Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

14 cudownych warkoczy….dla których znów chcę mieć długie włosy

Piękne włosy, prawda? Zanim przejdę do meritum, chciałabym uspokoić smęcących 😉 Zaraz pojawią się teksty w stylu “co to robi na tym blogu?” itp. Chciałam tylko grzecznie przypomnieć, że mój blog ma takie właśnie korzenie, a wizerunek jest istotnym elementem rozwoju. Każdego rozwoju.  A co moja fryzura mówi o mnie?

Na pewno to, że jestem na wiecznym niedoczasie. Że mam inne priorytety i że lubię chaos. Tymczasem moje życie jest w miarę poukładane, a ja sumiennie podchodzę do spraw biznesowych czy związanych z pracą terapeutyczną. Moja fryzura mówi co innego. 😉  Szczególnie teraz, po wpadce z kołtunem, która wymusiła na mnie cieniowane włosy. Mimo, że był to niezbyt przyjemny wypadek, moje cienkie włosy od razu zaczęły się…układać. Przypadkiem dylemat cięte na prosto, czy cieniowane?, rozwiązał się sam.

Jednak mimo objętości u nasady, końce automatycznie stały się rzadkie i wyglądają jak smętne ogonki. A ponieważ zdecydowałam się na powrót do mysich włosów, łatwo wysnuć wniosek, że o czuprynę (i siebie!) nie dbam.

Długo rozmyślałam nad sensem włosomaniactwa, nad tym, że miałam już przecież długie włosy i tak dalej. Podobają mi się piękne, zdrowe, cięte na prosto włosy dziewczyn z blogów o włosach. Są niesamowite i imponujące, ale z pustego i Salomon nie naleje. Moje włosy są cienkie i cienkimi pozostaną. Dopiero wczoraj zrozumiałam, że moim priorytetem nie są zdrowe włosy – ja chcę włosów, które ładnie wyglądają. Czekam na lincz włosomaniaczek ;-)) 

A na poważnie, to zamierzam skupić się na skórze głowy, zamiast na włosach na długości. Skoncentrować się na czubku, dbać o prawidłowe ukrwienie i tak dalej. Kręcenie końców nie wydaje się głupie. Dodatkowo, prawdopodobnie okazjonalnie będę dopinać sobie clip in. Bo mogę, bo jestem kobietą, bo mam taką ochotę.

Co tu kryć – jestem fryzurą abnegatką. Kłos zaplotłam jakieś 3 razy w życiu. I był taki cienki , że głowa mała. A to przecież jeszcze przed cieniowaniem… 😉 

Wczoraj przeglądając na instagramie profil instabraid, zapragnęłam nauczyć się kilku podstawowych fyzur. Zwykły, niepozorny warkocz, a wygląda niesamowicie!

Podsumowując – wciąż podziwiam włosomaniaczki, chętnie zaglądam na ich blogi i zbieram szczękę z podłogi. Ale moje włosy zawsze będą cienkie i tego cudowanie z nimi nie zmieni. Przechodzę na ciemną stronę mocy i zaczynam rozglądać się za lokówką – i o zgrozo – dopinkami.

Spłonę w piekle 😉 

Wszystkie zdjęcia pochodzą z instagramowego profilu instabraid. Polecam też mój tekst : jak wykorzystać instagram do rozwoju osobistego 🙂 


Uściski, Ania

97
Dodaj komentarz

avatar
59 Comment threads
38 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam bardzo podobne przemyślenia co do włosomaniactwa. Dziewczyny mają ogromnę wiedzę i wartościowe blogi, ale sekciarski nurt tych co nie suszą, nie prostują, nie kręcą czy nawet nie myją, zaczyna mnie przerażać. Nie mówiąc o takiej abstrakcji jak wcieranie we włosy maści końskiej. Włosy rzeczywiście zaczynają wyglądać niesamowicie, ale okazjonalna stylizacja nie jest niczym złym. Jako eks-włosomaniaczka poszłam do fryzjera skrócić włosy do ramion i je pocieniować. Poczułam ogromną ulgę 😉 Nadal dbam o włosy olejując, stosując OMO, ale codziennie rano je stylizuję. Trzymając się jednej długości, co dwa miesiące pozbywam się u fryzjera zniszczonych stylizacją końców i przywracam fryzurze… Czytaj więcej »

