Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Zwichnięta noga, ząbkowanie, pedofil

Tak, tytuł mało optymistyczny. Wiem.To był dziwny tydzień. Z jednej strony fajny, z drugiej trudny.
Poniedziałek – moje urodziny. Z tej okazji powstał nawet tekst – 23 pomysły na spędzenie urodzin.

Ale też mój słodki kot zwichnął sobie łapkę. (Jesli zdjęcie się nie ładuje, proszę – poczekaj chwilkę). Skoczył biedak na lodówkę, a z lodówki chciał na parapet, bo zobaczył ptaki. Zaczepił się łapą o firankę i zanim usłyszałam meooooooooooooow i go oswbodziłam, za mocno szarpnął 🙁

Wczytywanie

Dawaj wątróbkę! -mój #kot taki słodki #cat #catstagram #instacat #schwarz #kitty #cutie #animal #pet

@-webkit-keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} } @keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} }

Szóstego, w dzień tych moich urodzin wróciłam też na uczelnię. To jest meeeeeeeeeeeega frustrujące. O ile licencjat miał sens, o tyle magisterka służy chyba zapychaniu godzin i towrzeniu pracy dla wykładowców.  Zmarnowany czas.

Przyszła też moja książka :

Wczytywanie

#urodziny to dobru moment na odbiór własnej książki 🙂 #aniamaluje #jakstaćsięszczęśliwymczłowiekiem #książka #book #author

@-webkit-keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} } @keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} }

Generalnie lubię poniedziałki, ale z niewiadomych dla mnie powodów, ten tydzień był… dziwny.

Powód się w końcu wyjaśnił :

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/all.js#xfbml=1”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs); }(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Post użytkownika Aniamaluje.

To wiele hmmmm…tłumaczy. Zawsze jakoś znoszę takie rzeczy, sachol dał radę, ale chwilę później powiadomiła się druga wiadomość, która bardzo mnie zdenerwowała. Z dwóch powodów. Pierwszy jest oczywisty:

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/all.js#xfbml=1”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs); }(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Post użytkownika Aniamaluje.

Drugi powód jest taki, że zawsze miałam się za osobę, która ma dobrą intuicję do ludzi. A już na pewno intuicję do wyczuwania ludzi złych. Cóż, zawiodłam się na niej. Jako dzieciak bardzo lubiłam tę postać…!

Z milszych rzeczy – nagrałam film na Youtube o tym, jak efektywnie notować i czytać książki 🙂 Polecam!

Cały tydzień umilałam sobie jedzeniem : raz, dwa, trzy, cztery 
Trochę dlatego, że miałam ochotę, trochę dlatego, że od tej ósemki nieszczęsnej zaczęłam gorączkować.  Tutaj nadmienię, że dla mnie 36 stopni to gorączka, ponieważ normalnie obecnie mam 35 stopni. I to już po imbirze 🙂 na szczęście przebijanie dziąsła potrwa jeszcze tylko chwilę :))

Ale co mi się humor poprawił (np. dostałam taki wypasiony prezent!)

Wczytywanie

Jak się chce,to się da – #darylosu os #rossman, pięknie zapakowane aż miło 🙂 #gift #beautyblog #blogerka #cosmetics #syropklonowy #miód … Dziękuję !

@-webkit-keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} } @keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} }

Z super miękkim kocykiem, herbatą z imbiru i miodem akacjowym… to zaraz odzywał się ząb i mina rzedła ;-).
Prawdę mówiąc, to źle znoszę “gorączkę”, widocznie moje ciało potrzebuje niższje temperatury i lepiej się tak konserwuje. Ciężko było mi się skupić na fajnych rzeczach. A działy się mega fajne!

Praktyki w szkole Montessori. Doświadczyć tego, uczestniczyć w tym wszystkim – niesamowite.
Wspominałam o tym w tekście “czy szkoła może być przyjazna?
I kurczę – może. A nawet bardzo.

Powycinałam zdjecia tak, aby było bez twarzy. Za najlepszy komentarz niech posłuży zdjecie i opis :

Wczytywanie

Prywatna szkoła Montessori w Bydgoszczy , klasa 1 – jednego dnia dzieci ćwiczyły ruch pęsetkowy sortując drobne przedmioty,ułożyły kompozycje ze świeżych kwiatów,zajmowały sie klasyfikacja minerałow,dziewczynka napisała autorskie opowiadanie,był wuef na świeżym powietrzu,angielski i zrobiliśmy powidła i mus jabłkowy i jeszcze maaase rzeczy. Da się? Da się!

