SIĘ DZIAŁO (11) + ciekawe linki ;-)

autor Posted on 12 wizyt

Ależ ten czas szybko płynie! Zauważam zmieniające się tygodnie tylko dzięki tym podsumowaniom 😉 No ok, ciut przesadzam, ale bardzo chciałam poukładać wakacje tak, aby były wakacjami. Niestety nie do końca się udało i boję się zaglądać nawet na skrzynkę mailową!Chociaż znam świetny sposób na ogarnięcie skrzynki mailowej, to ostatnio z niego nie korzystam. 3/4 wiadomości które dostaję, dotyczy różnych spraw związanych z moją aktywnością – nazwijmy to – zawodową. Dlatego z góry przepraszam każdego, kto na odpowiedź czeka dłużej niż zwykle. Odgruzowuję skrzynkę małymi partiami w mniej pogodne dni 😉


Miałam niesamowite szczęście przemoknąć do suchej nitki, bo spotkało mnie oberwanie chmury 😉 Przez te 3 minuty nie wiedziałam gdzie idę :)) Mimo to, uśmiech nie schodził mi z mordki, bo deszcz ciepły.

Uczestniczyłam także w pewnym ważnym dla mnie wydarzeniu i spróbowałam się z tej okazji pomalować.  Ponieważ uwieczniłam makijaż na zdjęciu, a często piszecie, że mam ładny nos,  postanowiłam pokazać, że z profilu ma garbek i jest w stosunku do reszty twarzy dość duży 🙂 W żaden sposób mi nie przeszkadza, ale gdy piszecie “ale masz zgrabny nos” czuję się jakbym oszukiwała 😉

Niechcący wzięłam udział w “aferce” 🙁 Napisałam na jednym z blogów komentarz, że podany w nim przykład nie pasuje do tezy, że pisanie pod publiczkę przyciąga czytelników (bo jest masa blogerów, którzy to robią i jakoś się nie wybijają). Niestety chyba zostało to odebrane personalnie, jakbym krytykowała za posiadanie znajomości. Jest to nieprawdą, bo napisałam, że korzystanie ze znajomości nie jest niczym złym, co więcej – sama często linkuję do mniejszych blogerów, była nawet akcja z megafonem ;-)) Nie mniej jednak postanowiłam przeprosić, bo nie lubię sprawiać ludziom przykrości, a tym razem niechcący chyba to zrobiłam.

Link pod słowem UPS 🙂

https://www.facebook.com/Aniamaluje/photos/a.425052994194623.100858.413226395377283/807737002592885/?type=1

W tekście inwestuj w przeżycia napisałam, że chciałabym w te wakacje (nie wiem jak  inaczej nazwać  długi “urlop” freelancera :)) pograć w planszówki i podchody. Udało się ale… ta grafika bardzo trafnie oddaje konsekwencje grania w Monopoly ;-))

Slogan wymyślił Cliff Dickens.
Oczywiście piszę to z przymrużeniem oka, ale każdy wie jakie to emocje 😀 Niestety było nas dużo, a zabawa była połączona z nocowaniem. Nie chcę nikogo oskarżać, ale mam podejrzenia, że ktoś użył mojego tuszu do rzęs. Niesłychanie swędzą mnie brzegi powiek, a tusz był świeży (tygodniowy) i nic wcześniej się nie działo. Smaruję Neomocyną, ale od tarcia oczu wypadło mi już sporo rzęs, a chciałam zrecenzować dla Was odżywkę na ich porost. Taka ironia losu 🙁 

Udało mi się także napisać dla Was tekst o plusach Paryża. O minusach też był 😉
Moja młodsza siostra znalazła po długich poszukiwaniach idealny plecak dla siebie:

Zapytałam Was na insta, czy lepsze kwiatki, czy panterka. Zdecydowana większość była za kwiatkami. Zuza stwierdziła, że są zbyt mainstreamowe. Ech, mieć 13 lat …. ;-))

Przy okazji, to od Zuzy wiem o możliwości legalnego pobrania The Sims 2 z pakietem dodatków. Oczywiście sama pobrałam :

Nawet nie pytajcie o ikony na pulpicie. Potrzebowałam skorzystać z laptopa z windows 8 (będę musiała jeszcze odkleić naklejkę z kamerki i zainstalować Skype…), a on postanowił uaktualnić się do Windows 8.1 i mu nie wyszło. Musiałam przywrócić system i praktycznie wszystkie programy instalować od nowa 😉

Oprócz tego napisałam o tym, jak rozwojowo wykorzystać Instagram . Widziałam, że część z Was mnie tam zaobserwowała, więc staram się nie powielać tutaj instagramowych zdjęć.

