Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

SIĘ DZIAŁO (11) + ciekawe linki ;-)

Ależ ten czas szybko płynie! Zauważam zmieniające się tygodnie tylko dzięki tym podsumowaniom 😉 No ok, ciut przesadzam, ale bardzo chciałam poukładać wakacje tak, aby były wakacjami. Niestety nie do końca się udało i boję się zaglądać nawet na skrzynkę mailową!Chociaż znam świetny sposób na ogarnięcie skrzynki mailowej, to ostatnio z niego nie korzystam. 3/4 wiadomości które dostaję, dotyczy różnych spraw związanych z moją aktywnością – nazwijmy to – zawodową. Dlatego z góry przepraszam każdego, kto na odpowiedź czeka dłużej niż zwykle. Odgruzowuję skrzynkę małymi partiami w mniej pogodne dni 😉


Miałam niesamowite szczęście przemoknąć do suchej nitki, bo spotkało mnie oberwanie chmury 😉 Przez te 3 minuty nie wiedziałam gdzie idę :)) Mimo to, uśmiech nie schodził mi z mordki, bo deszcz ciepły.

Uczestniczyłam także w pewnym ważnym dla mnie wydarzeniu i spróbowałam się z tej okazji pomalować.  Ponieważ uwieczniłam makijaż na zdjęciu, a często piszecie, że mam ładny nos,  postanowiłam pokazać, że z profilu ma garbek i jest w stosunku do reszty twarzy dość duży 🙂 W żaden sposób mi nie przeszkadza, ale gdy piszecie “ale masz zgrabny nos” czuję się jakbym oszukiwała 😉

Niechcący wzięłam udział w “aferce” 🙁 Napisałam na jednym z blogów komentarz, że podany w nim przykład nie pasuje do tezy, że pisanie pod publiczkę przyciąga czytelników (bo jest masa blogerów, którzy to robią i jakoś się nie wybijają). Niestety chyba zostało to odebrane personalnie, jakbym krytykowała za posiadanie znajomości. Jest to nieprawdą, bo napisałam, że korzystanie ze znajomości nie jest niczym złym, co więcej – sama często linkuję do mniejszych blogerów, była nawet akcja z megafonem ;-)) Nie mniej jednak postanowiłam przeprosić, bo nie lubię sprawiać ludziom przykrości, a tym razem niechcący chyba to zrobiłam.

Link pod słowem UPS 🙂

https://www.facebook.com/Aniamaluje/photos/a.425052994194623.100858.413226395377283/807737002592885/?type=1

W tekście inwestuj w przeżycia napisałam, że chciałabym w te wakacje (nie wiem jak  inaczej nazwać  długi “urlop” freelancera :)) pograć w planszówki i podchody. Udało się ale… ta grafika bardzo trafnie oddaje konsekwencje grania w Monopoly ;-))

Slogan wymyślił Cliff Dickens.
Oczywiście piszę to z przymrużeniem oka, ale każdy wie jakie to emocje 😀 Niestety było nas dużo, a zabawa była połączona z nocowaniem. Nie chcę nikogo oskarżać, ale mam podejrzenia, że ktoś użył mojego tuszu do rzęs. Niesłychanie swędzą mnie brzegi powiek, a tusz był świeży (tygodniowy) i nic wcześniej się nie działo. Smaruję Neomocyną, ale od tarcia oczu wypadło mi już sporo rzęs, a chciałam zrecenzować dla Was odżywkę na ich porost. Taka ironia losu 🙁 

Udało mi się także napisać dla Was tekst o plusach Paryża. O minusach też był 😉
Moja młodsza siostra znalazła po długich poszukiwaniach idealny plecak dla siebie:

Zapytałam Was na insta, czy lepsze kwiatki, czy panterka. Zdecydowana większość była za kwiatkami. Zuza stwierdziła, że są zbyt mainstreamowe. Ech, mieć 13 lat …. ;-))

Przy okazji, to od Zuzy wiem o możliwości legalnego pobrania The Sims 2 z pakietem dodatków. Oczywiście sama pobrałam :

Nawet nie pytajcie o ikony na pulpicie. Potrzebowałam skorzystać z laptopa z windows 8 (będę musiała jeszcze odkleić naklejkę z kamerki i zainstalować Skype…), a on postanowił uaktualnić się do Windows 8.1 i mu nie wyszło. Musiałam przywrócić system i praktycznie wszystkie programy instalować od nowa 😉

Oprócz tego napisałam o tym, jak rozwojowo wykorzystać Instagram . Widziałam, że część z Was mnie tam zaobserwowała, więc staram się nie powielać tutaj instagramowych zdjęć.