@-webkit-keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} } @keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} }

To jest niesamowite. Z każdym kolejnym dniem na uczelni mam świadomość, że wszystko czego nas uczą jest błędne (większość). System edukacji wymusza na nauczycielach “przerabianie podręcznika” “realizację programu” i wypełnianie papierków. Aby iść z dziećmi na piętnastominutowy spacer, potrzeba zgody na piśmie od każdego rodzica. Jeśli ktoś powie – przesadzasz, chodziłem do zwykłej szkoły, wyrosłem na ludzi….to odpowiem mu, że pewnie byłby dzisiaj z dziesięć szczebli wyżej, gdyby chodził do szkoły, gdzie indywidualnie rozwija swoje możliwości, swoje skrzydła.

Dziewczynka z głęboką dysleksją napisała opowiadanie. Błąd na błędzie. Miała straszną awersję do pisania, wcześniej chodziła do “zwykłej” szkoły. Sam fakt, że w szkole Montessori wzięła zeszyt i z własnej woli postanowiła coś napisać, był super. Opowiadanie było ładne, fabuła jak na dziecko w tym wieku bardzo rozwinięta. Ale kiedy czytasz “krur dył zahlany” to nie wiesz o co chodzi (Król był zachłanny). W normalnej szkole dziecko dostałoby jedynkę, błędy pokreślone na czerwono i zniechęciłoby się do pisania. W szkole Montessori nauczycielka powiedziała – Bardzo ciekawe opowiadanie. Wprowadziłaś tutaj dwóch bohaterów, króla i królową. Ta rozmowa, którą tu widzisz to dialog. To jest trudne zagadnienie. Co sądzisz o tym, aby przepisać opowiadanie na komputerze?

Radość dziewczynki była ogromna. Przepisując opowiadanie na komputerze (czcionka elementarz dwa, polecam:)), zapisała je bez ortów. To było super!
Chciałabym częściej odwiedzać tę szkołę, inspirować się podejściem. A zamiast tego siedzę na nudnych zajęciach z definicjologii i debilizmu stosowanego. Ekstra.:(

Wczytywanie

Gdy zdjęcie robi Ci okularnik 😀 #style #polishigirl #skirt #ootd #pink #shoes ” I’m just the shadow of the man I used to be And it seems like there’s no way out of this for me” 🎶🎵🎤🎧#queen #freddiemercury

@-webkit-keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} } @keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} }

A to… to wkurzyło mnie bardzo. Bardzo:

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/all.js#xfbml=1”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs); }(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Post użytkownika Aniamaluje.

Dzieci tej kobiety cierpią. Jedno ma ADHD, drugie problemy z nerkami. Babo, odstaw “ulubioną pizzę z kurczakiem i chińskie jedzenie na wynos”, ugotuj zupę i rusz zad!!!! Sama niech sobie je co chce, ale podawanie dzieciakom samych fast-foodów jest chore. Tak samo, jak uczenie ich biernej postawy życia z zasiłku. Młoda kobieta  w wieku produkcyjnym, do roboty! Bez pracy nie ma kołaczy.

W międzyczzasie napisałam o charytatywnych mendach i pięknych fryzurach

_________

Dobra,  koniec smętów. Weekend spędziłam na łonie natury. Jest dobrze. Tylko dziąsło boli i ta gorączka… no i kota żal

Wczytywanie

#jesień #słońce #wisła #fall #sunny #perfectweather #polishigirl #selfie

@-webkit-keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} } @keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} }

Wczytywanie

#jesień #fall #perfectweather #polishgirl #selfie #nomakeup … Tylko wory pod oczami zdradzają,że z oskrzelami coś nie działa. Dajemy radę! ” It’s a beautiful day The sun is shining I feel good And no-one’s gonna stop me now, oh yeah It’s a beautiful day I fell good, I fell right And no-one, no-one’s gonna stop me now Mama Sometimes I fell so sad, so sad, so bad But no-one’s gonna stop me now, no-one It’s hopeless – so hopeless to even try” #queen #freddiemercury

@-webkit-keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} } @keyframes”dkaXkpbBxI”{ 0%{opacity:0.5;} 50%{opacity:1;} 100%{opacity:0.5;} }

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

127
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
90 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Słonecznik#ckowskaBellSeldirimaAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
slonku2207
Gość

