- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Się działo 10

O kolejnym tygodniu, ciekawym blogu i o tym, czy kujawsko-pomorskie ma jakikolwiek sens na turystycznej mapie wakacji.Ten tydzień minął błyskawicznie. Pogoda rozpieszcza, a ja przed komputerem staram się siadać tylko wcześnie rano i wieczorem. Nawarstwiło mi się  przez to maili do przeczytania, komentarze też smętnie czekają na swoją kolej. Postaram się nadrobić jeszcze dzisiaj!

Mimo to, na blogu pojawiło się “się działo nr 9” i kilka innych tekstów. Szczególnie polecam te w rozwojowym klimacie, np. historie o żmijach czy o tym, aby nie przestawać być dzieckiem. Zrobiłam kiedyś ten błąd, próbując podejść do życia bardzo poważnie. W sumie to miałam śmiertelnie poważny problem (technicznie: wciąż mam, bo nie ozdrowiałam:)) i bardzo żałuję tamtej spiny 😉 Nie chciałabym, abyście i Wy żałowali 😉

Pojawiła się porcja kolejnych odpowiedzi na Wasze pytania .

Tymczasem ja cały tydzień starałam się układać tak, aby gdzieś w gąszczu papierkowych spraw i pracy, znaleźć czas na życiowy fun.

W ten sposób wprowadziłam w życie własną radę, o byciu turystą u siebie (klik na grafikę):

Postanowiłam pobujać się trochę po okolicy 😉

Na pierwszy strzał poszło moje własne miasteczko (Solec kujawski). Zabawne, że dopiero gdy podjęłam decyzję o tym, że nadchodzi czas zmiany miejsca zamieszkania, zauważyłam, że miasto ma swój klimat i jest całkiem fajne.

W soleckim JuraParku powstało zdjęcie na huśtawce 😉 Dla niewtajemniczonych – to taki park z figurami dinozaurów 1:1, placem zabaw, mini parkiem rozrywki i kinem 5d. Jeśli coś pominęłam, to jest to muzeum 😉 Chociaż mieszkańcy Solca mają darmowy wstęp, nie byłam tam bardzo dawno!

Inne zdjęcia pokazujące, że Solec ma potencjał : jeden, dwa, trzy, cztery, pięć.

Pod dwójeczką skrył się staw nad który bujam się czasem rowerem. To znaczy jego okolice. W ten sposób spędziłam jeden wieczór (tym razem nie natknęłam się na żmiję ;-))

Nie chcę za bardzo kopiować instagramowych ujęć, ale poza Juraparkiem i stawem, byłam też nad innym stawem, tym razem prywatnym. Zazdrość level 600 ;-)) Chciałabym kiedyś mieć na podwórku (to znaczy : na zajebiście wielkim terenie) taki staw 😀 

Od biedy uszedł też basen 😉 

Innego dnia padło na klimatyczny Toruń, lubię tam czasem wpaść na jeden dzień. A od kiedy i do nas dotarły nowe pociągi (na razie tylko dwa, ale zawsze!), jeżdżę do Torunia specjalnie na lody 😀

Muszę w końcu przysiąść i opisać co warto zobaczyć w Bydgoszczy i Toruniu. Może miasta się pogodzą i projekt BiT City wypali, Solec leżący na środku tej trasy też by skorzystał ;-)) 

A i jeszcze jeden, najfajniejszy #darlosu od Avonu:

Wszystkie te szminki są genialne! Rzadko robię takie posty, ale tym razem musi być, bo to moi ulubieńcy ;-))

Ostatnio spodobał Wam się najnowszy tekst : “Zawsze będą mieć ale.Idź do przodu“. Idę coś zjeść i zaraz ogarnę komentarze.
Tymczasem polecam dwa fajne blogi:

http://www.polishpea.blogspot.com/

http://teonanakat.blogspot.com/

😉

PS.więcej mnie jak zawsze na instagramie

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

39
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
SłonecznikAniamalujeAnonimowyOlga GroszekJustinee Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak dla Torunia i Bydgoszczy i dla szminek 🙂 Lubię jak zbierasz teksty w jedną klamrę i robisz posumowania, przegapiłam żmije 🙂

Mona Te
Gość

Ajjj, te szminki są bajeczne <3 W ogóle pięknie Ci w niebieskim, wiesz? 😀

BEATA REDZIMSKA
Gość

Aniu a ja kiedys jezdzilam z Bydgoszczy do Torunia specjalnie na barszcz i barzo pikantna pizze gdzies w centrum miasta. Czego nauczyla mnie moja mama. Ktora z kolei wyniosla to z czasow studenckich. A do Solca jezdzilam na koncerty znanej grupy wlasnie z Solca. Tyle ze w zaden sposob juz nie moge przypomniec sobie jej nazwy. Pozdrawiam Beata. Ps przpraszam za byki . Pisalam z komorki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam trochę pytanie nie na temat, Ale ile masz wzrostu? To trochę moją obsesja, więc przepraszam, ale sama mam ok. 178, a wydaje mi się, że też jesteś wysoka 🙂Bardzo ładne zdjęcia, a te szminki <3 fajnie, że sobie odpoczywasz 🙂 Mi bardzo spodobał się post o tych wiecznych 'ale'. Zmotywował mnie , żeby trochę odważniej się zachowywać, ubierać i ogólnie małe kroczki podjąć. Bo ile można się samemu wycofywać już na starcie? Kto będzie dbał o nas tak dobrze jak nie my sami? Bardzo lubię Twojego bloga, a trafiłam tu szukając informacji o hula hop. Kto by pomyślał 🙂… Czytaj więcej »

