Instagram has returned invalid data.

Się działo (8)

Tytuł cyklu “się działo” jest najmniej zachęcającym tytułem ever. W tym tygodniu zresztą…nie działo się prawie nic godnego uwagi ;-)))Nie chciało mi się nawet dodać relacji z Paryża… tak, nie chciało mi się. Nie będę owijać w bawełnę i wymyślać powodów, dla których tego nie zrobiłam (chociaż wolny internet trochę tłumaczy…;-)). Jest parno, duszno i gorąco. Chciałam się w tym tygodniu zresetować a możliwości brak… się niespodziewane sprawy na głowę pozwalały. Jest takie określenie, które bardzo lubię i często go używam. Efekt Keczupu. Idealnie opisuje moje życie – długo długo nic (nie leci z butelki), aż w pewnym momencie wylatuje tyle, że zalewa całe frytki i jeszcze bluzkę poplami. Ech te ciecze nieńjutonowskie! W ogóle moje życie jest bardziej jak fizyka kwantowa, niż proste prawa Newtona. Taki hardkor 🙂


Zmieniłam szablon bloga – myślę, że jest ładniej. Była też bardzo wartościowa historia jaką napisała Agnieszka. I kilka moich przemyśleń o kierunku tego bloga…. Czasami naprawdę tego nie rozumiem, z jednej strony chcecie wartościowych tekstów, z drugiej- obserwuje, że najwięcej reakcji wywołują bzdury, jak w11. Dostaję sprzeczny feedback. Co innego słyszę (czytam) w ankietach, co innego mówią mi statystyki. Nie chcę na nie patrzeć ani podchodzić do blogowania w ten sposób. Tym bardziej, że mam dużo zajęć w trybie offline i chcę wrócić do korzeni i braku presji. Nawet, jak 3/4 z Was sobie stąd pójdzie :))) Przeżyję.

W tym tygodniu oprowadzałam Zyśkę i jej koleżankę po Bydgoszczy. W ekspresowym tempie 😉 Oczywiście mój internet tak bardzo muli, że nie chce mi przejść załącznik przez pocztę i nie mogę przesłać zdjęć :(( Prz okazji dowiedziałam się, ża każda kobieta ma podobno ładniejszy lewy profil ;-)) 

Pisałam w tym tygodniu o tym, jak zarobić na samym założeniu konta. Będę sprawdzać banki, o których pisałyście w komentarzach. 😉

W ramach współpracy z Westwing, wybrałam sobie między innymi taki genialny silikonowy lunchbox. Po opróżnieniu silikon się składa i pudełko ma jakieś 3 cm wysokości. Widelec jest z drugiej strony łyżką, a także nożem 😀 Pojemnik na sos na razie spisuje się dobrze, ale ekstremalne testy dopiero jak zabiorę pudełko na rower… kiedy wróci z naprawy. A jeszcze nawet do niej nie trafił. Taki lajfstajl na niedoczasie 😉


Wiem, że kilka osób zdecydowało się przetestować kawę mrożoną według mojego przepisu. Póki co – nikt nie pisał, że niedobra 😉 

Mój naturalny odrost ma już te kilka centymetrów. Kiedy grzywka osiągnie odpowiednią długość, zafunduję sobie boba. Podobają mi się wszystkie, które są pokazane na zdjęciu [źródło]…ale teraz to nie ma sensu. Moje włosy są zniszczone, ale kiedy mają długość, grawitacja nie pozwala im na efekt barana. A jednak mam coś wspólnego z Newtonem ;D


To jeden z efektów pozbycia się metali ciężkich – wiecznie nie jestem odwodniona i nie mam przesuszonych ust! Rozszerzone pory zwalczę innym razem 😉 I hmm, nie jestem brudna, tak wygląda plamka po krostce, która się wchłonęła zanim urosła po olejku z drzewa herbacianego.

Kulinarnie byłam bardzo ambiwalentna. Z jednej strony bób, czereśnie, porzeczki – z drugiej grzech za grzechem. Placuszki z cukinii też wsuwałam ;-)I Rimmel wysłał mi ładne rzeczy, ale i tak na okrągło noszę ten sam lakier.