Moje zmaltretowane włosy pod wpływem słońca bardzo płowieją (znów w kierunku blondu). Kupiłam szamponetkę, aby spróbować dodać im trochę pigmentu, bo chciałabym wrócić do naturalek…wciąż zastanawiam się, czy jej użyć.

Wrzucę jeszcze tylko prowizoryczne ciasto, które wykombinowałam z okazji własnych imienin :

Było moim najpopularniejszym zdjęciem na instagramie w tym tygodniu 😉

Pora na obiecaną porcję linków. Najpierw dwa moje teksty, które niespodziewanie odnotowały po czasie sporo odsłon : DIY OZDABIAMY  ZESZYT i Jak opryszczka uratowała mój tydzień.
A teraz zewnętrze linki :

 Ania napisała o tym, jak skutecznie sprzedawać ciuchy oraz jak co sezon zmieniać garderobę tanim kosztem. Miałam przyjemność poznać autorkę osobiście i ręczę, że ma świetne wyczucie stylu. Polecam przeczytać! Chyba mam w końcu motywację, aby powystawiać swoje szmatki i rozluźnić miejsce w szafie.

Idalia tak pięknie przygotowała grafiki do ulubieńców miesiąca, że cieszyłam oko dobrych kilka minut. Przyznajcie sami, że większość czasopism nie trzyma takiej klasy!
Bardzo spodobała mi się też sesja Doroty z perfumami Daisy Dream od Marca Jacobsa. Przepiękne zdjęcia! U Natalii boleśnie uderzył mnie tekst o piramidzie pielęgnacji początkującej włosomaniaczki. Od kiedy przeszłam na ciemną stronę mocy, rozjaśniając włosy z czerni na blond, nie umiem okiełznać swojego puchu i błądzę po omacku 😉 Wyjątkowo rozbawił mnie tekst Szarej wiewiórki – Urlop jak z magazynu… resztę doczytajcie sami 😉  Na koniec – genialny tekst Skarletki. Tym razem o porównywaniu.

To by było na tyle!

Poprzednie Się działo (10)


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

59
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
32 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyRoksanaAniamalujeSzara WiewiórkaIVONA Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciekawe, czy tylko ja nie śpię 🙂 Minusy Paryża mnie zaskoczyły, miałam o tym mieście inne wyobrażenia. Za to dzięki Tobie mam od tego tygodnia i simsy i instagram 🙂 Ciasto wygląda smakowicie, ale jestem ciekawa skąd ten plecak w kwiatki.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania,po co Ty sie tlumaczysz,napisałas prawdę i nikogo nie hejtowalas. Tymczasem ktoś,kto uważa publicznie,ze znajomości nie są złe, zaczyna się z nich gęsto tłumaczyć i za nie przepraszać, tworząc tekst zawierający Twoje wnioski napisane jego słowami 😛 Tak jak zagladalam na jego blog,tak chyba przestane, bo to ogromny brak dystansu. Albo nie potrafi czytać! 🙂
Plecak w kwiatki bardzo ładny, gdybym była młodsza sama chętnie bym nosiła! Ciasto wygląda pięknie,chyba zrobię dzisiajntartę z borówkami, bo mi ślinka pociekła:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Obserwuję komunikację z fanami na obu facebookach, bo jestem małą blogerką i się uczę. Różnica między Anią a Zombie jest taka, że gdy Ani ktoś zwróci uwagę, pisze "dziękuje za wskazówkę" , a jak ma inne zdanie i chce się kłócić, napisała ostatnio "masz prawo do takiej opinii, moja jest inna, ale nie mam z tym problemu" czy coś podobnego. Zombie albo drwi z czytelnika, albo daje mu bana, albo robi jedno i drugie i jeszcze tworzy artykuł lub obszerny komentarz o tym, jak to bardzo on ma rację a inni się mylą.

Magda Lena
Gość

Widziałam ten post z ulubieńcami u Idalii i jestem pod wrażeniem;) ehh moje włosy też szybko płowieją na słońcu:(!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czytałam Twoje refleksje i za to Cię cenię. Tekst o w11 przeczytałam z przyjemnością, bo był zabawny, ale cieszę się, że nie poszłaś droga na skróty! Podoba mi się to, że opisałaś jak zaskoczyła Cię jego popularność i że nie zamierzasz iść tą drogą. Niestety zazwyczaj tendencja jest odwrotna, i blogerzy tłuką te same kotlety tracąc dawny styl. Po drugie, obserwuję Cię wnikliwie i jestem pod wrażeniem, że odpowiadasz na komentarze i rozważasz sugestie czytelników – zarówno gadżet do wyświetlania losowych postów jak i do lubienia na facebooku obecnych, są bardzo trafione! W tym wszystkim nie piszesz pod publiczkę i… Czytaj więcej »

