Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Co warto zobaczyć w Bydgoszczy?

Zabieram się za ten tekst jak pies do jeża. Powód? Bydgoszcz wybrałam z rozsądku, nie z miłości. 🙂Ale dostałam właśnie komentarz:

Aniu bylabys tak miła i wskazała mi jakieś ciekawe miejsca (pod tym słowem kryje się wszystko:) ) w Bydgoszczy? Spedze tam jedynie poniedzialek, ale chciałabym nareszcie spojrzec na to miasto przychylniej niż dotychczas. A, i gdzieś już pisałaś jakie sh polecasz, tylko kiedy to było…? 🙂

Dzięki z góry.

I co zrobić? chyba pora coś napisać :))


Gdybym miała przyjechać do Bydgoszczy na zwiedzanie, przyjechałabym pociągiem. Wrażenia murowane – dworzec jest w remoncie :)) A tak na poważnie, to nie wyobrażam sobie zwiedzania Bydgoszczy bez przejścia przez Dworcową aż do Gdańskiej. Pierwsza połowa ulicy pozwala zapoznać się z architekturą miasta. Osoby, które przyjeżdżają do Bydgoszczy z daleka,zawsze mówią, że tu jest jakoś…inaczej 🙂

 Mój ulubiony budynek w Bydgoszczy mieści się przy Dworcowej 63. Przyznam, że nigdy nie interesowałam się architekturą i dopiero dzisiaj sprawdziłam, co się tam mieści. Więcej o budynku tutaj : http://pl.wikipedia.org/wiki/Budynek_Dyrekcji_Kolei_w_Bydgoszczy Z Wikipedii pochodzi też zdjęcie. Ja niestety mam problemy z Internetem i wgrywanie zdjęć to ostatnio koszmar 🙁 Od miesiąca wiszę zdjęcia Zyśce, którą oprowadziłam po Bydgoszczy w ekspresowym tempie :)). Pierwsza połowa Dworcowej to zagłębie lumpeksów ;-)) Jeśli ktoś lubi SH, jest to dobre miejsce na spacer.
Dworcową proponuję iść dalej w dół – od połowy ulica zmienia charakter, znajduje się tam mnóstwo sklepów z obuwiem i odzieżą. Nazwy typu Pamela, Ines, Si&Si i ubrania, które idealnie pasują do tych nazw ;-)))

Moje ulubione miejsce w Bydgoszczy to Sokowirownia : http://instagram.com/p/rMPLUCKdzD/?modal=true
Zdjęcie można powiększyć ;-)) Soki wyciskane na miejscu, wszystko świeże i naturalne 🙂 Niestety tylko na wynos, ale nie wyobrażam sobie ominąć Sokowirowni podczas wizyty w Bydgoszczy. Sok jabłkowy 300 ml kosztuje 3 zł. Jeśli ktoś spróbuje tego soku, nigdy więcej nie będzie chciał innego jabłkowego ;)) Niestety sokowirówka o takiej mocy jest bardzo droga, więc jej zakup oraz zakup owoców nie byłbym dobrym posunięciem z ekonomicznego punktu widzenia. Polecam też skusić się na babeczkę (1,50 zł). Do soku trafia oczywiście skórka, ogryzek i ogonek :))

Nad Sokowirownią, w tej samej kamienicy jest najlepsza stomatolog w Bydgoszczy. Jeśli szukasz dentysty – tylko dr Jagoda Klockiewicz ;-)) Przyjmuje prywatnie w gabinecie sieci Dens, nie wyobrażam sobie iść do jakiegokolwiek innego dentysty. Dr Klockiewicz podjęła się wiercenia w moich kruchych jak plastik zębach, osłabionych przez leki na oskrzela. Polecam z całego Serca :))

Na wprost do Dworcowej, na Gdańskiej jest Hotel Orzeł, również piękny budynek. Dalej można odbić w prawo w kierunku Mostowej. Jest tam rzeźba przedstawiająca mężczyznę przechodzącego Brdę na linie, są też Spichrze.

proponowałabym przejść szybko przez Rynek (nic specjalnego) i wejść w Długą. Długa to ładna uliczka z kocich łbów, jest tam muzeum mydła i historii brudu, najciekawsze w Bydgoszczy. Później można mostkiem przejść na Wyspę Młyńską i zobaczyć Operę.