Al KhazzaR
Gość

Anonimku myślę, że to nie żadna sekta- jeśli Twoim włosom stylizacja i temperatura nie robi krzywdy to świetnie każdy powinien stosować to co dla niego jest dobre.Jesli nie używam gorącego nawiewu czy w ogóle suszarki to z dwóch powodów: jestem zbyt leniwa na suszenie takiej ilości włosów i niestety po takim zabiegu wyglądam jak napuszony lew.U każdego sprawdza się coś innego nie będę na siłę robić czegoś co mi szkodzi, żeby nie zostać uznaną za sekciare i vice versa ty nie musisz stosować sekciarskich praktyk jeśli twoje włosy zwyczajnie tego nie potrzebują 😉 Na temat maści końskiej się nie wypowiadam-kto… Czytaj więcej »

Al KhazzaR
Gość

Przecież służy zwyczajnie* wybaczcie autokorekta w telefonie też wciąga mnie w strony piekielne 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Olej rycynowy do smażenia. Olej rycynowy do smażenia. Ok,smacznego

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przemilcze olej,ale wywód o wodzie mnie zabił 😀 Włosowariatki juz zawsze będą chyba źródłem LOL kontentu 🙂 A do wlosomaniaczek zagladam sama 🙂 Niestety blogi wlosowe są siedliskiem hejtu i udowadniania swojej racji całkiem jak blogi mam. Taka natura :p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie napisala ze olej rycynowy do smazenia tylko "olej w ogole"

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przyznasz,ze olej olejów i nierówny i nie wyobrazam sobie smażyć np. na lnianym czy tym z migdałów 🙂

Al KhazzaR
Gość

Czytanie ze zrozumieniem się kłania olej rycynowy jest oddzielony słowem "czy" od reszty.

Dla mnie lol kontentem stają się dziewczyny atakujące każdy pomysł o nieudowodnionym działaniu negatywnym kiedy same na głowę kładą rozjaśniacz i twierdzą, że to bezpieczne 🙂 (nie mówię, że rozjaśniane włosy to zło-mysle tylko o udowodnionym negatywnym wpływie na cebulki, który wielkie znawczynie i obronczynie skóry głowy innych zwyczajnie ignorują. ) jeśli już mamy krytykować "szkodliwe rzeczy" to przynajmniej czegoś dowiedz my się w tym temacie zamiast powtarzania opinii z blogów czy innych cudów.

Cieszę się, że mogłam komuś poprawić smutny dzień i wywołać banana na twarzy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy
littlecurlyhair
Gość

Podpisuje sie pot Al KhazzaR – Herbamedicus to woda gliceryna i ziola 🙂 Sama stosuje, nic nie pali, delikatnie grzeje – a wloisy rosna 🙂

Al KhazzaR
Gość

Ale właśnie napisałam, że nic nie mam do "cudujących i rozjaśniających", moje włosy są na początku drogi więc wcale się nie dziwię, że ci się nie podobają, sama ich nie lubię 😉 Piszę tylko o tym, że często dziewczyny same robią sobie krzywdę która wyjdzie na wierzch za kilka lat z powodu ich niewiedzy (obkurczanie cebulek nie susza po rozjaśnianiu która jest defektem wizualnym nie zdrowotnym)

Katsumi
Gość

Ooo, o maści końskiej na włosy jeszcze nie słyszałam a blogi wlosomaniackie czytam dość często. Muszę wypróbować! 😀

Tesia
Gość

Włosomianiaczki – źródło lol kontentu, wariatki, hejtujące na lewo i prawo (hejt to pisanie o oleju) i sekciarskie i w ogóle porąbane.
Ale już wyśmiewanie ich, czepianie się tego co robią ze SWOIMI włosami, łapanie za słówka i krytykowanie – takie spoko i dojrzałe.

acha…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wiedziałam, po prostu wiedziałam że wypowie się tutaj Al KhazzaR, dziwne że nie ma ani słowa o przyroście 10cm na miesiąc

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Teścia,przeczytaj raz jeszcze,jak zawsze wykazujesz przewrażliwienie. Napisałam,że źródłem LOL kontentu są włosowariatki,nikogo nie hejtuję. Są wartościowe blogi włosowe,ale są też takie,ze oczy przecieram ze zdumienia. Pisalam wlasnie o takim udowadniania racji jak Twoje 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Udowadnianiu

