Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Czego o mnie nie wiecie? Part II

Po części pierwszej, przyszła pora na odpowiedzi na dalsze pytania 😉 Mam nadzieję, że dowiesz się czegoś ciekawego. Ot, lekka lektura na niedzielne popołudnie :).

  1. Bez czego nie możesz się obyć?
    Muszę mieć przy sobie utwór “don’t stop me now” zespołu Queen, pestki dyni w torebce i kawałek imbiru na wszelki wypadek 🙂
  2. Co ułatwia Ci życie? 
    Urządzenia typu tablet, smartfon,rogi szafek owinięte pianką – bo zawsze obijałam sobie o nie biodra,notesy, planowanie
  3. Czy jest szansa na wskrzeszenie Twojego fotobloga?
    Usunęłam całą jego zawartość bezpowrotnie, no i tam chyba siedzi teraz sama gimbaza :)) Nie planuję tego w najbliższym stuleciu.
  4. Co, jak dotąd, wyciągnęło Cię najdalej ze strefy bezpieczeństwa?
    Duszenie się. To była zdecydowanie strefa ostrej paniki.
  5. Co Cię śmieszy?
    Komedie, również te najniższych lotów, mój kot atakujący papier toaletowy, moja babcia piorąca ręcznie jednorazowe foliówki. 
  6. Gdzie chciałabyś teraz być?
    W tym momencie – tu gdzie jestem 🙂
  7. Twoje ulubione słowo / wyrażenie to…?
    Sama, bez dystansu nie mogę tego ocenić, ale chyba często kiedy ktoś mnie przeprasza itp. używam słowa “luz” i podobnych 🙂
  8. Co w sobie lubisz?
    Łapanie dystansu i spokój, wrodzoną ciekawość.
  9. … a czego nie?
    Problemów oskrzelowych ;-))
  10. Czy często jesteś rozpoznawana, np. na ulicy? 
    Na szczęście nie, chociaż się zdarza, że ktoś podchodzi i pyta, czy to ja prowadzę bloga. O ile nie pędzę, staram się zamienić kilka słów. Do tej pory wszyscy spotkani czytelnicy byli bardzo fascynującymi osobami o interesującym życiu 🙂
  11. Ulubiona fryzura? (warkocz,kucyk,rozpuszczone itd)Najczęściej noszę rozpuszczone, ale ulubiona fryzura to taki niedbały koczek 😀 Niestety, nie jest zbyt ładna 😛
  12. Co sądzisz o gejach/lesbijkach?Absolutnie nic. Musiałabym poznać konkretnego geja, albo konkretną lesbijkę, aby coś o nich sądzić. Ludzie, którzy się kochają, nie przeszkadzają mi wcale. Dopóki walczą o swoje prawa jest ok, jeśli chcieliby przywilejów, myślałabym o nich to samo, co o każdej roszczeniowej grupie społecznej 🙂 
  13. Przeszkadzają Ci czarnoskórzy w Polsce?Dopóki przestrzegają prawa i norm społecznych – nie 🙂 Moja siostra chodzi o czarnoskórego okulisty i bardzo sobie chwali.
  14. Jak masz na drugie imie?
    Maria. Mojej mamie podobał się głos Seweryna Krajewskiego i piosenka Aaaa-nnaaaaaaa Ma-a-ria, smu-tną ma twaaarz. Aaaa-nnaaa Ma-a-ria, wciąż, patrzy w dal. Niestety, twarz mi też wykrakała, bo moja normalna mina wygląda na smutną, co nie oddaje mojego charakteru 😀
  15. Co było twoją inspiracją do założenia bloga?
    Tego konkretnego?
    Tu masz historię : 
    https://www.aniamaluje.com/2011/07/skad-ten-irracjonalny-pomys-zaozenia.html 🙂 Niestety nic z tego nie wyszło, więc po czasie połączyłam ten blog z osobistym w jeden. Inspiracji konkretnej do blogowania też nie było, ot impuls, który przerodził się w sposób relaksu i uporządkowania niektórych myśli bardziej ulotnych.
  16. Twój typ faceta? Wygląd i osobowość, charakter? Jakaś platoniczna miłość z dzieciństwa? Moja to Mac Gaver 🙂
    Dzieciństwo : Włóczykij, Zorro i ten konkretny Robin Hood 😀
    Można sikać ze śmiechu 😀 Konkretnego zestawu cech nie ma, takie rzeczy się po prostu dzieją i nigdy nie pokrywały się z moim kanonem 🙂

