Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Czego o mnie nie wiecie? Part II

Po części pierwszej, przyszła pora na odpowiedzi na dalsze pytania 😉 Mam nadzieję, że dowiesz się czegoś ciekawego. Ot, lekka lektura na niedzielne popołudnie :).

  1. Bez czego nie możesz się obyć?
    Muszę mieć przy sobie utwór “don’t stop me now” zespołu Queen, pestki dyni w torebce i kawałek imbiru na wszelki wypadek 🙂
  2. Co ułatwia Ci życie? 
    Urządzenia typu tablet, smartfon,rogi szafek owinięte pianką – bo zawsze obijałam sobie o nie biodra,notesy, planowanie
  3. Czy jest szansa na wskrzeszenie Twojego fotobloga?
    Usunęłam całą jego zawartość bezpowrotnie, no i tam chyba siedzi teraz sama gimbaza :)) Nie planuję tego w najbliższym stuleciu.
  4. Co, jak dotąd, wyciągnęło Cię najdalej ze strefy bezpieczeństwa?
    Duszenie się. To była zdecydowanie strefa ostrej paniki.
  5. Co Cię śmieszy?
    Komedie, również te najniższych lotów, mój kot atakujący papier toaletowy, moja babcia piorąca ręcznie jednorazowe foliówki. 
  6. Gdzie chciałabyś teraz być?
    W tym momencie – tu gdzie jestem 🙂
  7. Twoje ulubione słowo / wyrażenie to…?
    Sama, bez dystansu nie mogę tego ocenić, ale chyba często kiedy ktoś mnie przeprasza itp. używam słowa “luz” i podobnych 🙂
  8. Co w sobie lubisz?
    Łapanie dystansu i spokój, wrodzoną ciekawość.
  9. … a czego nie?
    Problemów oskrzelowych ;-))
  10. Czy często jesteś rozpoznawana, np. na ulicy? 
    Na szczęście nie, chociaż się zdarza, że ktoś podchodzi i pyta, czy to ja prowadzę bloga. O ile nie pędzę, staram się zamienić kilka słów. Do tej pory wszyscy spotkani czytelnicy byli bardzo fascynującymi osobami o interesującym życiu 🙂
  11. Ulubiona fryzura? (warkocz,kucyk,rozpuszczone itd)Najczęściej noszę rozpuszczone, ale ulubiona fryzura to taki niedbały koczek 😀 Niestety, nie jest zbyt ładna 😛
  12. Co sądzisz o gejach/lesbijkach?Absolutnie nic. Musiałabym poznać konkretnego geja, albo konkretną lesbijkę, aby coś o nich sądzić. Ludzie, którzy się kochają, nie przeszkadzają mi wcale. Dopóki walczą o swoje prawa jest ok, jeśli chcieliby przywilejów, myślałabym o nich to samo, co o każdej roszczeniowej grupie społecznej 🙂 
  13. Przeszkadzają Ci czarnoskórzy w Polsce?Dopóki przestrzegają prawa i norm społecznych – nie 🙂 Moja siostra chodzi o czarnoskórego okulisty i bardzo sobie chwali.
  14. Jak masz na drugie imie?
    Maria. Mojej mamie podobał się głos Seweryna Krajewskiego i piosenka Aaaa-nnaaaaaaa Ma-a-ria, smu-tną ma twaaarz. Aaaa-nnaaa Ma-a-ria, wciąż, patrzy w dal. Niestety, twarz mi też wykrakała, bo moja normalna mina wygląda na smutną, co nie oddaje mojego charakteru 😀
  15. Co było twoją inspiracją do założenia bloga?
    Tego konkretnego?
    Tu masz historię : 
    https://www.aniamaluje.com/2011/07/skad-ten-irracjonalny-pomys-zaozenia.html 🙂 Niestety nic z tego nie wyszło, więc po czasie połączyłam ten blog z osobistym w jeden. Inspiracji konkretnej do blogowania też nie było, ot impuls, który przerodził się w sposób relaksu i uporządkowania niektórych myśli bardziej ulotnych.
  16. Twój typ faceta? Wygląd i osobowość, charakter? Jakaś platoniczna miłość z dzieciństwa? Moja to Mac Gaver 🙂
    Dzieciństwo : Włóczykij, Zorro i ten konkretny Robin Hood 😀
    Można sikać ze śmiechu 😀 Konkretnego zestawu cech nie ma, takie rzeczy się po prostu dzieją i nigdy nie pokrywały się z moim kanonem 🙂