Al KhazzaR
Gość

A co ma przyrost do tematu bezpieczeństwa pewnych rzeczy? Lub do którego kolwiek z innych poruszonych tematów? Chyba zaczynam rozumieć dlaczego nasz kraj jest tak z tyłu za innymi…brak chęci do zdobywania wiedzy i rozwoju siebie+ zajmowanie się tym co robią inni prawie jak gdyby miało to coś wnieść do naszego życia (nie ważne czy chodzi o głupie włosy czy też to co sąsiad ma/gdzie pracuje etc) =Polska. Patrząc na niektóre komentarze mam wrażenie, że oczywiście niektóre czytelniczki tego bloga nigdy nie poznają odpowiedzi na pytanie "jak stać się szczęśliwym człowiekiem", zajmują się tylko szczęściem czy tam zadowoleniem i sukcesami… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moim zdaniem, wstawianie włosów Alkhazzar jako przeciwienstwo tych blond wlosów to po prostu cios poniżej pasa i chamstwo jednym słowem. Alkhazzar moim zdaniem ma akurat bardzo ładne włosy, ale są niektórzy, którzy mogą stosować najlepszą pielęgnację a i tak będą mieli średnie włosy bo? TAKIE MAJĄ GENY! Tak zupełnie oceniacie, jakby stan włosów, ich ilość, itd była całkowicie zależna od osoby. A to wieczne podawanie maści końskiej jako 'olaboga, co te szalone włosomaniaczki nakładają na łeb!' już robi się nudne. Jakby one nakładały sobie jakiś kwas na skórę głowy. Racja, niekonwencjonalne użycie, ale przeczytałam cały wątek na forum włosomaniaczek, i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miło dowiedzieć się,że jestem chamska i dalam komuś cios ponizej pasa,bo w jedynym komentarzu stwierdziłam,ze bardziej podobają mi sie blond włosy innej blogerki. Nie skrytykowalam nikogo! Jesteście bardzo przewrazliwione dziewczyny

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moja koleżanka przypadkowo użyła maści końskiej na twarz, skończyło się na wizycie w szpitalu.

Tesia
Gość

Wow, jakiś anonim rejestruje ton moich wypowiedzi. Ofc nie nie po to żeby powiedzieć cokolwiek konstruktywnego o nich, tylko po to jakoś się ich czepić. O kurde, ale mnie to rusza:o Anonimie, ponieważ ty z kolei do podpisania swoich treści jakoś się nie kwapisz, nie wyskoczę tu z żadnym błyskotliwym "bo ty zawsze". Powiem co innego – pisanie anonimowo sprawia że twoje wypowiedzi zlewają się z innymi wypowiedziami. Tworzą zbiorowy chórek, raczej chamski i krytyczny niż refleksyjny i twórczy. Co mnie obchodzi czy ten anonim napisał "lol kontent" czy "tamte włosy cośtam" – pisze ta sama osoba, anonim. Skoro śledzisz… Czytaj więcej »

Mila
Gość

W piekle włosomaniaczek jest specjalnie miejsce dla ludzi takich jak Ty 😛 Heh 😉 Pozdrawia Milena, włosomaniaczka od 4 lat, który czasami nie czesze włosów przez 3 dni i nie zawsze nakłada na nie olej ;>

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mnie strasznie mierzi samo pojęcie 'włosomaniaczka', mania ma dla mnie jednoznacznie negatywne skojarzenia, więc to określenie zarezerwowane jest w mojej głowie dla dziewczyn, które już ostro poniosło i na każde odpuszczenie sobie, czy fanaberię niezgodna z ich przykazaniami reagują agresją, takie co żyja dla włosów 😉 Wiadomo, ze to pojęcie wymyślono raczej z humorystyczną przesada ale ja go nie lubię i nigdy nie używam odnośnie siebie.

MeSzka
Gość

Uwielbiam takie posty, serio! Zdrowe podejście do życia, bez fałszywej skromności albo przesadnej pewności siebie. Super!
Osobiście zauważyłam, że ostatnio kieruję się zasadą 'nie ważne czy zdrowe i ładne, ważne żeby były długie' – ha, i kto spłonie w piekle? 😀
A fryzury przecudne. Długie włosy <3

magda6915
Gość

też mi się podoba to podejście:) po prostu nic na siłę 🙂 też mam cienkie włosy i już zrozumiałam że cudów z nimi nie uczynię, dlatego używam często lakier, suszę suszarką i mam w nosie że to nie zdrowe ważne że ładniej się układają a jak będę za bardzo zniszczone to po prostu skrócę..
PS Uwielbiam warkocze, zwłaszcza "kłos" 🙂

Ilierette
Gość

Cóż – mi się bardziej jednak podobają po prostu rozpuszczone. Delikatny warkocz owszem, ale to już dla mnie przesada. Ale są gusta i guściki.
Co do ogólnego przesłania – ważne, aby zarówno w pielęgnacji i stylizacji znaleźć złoty środek. W końcu to nie my jesteśmy dla włosów, a włosy dla nas. Ważne tylko, aby wiedzieć co nam służy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetny wpis Aniu 🙂 Ja również podziwiam włosomaniaczki, ale muszę się pogodzić z tym, że mam cienkie, delikatne włosy i nawet zapuszczenie ich do ramion stanowi wyzwanie. Poza tym bez codziennego porannego mycia i potraktowania ich suszarką wyglądam koszmarnie 😛 Także mogę tylko usiąść w kąciku i cichutko chlipać, wzdychając jednocześnie do tych pięknych warkoczy 😀 Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkie Czytelniczki! Iwona

jojoasiam
Gość

Aniu, polecam kanał Lilith Moon na YT, dziewczyna robi piękne fryzury, czasem także z dopinanymi włosami 🙂 Pozdrawiam

