Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Się działo 19, ślub z milionerem, szpilki i szansa na 100 zł


 Ten tydzień był dość specyficzny, ponieważ miałam bardzo dużo rzeczy na głowie (tak, wszystkie wzięłam na siebie sama :)) Ale też trochę dlatego, że przeceniłam swoje możliwości.

W ciągu tygodnia razem z Anią O. byłam wolontariuszką projektora. Tym razem na moim rodzimym podwórku, czyli w moim własnym miasteczku. Fundacja dostała trochę zeszytów na wyprawki dla dzieci, więc trzeba było zrobić jakiś fajny projekt. Każdego dnia przychodziła inna klasa – od Ani nauczyłam się kilku niesamowitych zabaw z językiem angielskim w roli głównej 🙂 Dzieciom się podobało, a ja się cieszę, że Biblioteka w moim mieście wychodzi naprzeciw wartościowym inicjatywom.



Czasami chciałabym Wam pokazać więcej, ale bardzo pilnuję, aby nie naruszać prywatności dzieci , nie pokazać twarzy itp 🙂 
Oprócz tego, nieco zmartwiona sytuacją z ostatniego tygodnia , porobiłam różne badania. Wbrew temu co się o mnie mówi – ja chodzę do lekarzy i szanuję ten zawód. Badam się regularnie, bo nie mogę sobie pozwolić na zaniedbanie stanu zdrowia. Nie szanuję jedynie lekarzy, którzy pomylili pracę z ludźmi, z pracą na taśmie 🙂 Badania powychodziły dobrze… Cóż, zatem zwyczajne osłabienie. W końcu mam płuca staruszki…

 Nie, to nie żadne zwierzątko. To moje włosy. Zdarzyła się dziwna rzecz, bo umyłam włosy i kiedy wychodziłam z łazienki, jedzenia zaczął domagać się kot. Dałam mu jeść, wstawiłam wodę na herbatę i zapomniałam, że jeszcze nie chwyciłam szczotki. Usiadłam z herbatą na kanapie i zdarzyło mi się to, co czasami, choć bardzo rzadko – przysnęłam w ciągu chwili. Z nierozczesanymi, mokrymi włosami bez odżywki. Na górze kanapy usiadł rzecz jasna kot, i rozpoczął akcję ugniatania.

Moich włosów.
Kiedy się obudziłam, miałam dreada.:) Trochę udało się odratować, ale mam teraz cieniowane włosy. Shit happens.
Oto autor mojego artystycznego nieładu na głowie.
Miałam też jeden dzień z totalnie paskudnym samopoczuciem. Pytałam Was o ulubione czekolady. Chyba zmienia mi się gust, bo ostatnio….czekolada jest dla mnie za słodka. Moczę owoce w lidlowskim odpowiedniku nutelli, ale to nie ten smak, którego szukam. Jestem babą, nie wiem czego chcę :))
A niektóre wiedzą bardzo szybko. Taką karteczkę znalazłam powieszoną w reprezentacyjnym miejscu u jednej z moich uczennic. Jak wiecie – jestem pedagogiem – terapeutą i indywidualnie pracuję z dziećmi, które mają problemy dydaktyczne. Nie ma to jak wiedzieć, czego się chce od życia 😉 Kiedyś czytając maluchom bajkę usłyszałam od sześciolatka, że tata Jasia i Małgosi mógł użyć sody kaustycznej…
Nic wyjątkowego nie jadłam. Nigdy nie chce mi się stylizować fotek na instagrama, ja bardzo lubię jeść,więc wszystko szybko-szybko, byle wszamać. Poniżej brzydki jak listopadowa noc łosoś ze szpinakiem, feta i suszonymi pomidorami w cieście francuskim. Grunt, że smaczny był.

 O, a to zblendowane maliny. Lubię maliny i cieszę się, ze jeszcze rosną.

 Obiad na niedzielę. Mało finezyjnie, prawda?