I mnie bardzo zirytował ten wpis o kobiecie która niby aby schudnąć potrzebuje benefity. podniosło mi się ciśnienie, bo na co dzień stykam się w Anglii z wymuszaniem przez ludzi na państwie wszelkich dofinansowań. Wyobrażasz sobie, że Polki potrafią ściemniać w urzędzie, że nie są z ojcem swojego dziecka, tylko po to by dostawać benefity i siedzieć w domu? Ja bym się chyba pod ziemię zapadła…:(

slonku2207
Gość

państwo nauczyło ich nieróbstwa
na co dzień widzę jak ludzie nie przychodzą średnio jeden dzień w tygodniu do pracy by mieć niższe dochody i dostać coś z Państwa…
ech…można? można?
i wiesz co jest najgorsze? że z drugiej strony gospodarka tutaj naprawdę funkcjonuje, ludzie żyją na poziomie i nikt jakoś specjalnie niczego drugiemu nie zazdrości
a u nas? ech…szkoda gadać

slonku2207
Gość

wiem co masz na myśli i zgadzam się, kompletnie sobie nie poradzą,poza tym, że kompletnie nie są przygotowani do życia, nie mają wiedzy podstawowej….naprawdę
ile razy jeszcze będę miała oczy jak 5 zł kiedy spytają : a gdzie jest polska

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Nie tylko Polki praktykują robienie za samotne matki, jest to popularne i wśród innych nacji, ale zdarza się i u Angielek, nie tylko my mamy takie genialne pomysły. Myślę, że tutaj idziemy łeb w łeb z Anglikami, bo opinie "lepiej się opłaca trzecie dziecko, niż praca" są nie obce i nam i im. U nich dochodzi jeszcze zachodzenie w ciąże w wieku 16 lat, kończenie swojej edukacji i życie z dodatków, zamiast pracować. Nie zrozumcie mnie źle, ja bardzo doceniam możliwość życia w tym kraju, ale chcę tylko zaznaczyć, że takie zachowania nie są obce chyba każdej narodowości, aczkolwiek nie… Czytaj więcej »

Maryann r
Gość

Hah, nie tylko ja cierpię na wyrzynanie się ósemek ;D od wczoraj boli mnie głowa i wpierw myślałam, że to poimprezowy skutek, ale jednak nie! Jednak to zęby mądrości! Ale ja, w przeciwieństwie do Ciebie, mam do przeżycia tylko 2 zęby, dolne miałam usunięte operacyjnie przed założeniem aparatu ortodontycznego. Także życzę wytrwałości w ząbkowaniu Tobie i sobie 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Teraz prywatni dentyści wymyślają, żeby nie usuwać 8, tylko leczyć je… podobno nie mają narzędzi, asystentów itd. muszą się przy tym napocić. W szpitalu usuwają za dodatkowych kosztów, szybko i bezboleśnie. Prywatni pewnie na 8 chcą zarobić 😉 a co.

tlusta_papuzka
Gość

Będzie dobrze, mam ósemki i żyję.. Czwórek za to nie, z braku miejsca 😛

Em Art
Gość

Ja mam ósemki i to najzdrowsze z całego szeregu. Pewnie dlatego że nie zdołała ich zmasakrować tetracyklina.
Nie zdecydowałabym się na usuwanie żadnych zębów ze względów praktycznych czy estetycznych. Nie ma mowy.

Kangarooo
Gość

właśnie się zastanawiam jak odbiera się gorączkę, gdy pojawia się ona przy 36 stopniach.. masakra, zdrówka życzę 😉 Szkoła świetna, nie wiedziałam, że takie istnieją (w Polsce). Dobrze, że planuję być bogatą, to już wiem gdzie poślę moje przyszłe dzieci:p

Kangarooo
Gość

szkoda, że nie macie tego na studiach..

Polowanie na zdrowie
Gość

Zastanawia mnie, czy są pedofile ''dobrzy'', czyli tacy, którzy nie krzywdzą dzieci mimo swoich zaburzeń, którzy sami, dobrowolnie zgłaszają się do endokrynologa, czy kogoś, żeby lekami zahamować popęd seksualny.

ja, Kosmeonautka
Gość

Miesiąc temu media huczały o tej sprawie: http://www.frontpagemag.com/2014/stephenbrown/belgiums-death-spiral/ , ale nie był to pierwszy taki przypadek, poczytajcie np. tu: http://en.wikipedia.org/wiki/Edward_Brongersma

Nie jest to odpowiedź na tzw. kastrację hormonalną, ale myślę, że można to uznać za przykłady "dobrych" pedofilów. Co Wy sądzicie?

Farizah (Kobieta z Filiżanką kawy...)
Gość

Kotek zwichnął łapę, ja skręciłam kostke 🙁 coś pechowo… Mój mąż ma dysleksje i wiem co znaczy widzieć błąd na błędzie. Pomaga troche czytanie mnóstwa książek ( kocha książki) ale i tak nie jest zbyt dobrze… Grunt to nie ganić ani nie krzyczeć na dziecko z dysleksją:)

O tej kobiecie pisac nawet nie chcę. Szkoda słów

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jest taka bollywoodzka produkcja 😉 odnośnie kwestii trudności szkolnych, dysleksji… "Gwiazdy na ziemi" (na iplexie film jest chyba jeszcze dostępny) w tym 8-letnim chłopcu mozna się zakochać 🙂 i wielokrotnie uronić łzę, bardzo motywujący film, podbudowujący i uwrażliwiający na dziecięce trudności.
Niki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak, film cudowny i godny polecenia!