W pobliżu Mostowej jest moim zdaniem najlepsza gastronomia w Bydgoszczy, czyli Kubryk/Piratto. Niektórzy zachwalają sieciówkę z naleśnikami (Manekin), inni zarzekają się, że będąc w  Bydgoszczy, trzeba zjeść coś u Sowy.

Jeśli ktoś ma więcej czasu, można pokusić się o wizytę w Myślęcinku (ogród botaniczny, ogród zoologiczny).
Natomiast jeśli mamy ochotę pochodzić po SH (znam takich, co uprawiają lumpeksową turystykę ^^) to koniecznie trzeba przejść całą ulicę Śniadeckich i zajrzeć na róg Gdańskiej i Świętojańskiej.


Bydgoszcz nie jest moim ukochanym miastem, nie oddycham jej powietrzem i po dniu w niej spędzonym, z ulgą wsiadam do pociągu/autobusu.
To jedno z tych miast, gdzie co krok można zaciągnąć “chwilówkę”, a co drugi ulotkarz Cię do tego namawia przez wręczenie żółtej karteczki.

Jestem jednak pewna, że Bydgoszcz ma swój urok i liczę na to, że w komentarzach padną ciekawe propozycje. Kto wie, może pokocham Bydgoszcz?
Dla mnie ma ona sens jako przystanek przed zwiedzaniem Torunia, chociaż nie czuję się zaangażowana w lokalną wojnę Bydgoszcz vs. Toruń . Mieszkam pomiędzy tymi dwoma miastami i najbardziej ucieszę się wtedy, gdy oba miasta zaczną ze sobą współpracować :))


Sorki za milczenie na blogu! Teraz jadę nad morze, więc nie obiecuję poprawy 🙁











Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

20
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyCzarodzielnicaPiwnica z Oknemernestyna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
vivamaja
Gość

Hmmm… Sokowirownia to jest rzeczywiście fajne miejsce…Ja mogłabym od siebie polecić lody na przesmyku obok hotelu "Pod orłem" ku parku Kazimierza Wielkiego – najlepsze lody w mieście (poza Bydgoszczą też lepszych nie jadłam!).Jeśli chodzi o gastronomię – TramWay jest świetnym miejscem! ..i można dobrze zjeść, i jest przyjemny, niepowtarzalny klimat w knajpce 🙂Do pochodzenia jeszcze tradycyjnie Wyspa Młyńska, gdzie ostatnio pojawia się wiele ciekawych eksponatów… dodam też moje ulubione parkowe miejsce w mieście – Ogród Botaniczny UKW. Bajkowy park i to w centrum miasta!A jeśli chodzi o muzea i miejsca kultury – Bydgoskie BWA jest absolutnie warte odwiedzenia, tak samo… Czytaj więcej »

vivamaja
Gość

zapomniałam jeszcze o muralach w różnych częściach miasta… cudowne!
mój ulubiony – słowo "czas" przedzielone na pół!
…i Estrada <3 miejsce najlepszych koncertów w mieście!
(Dodałaś ten post, a mi co chwila przychodzi do głowy to, co kocham w moim mieście… ;d)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja polecam park nad kanałem bydgoskim jako świetne miejsce na piknik, trzeba tylko przejść kawałek od ronda grunwaldzkiego (po drodze jest naprawdę ładnie) i po prawej odnajdujemy świetną polankę 😀Najlepsze frytki – zdecydowanie w kebabie, który znajdziemy idąc od pubu Jack, ewentualnie od Placu Kościeleckich w kierunku chińskiej patelni na samym początku długiej. To taki mały budyneczek 🙂Dla wielbicieli pięknych kamienic – ulice w pobliżu parku (tego z posągiem Łuczniczki, którego nazwy nigdy nie pamiętam;p) a pięknych poodnawianych willi – okolice Karłowicza, Chopina i kiedy wysiądziemy na przystanku Sułkowskiego/UKW i odrobinę się cofniemy i skręcimy w lewo 🙂 Świetna jest… Czytaj więcej »

