Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Się działo 17! :) Co robiłam w Poznaniu, średniowieczny redbull i mrówka na święcie lasu

Hej ho!

Za mną kolejny tydzień pełen wyzwań, obowiązków i przeróżnych zajęć. Postanowiłam podzielić się niektórymi rzeczami także z Wami. Lubię tę małą serię, bo motywuje mnie do dokumentowania zwykłych, ulotnych momentów.

Wrzesień…początek czegoś nowego. W tekście:

NIE DOŚĆ, ŻE PONIEDZIAŁEK, TO JESZCZE JESIEŃ. TFU, WRZESIEŃ 🙂

Napisałam, że założyłam nowy kalendarz. Jest on jednak dość …szkaradny ;- ) Pochodzi ze zwykłego prasowego, ale…spełnił wszystkie moje oczekiwania. 

Sądziłam, że potrzebuję czegoś, w czym zmieszczę wszystko. Tymczasem zwykły, kompaktowy kalendarz na spirali z tygodniem na dwóch stronach wydaje się ideałem. W dodatku jest na 17 miesięcy. Poważnym minusem jest tu okropna okładka – przymierzam się do nowej 😉
Myślę, że Queen zaspokoi moją potrzebę otaczania się pięknymi rzeczami 😉

 Jestem łasuchem i chociaż lubię i łososia i ryż i szpinak, nie mogłam sobie odmówić kilku frytek 😉 No czasem trzeba i już!

 Ta tortilla, czy tam może wrap powstała z pozostałości po sałatce . W roli kurczaka debiutuje sojowe “gyros” z Orico, Czyli zwykła sojowa kostka, którą potraktowałam przyprawami. Dacie wiarę, że nikt się nie zorientował? 😀

Uwielbiam też sery i pomidory suszone z oleju. Niestety w tym roku ususzyłam za mało pomidorów (brak czasu) i będę musiała kupować suszone w sklepie. Szkoda, bo to nie ten smak 🙁
Zdarzyło mi się też odwiedzić piękny Poznań. Lubię to miasto! Tym razem wybrałam się tam z trzech powodów.
Pierwszy raz zobaczyłam jak w środku wygląda IKEA. Brzmi śmiesznie? Cóż, w Bydgoszczy będzie dopiero za rok, a ja jeśli bywam w Gdańsku czy Poznaniu, to raczej nie mam czasu na chodzenie po sklepach. Do Ikei wybrałam się w konkretnym celu – na fejsie pytałam Was o to, jak przywieźć sobie wielkie lustro. Zastanawiałam się, czy wysłać je sobie kurierem czy jak? Na szczęście zawsze znajdziecie na wszystko sposób! Obejrzałam sobie wszystko na żywo i zdecydowałam się na firmę pośredniczącą, którą polecaliście. Oprócz lustra wpadło mi w oko kilka drobiazgów…i zapowiada się trochę skręcania 🙂
W Poznaniu wpadłam odwiedzić Natalię z bloga BlondHairCare. Ugościła mnie pyszną pizzą na mące orkiszowej.

Były pogaduchy, ploty…a potem trzeci cel wizyty w Poznaniu, czyli spotkanie organizowane przez markę Seboradin. Podoba mi się tak profesjonalne podejście do tematu! Całość odbyła się w Zielonej Werandzie, dowiedziałam się trochę o nowościach marki, ale miałam też okazję poddać się badaniu skóry głowy.

Potwierdziły się moje przypuszczenia o bardzo grubej skórze głowy. Cóż, dlatego wcierki tak słabo się sprawdzają!  Dowiedziałam się bardzo wielu rzeczy,które pomogą mi lepiej zrozumieć jak dbać o swoje bardzo zniszczone rozjaśnianiem pasma.

Całość przebiegła w sympatycznej atmosferze, pracowników Seboradinu oceniam jako bardzo profesjonalnych i poważnie podchodzących do tego typu akcji 🙂 Jeśli będziecie mieć kiedyś okazję uczestniczenia w badaniu, skorzystajcie koniecznie!

No i ciasto…nie mogę zapomnieć o cieście, bo lubię ciasta w każdej postaci 😉

W Poznaniu zahaczyłam jeszcze o Greenway i skusiłam się na ulubione pierożki aromatyczne. Lubię je do tego stopnia, że na moim instagramie są efekty próby ich odtworzenia. Poza wyglądem – moje są lepsze, ale…nad sosem rozmarynowym  muszę jeszcze popracować 🙂


Poznań jest pięknym miastem, ale kiedyś trzeba wsiąść w pociąg bezprzedziałowy (tylko takie lubię! 😉 i wrócić do siebie.

Nie uzbierałam jeszcze kolejnej piątki filmów i książek godnych polecenia, ale nad tym pracuję 😉 Muszę zmienić nazwę tego cyklu… no i własnie, zmienić.

