Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

SIĘ DZIAŁO 12, 13, 14

Dawno nie było tu “się działo” 🙂  A działo się wiele, ale na gruncie bardziej prywatnym, a potem byłam nad Morzem na wolontariacie… teraz jadę znów, ale w przeciwnym kierunku. I tak się jakoś te “się działo” rozjechały 😉

Pominę zatem wyjazd do Sztutowa, bo już o nim pisałam 🙂 

Minione tygodnie to głównie sprawy z różnymi formalnościami (dokumenty, faktury, drukowana wersja książki) . Przydarzyła mi się też jedna “finansowa” przygoda, o której wspomniałam na fejsie .

Osobną sprawą są zakupy – musiałam kupić walizkę, śmieszny foliowy płaszczyk na deszcz (najskuteczniejszy!) i… przestałam lubić Matras. Moja siostra Zuza zaczytała się w pewnej książce i chciała dokupić kolejne części. Ja byłam za opcją zamówienia ich kurierem, ale Zuza wygooglała, że Matras w Bydgoszczy na gdańskiej może je sprowadzić. Trwa to od jednego do dwóch dni. Ponieważ byłam w Bydgoszczy, osobiście sprawdziłam jak to wygląda – pani się zarzekała, ze książki będą następnego dnia. Zamówiłam je w piątek a odebrałam w…czwartek. Obsłudze nie chciało się nawet wysłać smsa, że już są. Zadzwoniłam z pytaniem, czy książki naprawdę jeszcze nie dotarły, dostałam odpowiedź, że właśnie przyjechały, ale w zamówieniu nie było numeru telefonu, więc nikt mnie nie powiadomił. Rzuciłam okiem na swoje zamówienie – numer telefonu był.  Nie chciałam się kłócić, wsiadłam w pociąg i pojechałam po te nieszczęsne książki. W połowie drogi dostałam sms-a powiadamiającego o tym, ze książki właśnie przyjechały….

NIE CIERPIĘ OSZUSTWA. Nie lubię, jak ktoś mnie okłamuje, nie traktuje poważnie i ma klienta w dupie.

Gdyby uczciwie przyznali, że zamówienia realizowane są do tygodnia, wybrałabym kuriera, albo pojechała po te książki do Torunia. MATRAS jest u mnie skreślony, a szkoda, bo mają rozbudowaną ofertę.

Jeśli już przy Bydgoszczy, to od niedawna jeżdżą na trasie Bydgoszcz-Toruń nowoczesne pociągi tzw. ELFy. Wreszcie dotarła do nas cywilizacja! 🙂

Moje ulubione kosmetyki miesiąca – szampon, odzywka i maska Plantea Organica. Najbardziej polubiłam odżywkę 🙂 w sklepie ekopiekno.pl  działa kod: aniamaluje  15% na wszystko.


Przydarzyło mi się też bardzo zabawne odkrycie pewnej dwulicowości 😀


Przysmaki minionych dni: 


 poziomki

 kuleczki ziemniaczane

 pizza

pierogi greckie feta, szpinak

 domowe tartinki

 darowane tartinki (tartaletki?)

 w trakcie produkcji 

 aronia

soki z bydgoskiej Sokowirowni 🙂 


Testowałam drugie ukochane buty 🙂  Jeden z lepszych zakupów ostatnich dni.

Pytałam Was o to, czy wrócić się po te szpilki

Kupiłam  :))

Dostałam do testowania, jestem zadowolona, ale recenzja niebawem 🙂


Znów zafascynowałam się koncepcją człowieka, który nie zapomina jak to jest być dzieckiem, ani jak się tańczy…

Czytałam dwie dobre ksiażki, ale pierwsza jeszcze oficjalnie się nie ukazała…

 Robiłam sobie okładki na zeszyty i notatniki 😀

I dostałam kilka fajnych komentarzy.



Poprzednie się działo

I kilka ciekawych linków, które wpadły mi w oko :

Strona Design Seeds

Bardzo fajny pomysł spotkania dla dziewczyn zmagających się z trądzikiem!

Tekst o tym, co to znaczy włosomaniaczka

A teraz uciekam na kolejny wolontariat na południe Polski. Wracam za tydzień!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

53
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
23 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
MariAnonimowyAniamalujeparanoJaWilczyca (S.M) Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Itysia
Gość

Mamy więcej Matrasów, z porządną obsługą 😛

Miśka Grabowska
Gość

No to rzeczywiście się działo. Ta pizzą, poziomkami, i tymi greckimi pierogami sprawiłaś, że znowu jestem głodna 😀
Pozdrawiam ;*

Miśka

P.S.: U mnie konkurs.. Można wygrać wywiad. Wystarczy odpowiedzieć na jedno pytanie: "Co zabrałabyś na bezludną wyspę"?

