Instagram has returned invalid data.

Się działo 19, ślub z milionerem, szpilki i szansa na 100 zł


 Ten tydzień był dość specyficzny, ponieważ miałam bardzo dużo rzeczy na głowie (tak, wszystkie wzięłam na siebie sama :)) Ale też trochę dlatego, że przeceniłam swoje możliwości.

W ciągu tygodnia razem z Anią O. byłam wolontariuszką projektora. Tym razem na moim rodzimym podwórku, czyli w moim własnym miasteczku. Fundacja dostała trochę zeszytów na wyprawki dla dzieci, więc trzeba było zrobić jakiś fajny projekt. Każdego dnia przychodziła inna klasa – od Ani nauczyłam się kilku niesamowitych zabaw z językiem angielskim w roli głównej 🙂 Dzieciom się podobało, a ja się cieszę, że Biblioteka w moim mieście wychodzi naprzeciw wartościowym inicjatywom.



Czasami chciałabym Wam pokazać więcej, ale bardzo pilnuję, aby nie naruszać prywatności dzieci , nie pokazać twarzy itp 🙂 
Oprócz tego, nieco zmartwiona sytuacją z ostatniego tygodnia , porobiłam różne badania. Wbrew temu co się o mnie mówi – ja chodzę do lekarzy i szanuję ten zawód. Badam się regularnie, bo nie mogę sobie pozwolić na zaniedbanie stanu zdrowia. Nie szanuję jedynie lekarzy, którzy pomylili pracę z ludźmi, z pracą na taśmie 🙂 Badania powychodziły dobrze… Cóż, zatem zwyczajne osłabienie. W końcu mam płuca staruszki…

 Nie, to nie żadne zwierzątko. To moje włosy. Zdarzyła się dziwna rzecz, bo umyłam włosy i kiedy wychodziłam z łazienki, jedzenia zaczął domagać się kot. Dałam mu jeść, wstawiłam wodę na herbatę i zapomniałam, że jeszcze nie chwyciłam szczotki. Usiadłam z herbatą na kanapie i zdarzyło mi się to, co czasami, choć bardzo rzadko – przysnęłam w ciągu chwili. Z nierozczesanymi, mokrymi włosami bez odżywki. Na górze kanapy usiadł rzecz jasna kot, i rozpoczął akcję ugniatania.

Moich włosów.
Kiedy się obudziłam, miałam dreada.:) Trochę udało się odratować, ale mam teraz cieniowane włosy. Shit happens.
Oto autor mojego artystycznego nieładu na głowie.
Miałam też jeden dzień z totalnie paskudnym samopoczuciem. Pytałam Was o ulubione czekolady. Chyba zmienia mi się gust, bo ostatnio….czekolada jest dla mnie za słodka. Moczę owoce w lidlowskim odpowiedniku nutelli, ale to nie ten smak, którego szukam. Jestem babą, nie wiem czego chcę :))
A niektóre wiedzą bardzo szybko. Taką karteczkę znalazłam powieszoną w reprezentacyjnym miejscu u jednej z moich uczennic. Jak wiecie – jestem pedagogiem – terapeutą i indywidualnie pracuję z dziećmi, które mają problemy dydaktyczne. Nie ma to jak wiedzieć, czego się chce od życia 😉 Kiedyś czytając maluchom bajkę usłyszałam od sześciolatka, że tata Jasia i Małgosi mógł użyć sody kaustycznej…
Nic wyjątkowego nie jadłam. Nigdy nie chce mi się stylizować fotek na instagrama, ja bardzo lubię jeść,więc wszystko szybko-szybko, byle wszamać. Poniżej brzydki jak listopadowa noc łosoś ze szpinakiem, feta i suszonymi pomidorami w cieście francuskim. Grunt, że smaczny był.

 O, a to zblendowane maliny. Lubię maliny i cieszę się, ze jeszcze rosną.

 Obiad na niedzielę. Mało finezyjnie, prawda?

