Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Się działo numer 16…czyli dużo pizzy, i jak kupować w H&M 25 % taniej

Pizza, zakupy…i jak ZAWSZE kupować w H&M 25% taniej… 🙂   Miniony tydzień był…dziwny 😉 Ponieważ miałam MASĘ różnych zaległości “na miejscu”, krążyłam wciąż między moim małym Solcem, a Bydgoszczą i Toruniem. Jeśli interesuje Cię, co warto zobaczyć  w Bydgoszczy , kliknij na tę różową frazę.

Moje zaległości sponsorują głównie dwa tygodniowe wolontariaty – pomiędzy nimi nadrobiłam tylko najpilniejsze sprawy i w ten sposób jestem jakieś…trzy tygodnie do tyłu. Nie wiem kiedy uda mi się odgruzować skrzynkę mailową, dlatego jeszcze raz bardzo przepraszam wszystkich tych, którzy wciąż oczekują na odpowiedź… Postaram się przeznaczyć jutrzejszy dzień na domknięcie wszystkich zaległości, ale nie mogę obiecać, że się uda 🙂 Sama nie mogę się doczekać, aż powrócę do rytuału Inbox Zero 🙂

Ale miało być o pizzy, więc:

Wybrałam się z Martyną do bydgoskiego Piratto (koło Kubryka). Ja wiem, że nikt normalny nie chodzi na piwo i pizzę o jedenastej, ale cóż – napięte grafiki 😀 W każdym razie, jestem zaskoczona smakiem Wiśniowej Fortuny. Bardzo smaczne piwo! (na wszelki wypadek dodam, że to była informacja dla osób pełnoletnich:)).

To się dzieje ZAWSZE, kiedy muszę pilnie coś zrobić na komputerze….ZAWSZE. A Chromebook tak nie robi nigdy 🙂 

A to dłoń mojej siostry i jedna gałka lodów od Lenkiewicza. Najlepsze lody w Toruniu 😉 Ten smak to Snickers, ja wolę ciasteczkowe, ale następnym razem skuszę się na jakiś sorbet.

Pizzeria Capri Nova w Toruniu…pizza wygląda biednie, bo jest tylko z serem i sosem – uroki posiadania siostry wegetarianki, która nie lubi warzyw…poza ziemniakami i pomidorami 😀 Ale powiem, że pizza całkiem smaczna, kątem oka zerkałam na etapy produkcji innych pizz i widać że świeżo, a i składników nie żałują. Na plus bardzo!

Potem były urodziny pewnego małego brzdąca…kup lalkę Monster High o której paplała na okrągło – dowiedz się, że są już niemodne i że teraz tylko Ever After High… 

Na szczęście w kwestii zakupów innych rzeczy, zawsze mogę liczyć na Was 🙂 Nie cierpię zakupów “ubraniowych”, więc zawsze pytam na fejsie. Jak napisałam, ze zakochałam się w torbach z frędzlami, to zaraz doradziliście, że są takie w h&m. Ekstra! 

Torba jest już moja, nosi się fajnie. Najpierw wkurzyło mnie to, że jest trochę mała, ale potem stwierdziłam, że zmotywuje mnie to do większej selekcji zabieranych ze sobą przedmiotów. Czuję się jakieś 5kg lżej 😉

 

Mini pizze z marketu Aldi – dziękuję temu, kto mi je polecił! 🙂 Tak samo jak osobie, która napisała, że w Aldi są moje ukochane ciastka Spekulatius. Mam wspaniałych czytelników!

Ale było też zdrowiej, tu przykładowo ryż, ryba i szpinak. A ryż z curry i kurkumą 

Po tekście o szkolnej i studenckiej wyprawce, odezwało się na fejsie kilka mam, które kupiły nasadki na ołówki albo uszczęśliwiły pociechę złotą kredką 😉 Miło bardzo!

Gruszki…kocham gruszki. Są przepyszne! Jedne z ulubionych owoców 

A to ulubiony smak 7days’a .Wiem co myślisz – gdzie to zdrowe odżywianie? Tym, którzy nie znają mojej zasady 10% na grzechy, podsyłam tekst :

MOJA “DIETA” – CO JEM I DLACZEGO TYLE PIZZY?

