Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Się działo 10

O kolejnym tygodniu, ciekawym blogu i o tym, czy kujawsko-pomorskie ma jakikolwiek sens na turystycznej mapie wakacji.Ten tydzień minął błyskawicznie. Pogoda rozpieszcza, a ja przed komputerem staram się siadać tylko wcześnie rano i wieczorem. Nawarstwiło mi się  przez to maili do przeczytania, komentarze też smętnie czekają na swoją kolej. Postaram się nadrobić jeszcze dzisiaj!

Mimo to, na blogu pojawiło się “się działo nr 9” i kilka innych tekstów. Szczególnie polecam te w rozwojowym klimacie, np. historie o żmijach czy o tym, aby nie przestawać być dzieckiem. Zrobiłam kiedyś ten błąd, próbując podejść do życia bardzo poważnie. W sumie to miałam śmiertelnie poważny problem (technicznie: wciąż mam, bo nie ozdrowiałam:)) i bardzo żałuję tamtej spiny 😉 Nie chciałabym, abyście i Wy żałowali 😉

Pojawiła się porcja kolejnych odpowiedzi na Wasze pytania .

Tymczasem ja cały tydzień starałam się układać tak, aby gdzieś w gąszczu papierkowych spraw i pracy, znaleźć czas na życiowy fun.

W ten sposób wprowadziłam w życie własną radę, o byciu turystą u siebie (klik na grafikę):

Postanowiłam pobujać się trochę po okolicy 😉

Na pierwszy strzał poszło moje własne miasteczko (Solec kujawski). Zabawne, że dopiero gdy podjęłam decyzję o tym, że nadchodzi czas zmiany miejsca zamieszkania, zauważyłam, że miasto ma swój klimat i jest całkiem fajne.

W soleckim JuraParku powstało zdjęcie na huśtawce 😉 Dla niewtajemniczonych – to taki park z figurami dinozaurów 1:1, placem zabaw, mini parkiem rozrywki i kinem 5d. Jeśli coś pominęłam, to jest to muzeum 😉 Chociaż mieszkańcy Solca mają darmowy wstęp, nie byłam tam bardzo dawno!

Inne zdjęcia pokazujące, że Solec ma potencjał : jeden, dwa, trzy, cztery, pięć.

Pod dwójeczką skrył się staw nad który bujam się czasem rowerem. To znaczy jego okolice. W ten sposób spędziłam jeden wieczór (tym razem nie natknęłam się na żmiję ;-))

Nie chcę za bardzo kopiować instagramowych ujęć, ale poza Juraparkiem i stawem, byłam też nad innym stawem, tym razem prywatnym. Zazdrość level 600 ;-)) Chciałabym kiedyś mieć na podwórku (to znaczy : na zajebiście wielkim terenie) taki staw 😀 

Od biedy uszedł też basen 😉 

Innego dnia padło na klimatyczny Toruń, lubię tam czasem wpaść na jeden dzień. A od kiedy i do nas dotarły nowe pociągi (na razie tylko dwa, ale zawsze!), jeżdżę do Torunia specjalnie na lody 😀

Muszę w końcu przysiąść i opisać co warto zobaczyć w Bydgoszczy i Toruniu. Może miasta się pogodzą i projekt BiT City wypali, Solec leżący na środku tej trasy też by skorzystał ;-)) 

A i jeszcze jeden, najfajniejszy #darlosu od Avonu:

Wszystkie te szminki są genialne! Rzadko robię takie posty, ale tym razem musi być, bo to moi ulubieńcy ;-))

Ostatnio spodobał Wam się najnowszy tekst : “Zawsze będą mieć ale.Idź do przodu“. Idę coś zjeść i zaraz ogarnę komentarze.
Tymczasem polecam dwa fajne blogi:

http://www.polishpea.blogspot.com/

http://teonanakat.blogspot.com/

😉

PS.więcej mnie jak zawsze na instagramie

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

39
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
SłonecznikAniamalujeAnonimowyOlga GroszekJustinee Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak dla Torunia i Bydgoszczy i dla szminek 🙂 Lubię jak zbierasz teksty w jedną klamrę i robisz posumowania, przegapiłam żmije 🙂

Mona Te
Gość

Ajjj, te szminki są bajeczne <3 W ogóle pięknie Ci w niebieskim, wiesz? 😀

BEATA REDZIMSKA
Gość

Aniu a ja kiedys jezdzilam z Bydgoszczy do Torunia specjalnie na barszcz i barzo pikantna pizze gdzies w centrum miasta. Czego nauczyla mnie moja mama. Ktora z kolei wyniosla to z czasow studenckich. A do Solca jezdzilam na koncerty znanej grupy wlasnie z Solca. Tyle ze w zaden sposob juz nie moge przypomniec sobie jej nazwy. Pozdrawiam Beata. Ps przpraszam za byki . Pisalam z komorki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam trochę pytanie nie na temat, Ale ile masz wzrostu? To trochę moją obsesja, więc przepraszam, ale sama mam ok. 178, a wydaje mi się, że też jesteś wysoka 🙂Bardzo ładne zdjęcia, a te szminki <3 fajnie, że sobie odpoczywasz 🙂 Mi bardzo spodobał się post o tych wiecznych 'ale'. Zmotywował mnie , żeby trochę odważniej się zachowywać, ubierać i ogólnie małe kroczki podjąć. Bo ile można się samemu wycofywać już na starcie? Kto będzie dbał o nas tak dobrze jak nie my sami? Bardzo lubię Twojego bloga, a trafiłam tu szukając informacji o hula hop. Kto by pomyślał 🙂… Czytaj więcej »