 Spodobała mi się też akcja “nie hejtuję“, której gorąco kibicuję. Według mnie różnica między hejtem a krytyką leży w intencji. Ostra krytyka jest spoko, kiedy ma na celu ciągnięcie w górę, a nie w dół. Zachęcam do obserwowania akcji 😉
Na koniec  gorąco polecam blog Małgosi – itakiebuty.pl. Obiecałam, że będę raz na jakiś czas polecać wartościowe blogi. Jak ktoś się uprze, to może się przyczepić, ze Małgosię miałam okazję poznać i to po znajomości, ale inicjatywa była w 100% moja. Zresztą, naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, żebym i Ciebie poznała – kiedy mam wolny czas w jakimś mieście, piszę o tym na fejsie 😉 Również na instagramie staram się podglądać kto mnie śledzi. Tak właśnie dowiedziałam się o nowym blogu Gosi ;-)) 


No, w tym tygodniu czułam się jak stara baba 😉 Przyzwyczaiłam się do ramowych planów tygodnia, a wyskoczyły niespodziewanie 2 “duże rzeczy”, które trochę rozwaliły mi tydzień i wyssały energię… I znowu piszę po nocy! 😉 




Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

47
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
28 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyMałgosia/itakiebuty.plThe music of meWreddu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam Cię za to, że jesteś naturalna i nie udajesz idealnego życia. Trzymaj tak dalej, a czytelnicy nie dość, że nie odejdą, to jeszcze dojdą nowi 🙂 Piękny ten bob numer 4!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak to już jest, że pierdoły i skandale wywołują w ludziach najwięcej emocji. Mało jest osób, które w podobny sposób podnieci tekst motywacyjny czy stary, dobry rozwojowy czwartek [*]. Myślę, że wynika to z tego, że przed komputerem, popołudniu, swój czas spędzają ludzie chcący się po prostu odprężyć. Myśl, że powinni zmienić swoje życie, ulepszać je i rozwijać się, nie jest dla nich wygodna. Dlatego zmieniają stronę na np. W11, pozostawiając poprzednią bez komentarza. Może stąd ten mylny feedback. Osobiście nie przemawiają do mnie czyjeś historie, tęsknię za refleksyjnymi artykułami, które to Ty pisałaś dla swoich czytelników (do dziś pamiętam… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o tak! Rozwojowy czwartek to coś za czym tęsknię 😀 Szczerze powiedziawszy to ostatnio przestałam tak często wchodzić na Twojego bloga 🙁 a to właśnie przez brak TWOICH tekstów… Tak jak Anonim wyżej, również twierdzę że lepsze były Twoje artykuły. Oczywiście, miło jest poczytać o historiach innych, ale to tak na zły dzień, na wtedy gdy myślimy że nie ma wyjścia z sytuacji. 🙂 Pokochałam Twojego bloga właśnie za to, że dawałaś do myślenia, pomagałaś bardzo swoimi tekstami.

kaaiki
Gość

A ja po nocy czytam! 😉
Trochę wpisów poważniejszych, a trochę na całkowitym luzie.. Moim zdaniem to recepta na sukces, bo ludzie są różni i wtedy znajdzie sie coś dla każdego 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, od kiedy przeczytałam Twoją książkę, rozwojowe teksty przestały mnie tak bardzo 'jarać' bo w książce jest dosłownie WSZYSTKO. Kiedy mam rozwojową potrzebę, otwieram na dowolnej stronie przesuwając palcem strony na tablecie. Metoda na kogo wypadnie, na tego bęc 🙂 A na blog zaglądam żeby podpatrzeć coś luźniejszego, inspiracje, pudełka na lunch, placki z cukinii, linki, które Cię zainspirowały, może jakieś książki. I tak odświeżam kilka razy dziennie, nie ważne o czym piszesz.Pamiętam, jak wspominałaś, że zbierzesz wszystkie rozwojowe czwartki w jedno i przygotowujesz coś większego, zdradzisz, na jakim etapie jesteś? Bo też trochę tęsknię za tymi arkuszami 🙂 Wielki… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dodam, że przez rozjaśnianie też mam wysokoporowate i czekam z nową fryzurą, aż niskoporowatki osiągną długość przynajmniej za ucho 😉