Ania Abakercja
Gość

zazwyczaj włosy zdrowe ładnie wyglądają. na pewno ładniej, niż te zniszczone. i są też łatwiejsze w stylizacji. chyba nie spotkałam jeszcze osoby z zaniedbanymi, zniszczonymi, niezdrowymi włosami, które ładnie by wyglądały, więc włosy zdrowe i ładnie wyglądające idą ze sobą w parze. prostownica? lokówka? farbowanie? ok, ale dopóki nie zaczyna to włosów niszczyć i im szkodzić.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

http://www.blondhaircare.com/2012/06/wosy-gwiazd-shakira-britney.html
Shakira i suche włosy. To był post,po którym stwierdzilam,ze nie warto mi sie bawic we wlosomaniactwo radykalne.olejejuje,maseczkuje,dbam,ale mówiąc slangiem wloskwariatek,katuje włosy prostownica 🙂 nosze clip in na taśmie , utrwalam odyzwka w sprayu z silikonem i wyglądają jak milion dolcow !

Itysia
Gość

Nie suszę, nie kręcę, nie prostuję. Bo tak, szkoda mi włosów i głowy. Rzadko też mam czas by stać przed lustrem i je układać. Może kiedyś ;D A te warkocze wcale takie zwykłe nie są 😛 Ja uwielbiam mieć dobieranego a jak go robię to wyglądam kiepsko, bo mi nie wychodzi 😛

rytmklawiatury.pl
Gość

Miałam przepiękne, zdrowe włosy, które osiągnęłam miesiącami pracy. Zniszczyłam to jednym rozjaśnianiem – ombre. Teraz wiedząc ile może mnie kosztować osiągnięcie celu, który mogę zniszczyć jednym działaniem – odechciewa mi się. Dużo rzeczy podporządkowałam kiedyś moim włosom, chciałabym podjeść teraz do tego mądrzej 🙂
Też mam cienkie włosy i też chcę wrócić do mysich, choć tym razem będzie trudniej niż ostatnio 🙂

Katrin Mintzer
Gość

Kiedyś próbowałam być włosomaniaczką, ale to nie da mnie. Po pierwsze nie mam czasu na takie rzeczy i tak jak Ty Aniu chcę włosów, które ładnie wyglądają. Czekać rok na efekty i w tym czasie chodzić z wielkim szopem na głowie? O nie! Dziś tylko raz na 2 tygodnie nakładam olej i to tyle z mojego włosomaniactwa. Do tego stosuje obciążające szampony, suszę suszarką, raz na tydzień prostuję i farbuję. I co najśmieszniejsze moje włosy wyglądają lepiej niż z okresu szału na włosomaniactwo. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam niskoporowate i kiedy opuściłam klan wlosomaniaczek stosując te okropne szmpony z mitycznym SLS,moje włosy wyglądają tez lepiej 😀 ale to dlatego ze układam je na szczotvpce obrotowej,co kiedyś wydawało mi sie zbrodnia 😀 Jak ktoś normalny typu Anwen czy BHC pokaże prostownice albo lokowke,to jest lincz publiczny 😛 A ja właśnie tylko te 2 blogi czytam,bo reszta jet radykalna i za bardzo podporządkowują zycie wlosom.

Wisia02
Gość

A ja tam zaczelam sie w to bawic, wylaczajac wcierki. na oleje tak typowo nie mam czasu, tylko dodaje do mase, nie mam czasu na trzymanie maski, daje odzywke i sa super, bez suszenia, prostowania, krecenia – co bylo dla mnie nie do pomyslenia pol roku temu. Mam swiadomosc tego ze moje wlosy sa bardzo zniszczone, bo konce siegajace mi do zapiecia od stanika mysle ze pamietaja 3 lata prostowania dzien w dzien, wilgotnych wlosow, czasem kilka razy (glupia ja). Ogolnie zaczelam sie bawic we wlosomaniactwo, gdy dermatolog mi powiedzial ze jak obecne leczenie nie poskutkuje bede miec tyle chemii… Czytaj więcej »