MeSzka
Gość

Ah, uroki Bydgoszczy 🙂 sama też wybrałam z rozsądku. Na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego miasta ale po prawie roku zmieniłam zdanie 🙂 Od siebie dodam jeszcze:– Całkowicie zgadzam się, że Gdańska i Dworcowa są cudowne! I te kioski/stragany z kwiatami! – W sokowirowni jeszcze nie byłam, ale na pewno nadrobię to w październiku 🙂 – Najlepsze lody tylko w Sowie. Może nawet nie same lody, chociaż są pyszne, ale te wafelki! Nigdzie indziej tak dobrych nie jadłam. – Koło Focusa (od strony Jagiellońskiej) otworzyli stosunkowo niedawno bardzo przyjemną kawiarnię, nie pamiętam niestety jak się nazywa, warto jednak… Czytaj więcej »

Alicja - Kotek Pstrotek
Gość

Ze cztery lata nie byłam w Bydgoszczy, ale ten czas leci… Ze swojej strony polecę lody u Sowy, te 4 lata temu mieli też pyszne koktajle owocowe. Czasem w tamtych okolicach można było trafić na śmiesznego pana z gitarą w welurowych, bordowych dzwonach – dodatkowa atrakcja 😀
Swego czasu byłam związana z bydgoskim Muzeum Fotografii, bardzo polecam, ale to niestety na inny dzień tygodnia niż poniedziałek.
A co z domkiem z wierszem Banacha na ścianie? Rzeczywiście stoi tam teraz jakiś kompleks biurowo-usługowy, a wiersz został "przeniesiony"?

Daria
Gość

Najlepsze lody w Bydzi są w Cukierniach Staropolskich – duży wybór smaków i gałki nakładane "od serca", a najbardziej klimatyczne miejsce to według mnie prastary Wyszogród [rzut beretem od Fordońskiej, jakiś kilometr przed mostem] i jeszcze mój ulubiony lumpik – róg Glinki/Ujejskiego

I am Emilia
Gość

opinełam kikla miejst na odpoczynek ale może ja zrobię taką notkę , no oczywiście że Bydgoszcz jest najlepsza , ja jestem w Bydzi

http://www.iamemilia.blogspot.com/

roksanaj
Gość

Ja mieszkałam przez jakis czas w Bydgoszczy jednak na studia wybrałam Koszalin. Nie mogę długo siedzieć w jednym miejscu i dlatego musiałam stąd "uciec" 😉 Ale sh mają genialne haha 🙂

paranoJa
Gość

łooo! a ja przez cztery lata mieszkania w Toruniu, w Bydgoszczy widziałam tylko jeden klub i okolice Fordonu, bo też był tam jakiś koncert 😀 następnym razem, jak będzie okazja, nie odpuszczę Sokowirowni! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jako mieszkanka Bydgoszczy która tu przyjechała totalnie w ciemno 7 lat temu mam kilka swoich miejsc. Choć niestety najprawdopodobniej to są moje ostatnie miesiące w Bydzi. Nie znalazłam tu pracy i cóż chyba czas spakować walizki i ruszyć w Polskę za pracą zapewne w moje rodzinne strony czyli okolice Warszawy. Bo i poszukiwania pracy w Warszawie bezskuteczne…CO do miejsc:1. Od początku mieszkam w centrum i to co mi się podoba to parki małe miejskie dające fajny relaks i odskocznię od ciągłego biegu: park Kochanowskiego przy Filharmonii i Teatrze mam po sąsiedzku i dużo czasu w nim spędzam lubię również Kazimierza… Czytaj więcej »

Sonnaille
Gość

Uwielbiam Gdańską i Park Witosa, moje tereny. 🙂 Ja Bydgoszcz wybrałam ze względu na bliską odległość do mojego rodzinnego domu (100km) i choć nie zachwyca, to lubię to miasto. 🙂

Wstyd się przyznać, ale nie wiedziałam o istnieniu Sokowirowni. Dzięki za cynk!

