Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Się działo! Odcinek 18 czyli trochę o plastiku, trochę o robalu w zupie

Dobrze zgadujecie, trafił mi się tłusty, biały robal w rosole, ale nie tylko o nim będzie ten tekst. 🙂Miniony tydzień był zaskakująco napakowany. Mnie z kolei spotkała kumulacja : zrobiłam wielkie pranie i użyłam innego płynu niż do tej pory – dzięki temu moja twarz zyskała piękną wysypkę. Sponsorem była świeża poszewka na poduszkę. Cały tydzień się drapałam! Do tego moje ciało trochę się zbuntowało po wizycie na targach regionalnej żywności, o ile mogę tak nazwać święto śliwki… i chociaż nie mam pojęcia co mi zaszkodziło, to całą noc spędziłam klęcząc przed muszlą klozetową. Myślę, że dopiero wczoraj (!) moje ciało odzyskało równowagę 😉 Cały tydzień byłam bardzo, bardzo zmęczona i wyjątkowo mało rozmowna, za co jeszcze raz wszystkich moich rozmówców przepraszam 🙂


W tym tygodniu kulinarnie na uwagę zasłużyły :

 Maliny z przydomowego ogródka. Pycha! Blender codziennie idzie w ruch, zjadam też prosto z krzaczka. Uwielbiam te czerwone owoce. Niestety w tym roku nie udało mi się jeszcze wybrać na jeżyny – mam niesprawny rower, a świetne miejsce w którym rosną jest oddalone o 10-12 km… samochodem dojazd jest raczej tragiczny 🙂 Z owoców wsuwałam też nektarynki

Wedlowska czekolada karmelowa okazała się piekielnie słodka. Smaczna, ale aż mdląca, więc pierwszy raz zjadłam czekoladę rozbijając tę przyjemność na małe raty. Fajny patent na czekoladę ma Schogetten 😉 Zdarzyło mi się faszerować papryki, a potem je jeść . I oczywiście niedokładnie umyłam włoszczyznę i miałam robala w zupie. Brawo ja!

No i oczywiście lepiłam i jadłam pierożki aromatyczne. Na okrągło. Wiem, że kilka osób skorzystało z przepisu i chwaliło – bardzo przyjemne uczucie! 🙂

Byłam też na zakupach i odhaczyłam matę z mojej jesiennej listy życzeń. Ćwiczy się na niej całkiem przyjemnie. Szczególnie polubiłam ćwiczenia na bolące plecy:

Tak wiem, brzmię jak “stara baba”, ale mam słabe, kruche kości dzięki wieloletnim zażywaniu wyniszczających lekarstw. Moja “strzelająca” łopatka jest niemal legendą :)) Ćwiczenia polecam każdemu, kto dużo siedzi, np. przed komputerem. Przynoszą sporą ulgę.

  Przyjechały też meble w postaci : stolik, stół i duże lustro. Skręcało się ciężko 😀

Najważniejszy wpis na blogu dotyczył toksycznych rodziców. Zasmuciły mnie Wasze historie, ale także głosy, które powielają stereotypy, że toksyczna rodzina to taka, gdzie alkohol i bicie. Zaniedbania emocjonalne też są straszne. Jeśli ktoś sobie uświadomi te błędy, przegada je potem z rodzicem/dzieckiem, to ok, ale usprawiedliwianiu błędów mówię NIE. Tak samo, jak posługiwaniu się frazą “trudne dzieciństwo” w charakterze wymówki dla obecnych porażek…

W środę bardzo zmokłam, więc przed spotkaniem kujawsko-pomorskich blogerek , skoczyłam z Martyną na rollo do Baalbeka. Hmmm, przeciętne, ale ciepłe. Później dołączyła do nas Patrycja 🙂 Po posiłku poszłyśmy na spotkanie do bydgoskiego salonu APIS. Ugoszczono nas ciastem, pączkiem i wodą 😉 

 Nie wiem czy znacie w ogóle firmę APIS – produkują bardzo dobre kosmetyki o genialnych składach. Komponowane są z niezwykłą dbałością przez założycielkę firmy, widoczną na zdjęciu poniżej. Pani Krystyna ma wielką wiedzę i widać, że wkłada we wszystko serce.