Ania
Gość

Ja zawsze zazdrościłam tym, którzy mają cienkie włosy 🙂 Nigdy nie lubiłam moich grubych włosów, które w dodatku są nijakie (ni proste ni kręcone), a zawsze marzyłam o prostych… Też mi się podobają piękne, długie, zadbane włosy, ale wiem, że z moimi inaczej nie potrafię – prostuję je i już. Miały moment krytyczny kiedy wyglądały jak siano więc z długości do łopatek skróciłam do ramion i było lepiej. Potem był bob i znów do ramion, a potem mi się zachciało zupełnie krótkich i takie teraz mam 🙂 I tak je prostuje, bo takie bardziej mi się podobają, ale dzięki długości… Czytaj więcej »

akusiewicz
Gość

To teraz czekam na zdjęcie nowej fryzury:) Moje włosomaniactwo sprowadziło się do tego że obcinam cały czas te durne włosy i próbuje ograniczyć przetłuszczanie. Moim celem są w miare ładne końcówki bo o długości już nie marzę, mam cienkie, takie dziecięce włoski:D tego nie da się zapuścić i wyglądać tak ładnie jak dziewczyny z instagrama. A, i mam odrost na pół głowy, ale nawet mi się podoba więc jest dobrze

Panna Nika
Gość

Uwielbiam wszelkie warkocze 🙂 Wkurza mnie tylko jak wyłażą mi z nich włosy…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też mam z natury cienkie włosy za zapuściłam do pasa, z tego co widziałam mialas kiedys długie włosy i uwazam, ze maja potencja, troche odpoiwedniej pielegnacji i urosna 🙂 Pozdrawiam Gosia – blogkokoszki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Droga Aniu, weszłam na link do Twojego kłosa – masz całkiem normalne włosy 😉 A te piękne panie ze zdjęć osiągnęły taką objętość dzięki odpowiedniej stylizacji – lakiery, pianki, kręcenie włosów itp. A przede wszystkim… Te warkocze nie są ciasne, tylko zaplecione baaardzo luźno. Polecam ten link http://cotymasznaglowie.blogspot.com/2014/05/warkocz-tak-gruby-jak-tylko-chcemy-diy.html – tam jest wszystko pięknie wyjaśnione. Owszem, zdarzają się kobiety o imponującej objętości fryzury, ale to rzadkość, więc się tym nie przejmuj. Wystarczy kilka sprytnych tricków 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aha, mam nadzieję, że nikt się nie obrazi o publikowanie linka bez pozwolenia, ale nie mogłam niczego innego znaleźć na szybko w necie, a chciałam "pokazać" o co chodzi.

BEATA REDZIMSKA
Gość

Aniu popieram (rekoma i nogami) najwazniejsze sa zdrowe (i zdrowo wygladajace) wlosy. Tak trzymac. Pozdrawiam Beata

Anna Dulny-Leszczyńska
Gość

Haha, moje warkocze byłyby jeszcze ciensze! 🙂

Luiza Lusza
Gość

Jeśli ktoś szalenie dba o włosy, ale ich nie stylizuje, nie wychodzi na zewnątrz w rozpuszczonych (bo się niszczą) itp. wzbudza we mnie zawsze zdziwienie – bo co komu po ładnych włosach, jeśli nie można ich odpowiednio wyeksponować? 🙂 Włosomaniaczki jak najbardziej cenię, podziwiam i korzystam z ich wiedzy, ale wybierając to, co wygodne i dobre dla mnie. W myśl zasady ,,nie dajmy się zwariować''. W końcu to tylko włosy – martwy wytwór naskórka. 😉

Płaszczoobrosła
Gość

Ja tak jakoś… myślę sobie, że to tylko włosy, martwa sprawa, po co marnować czas, pieniądze, zasoby by je upiększać? Też lubię popatrzeć na ładne włosy ale jakoś odechciało mi się szczególnego dbania o nie.

The Student Cookbook
Gość

Ja kłosa jeszcze nie zrobiłam ani razu, mam za krótkie włosy i za mało cierpliwości. Ale ostatnio nauczyłam się robić francuza i póki co będę go udoskonalać. Bo oczywiście kiedy mam luźny dzień, to wychodzi mi cudo na głowie, ale jak już będę śpieszyła się na uczelnię – nie ma szans na coś ładnego 😀

