Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Się działo 17! :) Co robiłam w Poznaniu, średniowieczny redbull i mrówka na święcie lasu

Hej ho!

Za mną kolejny tydzień pełen wyzwań, obowiązków i przeróżnych zajęć. Postanowiłam podzielić się niektórymi rzeczami także z Wami. Lubię tę małą serię, bo motywuje mnie do dokumentowania zwykłych, ulotnych momentów.

Wrzesień…początek czegoś nowego. W tekście:

NIE DOŚĆ, ŻE PONIEDZIAŁEK, TO JESZCZE JESIEŃ. TFU, WRZESIEŃ 🙂

Napisałam, że założyłam nowy kalendarz. Jest on jednak dość …szkaradny ;- ) Pochodzi ze zwykłego prasowego, ale…spełnił wszystkie moje oczekiwania. 

Sądziłam, że potrzebuję czegoś, w czym zmieszczę wszystko. Tymczasem zwykły, kompaktowy kalendarz na spirali z tygodniem na dwóch stronach wydaje się ideałem. W dodatku jest na 17 miesięcy. Poważnym minusem jest tu okropna okładka – przymierzam się do nowej 😉
Myślę, że Queen zaspokoi moją potrzebę otaczania się pięknymi rzeczami 😉

 Jestem łasuchem i chociaż lubię i łososia i ryż i szpinak, nie mogłam sobie odmówić kilku frytek 😉 No czasem trzeba i już!

 Ta tortilla, czy tam może wrap powstała z pozostałości po sałatce . W roli kurczaka debiutuje sojowe “gyros” z Orico, Czyli zwykła sojowa kostka, którą potraktowałam przyprawami. Dacie wiarę, że nikt się nie zorientował? 😀

Uwielbiam też sery i pomidory suszone z oleju. Niestety w tym roku ususzyłam za mało pomidorów (brak czasu) i będę musiała kupować suszone w sklepie. Szkoda, bo to nie ten smak 🙁
Zdarzyło mi się też odwiedzić piękny Poznań. Lubię to miasto! Tym razem wybrałam się tam z trzech powodów.
Pierwszy raz zobaczyłam jak w środku wygląda IKEA. Brzmi śmiesznie? Cóż, w Bydgoszczy będzie dopiero za rok, a ja jeśli bywam w Gdańsku czy Poznaniu, to raczej nie mam czasu na chodzenie po sklepach. Do Ikei wybrałam się w konkretnym celu – na fejsie pytałam Was o to, jak przywieźć sobie wielkie lustro. Zastanawiałam się, czy wysłać je sobie kurierem czy jak? Na szczęście zawsze znajdziecie na wszystko sposób! Obejrzałam sobie wszystko na żywo i zdecydowałam się na firmę pośredniczącą, którą polecaliście. Oprócz lustra wpadło mi w oko kilka drobiazgów…i zapowiada się trochę skręcania 🙂
W Poznaniu wpadłam odwiedzić Natalię z bloga BlondHairCare. Ugościła mnie pyszną pizzą na mące orkiszowej.

Były pogaduchy, ploty…a potem trzeci cel wizyty w Poznaniu, czyli spotkanie organizowane przez markę Seboradin. Podoba mi się tak profesjonalne podejście do tematu! Całość odbyła się w Zielonej Werandzie, dowiedziałam się trochę o nowościach marki, ale miałam też okazję poddać się badaniu skóry głowy.

Potwierdziły się moje przypuszczenia o bardzo grubej skórze głowy. Cóż, dlatego wcierki tak słabo się sprawdzają!  Dowiedziałam się bardzo wielu rzeczy,które pomogą mi lepiej zrozumieć jak dbać o swoje bardzo zniszczone rozjaśnianiem pasma.

Całość przebiegła w sympatycznej atmosferze, pracowników Seboradinu oceniam jako bardzo profesjonalnych i poważnie podchodzących do tego typu akcji 🙂 Jeśli będziecie mieć kiedyś okazję uczestniczenia w badaniu, skorzystajcie koniecznie!

No i ciasto…nie mogę zapomnieć o cieście, bo lubię ciasta w każdej postaci 😉

W Poznaniu zahaczyłam jeszcze o Greenway i skusiłam się na ulubione pierożki aromatyczne. Lubię je do tego stopnia, że na moim instagramie są efekty próby ich odtworzenia. Poza wyglądem – moje są lepsze, ale…nad sosem rozmarynowym  muszę jeszcze popracować 🙂


Poznań jest pięknym miastem, ale kiedyś trzeba wsiąść w pociąg bezprzedziałowy (tylko takie lubię! 😉 i wrócić do siebie.

Nie uzbierałam jeszcze kolejnej piątki filmów i książek godnych polecenia, ale nad tym pracuję 😉 Muszę zmienić nazwę tego cyklu… no i własnie, zmienić.