Ostatnio gdzie nie pójdę, tam trafię jakąś fajną promocję. Kiełki zawsze kupuję, bo te wysiane mój kot myli z kuwetą. Po trzech próbach spasowałam. 🙂
Pisałam wam co przeczytać i obejrzeć. Okazało się, że kilka osób skusiło się na ostatni film i na razie nie zgłosił się nikt rozczarowany moim poleceniem. Ekstra!
Ja czytałam w jeden z ciepłych dni “Lawendowy pokój”. Chyba nie trafiłam z nastrojem i zdrowiem, bo dawno tak bardzo nie męczyłam się przy książce. A wszyscy chwalą… dam jej jeszcze jedną szansę….
Ostatnio wyglądam mniej więcej tak. Koczek, brak makijażu… przynajmniej zakola zamieniły się w baby hair . Bardzo niesforne baby hair.
Zadowolona z jakości zamówionych wcześniej an sheinside rzeczy, tym razem skusiłam się na :
Kurtkę z frędzlami. Ją koniecznie trzeba zobaczyć pod linkiem, bo na zdjęciu wygląda jak szmata, ale na ludziach całkiem odjazdowo 
Czerwoną sukienkę. Bo kieszenie.
Zestaw bluzka+spódnica. Bo kieszenie. I podkreślona talia.
Oczywiście jestem marudą, a że nie lubię zakupów ubraniowych, to wybieram przez Internet. Tak, zawsze czytam komentarze co do jakości danego ubrania. 🙂 Jestem ciekawa, czy i tym razem będę zadowolona. Zdaję sobie sprawę, że wszystko jest z innej parafii, ale ja jestem tego typu człowiekiem – raz dresy i niedbały kok na głowie, raz szpilki i kiecka.
A właśnie, ktoś pytał o to, jak wyglądają te moje ulubione szpilki. Proszę uprzejmie :
Są cudowne i bardzo wygodne, a miałam ostatnio dużo “biegania” i sprawdzały się super.
Czasami nie rozumiem osób, które odwiedzają mojego bloga. Ani trochę.
A czasami wzruszają mnie do łez :
Na fejsie polubiło to ponad 100 osób. Popłakałam się ze wzruszenia. Dziękuję! Tym bardziej, że miałam w tym tygodniu problemy oddechowe i czułam się jak to coś, co stało dziecku z obrazka wyżej w gardle. Dziękuję!
Gadżet do klikania like i share mam od niedawna, za Waszą sugestią. Odświeżyłam stronę, żeby sprawdzić, czy się nie pomyliłam. Nie, jak wół jest ponad tysiąc. Wooooooooooow
Ale jeszcze lepsze są komentarze pod tekstem “zmieniłaś się, nie jesteś taka jak kiedyś“. Refleksyjne, szczere, głębokie. Interesująca lektura. Uwielbiam to, że Wasze komentarze są czymś więcej niż “ładnie, pięknie, wbij do mnie”. Mam najlepszych czytelników na świecie!
Na fejsa wrzucałam w ubiegłym tygodniu ulubioną piosenkę ostatnich dni. Tak, wiem, Queen. Nie zaskoczę Was niczym nowym 🙂 Plus kilka moich słów o kampanii “stop zwolnieniom z WF.”
Udało mi się też znaleźć dosłownie momencik na to, aby skorzystać z zaproszenia na dzień otwarty bydgoskiego Mitte Chleb i kawa
Miałam dosłownie jakieś 30 minut (badania, biznesy, te sprawy), ale nie żałuję chwili spędzonej w Mitte bo – dobra kawa, przesympatyczna obsługa, jakość na sześć z plusem a ceny bardzo przystępne. Kanapek i ciast również. Będę wpadać, długo szukałam miejsca, gdzie można spokojnie usiąść z laptopem i popracować. Wi-Fi śmiga aż miło, jest cicho, spokojnie. I czynne chyba od ósmej rano. Jak wiecie z tekstu o ciekawych rzeczach w Bydgoszczy, ulubionego miejsca na wypicie czegoś ciepłego nie miałam. Za to znalazłam idealnego stomatologa. Zazwyczaj ludzie mają na odwrót 🙂
Od sklepu Azjatica dostałam mały prezent:
Jestem ciekawa działania.
Aaaa, zapomniałabym – jest szansa na 100 zł w bonie do empiku. Lub za wypełnienie ankiety, 1 zł powędruje na cel charytatywny. Wystarczy kliknąć tutaj.
Dzisiaj to by było na tyle. Jak widać – zwyczajne życie – chodzenie po lekarzach, wolontariaty, zajęcia… pracowałam też nad drukiem mojej książki (to już szybciej niż myślicie! :)) 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

