Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Kręcenie włosów, farbowanie…co ja wyprawiam? :)

Kiedyś przez chwilę byłam włosomaniaczką, nawet dorobiłam się dość ładnych (w mojej ocenie) włosów, a później… zrobiłam włosom to.

https://www.aniamaluje.com/2013/04/wosy-aktualizacja-kwietniowa-back-to.html

Czerń wcale mi się nie podobała, a pozbycie się jej było koszmarem… z którego obudziłam się w blondzie. To potwornie zniszczyło włosy, bo do tego blondu doszłam przez wielokrotne rozjaśnianie, którego celem miał być kolor na poziomie odpowiadającym moim naturalnym, mysim włosom.

Blond wszystkim się podobał, zaowocował też grzywką:

(uprzedzając pytania : po gejpfrucie spuchły mi usta i dlatego się zamazałam:))

Problem polegał na tym, że ja się w tym blondzie nie czułam. I tak od kilku miesięcy próbuję wrócić do naturalnego koloru i przykrywam blond farbami, a on co chwilę przebija i wybija…

Ostatnio trochę zwolniłam i zaczęłam zapuszczać naturalny odrost:

 Przepraszam za pyłek, ale zdjęcie jest stare i nie mam lepszego z odrostem ;)) Dopóki slońce grzało, wierzchnia warstwa jakoś zlewała się z długością. Tutaj dochodzimy do dziwnych problemów, jakie sprawiały moje włosy – czubek był śliski, przyjemny, niskoporowaty i ciemny. Z wyjątkiem warstwy przy przedziałku, którą rozjaśniało słońce – ta była jaśniejsza, przez co włosy wyglądały znośniej. Natomiast część która przeżyła wielokrotne rozjaśnianie, była sucha i matowa.
Najtrafniejszym porównaniem będzie tu osikana przez psa trawa – żółta, spalona, sucha i krucha, podczas gdy obok rośnie sobie elastyczna i nawilżona…
Ponieważ przesuszone włosy wyglądają bardzo słabo (bardzo!). Nosiłam głównie koczek na czubku głowy, albo kręciłam delikatne fale, wygładzając część włosów na szczotce, a te przy twarzy i końcach lekko kręcąc. Robiłam to na sprzęcie BIG STYLE, który dostałam od Remingtona. W tym miejscu uprzedzam, że chociaż dostałam, NIE JEST to recenzja sponsorowana. Zresztą, z moimi włosami nie nadawałabym się do żadnej reklamy 🙂
Urządzenie pokazywałam tutaj : http://instagram.com/p/q_EswOKd6v/ i przyznam, że korzystam z niego dość często.
Dzięki koncentratorowi, w awaryjnych sytuacjach podsuszam nim włosy (nie cierpię suszenia, dlatego w awaryjnych ;))
Natomiast końcówkę z wałkami stosuję na warstwie, która była grzywką oraz tych przy twarzy :
Resztę wygładzam lub wyciągam na szczotce, która jest osobną końcówką.
Dlaczego nie kręcę całych włosów, jak na ięknych obrazkach promocyjnych i filmikach z YT? Bo wtedy bardzo widać różnicę między odrostem, a farbowańcami. Różnica w porowatości jest tak wielka,że wyglądam komicznie. Dodając objętości górnej warstwie, niweluję to optycznie. Moje naturalne niskoporowate włosy mają ZERO objętości, więc uniesienie ich załatwia sprawę.

Ponieważ nie jestem typem dziewczyny, która lubi układać włosy, spędzać mnóstwo czasu na makijażu i przed lustrem, wymyśliłam sobie coś pomiędzy, czyli lekko roztrzepany, chaotyczny look, jak to się teraz mówi.

http://instagram.com/p/rpQBcVqd9a/

Wygląda to jak brak fryzury, ale jeśli nie roztrzepię góry, to po lekkim wietrze i deszczu, moje włosy wyglądają jak u bezdomnego :

czubek jest przyklapnięty, a reszta zbija się w strąki …oraz mimo to ma jakąś objętość.