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Jak ja uwielbiam takie sploty! Tylko szkoda, że mam dwie lewe ręce do czesania/układania włosów i zwykłego wysokiego kucyka robię 10 minut 😉 Może kiedyś się nauczę 🙂 Ja już sama nie wiem jakie chcę mieć włosy i jak bardzo zależy mi na ich kondycji, ale chyba podobnie jak Ty, choć może to nieco próżne, ale również bardziej zależy mi na dobrze wyglądających włosach, niż może zdrowych, ale nie prezentujących się specjalnie. Na szczęście w tym wypadku można mieć to i to, ale czy starczy mi determinacji? Zwłaszcza po rozjaśnieniu ich sto razy w ciągu miesiąca? 😉

mixoffashion.blogspot.com/
Gość
mixoffashion.blogspot.com/

super fryzury

Ola W
Gość

Dążę do długich włosów i marzy mi się nosić takie piękne warkocze. Wbrew włosomaniaczym pozorom nie lubię rozpuszczonych włosów, przeszkadza mi, kiedy latają mi koło buzi albo unoszą się "na wiedźmę" jak wieje 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niektóre z nich to wręcz dzieła artystyczne! Ja niestety mam bardzo rzadkie i słabe włosy, pomimo silnych starań jakoś nie chcą się zrobić ani trochę bardziej gęste, więc o takich warkoczach póki co mogę jedynie pomarzyć 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co do lokowki, to polecam:

BaByliss Pro PERFECT CURLING

sama sie skusilam po poscie Anwen. Cena, fakt, mocno wysoka, ale na Allegro mozna kupic o 30% taniej. Ja dostalam od meza w prezencie na 5 rocznice slubu i przyznam, ze byl to najdrozszy prezen, jaki kiedykolwiek dostalam;) Ale uzywam regularnie i jestem mocno zadowolona. W krotkim czasie jestem w stanie wyczarowac cala glowe pieknych fal:) Na Aliexpressi podobne cuda juz 30$ kosztuja, czy w praktyce sa rownie dobre, tego niewiem. Milego dnia!

Różowa Klara
Gość

Gdybym miała cierpliwość do robienia takich cudeniek.

Home on the Hill
Gość

Świetne są te "warkoczykowe" inspiracje, koniecznie muszę poćwiczyć! Też takie chcę;))) Pozdrawiam ciepło:)

littlecurlyhair
Gość

Ja na moich cieniznach nie wyczaruje ładnego warkocza, jedynei smetny ogonek 🙁

Carrie
Gość

Wydaje mi się, że najważniejsze w dbaniu o włosy to zachować zdrowy rozsądek i cudów nie ma, ja np.: nie mogę liczyć, że z moich puszących się fal zrobi się gładka tafla.. Strasznie spodobało mi się zdanie, które parę razy już czytałam, trochę mogę przekręcić: włosy są dla mnie, nie ja dla włosów. I ja chciałabym się nauczyć takich warkoczy, choć wszystko oprócz zwykłego i francuskiego przekracza moje możliwości 😉

Zakrecony Kot
Gość

hah sama ostatnio napisałam wpis o tym jak nie dać się zwariować z włosami 🙂 Ja mam włosy gęste ale cieniutkie. To co pokazane na zdjęciach w dużej mierze zrobione jest z włosów GRUBYCH czyli z włosów cienkich na logike wyjdzie lipa. No chyba że zastosujesz najlepszą (wg.mnie) w tym wypadku metodę i porozciągasz pasma! Ja tak robię i mój warkoczyk staje się nawet 2x większy 😀A wszystkim tym którzy mają problem z zaplataniem- zrozumcie jak sie przeplata pasma potem popróbujcie przy lustrze i bez lustra. Raz drugi trzeci i na pewno Wam się uda trzeba znaleźć na siebie sposób… Czytaj więcej »

bognyprogram
Gość

Lubię być włosomaniaczką, a raczej lubiłam. Zauważam coraz więcej takich drobiazgów, które uważam za przydatne, a nie odpowiadają temu 'stylowi życia'. Lokówka, suszarka z GORĄCYM nawiewem, brak płaczu, że zły fryzjer ściął 5 cm a nie 3. Nie kumam po co dziewczynie mającej 155 cm wzrostu i krągłą figurę włosy za talię. Ja wiem, że każdemu podoba się coś innego, ale proporcji ciała ani kształtu twarzy się nie oszuka. Lepiej żyć w zgodzie z całą sobą, nie tylko z włosami:P Z drugiej strony nie mogę żyć bez wcierek, w końcu polubiłam swój kolor naturalek i po prostu ciekawią mnie nowe… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba masz racje,to jest smutna strona wlosomaniactwa – brak korzystania z włosów.one sobie smetnie wiszą,lub są spięte w smętny kok 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Smętny kok, tego jeszcze nie było… Sami jesteście smętni.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dlatego,ze mam inne zdanie niż ty? Gdybym miała takie długie włosy,uczynilabym z nich najpiękniejszą ozdobę,zamiast cackac sie z nimi jak z jajkiem 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To zapuść sama włosy i rób z nimi co chcesz, i nie będzie ci szkoda cudzych włosów. Ja zadowolę się smętnym kokiem.