O, a tutaj kawałek Bravo, które kupiłam siostrze. Dla kalendarza 🙂 

😉

Tu znowu zakup z H&M. Zapytałam, gdzie kupić ołówkową spódniczkę – znowu dostałam dużo bardzo wyczerpujących odpowiedzi 😉 Jesteście super! Regularna cena to tylko 39.99. Chciałam kupić trochę droższą, z lepszego materiały, ale wszystkie źle na mnie leżały. Ta elastyczna całkiem fajna, tylko smutek trochę, że noszę 36 a nie 38… miałam plan przytyć, nie schudnąć. Powiedzcie proszę, ze H&M zaniża rozmiarówki, żeby kobietom było miło, to się uspokoję 😉

Teraz obiecana metoda na to, aby mieć wszystko z H&M o 25% taniej… wystarczy zapisać się na newsletter i poczekać, aż na skrzynkę e-mail przyjdzie kupon. Działa na jedną rzecz i jest ważny krótki okres czasu, ale zawsze można skorzystać z innego adresu, albo wypisać się i zapisać się na newsletter jeszcze raz 😉  Jedyne co powstrzymuje spontaniczność, to konieczność wydrukowania kuponu… 😉

Gdyby obniżka okazała się zbyt mała, w jednym z marketów można kupić trampki Converse, w zaskakująco niskiej cenie 😀

a w innym pojemnik na DOKUMĘTY 😀 

Tak, przyznaję, lwią część czasu spędziłam w ubiegłym tygodniu na bieganiu po marketach… po pierwsze spotkał nas niespodziewany remont, kucie kafelków, wymiana rury i te sprawy, po drugie – skończył mi się i papier i oba tusze… i jeszcze szukałam ładnego kalendarza i te wszystkie piękne zeszyty krzyczały kup mnie, kup 😉 W końcu...nowy początek 😉

Pofarbowałam też włosy poniżej odrostów i zrobiłam krótką recenzję fajnego sprzętu do stylizacji 😉 

No i maliny…kocham Maliny!

Te są własne i motywują mnie czasem rano, aby iść się trochę porozciągać na świeżym powietrzu i skubnąć nieco z krzaka. Tak smakują najlepiej 😉 

W tym tygodniu zainteresowały mnie też :

Bardzo oryginalne życzenia miłosne

O tym, jak nie pisać książek, pośmiałam się bardzo, nawet mam ochotę dla własnej grafomańskiej przyjemności popełnić coś z wszystkimi grzechami, tak całkiem do szuflady, ku rozrywce. Zostawię to na nudne wykłady ^^.

Poruszające zdjęcia przedstawiające ciężką drogę do szkoły… widząc dzieciaki, które do szkoły płyną na oponie jakoś tak nabiera się szacunku do tego, co się ma.

I jeszcze na koniec genialny blog  http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/ , bardzo polecam, bardzo warto 😉 

Poprzednie się działo :  https://www.aniamaluje.com/2014/08/sie-dziao-15-makow-podhalanski-i.html

 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

68
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
38 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeKasia GdańskSmarter_not_harderwkomitywiezzyciemSeldirima Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie wiedziałam,że jest taka zniżka w haemie! Aniu, po raz kolejny dziękuję 😉

Karina
Gość

i ja również ; ) już zapisuję się do newslettera!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Śliwkowa fortuna jest najpyszniejsza, bo mnie słodka od wiśniowej 😉 A sorbety u Lenka polecam w kubeczku, nie trzymają się za dobrze na wafelkach 🙂 Pozdrawiam z Torunia! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie zdecydowanie najlepsza jest zwykła, czarna fortuna, najlepiej lana:) jedno z nielicznych piw, które naprawdę lubię.
Narobiłaś mi ochoty i na pizzę, i na szpinak:d chyba w najbliższym czasie wybiorę się na pizzę ze szpinakiem;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jest jeszcze Fortuna mirabelkowa. Na razie piłam tylko wiśniową (pycha!) i zwykłą ciemną (też dobra), ale mam w planach wypróbować je wszystkie :). I want it all, I want it all, I want it all and I want it now! 😉
W sumie dziwne, że tak mi smakowała, bo zwykłego piwa z sokiem nie uznaję.

lowbret
Gość

Ja uwielbiam wszystkie smaki Fortuny. 🙂
Fajnie, że polecasz Mad Tea Party, świetnie się czyta zarówno praktyczne porady, jak i.rozkmimy autorki. 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mad Tea Party odkryłam jakiś czas temu, dzięki Pepsieliot, której wytwory również darzę wielką sympatią. Na razie jestem na etapie bardzo wstępnej lektury, ale faktycznie jest w osobie autorki coś wciągającego :).

