Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Czego o mnie nie wiecie? Part II

Po części pierwszej, przyszła pora na odpowiedzi na dalsze pytania 😉 Mam nadzieję, że dowiesz się czegoś ciekawego. Ot, lekka lektura na niedzielne popołudnie :).

  1. Bez czego nie możesz się obyć?
    Muszę mieć przy sobie utwór “don’t stop me now” zespołu Queen, pestki dyni w torebce i kawałek imbiru na wszelki wypadek 🙂
  2. Co ułatwia Ci życie? 
    Urządzenia typu tablet, smartfon,rogi szafek owinięte pianką – bo zawsze obijałam sobie o nie biodra,notesy, planowanie
  3. Czy jest szansa na wskrzeszenie Twojego fotobloga?
    Usunęłam całą jego zawartość bezpowrotnie, no i tam chyba siedzi teraz sama gimbaza :)) Nie planuję tego w najbliższym stuleciu.
  4. Co, jak dotąd, wyciągnęło Cię najdalej ze strefy bezpieczeństwa?
    Duszenie się. To była zdecydowanie strefa ostrej paniki.
  5. Co Cię śmieszy?
    Komedie, również te najniższych lotów, mój kot atakujący papier toaletowy, moja babcia piorąca ręcznie jednorazowe foliówki. 
  6. Gdzie chciałabyś teraz być?
    W tym momencie – tu gdzie jestem 🙂
  7. Twoje ulubione słowo / wyrażenie to…?
    Sama, bez dystansu nie mogę tego ocenić, ale chyba często kiedy ktoś mnie przeprasza itp. używam słowa “luz” i podobnych 🙂
  8. Co w sobie lubisz?
    Łapanie dystansu i spokój, wrodzoną ciekawość.
  9. … a czego nie?
    Problemów oskrzelowych ;-))
  10. Czy często jesteś rozpoznawana, np. na ulicy? 
    Na szczęście nie, chociaż się zdarza, że ktoś podchodzi i pyta, czy to ja prowadzę bloga. O ile nie pędzę, staram się zamienić kilka słów. Do tej pory wszyscy spotkani czytelnicy byli bardzo fascynującymi osobami o interesującym życiu 🙂
  11. Ulubiona fryzura? (warkocz,kucyk,rozpuszczone itd)Najczęściej noszę rozpuszczone, ale ulubiona fryzura to taki niedbały koczek 😀 Niestety, nie jest zbyt ładna 😛
  12. Co sądzisz o gejach/lesbijkach?Absolutnie nic. Musiałabym poznać konkretnego geja, albo konkretną lesbijkę, aby coś o nich sądzić. Ludzie, którzy się kochają, nie przeszkadzają mi wcale. Dopóki walczą o swoje prawa jest ok, jeśli chcieliby przywilejów, myślałabym o nich to samo, co o każdej roszczeniowej grupie społecznej 🙂 
  13. Przeszkadzają Ci czarnoskórzy w Polsce?Dopóki przestrzegają prawa i norm społecznych – nie 🙂 Moja siostra chodzi o czarnoskórego okulisty i bardzo sobie chwali.
  14. Jak masz na drugie imie?
    Maria. Mojej mamie podobał się głos Seweryna Krajewskiego i piosenka Aaaa-nnaaaaaaa Ma-a-ria, smu-tną ma twaaarz. Aaaa-nnaaa Ma-a-ria, wciąż, patrzy w dal. Niestety, twarz mi też wykrakała, bo moja normalna mina wygląda na smutną, co nie oddaje mojego charakteru 😀
  15. Co było twoją inspiracją do założenia bloga?
    Tego konkretnego?
    Tu masz historię : 
    https://www.aniamaluje.com/2011/07/skad-ten-irracjonalny-pomys-zaozenia.html 🙂 Niestety nic z tego nie wyszło, więc po czasie połączyłam ten blog z osobistym w jeden. Inspiracji konkretnej do blogowania też nie było, ot impuls, który przerodził się w sposób relaksu i uporządkowania niektórych myśli bardziej ulotnych.
  16. Twój typ faceta? Wygląd i osobowość, charakter? Jakaś platoniczna miłość z dzieciństwa? Moja to Mac Gaver 🙂
    Dzieciństwo : Włóczykij, Zorro i ten konkretny Robin Hood 😀
    Można sikać ze śmiechu 😀 Konkretnego zestawu cech nie ma, takie rzeczy się po prostu dzieją i nigdy nie pokrywały się z moim kanonem 🙂