Rossie
Gość

Nie wiem gdzie przeczytałaś jakieś złote zasady włosomaniactwa, których nie należy łamać bo grozi to wykluczeniem ze społeczeństwa, czy coś. Możesz być włosomaniaczką, jeśli się uważasz za włosomaniaczkę, tak mi się przynajmniej wydaje, nawet korzystając z lokówki, prostownicy, czy doczepiając włosy. Trochę luzu, kobiety, to nie jest religia ani sekta 😉 A co do fryzur, to ja na przykład kocham zaplatać włosy, i wiem że jest więcej włosomaniaczek, które też to lubią, nie wiem na kim opierasz to spostrzeżenie, ale wbrew pozorom nie każda włosomaniaczka ma bloga i nie każda codziennie wstawia fotkę jak dzisiaj wyglądają jej włosy…

aleksandrazphotography
Gość

Kiedyś zapuszczałam włosy i robiłam wszystko żeby wyglądały jak najlepiej, niestety tak jak Ty, mam włosy cienkie, a do tego ciągle mi wypadają. Bawiłam się z dopinkami i wyglądało to całkiem nieźle ale po jakimś czasie zaczęło mnie to denerwować i wydawało mi się, że mam strasznie ciężką głowę:) Po trzech latach obsesji na punkcie włosów, obcięłam je do brody w tym roku dokładnie 1 stycznia. Samopoczucie wzrosło i wszyscy mówili, że wyglądam o wiele lepiej niż wcześniej. Teraz, suszę codziennie, używam tony silikonów i nie chcę mi się ich olejować i nawet nie czuję takiej potrzeby bo podcinam je… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A moje włosy są dziwne. Ani cienkie, ani grube. Ani ich mało, ani dużo. Przy skórze się przetłuszczają, a na końcach są suche. Jak to się mówi: jak nie urok to sraczka xd Co jakiś czas mam napad i przeogromną potrzebę dbania o nie. Wtedy namiętnie czytam blogi, opinie, porady… Wcieram, balsamuje, olejuje… Staram się nie suszyć, nie prostować, nie stylizować zbyt mocno. Ale w końcu przychodzi opamiętanie! :)) Myślę, że każdy robi tak jak uważa za stosowane. I tak jak mu czas, cierpliwość i konsekwencja pozwalają. Mi np. po pewnym czasie tych dwóch ostatnich brakuje ;dAle pamiętam też, że… Czytaj więcej »

Paula
Gość

Kuuuurczeee, są cudowne! 🙂 Sama mam długie włosy i nie raz chciałam sobie zrobić jakiś wymyślny warkocz, ale on po prostu nie wychodzi! Podziwiam osoby, które potrafią robić takie cuda na głowie 🙂

Dominique S.
Gość

Właśnie uświadomiłaś mi jak dawno chodziłam w warkoczu. Może czas to zmienić? 😉 Ja mam grube włosy, ale czasem wolałabym mieć cienkie, bo moje się strasznie ciężko układa. 🙁
Każdy włos w inną stronę. 😉

Marta Mazurek
Gość

uwielbiam warkocze ale dzisiaj własnie wybieram się do fryzjera na konkretne podcięcie końcówek bo paskudnie wyglądają..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jedyny warkocz, ktory jestem sama sobie zrobic to dobieraniec, takie cuda na zdjeciach są niewykonalne, nie mam cierpliwosci to takich rzeczy

Gabi Uchto
Gość

nie podobają mi się, są to fryzury bardzo postarzające i wielu nie pasują, a że na zdj ładne no to co z tego.

Instytut Urody
Gość

Jejku ta druga fryzurka! Cud, miód i orzeszki 🙂 Aż sama zaczęłam się zastanawiać czy nie zapuścić włosów!:) // k.

Zapraszam na nowy post 🙂
http://tamizaa.blogspot.com/2014/09/lirene-balsam-samoopalajacy-dla-jasnej.html