Ponieważ po kawowym brązie po jednym myciu nie został nawet ślad, a moje włosy zaczęły przypominać ombre zrobione przez ślepego fryzjera, zdecydowałam się na farbę. Pokryłam nią tylko włosy, które były kiedyś rozjaśnianie (ominęłam czubek)

Padło na farbę delia cameleo, na poziomie czwartym.

Na szczęście obyło się bez zebry, a różnicę między kolorami widać tylko pod światło. Jestem ciekawa, po jakim czasie ciemny kolor wypłucze się z długości,

No dobra, ale dlaczego po prostu nie zetniesz?!

Tak, to byłoby racjonalne. Nawet bardzo. Ale ja jestem kobietą, nie zawsze postępuję racjonalnie.Czuję się źle, kiedy włosy nie sięgają biustu. Gdybym ścięła włosy do ramion, nadal byłyby suche od połowy. Teraz mam długie i brzydkie, gdybym ścięła – miałabym krótkie i brzydkie. Żaden zysk.

W dodatku, abym poczuła się kobieco, musiałabym non stop zakładać coś czerwonego, obcasy i nosić wyłącznie koronkową bieliznę. :))

Dlatego dzisiaj minimalnie  podetnę końce i poczekam jeszcze ze 2 lata, zanim powoli wytnę w pień wszystkie spalone rozjaśnianiem włosy.

Wracając jednak do farby i urządzenia.

BIG STYLE od Remingtona :

To wałki, szczotka zwiększająca objętość i suszarka w jednym. Bezpieczniejsze dla włosów niż lokówka i prostownica (no szczotce można prostować włosy). Sprzęt fajnie dodaje objętości, można nim wyczarować ładne fale, ale też typowo weselne loki, czy fryzurę pijanego hippisa (to o mnie). Ponieważ obecnie mam siano, wciąż będę je lekko kręcić i dodawać większej objętości górnej warstwie.

Ale można też wyczarować ładne fryzury, których na sobie nie pokażę z racji braku odpowiedniego materiału (czytaj:włosów).

Więcej o urządzeniu można przeczytać tutaj: http://pl.remington-europe.com/women/haircare/stylers/big-style-air-rollers-as7055.html

A ja przyznam, że częściej korzysta z niego moja mama, która ma boba…a każdy kto miał boba wie, że trzeba go stylizować, wyciągać włosy na szczotce i podnosić te, które potrzebują objętości.

To jest to, co odstrasza mnie od tego cięcia – ja czasem lubię zrobić na głowie bardzo niedbały koczek i nie zastanawiać się nad włosami. Myślę, że urządzenie remingtona zadowoli dziewczyny, które lubią mieć ładnie ułożone fale.

Myślę, że warto po recenzję zerknąć na blog uroda i włosy 🙂

Co do farby :

Delia zaskoczyła mnie na plus. Zazwyczaj farby mnie uczulają, swędzi mnie po nich skóra głowy, albo następnego dnia wychodzą mi jakieś syfy na twarzy. farbowanie nie jest też dobre dla mojego zdrowia, dlatego chcę dojść do momentu, kiedy nie będę musiała tego robić wcale. Pomartwię się, jak osiwieję 😉 Farba jest wydajna, nie śmierdzi i nie spływa. Nie dobiła moich przesuszonych, tfu!, spalonych końców, więc plus za to. Myślę po kilku myciach kolor się trochę spłucze i będę bliższa naturalnemu.