Ale… a propos tytułu posta… lepiej nie zakochuj się w 8-letnim chłopcu 😉

G.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

😉 właśnie. Doskonale uniósł rolę wrażliwego rozbrajającego marzyciela :))
I tu użycie słów, którym ludzie coraz częściej dopisują zbyt szerokie znaczenie, stają sie podejrzliwi i już osobna kwestia się wyłania, co można robić z dziećmi, lubić zabawy z nimi, czy wolno trzymać za rękę, dotknąć jakkolwiek, by nie być posądzanym o nadmierne zainteresowanie ich seksualnością, która dopiero się rozwija. W mediach jest o tym gorąco, ludzie negatywnie się nastawiają, zaczynają się pilnować w kontaktach z dziećmi, coś znowu poszło nie tak… warto nakreślić te sprawę od tej strony…
Niki

MeSzka
Gość

Z aktorami jest taki problem, że dobrze grają [no, przynajmniej powinni] więc takich "kFiatków" się nie wyłapuje. Z drugiej strony psychopaci są często wyjątkowo czarującymi osobami…
Właśnie sobie uświadomiłam, że w tamtym roku mieszkałam ulicę od tej szkoły Montessori. Brawa dla mnie za spostrzegawczość XD
Pozdrów kota! 😉

MeSzka
Gość

O, to nie jest jeszcze ze mną aż tak źle 😉 Jak będę "u siebie" (w nowym mieszkaniu się jeszcze w pełni "u siebie" nie czuję) to się uważniej rozejrzę po okolicy 😉
A tak się jeszcze zapytam – "co poeta miał na myśli" przy tych rozmazanych zdjęciach? Sama noszę okulary ale z ostrością zdjęć problemów większych nie mam 😀 Przy okazji – świetne buty 😉

MeSzka
Gość

Czyli jednak "czasem cygaro jest tylko cygarem" 😀 (za dużo Freuda ;p)

tlusta_papuzka
Gość

Lewis Carroll.

tlusta_papuzka
Gość
tlusta_papuzka
Gość

Faktycznie trochę się rozjechało, sorry 🙂

Calkiem nie a propos: zdjęcia 'okularnicze' są przepiękne, istne studium astygmatyzmu 🙂

Pozytywna Mama
Gość

Zgadzam się z Tobą w 100%, magisterka nic nie wniosła w moje życie prócz straty czasu i pieniędzy 🙂

Margot
Gość

Też jestem tego samego zdania. Plus moja uczelnia bawi się jeszcze w "przedszkole" czyniąc wykłady obowiązkowymi. Smuteczek.

Margot
Gość

A tak jeszcze pozwolę sobie dopytać, ty studiujesz pedagogikę specjalną? Czy coś w ten deseń?

Margot
Gość

Ach, byłam blisko. Ja się poważnie zastanawiam nad zrobieniem studiów podyplomowych z terapii zajęciowej.

Elizabeth Lawess
Gość

Z wykładowcami na studiach mam te same odczucia. Widać, tak jest wszędzie. Pedagogika i psychologia obfituje w wykładowców "zapychaczy" i "lepi-dziury" 🙂 Mnie takie coś obdziera z motywacji do licencjata.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie na filologii angielskiej jest podobnie. Koleżanka wróciła po roku z Erasmusa i mówi, ze martwi się że będzie musiała tyyyyle nadrabiać. A mnie się zachciało płakać, bo mimo całodziennych zajęć na uczelni naprawdę nie m wiele rzeczy które byłyby warte nadrobienia :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ubiór przypomina mi kiczowate przesłodzone lata 80. 😉
Tobie też? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