  17. Pisałaś kiedyś o kłopotach z zębami (proteza…) czy musiałaś ją założyć?
    Tak, mam sztuczne jedynki i czwórkę, od roku. Niestety moje zęby były słabe jak plastik, to też kwestia leków 🙁 Dobrze, że odwapnienie kości nie poszło dalej ;)) 
  18. Wspominałaś o tym, że mdlałaś czy twój stan się poprawił, ja czuje często że tracę siły, jest mi często słabo, co robisz w takich sytuacjach?Obecnie zdarza mi się to rzadko, ale zdarza. Staram się intensywnie oddychać przeponą i przeżuć kawałek imbiru. Plus koniecznie świeże powietrze. Wciąż mam ufundowaną przez poprzednie terapie bradykardię i wolniej bijące serce niestety takie atrakcje mi funduje. Mam nadzieję, że masz zrobiony komplet badań! Jeśli chciałabyś zrobić to szybko, a jesteś młoda – najprostsza sztuczka to pojechanie do wojewódzkiej poradni sportowo-lekarskiej (WPSL) celem wyrobienia karty zdrowia sportowca. I wpisanie w kartę jakiegoś sportu kontaktowego, np. karate. Badania robią za darmo w tydzień, podstawowe czyli EKG, laryngolog, ogólne, badania krwi, wysiłkowe, wzroku, przy sportach kontaktowych także neurolog. To chyba najszybszy sposób na wykonanie EKG. Przynajmniej tak było kilka lat temu 😉 A jeśli była jakaś opłata, to na pewno symboliczna, bo nie byłam w gimnazjum przy kasie 😉
  19. Twój ulubiony kolor (ubrań, domu)?
    Ubrania a dom… różnie 🙂 W domu lubię beże, biele, ale też różne odcienie różnych typów drewna, bo wydają się takie…przytulne 🙂 Ubrania – od kolorów klasycznych, po róż. Ciężko znaleźć mi ulubioną barwę, bo chyba takiej nie mam. Nie przepadam tylko za fluo 🙂
  20. Co byś zabrała na bezludną wyspę i dlaczego? (max 3 rzeczy)
    Zawsze mam problem z tego typu pytaniami. Pewnie kota i psa, plus jakieś zabawki dla nich 🙂 Wiem, to nie rzeczy, ale jeśli ma być bezludnie…
  21. Gdzie się widzisz za 10 lat? (mam na myśli życiowo).
    Z tym pytaniem też zawsze mam problem. Jak miałam 17 lat, usłyszałam, że pożyję pewnie 5, bo płuca powoli padały… teraz mam prawie 23 i od tamtej pory zmieniło się tyyyyyyyyyyyyyyle rzeczy, że nie umiem sobie wyobrazić, co będzie za 2-3 lata, co tu mówić o 10. Mam nadzieję, że życiowo będę szczęśliwa, niczego więcej nie oczekuję 🙂
  22. Sama zmieniasz bloga czy ktoś Ci pomaga?
    Część spraw technicznych ogarnia mój kolega, czasami jak mnie nie ma, moderuje komentarze (usuwa spam). Szablon kupiłam i jak widać – nie działa jak należy, bo podobno na niektórych urządzeniach mobilnych nie ma polskich znaków 🙁 Piszę natomiast całkiem sama 😉
  23. W trakcie studiów uczestniczyłaś w jakimś wolontariacie? Teraz działasz w Projektorze? 
    Tak, udzielałam się w różnych instytucjach, np.w przedszkolu. Co do projektora, to “działasz” jest niestety zbyt wielkim słowem, bo ostatnio nie mogłam uczestniczyć w projektach. Niezbyt szczęśliwe zbiegi okoliczności 🙁
  24. Licencjat robiłaś z pedagogiki wczesnoszkolnej a magisterkę? Dlaczego zdecydowałaś się na magisterkę w Bydgoszczy? Codziennie dojeżdżasz na uczelnię? Jeśli tak to czy nie męczą Cię dojazdy, jak sobie z tym radzisz? 
    Magisterka też z pedagogiki. Na licencjacie studiowałam pedagogikę wczesnoszkolną i terapię pedagogiczną, więc dwie specjalności i dwa komplety uprawnień. Opisałam przyczyny tego wyboru tutaj 
    https://www.aniamaluje.com/2014/06/czy-warto-studiowac-pedagogike.html.
    Dojazdy zajmują mi od 30 minut do godziny (w zależności od pory roku i stanu autobusu :)), więc to tak, jakbym dojeżdżała komunikacją miejską, z tą jedną dotkliwą różnicą, że autobusy i pociągi kursują dużo rzadziej niż miejskie. Nie opłaca mi się mieszkać w Bydgoszczy 😉
  25. W przyszłym roku chciałabym poprawić maturę z polskiego. Maturę zdałam, ale wynik mnie nie satysfakcjonuje. Z częścią pierwszą, czyli tam gdzie jest tekst i należy odpowiedzieć na pytania nie miałam problemu. Natomiast w części, gdzie trzeba było napisać tekst poszło mi źle. Miałam mnóstwo błędów stylistycznych, językowych. Chciałabym to jakoś poprawić,… zacząć pisać dobrze. Moje pytanie do ciebie jak to zrobić? Jakim sposobem nad tym pracować. Czy praca z korepetytorem będzie rozwiązaniem ?
    Myślę, że tak,ale powinnać celować w nauczycieli ze szkół średnich. Ćwiczyć pisanie i opanować kilka sztuczek, np. nauczyć się kilku “mądrych” słówek, za które podwyższą Ci punkty za styl. Kilka chwytliwych sentencji, słówka typu “sybarytyzm” i inne śmieszne bzdety. Matura z języka polskiego niestety jest parodią, lepiej napisałam rozszerzenie niż podstawę, wielu moich znajomych także. Klucz zabija wszystko. Jeśli zależy Ci tylko na wyniku, radzę oczytać się w dobrych tekstach, sama nieświadomie zaczniesz kopiować ich styl. Najlepiej byłoby znaleźć kogoś, kto jest egzaminatorem (tzn. siedzi w komisji) i zna procedury, pisać wypracowania w domu i raz na jakiś czas spotkać się w celu zweryfikowania błędów, poprosić o wskazówki. Dasz radę! No i może moi czytelnicy będą mieć jakieś sposoby 🙂