Sonnaille
Gość

PS. Polecam pijalnię czekolady na wyspie młyńskiej, warto tam zajrzeć na poprawę humoru. 😉

Ruda Rudość
Gość

Aniu, rok temu w czerwcu byłam w Bydgoszczy na dwa tygodnie. Dojeżdżałam prawie codziennie do Myślęcinka, bo był tam jak co roku plener snycerski, w którym mogłam wziąć udział. Moja rzeźba gdzieś stoi, tylko nie wiem gdzie. Niestety nie zabezpieczają rzeźb, bo to ma być sama natura, co w efekcie daje spruchniałe drewno po roku lub dwóch 🙁 Gdybyś widziała pawia długiego na trzy metry – wiedz, że to mój :)))

Tak w ogóle Bydgoszcz jest bardzo fajnym miastem, chętnie bym wróciła!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam naleśnikarnię na Fosza. 🙂 A także ciacho od Sowy np. w Focusie. 🙂

ernestyna
Gość

Byłam w Bdg, szału nie było…Jedyne co mi sie podobało to Wyspa Młyńska i spichrze 🙂

Piwnica z Oknem
Gość

Ja akurat przyjechałem na weekend do rodziców do Bydgoszczy i powiem szczerze, cieszę się, że już wracam do Gdańska 🙂 Dworzec rzeczywiście jest w rozsypce, ale moim zdaniem Bydgoszcz wygląda lepiej bez niego niż z nim. 🙂

Przez wszystkie lata, gdy tu mieszkałem, Bydgoszcz zawsze wydawała się do bólu nijaka. Po lekturze komentarzy na mojej twarzy zagościło nie lada zdziwienia; potraficie spojrzeć na to miasto z perspektywy, która jest mi zupełnie obca. Fajnie coś takiego czasem przeczytać 🙂

Czarodzielnica
Gość

Jeszcze nie byłam w Sokowirowni, ale na pewno pójdę. 🙂Bydgoszcz uwielbiam i kocham nawet pomimo jej wad. 🙂1.Dla mnie najpyszniejsze miejsce to Manekin, cudowne naleśniki i dobry stosunek jakości do ceny.2.Jak lody to tylko u Sowy. Najpyszniejsze 🙂 (Szkoda tylko, że Sowa właśnie tak zmienia nam teraz Starówkę, strasznie wąskie jest teraz to przejście).3.Uwielbiam Myślęcinek. Od siebie mam do tego zielonego miejsca tylko 10 minut rowerem. Najbardziej lubię park botaniczny, szczególnie wiosną i jesienią robi duże wrażenie.4.Marina gdzie można wypożyczyć kajaki albo rowerki wodne i spojrzeć na Bydgoszcz z zupełnie innej strony. Po takiej eskapadzie można wylegiwać się na Wyspie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja Bydgoszcz kocham! Prawdą jest, że jest tu jakoś inaczej… Zawsze gdy przyjeżdżam do mojej chrzestnej (a spędzam u niej dużo czasu, zwłaszcza w wakacje i ferie do niej przyjeżdżam, mimo że mam 100km do niej:)). No mam 14 lat, to fakt, a Bydgoszcz kocham za:1. Przede wszystkim LUMPY – serio, bez tego wizyta się nie obejdzie 😀2. Dużo miejsc do 'bycia', bo w mojej miejscowości to nie dość, że 3 restauracje na krzyż, park mam nijaki i to na drugim końcu miasta, po prostu wiocha zabita dechami 😀3. Tramwaje! Serio kocham, kocham tramwaje i jak jestem tam to tylko… Czytaj więcej »

Previous
Na poprawę humoru :)
Co warto zobaczyć w Bydgoszczy?