  17. Pisałaś kiedyś o kłopotach z zębami (proteza…) czy musiałaś ją założyć?
    Tak, mam sztuczne jedynki i czwórkę, od roku. Niestety moje zęby były słabe jak plastik, to też kwestia leków 🙁 Dobrze, że odwapnienie kości nie poszło dalej ;)) 
  18. Wspominałaś o tym, że mdlałaś czy twój stan się poprawił, ja czuje często że tracę siły, jest mi często słabo, co robisz w takich sytuacjach?Obecnie zdarza mi się to rzadko, ale zdarza. Staram się intensywnie oddychać przeponą i przeżuć kawałek imbiru. Plus koniecznie świeże powietrze. Wciąż mam ufundowaną przez poprzednie terapie bradykardię i wolniej bijące serce niestety takie atrakcje mi funduje. Mam nadzieję, że masz zrobiony komplet badań! Jeśli chciałabyś zrobić to szybko, a jesteś młoda – najprostsza sztuczka to pojechanie do wojewódzkiej poradni sportowo-lekarskiej (WPSL) celem wyrobienia karty zdrowia sportowca. I wpisanie w kartę jakiegoś sportu kontaktowego, np. karate. Badania robią za darmo w tydzień, podstawowe czyli EKG, laryngolog, ogólne, badania krwi, wysiłkowe, wzroku, przy sportach kontaktowych także neurolog. To chyba najszybszy sposób na wykonanie EKG. Przynajmniej tak było kilka lat temu 😉 A jeśli była jakaś opłata, to na pewno symboliczna, bo nie byłam w gimnazjum przy kasie 😉
  19. Twój ulubiony kolor (ubrań, domu)?
    Ubrania a dom… różnie 🙂 W domu lubię beże, biele, ale też różne odcienie różnych typów drewna, bo wydają się takie…przytulne 🙂 Ubrania – od kolorów klasycznych, po róż. Ciężko znaleźć mi ulubioną barwę, bo chyba takiej nie mam. Nie przepadam tylko za fluo 🙂
  20. Co byś zabrała na bezludną wyspę i dlaczego? (max 3 rzeczy)
    Zawsze mam problem z tego typu pytaniami. Pewnie kota i psa, plus jakieś zabawki dla nich 🙂 Wiem, to nie rzeczy, ale jeśli ma być bezludnie…
  21. Gdzie się widzisz za 10 lat? (mam na myśli życiowo).
    Z tym pytaniem też zawsze mam problem. Jak miałam 17 lat, usłyszałam, że pożyję pewnie 5, bo płuca powoli padały… teraz mam prawie 23 i od tamtej pory zmieniło się tyyyyyyyyyyyyyyle rzeczy, że nie umiem sobie wyobrazić, co będzie za 2-3 lata, co tu mówić o 10. Mam nadzieję, że życiowo będę szczęśliwa, niczego więcej nie oczekuję 🙂
  22. Sama zmieniasz bloga czy ktoś Ci pomaga?
    Część spraw technicznych ogarnia mój kolega, czasami jak mnie nie ma, moderuje komentarze (usuwa spam). Szablon kupiłam i jak widać – nie działa jak należy, bo podobno na niektórych urządzeniach mobilnych nie ma polskich znaków 🙁 Piszę natomiast całkiem sama 😉
  23. W trakcie studiów uczestniczyłaś w jakimś wolontariacie? Teraz działasz w Projektorze? 
    Tak, udzielałam się w różnych instytucjach, np.w przedszkolu. Co do projektora, to “działasz” jest niestety zbyt wielkim słowem, bo ostatnio nie mogłam uczestniczyć w projektach. Niezbyt szczęśliwe zbiegi okoliczności 🙁
  24. Licencjat robiłaś z pedagogiki wczesnoszkolnej a magisterkę? Dlaczego zdecydowałaś się na magisterkę w Bydgoszczy? Codziennie dojeżdżasz na uczelnię? Jeśli tak to czy nie męczą Cię dojazdy, jak sobie z tym radzisz? 
    Magisterka też z pedagogiki. Na licencjacie studiowałam pedagogikę wczesnoszkolną i terapię pedagogiczną, więc dwie specjalności i dwa komplety uprawnień. Opisałam przyczyny tego wyboru tutaj 
    https://www.aniamaluje.com/2014/06/czy-warto-studiowac-pedagogike.html.
    Dojazdy zajmują mi od 30 minut do godziny (w zależności od pory roku i stanu autobusu :)), więc to tak, jakbym dojeżdżała komunikacją miejską, z tą jedną dotkliwą różnicą, że autobusy i pociągi kursują dużo rzadziej niż miejskie. Nie opłaca mi się mieszkać w Bydgoszczy 😉
  25. W przyszłym roku chciałabym poprawić maturę z polskiego. Maturę zdałam, ale wynik mnie nie satysfakcjonuje. Z częścią pierwszą, czyli tam gdzie jest tekst i należy odpowiedzieć na pytania nie miałam problemu. Natomiast w części, gdzie trzeba było napisać tekst poszło mi źle. Miałam mnóstwo błędów stylistycznych, językowych. Chciałabym to jakoś poprawić,… zacząć pisać dobrze. Moje pytanie do ciebie jak to zrobić? Jakim sposobem nad tym pracować. Czy praca z korepetytorem będzie rozwiązaniem ?
    Myślę, że tak,ale powinnać celować w nauczycieli ze szkół średnich. Ćwiczyć pisanie i opanować kilka sztuczek, np. nauczyć się kilku “mądrych” słówek, za które podwyższą Ci punkty za styl. Kilka chwytliwych sentencji, słówka typu “sybarytyzm” i inne śmieszne bzdety. Matura z języka polskiego niestety jest parodią, lepiej napisałam rozszerzenie niż podstawę, wielu moich znajomych także. Klucz zabija wszystko. Jeśli zależy Ci tylko na wyniku, radzę oczytać się w dobrych tekstach, sama nieświadomie zaczniesz kopiować ich styl. Najlepiej byłoby znaleźć kogoś, kto jest egzaminatorem (tzn. siedzi w komisji) i zna procedury, pisać wypracowania w domu i raz na jakiś czas spotkać się w celu zweryfikowania błędów, poprosić o wskazówki. Dasz radę! No i może moi czytelnicy będą mieć jakieś sposoby 🙂