Ania z Primo
Gość

Albo też Ci, którzy lubią tematy lekkie, łatwe i przyjemne – czasem czytną sobie coś ambitniejszego. Jak posty będą leżały obok siebie, to zawsze szansa, że ktoś się skusi (i rozwinie) 🙂
Ja też po nocach. W dzień się żyć nie dało, bo dopiero czytać! A teraz burza dogorywa, tlen wrócił.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

popieram, Anka, zero presji, pisz co tylko chcesz i tak będę czytać. Nie da się wałkować rozwoju każdego dnia. Ja się do Ciebie już przywiązałam i interesuje mnie wszystko, nawet przepis na kawę piszesz tak, że chce się czytać. Jesteś równa babka, nie patrz na oczekiwania wszystkich, bo tak robią tylko prostytutki! Też czasami chciałabym poczytać coś konkretnego, ale ostatecznie i tak czytam wszystko co piszesz. A jak mi brak tekstu, losuję coś z archiwum i odkrywam na nowo. Od poniedziałku mam urlop i kupuję Twoją książkę, nulka

Anonimowy
Gość
Anonimowy

też mam boba 🙂 nr 2 najlepszy

Wreddu
Gość

Sądzę, że takie teksty jak wpis o W-11 cieszą się dużą popularnością, bo widać w nich więcej ciebie niż porady i recenzje. Oczywiście nie uważam, żeby historia którejkolwiek osoby, którą tu umieściłaś była nudna lub bez z sensu 🙂 mam na myśli to, że ludzie są przyzwyczajeni do lekkich tekstów. Nie mniej jednak nie przestawaj, proszę, pisać i na cięższe tematy. Bardzo je lubię, kiedy są opisane umiejętnie, a Ty świetnie to potrafisz :). Mnie nie bardzo to wychodzi, bo albo owijam w bawełnę, albo za szybko przechodzę w hejt 🙂

bognyprogram
Gość

A mi się wydaje, że napisać komentarz o w-11 jest po prostu łatwiej, a po przeczytaniu czegoś bardzo konkretnego ludzie troszkę boją się/nie chce im się/sami dalej nie widzą co o tym sądzą i mimo szczerego zainteresowania Twoją opinią sami swojej dalej nie posiadają. Wydaje mi się, ze to ogólna tendencja. Łatwiej na pudelku napisać 'omg Rihanna nie lubię' niż wyrazić stanowisko na temat czegoś istotnego.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Komentarze do W-11 vs komentarze do wpisu o gwałcie – i co teraz powiecie? 😀 nie sprawdzam co kto jak i ile napisano do W11 bo mnie temat nie zainteresował, ale czytałam dłuuuugo komenty do akcji przeciw gwałtom a były to mocno rozbudowane elokwentne wypowiedzi, wyraźne zainetersowanie. Podobnie przy historiach motywacyjnych i innych.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, kwestia odsłon raczej nie zainteresuje czytelników…? To są kulisy tworzenia bloga i powinnaś to omawiać w gronie redakcyjnym, czyli w sumie 1-osobowym ;> czytelników nie interesują statystyki oraz analizy.

aGwer
Gość

Bob? Tak mocno skrócisz włosy? Ja bym się nie odważyła! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale to przecież nie amputacja kończyny, litości.