  17. Pisałaś kiedyś o kłopotach z zębami (proteza…) czy musiałaś ją założyć?
    Tak, mam sztuczne jedynki i czwórkę, od roku. Niestety moje zęby były słabe jak plastik, to też kwestia leków 🙁 Dobrze, że odwapnienie kości nie poszło dalej ;)) 
  18. Wspominałaś o tym, że mdlałaś czy twój stan się poprawił, ja czuje często że tracę siły, jest mi często słabo, co robisz w takich sytuacjach?Obecnie zdarza mi się to rzadko, ale zdarza. Staram się intensywnie oddychać przeponą i przeżuć kawałek imbiru. Plus koniecznie świeże powietrze. Wciąż mam ufundowaną przez poprzednie terapie bradykardię i wolniej bijące serce niestety takie atrakcje mi funduje. Mam nadzieję, że masz zrobiony komplet badań! Jeśli chciałabyś zrobić to szybko, a jesteś młoda – najprostsza sztuczka to pojechanie do wojewódzkiej poradni sportowo-lekarskiej (WPSL) celem wyrobienia karty zdrowia sportowca. I wpisanie w kartę jakiegoś sportu kontaktowego, np. karate. Badania robią za darmo w tydzień, podstawowe czyli EKG, laryngolog, ogólne, badania krwi, wysiłkowe, wzroku, przy sportach kontaktowych także neurolog. To chyba najszybszy sposób na wykonanie EKG. Przynajmniej tak było kilka lat temu 😉 A jeśli była jakaś opłata, to na pewno symboliczna, bo nie byłam w gimnazjum przy kasie 😉
  19. Twój ulubiony kolor (ubrań, domu)?
    Ubrania a dom… różnie 🙂 W domu lubię beże, biele, ale też różne odcienie różnych typów drewna, bo wydają się takie…przytulne 🙂 Ubrania – od kolorów klasycznych, po róż. Ciężko znaleźć mi ulubioną barwę, bo chyba takiej nie mam. Nie przepadam tylko za fluo 🙂
  20. Co byś zabrała na bezludną wyspę i dlaczego? (max 3 rzeczy)
    Zawsze mam problem z tego typu pytaniami. Pewnie kota i psa, plus jakieś zabawki dla nich 🙂 Wiem, to nie rzeczy, ale jeśli ma być bezludnie…
  21. Gdzie się widzisz za 10 lat? (mam na myśli życiowo).
    Z tym pytaniem też zawsze mam problem. Jak miałam 17 lat, usłyszałam, że pożyję pewnie 5, bo płuca powoli padały… teraz mam prawie 23 i od tamtej pory zmieniło się tyyyyyyyyyyyyyyle rzeczy, że nie umiem sobie wyobrazić, co będzie za 2-3 lata, co tu mówić o 10. Mam nadzieję, że życiowo będę szczęśliwa, niczego więcej nie oczekuję 🙂
  22. Sama zmieniasz bloga czy ktoś Ci pomaga?
    Część spraw technicznych ogarnia mój kolega, czasami jak mnie nie ma, moderuje komentarze (usuwa spam). Szablon kupiłam i jak widać – nie działa jak należy, bo podobno na niektórych urządzeniach mobilnych nie ma polskich znaków 🙁 Piszę natomiast całkiem sama 😉
  23. W trakcie studiów uczestniczyłaś w jakimś wolontariacie? Teraz działasz w Projektorze? 
    Tak, udzielałam się w różnych instytucjach, np.w przedszkolu. Co do projektora, to “działasz” jest niestety zbyt wielkim słowem, bo ostatnio nie mogłam uczestniczyć w projektach. Niezbyt szczęśliwe zbiegi okoliczności 🙁
  24. Licencjat robiłaś z pedagogiki wczesnoszkolnej a magisterkę? Dlaczego zdecydowałaś się na magisterkę w Bydgoszczy? Codziennie dojeżdżasz na uczelnię? Jeśli tak to czy nie męczą Cię dojazdy, jak sobie z tym radzisz? 
    Magisterka też z pedagogiki. Na licencjacie studiowałam pedagogikę wczesnoszkolną i terapię pedagogiczną, więc dwie specjalności i dwa komplety uprawnień. Opisałam przyczyny tego wyboru tutaj 
    https://www.aniamaluje.com/2014/06/czy-warto-studiowac-pedagogike.html.
    Dojazdy zajmują mi od 30 minut do godziny (w zależności od pory roku i stanu autobusu :)), więc to tak, jakbym dojeżdżała komunikacją miejską, z tą jedną dotkliwą różnicą, że autobusy i pociągi kursują dużo rzadziej niż miejskie. Nie opłaca mi się mieszkać w Bydgoszczy 😉
  25. W przyszłym roku chciałabym poprawić maturę z polskiego. Maturę zdałam, ale wynik mnie nie satysfakcjonuje. Z częścią pierwszą, czyli tam gdzie jest tekst i należy odpowiedzieć na pytania nie miałam problemu. Natomiast w części, gdzie trzeba było napisać tekst poszło mi źle. Miałam mnóstwo błędów stylistycznych, językowych. Chciałabym to jakoś poprawić,… zacząć pisać dobrze. Moje pytanie do ciebie jak to zrobić? Jakim sposobem nad tym pracować. Czy praca z korepetytorem będzie rozwiązaniem ?
    Myślę, że tak,ale powinnać celować w nauczycieli ze szkół średnich. Ćwiczyć pisanie i opanować kilka sztuczek, np. nauczyć się kilku “mądrych” słówek, za które podwyższą Ci punkty za styl. Kilka chwytliwych sentencji, słówka typu “sybarytyzm” i inne śmieszne bzdety. Matura z języka polskiego niestety jest parodią, lepiej napisałam rozszerzenie niż podstawę, wielu moich znajomych także. Klucz zabija wszystko. Jeśli zależy Ci tylko na wyniku, radzę oczytać się w dobrych tekstach, sama nieświadomie zaczniesz kopiować ich styl. Najlepiej byłoby znaleźć kogoś, kto jest egzaminatorem (tzn. siedzi w komisji) i zna procedury, pisać wypracowania w domu i raz na jakiś czas spotkać się w celu zweryfikowania błędów, poprosić o wskazówki. Dasz radę! No i może moi czytelnicy będą mieć jakieś sposoby 🙂