Justinee
Gość
Justinee

Co do Matrasa to się zdziwiłam, bo lubię tę księgarnię, ale jak widać, bywa i niestety tak. I mi bardzo się spodobały czarne koturny<3, najważniejsze Aniu, że odpoczęłas i nabrałaś energii! 🙂

PS Tak się przyglądam i stwierdzam, że wyjątkowo sporo zdjęć smakołyków w tym tygodniu 🙂

lithiumowa
Gość

Zazdroszczę ludziom, którzy mają szczęście do butów – dla mnie kupowanie ich to największa zmora (zwykle nic mi się nie podoba, a jak już są ładne, to nie pasują na nogę) – ale uwielbiam patrzeć na te twoje, chyba wszystkie do tej pory baardzo mi się spodobały 🙂
Mam jeszcze pytanie – często nosisz wysokie buty, ile masz wzrostu? 😀 Ja mam straszny kompleks i jak ubieram obcasy to się czuję jak wielkolud, chociaż nie jestem superr-super wysoka (170cm to chyba nie jest dużo xD)

Mudi
Gość

Odkąd u mnie elfy jeżdżą to czasem czekam dłużej na KW żeby nie jechać Regio. W końcu w pociągu nie śmierdzi nie jest ani za gorąco ani za zimno, nie ma tłumów… No i telefon można podłączyć!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Te taktelinki (ciasto) kupujesz czy sama pieczesz?

Oludzie
Gość

Wiesz może Aniu, czy Sokowirownia jest otwarta w niedzielę?
Poza tym polecam dyskont książkowy aros.pl – zniżki po 30% i wysyłają ekspresowo do paczkomatów za 5zł 🙂

Sandra Koryszewska
Gość

Zdziwiła mnie historia z Matrasem. Sama niedawno zamawiałam książki, przyszły po dwóch dniach, smsa dostałam od razu. Może warto zgłosić sprawę niefortunnego zamówienia do kierownictwa tego salonu?

Artinowy Świat
Gość

Rzeczywiscie dużo się dział 😉
A szkoda bo Matras ma naprawdę fajne księżki ;x

lipsticokonthemap
Gość

Koncepcja pamiętania o tańcu i wewnętrznym dziecku to cała ja! "A ci, którzy tańczyli zostali uznani za szalonych przez tych, którzy nie słyszeli muzyki" <3

I am Emilia
Gość

fajnie masz że wogole widziałasz morze

vivamaja
Gość

Pociągi osobiście przetestowałam.. i rzeczywiście w porównaniu do tych,
co funkcjonowały wcześniej na tej trasie – dają radę ;d

Twoja tartalinki kuszą… Chętnie bym pożarła kilka ;d
Informacja nt. załatwiania spraw z papierową wersją książki
wywołują u mnie uśmiech – nie mogę się doczekać swojego egzemplarza z autografem! :))

Czarne Espresso
Gość

Ja aronii surowej to nie bardzo lubię, ale robię z niej nalewki, sok też jest niezły. No i dżem, ale pół na pół z jabłkiem 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A wino aroniowe: http://www.aronica.pl/produkty/semi-sweet/? Przepychota ;). Niestety od jakiegoś czasu nie mogę namierzyc go w sprzedaży stacjonarnej.

english24na7
Gość

u mnie Matras jest w porządku – przynajmniej na dostawie można zaoszczędzić 😉 (Toruń) no ale mamy jeszcze empik i inne… a z internetowych lubię też bookcity – zajrzyj, o ile jeszcze nie znasz 😉 kiedy książka trafi na półki sklepowe? 🙂 Gratuluję!

Patrycja Kania
Gość

Widząc z daleka tekst Queen, przeczytałam:"Don't stop meow":)

Czarodzielnica
Gość

Dzięki Tobie odkryłam Sokowirownię, jest tan zdrowo i przepysznie. Podobno teraz mają otworzyć nowy punkt na Długiej.