Kinga Kornacka
Gość

Jak przeczytałam o dużym zainteresowaniu notkami typu W-11 to od razu pomyślałam to co @bognyprogram – łatwiej jest skomentować taką notkę 3 oklepanymi słowami, niż napisać coś wartościowego pod bardziej poważnym postem.
Także ja dalej jestem zwolenniczką tej 'poważniejszej' kategorii, bo notkę o W-11 tylko przeleciałam wzrokiem i wróciłam tu dopiero teraz 😉

mjodzjo
Gość

Muuuzeum mydła i historii brudu? ; )

z-karoliną
Gość

Ścięcie włosów dla mnie było jak katharsis haha naprawdę 😀 nie ścięłam ich aż na boba, bo jedynie do ramion, ale i tak było to "dużo za dużo" – nie były aż tak zniszczone. Chciałam jednak zaszaleć, pozbyć się tych 20 paru centymetrów na raz, żeby potem zapuszczać włosy ze spokojem i bez głupich myśli "zetnij, długie włosy są nudne!" 😛 Teraz łatwiej mi się zapuszcza, a jedyne zmiany na włosach, to kolor – powoli go rozjaśniam, na razie w bordo, chociaż i tak głównie świadczą o tym tylko naturalki. Długość po ciemnej hennie w ogóle nie chce współpracować z… Czytaj więcej »

Natasza Miszczuk
Gość

Efekt keczupu…. płacze 😀

Artinowy Świat
Gość

to pudełko śniadaniowe jest boskie ;D zawsze mam problem, że jak zabieram drugie śniadanie, to potem w drodze powrotnej puste pudełka zajmują mi w chust miejsca ;x i nie mam gdzie schować np. zakupów. ;x

Justinee
Gość
Justinee

Aniu, czy luźniejsze, czy bardziej rozwojowe teksty to i tak uwielbiam zaglądać, czytać i komentować 🙂
Widzę, że nie tylko ja zajadam się czereśniami;), a z fryzur nie jestem obiektywna, bo i tak wszystkie mi się podobają:) Duużo słońca nie tylko w pogodzie!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piękne są te fryzury, ale jak pomyślę,że włosy po umyciu trzeba stylizować i katować suszarką to przestaję marzyć o tym… szczególnie jak się ma włosy, które nie są proste ani kręcone.

Wreddu
Gość

I do tego nie poddają się stylizacji 🙂 znam ten problem 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu jak zamierzasz zwalczyć rozszerzone pory? To nie jest takie lattwe. Ale Ty zawsze masz jakiś sposób i proszę Cie podziel się z nami 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu. Po zmianie grafiki nie mam teraz polskich znakow,czytając Twojego bloga na telefonie:/ także owszem zmiana mi się podoba ale ciężko czytać teksty i komentarzr,gdy połowy liter nie ma:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj oby się udało,bo najlepiej czyta mi się Twojego bloga jak już leżę sobie w łóżku i nie chce mi się włączać kompa albo jadę autobusem/tramwajem:)

The music of me
Gość

Efekt keczupu jak to określiłaś to po prostu poezja 🙂 Muszę zacząć używać tego określenia w życiu codziennym, bo strasznie mi się spodobało 😀
Zmiana fryzury, oj jak ja dobrze znam ten temat. Mam długie włosy, które chciałam drastycznie obciąć tak 3 czy 4 lata temu. Podcięłam je trochę, ale nie było to drastyczne cięcie. Teraz również miałam taki zamiar, ale coś nie idzie. Mam długie, falowane włosy i tak jakoś szkoda… Z drugiej strony nie chce mi się z nimi użerać 😀
A! Też mi się wydaje, że mam lepszy lewy profil więc może coś w tym jest 😉 😀

Małgosia/itakiebuty.pl
Gość

Aniu <3
Napiszę Ci w tajemnicy, że jak zaczęłam tego nowego bloga pisać a jeszcze nikt o tym nie wiedział to miałam taki spokój w sercu, taki luz… z drugiej strony potrzebny jest feedback, miłe słowo, like…
Dziękuję Ci za zaufanie i polecenie mojego miejsca w sieci… 🙂

p.s. Twój nowy szablon jest świetny i dużo łatwiejszy w obsłudze 🙂 i uwielbiam Twoje konto na Instagramie – bo Insta to trochę tak, jakbym łapała te fajne momenty razem z Tobą 🙂
Buźka!

Previous
Mój wstydliwy sekret – W11
Się działo (8)