Firma jest rodzinna (bardzo fajnie!) , a kosmetyki obłędnie pachną 😉 Jeśli nie znacie kosmetyków, odsyłam do e-sklepu. Ceny są zaskakująco przystępne, a marka mogłaby spokojnie celować w luksusową klientelę…
Spotkanie było fajne, bo mogłam się nagadać z dziewczynami 🙂 
Nie wiem czy Wam kiedyś pokazywałam (zdjęcia zrobiłam na długo przed wysypką ;-), ale moim ulubionym kosmetykiem kolorowym ostatnich dni jest szminka Bright Nectar marki Avon, z serii Ultra Color Bold..niestety to edycja limitowana, ale szminka pięknie nawilża i ma soczysty, rozweselający kolor 🙂 Wielki plus za to, że made in Poland 🙂
Prosiliście też, żebym pokazała Wam jak prezentują się rzeczy zamówione na Sheinside. Jakość – to samo, co w sieciówkach, nawet chyba nieco lepiej. Wybaczcie miny – w tym tygodniu czułam się słabo :))
Kurtka :  LINK
Kożuszek : LINK 
bardzo zaskoczył mnie przytulnością, będzie idealny na zimę. 🙂
Dorzucam też zdjęcie zamówionej dawno temu koszuli :
Identyczną znajdziecie tutaj

Refleksyjnym odkryciem tygodnia jest profil Barbie Style na instagramie. Zdjęcia są estetyczne, ale to całe życie wydaje się takie…plastikowe. w tym przypadku rzeczywiście plastikowe jest, ale to akurat chwila refleksji także nad tym, czym ja sama dzielę się na blogu czy insta… bardzo skojarzyło mi się to opowiadanie PET PL, które warto przeczytać.

Czasami myślę sobie, że słowo bloger kojarzy się coraz częściej z takim życiem na pokaz – perfekcyjnym śniadaniem, zjadanym zawsze w świeżej pachnącej pościeli, brakiem wysypek. Idealną fryzurą, zawsze nienagannym makijażem. Tylko czy życie, które kręci się tylko wokół zdjęć, ciuchów (przepraszam, stylizacji), gdzie do zdjęć stylizuje się nawet jedzenie, jest ciekawe? Praca jak praca, ale jakoś tak…nie czuję się “blogerką”, jeśli wiecie o co mi chodzi. Wygodnie mi z mało fotogeniczną jajecznicą na śniadanie, zjadaną w paskudnym koku na czubku głowy, który jest wygodny przy myciu zębów 😀  Drugi raz polecę artykuł Szarej Wiewiórki o wakacjach jak na blogu 😉 Zasłużył na trochę więcej fejmu.

Mam nadzieję, że w tym tygodniu komuś wpadł w oko mój planer – Projekt Ja , albo motywacyjna historia Jaśmin 

Z ciekawych artykułów na blogach, spodobał mi się ten o personalizacji poczty na gmailu

W zasadzie to by było na tyle 🙂 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
XOXO

74
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
40 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
KarolinaAnonimowyAniamalujeBelltlusta_papuzka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie właśnie nie jesteś taką typową blogerką, bo nie wstawiasz zdjęć z biegania, gdzie masz makijaż, modne legginsy od sponsora, tylko jesteś normalną dziewczyną. Jak poznałam Twój blog, byłam w szoku, bo nie wiedziałam, ze na blogu może byc coś więcej niż zdjęcia, śledziłam tylko blogi modowe 🙂

Natalia Slawek
Gość

Fakt, normalniejszej dziewczyny (i mam tutaj na myśli same pozytywy!) internet nie uświadczy. Ania sprawia wrażenie, jakby się ją znało od lat i ot tak, jakby można ją było na kawę zaprosić 🙂

Płaszczoobrosła
Gość

Zgadzam się, dla mnie ten blog to najlepszy blog lifestylowy ze wszystkich jakie znam.

Paula
Gość

Zgadzam się!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ostatnio odnoszę wrażenie, że niektórzy pozazdrościli Ani tego luźnego, niewymuszonego stylu pisania i się do niej upodabniają. Np.fashionelka lol

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czekolada dla mnie też za słodka 😀 Spróbuj wersji z orzeszkami. Podoba mi się kurtka i kożuch, widać, że przytulny. Opowiadanie bardzo mocne , ale dobre. Zaraz zacznę eksplorować kolejne linki 🙂

tlusta_papuzka
Gość

Biała czekolada to w ogóle zuo i abominacja.