Ja  idę odpowiedzieć na wasze komentarze, a potem  nałożyć maseczkę oraz olej, lekko podciąć końce i przez kolejne dwa lata męczyć się z powrotem do naturalności 🙂 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

97
Dodaj komentarz

avatar
47 Comment threads
50 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
IlieretteAniamalujeAnonimowyCherie CurrieEm Art Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Itysia
Gość

Porobiłabym sobie loki 😀 A kolor wyszedł całkiem ładnie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak zmyje Ci się do czegoś pomiędzy obecnym, a byłym, to będzie idalnie 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Taki bliższy naturalnemu i moim zdaniem do twarzy Ci Aniu i w jasnym i w ciemniejszym kolorze, efekt mi się podoba 🙂 I zaciekawiło mnie Big Style(dla mamy:)) bo dla moich falo loków to zbędny gadżet, pozdrawiam!

bluefairy
Gość

Ja od 3 lat nie farbuje włosów, nareszcie polubiłam swoje myszowate siano:) ale zanim farba "odrosła" miałam włosy w fatalnym stanie. Teraz ratuję je olejami i innymi procedurami, niestety nie zawsze mi się chce 🙂 Na moje włosy dobrze działa olej rycynowy, który dodatkowo trochę przyciemnia, może i Tobie by pomógł 🙂

Steam Style
Gość

Rozumiem Cię doskonale. Ostatnio załatwiłam moje włosy w podobny sposób. Całe życie chciałam mieć kręcone, więc za radą znajomych postanowiłam zrobić sobie trwałą. Włosy po zabiegu od początku nie wyglądały tak, jak powinny, a po kilku myciach (2-3) trwała "spłynęła" zupełnie, a dodatkowo wypaliła mi żółty pas wokół głowy mniej więcej na poziomie uszu. Włosy są kosmicznie spalone, wypadają i kruszą się, jedynym ratunkiem jest warkocz, ale wtedy widać, że została jakaś 1/3 tego, co było przed trwałą. Niedawno zafarbowałam żółty pas i kolor się na szczęście wyrównał, ale stanu włosów to nie poprawiło. Znajoma aptekarka poradziła mi odżywkę Wax,… Czytaj więcej »

STEAM STYLE
Gość

Pilomax do spłukiwania z henną, bo naturalnie jestem szatynką – mnie już nie raz uratował głowę 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

olejowanie(oliwę z oliwek i olej rzepakowy polecam!), zabezpieczanie końców, dużo ciężkich masek i jakoś dadzą radę 😀 do tego możesz dołączyć wcierki, włosy trochę szybciej podrosną, a tym samym prędzej się pozbędziesz zniszczonych pasm.
najbardziej podoba mi się kolor na zdjęciu z zamazanymi ustami, bardzo Ci pasuje.
Julia

Gośka
Gość

Od zawsze miałam na głowie siano(dosłownie,jakby rozczesać afro. Robiłam 2 razy trwałą,potem zaczęłam zapuszczać włosy. Jednak długie siano nie sprawiało,że czułam się kobieco i ścięłam do ucha. Włosy nagle okazały się proste i gładkie (ale ostro pielęgnowałam odrost przez parę lat,oleje,maski itp). Po prostu szok,zawsze miałam tendencję do kręcenia i był wysokoporowate,a tu proszę,ani jednego skrętu. To nie długie włosy(na dodatek jak mówisz zniszczone,bo wg. mnie nic nie psuje wizerunku kobiety jak długie i zniszczone włosy) sprawiają,że czujesz się kobieco. Powiedz kobietom po nowotworze,z łysą głową,że jedynie włosy do cycków sprawiają,że są kobietami. Ale to Ty prowadzisz bloga o samorozwoju,nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj. Jestem po nowotworze i nie rozumiem Twojego komentarza. Patrzych chyba zbyt mocno przez pryzmat własnych włosów,Ania napisała w jakich czuje się lepiej, nie o tym, ze wszyscy muszą mieć włosy do cyckow. Odniosła wrażenie e,jakbys odczytała ten tekst tak,jakby ktoś Ci powiedział,ze bez długich włosów nie można być sexy. Mam koleżankę , która oblednie wygląda w krótkich włosach. Pocieszał a mnie,ze po chemii mogę eksperymentować z krotkimi włosami,na które nigdy nie miałam odwagi. Ale krótkie włosy to nie ja! Teraz mam do obojczykow, wcześniej musialam tez wywoływać w sobie nastrój do czucia się sexy – zupełnie jak z przenośnia… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przepraszam za błędy, emocje i mały ekran smartfona 🙂

