znają tylko celiakię, trzymają się starych założeń. Naturopaci mogliby przejąć rolę konwencjonalnych dietetyków, mają coraz więcej… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie dziwię się, że Ania nie ma ochoty na dyskusję z tobą – czytałam Jej książkę i przestałam nawracać ludzi na moją modłę. Ja jem według diety paleo ale kontakt z innymi ludźmi pozwolił mi dojrzeć do poglądu, że każdy jest inny. Jeden ma dobre efekty na diecie wege, inny na czymś innym.
Nie jesz glutenu, jestes naturopatą? Ok, otwórz własny blog, poradnię dietetyczną, funpagge i skup tam podbnych sobie. Jak ktoś będzie chciał – na pewno poprosi o twoją radę.
Zachowujesz się jak teściowa wtrącająca się komuś do życia, odpuść
🙂

Gabrysia
Gość

Malowanie paznokci też jest niezłe, o ile umie się to robić. Krzywo pomalowane paznokcie zamiast uspokoić i poprawić nastrój potrafią niesamowicie wkurzyć.

Anita
Gość

Piękna jest ta bluzka, mega żywa, lubię takie. Wyglądasz w niej świetnie.

Też w zimie często mam dużo gorszy humor, pomaga mi sen i często myślę, że powinnam zapaść w sen zimowy i wybudzić się na wiosnę 😀 Ja wiem na pewno, że wyprowadzę się do kraju, gdzie jest cały rok cieplej 🙂 Już się wyprowadziłam do chyba najcieplejszego miasta w Polsce.

A z tym tańcem to prawda, ale ja teraz będę chodzić na jogę. Chyba prawie każdy ruch, sport dodaje nam do humoru.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja mam doła… od dwóch dni płaczę, bo podjęłam trudną decyzję i zamiast się cieszyć, że idą zmiany – mam nadzieje na lepsze (ileż można czytać tylko o czyiś sukcesach?), to przytłoczyła mnie cała ta sytuacja i nie mogę się spod niej wygrzebać… ot odwróciłam sobie świat do góry nogami i czuje jak krew spływa mi do głowy 😛A "ciepła klata" daleko 🙁 …Ale mam nadzieje że będzie dobrze, i u Ciebie Aniu też. Zima bywa okropna, ale do wiosny jeszcze za daleko, nie ma co na nią czekać… Wezmę sobie radę Ani do serca i dobranoc, pora odespać… Czytaj więcej »

The music of me
Gość

Na mnie uspokajająco (chyba mogę użyć takiego określenia) działa spacer. Po moich polach, łąkach, z aparatem i psem u boku. To jest naprawdę piękne gdy obserwuję sobie naturę, bez zbędnego hałasu i wszystkich innych czynników a gdy jeszcze mogę uchwycić jakiś ciekawy moment w aparacie to jestem już mega zadowolona 🙂 Miła jest też rozmowa z bliskim przyjacielem, choćby wymiana smsów- gdy moja przyjaciółka pisze coś żartobliwego od razu poprawia mi się humor 😉

Polowanie na zdrowie
Gość

Małpa ze zdjęcia, o ile się nie mylę to Rezus. Właśnie na nim (tym gatunku) odkryto czynnik Rh, stąd nazwa (Rhesus). Przytulanie jest bardzo przyjemne, o ile ma się z kim. Ja lubię śpiewać na poprawę humoru, razem z muzyką. Bardzo ładnie wyglądasz, trzymaj się :).

Polowanie na zdrowie
Gość

Zapraszam do Poznania, jak i do rozmowy np. na gg ;).

Polowanie na zdrowie
Gość

Swoją drogą czytałaś mój artykuł o ewolucji? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ostatnio mam dola chyba za dużo mysle o wyborze profilu w liceum (boję się co będzie później). Następnym razem skorzystam z twoich rad-może ulepie pierogi dla rodzinki 😉
(Dodała bym czytanie książek. Kiedy czytam mam wrażenie takiego… oderwania od rzeczywistość i malowanie – mój talent jest rowny zeru ale można uznać że to sztuką nowoczesna 😀
Ps. Kiedy zobaczyłam "Zniszcz ten Dziennik" na twojej liście musiałam go mieć! Dzięki że znalazlas coś tak fajnego 🙂 naprawdę warto kupić

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Trzy lata

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale zbędne złośliwości

Healthy Life Connoisseur- martynika
Gość

Przeczytałam "miękość kota" i od razu zaczęłam głaskać swojego, leżącego obok:)