    Kolejne 25 następnym razem 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

44
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
30 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeCzarodzielnicaAnonimowyPatrycja MalinowskaWELCOME IN MY LIFE :) Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Robin <3 Też był moją miłością, kochałam ten serial 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Niezły ten Robin, dzięki 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Również byłam szaleńczo zakochana w Robinie, ale w innym wcieleniu: http://www.youtube.com/watch?v=Z8jmZ77-bvw 😀

Gośka
Gość

O,a jaki rodzaj sztucznego zęba masz?Implant?Jaki był koszt?U mnie za wstawienie wyrwanej szóstki wołają sobie ponad 4 tysiące, zostanę chyba z dziurochą ;/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Lepsze to" brzmi jakby to było coś złego :). A muszę Ci powiedzieć, że często bywam na blogu i widząc Twoje zdjęcia, myślę tylko o tym, jaki ładny masz uśmiech!
V.

ona
Gość

Przeczytałam, ale ciężko to widzę, możliwe że znowu tylko u mnie, jest jeden wielki tekst, bez pogrubień i odstępów, spróbuj edytować, jak się da.

Katsumi
Gość

Mi też się ten akurat tekst na komputerze zlewa w jedno (niestety nie widać, która część tekstu jest pytaniem, a która odpowiedzią).
Natomiast na fonie nie miałam polskich znaków w niektórych tekstach (np. COMNW part.I :)) ale teraz już jest ok i polskie znaki są takie jakby pogrubione.