MAZGOO SilentThelma
Gość

moje włosy strasznie teraz wypadają 🙁 jestem prawie,że białą blondynką ( naturalnie) malowałam włosy latami miałam WSZYSTKIE kolory tęczy, pozniej przez 4 lata nosiłam kruczoczrane włosy teraz mam ciemny brąz i nie wiem co robić, fakt ze nadal je maluje ale leca jak oszalałe, łamią się i troche ju,ż barkuje mi pomysłu co z nimi wyprawiac

Just.
Gość

Kolor ładny, choć na moje i tak widać, że włosy są zniszczone ;/ Zdecydowałabym się na jakieś cięcie, np. stylowego boba.
Pozdrawiam

Lilit
Gość

A mi najbardziej rzucił sie w oczy plecak 😀 Wlasnie takiego szukam *__*
Mozna zapytac, gdzie go kupilas? 🙂

Lilit
Gość

Dziękuję! 🙂

Czarownicująca
Gość

Szkoda, że nie mieszkamy bliżej, chętnie zajęłabym się Twoimi włosami osobiście :>
Trzymam kciuki za nowy kolor, niech się wygodnie nosi i nie sprawia kłopotów 🙂

joule
Gość

Dużo lepiej Ci w ciemnych włosach niż tym ciepłym (rudawym?) blondzie. Życzę Ci bezbolesnego powrotu do naturalnego koloru, bo jestem pewna, że będzie Ci w nim pięknie. Eksperymenty eksperymentami, ale powroty też są dobre. Sama od kiedy ścięłam włosy od talii do ramion zaczęłam trochę je olewać, ale ostatnio też staram się przywrócić im dawną świetność. Oj, opornie idzie 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, długą i wytrwałą walką udało Ci się wygrać z 'nieuleczalną' chorobą, przy tym doprowadzenie włosów do zadowalającego stanu to pikuś 😉 Nie wiem nawet, czy wypada te dwie rzeczy ze sobą porównywać, w końcu oba z zupełnie innej półki, jednak moim zdaniem już pokazałaś, że jak się czegoś chce to można to osiągnąć. Pielęgnację włosów zawsze można wpleść w codzienną rutynę w taki sposób, by nie zabierała nam zbyt wiele czasu i nie przeszkadzała w wykonywaniu innych czynności- wystarczy odrobina organizacji 😉 Możesz też stworzyć coś na kształt wyzwania, np. 'x dni pielęgnacji włosów', byłoby ciekawiej, łatwiej i przyjemniej-… Czytaj więcej »

Fobmroweczka
Gość

Miałam podobną kondycję włosów do twojej – wypalone po rudej farbie, kruche, sianowate, i doprowadziłam je do własnego koloru i zdrowia (no, względnego, chloru z basenu nie lubią) a la tafla wody ;). Jedyne, co mogę ci polecić to cierpliwość (nie ścinaj! co 2,3 miesiące po 1 cm w zupelności wystarcza ;)), dobre maski (Biowax polecam serdecznie, na początku od ucha w dół po każdym myciu, potem raz na 2 tyg.) a na spaloną część odżywki silikonowe plus sera na końcówki. Jeżeli odrost masz niskoporowaty, to nie polecam oleju – prawdopodobnie nic nie da 😉 No i nie pocieraj włosów!… Czytaj więcej »