Ostatnio gdzie nie pójdę, tam trafię jakąś fajną promocję. Kiełki zawsze kupuję, bo te wysiane mój kot myli z kuwetą. Po trzech próbach spasowałam. 🙂
Pisałam wam co przeczytać i obejrzeć. Okazało się, że kilka osób skusiło się na ostatni film i na razie nie zgłosił się nikt rozczarowany moim poleceniem. Ekstra!
Ja czytałam w jeden z ciepłych dni “Lawendowy pokój”. Chyba nie trafiłam z nastrojem i zdrowiem, bo dawno tak bardzo nie męczyłam się przy książce. A wszyscy chwalą… dam jej jeszcze jedną szansę….
Ostatnio wyglądam mniej więcej tak. Koczek, brak makijażu… przynajmniej zakola zamieniły się w baby hair . Bardzo niesforne baby hair.
Zadowolona z jakości zamówionych wcześniej an sheinside rzeczy, tym razem skusiłam się na :
Kurtkę z frędzlami. Ją koniecznie trzeba zobaczyć pod linkiem, bo na zdjęciu wygląda jak szmata, ale na ludziach całkiem odjazdowo 
Czerwoną sukienkę. Bo kieszenie.
Zestaw bluzka+spódnica. Bo kieszenie. I podkreślona talia.
Oczywiście jestem marudą, a że nie lubię zakupów ubraniowych, to wybieram przez Internet. Tak, zawsze czytam komentarze co do jakości danego ubrania. 🙂 Jestem ciekawa, czy i tym razem będę zadowolona. Zdaję sobie sprawę, że wszystko jest z innej parafii, ale ja jestem tego typu człowiekiem – raz dresy i niedbały kok na głowie, raz szpilki i kiecka.
A właśnie, ktoś pytał o to, jak wyglądają te moje ulubione szpilki. Proszę uprzejmie :
Są cudowne i bardzo wygodne, a miałam ostatnio dużo “biegania” i sprawdzały się super.
Czasami nie rozumiem osób, które odwiedzają mojego bloga. Ani trochę.
A czasami wzruszają mnie do łez :
Na fejsie polubiło to ponad 100 osób. Popłakałam się ze wzruszenia. Dziękuję! Tym bardziej, że miałam w tym tygodniu problemy oddechowe i czułam się jak to coś, co stało dziecku z obrazka wyżej w gardle. Dziękuję!
Gadżet do klikania like i share mam od niedawna, za Waszą sugestią. Odświeżyłam stronę, żeby sprawdzić, czy się nie pomyliłam. Nie, jak wół jest ponad tysiąc. Wooooooooooow
Ale jeszcze lepsze są komentarze pod tekstem “zmieniłaś się, nie jesteś taka jak kiedyś“. Refleksyjne, szczere, głębokie. Interesująca lektura. Uwielbiam to, że Wasze komentarze są czymś więcej niż “ładnie, pięknie, wbij do mnie”. Mam najlepszych czytelników na świecie!
Na fejsa wrzucałam w ubiegłym tygodniu ulubioną piosenkę ostatnich dni. Tak, wiem, Queen. Nie zaskoczę Was niczym nowym 🙂 Plus kilka moich słów o kampanii “stop zwolnieniom z WF.”
Udało mi się też znaleźć dosłownie momencik na to, aby skorzystać z zaproszenia na dzień otwarty bydgoskiego Mitte Chleb i kawa
Miałam dosłownie jakieś 30 minut (badania, biznesy, te sprawy), ale nie żałuję chwili spędzonej w Mitte bo – dobra kawa, przesympatyczna obsługa, jakość na sześć z plusem a ceny bardzo przystępne. Kanapek i ciast również. Będę wpadać, długo szukałam miejsca, gdzie można spokojnie usiąść z laptopem i popracować. Wi-Fi śmiga aż miło, jest cicho, spokojnie. I czynne chyba od ósmej rano. Jak wiecie z tekstu o ciekawych rzeczach w Bydgoszczy, ulubionego miejsca na wypicie czegoś ciepłego nie miałam. Za to znalazłam idealnego stomatologa. Zazwyczaj ludzie mają na odwrót 🙂
Od sklepu Azjatica dostałam mały prezent:
Jestem ciekawa działania.
Aaaa, zapomniałabym – jest szansa na 100 zł w bonie do empiku. Lub za wypełnienie ankiety, 1 zł powędruje na cel charytatywny. Wystarczy kliknąć tutaj.
Dzisiaj to by było na tyle. Jak widać – zwyczajne życie – chodzenie po lekarzach, wolontariaty, zajęcia… pracowałam też nad drukiem mojej książki (to już szybciej niż myślicie! :)) 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
XOXO