Artinowy Świat
Gość

6, albo do przyjaciela 😉
10. Ciepło, oj ciepło, jak ja to kocham ;D

Aneta Wójcik
Gość

Jak ładnie wyglądasz na zdjęciu wyrażającym tęsknotę za czekoladą 😀 (btw w biedronce jest mega duża czekolada za niecałe 3,50zł w promocji! ) Z poprawiaczami humoru jest tak, że zawsze znajdzie się coś co może pomóc bez względu na to gdzie jesteśmy i co robimy 🙂 Mi pomaga wszystko co daje chociaż namiastkę prawdziwego domu np. gotowanie czegoś pachnącego, pieczenie muffinek, ciastek ale też czytanie książek, malowanie paznokci na ładny kolor. Przytulanie do mojego Pekińczyka niestety nie jest możliwe zbyt często bo go nie ma blisko 🙁 Zastanawiają mnie ludzie, których z doła leczą zakupy. W centrach handlowych jest tyle… Czytaj więcej »

Instytut Urody
Gość

Świetne pomysły! 🙂 Oj a czekolada zawsze poprawi humor 😀
tamizaa.blogspot.com/

Kate.
Gość

Aniu, pięknie wyglądasz i masz świetnego futrzaka 😀
I muszę się zgodzić z 2, mój wygląd, ubranie ma ogromny wpływ na mój humor, jeżeli źle się w czymś czuję, moja samoocena leeeci w dół 🙂

Mari
Gość

Te frytki na końcu są najlepsze!

Kreatornia Zmian
Gość

Ubranie się ładnie, przytulenie i rozmowa z bliskimi. To są pocieszacze najlepsze z najlepszych 🙂

Paulina R.
Gość

do mnie lepiej nie podchodzić jak jestem na granicy snu i rzeczywistości 😉 pomóc może wtedy tylko sen i to taki z piątku na sobotę, kiedy NIC mi nie może przeszkodzić, żaden budzik, żaden telefon, NIC 🙂 czekam więc na tą cudowną chwilę, kiedy padnę na łóżko i odeśpię te wszystkie nieprzespane godziny, a na chwilę obecną ruszam dalej z nauką, może do drugiej uda mi się wyrobić 🙂

1000 słów angielski
Gość

Świetne metody, a jak lepszy humor to i uśmiech, więc i dla zdrowia lepiej mieć dobry humor prawda?

Just.
Gość

Przytulanie zdecydowanie najlepsze!! Mogłabym cały czas!! <3 Mnie jeszcze poprawia humor aktywność fizyczna w tym i spacery ze zwierzakiem 😀

Egoskupiona
Gość

Przytulanie, herbata, czekolada. Czego chcieć więcej? 😉
Na mnie jeszcze bardzo pozytywnie działa tworzenie – malowanie, robienie na drutach, pisanie. Gorzej, gdy weny brak 😉

ania
Gość

Hehe, ciemno ciemno 🙂 kiedys czytalam taki cytat, ze cos jakby "wychodzisz do pracy – ciemno, wracasz z pracy – ciemno, i wyplate tez ledwo wiac" :))

Oj tak, ładny ubior tez poprawia mi humor 🙂 i gotowanie mmm. A drzemka.. boze juz zapomnialam co to znaczy. 🙁

Ania, http://pandaoverseas.com/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W kwestii remedium mamy kilka punktów wspólnych:
miękkość psa
gorąca kąpiel
muzyka – przeróżna gatunkowo, stare dobre hity, mocno kiczowate utwory (czasem potwory), ale budzące przyjemną nostalgię
czekolada (w każdej dostępnej formie)
nieźle "okablowana" ręka – tu, jak widzę, nie jestem samotną fanką 😉
Fajnie wyglądasz 🙂 chyba zajrzę do Bershki

Ania_S
Gość

Też bardzo nie lubię zimna i mam wrażenie, że powinnam się urodzić w klimacie tropikalnym. Najlepiej mi jest w temp. powyżej 30 stopni – wtedy wreszcie mi ciepło i dopiero czuję, że żyje 🙂 I nie wiem jak tu przetrwać tą zimę, ale jak gdzieś idę to mam taki zwyczaj, że kawałek drogi biegnę, to robi mi się cieplej i jestem w stanie iść w jako takim komforcie cieplnym 😛 Jeszcze nigdy nie robiłam pierogów 😛

Barbara
Gość

Kociak, herbata "Winter Time" i szaleństwo zakupów online (masła do ciała o zapachu pierniczków i cynamonów to mam na najbliższe pół roku) zawsze podnoszą mi humor 🙂 . Do tego Karmin – Sleigh Ride ( https://www.youtube.com/watch?v=lSbPJSw1MRI ) i głowa do góry 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Super wyglądasz! Widzę, że już masz styl;). Może mnie też się kiedyś uda:).