Paulina C
Gość

Kurcze, odeszłam z Avon rok temu a teraz takie fajne szminki wypuszczają 😀

Jola Góralczyk
Gość

koniecznie opisz co warto zobaczyc w toruniu bo za 2 tygodnie się tam wybieram :))

Kinga Kornacka
Gość

Wiedziałam że skądś kojarzę tą okolicę na zdjęciach! Toruń pozdrawia! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jak sie nazywaja te szminki z avonu ?:)
Paulina

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wymieniła kolory i nazwy na instagramie nie umiem ci skopiować z telefonu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziekuje 🙂
Paulina

ona
Gość

Ja mieszkałam w Bydgoszczy przez 6 lat i było mi obojętne to miasto, ale miałam ładny widok z okna, bo na Łuczniczkę i pod kamienicą tramwaj, czyli bardzo wygodnie. Widziałam zoo i byłam w myślęcinku rowerem :). W Bydgoszczy jest pełno zabytkowych kamienic, bo kiedyś na krajoznawstwie mieliśmy zrobić trasę po Bydgoszczy. A do Torunia zawsze się miałam wybrać, bo to blisko i tanio, a tak wyszło, że nie pojechałam :), to teraz zamiast 5 zł zapłacę 20 za bilet, ale pojadę chociażby do Hebe i Terranowy jak jeszcze jest ? i kupię pierniczki. A jeszcze jedno w tą niedzielę… Czytaj więcej »

make-up freak
Gość

Ja się saram nie spinać, ale nie zawsze mi to wychodzi, problemy życiowe czasem dołują, ale są wakacje i korzystajmy z tej chwili wolności:)

KasiaS1980
Gość

Toruń miałam okazję trochę pozwiedzać, piękne miasto. Od lat wybieramy się do Wrocławia, ale nie potrafimy tam dotrzeć 😉

Magda Lena
Gość

O taaak często nie doceniamy miast, w których mieszkamy! Z resztą podobnie jest z krajem. Wszyscy "rzucamy się" na zagraniczne wycieczki, a wiele z nas nie podróżuje w ogóle po Polsce. A do tego parku z dinozaurami się wybieram, ale z Warszawy daleko 🙁

Justinee
Gość
Justinee

Jako, że mam ostatnio bzika na punkcie sukienek, ta błękitna ze zdjęcia mnie urzekła, zdjęcie również bardzo ładne:) A, że śledzę instagram widzę, że Solec warto zwiedzić! I dziękuję za odnośnik do blogów, teonanakat i ja polecam! 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Właśnie, przeoczyłam wcześniejszą odpowiedź i żałuję, że w mojej mieścince takich tanich lumpeksów brak, bo tunika jest obłędna!

Niemoralna
Gość

Jestem psychofanką szminek, więc muszę to zrobić: JAAAAKIE PIĘKNE KOLORY!
Uwielbiam te podsumowujące wpisy, wtedy wszystko nadrabiam.
Nigdy nie byłam w Twoich stronach, może kiedyś się wybiorę.
Ślę pozdrowienia!

Karolina
Gość

Zawsze chciałam pojechać do Torunia, ale ode mnie to kawał drogi niestety. Ale może kiedyś 😉
Zdjęcie jak siedzisz na murku w niebieskiej sukience-piękne 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przyłączam się do komentarzy komplementujących Ciebie w tej sukience – to zdecydowanie Twój kolor, jest świetna – nikt kto nie umie kupować w lumpeksach by nie uwierzył – w każdej "Galerii" kosztowałaby słono. (Ja mam dużo fajnych ciuchów z lumpa:) )
Dorotka.

Wiktoria Fiki
Gość

Ja jestem z okolic Bydgoszczy, od września idę tam do liceum! Nasze województwo jest najlepsze 😀
http://zpasjadozycia.blogspot.com/

Olga Groszek
Gość

Napisałam tu już raz komentarz i nie mam pojęcia jak to się stało, że się nie opublikował :c
Chciałam Ci bardzo podziękować za wspomnienie o moim blogu. Dziękidziękidzięki! <3
Aaa no i szminki są genialne! Będziesz ich używać na codzień? ;>

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oo byłaś w Toruniu , a na lodach to chyba u Lenkiewicza? 😀

Słonecznik
Gość

Ja pierwszy raz byłam na tych wakacjach w Toruniu! Bardzo urokliwe miasto, lody u Lankiewicza przepyszne!! Tak samo jak naleśnik w jednej z restauracji przy Ratuszu.

Previous
Zawsze będą mieć “ale”. Idź do przodu.
Się działo 10