Kinga Kornacka
Gość

Ten jest bardzo ładny, nie ma się co smucić! (No chyba że z powodu wydanych na tamten pieniędzy, no ale cóż..) 😉

Ania
Gość
Ania

"Jak masz na drugie imie?
Maria. Mojej mamie podobał się głos Seweryna Krajewskiego i piosenka Aaaa-nnaaaaaaa Ma-a-ria, smu-tną ma twaaarz. Aaaa-nnaaa Ma-a-ria, wciąż, patrzy w dal. Niestety, twarz mi też wykrakała, bo moja normalna mina wygląda na smutną, co nie oddaje mojego charakteru :D"

Normalnie jakbym czytała o sobie 😀 Maria na drugie, 'normalna' smutna mina plus godziny spędzone u fotografa by zrobić jakieś przyzwoite zdjęcie do dowodu/legitymacji/podania…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

u mnie było to samo – Annaaa, Maaariaaa, smutną ma twarz.. – i wykrakali. A ludzie pytaja czasem cze3mu jestem zmytna lub powazna :/ gdy ja nie jestem, co najwyzej sie zamyśle akurat..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ej no ale przecież na zdjęciach tożsamościowych można się uśmiechać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Dlaczego jesteś smutna?" – klasyczny tekst na podryw w moim przypadku. Po czymś takim dobry nastrój szlag trafiał i miałam ochotę gryźć.
Anna to moje drugie imię, a Maria – trzecie 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj, wiem coś o tym.
W dzieciństwie wszystkie panie przedszkolanki pytały mnie co chwilę "A dlaczego ty jesteś taka smutna?" :D. To, że się nie cieszyłam jak głupi do sera, nie oznaczało, że byłam smutna. Mama kazała mi odpowiadać "nie jestem smutna. Jestem poważna.". ;d
Poważny wyraz twarzy został do dziś. U fotografa nie umiem wymusić na sobie hollywoodzkiego uśmiechu, bo wygląda to niedobrze.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, a czy zdarzają ci się takie sytuacje, że z powodu twojej smutnej miny ludzie pytają cie czemu jesteś smutna? Jeśli tak to jak radzisz sobie w takich sytuacjach, co odpowiadasz? ja niestety tez tak mam i mam z tym ogromny problem;(
K.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ogromny problem?no coś Ty! mów,że "nie jesteś smutna,tylko Twoja twarz tak udaje" i się uśmiechnij
🙂
-i.

Justinee
Gość
Justinee

Z prawdziwą przyjemnością przeczytałam odpowiedzi i cóż, czekam na następne! 🙂

ania notuje
Gość

Anna Maria to bardzo popularne połączenie 😉 A znajomych często wywołuje odruchowe dodanie "Wesołowska"

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Wiadomo, że to jest najlepszy odtwórca Robina;).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co Wy wiecie o Robinie 😛

vademecum blogera
Gość

Aniu, ja zawsze komentuje troche jak ten policjant co sobie wszystko przemyslal i w koncu zrozumial kawal, wiec do part 1 – odnosnie miesiaczek. Bo kiedys mialam podobny problem i wszystko przychodzi do tych, ktorzy potrafia czekac. Po sterydach, stresach organizm musi sie odbudowac, na to potrzeba czasu. Zdrowie jest kwestia rownowagi, ta latwo zburzyc, trudno odbudowac, ale kazdy jest kowalem wlasnego zdrowia. Pozdrawiam Beata

MalinowaPanna
Gość

Ania, Ania! Fajna jesteś !:):)

wielokropka
Gość

JAK TO babcia piorąca foliówki?

wielokropka
Gość

Oj, to tego nie wiedziałam.

WELCOME IN MY LIFE :)
Gość

Zdecydowanie bardziej podoba mi się wygląd Twojego bloga teraz . Lubie to 🙂

Patrycja Malinowska
Gość

Oj ja też mam problemy z ząbkami i niestety czekają mnie koronki na górnych jedynkach aż do czwórek :/ A koszt ani wolę nie myśleć. Ach te moje pękające zęby 🙁

Czarodzielnica
Gość

Mieszkam w Bydgoszczy i czasami zastanawiam sie, czy Cie nie spotkam. 🙂 Tym bardziej ze mieszkam bardzo blisko UKW. 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

Previous
+10 powodów, aby jeść czereśnie
Czego o mnie nie wiecie? Part II