Zmiany są nieodłącznym elementem rozwoju. Wiem, że wiele osób zawiodę moją decyzją, ale na blogu będzie pojawiać się więcej “pierdół”. Nie mogę wciąż pisać o rozwoju osobistym, bo się wypalę… tym bardziej, że teraz muszę popracować nad takimi sferami jak wizerunek,bo nie mam stylu ani nawet przyzwoitych włosów 😉 Blog zmienia się wraz ze mną…

Ci z Was, którzy śledzą mnie na instagramie dobrze wiedzą, że druk książki zbliża się wielkimi krokami. Ci co nie śledzą, jak zawsze są do tyłu z nowościami 😉

Za pomocą innego medium społecznościowego – fejsbuka, dzieliłam się z Wami dwoma pięknymi wiadomościami od czytelniczek – od Uli i od Justyny. Pokazałam też zabawne zdjęcie z liceum 🙂

Na blogu padło za to kilka słów o motywowaniu się na wesoło i na smutno, a także ważny tekst o Toksycznych Rodzicach.  Polecam go wszystkim tym, którzy myślą, że dysfunkcyjna rodzina to tylko taka, gdzie przemoc i alkohol oraz bieda… nadopiekuńczość też jest przemocą!

Wybrałam się też na Święto Śliwki. Zabawna sprawa, bo taką samą decyzję podjęło 50 tys osób… aż ciężko mi w to uwierzyć. Miałam dwie minuty na zdecydowanie się, więc byłam ubrana raczej nieodpowiednio do sytuacji (piach i jeszcze raz piach:)),ale skusiłam się na kilka regionalnych produktów bez zbędnej chemii.

Hitem dni śliwki była śmietanówka, ale nie zdecydowałam się na degustację. Za to w moją pamięć zapadł slogan reklamowy kwasu chlebowego 😉


No, to kwestia tygodnia już zamknięta 😉 

Poprzednie Się działo tutaj

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

55
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeBiankamegirosaSour GirlAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pięknie wyglądasz i masz boską figurę!
Dopiero teraz wracam na górę przczytać post, ale musiałam skomentować 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zgadzam się!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja również! Nie za bardzo podobała mi się baskinka, ale na Tobie ten strój wygląda po prostu wspaniale, mega kobieco :)))!

Kasia Gdańsk
Gość

też bym chciała pójść na taki targ 😀

Hi-feszyn
Gość

świetny post ♥

I am Emilia
Gość

o widze że byłasz w strzelcach dolnych ,rowerem dojade na miejscy w ok 10-20 minut

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dwa ostatnie zdjęcia <3 wyglądasz tak promiennie i pięknie!

Płaszczoobrosła
Gość

Cieszę się, że spodobało Ci się tutaj :).

Panna Nika
Gość

Średniowieczny Redbul <3 Zgadzam się! 😀 Podoba mi się okładka książki 🙂

Magda Lena
Gość

Bardzo ładnie wyglądasz w tej różowej (pewnie to jakiś bardziej skomplikowany kolor;)) bluzce :)!

Marta
Gość

Aniu przepiękna jest ta różowa bluzka z baskinką a Ty wyglądasz w niej super, idealny kolor dla Ciebie! Pochwal się gdzie kupiłaś proszę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Widać,ze lubisz dzieci,masz taki szczery uśmiech na ostatnim zdjęciu! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

http://2.bp.blogspot.com/-90q_5vCTQcQ/VA8_Dk_Sc2I/AAAAAAAASZ0/Jt2v3DYbjeM/s1600/IMG_6525.JPG

I ty coś piszesz o konieczności pracowania nad wizerunkiem? Toż to herezje! 😉 Wyglądasz świetnie 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Bardzo lubię te cykle, Święto Śliwki z tego co widać, na zdjęciach wyjątkowo oblegane! 🙂 Aniu pięknie wyglądasz na zdjęciach, promieniejesz! I muszę kiedyś odwiedzić Poznań!

PS Tak mi było miło zobaczyć swoją wiadomość i cieszę się, że i ja mogłam sprawić choć trochę radości:), i to już rok, odkąd czytam Twój blog Aniu, nawet nie wiem kiedy zleciało!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo chcę juz trzymać w ręce Twoja książkę! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czemu tak mało o Poznaniu?:-)
i w Zielonej Werandzie najlepsze na świecie ciasto bezowe, naprawdę! Spróbuj koniecznie następnym razem, jest boskie…

slonku 2207
Gość

sama chętnie wybrałabym się na takie święto 🙂
jedzenie wyglądało niesamowicie
właśnie takich domowych przetworów brak mi tutaj w UK
ale spróbuję raz zrobić powidła
może znajdę dobre śliwki
ściskam mocno