Daisy K
Gość

Dużo się dzieje u Ciebie. 🙂 Pizzy dawno nie jadłam, zabrakło okazji. 🙂 Maliny z krzaka są najlepsze. Kiedyś sprawdziłam że z sąsiedzkiego. 😀

lifemanagerka
Gość

Teraz juz rozumiem czemu polecałaś mi te lody w Toruniu. Ta jedna gałka wygląda jak co najmniej trzy 😀

Kamila Ziel
Gość

Uwielbiam lody ciasteczkowe 🙂 Te kawałki ciastek <3

Natasha
Gość

Narobiłaś mi smaku na pizze 🙂
W Warszawie mamy taką mega lodziarnie o nazwie "Ulica Baśniowa". Uwielbiam 🙂

Niemoralna
Gość

Gdybym zjadła tyle pizzy w tym tygodniu, przytyłabym z 5kg 😀

almondcake
Gość

Zaniżają 😉

Ola
Gość
Ola

Potwierdzam:) Jakoś zawsze się tam dowartościuję kupując ubrania 😀

Patrycja Malinowska
Gość

Ja też kocham maliny, a szczególnie taką jedną od 12-stu lat już 😛

Sylwia LILSPIRATIONSPL
Gość

Jak ja bym chciała w końcu zamienić pizzę na większą ilość jogurtów naturalnych i zdrowej żywności 🙂

Ewelina
Gość
Ewelina

Tak, zaniżają rozmiarówkę w H&M i… zawsze poprawia mi to humor :))))

Pozdrawiam,
Ewelina

Pyra Z Bzikiem
Gość

Zdradź proszę, gdzie widziałaś te trampki 🙂 Szukam takich – zupełnie gładkich, bez naprasowanki na kostce/języku i logo new age/sports na pięcie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To sa chyba dzieciece trampki z lidla:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Poczytałam po linkach Twoje starsze teksty o odzywianiu się – zasadniczo bardzo rozsądnie piszesz, że każdy powinien sam ustalać, co mu służy, a co nie (poza oczywistościami, jak szkodliwość dodatków chemicznych czy zdrowotność cytryny). I tylko nie zgadza mi się z tym negowanie mleka i jego wyrobów – to również sprawa osobnicza, jednemu może szkodzić, innemu służy. I jeszcze leki – wiadomo, dzisiejszy świat bierze ich za dużo. Ale są rzeczy, których nie przeskoczysz, choćby choroby tarczycy…

Marta

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Marto, neguje się mleko, bo to ani mleko takie żywe prosto od krowy pełnotłuste jak dawniej babki nim nas poiły za dziecięcia kiedy jeszcze nam nie szkodziło, ani nic wartościowego, z chemi-dodatkami. Cielęta piją mleko, dla nich ono jest. A to co w sklepach krowie to mleko wysoko przetworzone, zchemizowane. I wcale nie chodzi tylko o laktozę… o słabą gęstość kości też chodzi, o spadki odporności też kiedy robi dziury w jelitach, zakwaszanie i o skórę z wysypem trądziku i pryszczy (kto ma niech przestnie jeść nabiał to sobie wyleczy). Alergie bywają ukryte i nie wiesz, czy to przypadkiem nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sądziłam, że rozmawiamy o mleku, a nie tym czymś z napisem UHT 😉 Niejedzenie pseudożywności przetworzonej to zupełnie inne i normalne zalożenie 😀

Marta

p.s. Aniu, planujesz zamontować Disqusa?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ad, nie po raz pierwszy czytam o zabójczych właściwościach "zchemizowanego" mleka, ale chyba jeszcze nigdy nie natknęłam się na wypowiedź opatrzoną odnośnikami do badań naukowych w tym temacie. Coś tam było o zwiększonej częstości występowania osteoporozy w krajach, gdzie spożywa się dużo mleka i jego przetworów (niestety nie pamiętam konkretów: co? gdzie? kiedy? ile to jest dużo?), ale nawet jeśli takowa korelacja rzeczywiście istnieje, w żadnym wypadku nie świadczy to o zależności przyczynowo-skutkowej. Jeśli dysponujesz dostępem do wiarygodnych źródeł, będę wdzięczna. Piszesz o dodatkach do mleka. Jakie to dodatki? Etykieta nic o nich nie wspomina. I jeszcze jedna kwestia: jak… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

To mleko bez laktozy jest w każdej Biedronce? Jeśli tak, to super!!! Bardzo rzadko w ogóle takie widywałam w sklepach i do tego dwa razy droższe od zwykłego.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, o ile się zorientowałam na innuch blogach, to stare komentarze ułożą się chronologicznie…. Ale zaleta jest ogromna, te powiadomienia, że ktoś odpowiedział. Może poradź się w jakimś supporcie, czy coś? Byłoby wspaniale.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Seldirimo, jest też w Lidlu.

Seldirima
Gość

Dzięki za info. Już wiem, że w Biedronce na pewno nie jest na stałe. Może w Lidlu się trafi 😉

Magda Lena
Gość

dzięki za podpowiedź na zniżkę ;)! jezu to jedna gałka !? szok :O;)

Kasia
Gość

Aniu, jeśli nie masz jakiś specjalnych programów, które można zainstalować tylko na Windowsie to zmień system operacyjny. Polecam Linuksa. Ja mam na lapciu oba systemy, a gdybym mogła pozbyłabym się Windowsa.