Moje zmaltretowane włosy pod wpływem słońca bardzo płowieją (znów w kierunku blondu). Kupiłam szamponetkę, aby spróbować dodać im trochę pigmentu, bo chciałabym wrócić do naturalek…wciąż zastanawiam się, czy jej użyć.

Wrzucę jeszcze tylko prowizoryczne ciasto, które wykombinowałam z okazji własnych imienin :

Było moim najpopularniejszym zdjęciem na instagramie w tym tygodniu 😉

Pora na obiecaną porcję linków. Najpierw dwa moje teksty, które niespodziewanie odnotowały po czasie sporo odsłon : DIY OZDABIAMY  ZESZYT i Jak opryszczka uratowała mój tydzień.
A teraz zewnętrze linki :

 Ania napisała o tym, jak skutecznie sprzedawać ciuchy oraz jak co sezon zmieniać garderobę tanim kosztem. Miałam przyjemność poznać autorkę osobiście i ręczę, że ma świetne wyczucie stylu. Polecam przeczytać! Chyba mam w końcu motywację, aby powystawiać swoje szmatki i rozluźnić miejsce w szafie.

Idalia tak pięknie przygotowała grafiki do ulubieńców miesiąca, że cieszyłam oko dobrych kilka minut. Przyznajcie sami, że większość czasopism nie trzyma takiej klasy!
Bardzo spodobała mi się też sesja Doroty z perfumami Daisy Dream od Marca Jacobsa. Przepiękne zdjęcia! U Natalii boleśnie uderzył mnie tekst o piramidzie pielęgnacji początkującej włosomaniaczki. Od kiedy przeszłam na ciemną stronę mocy, rozjaśniając włosy z czerni na blond, nie umiem okiełznać swojego puchu i błądzę po omacku 😉 Wyjątkowo rozbawił mnie tekst Szarej wiewiórki – Urlop jak z magazynu… resztę doczytajcie sami 😉  Na koniec – genialny tekst Skarletki. Tym razem o porównywaniu.

To by było na tyle!

Poprzednie Się działo (10)


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

Podziel się

59
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
32 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyRoksanaAniamalujeSzara WiewiórkaIVONA Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciekawe, czy tylko ja nie śpię 🙂 Minusy Paryża mnie zaskoczyły, miałam o tym mieście inne wyobrażenia. Za to dzięki Tobie mam od tego tygodnia i simsy i instagram 🙂 Ciasto wygląda smakowicie, ale jestem ciekawa skąd ten plecak w kwiatki.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania,po co Ty sie tlumaczysz,napisałas prawdę i nikogo nie hejtowalas. Tymczasem ktoś,kto uważa publicznie,ze znajomości nie są złe, zaczyna się z nich gęsto tłumaczyć i za nie przepraszać, tworząc tekst zawierający Twoje wnioski napisane jego słowami 😛 Tak jak zagladalam na jego blog,tak chyba przestane, bo to ogromny brak dystansu. Albo nie potrafi czytać! 🙂
Plecak w kwiatki bardzo ładny, gdybym była młodsza sama chętnie bym nosiła! Ciasto wygląda pięknie,chyba zrobię dzisiajntartę z borówkami, bo mi ślinka pociekła:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Obserwuję komunikację z fanami na obu facebookach, bo jestem małą blogerką i się uczę. Różnica między Anią a Zombie jest taka, że gdy Ani ktoś zwróci uwagę, pisze "dziękuje za wskazówkę" , a jak ma inne zdanie i chce się kłócić, napisała ostatnio "masz prawo do takiej opinii, moja jest inna, ale nie mam z tym problemu" czy coś podobnego. Zombie albo drwi z czytelnika, albo daje mu bana, albo robi jedno i drugie i jeszcze tworzy artykuł lub obszerny komentarz o tym, jak to bardzo on ma rację a inni się mylą.

Magda Lena
Gość

Widziałam ten post z ulubieńcami u Idalii i jestem pod wrażeniem;) ehh moje włosy też szybko płowieją na słońcu:(!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czytałam Twoje refleksje i za to Cię cenię. Tekst o w11 przeczytałam z przyjemnością, bo był zabawny, ale cieszę się, że nie poszłaś droga na skróty! Podoba mi się to, że opisałaś jak zaskoczyła Cię jego popularność i że nie zamierzasz iść tą drogą. Niestety zazwyczaj tendencja jest odwrotna, i blogerzy tłuką te same kotlety tracąc dawny styl. Po drugie, obserwuję Cię wnikliwie i jestem pod wrażeniem, że odpowiadasz na komentarze i rozważasz sugestie czytelników – zarówno gadżet do wyświetlania losowych postów jak i do lubienia na facebooku obecnych, są bardzo trafione! W tym wszystkim nie piszesz pod publiczkę i… Czytaj więcej »