Fobmroweczka
Gość

jeżeli ocet nie pasuje ,to może cytryna? włosy lubią lekkie zakwaszanie 😉 zawsze możesz baardzo rozcieńczyć płukankę 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak bardzo Ci dziękuję za opinię! Wiem już, że kupię ten sprzęt ;))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hmm, a może warto by wrócić na jakiś czas do łykania calcium? Pisałaś, że włosy szybciej Ci po nim rosły- mogłabyś pozbyć się szybciej sianka, bez straty na długości.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

też łykałam calcium- zupelnie bez efektu

Itysia
Gość

a to nie jest to samo co wcinanie jajek? 😀

Marzena Te
Gość

http://www.idaliablog.com/2013/02/wszystko-co-wiem-o-farbowaniu-henna.html
W tym poście znalazłam dużo o hennie Khadi – trwałym sposobie farbowania, same sproszkowane zioła, więc pewnie by cię nie uczulały. Ja zawsze miałam słabiutkie włosy, a od ponad pół roku farbuję tylko Khadi i udało mi się je zapuścić! Są zdrowsze niż kiedykolwiek. Polecam bardzo.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja ostatnio zainwestowałam w 5w1 z Philipsa. 4 rodzaje lokówek i prostownica. Bardzo fajna sprawa, kupiłam okazyjnie za f10 cały zestaw, podczas, gdy najtańszą prostownicę w markecie kupiłam za f7. Interes życia, tylko byle jeszcze moje włosy chciały się nie puszyć i nawilżyć po rozjaśnianiu 🙁
Moja teściowa ma takie wałki jak u Cb na zdjęciu, ale one są same podłączane do prądu i nakłada je bezpośrednio na włosy bez tego urządzenia. Swego czasu też robiłam loki naturalnie, bez dopalaczy (a raczej spalaczy), ale efekt krótko się utrzymywał.

MeSzka
Gość

Bardzo ładny kolor!
A wczoraj właśnie sobie pomyślałam, że dawno nie było żadnej aktualizacji włosów 🙂

Niemoralna
Gość

Twoje włosy mają ciężkie życie.
😀
Ja jestem na etapie "wielkiego odrostu" po rudościach na naturalnym blondzie, niedługo je zetnę na krótko i tym samym wrócę na stałe do naturalności. Ale dużo mnie kosztuje, żeby ich nie zafarbować, ale jak na razie jakoś wytrzymuję z związanymi włosami. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

uch, koszmarne masz te włosy 😀 ale na innych zdjęciach na blogu wcale nie wyglądały źle, więc podejrzewam, że wszystko zależy od dnia. jesli tak jest jak mysle, to rzeczywiscie nie ma co ścianać

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oj tam oj tam- skoro da się to zamaskować, to nikt nie zauważy, że są spalone 🙂 to będzie tylko Twoja tajemnica (no i wszystkich czytelników :P)

Marta
Gość

Ładny masz naturalny kolor, raczej wcale nie mysi 🙂 Też zapuszczam naturalny kolor, co do łatwych nie należy, ale jaką przyjemność daje patrzenie na nieskalane farbą nowe włosy 😀 Dziękuję za podlinkowanie 🙂

Marta
Gość

miło mi! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo podoba mi się Twój nowy kolor 🙂 I również nie wyobrażam sobie życia z krótkimi włosami. Moje są dość cienkie (choć nigdy ich nie farbowałam, nie prostowałam, nie kręciłam za pomocą lokówki, a od kilku lat nie używam suszarki), nie jest ich super dużo, ale…kocham je, uważam je za swoją ozdobę i nie umiałabym z nich zrezygnować 🙂 Fryzjerzy zawsze obcinają za dużo, doszło więc do tego, że nie chodzę do fryzjera, a końcówki obcina mi chłopak lub mama (i zawsze słyszą "za dużo! jestem łysa!" ;)).

Joanna i Pan Lew
Gość

Fajnie, że wracasz do ciemnych. Rozumiem decyzję o nieobcinaniu. Trzymałam się podobnej, ale radykalne cięcie było najlepszym co zrobiłam dla swojego wyglądu. Tylko u mnie brak włosów jest po prostu naturalny – bestie cienkie i liche.