89
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
52 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Karolina BojarowiczAnonimowyJoanna (kosmetyczny-przekladaniec)Artinowy ŚwiatAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cudowne są te szpilki! A teraz biorę się za wypełnianie ankiety i nie mogę się doczekać książki. Mówiłaś, że do końca września będzie? 😀

Elle
Gość

jupiiii 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ślub z milionerem rozłożył mnie łopatki 😛 A tak na marginesie, to w pełni zasłużyłaś na bycie i moim ulubionym blogiem. Wyświetlasz mi się na głownej stronie opery, tuż pod pocztą 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Blog Ani mam w ulubionych. Mysle ze nadejdzje taki dzien kiedy blog Ani bedzie ustawiony jako strona startowa na wielu komputerach.

tlusta_papuzka
Gość

Mam nadzieję, że uświadomiłaś Twojej uczennicy ogrom zua zawartego w wywieszce. Tak ignorować gramatykę…

Kiełki w roli kuwety skutecznie poprawiły mi nastrój, chociaż współczuję kota-sabotażysty 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

i co powiedziała?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jak zwykle jesteś zabiegana 🙂 jakiś czas temu pisałaś, że będziesz sprzedawać niepotrzebne rzeczy? Już to zrobiłaś?

paranoJa
Gość

książki, książki, książki! Aniu, wstrzymaj się do listopada 😀 w październiku czarno widzę swoją wypłatę, a książki to rzecz wielce przeze mnie umiłowana <3

Karolina
Gość

przeprowadzka książek to TRAGEDIA! wydawało mi się, że mam ich niewiele, zaczęłam pakować – a tu jeden karton, drugi karton, torba :O Ale to tylko te ulubione są przecież 😛

paranoJa
Gość

znam ten ból (dwie przeprowadzki w ciągu ostatnich trzech miesięcy :D), ale jednak nie mogę sobie odmówić "magazynowania" książek.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Szpilki cudowne.pięknie prezentują się na twojej nozencji. Nie moge doczekac sie premiery twojej ksiazki. Aniu, czy planujesz moze napisac kolejna ksiazkę?

The music of me
Gość

Twój kot po prostu jest utalentowanym fryzjerem 😀 Moim zdaniem jesteś niezwykłą blogerką, lubię w Twoim blogu właśnie to, że nie jest taki przesłodzony, gdzie wszystko musi się perfekcyjnie prezentować, coś na kształt kreowania idealnego życia. A u Ciebie jest tak normalnie, oczywiście w najlepszym tego słowa znaczeniu 🙂
Życzę Ci lepszego samopoczucia i więcej zdrówka 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Koci fryzjer mnie szczerze rozbawił 😀 Jestem przekonana, że intencje miał dobre 😀

Kangarooo
Gość

Moja uwaga w tym wpisie skupiła się najbardziej na CIUCHACH :p Bo wybrałaś sobie takie śliczne rzeczy! A ten zestaw z ostatniego zdjęcia! jestem zachwycona!