*Natalia*
Gość

Prześledziłam o co chodzi z w 'aferce' i powiem szczerze, że też nie rozumiem dlaczego się tłumaczysz. Tzn. masz do tego prawo i zrobiłaś to, bo tak czułaś, ale to nadal dla mnie nie zrozumiałe. Nie jestem wielką fanką ZS, czasem zerkam na jego teksty, ale niestety nie mogę się nie zgodzić z Twoim komentarzem na jego temat. I też nie mam problemów z uznawaniem "znajomości" blogowych i polecaniem. Jak ktoś umie to się wypromuje i jeżeli utrzymuje, nazwijmy to poziomem to spoko. Ktoś dobrze wspomniał, że napisałaś o nim zalogowana to co sądzi pół blogosfery. A jednocześnie tym stwierdzeniem… Czytaj więcej »

*Natalia*
Gość

*zaczytuję się w Tołstoju, oczywiście miało być. Przepraszam za błąd 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wydaje mi się, że Ania nie chciała go urazić i źle się z tym czuła. Czytałam tamte komentarze i nie napisała o nim nic złego, nawet pochwaliła za kilka rzeczy. Ja nie czytam go dlatego, że jest bardzo niemiły dla czytelników i nawet lekko pisane teksty mnie nie przekonają, bo nie lubię ludzi aroganckich i zaślepionych butą.
Co do nieszczęsnego W-11 – Aniu, czy chodzi Ci o to, że takie treści nie pasują do bloga? Możesz je wrzucać na facebooka, ja jestem jak najbardziej za takimi luźnymi tekstami raz na jakiś czas 🙂

*Natalia*
Gość

Rozumiem, mógł poczuć się urażony, ale w sumie wyszło na to, że przyznał się do tego, że dzięki znajomościom ze znajomymi blogerami 'rozwinął' swoje skrzydła. Też nie widzę nic w tym złego, ale serio miałaś rację z tym, że podanie przykładu jego osoby we wpisie o blogowaniu pod publikę nie jest zbyt szczęśliwym wyborem i to nie jest jakaś straszna obraza ZS, tylko stwierdzenie. I coś w tym jest skoro powstał o tym wpis na jego blogu (tak trochę w imię powiedzenia "uderz w stół…"). Po prostu pisząc o czerwonych warzywach nie można podać jako przykładu zielonego ogórka. Mniej więcej… Czytaj więcej »

Sandra Koryszewska
Gość

A gdzie Twoja siostra znalazła taki fajny plecak? Ten w kwiatki chyba bym sobie kupiła.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakie ładne ciasto! A siostra ma ładny sweterek, skąd? 🙂

Oleandrra
Gość

Moim zdaniem co prawda twój komentarz mógł zabrzmieć hejtersko, ale gdyby mu się przyjrzeć, po prostu wyraziłaś opinię – stwierdziłaś, że typ bez pomocy paru innych znanych blogerów nie wybiłby się (bo jest przeciętny/słaby/whatever) i jeśli kogoś takie słowa dotknęły, to ewidentnie ma z tym jakiś problem. Niby uważa, że to nic złego być w czołówce dzięki znajomościom, a w tym samym tekście mówi, że i tak prędzej czy później by sam zaistniał, bo "jest zajebisty". To + jego obruszenie = brak dystansu, trochę jakby sam nie wierzył w to co mówi. Również uważam, że w znajomościach nie ma nic… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tą małą różnicą, że napisała kilka pozytywów na jego temat, np to, ze nieźle utrzymuje się na powierzchni. Robienie gównoburzy ze stwierdzenia faktu interpretowane go przez samą Anię jako "wiatr w żagle" zalatuje poważnymi kompleksami… Szkoda, bo pióro ma lekkie, ale piórem nie nadrobi osobowości. Moim zdaniem Ania zachowała się z klasą zamieszczając sprostowanie. Bardziej mam ochotę napisać teraz o tym, ze ciasto wygląda pysznie! I przekonałam się do instagrama, a uwazalam go za glupi portal 😀

Magdalena B.
Gość

Też bym pobrała The Sims 2, ale mam podstawę gry, a chciałabym tylko dodatki do niej. Szkoda, że nie można pobrać ich oddzielnie. Cieszę się, że kreska lepiej Ci wychodzi 🙂 Lubię patrzeć jak ktoś się doskonali.
Miłego dnia Aniu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu,masz ładnie podkreślone policzki i oko, jest postęp 🙂 Lubię te luźne teksty.