aha 😉 to wszystko wyjaśnia

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Ja nie wiem, czy coś ze mną nie tak, ale ja absolutnie uwielbiam styl lat 80, jestem zakochana w tym jak w tamtych czasach ubierała się moja mama, tym bardziej, że to było typowe "coś z niczego", bo nie było ani pieniędzy, ani towaru wtedy 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ze mną też wszystko okej, też lubię taki kolorowo-słodki misz-masz tamtych lat, ale to co Ania ma na sobie, to niieeee ;D nietrafione, to tylko cień tamtego stylu, nie komponuje się, jest niekompletny i nawet nie pasuje do jej typu urody chociażby itd. poczekam na ten wpis o braku wyczucia i stylówy 🙂 może coś się wykluje, jakiś pomysł, co setki głów to nie jedna.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pięknie wyglądasz nomakeup 🙂 Widzisz, łączę się w bólu – my (ja i moje roczne dziecię) również ząbkujemy. Bardzo, bardzo spodobała mi się historia dziewczynki, która napisała opowiadanie. Super, że trafiła do TEJ właśnie szkoły, z TAKIM podejściem. Nawet trochę się wzruszyłam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, czy tekst na fejsie o kobiecie z dwójką dzieci jest Twojego autorstwa? Chodzi mi o sam wpis.
G.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzięki za odpowiedź. Pytałam konkretnie o te słowa: "nie wierzę. Ta babka uważa,ze powinna dostawać większe zasiłki,żeby móc zrzucić wagę,bo nie stać jej na karnet na siłownię.Mentalność cebuli tak bardzo.Farba do włosów taka tania,ruch fizyczny taki drogi,tatuaże takie priorytetowe wow wow."
?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aha, chciałam się upewnić. Nie zrozum mnie źle, Aniu, bardzo Cię lubię i ogromnie cenię, ale proszę nie rób takich potwornych kalek z angielskiego typu: "Mentalność cebuli tak bardzo". Nie chcę Cię urazić, ale nie brzmi to dobrze w naszym języku. Czyta Cię mnóstwo ludzi. Mam nadzieję, że zrozumiesz 🙂
Pozdrawiam, G.

Czarodzielnica
Gość

Ta szkoła to niesamowita sprawa, z ciekawości aż weszłam na jej stronę. Sama chętnie posłałabym do niej swoje dziecko, a jeszcze chętniej uczyłabym w takiej. Ukończyłam studium pedagogiczne na Twojej uczelni, ale zrezygnowałam z nauczycielskiej ścieżki, dlatego że zniechęcło mnie do tego grono pedagogiczne i sztywne zasady. A jak czytam o takiej szkole to aż mam ochotę zmienić pracę. Robienie powideł w szkole, super! 🙂

Malwina
Gość
Malwina

Koło mojego rodzinnego domu jest przedszkole Montressoi i zawsze mnie kusiło,żeby tam wejść i zobaczyć jak to jest na żywo. Kiedyś coś w TVNie widziałam i tam dziecko uczyło się chińskiego podczas zabawy z Chińczykiem i było właśnie wspomniane o tej metodzie. Sama chętnie posłałabym moje przyszłe dziecko do takiej szkoły, gdzie nauka jest frajdą. Czyli dobrze rozumiem- każde zajęcia tak wyglądają czy dzieciaki normalnie mają też takie zajęcia jak w normalnej szkole typu siedzenie całej godziny w ławce czy wszystko jest takie "aktywne".Córka mojej cioci poszła w tym roku do pierwszej klasy i 45 min to dla niej zdecydowanie… Czytaj więcej »

Mila
Gość

Ja już ząbkowałam kilka lat temu 😀 Ale jeszcze do końca nie wyszły i raz na kilka miesięcy odzywają się ósemeczki na jakiś dzień, dwa, strasznie leniwe są 😉
Nie wiem czy oglądałaś kiedyś program Jamiego Olivera, uczył on tam ludzi gotować. I pokazywali kobietę, która karmiła siebie i swoją rodzinę tylko kebabem i innym fast foodem (nie pamiętam co), bo nie potrafiła gotować o.O Oczywiście nie pracowała, żyła z benefitów, jej mąż nie pamiętam czy też… Jamie pokazał jej jak robić naleśniki to kobieta była w szoku, że gotowanie jej nie zabiło 😉

akusiewicz
Gość

Dzisiaj kurier przyniósł mi Twoją, już moją, książkę ;). A tak poza tym postać którą lubiłaś nie była pedofilem. Aktor który ją grał nim jest. Jest aktorem, czyli grał kogoś normalnego 🙂 Tak to widzę, więc Twój radar na złych ludzi pewnie ma się dobrze;)

Pyra Z Bzikiem
Gość

Szczerze podziwiam Twoją umiejętność wyrażania swojej opinii w 3 (a nie w 30, jak ja poniżej -_- ) linijkach 🙂

Świnka
Gość

Znam ten ósemkowy ból! 🙂 A wiecie że w Stanach jak ktoś staje się dorosły to mu operacyjnie pod znieczuleniem usuwają wszystkie na raz? Jaka wygoda! 🙂

Szara Wiewiórka
Gość

Mi wyrosły ósemki (a rosły też kilka lat, małe debile) i ledwo wyrosły, ortodonta stwierdził, że wyrywamy. Nie wszystkie na raz, ale po dwa. Żebym mogła jeść jedną stroną. 🙂 Więc cztery na raz to może nie wygoda, a wymuszona dieta? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