Joanna G
Gość

O kurde, śliczna ta torebka! Choć te frędzle by długo ze mną nie przeżyły, nie dawałabym im spokoju 😀

Paulina
Gość

Ta torebka jest cudowna!!!! Chyba zapiszę się na ten newsletter i ją kupię 🙂

MeSzka
Gość

Maliny i gruszki (+ arbuz) to moje najukochańsze owoce ever <3
A jeśli chcesz szybko "przytyć" to polecam zajrzeć do TallyWeijl, ich rozmiarówka bardzo często mnie dobija 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Szczerze uśmiałam się z tych miłosnych tekstów. Ujęła mnie zwłaszcza ta wizualizacja bąka :D.
A gruszki ponoć bardzo służą płucom, w każdym razie tak przeczytałam w "Modzie na zdrowie" – to taki apteczny miesięcznik, do niedawna dostępny bezpłatnie w mojej aptece :). Prawda to, czy nie – w każdym razie punkt wyjścia do dalszych dociekań.

Justinee
Gość
Justinee

Czytam, czytam i mnie naszła ochota na pizzę po zdjęciach:) Spodobała mi się spódniczka, mam podobną krojem, torebeczka wpada w oko a siostra ma piękne paznokcie! Zdjęcia z conversami i dokumętami po raz kolejny mnie rozbroiły 🙂

Justinee
Gość
Justinee

I najważniejsze Aniu, serdeczne gratulacje, czekam z niecierpliwością, aż Twoja książka pojawi się w księgarniach:)

slonku 2207
Gość

Ach Aniu, dziękuję Ci za kolejny wspaniały wpis 🙂
piszesz w taki sposób, że aż miło ogląda się każde zdjęcie
ściskam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu mieszkasz na Solcu w Warszawie.?
Moja mama tam pracuje i czasami tam bywam 🙂

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Nie wiedziałam, że Fortuna jest w regularnej sprzedaży 🙂 Jak ostatnio byłam w Polsce w Lidlu były Dni Piwa, czy coś takiego i robiłam małą degustację z mamą. I tak jak ie lubię piwa i generalnie raczej nie piję alkoholu, to śliwkowa skradła moje serce! Wiśniowa mi aż tak nie smakowała. Będę szukać na następnym urlopie. Wtedy jeszcze miałam bodajże niepasteryzowaną Łoże też super, zupełnie inne, niż piwa które znam 🙂Spódnica z H&M wygląda super! Mam w planach 2-3 sukienki na jesień, ale nic nie mogę znaleźć, więc może skuszę się na spódnicę i bluzki. Muszę zobaczyć, czy jest też… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Fortuna na pewno jest w Tesco i chyba jeszcze gdzieś widziałam, ale nie pomnę.

joannes
Gość

w Żabkach i Fresh Marketach również znajdziesz Fortuny 🙂 ja bardzo lubię wiśniową Fortunę, ale jeśli chodzi o śliwkową to nie przepadam – wolę "Śliwkę w Piwie" 🙂

slimmi
Gość

Ania, mam pytanie 🙂 dzięki linkowi w poście trafiłam na tekst o diecie intuicyjnej oraz o pokrzywie 🙂 wspominasz tam tylko o gotowym kupnym soku lub o własnoręcznie zbieranych liściach – a co myślisz o kupowaniu pokruszonych liści w sklepie zielarskim i parzeniu herbatki? 🙂 oraz w jaki sposób przygotowujesz napój z imbiru? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W ustawieniach aktualizacji Windowsa można samemu wybrać sposób aktualizacji – automatyczny lub ręczny. Wtedy system aktualizujemy sobie kiedy nam pasuje a nie kiedy on chce. Pozdrawiam:)

Płaszczoobrosła
Gość

Ale Ci poskąpili szynki na tej pierwszej pizzy. Z kolei na drugiej to na 99% nie jest ser mozarella :P, czyli pizza oszukana :P.

wkomitywiezzyciem
Gość

Aż się głodna zrobiłam, tyyle piizy! 😀 A zastanawiałam się właśnie, skąd koleżanka ma wiecznie jakieś zniżki do H&M 😀 Maliny też bardzo lubię. 😉 Sporo się u Ciebie dzieje 🙂 Pozdrawiam 🙂

Smarter_not_harder
Gość

a gdzie można kupić te conversy?

Kasia Gdańsk
Gość

tyyyle informacji 😀
ślicznie ci w tej spódnicy 🙂 ja tą zniżkę "obczaiłam" gdy kupowałam buty za 140 zł 😀 przydała się i to jak!

Previous
Nie dość, że poniedziałek, to jeszcze jesień. Tfu, wrzesień :)
Się działo numer 16…czyli dużo pizzy, i jak kupować w H&M 25 % taniej