Paulina C
Gość

Kurcze, odeszłam z Avon rok temu a teraz takie fajne szminki wypuszczają 😀

Jola Góralczyk
Gość

koniecznie opisz co warto zobaczyc w toruniu bo za 2 tygodnie się tam wybieram :))

Kinga Kornacka
Gość

Wiedziałam że skądś kojarzę tą okolicę na zdjęciach! Toruń pozdrawia! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jak sie nazywaja te szminki z avonu ?:)
Paulina

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wymieniła kolory i nazwy na instagramie nie umiem ci skopiować z telefonu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziekuje 🙂
Paulina

ona
Gość

Ja mieszkałam w Bydgoszczy przez 6 lat i było mi obojętne to miasto, ale miałam ładny widok z okna, bo na Łuczniczkę i pod kamienicą tramwaj, czyli bardzo wygodnie. Widziałam zoo i byłam w myślęcinku rowerem :). W Bydgoszczy jest pełno zabytkowych kamienic, bo kiedyś na krajoznawstwie mieliśmy zrobić trasę po Bydgoszczy. A do Torunia zawsze się miałam wybrać, bo to blisko i tanio, a tak wyszło, że nie pojechałam :), to teraz zamiast 5 zł zapłacę 20 za bilet, ale pojadę chociażby do Hebe i Terranowy jak jeszcze jest ? i kupię pierniczki. A jeszcze jedno w tą niedzielę… Czytaj więcej »

make-up freak
Gość

Ja się saram nie spinać, ale nie zawsze mi to wychodzi, problemy życiowe czasem dołują, ale są wakacje i korzystajmy z tej chwili wolności:)

KasiaS1980
Gość

Toruń miałam okazję trochę pozwiedzać, piękne miasto. Od lat wybieramy się do Wrocławia, ale nie potrafimy tam dotrzeć 😉

Magda Lena
Gość

O taaak często nie doceniamy miast, w których mieszkamy! Z resztą podobnie jest z krajem. Wszyscy "rzucamy się" na zagraniczne wycieczki, a wiele z nas nie podróżuje w ogóle po Polsce. A do tego parku z dinozaurami się wybieram, ale z Warszawy daleko 🙁

Justinee
Gość
Justinee

Jako, że mam ostatnio bzika na punkcie sukienek, ta błękitna ze zdjęcia mnie urzekła, zdjęcie również bardzo ładne:) A, że śledzę instagram widzę, że Solec warto zwiedzić! I dziękuję za odnośnik do blogów, teonanakat i ja polecam! 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Właśnie, przeoczyłam wcześniejszą odpowiedź i żałuję, że w mojej mieścince takich tanich lumpeksów brak, bo tunika jest obłędna!

Niemoralna
Gość

Jestem psychofanką szminek, więc muszę to zrobić: JAAAAKIE PIĘKNE KOLORY!
Uwielbiam te podsumowujące wpisy, wtedy wszystko nadrabiam.
Nigdy nie byłam w Twoich stronach, może kiedyś się wybiorę.
Ślę pozdrowienia!

Karolina
Gość

Zawsze chciałam pojechać do Torunia, ale ode mnie to kawał drogi niestety. Ale może kiedyś 😉
Zdjęcie jak siedzisz na murku w niebieskiej sukience-piękne 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przyłączam się do komentarzy komplementujących Ciebie w tej sukience – to zdecydowanie Twój kolor, jest świetna – nikt kto nie umie kupować w lumpeksach by nie uwierzył – w każdej "Galerii" kosztowałaby słono. (Ja mam dużo fajnych ciuchów z lumpa:) )
Dorotka.

Wiktoria Fiki
Gość

Ja jestem z okolic Bydgoszczy, od września idę tam do liceum! Nasze województwo jest najlepsze 😀
http://zpasjadozycia.blogspot.com/

Olga Groszek
Gość

Napisałam tu już raz komentarz i nie mam pojęcia jak to się stało, że się nie opublikował :c
Chciałam Ci bardzo podziękować za wspomnienie o moim blogu. Dziękidziękidzięki! <3
Aaa no i szminki są genialne! Będziesz ich używać na codzień? ;>

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oo byłaś w Toruniu , a na lodach to chyba u Lenkiewicza? 😀

Słonecznik
Gość

Ja pierwszy raz byłam na tych wakacjach w Toruniu! Bardzo urokliwe miasto, lody u Lankiewicza przepyszne!! Tak samo jak naleśnik w jednej z restauracji przy Ratuszu.

Previous
Zawsze będą mieć “ale”. Idź do przodu.
Się działo 10