89
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
52 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Karolina BojarowiczAnonimowyJoanna (kosmetyczny-przekladaniec)Artinowy ŚwiatAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cudowne są te szpilki! A teraz biorę się za wypełnianie ankiety i nie mogę się doczekać książki. Mówiłaś, że do końca września będzie? 😀

Elle
Gość

jupiiii 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ślub z milionerem rozłożył mnie łopatki 😛 A tak na marginesie, to w pełni zasłużyłaś na bycie i moim ulubionym blogiem. Wyświetlasz mi się na głownej stronie opery, tuż pod pocztą 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Blog Ani mam w ulubionych. Mysle ze nadejdzje taki dzien kiedy blog Ani bedzie ustawiony jako strona startowa na wielu komputerach.

tlusta_papuzka
Gość

Mam nadzieję, że uświadomiłaś Twojej uczennicy ogrom zua zawartego w wywieszce. Tak ignorować gramatykę…

Kiełki w roli kuwety skutecznie poprawiły mi nastrój, chociaż współczuję kota-sabotażysty 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

i co powiedziała?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jak zwykle jesteś zabiegana 🙂 jakiś czas temu pisałaś, że będziesz sprzedawać niepotrzebne rzeczy? Już to zrobiłaś?

paranoJa
Gość

książki, książki, książki! Aniu, wstrzymaj się do listopada 😀 w październiku czarno widzę swoją wypłatę, a książki to rzecz wielce przeze mnie umiłowana <3

Karolina
Gość

przeprowadzka książek to TRAGEDIA! wydawało mi się, że mam ich niewiele, zaczęłam pakować – a tu jeden karton, drugi karton, torba :O Ale to tylko te ulubione są przecież 😛

paranoJa
Gość

znam ten ból (dwie przeprowadzki w ciągu ostatnich trzech miesięcy :D), ale jednak nie mogę sobie odmówić "magazynowania" książek.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Szpilki cudowne.pięknie prezentują się na twojej nozencji. Nie moge doczekac sie premiery twojej ksiazki. Aniu, czy planujesz moze napisac kolejna ksiazkę?

The music of me
Gość

Twój kot po prostu jest utalentowanym fryzjerem 😀 Moim zdaniem jesteś niezwykłą blogerką, lubię w Twoim blogu właśnie to, że nie jest taki przesłodzony, gdzie wszystko musi się perfekcyjnie prezentować, coś na kształt kreowania idealnego życia. A u Ciebie jest tak normalnie, oczywiście w najlepszym tego słowa znaczeniu 🙂
Życzę Ci lepszego samopoczucia i więcej zdrówka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Koci fryzjer mnie szczerze rozbawił 😀 Jestem przekonana, że intencje miał dobre 😀

Kangarooo
Gość

Moja uwaga w tym wpisie skupiła się najbardziej na CIUCHACH :p Bo wybrałaś sobie takie śliczne rzeczy! A ten zestaw z ostatniego zdjęcia! jestem zachwycona!