Paula W
Gość

Jakiś czas temu kupiłam doczepy clip in 🙂 Moje włosy rownież są cieniutkie, a dzieki doczepkom prezentują się naprawdę super! 🙂 Ostatnio wracam jednak do naturalnego koloru (jasny, no dobra MYSI brąz), a doczepy mam w kolorze niemalże czarnym 😉 Czas chyba zakupić nowy kolor… 😀 PS Warkocze, koński ogon – z doczepkami wszystko wygląda o niebo lepiej! 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pewnie mój komentarz nic nie wniesie, ale chcę go napisać, bo czytając komentarze innych dziewczyn ręce mi opadają. Sama dbam o włosy od jakiegoś czasu, bo sprawia mi to przyjemność, lubię chodzić w rozpuszczonych włosach, bo dodają mi pewności siebie, itp. Nie uważam się za wielką 'włosomaniaczkę', ale uważam, że moje włosy są całkiem ok- z tego wysnuwam jeden wniosek- dla każdego jest dobre i ładne co innego. Dlatego nie ma co obrażać dziewczyn, które mówią: "nie używam suszarki, prostownicy, lokówki i silikonów". Nie wiecie jakie są ich włosy. Może po takim zabiegu wyglądają gorzej niż normalnie? A może nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moja przygoda z włosomaniactwem zaczeła sie od wypadania włosów garsciami (nie przesadzam. kazde czesanie ok350 włolsów)wtedy wylądowałam u pani dermatolog.Dostałam dermene żel do wcierania,spirulinę do łykania i płyn apteczny na bazie capsaicyny też do wcierania,po miesiącu włosy wypadały mniej,jednak to był dopiero początek walki.Moje włosy były rzadkie bez życia, bez połysku.Więc blogi włosomaniaczek naprawdę naprowadziły mnie na trop własciwej pielegnacji.teraz mimo włosów cienkich i delikatnych mam ich mnóstwo są błyszczące nawilżone pełne życia czyli takie jakie miałam przed braniem sterydów.Nie rozumiem zatem nagonki na włosomaniaczki przecież nie trzeba powielać w krok w krok wszystkiego dzieki ich doświadczeniu łatwiej odnależć swoja… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Część fryzur trochę przesadzona jak dla mnie, ale większość mi się podoba. Ogólnie to nie lubię słowa 'włosomaniaczka' ma negatywny wydźwięk, bo mania=obsesja, a to nie jest zdrowe. Dla mnie też najważniejsze jest to żeby włosy dobrze wyglądały, na szczęście w miarę szybko sobie rosną, nigdy nie były zniszczone, więc nie ma przy nich dużo roboty. Chciałabym nauczyć się ładnie układać włosy, ale po suszeniu wyglądają jakby nigdy nie miały bliskiego spotkania z odżywką, czas znaleźć dobrą piankę do włosów, może to coś da. Jeśli masz jakąś sprawdzoną lub znajdziesz jakąś to daj znać 🙂

paranoJa
Gość

ja to zawsze chciałam mieć takie długie, mocne, błyszczące czarne włosy… <3 no cóż… znowu w życiu mi nie wyszło 😀

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Widzę, że powinnam zacząć nosić warkocze;).

Pompeje blogspot
Gość

Patrze na te zdjęcia i płacze.. czemu nie mam takich gęstych długich włosów 🙁
pompeje.blogspot.com

Kasia Gdańsk
Gość

a ja dwa dni temu ścięłam włosy do ramion 😀
idę popłakać….

akwarelaplus
Gość

Ciekawe jak jest zrobiona fryzura z 6 zdjęcia, czyli śliczny, podwójny kłos. Nie znalazłam na youtube instrukcji.
Naprawdę nie masz takich marnych włosów jak piszesz :). Po prostu nie są aż takie geste i grube jak z np. reklamy lub wielu z instagrama. Masz pewnie tak jak wiele mysich blondynek: cienkie, ale gęste.
Pokażesz Aniu nowe cięcie?

lowbret
Gość

Fryzura z 6 zdjęcia to kłos z trzech pasm 😉
http://www.youtube.com/watch?v=2t3GTS0YIwU

akwarelaplus
Gość

Dzięki. Szukałam, jak widać błędnie, "two" lub "double Fishtail Braid", ale ten co podlinkowałaś jest podobny.

Edyta Langer
Gość

Fryzury super 😀 Świetni Cię rozumiem Aniu. Ja mam cienkie włosy, w dodatku jest ich mało i się puszą, a poza tym, nienawidzę mojego typowo słowiańskiego mysiego blond koloru, więc rozjaśniam. Inaczej nie mogę na siebie patrzeć 😀 No i cóż, bardzo przyjaźnię się z prostownicą w roku akademickim, w wakacje odpuszczam 😉 O ja niedobra, już się smażę xD Eee jak dla mnie to całe to dbanie o włosy zajmuje za dużo czasu 😉 Mam chyba jednak ciekawsze zajęcia 😀 Szkoda życia, a po śmierci i tak mi potrzebne nie będą 😛 Pozdrawiam Cię serdecznie, bo uwielbiam tu zaglądać… Czytaj więcej »

Barbara
Gość

A ja kucyka czasem nie umiem normalnie zawiązać, bo na lewo pejsy, na prawo pejsy… Jak żyć, no jak? 😉 Zakochałam się w warkoczach!

Previous
Moja książka “Jak stać się szczęśliwym człowiekiem” – premiera wersji drukowanej!
14 cudownych warkoczy….dla których znów chcę mieć długie włosy