Kic Kicek
Gość

Slogan reklamowy kwasu chlebowego na plus 😀 Uwielbiam dopieszczone wizualnie słoiki z przetworami 😉 Skoro jestem przy jedzeniu – potwierdzam, greenway serwuje pyszne pierożki, ponadto lubię samosy, kotlety gryczane, niemal wszystkie zupy/kremy też są ok 😀
Miło mi, że coraz częściej bywasz w Poznaniu w którym studiuję, pracuję i (raczej) wiąże z nim swoją przyszłość 😉
Gratuluję książki w wersji papierowej – zacieram rączki, by ją zakupić ;p
Podobnie jak spora cześć Twoich czytelników dziękuję za test o toksycznych rodzicach, bardzo na czasie i w mojej rodzinie. Z ciekawością przeczytam z rodzicami polecaną publikację 🙂

Czarne Espresso
Gość

Ostatnie dwa zdjęcia bombowe 🙂 Niedawno byłam na Święcie Chleba i też było fajnie, choć bardziej kameralnie 🙂 Czekam na informacje odnośnie książki 🙂

STEAM STYLE
Gość

Poznań jest super, choć podróż pociągiem z Krakowa sprawia, że miasto traci nieco uroku. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wybrać do Poznania na dłużej niż 1 dzień 🙂 Zupełnie nie wiem, czego chcesz od okładki kalendarza – pocieszna jest 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

figura marzenie <3

Mila
Gość

Nie mogę się przyzwyczaić do Ciebie w ciemnych włosach 😀 A tydzień bardzo pracowity i pełen zajęć z tego co widzę 🙂

Wreddu
Gość

Na święto śliwki musisz się kiedyś do Szydłowa (Świętokrzyskie) wybrać, tam dopiero jest impreza 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wyglądasz kwitnąco 🙂

pidzamowa
Gość

Czekam na książkę, Aniu! Piękna okładka! Nie umiem się przekonać do ebooków więc wciąż nie czytałam, ale jak tylko ukaże się w druku to nabędę i to poproszę wtedy z autografem! 🙂

Anna B
Gość

Pięknie wyglądasz, a ta różowa bluzka z baskinką – cudo! Bardzo Ci pasuje. Ja także bardzo lubię Poznań, dla mnie to miasto ma w sobie jakąś taką magię, którą czuję z każdą wizytą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Powinna częściej nosić stroje podkreślające figurę, bo masz co podkreślać. Mało dziewczyn jest z natury szczupłych z ladnymiz biodrami i biustem…zmiana włosów na plus, ty właśnie super wygladasz bez jakiejś ułożonej fryzury i makijażu. Effortless beauty. Chyba teraz przekonałaś mnie do imbiru 🙂

megirosa
Gość

A jam mam uwagę co do Twojego bloga w wersji mobilnej, przegląda się go strasznie 🙁 Szablon jest nie responsywny, teskt malutki, pełno w nim wiekkich zdjęć, które są linkami i łatwo jest je niechcący kliknąć (nie byłoby pewnie tego problemu, gdyby tekst był większy), do pewnie są jakieś problemy z js-em, bo co jakiś czas strona się wiesza.

megirosa
Gość

480x800px, 3.8 cala. Jeśli byś nie miała nikogo innego pod ręką, to w tego typu sprawach mogę służyć pomocą 🙂

Karolina
Gość

sok/syrop z czarnego bzu najlepszy na przeziębienia 🙂 świetnie spędzony czas 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ostatnie zdjęcie <3

Chabrowe wariacje
Gość

Marzę o tej twojej książce z autografem od ciebie . Daj znać jak pojawi się w księgarniach!
Pozdrawiam 🙂

Daria Bożek
Gość

Kusisz pysznym jedzonkiem 🙂
Mój blog

Paulina
Gość

Nie lubię baskinek, ale wyglądasz… szałowo!!! Też mam taki kalendarz i sprawdza się. No chyba, że mam wyjątkowy okres i wtedy doczepiam karteczki do poszczególnych dni, bo się nie mieści. No i połączenie: ser + suszone pomidory <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mi sie wlasnie podoba okladka w te smieszkne potworki 😀

Anna
Gość

Po prostu cudo! Pięknie wyglądasz 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hello! Do you know if they make any plugins to help with SEO?
I'm trying to get my blog to rank for some targeted keywords but I'm not seeing very good
success. If you know of any please share. Appreciate it!

Look at my web page iTunes – Dean Graziosi

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu jaka to firma pośrednicza? Wczoraj byłam w IKEA i musiałam razem z siostrą tachać szafę i wieszak do tramwaju i potem do pociągu, a ludzie tak na nas patrzeli O.O

Sour Girl
Gość

ja tez korzystam z pomocy takich firm i to jest naprawdę znakomite rozwiązanie, znacznie lepsze (wygodniejsze i mniej kosztowne) niz wyprawa samochodem do Gdanska czy Poznania

Sour Girl
Gość

pierożki z sosem rozmarynowym to moja miłość czasów studenckich 😀

Bianka
Gość

ja nie lubię Poznania, ale to raczej dzięki efektom lub braku efektów rządzących 🙂

Previous
Motywacyjny poniedziałek: Jak poradzić sobie z żalem do rodziców
Się działo 17! :) Co robiłam w Poznaniu, średniowieczny redbull i mrówka na święcie lasu