Karolina
Gość

ja z kolei zastanawiałam się nad tą sukienką (tylko czarną). I tak sobie wisi w zakładkach jakiś czas – no i nie wiem 😛 poczekam na Twoją opinię :))

Mila
Gość

Aniu a próbowałaś hodować kiełki w słoiku? 🙂 Pisałam o tym na moim blogu http://being-mila.blogspot.com/2014/03/jak-wyhodowac-kieki-bez-kiekownicy.html wygodny sposób, mam dwie kotki i się do słoika nie pchają, a do rzeżuchy na wacie już tak 😉

Mila
Gość

Może mają za dużo światła? Bo za mała ilość im nie przeszkadza, nawet widziałam wiele razy, że mogą stać w prawie zaciemnionym pomieszczeniu 🙂
Mi na szczęście nie giną, chociaż też nie mam ręki do roślinek 😀

Katie's Muffins
Gość

Niebieskie szpilki są idealne!
Jestem mega ciekawa tej spódnicy fioletowej, bardzo interesujący krój!
:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czarna sukienka albo szara z tego posta https://www.aniamaluje.com/2013/11/ktora-sukienke-wybrac.html , różne szpilki i będziesz mogła przebierać w milionerach 😀
A na powaznie – z Twoją figurą i warunkami chodziłabym tylko w sukienkach. Pracuję nad taką talią, chociaż rozumiem, że czasami ma się ochotę na komfortowe dresy i związane włosy 🙂

Kinga Kornacka
Gość

Przyciągnął mnie ten ślub z milionerem w tytule. I nie zawiodłam się, świetny wierszyk! 😀
I mimo, że łosoś rzeczywiście nie wygląda najbardziej apetycznie na świecie, że tak powiem, to i tak naszła mnie teraz ochota na… omleta z suszonymi pomidorami, bo to mi właśnie przypomniał ;p

Barbara
Gość

Szpilki świetne 🙂 . Co do sierściuszków – moje regularnie próbują zrobić mi dredy, jak tylko ulokuję się w pobliżu łóżka czy kanapy. No, ale cóż zrobić, że wybaczam od razu, jak tylko zaczynają ugniatać i mruczeć? 😀

lasoa
Gość

Nie tylko koty ugniatają, moje psy również. Z tym, że nie mruczą tylko dziwnie stękają 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jak ja lubie te serię postów ! uświadamiają mi ile fajnych rzeczt mozna zrobić w tydzień 😀 i z nieopisaną niecierpliwością czekam na Twoja książkę 🙂

Klaudyn Truskawka
Gość

Znam ból wynikający z rozczesywania szalonych kołtunów. W sobotę nad moimi włosami ponad godzinę stała moja przyjaciółka i męczyła się z grzebieniem, by "to coś" rozczesać. Z pomocą oleju kokosowego i swojej determinacji dała radę. Choć nie mogę powiedzieć, że włos mi z głowy nie spadł 😉 skąd to się wzięło, jak to? – nie mam pojęcia. Ty chociaż znasz winnego 😉
Karteczka u dziewczynki położyła mnie na łopatki! 😀

Klaudyn Truskawka
Gość

Polecam spanie w czepku 🙂 kiedyś to było popularne.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, czy mogłabyś mi podać tekst, w którym wklejałaś link do listu, który powinniśmy sobie przeczytać jak się zdenerwujemy? Było coś takiego, a zapomniałam zapisać. Byłabym super wdzięczna 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak. Dziękuję za pomoc 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Rozśmieszył mnie kot, cierpliwie ugniatający poduszkę i ta mina.. Jakbym widziała swojego! 😉 Najważniejsze, że badania są dobre i tak życzę jak najszybszego powrotu do pełnego zdrowia, bez zmęczenia! Ta kurteczka z frędzlami faktycznie ciekawie, mi się taki misz masz podoba, nie lubię gdy jest za idealnie. Ankieta wypełniona, czekam cierpliwie na książkę 🙂 Pozdrawiam!

PS Aniu, mogę się pochwalić-zbierałam się od paru mcy i założyłam blog, choć póki co kompletnie w powijakach: http://takaroztrzepana.blogspot.com/

Carrie
Gość

Dokładnie Aniu, teraz będę się podpisywać jako Carrie 😉 I wygląda mi uciekło z opisu kurtki.