Kangarooo
Gość

zawsze się zastanawiam, jak to jest z tymi imieninami. Na śląsku się tego nie obchodzi a słyszałam, że w innych częściach Polski imieniny mogą być ważniejsze niż urodziny. Ja wiem, że mamy 26 lipca imieniny ale to jest takie" Aha dzisiaj są moje imieniny, ok" Swoją drogą zawsze mnie też dziwiło dlaczego najpopularniejsze damskie imię w Polsce, jakim jest Ania, ma tylko raz imieniny:p dziękuję, że wspomniałaś o tych wpisach w swoim poście, mam nadzieję, że naprawdę Ci się przydadzą 😉

Kangarooo
Gość

haha, a już myślałam, że wytłumaczysz mi jak to jest z tymi imieninami w "pozaśląskiej" Polsce :p ale skoro Ty nie obchodzisz, to może i więcej jest takich osób.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja też nie obchodzę 😀 imieniny są takie bezosobowe… każdy ma jakieś imię, a osób o tym samym imieniu sa setki na kilometr, żadne wyróżnienie 😉 kojarzą mi się z "imieninami u cioci" czyli nudy przy stole, obowiązek oraz z imieninami za czasów komuny z gozdzikami, flaszką, rubasznymi wąsatymi wujkami itd. Ad.

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Jaki ciekawy post:). Walczę ze sobą, by nie ściągnąć simsów, bo uzależniają mnie jak kasyno.

Panna Licho
Gość

Dlatego ja swojemu komputerowi nie pozwalam na żadne manualne aktualizacje, tylko te zachodzące automatycznie, bo się boje, że aktualizuje się do Windows 8.1 do którego nie mam klucza… Dlatego mój facet za każdym razem łapie się za głowę, gdy widzi wersje moich programów bądź sterowników 😀

Justinee
Gość
Justinee

Ciasto smakowicie wygląda, a nadal będę się upierać, że plecak w kwiatki jest wyjątkowo uroczy:) Pozdrawiam i miłego, słonecznego dnia!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anno, skąd Ty się urwałaś, ze o Tobie nie wiedziałam? Przeczytalam tekst zombiaka i wrzucilam w googla cytowana wypowiedź. Było ciężko,bo zmienił szyk 😀 czytam i co ja pacze? Napisal to co Ty, niczego mu nie zarzucilas,tylko on się tak poczuł chyba, bo napisała o znajomościah to samo, ze to nic złego 🙂 Ale ten Pawełek wrażliwy, nie pomyślałabym.Nie ma tego złego, dzięki temu od piątku czytam Twojego bloga 🙂 Ciekawie tu. Ciasto wygląda bardzo apetycznie, mniami!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Znajomościach*

ona
Gość

ja też się dołączam do pytania gdzie kupiłyście plecak ? bo do tej pory takie widział tylko na eBay, a Simsy mnie kuszą uwielbiałam tam budować i urządzać domy.

Monika Gabas
Gość

Widząc zdjęcie tej szamponetki przypomniałam sobie jak kiedyś z braku laku kupiłam pierwszą z brzegu z popielatym blondem. Później przez 2 tygodnie chodziłam z siwo-zgniło-zielonymi włosami 😀 Chociaż przy Twoim aktualnym kolorze i tym, który wybrałaś nie powinno stać się nic szokującego:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

szamponetki marion są super, naprawdę, wcale nie niszczą włosów, ładnie pachną i mają piękne kolory. Jedyny minus-bardzo trwałe. Nie jak farba, bo się spłukują, ale nie w całości, mi na blondzie został różowawy kolor (po winnej czerwieni), a siostrze lekka rudość (po tycjanie chyba). Mimo tych minusów to najlepsze szamponetki jakie miałam, a próbowałam niejednej firmy.

Karolina
Gość

Ja właśnie wczoraj farbowałam szamponetką tylko, że czekoladowym brązem. Te szamponetki są świetne, takiego blasku na głowie to dawno nie miałam ;]

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No tak, zapomniałam wspomnieć o blasku, faktycznie jest po nich imponujący. Teraz się zastanawiam nad farbą marion, bo są taniutkie i mają mnóstwo kolorów. Ale się waham, bo to jednak nie to samo co szamponetka… Choć i tak marion pozytywnie mnie zaskoczył i serio, każdemu komu mogę polecam szamponetki tej firmy 🙂 powinnam dostawać za to forsę 😀