Karolina
Gość

ja z kolei zastanawiałam się nad tą sukienką (tylko czarną). I tak sobie wisi w zakładkach jakiś czas – no i nie wiem 😛 poczekam na Twoją opinię :))

Mila
Gość

Aniu a próbowałaś hodować kiełki w słoiku? 🙂 Pisałam o tym na moim blogu http://being-mila.blogspot.com/2014/03/jak-wyhodowac-kieki-bez-kiekownicy.html wygodny sposób, mam dwie kotki i się do słoika nie pchają, a do rzeżuchy na wacie już tak 😉

Mila
Gość

Może mają za dużo światła? Bo za mała ilość im nie przeszkadza, nawet widziałam wiele razy, że mogą stać w prawie zaciemnionym pomieszczeniu 🙂
Mi na szczęście nie giną, chociaż też nie mam ręki do roślinek 😀

Katie's Muffins
Gość

Niebieskie szpilki są idealne!
Jestem mega ciekawa tej spódnicy fioletowej, bardzo interesujący krój!
:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czarna sukienka albo szara z tego posta https://www.aniamaluje.com/2013/11/ktora-sukienke-wybrac.html , różne szpilki i będziesz mogła przebierać w milionerach 😀
A na powaznie – z Twoją figurą i warunkami chodziłabym tylko w sukienkach. Pracuję nad taką talią, chociaż rozumiem, że czasami ma się ochotę na komfortowe dresy i związane włosy 🙂

Kinga Kornacka
Gość

Przyciągnął mnie ten ślub z milionerem w tytule. I nie zawiodłam się, świetny wierszyk! 😀
I mimo, że łosoś rzeczywiście nie wygląda najbardziej apetycznie na świecie, że tak powiem, to i tak naszła mnie teraz ochota na… omleta z suszonymi pomidorami, bo to mi właśnie przypomniał ;p

Barbara
Gość

Szpilki świetne 🙂 . Co do sierściuszków – moje regularnie próbują zrobić mi dredy, jak tylko ulokuję się w pobliżu łóżka czy kanapy. No, ale cóż zrobić, że wybaczam od razu, jak tylko zaczynają ugniatać i mruczeć? 😀

lasoa
Gość

Nie tylko koty ugniatają, moje psy również. Z tym, że nie mruczą tylko dziwnie stękają 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jak ja lubie te serię postów ! uświadamiają mi ile fajnych rzeczt mozna zrobić w tydzień 😀 i z nieopisaną niecierpliwością czekam na Twoja książkę 🙂

Klaudyn Truskawka
Gość

Znam ból wynikający z rozczesywania szalonych kołtunów. W sobotę nad moimi włosami ponad godzinę stała moja przyjaciółka i męczyła się z grzebieniem, by "to coś" rozczesać. Z pomocą oleju kokosowego i swojej determinacji dała radę. Choć nie mogę powiedzieć, że włos mi z głowy nie spadł 😉 skąd to się wzięło, jak to? – nie mam pojęcia. Ty chociaż znasz winnego 😉
Karteczka u dziewczynki położyła mnie na łopatki! 😀

Klaudyn Truskawka
Gość

Polecam spanie w czepku 🙂 kiedyś to było popularne.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, czy mogłabyś mi podać tekst, w którym wklejałaś link do listu, który powinniśmy sobie przeczytać jak się zdenerwujemy? Było coś takiego, a zapomniałam zapisać. Byłabym super wdzięczna 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak. Dziękuję za pomoc 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Rozśmieszył mnie kot, cierpliwie ugniatający poduszkę i ta mina.. Jakbym widziała swojego! 😉 Najważniejsze, że badania są dobre i tak życzę jak najszybszego powrotu do pełnego zdrowia, bez zmęczenia! Ta kurteczka z frędzlami faktycznie ciekawie, mi się taki misz masz podoba, nie lubię gdy jest za idealnie. Ankieta wypełniona, czekam cierpliwie na książkę 🙂 Pozdrawiam!

PS Aniu, mogę się pochwalić-zbierałam się od paru mcy i założyłam blog, choć póki co kompletnie w powijakach: http://takaroztrzepana.blogspot.com/

Carrie
Gość

Dokładnie Aniu, teraz będę się podpisywać jako Carrie 😉 I wygląda mi uciekło z opisu kurtki.