Fajny kocio.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anka,nie scinaj. Miałam gumowe włosy po nieudanych lokach , scielam i wciąż były gumowate,ale krótkie. Odywki w sprayu,oleje i będzie ładnie 🙂 na kilku zdjęciach juz po rozjasnianiu masz całkiem ładne włosy – zapewne kwestia stylizacji i olejowania 🙂 powodzenia w pielegnowaniu 🙂

Kosmetyczny Zapaleniec
Gość

Pasuje Ci ciemny kolor zdecydowanie bardziej 😉 Ja też zapuszczałam odrosty ostatnich kilka miesięcy, a w zeszłym tygodniu coś mnie strzeliło i je zafarbowałam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja na twoim miejscu bym nie farbowala. Farba na twoich wlosach rozjasnianych utrzyma sie kilka myc. A kolor na pomalowanych odrostach zacznie rudziec.powinnas zrobic calkowity detoks od farb i rozjasniaczy.tylko sobie niszczysz wlosy.

Dzika Wózkowa
Gość

Ja nie farbuję już prawie dwa lata, ostatnim razem dostałam takiego uczulenia że się wystraszyłam i już nigdy więcej nie nałożę farby. A żeby było zabawniej to farbowałam na czarno, mój naturalny kolor to blond i teraz chodzę z takimi włosami.

Janetta
Gość

Mam ten sam problem! Chciałam jaśniejsze włosy i mam, farbowane do tego wypłowiałe od słońca wyglądają komicznie z moim ciemnobrązowym odrostem. ;c Nie chce ich całych katować kolejną farbą, ale ten wypłowiały ni to brąz ni to rudy… ehh. Chyba też spróbuję zafarbować tylko te już farbowane, a odrost zostawić w spokoju 🙂

Lazurowy Ptak
Gość

Bardzo dużo kombinujesz z włosami. Myślę, że powinny trochę odpocząć od farbowania, inaczej mogą się po prostu zacząć łamać :(. Ja mam ombre, więc wiem co to przesuszone włosy, muszę się naprawdę natrudzić żeby wyglądały zdrowo i się nie puszyły.

Katsumi
Gość

Ja bym podcięła jakieś 5-10cm, nie do ramion, żeby się nie łamały, tylko za ramiona, żeby się układały już na plecach i żeby dało się związać. Poolejuj trochę bardziej intensywnie (np. miesiąc z codzinnym olejowaniem czy coś) i będzie dobrze!

I nie farbuj już! Bądź silna! Każda farba się w końcu wypłucze, a tylko odsuniesz w czasie naturalki 😉

Anonim Życzliwy :)
Gość
Anonim Życzliwy :)

Aniu, jaka Ty jesteś fajna! Ja miałam kiedyś podobną przygodę, ale wcale mi nie było do śmiechu, z "osikaną trawą" męczyłam się także psychicznie i były to bardzo dłuuugie 2 lata. Ty zaś raczysz nas przy okazji bombowym poczuciem humoru. Pozdrawiam Cię serdecznie i niech te 2 lata zlecą Ci jak najszybciej, a potem już tylko pięknych włosów, buźka!

Patrycja Malinowska
Gość

Jak ktoś da radę zrobić na moich włosach loki to jest mistrzem świata 😉

Justyna K
Gość

Oj Aniu Aniu, coś Ty z tymi włosami nawyrabiała 😀 Ale masz rację, jesteśmy kobietami, rzadko postępujemy racjonalnie i to niekoniecznie musi być uzasadnione 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz duzy dystans do siebie i to jest na plus 🙂

Dominika B
Gość

pięknie 🙂
zapraszam na mojego bloga dopiero zaczynam ale mam nadzieję że Ci sie spodoba

może wspólna obserwacja? napisz u mnie jeśli ci się spodoba 😀

Mój blog <— KLIK

Dominika B
Gość

pięknie 🙂
zapraszam na mojego bloga dopiero zaczynam ale mam nadzieję że Ci sie spodoba

może wspólna obserwacja? napisz u mnie jeśli ci się spodoba 😀

Mój blog <— KLIK

Karolina W
Gość

Chętnie pobawiłabym się takim sprzętem 🙂 Twoje włosy trochę mają z Tobą ciężko ;))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przeszłaś niezłą drogę ze swoimi włosami:)Szacun za odwagę w zmianie koloru z czarnego na blond, ja próbowałam przejść łagodna drogą domowego malowania z moich jasnych brązów na blond, ale w końcu nie dałam rady i wróciłam do mojego ukochanego rudego:)Kolor, na który teraz umalowałaś włosy bardzo ładnie wygląda do twarzy Ci:)
Paulina