Płaszczoobrosła
Gość

Moja opinia jest jak najbardziej szczera zresztą wiesz o tym. Ankieta oddana :).

Monika Gabas
Gość

A maliny nie dosć, że pyszne to jeszcze fotogeniczne ;). Super, że nadal trwa sezon!

kmjk
Gość
kmjk

o matko… w pierwszej chwili jak spojrzałam na zlepek zdjęć na górze posta to pomyślałam że coś Ci się stało bo z Twojego tułowia od razu wyrastają stopy. idę do okulisty.

Zakrecony Kot
Gość

lubię tą cotygodniową serię. Przyjemnie się czyta co tam u Ciebie się działo 🙂 niby zwykłe rzeczy, ale zawsze się mogę zrelaksować przy tych postach 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, chciałabym ci życzyć dużo zdrówka i więcej i jeszcze więcej. I życzę. Ale… sama musisz zechcieć być zdrowa i iśc w tym kierunku. No nie ma siły tak to działa, słowo ma być poparte uczuciem i wytrwałością. Chcieć to ciągle za mało… jedzenie na osobistym talerzu ma ogromne znaczenie. Przypominam sobie, kiedy jadłaś naturopatycznie, teksty o złym samopoczuciu nie pojawiały się… smutek mnie nachodzi kiedy widzę te jedzeniowe zdjęcia (sorrrrrrry wiem że jestes wrażliwa jak my wszyscy, ale musze to napisać – plastiku i złomu, który nikomu nie służy, ale niektórzy szybciej odczuwają skutki), a zaraz opowiadasz o tym,… Czytaj więcej »

Pata | clumsywords.pl
Gość

kotu miszczu! <3

Paula
Gość

Piękne buty! Fajne ciuchy sobie wybrałaś, aczkolwiek ta długa spódnica do mnie nie przemawia 🙂

Sour Girl
Gość

boże, jakie biedne to dziecko z glutem w gardle

Stylowo i Zdrowo
Gość

Pomiędzy tym wszystkim masz jeszcze czas na prowadzenie bloga. Super 😉

Różowa Klara
Gość

No to kot sprawił ci fryzurę, al i tak szpilki pobiły wszystko. Widzę, że mamy wspólne zainteresowania-sama chętnie prowadzę wolontariat w ramach Projektora.

Różowa Klara
Gość

Tak działam 😉 w wakacje byłam na projekcie wakacyjnym, ale działam również w trakcie roku akademickiego. Obecnie korzystam przede wszystkim z kalendarza w wersji tradycyjnej, więc drukowanie nie ma sensu, ponieważ arkusz powstał dla czytelników, ale na początku swojej przygody z organizowaniem korzystałam również w wersji elektronicznej 🙂

Karolina
Gość

Te szpilki są cudowne! Sama nadal szukam idealnych, bo choć mam kilka par – to nie nadają się na dłuższe chodzenie niestety. Do włosów jeszcze jedwab polecam. Moje włosy się po nim świetnie rozczesują. Narobiłaś mi smaka na kawę tym zdjęciem! No i się powtórze, ze czekać będę na Twoją opinię o sukience :))

Anna Byczek
Gość

Szpilki zjawiskowe! Ideał, no! Z haseł do wyszukiwarki śmiechłam, podobnie jak z karteczki o ślubie z milionerem. Młoda dziewczyna, a już wie czego chce od życia haha.

sieczkarnia
Gość

Nigdy nie słyszałam o zjawisku zwanym ugniataniem :O Jestem w szoku, choć bardziej tym niż tym jak skończyły Twoje włosy. W czasach liceum bardzo rzadko pozwalałam sobie na kontakt ze szczotką i w sumie pod koniec szkoły skończyło się krótką fryzurą ;D
Co do tej Twojej normalnośc – to myślę, że to świetna rzecz. Przyznam, że czasem zastanawiała mnie zwyczajność Twoich zdjęć, aż do obejrzenia Twojego filmiku o perfekcjonizmie. Wtedy sobie zdałam sprawę, że sama walczę z postawą "wszystko albo nic" i oddałam Ci honor 😉
Pozdrawiam!