8 lubią się psuć i to nawet przy super higienie, więc nie licz tak bardzo na to, że się utrzymają.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu pomóż! Podobnie jak Ty spędziłam weekend na łonie natury… Chyba ostatni raz w życiu! Wróciłam 2 kleszczami, jednego znalazłam wczoraj, drugiego dzisiaj. Obie mendy zostały wyciągnięte zaraz po wykryciu. Teraz nie wiem co mam robić, jedni każą od razu zażywać antybiotyki, inni czekać na rumień. Może panikuję, ale bardzo się boję boreliozy i jej antybiotykowego, długotrwałego leczenia. Kiedyś brałam antybiotyk 3 dni, a potem doprowadzałam swoje zdrowie do ładu przez… ponad rok. Wiem, ze nie jesteś lekarzem, ale bardzo szanuje Twoje zdanie. K.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej, spokojnie, kleszcz to nie wyrok śmierci ani boreliozy. Nie każdy kleszcz musi ją mieć i przenosić. Obserwuj swoje ciało i miejsca, w których były kleszcze. Jeśli zauważysz coś niepokojącego, zgłoś się do lekarza. Co prawda ja lekarzem nie jestem, ale to kwestia 3 lat, bo studiuję medycynę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przepraszam za spam ale co jeśli miejsce ugryzienia od razu jest czerwone (jeszcze kiedy kleszcz tam siedzi) i rumień się utrzymuje?

ketele
Gość

Podobno za opłatą można zanieść zwłoki kleszcza do laboratorium i mieć od razu odpowiedź czy jest się czego bać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzięki za odpowiedź! Straszna ze mnie panikara… Właśnie na taka odpowiedź liczyłam, bo już na podstawie powierzchownego researchu już wyczytałam, że boreliozę z powodzeniem można wyleczyć ziołami z czego oczywiście lekarze się wyśmiewają -.- Anonim z 15.06 to nie rumień. Moje miejsca po kleszczach też są zaczerwienione, ale ten właściwy rumień wskazujący na boreliozę może (ale nie musi) się pojawić po 2-3 tygodniach. ketele dzięki za podrzucenie pomysłu, ale moje kleszcze niestety skończyły spuszczone z klozecie :/ Plan jest taki, że idę szukać po sklepach czystka, a za tydzień badanie krwi. Pielęgniarka mi tak poradziła, nie wiem tylko czy po… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Nie wpadłabym na to, że boreliozę można leczyć ziołami. Już we wczesnych stadiach pakują w ludzi silne antybiotyki, a podobno jest jeszcze gorzej przy drugim stadium gdzie rzuca się na stawy i nerwy (np. porażenie części twarzy). Trzecie stadium może być śmiertelne. Szczerze, to wolałabym się spotkać najpierw ze specjalistą, a zioła brać dodatkowo. I ABSOLUTNIE nie czytaj forum "borelioza", bo wpadniesz w paranoję, że skończysz jako kaleka na wózku, jeśli nie udasz się do jednego z kilku polecanych przez nich lekarzy 😉 Jakby ktoś miał do mnie wąty, to boreliozę przechodziłam 9 lat temu i z pewnych względów nie… Czytaj więcej »

Truflova
Gość

Przewrotnie powiem – ciesz się, że łapka kota "tylko" zwichnięta. Mój kocurek, miesiąc po adopcji, złamał sobie łapkę. Bólu się nacierpiał, nacierpiały się też nasze kieszenie (dwie operacje ponad 1000 zł), nacierpiało się też jego futerko… No dobra, akurat nam żal było na niego patrzeć, bo przez środek zastosowany przez "weterynarza" kot przez kilka miesięcy z białego stał się różowy…

Agata
Gość

Aniu czy te szkoły są bardzo drogie?

Bell
Gość

Biedny kiciałek :((((( Z wielkim zainteresowaniem obserwuję Twoje relacje z praktyk w szkole. Sama uważam, że system edukacyjny mocno ssie a wszystkie pseudoreformy tylko pogarszają sprawę i wprowadzają coraz większy debilizm. Choć z drugiej strony mam porównanie w tej kwestii. Na początku roku odwiedziłam brytyjską, prywatną szkołę (wymiana). Taką tradycyjną szkołę, o niby superhiper poziomie, gdzie uczą się same dziewczyny w idealnie wyprasowanych mundurkach. Sama szkoła była naprawdę miejscem idealnym – pracownie były bardzo bogato wyposażone, na terenie obiektu znajdował sie basen, sala gimnastyczna siłownia i stołówka. Uczennice mogły chodzić na zumbę, warsztaty teatralne gdzie same tworzyły calutką scenografię, stroje… Czytaj więcej »

Bell
Gość

http://pachnie-wiosna.blogspot.com/2014/03/relacja-z-londynu-i-szkoa.html
http://pachnie-wiosna.blogspot.com/2014/03/relacja-z-londynu-ii-dzien-w-szkole.html
proszę 🙂 Kurcze, przeglądając te posty po kilku miesiącach kolejny raz przeżywam szok zdając sobie sprawę, że takie miejsca istnieją. Hogwart wita.