*Natalia*
Gość

Prześledziłam o co chodzi z w 'aferce' i powiem szczerze, że też nie rozumiem dlaczego się tłumaczysz. Tzn. masz do tego prawo i zrobiłaś to, bo tak czułaś, ale to nadal dla mnie nie zrozumiałe. Nie jestem wielką fanką ZS, czasem zerkam na jego teksty, ale niestety nie mogę się nie zgodzić z Twoim komentarzem na jego temat. I też nie mam problemów z uznawaniem "znajomości" blogowych i polecaniem. Jak ktoś umie to się wypromuje i jeżeli utrzymuje, nazwijmy to poziomem to spoko. Ktoś dobrze wspomniał, że napisałaś o nim zalogowana to co sądzi pół blogosfery. A jednocześnie tym stwierdzeniem… Czytaj więcej »

*Natalia*
Gość

*zaczytuję się w Tołstoju, oczywiście miało być. Przepraszam za błąd 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wydaje mi się, że Ania nie chciała go urazić i źle się z tym czuła. Czytałam tamte komentarze i nie napisała o nim nic złego, nawet pochwaliła za kilka rzeczy. Ja nie czytam go dlatego, że jest bardzo niemiły dla czytelników i nawet lekko pisane teksty mnie nie przekonają, bo nie lubię ludzi aroganckich i zaślepionych butą.
Co do nieszczęsnego W-11 – Aniu, czy chodzi Ci o to, że takie treści nie pasują do bloga? Możesz je wrzucać na facebooka, ja jestem jak najbardziej za takimi luźnymi tekstami raz na jakiś czas 🙂

*Natalia*
Gość

Rozumiem, mógł poczuć się urażony, ale w sumie wyszło na to, że przyznał się do tego, że dzięki znajomościom ze znajomymi blogerami 'rozwinął' swoje skrzydła. Też nie widzę nic w tym złego, ale serio miałaś rację z tym, że podanie przykładu jego osoby we wpisie o blogowaniu pod publikę nie jest zbyt szczęśliwym wyborem i to nie jest jakaś straszna obraza ZS, tylko stwierdzenie. I coś w tym jest skoro powstał o tym wpis na jego blogu (tak trochę w imię powiedzenia "uderz w stół…"). Po prostu pisząc o czerwonych warzywach nie można podać jako przykładu zielonego ogórka. Mniej więcej… Czytaj więcej »

Sandra Koryszewska
Gość

A gdzie Twoja siostra znalazła taki fajny plecak? Ten w kwiatki chyba bym sobie kupiła.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakie ładne ciasto! A siostra ma ładny sweterek, skąd? 🙂

Oleandrra
Gość

Moim zdaniem co prawda twój komentarz mógł zabrzmieć hejtersko, ale gdyby mu się przyjrzeć, po prostu wyraziłaś opinię – stwierdziłaś, że typ bez pomocy paru innych znanych blogerów nie wybiłby się (bo jest przeciętny/słaby/whatever) i jeśli kogoś takie słowa dotknęły, to ewidentnie ma z tym jakiś problem. Niby uważa, że to nic złego być w czołówce dzięki znajomościom, a w tym samym tekście mówi, że i tak prędzej czy później by sam zaistniał, bo "jest zajebisty". To + jego obruszenie = brak dystansu, trochę jakby sam nie wierzył w to co mówi. Również uważam, że w znajomościach nie ma nic… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tą małą różnicą, że napisała kilka pozytywów na jego temat, np to, ze nieźle utrzymuje się na powierzchni. Robienie gównoburzy ze stwierdzenia faktu interpretowane go przez samą Anię jako "wiatr w żagle" zalatuje poważnymi kompleksami… Szkoda, bo pióro ma lekkie, ale piórem nie nadrobi osobowości. Moim zdaniem Ania zachowała się z klasą zamieszczając sprostowanie. Bardziej mam ochotę napisać teraz o tym, ze ciasto wygląda pysznie! I przekonałam się do instagrama, a uwazalam go za glupi portal 😀

Magdalena B.
Gość

Też bym pobrała The Sims 2, ale mam podstawę gry, a chciałabym tylko dodatki do niej. Szkoda, że nie można pobrać ich oddzielnie. Cieszę się, że kreska lepiej Ci wychodzi 🙂 Lubię patrzeć jak ktoś się doskonali.
Miłego dnia Aniu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu,masz ładnie podkreślone policzki i oko, jest postęp 🙂 Lubię te luźne teksty.