Grocrafty

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czekolada to jest to 😀

toffi popcorn
Gość

"Dużo łatwiej mnie zimą "zapalić" i czasami jestem chodzącą draską, czekającą na iskrę aby móc wybuchnąć. Szczególnie, kiedy spotykam się z rzeczami, które ode mnie nie zależą."–"Ale wyrabianie ciasta relaksuje mnie w jakiś niepojęty sposób i sprawia, że wszystkie stresy idą sobie precz. A potem lepienie – wtedy już nie ma we mnie żadnego stresu :)"–Tak se szelmowsko zlepiłam,wybacz:)No rozwaliłaś mnie:)Oczami wyobrażni zobaczyłam kontrol- friczka toczącego pianę i jebiąc głazami w poszukiwaniu ofiary,gładkim ruchem gniątącego ciasto:)
Ja osobiście poszłam za Twoją radą i na zimowe smutki bazylię wcinam-może placebo,może nie-o dziwo ze skutkiem pozytywnym:)Pozdrawiam:)

Zakrecony Kot
Gość

u mnie zdecydowanie takie dni kończą się makaronem, ewentualnie nowym ciuszkiem 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej Aniu;) podaj proszę rozmiar bluzki;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, chciałabym zamowic cos z choises i stad moje pytania:czy jak wybiorę walute polska to place w zł?czy wysylka również bd w zlotowkach?ile się czeka na przesylke?i czy można zrobić przelew z konta? help me 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale ślicznie wyglądasz, promieniejesz! 🙂 to chyba ta męska ręka tak podziałała 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co by to nie było, niech potrwa jak najdłużej 🙂 zawsze trzymam za Ciebie kciuki 🙂

Carrie
Gość

Aniu, jak Ty slicznie wyglądasz! Mocniejszy makijaż, obcasy, skórzane spodnie-nie do poznania! 😮 🙂 Tak zdecydowanie ciepełko(ja jestem strasznym zmarźluchem), ludzie, dobry film i taniec, w domu też daje rade 🙂 . Lub kocyk, kadzidełko, świeczka i nastrojowa muzyka

Zielonooka Jędza
Gość

Nic tak nie działa jak przytulanie! :). No i chwila ćwiczeń poprawia mi jeszcze humor :).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W moim przypadku taki gorszy dzień mogę chyba tylko przeczekać i modlić się by kolejny taki nie przyszedł szybko, chyba, że w międzyczasie znajdę odtrutkę. O ile chandrę spowodowaną brakiem ciepła, snu, odpoczynku czy czegoś słodkiego albo fast-fioodowego mogę w miarę szybko zniwelować, to zły dzień ze względu na brak drugiej połówki i możliwości przytulenia się do niej albo fakt, że wszyscy bliscy znajomi zakładają właśnie rodziny i nie mają czasu żeby się spotkać już niekoniecznie. Nie pomoże wtedy ciastko, ciepła kąpiel czy przytulenie kochanych zwierzaków. Smutek na chwilę minie, ale za jakiś czas znów wróci do momentu aż nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba czytasz mi w myślach. Ostatnio mam takiego dola, zimno,ciemno, w dodatku wszystko mi nie wychodzi. Ciągle jestem zmęczona, pomimo, ze staram się spać codziennie 8 godzin. Najchętniej bym poszła spać w długi sen zimowy, a brak czasu na 20 minutową drzemkę . Na szczęście zaraz święta to zdecydowanie poprawia mi humor :). Dobre jedzenie to konieczność i zdecydowanie o ile nie jesteśmy na diecie, warto jeść to co mamy ochotę, zwłaszcza to co zdrowe ( ja teraz ciągle mam ochotę na banany i orzechy :D). Warto wyjść z domu się przewietrzyć, nie chce się, ale jednak na dłuższa metę… Czytaj więcej »

Previous
Jak wyglądają szpotawe kolana? Dlaczego nie przejmuję się krzywymi nogami?
Jak szybko i skutecznie poprawić sobie humor? :) Moje metody