    Kolejne 25 następnym razem 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

44
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
30 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeCzarodzielnicaAnonimowyPatrycja MalinowskaWELCOME IN MY LIFE :) Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Robin <3 Też był moją miłością, kochałam ten serial 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Niezły ten Robin, dzięki 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Również byłam szaleńczo zakochana w Robinie, ale w innym wcieleniu: http://www.youtube.com/watch?v=Z8jmZ77-bvw 😀

Gośka
Gość

O,a jaki rodzaj sztucznego zęba masz?Implant?Jaki był koszt?U mnie za wstawienie wyrwanej szóstki wołają sobie ponad 4 tysiące, zostanę chyba z dziurochą ;/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Lepsze to" brzmi jakby to było coś złego :). A muszę Ci powiedzieć, że często bywam na blogu i widząc Twoje zdjęcia, myślę tylko o tym, jaki ładny masz uśmiech!
V.

ona
Gość

Przeczytałam, ale ciężko to widzę, możliwe że znowu tylko u mnie, jest jeden wielki tekst, bez pogrubień i odstępów, spróbuj edytować, jak się da.

Katsumi
Gość

Mi też się ten akurat tekst na komputerze zlewa w jedno (niestety nie widać, która część tekstu jest pytaniem, a która odpowiedzią).
Natomiast na fonie nie miałam polskich znaków w niektórych tekstach (np. COMNW part.I :)) ale teraz już jest ok i polskie znaki są takie jakby pogrubione.