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myślę że pasuje Ci chłodny odcień włosów, dlatego w ciepłym blondzie czułaś się jak "Nie Ty" – mam podobne – swój odcień ochładzam szamponetką z Joanny pt perłowy blond – dodatkowo ten plus, że wygładza przesuszone włosy i pod względem struktury wyglądają jak z reklamy. Może na kolor który masz w tej chwili też by zadziałała?
Dorota

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam wlosy w podobnej kondycji. Tez je sobie popalilam probujac rozjasnic po wielu latach farbowania najpierw na czern a pozniej na czerwien. Kolor mi obecnie odpowiada (taki sredni blondzik) Ale jego utrzymanie bedzie dla mnie wyzwaniem. No nic, bede walczyc. A Tobie bardzo do twarzy w tym kawowym brazie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hmm a nie możesz po prostu zrobić keratynowego prostowania? miałabyś wygładzone całe włosy 😉 a na włosach zniszczonych trzyma się baardzo dobrze! 😉 Sama robiłam sobie kilka razy ten zabieg (keratyną Encanto) i za każdym razem jestem zachwycona, bo z bardzo wysoko porowatych włosów robią się mega wygładzone 😀 i już nie robi się mi z włosów siano przy byle mżawce. Szczególnie jesienią baaardzo cenię sobie keratynowe prostowanie 😉Zabieg robi się dość długo, bo sporo bawienia się z tym, ale efekt mi się utrzymuje kilka miesięcy (oczywiście z czasem coraz słabszy). Teraz już ich nie muszę układać – nieziemska wygoda… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Dlatego dzisiaj minimalnie podetnę końce i poczekam jeszcze ze 2 lata, zanim powoli wytnę w pień wszystkie spalone rozjaśnianiem włosy." – to jest nas dwie ;))
też kilkukrotnie rozjaśniłam włosy, tylko że ja ścięłam je ostatnio niewiele poza ramiona i żałuję! marzę o takiej długości jak Twoja! dlatego zaopatrzyłam się ostatnio we wcierkę i cierpliwość. wracam do jasnego brązu. maski nie pomagają, sera działają doraźnie, więc kapituluję i czekam aż odrosną zdrowe, piękne włosy.

Em Art
Gość

Świetny ruch z tym brązem, jednolity kolor dobrze maskuje kondycję włosów. Ja zmagam się z gorszymi strąkami bo mam włosy cienkie jak roczne dziecko. Także u Ciebie nie jest źle 🙂
A co do Remingtona to ciekawy wynalazek, ale u mnie za dużo włosów wkręcałoby się bezpowrotnie w takie wałki.

Cherie Currie
Gość

W tym ciemniejszym kolorze moim zdaniem wyglądasz korzystnie, jednak bardziej podobają mi się jaśniejsze 🙂
Orientujesz się w jakiej cenie stoi ten wynalazek z Remingtona? 😀 Nie potrafię nigdzie znaleźć zakupu online ani ceny, a przydałby mi się taki sprzęt do mojego boba 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podetnij włosy do ramion i mocno nawilżaj. Zapuszczasz naturalny kolor a farbujesz włosy? Cel się mija. Są strasznie zniszczone, spalone..

Ilierette
Gość

W ciemnych włosach wyglądasz korzystnie 🙂
Nawet czerń bardziej pasowała, przynajmniej moim zdaniem. Pewnie to kwestia brwi 🙂
Ale teraz jest idealnie!

Previous
Jak poradzić sobie ze strachem przed nową szkołą? (klasą, pracą…)
Kręcenie włosów, farbowanie…co ja wyprawiam? :)