Ela Góral
Gość

Witam Aniu,
Może nie na temat, ale szukam pomocy i czuję, że może tutaj od Ciebie ją znajdę.
W lipcu trafiłam do szpitala, diagnoza REFLUKS żołądkowo – przełykowy. Nie oczekuję gotowej odpowiedzi na wyleczenie mnie tylko proszę wskaż mi drogę:( trudne żyć w bólem, proszę o pomoc. Twoja czytelniczka:)

Pyra Z Bzikiem
Gość

Ej, no, Ania! Nie miej pretensji do swojego radaru o przeoczenie Collinsa. Przecież ten typ to AKTOR. Nie utrzymałby się ani w zawodzie, ani tym samym w życiu na powierzchni, gdyby nie umiał skutecznie udawać kogoś, kim nie jest [a raczej, że nie jest tym, kim jest]. Wszyscy go "znamy", ALE TYLKO Z ROLI i to takiej super duper pozytywnej [poczciwy pastor, ojciec tuzina dzieci], nie wiemy absolutnie nic o jego życiu prywatnym [chyba, że ktoś pasjami śledzi amerykańskie pudelki, śmiem jednak wątpić, żeby poczynania tego pana były na pierwszych stronach], a jednak chyba wszyscy byliśmy zaskoczeni a zaskoczenie potęguje… Czytaj więcej »

Barbara
Gość

Ja ósemki mam już od czasów gimnazjalnych i obeszło się bez dotkliwego wyżynania 🙂 . Trzymam kciuki za szybkie ząbkowanie i za powrót kociaka do zdrowia 🙂 . Przecudny sierściuch!

paranoJa
Gość

jakie etapy obejmują szkoły Montessori? :>

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Można znaleźć samemu w Internecie :> 😉

paranoJa
Gość

szukałam. znalazłam info tylko o przedszkolu i podstawówce, żeby się upewnić zapytałam kogoś, kto może na ten temat więcej wiedzieć. nie dodawałam całej historii o tym, że szukałam informacji, bo nie sądziłam, że komukolwiek będzie chciało się marnować życie na podawanie linka do Google

paranoJa
Gość

do liceum włącznie? serio?! to ja w wolnej chwili pogoogluję głębiej. na mnie już za późno, ale może moje doinformowanie pomoże innym 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przed tamtą sugestią poszukałam i w trzecim linku (nie licząc reklam sponsorowanych) dowiedziałam się wszystkiego, więc – wybacz – nie wiem jak szukałaś 😉 Stąd mój komentarz…
Pozdro & peace 🙂

Różowa Klara
Gość

Mam nadzieję, że kot szybko się wyliże. Co do studiów II stopnia, to zdecydowanie zapychacz czasu-studia jednolite były lepiej zorganizowane przynajmniej w moim przypadku niż podział na 3 lata i 2, gdzie magisterka to skrócona wersja licencjata. Na szczęście przez własne zaangażowanie można zobaczyć jak być może i jak być powinno w szkole.

Katrin Mintzer
Gość

U mnie ząbkowanie już dawno się zakończyło, ale i tak muszę cierpieć, bo te podłe ósemki mi się nie mieszczą i krzywią inne zęby. Wyrzynanie to nic w porównaniu z wyrywaniem a dopiero jestem po usunięciu pierwszego zęba. ;(

Seldirima
Gość

Ale wypominanie tej kobiecie farby do włosów? Serio? :/ Potrafię pojąć, że uważasz, że ona robi źle i ma zarąbistą wymówkę (nie ma kasy na karnet do siłowni i DLATEGO nie może ćwiczyć), ale ten tekst to jest takie typowe… oczekiwanie, że jak ktoś jest naprawdę biedny, to będzie wyglądał na zaniedbanego kocmołucha, że taka kobieta nie ma prawa pomalować sobie paznokci czy włosów (np. produktami ze sklepu "wszystko za funta" albo nawet od koleżanki, bo tego nie wiemy, a tatuaże mogła mieć zrobione i 10 lat temu). Bardzo często widzę taką postawę – jak nie masz kasy, to nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Small leaks sinks ships". Farba jest idealną ilustracją ZŁYCH PRIORYTETÓW tego babska. I tak,mam z z tym problem,bo ja na farbe muszę sobie zarobić. –

Seldirima
Gość

Zawsze możesz wyjechać do UK i liczyć na benefity ;)))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sel,z całym szacunkiem,ale powiedzieć zadbana o tłustej kobiecie to antonim. Gdyby chciała k siebie zadbać,zaczelaby ćwiczyć,lepiej jeść.
"Nie pomoże lila-róż…"

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Komentarz z 15:11 mnie zabił. I don't want to live on this planet anymore. Gratuluję autorce postawy życiowej.