Płaszczoobrosła
Gość

Moja opinia jest jak najbardziej szczera zresztą wiesz o tym. Ankieta oddana :).

Monika Gabas
Gość

A maliny nie dosć, że pyszne to jeszcze fotogeniczne ;). Super, że nadal trwa sezon!

kmjk
Gość
kmjk

o matko… w pierwszej chwili jak spojrzałam na zlepek zdjęć na górze posta to pomyślałam że coś Ci się stało bo z Twojego tułowia od razu wyrastają stopy. idę do okulisty.

Zakrecony Kot
Gość

lubię tą cotygodniową serię. Przyjemnie się czyta co tam u Ciebie się działo 🙂 niby zwykłe rzeczy, ale zawsze się mogę zrelaksować przy tych postach 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, chciałabym ci życzyć dużo zdrówka i więcej i jeszcze więcej. I życzę. Ale… sama musisz zechcieć być zdrowa i iśc w tym kierunku. No nie ma siły tak to działa, słowo ma być poparte uczuciem i wytrwałością. Chcieć to ciągle za mało… jedzenie na osobistym talerzu ma ogromne znaczenie. Przypominam sobie, kiedy jadłaś naturopatycznie, teksty o złym samopoczuciu nie pojawiały się… smutek mnie nachodzi kiedy widzę te jedzeniowe zdjęcia (sorrrrrrry wiem że jestes wrażliwa jak my wszyscy, ale musze to napisać – plastiku i złomu, który nikomu nie służy, ale niektórzy szybciej odczuwają skutki), a zaraz opowiadasz o tym,… Czytaj więcej »

Pata | clumsywords.pl
Gość

kotu miszczu! <3

Paula
Gość

Piękne buty! Fajne ciuchy sobie wybrałaś, aczkolwiek ta długa spódnica do mnie nie przemawia 🙂

Sour Girl
Gość

boże, jakie biedne to dziecko z glutem w gardle

Stylowo i Zdrowo
Gość

Pomiędzy tym wszystkim masz jeszcze czas na prowadzenie bloga. Super 😉

Różowa Klara
Gość

No to kot sprawił ci fryzurę, al i tak szpilki pobiły wszystko. Widzę, że mamy wspólne zainteresowania-sama chętnie prowadzę wolontariat w ramach Projektora.

Różowa Klara
Gość

Tak działam 😉 w wakacje byłam na projekcie wakacyjnym, ale działam również w trakcie roku akademickiego. Obecnie korzystam przede wszystkim z kalendarza w wersji tradycyjnej, więc drukowanie nie ma sensu, ponieważ arkusz powstał dla czytelników, ale na początku swojej przygody z organizowaniem korzystałam również w wersji elektronicznej 🙂

Karolina
Gość

Te szpilki są cudowne! Sama nadal szukam idealnych, bo choć mam kilka par – to nie nadają się na dłuższe chodzenie niestety. Do włosów jeszcze jedwab polecam. Moje włosy się po nim świetnie rozczesują. Narobiłaś mi smaka na kawę tym zdjęciem! No i się powtórze, ze czekać będę na Twoją opinię o sukience :))

Anna Byczek
Gość

Szpilki zjawiskowe! Ideał, no! Z haseł do wyszukiwarki śmiechłam, podobnie jak z karteczki o ślubie z milionerem. Młoda dziewczyna, a już wie czego chce od życia haha.

sieczkarnia
Gość

Nigdy nie słyszałam o zjawisku zwanym ugniataniem :O Jestem w szoku, choć bardziej tym niż tym jak skończyły Twoje włosy. W czasach liceum bardzo rzadko pozwalałam sobie na kontakt ze szczotką i w sumie pod koniec szkoły skończyło się krótką fryzurą ;D
Co do tej Twojej normalnośc – to myślę, że to świetna rzecz. Przyznam, że czasem zastanawiała mnie zwyczajność Twoich zdjęć, aż do obejrzenia Twojego filmiku o perfekcjonizmie. Wtedy sobie zdałam sprawę, że sama walczę z postawą "wszystko albo nic" i oddałam Ci honor 😉
Pozdrawiam!