Hi-feszyn
Gość

kurtka śliczna 😉

Justinee
Gość
Justinee

Piękna kurtka i kożuszek! 🙂 Zajrzałam na stronę kosmetyków i mile zaskoczyły mnie ceny, kolor szminki jest piękny! Przeczytałam opowiadanie na pet pl i najbardziej ten tekst, (świetny zresztą!), dla mnie, zilustrowało zdanie: "Czerpać z życia pełnymi garściami. Jasne, to mega płytkie, pewnie powiesz, ale na ten moment odpowiada mi." Jest przygnębiający, ale jednocześnie tak bardzo prawdziwy.. Na pewno blogi będę czytać i ja się cieszę, że nie jesteś Aniu typową blogerką, bo jesteś przez to prawdziwa 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też jestem pod wrażeniem opowiadania, najlepsze jest zakończenie : A potem do kościoła. Bo niedziela.
Linkuj częściej do ciekawych tekstów 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jaka sliczna kurteczka ramoneska czy jak ja nazwac 🙂 Dominika

Karolina W
Gość

Kurteczka jest świetna. Wczoraj widziałam reklamę tej czekolady i zastanawiałam się właśnie czy smaczna 😉

Potworek
Gość

Zazdroszczę tej Barbie, też bym chciała móc nosić prostą grzywę i nie wyglądać jak czops

Chabrowe wariacje
Gość

Bardzo ładnie wyglądasz w ołówkowej spódniczce i bluzeczce w grochy. A co do czekolady wolę jak jest słodsza wtedy skończy się na 2 góra 3 kawałkach ,a nie całej czekoladzie 🙂

Cytryna
Gość

Piękny kolor tej szminki! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chciałabym tak uroczo wyglądać saute!

nika90
Gość

zakochałam się w butach na ostatnim zdjęciu <3

Płaszczoobrosła
Gość

Prosto z krzaka lepiej nie jeść – można się zarazić pasożytami, lepiej najpierw umyć :). Super wyglądasz na zdjęciach.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sabotujesz się? ;D jak wielu ludzi. W sumie nie wiem czy się śmiać, bo ostatecznie róznie może się to skończyć. Oglądałam kiedy taki program jak łatwo robaki mogą się wkręcić w skórę stopy i tak sobie wędrować w górę kiedy chodzi się boso po ziemi. Dziś mało kto chodzi boso po ziemi i tu postęp wyposażył nas słusznie w buty, ale dawniej na wsiach chodziło się boso, dorośli w polu, dzieci do szkoły wszyscy boso, dobrze że to przeszłosć. adi

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sheinside to jakościowy koszmar. Kiedyś (za namową jutuberki) zamówiłam kilka rzeczy i mocno tego pożałowałam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja zamawiam regularnie różne rzeczy. Jest dokładnie jak w sieciowkach,są lepsze i gorsze produkty,lepsze i gorsze sieciowki 🙂 dla mnie bez sensu jest kupowanie bluzki w żarze czy new looku, jak mogę mieć w tej cenie i bluzkę i sukienkę 🙂 a juz hitem byla ramoneska za 23 $, która w new yorkerze kosztowała 179 zł – identyczna 🙂 wiadomo,są różne rzeczy,lepsze i gorsze ale nie można generalizowac :p

Emm Blog
Gość

Właśnie sobie uświadomiłam, że dawno nie kupowałam szminek z AVON a kiedyś je uwielbiałam.
Pozdrawiam Emm

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chciałam dołączyć do peanow na temat Twojego bloga, który jest super,ale bardziej zbulwersowala mnie woda. Nie kawa,herbata czy sok,ale zimna woda….i pączki? Słabo jak na spotkanie,pr marki musi być zły :/

Kinga
Gość

Jej! Ale Ty masz piękną figurę! Na pewno wypróbuję ćwiczenia na kręgosłup. Ja w swoim dorobku mam jedynie dwie szminki i to o bardzo zbliżonych do siebie kolorach 😉

Mila
Gość

Blllleee robak w rosole nie jest fajny 🙁

Daisy K
Gość

Ale pięknie wyglądasz! 🙂 Markę Apis znam, nawet dziś pisałam post o arbuzowym musie do ciała. 🙂