Zmiany są nieodłącznym elementem rozwoju. Wiem, że wiele osób zawiodę moją decyzją, ale na blogu będzie pojawiać się więcej “pierdół”. Nie mogę wciąż pisać o rozwoju osobistym, bo się wypalę… tym bardziej, że teraz muszę popracować nad takimi sferami jak wizerunek,bo nie mam stylu ani nawet przyzwoitych włosów 😉 Blog zmienia się wraz ze mną…

Ci z Was, którzy śledzą mnie na instagramie dobrze wiedzą, że druk książki zbliża się wielkimi krokami. Ci co nie śledzą, jak zawsze są do tyłu z nowościami 😉

Za pomocą innego medium społecznościowego – fejsbuka, dzieliłam się z Wami dwoma pięknymi wiadomościami od czytelniczek – od Uli i od Justyny. Pokazałam też zabawne zdjęcie z liceum 🙂

Na blogu padło za to kilka słów o motywowaniu się na wesoło i na smutno, a także ważny tekst o Toksycznych Rodzicach.  Polecam go wszystkim tym, którzy myślą, że dysfunkcyjna rodzina to tylko taka, gdzie przemoc i alkohol oraz bieda… nadopiekuńczość też jest przemocą!

Wybrałam się też na Święto Śliwki. Zabawna sprawa, bo taką samą decyzję podjęło 50 tys osób… aż ciężko mi w to uwierzyć. Miałam dwie minuty na zdecydowanie się, więc byłam ubrana raczej nieodpowiednio do sytuacji (piach i jeszcze raz piach:)),ale skusiłam się na kilka regionalnych produktów bez zbędnej chemii.

Hitem dni śliwki była śmietanówka, ale nie zdecydowałam się na degustację. Za to w moją pamięć zapadł slogan reklamowy kwasu chlebowego 😉


No, to kwestia tygodnia już zamknięta 😉 

Poprzednie Się działo tutaj

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
XOXO

55
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeBiankamegirosaSour GirlAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pięknie wyglądasz i masz boską figurę!
Dopiero teraz wracam na górę przczytać post, ale musiałam skomentować 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zgadzam się!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja również! Nie za bardzo podobała mi się baskinka, ale na Tobie ten strój wygląda po prostu wspaniale, mega kobieco :)))!

Kasia Gdańsk
Gość

też bym chciała pójść na taki targ 😀

Hi-feszyn
Gość

świetny post ♥

I am Emilia
Gość

o widze że byłasz w strzelcach dolnych ,rowerem dojade na miejscy w ok 10-20 minut

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dwa ostatnie zdjęcia <3 wyglądasz tak promiennie i pięknie!

Płaszczoobrosła
Gość

Cieszę się, że spodobało Ci się tutaj :).

Panna Nika
Gość

Średniowieczny Redbul <3 Zgadzam się! 😀 Podoba mi się okładka książki 🙂

Magda Lena
Gość

Bardzo ładnie wyglądasz w tej różowej (pewnie to jakiś bardziej skomplikowany kolor;)) bluzce :)!

Marta
Gość

Aniu przepiękna jest ta różowa bluzka z baskinką a Ty wyglądasz w niej super, idealny kolor dla Ciebie! Pochwal się gdzie kupiłaś proszę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Widać,ze lubisz dzieci,masz taki szczery uśmiech na ostatnim zdjęciu! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

http://2.bp.blogspot.com/-90q_5vCTQcQ/VA8_Dk_Sc2I/AAAAAAAASZ0/Jt2v3DYbjeM/s1600/IMG_6525.JPG

I ty coś piszesz o konieczności pracowania nad wizerunkiem? Toż to herezje! 😉 Wyglądasz świetnie 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Bardzo lubię te cykle, Święto Śliwki z tego co widać, na zdjęciach wyjątkowo oblegane! 🙂 Aniu pięknie wyglądasz na zdjęciach, promieniejesz! I muszę kiedyś odwiedzić Poznań!

PS Tak mi było miło zobaczyć swoją wiadomość i cieszę się, że i ja mogłam sprawić choć trochę radości:), i to już rok, odkąd czytam Twój blog Aniu, nawet nie wiem kiedy zleciało!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo chcę juz trzymać w ręce Twoja książkę! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czemu tak mało o Poznaniu?:-)
i w Zielonej Werandzie najlepsze na świecie ciasto bezowe, naprawdę! Spróbuj koniecznie następnym razem, jest boskie…

slonku 2207
Gość

sama chętnie wybrałabym się na takie święto 🙂
jedzenie wyglądało niesamowicie
właśnie takich domowych przetworów brak mi tutaj w UK
ale spróbuję raz zrobić powidła
może znajdę dobre śliwki
ściskam mocno