sieczkarnia
Gość

I za to szacun 🙂

Una
Gość

Jakie fantastyczne komentarze! 🙂

Mnie też wzrusza i bardzo cieszy, gdy ludzie piszą takie miłe rzeczy. Po blogach modowych chodzę niewielu, więc nie trafiłam na bieganie w makijażu, aczkolwiek zdarzało mi się samej nakładać na gębę mineralny puder idąc w góry czy na rower – ale nie z próżności to robiłam, a po to, by lepiej zabezpieczyć skórę przed słońcem, które jej nie lubi i tylko patrzy, żeby poparzyć. 🙂

Nie wiedziałam, że koty robią takie rzeczy. Kurczę, od teraz zacznę inaczej je postrzegać. Może nawet zacznę się ich bać?

Nic już nie będzie takie samo po tym filmiku i zdjęciach włosów. ;-D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, buty wyglądają tak, jakby były za duże

Patrycja Malinowska
Gość

Aniu Twoja doba ma chyba 48h 😉
A nawiązując do kota, aż strach, że mój kociak mógłby mi zrobić coś takiego z moim włosami (97cm) 😛 ależ byłby kłak 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam do Ciebie pytanie…. Co skłoniło Cię do założenia bloga? Czego oczekiwałaś po nim na początku? Czego oczekujesz teraz? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję 🙂 Robię małe rozeznanie po moich ulubionych blogerach, ponieważ sama chciałabym kiedyś założyć bloga, chciałam dowiedzieć się co Was motywuje i porównać Tą motywację ze swoją. Mnie motywowałoby rozreklamowanie zdrowego odżywiania i mojej diety (wbrew nietolerancji innych), mojego kierunku studiów (bo wielu ma niefajne wyobrażenie co tam robię :)), ale zastanawia mnie to, czy przez to nie chciałabym udowodnić coś tylko innym, a to bez sensu wg mnie…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

*no i z drugiej strony czy to nie pogłębiłoby u mnie nieśmiałości, bo w realu ciężko mi się odezwać czasem, a pisząc pisałabym co myślę, a co czasami ciężko mi powiedzieć. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzięki:) Muszę to przemyśleć i się jeszcze podszkolić, a wtedy wyślę zaproszenie do zerknięcia na moje dzieło 😛

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Wszystko z Tobą ok, nie wszyscy chwalą "Lawendowy pokój" 🙂 Zrobił się taki szał na tę książkę, że jak otrzymałam egzemplarz do recenzji byłam zachwycona, jednak zderzenie z rzeczywistością było bolesne. Jedna z najgorszych książek, jaką czytałam. Tak samo jak i Ty, dawno się już z żadną tak nie męczyłam! W ponad tydzień ledwo przebrnęłam przez sto stron. W celu sprawdzenia, czy wszystko ze mną ok, poszukałam trochę opinii o niej i te negatywne też się zdarzają, a po publikacji na portalu dołączy do nich i moja.

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Ja też sobie dałam spokój. Nie lubię wystawiać negatywnych recenzji, bo wiem, że na pewno książka kosztowała dużo pracy, ale tej udało się skutecznie zniechęcić mnie do czytania, niczym znienawidzona lektura szkolna…

Artinowy Świat
Gość

Działo się dużo. Ale powiem Ci, że coś chyba wisi nad Polska, bo ja też mam problemy z oddychaniem ostatnio ;x

Karolina Bojarowicz
Gość

Również nie mogłam przebrnąć przez Lawendowy pokój – zupełnie nietrafiona jak dla mnie książka

Previous
Zmieniłaś się! Nie jesteś taka jak kiedyś!
Się działo 19, ślub z milionerem, szpilki i szansa na 100 zł