Daisy K
Gość

Zapomniałam że uwielbiam maliny, robale już nie. 😀

Bell
Gość

Kusi mnie ta wedlowska z solonymi orzeszkami… ^^
Nie znam legendy o twojej łopatce, ale chętnie poznam 😀 Bo moje łopatki też dostarczają sporo ,,zabawy" – kiedy nimi poruszam, słychać wyraźnie chrupanie i strzelanie. Kiedyś ortopeda stwierdził, że zawadzają o żebra. Zdarzało mi się też że wyskakiwały na chwilę i potem przez dłuugi czas nie mogłam nimi ruszać 🙁

Bell
Gość

Chrup, chrup, łopatka pozdrawia koleżankę 😀

Itysia
Gość

O, moje kolana 😀 Cho na polowanie do second handów, bo mi szczęście przynosisz a potrzebuję spódnicy 🙂 Szkoda że ta, którą masz na sobie na zdjęciu nie jest dostępna w innych kolorach 🙁

Hushaaabye.
Gość

Nie powiedziałabym, że Apis ma dobre składy. Kremy do twarzy naszprycowane są parafiną, olejem mineralnym i silikonami. Składników aktywnych jak na lekarstwo, często w znikomym stężeniu… no ale co kto lubi 🙂

Ziggiz
Gość

Opowiesz coś więcej o kożuszku? Bo sama poluję na coś jesienno-zimowego i przykuł moją uwagę 🙂

Mademoiselle Magdalene
Gość

Znalazłam się w zaszczytnym gronie polecanych linków! Jak miło! Bardzo dziękuję za to wyróżnienie 🙂

Czarodzielnica
Gość

A kosmetyki apis można zamówić w aptece dbam o zdrowie. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzięki! chciałam wypróbować, ale smutno mi sie zrobiło że 15zł wysyłka!

Kangarooo
Gość

wiesz, że myślałam ostatnio o tym idealnym życiu blogerów? Już któryś raz mam tak, że piszesz o czymś, o czym ja ostatnio sama myślałam. Dziwne. Wgl fajnie, że masz tak późno maliny jeszcze! Nasze skończyły się bodajże na początku sierpnia.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie się czasami zdarza "rozmawiać" z telewizorem :D.

kolaaa
Gość

Mmmm maliny<3
Czekolady nie próbowałam ale p twojej recenzji….. chyba już nie spróbuje :p
A co do blogerek to mam podobne zdanie. Wszystko zawsze takie idealne i przereklamowane.

Różowa Klara
Gość

Malinki <3
Biała czekolada to dla mnie nie czekolada 😛

Magdalena B.
Gość

Czekolad raczej nie jem (w ogóle mało słodyczy jadam), ale czasami lubię delektować się Delicjami o smaku jagodowym – polecam 🙂

Miłego dnia życzę 🙂

Płaszczoobrosła
Gość

Masz ode mnie meila :). W sprawie trochę głupiej blogowej zabawy, no ale polega na nominowaniu kolejnych osób, więc… eh :).

Szara Wiewiórka
Gość

:)) Ćwiczenia na ból pleców to moje zbawienie, mam szalenie niewygodne łóżko!
Fajnie, że zauważyłaś robala w zupie, ja wolę nie wiedzieć ile robali wciągnęłam w tym roku jako dodatek do absolutnie idealnych w smaku wiśni z mojego ogrodu. Wychodzę z założenia, że lepiej nie wiedzieć co jest w środku niż się zniechęcić na długie lata, więc nigdy do wiśni nie zaglądam, a podobno bywają robaczywe. 😀

tlusta_papuzka
Gość

Jeśli 'jesteś tym, co jesz', to robal w wiśni jest wiśnią. Logiczne 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Fajnie, że zamieściłaś link do ćwiczeń na plecy – jak ma się dwadzieścia lat na karku to potrafią zaboleć 😉 Chyba po prostu za dużo siedzę, a w przerwach dźwigam Brata, który rośnie z każdym dniem (ale nie ma na świecie przyjemniejszego ciężaru :))).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie ta twoja "normalność" właśnie przyciągnęła na tego bloga. 🙂

Karolina
Gość

Te ćwiczenia na plecy są super 😉 Dzięki, że je wstawiłaś 😉

Previous
Co przeczytać, jaki film obejrzeć? 2
Się działo! Odcinek 18 czyli trochę o plastiku, trochę o robalu w zupie