Kangarooo
Gość

zawsze się zastanawiam, jak to jest z tymi imieninami. Na śląsku się tego nie obchodzi a słyszałam, że w innych częściach Polski imieniny mogą być ważniejsze niż urodziny. Ja wiem, że mamy 26 lipca imieniny ale to jest takie" Aha dzisiaj są moje imieniny, ok" Swoją drogą zawsze mnie też dziwiło dlaczego najpopularniejsze damskie imię w Polsce, jakim jest Ania, ma tylko raz imieniny:p dziękuję, że wspomniałaś o tych wpisach w swoim poście, mam nadzieję, że naprawdę Ci się przydadzą 😉

Kangarooo
Gość

haha, a już myślałam, że wytłumaczysz mi jak to jest z tymi imieninami w "pozaśląskiej" Polsce :p ale skoro Ty nie obchodzisz, to może i więcej jest takich osób.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja też nie obchodzę 😀 imieniny są takie bezosobowe… każdy ma jakieś imię, a osób o tym samym imieniu sa setki na kilometr, żadne wyróżnienie 😉 kojarzą mi się z "imieninami u cioci" czyli nudy przy stole, obowiązek oraz z imieninami za czasów komuny z gozdzikami, flaszką, rubasznymi wąsatymi wujkami itd. Ad.

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Jaki ciekawy post:). Walczę ze sobą, by nie ściągnąć simsów, bo uzależniają mnie jak kasyno.

Panna Licho
Gość

Dlatego ja swojemu komputerowi nie pozwalam na żadne manualne aktualizacje, tylko te zachodzące automatycznie, bo się boje, że aktualizuje się do Windows 8.1 do którego nie mam klucza… Dlatego mój facet za każdym razem łapie się za głowę, gdy widzi wersje moich programów bądź sterowników 😀

Justinee
Gość
Justinee

Ciasto smakowicie wygląda, a nadal będę się upierać, że plecak w kwiatki jest wyjątkowo uroczy:) Pozdrawiam i miłego, słonecznego dnia!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anno, skąd Ty się urwałaś, ze o Tobie nie wiedziałam? Przeczytalam tekst zombiaka i wrzucilam w googla cytowana wypowiedź. Było ciężko,bo zmienił szyk 😀 czytam i co ja pacze? Napisal to co Ty, niczego mu nie zarzucilas,tylko on się tak poczuł chyba, bo napisała o znajomościah to samo, ze to nic złego 🙂 Ale ten Pawełek wrażliwy, nie pomyślałabym.Nie ma tego złego, dzięki temu od piątku czytam Twojego bloga 🙂 Ciekawie tu. Ciasto wygląda bardzo apetycznie, mniami!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Znajomościach*

ona
Gość

ja też się dołączam do pytania gdzie kupiłyście plecak ? bo do tej pory takie widział tylko na eBay, a Simsy mnie kuszą uwielbiałam tam budować i urządzać domy.

Monika Gabas
Gość

Widząc zdjęcie tej szamponetki przypomniałam sobie jak kiedyś z braku laku kupiłam pierwszą z brzegu z popielatym blondem. Później przez 2 tygodnie chodziłam z siwo-zgniło-zielonymi włosami 😀 Chociaż przy Twoim aktualnym kolorze i tym, który wybrałaś nie powinno stać się nic szokującego:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

szamponetki marion są super, naprawdę, wcale nie niszczą włosów, ładnie pachną i mają piękne kolory. Jedyny minus-bardzo trwałe. Nie jak farba, bo się spłukują, ale nie w całości, mi na blondzie został różowawy kolor (po winnej czerwieni), a siostrze lekka rudość (po tycjanie chyba). Mimo tych minusów to najlepsze szamponetki jakie miałam, a próbowałam niejednej firmy.

Karolina
Gość

Ja właśnie wczoraj farbowałam szamponetką tylko, że czekoladowym brązem. Te szamponetki są świetne, takiego blasku na głowie to dawno nie miałam ;]

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No tak, zapomniałam wspomnieć o blasku, faktycznie jest po nich imponujący. Teraz się zastanawiam nad farbą marion, bo są taniutkie i mają mnóstwo kolorów. Ale się waham, bo to jednak nie to samo co szamponetka… Choć i tak marion pozytywnie mnie zaskoczył i serio, każdemu komu mogę polecam szamponetki tej firmy 🙂 powinnam dostawać za to forsę 😀