Czmiel
Gość

Ładne buty! Mnie jest strasznie ciężko znaleźć buty, które nie będą mnie obcierały… Dlatego najczęściej biegam w trampkach 😀

Tesia
Gość

W ten sam sposób co u Ciebie Matras, u mnie spalony jest Manekin – za okłamywanie i niepoważne traktowanie. Wizyta sprzed paru tygodni, miałam mega smaka na pieczarki i oliwki, w menu namierzyłam tylko pozycję pieczarki-szynka, więc pytam kelnerki czy mogę ZAMIENIĆ szynkę na oliwki. "Tak oczywiście nie ma problemu". Zamienili. Przy płaceniu kwota na rachunku się nie zgadzała, przyjrzałam się – "zamienić" w Manekinie oznacza dołożyć za opłatą NIE INFORMUJĄC o tym klienta. Zapłaciłam za szynkę, zamiast której dostałam oliwki, za które też zapłaciłam. Że tak zrobią kelnerka biorąc zamówienie nawet nie pisnęła… Okłamywanie i naciąganie – jedno i… Czytaj więcej »

Talla
Gość

mniam, aż się głodna przez te zdjecia zrobiłam!
też nienawidzę oszustwa ://
świetny post :3

justsayhei.blogspot.com

Pani Malutka
Gość

Mniam, ale narobiłaś smaka!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakiś czas temu pisałaś, że nigdzie nie możesz znaleźć swoich ulubionych ciastek korzennych z Lidla. Znalazłam (chyba te) w sklepie Aldi – może na coś Ci się przyda ta informacja 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przyznam, że nieco zasmuciła mnie sytuacja z koleżanką-hejterką. Niby nihil novi, bo ponoć najlepszym sprawdzianem ludzkiej życzliwości jest odniesienie sukcesu, ale zawiść to jednak przykra rzecz. Namnożyło się teraz tych narcyzów przekonanych, że wszelkie hołdy powinny spływać wyłącznie na ich szanowną personę. Jestem ciekawa reakcji koleżanki na ujawnienie sprawy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Klasyka 😀

Dziennik Urodowy
Gość

Hej Aniu! :)) Świetne masz te czarne buty na obcasie. Początkowo myślałam, że to koturny z Bershki, bo właśnie takowe mam (jeśli chodzi o przód niemal identyczne), ale gdy zobaczyłam bok to rozwiałam swoje wątpliwości! ;)) Podoba mi się, że byłaś na wolontariacie. Lubisz pracę z dziećmi i sprawia Ci to radość. Też zawsze chciałam brać udział w jakimś wolontariacie, może jak będę już na studiach to w końcu się uda. Może niekoniecznie praca z dziećmi, bo wiem, że jestem za słaba psychicznie i nie chcę, by to w jakiś sposób mogło źle wpłynąć na dzieciaki. Ale coś w stylu… Czytaj więcej »

Karolina
Gość

Tyle pyszności, że aż zgłodniałam 😉
Piękne są te zielone buty ;]

A.
Gość

O Boziuu ile pyszności….. te czarne buty są cudne! Sama takich szukałam 🙂 A nad tym zestawem od PO intenstywnie myślę… 😉

http://distinctive-beauty.blogspot.com

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Buty trochę ciotkowate

Anonimowy
Gość
Anonimowy

… ale biała, kremowa? sukienka piękna

Wilczyca (S.M)
Gość

Oh… ja jestem uzależniona od księgarń i na mojej trasie zawsze mam wszystkie Matrasy i Empiki, ale dużo bardziej polecam Empik. Jest dużo większy wybór i można kupić e-booki na ich stronie internetowej, a jak jakaś książka nie jest dostępna to przyślą ją z magazynu z free do wybranego salonu. * Nie jest to kryptoreklama tylko moje doświadczenia,. Jestem bibliofilem i już mam wyrobioną opinię 😉
Sońka

paranoJa
Gość

wow, mam wrażenie, że ten post jest taki… szybki. czułam się trochę, jakbym rozmawiała z Tobą przez telefon z ograniczoną ilością minut do wykorzystania, a Ty na szybko streszczałabyś mi swój ostatni miesiąc 😀
a teraz mam pytanie – jak zrobione są te ziemniaczane kuleczki? jest to coś w rodzaju kofty? ;>

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Można też kupic takie kuleczki w postaci mrożonej i upiec w piekarniku. One chyba "fachowo" nazywają się dufinki.

Mari
Gość

Bardzo smakowity czas 🙂
Poza tym ja bardzo lubię Matras. Są szybcy, mają ciekawą ofertę i częste rabaty. Myślę, że ze względu na jedną sytuację nie ma co rezygnować z ich usług. Za wszystkim stoi jednak człowiek i czasami marce trudno to wszystko dobrze kontrolować. Czy moderować.
Jak np. w pizzeri w Sopocie kelnerka powiedziała, że nie powie nam, co dobre, bo dopiero dziś ma pierwszy dzień. I się nie zna. Ale pizzę mieli świetną.
Co innego pkp, na jakiś czas przestaję jeździć pociągami.
Pozdrawiam!

Previous
Bloger – to nie brzmi dumnie
SIĘ DZIAŁO 12, 13, 14