sieczkarnia
Gość

I za to szacun 🙂

Una
Gość

Jakie fantastyczne komentarze! 🙂

Mnie też wzrusza i bardzo cieszy, gdy ludzie piszą takie miłe rzeczy. Po blogach modowych chodzę niewielu, więc nie trafiłam na bieganie w makijażu, aczkolwiek zdarzało mi się samej nakładać na gębę mineralny puder idąc w góry czy na rower – ale nie z próżności to robiłam, a po to, by lepiej zabezpieczyć skórę przed słońcem, które jej nie lubi i tylko patrzy, żeby poparzyć. 🙂

Nie wiedziałam, że koty robią takie rzeczy. Kurczę, od teraz zacznę inaczej je postrzegać. Może nawet zacznę się ich bać?

Nic już nie będzie takie samo po tym filmiku i zdjęciach włosów. ;-D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, buty wyglądają tak, jakby były za duże

Patrycja Malinowska
Gość

Aniu Twoja doba ma chyba 48h 😉
A nawiązując do kota, aż strach, że mój kociak mógłby mi zrobić coś takiego z moim włosami (97cm) 😛 ależ byłby kłak 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam do Ciebie pytanie…. Co skłoniło Cię do założenia bloga? Czego oczekiwałaś po nim na początku? Czego oczekujesz teraz? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję 🙂 Robię małe rozeznanie po moich ulubionych blogerach, ponieważ sama chciałabym kiedyś założyć bloga, chciałam dowiedzieć się co Was motywuje i porównać Tą motywację ze swoją. Mnie motywowałoby rozreklamowanie zdrowego odżywiania i mojej diety (wbrew nietolerancji innych), mojego kierunku studiów (bo wielu ma niefajne wyobrażenie co tam robię :)), ale zastanawia mnie to, czy przez to nie chciałabym udowodnić coś tylko innym, a to bez sensu wg mnie…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

*no i z drugiej strony czy to nie pogłębiłoby u mnie nieśmiałości, bo w realu ciężko mi się odezwać czasem, a pisząc pisałabym co myślę, a co czasami ciężko mi powiedzieć. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzięki:) Muszę to przemyśleć i się jeszcze podszkolić, a wtedy wyślę zaproszenie do zerknięcia na moje dzieło 😛

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Wszystko z Tobą ok, nie wszyscy chwalą "Lawendowy pokój" 🙂 Zrobił się taki szał na tę książkę, że jak otrzymałam egzemplarz do recenzji byłam zachwycona, jednak zderzenie z rzeczywistością było bolesne. Jedna z najgorszych książek, jaką czytałam. Tak samo jak i Ty, dawno się już z żadną tak nie męczyłam! W ponad tydzień ledwo przebrnęłam przez sto stron. W celu sprawdzenia, czy wszystko ze mną ok, poszukałam trochę opinii o niej i te negatywne też się zdarzają, a po publikacji na portalu dołączy do nich i moja.

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Ja też sobie dałam spokój. Nie lubię wystawiać negatywnych recenzji, bo wiem, że na pewno książka kosztowała dużo pracy, ale tej udało się skutecznie zniechęcić mnie do czytania, niczym znienawidzona lektura szkolna…

Artinowy Świat
Gość

Działo się dużo. Ale powiem Ci, że coś chyba wisi nad Polska, bo ja też mam problemy z oddychaniem ostatnio ;x

Karolina Bojarowicz
Gość

Również nie mogłam przebrnąć przez Lawendowy pokój – zupełnie nietrafiona jak dla mnie książka

Previous
Zmieniłaś się! Nie jesteś taka jak kiedyś!
Się działo 19, ślub z milionerem, szpilki i szansa na 100 zł