Kiniaczek
Gość

Świetne plecaki 😀

Wreddu
Gość

Oj, Aniu, Ty to masz nerwy. Ja na Twoim miejscu nie bawilabym się długo w tę dyskusję i nawet nieczułabym potrzeby do sprostowania 🙂 napisałaś to, co sądzisz na ten temat, a ludzie rzucili się jakbyś napisała, że może się schować, bo jesteś od niego o niebo lepsza 🙂
Machnęłabym ręką na to, ale wtedy pewnie by mnie zjedzono 🙂

Hej, a czy po tym, jak wymieniłyśmy 6 wiadomości to mogę wszystkim rozpowiedzieć, że mam mega plecy w bloggosferze? 😀 (żart, oczywiście!)

paranoJa
Gość

Co do 'aferki' mam podobne zdanie, co większość komentujących – lubię czasem poczytać ZS, ale jego brak dystansu i dodatkowo brak dystansu do uwag na temat braku dystansu zaczynają powoli irytować.

A szamponetki użyj, w końcu to tylko szamponetka 😉

Ania
Gość

Lubię wejść tu jakiś czas po opublikowaniu posta, zawsze są takie ciekawe dyskusje w komentarzach 🙂

IVONA
Gość

Aferka mnie ominęła, prześledziłam jej szczegóły dopiero teraz; moim zdaniem Twoje tłumaczenia były zbędne, nikogo nie obraziłaś, napisałaś jedynie to, co myślisz;bloga ZM od czasu do czasu podczytuję i choć faktycznie to znajomości dały mu wiatr w żagle, to umiał ten podmuch wykorzystać i nieźle sobie radzi; możliwe, że poruszyłas drażliwy dla niego temat, bo 'zajebisty Paweł' poświęcił cały post na swoim 'zajebistym blogu' żeby opisać swój punkt widzenia:Djednak muszę napisać, że jeden drobny szczegół zwrócił moją uwagę i nastąpił mały zgrzyt; w wyjaśnieniu na swoim FB napisałaś, że blog M-ortycji wydał Ci się 'mały' i nie sadziłaś, że zrobi… Czytaj więcej »

IVONA
Gość

Taka już jestem, lubię jasne i klarowne sytuację, a nie owijanie w bawełnę:) to, że kogoś lubie i czytam jego bloga, nie znaczy, że mam być w niego ślepo zapatrzona i grzecznie przytakiwać, prawda? lubię mieć swoje zdanie, a Ciebie szanuję za to, że można z Tobą podyskutować i wyrazić swoje zdanie:D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Alergia na składnik tuszu może się ujawnić po pewnym czasie, jak tu po tygodniu, nikt obcy nie musiał go używać. W moim przypadku nawet po 2 do 3 tygodni i wtedy gdy już wypaplałam wszystkim jaki to super extra tusz kupiłam że zrobiłam interes życia niemalże 😉 zaczynało się coś dziać czyli łzawienie non stop, przekrwienie, swędzenie, raz zapalenie spojówek, to się chyba nazywa alergia opóźniona czy jakoś tak. Cóż, organizm może notować jakiś spadek odporności (a dzieje się to często) i nagle reaguje na składnik kosmetyku jak na agresora. Pozostaje nie tuszować albo kupić sensitive przynajmniej na czas uwrażliwienia.… Czytaj więcej »

Szara Wiewiórka
Gość

Z powodu kilku bezinternetowych wypadów mam masę blogowych zaległości i przed chwileczką zauważyłam, że w jednym wpisie mam niemal tyle odwiedzin co we wszystkich pozostałych razem wziętych, w życiu nie czułam się tak sławna. 😀 To bardzo miłe, że o mnie wspomniałaś, dziękuję!

Roksana
Gość

Ojej, jak tu hm… normalnie. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Weszłam i poczułam się, jakbym sprawdzała co u dawnej znajomej 🙂 Szkoda, że dopiero teraz znalazłam ten blog, będę zaglądać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przypomniało mi się odnośnie wzmocnienia rzęs, jak kiedyś olej rycynowy słabo się u mnie spisywał i parę osób też nie zauważało spektakularnych efektów… i tak pewnego wieczoru przypadkiem nałożyłam go na wilgotne (od wody) rzęsy i brwi, z wchłonieciem nie było problemu i tak się sytuacja powtarzała kilka razy, aż włoski stały się bardziej widoczne i szybciej się wydłużyły. Przypuszczam, że to działa tak samo jak w przypadku olejowania włosów zmoczonych. U niektórych osób ten sposób daje lepsze efekty niż nasączanie samym olejem na sucho niespreparowanych włosów. Chcecie, to spróbujcie, to nic nie kosztuje 🙂 a można tylko zyskać, choćby… Czytaj więcej »

Previous
7 plusów Paryża :)
SIĘ DZIAŁO (11) + ciekawe linki ;-)