Kic Kicek
Gość

Slogan reklamowy kwasu chlebowego na plus 😀 Uwielbiam dopieszczone wizualnie słoiki z przetworami 😉 Skoro jestem przy jedzeniu – potwierdzam, greenway serwuje pyszne pierożki, ponadto lubię samosy, kotlety gryczane, niemal wszystkie zupy/kremy też są ok 😀
Miło mi, że coraz częściej bywasz w Poznaniu w którym studiuję, pracuję i (raczej) wiąże z nim swoją przyszłość 😉
Gratuluję książki w wersji papierowej – zacieram rączki, by ją zakupić ;p
Podobnie jak spora cześć Twoich czytelników dziękuję za test o toksycznych rodzicach, bardzo na czasie i w mojej rodzinie. Z ciekawością przeczytam z rodzicami polecaną publikację 🙂

Czarne Espresso
Gość

Ostatnie dwa zdjęcia bombowe 🙂 Niedawno byłam na Święcie Chleba i też było fajnie, choć bardziej kameralnie 🙂 Czekam na informacje odnośnie książki 🙂

STEAM STYLE
Gość

Poznań jest super, choć podróż pociągiem z Krakowa sprawia, że miasto traci nieco uroku. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wybrać do Poznania na dłużej niż 1 dzień 🙂 Zupełnie nie wiem, czego chcesz od okładki kalendarza – pocieszna jest 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

figura marzenie <3

Mila
Gość

Nie mogę się przyzwyczaić do Ciebie w ciemnych włosach 😀 A tydzień bardzo pracowity i pełen zajęć z tego co widzę 🙂

Wreddu
Gość

Na święto śliwki musisz się kiedyś do Szydłowa (Świętokrzyskie) wybrać, tam dopiero jest impreza 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wyglądasz kwitnąco 🙂

pidzamowa
Gość

Czekam na książkę, Aniu! Piękna okładka! Nie umiem się przekonać do ebooków więc wciąż nie czytałam, ale jak tylko ukaże się w druku to nabędę i to poproszę wtedy z autografem! 🙂

Anna B
Gość

Pięknie wyglądasz, a ta różowa bluzka z baskinką – cudo! Bardzo Ci pasuje. Ja także bardzo lubię Poznań, dla mnie to miasto ma w sobie jakąś taką magię, którą czuję z każdą wizytą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Powinna częściej nosić stroje podkreślające figurę, bo masz co podkreślać. Mało dziewczyn jest z natury szczupłych z ladnymiz biodrami i biustem…zmiana włosów na plus, ty właśnie super wygladasz bez jakiejś ułożonej fryzury i makijażu. Effortless beauty. Chyba teraz przekonałaś mnie do imbiru 🙂

megirosa
Gość

A jam mam uwagę co do Twojego bloga w wersji mobilnej, przegląda się go strasznie 🙁 Szablon jest nie responsywny, teskt malutki, pełno w nim wiekkich zdjęć, które są linkami i łatwo jest je niechcący kliknąć (nie byłoby pewnie tego problemu, gdyby tekst był większy), do pewnie są jakieś problemy z js-em, bo co jakiś czas strona się wiesza.

megirosa
Gość

480x800px, 3.8 cala. Jeśli byś nie miała nikogo innego pod ręką, to w tego typu sprawach mogę służyć pomocą 🙂

Karolina
Gość

sok/syrop z czarnego bzu najlepszy na przeziębienia 🙂 świetnie spędzony czas 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ostatnie zdjęcie <3

Chabrowe wariacje
Gość

Marzę o tej twojej książce z autografem od ciebie . Daj znać jak pojawi się w księgarniach!
Pozdrawiam 🙂

Daria Bożek
Gość

Kusisz pysznym jedzonkiem 🙂
Mój blog

Paulina
Gość

Nie lubię baskinek, ale wyglądasz… szałowo!!! Też mam taki kalendarz i sprawdza się. No chyba, że mam wyjątkowy okres i wtedy doczepiam karteczki do poszczególnych dni, bo się nie mieści. No i połączenie: ser + suszone pomidory <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mi sie wlasnie podoba okladka w te smieszkne potworki 😀

Anna
Gość

Po prostu cudo! Pięknie wyglądasz 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hello! Do you know if they make any plugins to help with SEO?
I'm trying to get my blog to rank for some targeted keywords but I'm not seeing very good
success. If you know of any please share. Appreciate it!

Look at my web page iTunes – Dean Graziosi

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu jaka to firma pośrednicza? Wczoraj byłam w IKEA i musiałam razem z siostrą tachać szafę i wieszak do tramwaju i potem do pociągu, a ludzie tak na nas patrzeli O.O

Sour Girl
Gość

ja tez korzystam z pomocy takich firm i to jest naprawdę znakomite rozwiązanie, znacznie lepsze (wygodniejsze i mniej kosztowne) niz wyprawa samochodem do Gdanska czy Poznania

Sour Girl
Gość

pierożki z sosem rozmarynowym to moja miłość czasów studenckich 😀

Bianka
Gość

ja nie lubię Poznania, ale to raczej dzięki efektom lub braku efektów rządzących 🙂

Previous
Motywacyjny poniedziałek: Jak poradzić sobie z żalem do rodziców
Się działo 17! :) Co robiłam w Poznaniu, średniowieczny redbull i mrówka na święcie lasu