Kinga Kornacka
Gość

Ten jest bardzo ładny, nie ma się co smucić! (No chyba że z powodu wydanych na tamten pieniędzy, no ale cóż..) 😉

Ania
Gość
Ania

"Jak masz na drugie imie?
Maria. Mojej mamie podobał się głos Seweryna Krajewskiego i piosenka Aaaa-nnaaaaaaa Ma-a-ria, smu-tną ma twaaarz. Aaaa-nnaaa Ma-a-ria, wciąż, patrzy w dal. Niestety, twarz mi też wykrakała, bo moja normalna mina wygląda na smutną, co nie oddaje mojego charakteru :D"

Normalnie jakbym czytała o sobie 😀 Maria na drugie, 'normalna' smutna mina plus godziny spędzone u fotografa by zrobić jakieś przyzwoite zdjęcie do dowodu/legitymacji/podania…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

u mnie było to samo – Annaaa, Maaariaaa, smutną ma twarz.. – i wykrakali. A ludzie pytaja czasem cze3mu jestem zmytna lub powazna :/ gdy ja nie jestem, co najwyzej sie zamyśle akurat..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ej no ale przecież na zdjęciach tożsamościowych można się uśmiechać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Dlaczego jesteś smutna?" – klasyczny tekst na podryw w moim przypadku. Po czymś takim dobry nastrój szlag trafiał i miałam ochotę gryźć.
Anna to moje drugie imię, a Maria – trzecie 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj, wiem coś o tym.
W dzieciństwie wszystkie panie przedszkolanki pytały mnie co chwilę "A dlaczego ty jesteś taka smutna?" :D. To, że się nie cieszyłam jak głupi do sera, nie oznaczało, że byłam smutna. Mama kazała mi odpowiadać "nie jestem smutna. Jestem poważna.". ;d
Poważny wyraz twarzy został do dziś. U fotografa nie umiem wymusić na sobie hollywoodzkiego uśmiechu, bo wygląda to niedobrze.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, a czy zdarzają ci się takie sytuacje, że z powodu twojej smutnej miny ludzie pytają cie czemu jesteś smutna? Jeśli tak to jak radzisz sobie w takich sytuacjach, co odpowiadasz? ja niestety tez tak mam i mam z tym ogromny problem;(
K.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ogromny problem?no coś Ty! mów,że "nie jesteś smutna,tylko Twoja twarz tak udaje" i się uśmiechnij
🙂
-i.

Justinee
Gość
Justinee

Z prawdziwą przyjemnością przeczytałam odpowiedzi i cóż, czekam na następne! 🙂

ania notuje
Gość

Anna Maria to bardzo popularne połączenie 😉 A znajomych często wywołuje odruchowe dodanie "Wesołowska"

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Wiadomo, że to jest najlepszy odtwórca Robina;).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co Wy wiecie o Robinie 😛

vademecum blogera
Gość

Aniu, ja zawsze komentuje troche jak ten policjant co sobie wszystko przemyslal i w koncu zrozumial kawal, wiec do part 1 – odnosnie miesiaczek. Bo kiedys mialam podobny problem i wszystko przychodzi do tych, ktorzy potrafia czekac. Po sterydach, stresach organizm musi sie odbudowac, na to potrzeba czasu. Zdrowie jest kwestia rownowagi, ta latwo zburzyc, trudno odbudowac, ale kazdy jest kowalem wlasnego zdrowia. Pozdrawiam Beata

MalinowaPanna
Gość

Ania, Ania! Fajna jesteś !:):)

wielokropka
Gość

JAK TO babcia piorąca foliówki?

wielokropka
Gość

Oj, to tego nie wiedziałam.

WELCOME IN MY LIFE :)
Gość

Zdecydowanie bardziej podoba mi się wygląd Twojego bloga teraz . Lubie to 🙂

Patrycja Malinowska
Gość

Oj ja też mam problemy z ząbkami i niestety czekają mnie koronki na górnych jedynkach aż do czwórek :/ A koszt ani wolę nie myśleć. Ach te moje pękające zęby 🙁

Czarodzielnica
Gość

Mieszkam w Bydgoszczy i czasami zastanawiam sie, czy Cie nie spotkam. 🙂 Tym bardziej ze mieszkam bardzo blisko UKW. 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

Previous
+10 powodów, aby jeść czereśnie
Czego o mnie nie wiecie? Part II