Kiniaczek
Gość

Świetne plecaki 😀

Wreddu
Gość

Oj, Aniu, Ty to masz nerwy. Ja na Twoim miejscu nie bawilabym się długo w tę dyskusję i nawet nieczułabym potrzeby do sprostowania 🙂 napisałaś to, co sądzisz na ten temat, a ludzie rzucili się jakbyś napisała, że może się schować, bo jesteś od niego o niebo lepsza 🙂
Machnęłabym ręką na to, ale wtedy pewnie by mnie zjedzono 🙂

Hej, a czy po tym, jak wymieniłyśmy 6 wiadomości to mogę wszystkim rozpowiedzieć, że mam mega plecy w bloggosferze? 😀 (żart, oczywiście!)

paranoJa
Gość

Co do 'aferki' mam podobne zdanie, co większość komentujących – lubię czasem poczytać ZS, ale jego brak dystansu i dodatkowo brak dystansu do uwag na temat braku dystansu zaczynają powoli irytować.

A szamponetki użyj, w końcu to tylko szamponetka 😉

Ania
Gość

Lubię wejść tu jakiś czas po opublikowaniu posta, zawsze są takie ciekawe dyskusje w komentarzach 🙂

IVONA
Gość

Aferka mnie ominęła, prześledziłam jej szczegóły dopiero teraz; moim zdaniem Twoje tłumaczenia były zbędne, nikogo nie obraziłaś, napisałaś jedynie to, co myślisz;bloga ZM od czasu do czasu podczytuję i choć faktycznie to znajomości dały mu wiatr w żagle, to umiał ten podmuch wykorzystać i nieźle sobie radzi; możliwe, że poruszyłas drażliwy dla niego temat, bo 'zajebisty Paweł' poświęcił cały post na swoim 'zajebistym blogu' żeby opisać swój punkt widzenia:Djednak muszę napisać, że jeden drobny szczegół zwrócił moją uwagę i nastąpił mały zgrzyt; w wyjaśnieniu na swoim FB napisałaś, że blog M-ortycji wydał Ci się 'mały' i nie sadziłaś, że zrobi… Czytaj więcej »

IVONA
Gość

Taka już jestem, lubię jasne i klarowne sytuację, a nie owijanie w bawełnę:) to, że kogoś lubie i czytam jego bloga, nie znaczy, że mam być w niego ślepo zapatrzona i grzecznie przytakiwać, prawda? lubię mieć swoje zdanie, a Ciebie szanuję za to, że można z Tobą podyskutować i wyrazić swoje zdanie:D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Alergia na składnik tuszu może się ujawnić po pewnym czasie, jak tu po tygodniu, nikt obcy nie musiał go używać. W moim przypadku nawet po 2 do 3 tygodni i wtedy gdy już wypaplałam wszystkim jaki to super extra tusz kupiłam że zrobiłam interes życia niemalże 😉 zaczynało się coś dziać czyli łzawienie non stop, przekrwienie, swędzenie, raz zapalenie spojówek, to się chyba nazywa alergia opóźniona czy jakoś tak. Cóż, organizm może notować jakiś spadek odporności (a dzieje się to często) i nagle reaguje na składnik kosmetyku jak na agresora. Pozostaje nie tuszować albo kupić sensitive przynajmniej na czas uwrażliwienia.… Czytaj więcej »

Szara Wiewiórka
Gość

Z powodu kilku bezinternetowych wypadów mam masę blogowych zaległości i przed chwileczką zauważyłam, że w jednym wpisie mam niemal tyle odwiedzin co we wszystkich pozostałych razem wziętych, w życiu nie czułam się tak sławna. 😀 To bardzo miłe, że o mnie wspomniałaś, dziękuję!

Roksana
Gość

Ojej, jak tu hm… normalnie. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Weszłam i poczułam się, jakbym sprawdzała co u dawnej znajomej 🙂 Szkoda, że dopiero teraz znalazłam ten blog, będę zaglądać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przypomniało mi się odnośnie wzmocnienia rzęs, jak kiedyś olej rycynowy słabo się u mnie spisywał i parę osób też nie zauważało spektakularnych efektów… i tak pewnego wieczoru przypadkiem nałożyłam go na wilgotne (od wody) rzęsy i brwi, z wchłonieciem nie było problemu i tak się sytuacja powtarzała kilka razy, aż włoski stały się bardziej widoczne i szybciej się wydłużyły. Przypuszczam, że to działa tak samo jak w przypadku olejowania włosów zmoczonych. U niektórych osób ten sposób daje lepsze efekty niż nasączanie samym olejem na sucho niespreparowanych włosów. Chcecie, to spróbujcie, to nic nie kosztuje 🙂 a można tylko zyskać, choćby… Czytaj więcej »