Seldirima
Gość

Anonim: 15:19 – No w sumie racja, ale to było ogólnie, bo spotykam się z taką postawą dotyczącą ogólnie biednych, a nie tylko otyłych ludzi.

Anonim 15:22 – jeśli ktoś z zawiścią patrzy na kogoś, kto ma różne dobra za free, a sam musi pracować, to może faktycznie niech żyje z benefitów, wtedy nie będzie musiał marudzić, że musi zarobić 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ogólne, a tekst dotyczył konkretnej babki 🙂 Nie jestem zawistna , to całkiem inna cecha!

Seldirima
Gość

Bo jednak ogólnie ciska się takie oskarżenia na ludzi i do tego się odniosłam, że to się wpisuje niestety w taki schemat.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Small leaks sinks ships". Farba jest idealną ilustracją ZŁYCH PRIORYTETÓW tego babska. I tak,mam z z tym problem,bo ja na farbe muszę sobie zarobić.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo bym chciała posłać moje dzieci do takiej szkoły i chciałabym aby powstawało ich jak najwięcej. Żeby nauczyciele byli dobrymi ludźmi z pasją. Ja zbyt wiele ze szkoły nie wyniosłam. Nauczyciele zajmowali się dziećmi jako klasą, a nie indywidualnie. Kto zdobywał dobre oceny zwracał uwagę i nauczyciel pomagał mu się jeszcze bardziej rozwijać, ale myślę, że gdyby pomógł słabszym, byliby równie dobrzy a może nawet lepsi. Niektóre dzieci były zdolne, inne mniej a jeszcze innym po prostu nie miał kto w domu pomóc… Kiedy ktoś pod tablicą nie potrafił czegoś zrobić, dostawał karne zadanie do domu zamiast większej uwagi. Tablica… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, na zdjęciach jesteś jakaś "powyginana" (czy tylko ja to widzę?), mam wrażenie że spódnica na biodrach jest zbyt wąska, za bardzo je opina, a przy tym mocno zwęża się przed kolanami, co daje za duży kontrast.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

no to sobie ponarzekałaś…..

ketele
Gość

Świetny był ten przykład z dziewczynką przepisującą opowiadanie z błędami na komputer. Jednak jest coś co mnie niepokoi. On najmłodszych lat kwalifikowano mnie do "artystów" i prawdopodobnie, gdybym trafiła do takiej szkoły, którą opisałaś za wzór, nigdy nie rozwinęłabym swoich umiejętności ścisłych, bo nie czułabym przymusu. Dopiero w 4 klasie zaczęłam mieć dobre wyniki z zajęć ścisłych, a tłumaczę sobie to tym, że dopiero od 4. klasy mieliśmy zadania, które nie opierały się na zapamiętywaniu odpowiedzi (co do dzisiaj mi źle idzie). Po takiej szkole pewnie byłabym skazana na kreatywną pracę, która mnie ostro wykańcza (nie wiem czy inni ludzie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moja siostrzenica ma 2,5 lata. Moim zdaniem jest bardzo mądra. Mówi pełnymi zdaniami. Odpowiada mądrze na zadane pytanie. Umie liczyc do pięciu. Jest zaradna i pomocna we wszelkich pracach: sprzątanie, pomaga w robieniu kanapek, herbaty. Kiedy patrze na jej rowiesnikow to ona wyprzedza ich o lata swietlne. . .

#ckowska
Gość

Raju, ciężko tak komentować jak tematów jest tak dużo. Przede wszystkim- nie mam dzieci (jeszcze), ale też marzy mi się szkoła dla polskich dzieci, gdzie byłyby uczone kreatywności – ona tak wiele zmienia w naszym życiu! Ale wierzę, że im więcej będziemy działać i zmieniać małe rzeczy, tym większe szanse, że się uda. Po drugie, zazdroszczę super prezentu i gratuluję książki! Super sprawa 😉A po trzecie – moja mama ma u nas styczność z ludźmi pokroju pani z Stanów. To nie jest drobny problem, jest on bardzo powszechny. Tysiące dzieci jest wychowywanych w przeświadczeniu "przecież mi się należy", nawet nie… Czytaj więcej »

Słonecznik
Gość

Jestem z szokowana tym aktorem!! Też dawniej oglądałam Siódme niebo, a tu taki zonk 🙁

A szkoła Montesorri <3 <3 <3 Chciałabym chociaż 1 dzień w takiej spędzić!

Previous
Otrzep się i wstań – motywacyjny poniedziałek
Zwichnięta noga, ząbkowanie, pedofil