    Kolejne 25 następnym razem 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

44
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
30 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeCzarodzielnicaAnonimowyPatrycja MalinowskaWELCOME IN MY LIFE :) Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Robin <3 Też był moją miłością, kochałam ten serial 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Niezły ten Robin, dzięki 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Również byłam szaleńczo zakochana w Robinie, ale w innym wcieleniu: http://www.youtube.com/watch?v=Z8jmZ77-bvw 😀

Gośka
Gość

O,a jaki rodzaj sztucznego zęba masz?Implant?Jaki był koszt?U mnie za wstawienie wyrwanej szóstki wołają sobie ponad 4 tysiące, zostanę chyba z dziurochą ;/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Lepsze to" brzmi jakby to było coś złego :). A muszę Ci powiedzieć, że często bywam na blogu i widząc Twoje zdjęcia, myślę tylko o tym, jaki ładny masz uśmiech!
V.

ona
Gość

Przeczytałam, ale ciężko to widzę, możliwe że znowu tylko u mnie, jest jeden wielki tekst, bez pogrubień i odstępów, spróbuj edytować, jak się da.

Katsumi
Gość

Mi też się ten akurat tekst na komputerze zlewa w jedno (niestety nie widać, która część tekstu jest pytaniem, a która odpowiedzią).
Natomiast na fonie nie miałam polskich znaków w niektórych tekstach (np. COMNW part.I :)) ale teraz już jest ok i polskie znaki są takie jakby pogrubione.

Kinga Kornacka
Gość

Ten jest bardzo ładny, nie ma się co smucić! (No chyba że z powodu wydanych na tamten pieniędzy, no ale cóż..) 😉

Ania
Gość
Ania

"Jak masz na drugie imie?
Maria. Mojej mamie podobał się głos Seweryna Krajewskiego i piosenka Aaaa-nnaaaaaaa Ma-a-ria, smu-tną ma twaaarz. Aaaa-nnaaa Ma-a-ria, wciąż, patrzy w dal. Niestety, twarz mi też wykrakała, bo moja normalna mina wygląda na smutną, co nie oddaje mojego charakteru :D"

Normalnie jakbym czytała o sobie 😀 Maria na drugie, 'normalna' smutna mina plus godziny spędzone u fotografa by zrobić jakieś przyzwoite zdjęcie do dowodu/legitymacji/podania…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

u mnie było to samo – Annaaa, Maaariaaa, smutną ma twarz.. – i wykrakali. A ludzie pytaja czasem cze3mu jestem zmytna lub powazna :/ gdy ja nie jestem, co najwyzej sie zamyśle akurat..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ej no ale przecież na zdjęciach tożsamościowych można się uśmiechać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Dlaczego jesteś smutna?" – klasyczny tekst na podryw w moim przypadku. Po czymś takim dobry nastrój szlag trafiał i miałam ochotę gryźć.
Anna to moje drugie imię, a Maria – trzecie 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj, wiem coś o tym.
W dzieciństwie wszystkie panie przedszkolanki pytały mnie co chwilę "A dlaczego ty jesteś taka smutna?" :D. To, że się nie cieszyłam jak głupi do sera, nie oznaczało, że byłam smutna. Mama kazała mi odpowiadać "nie jestem smutna. Jestem poważna.". ;d
Poważny wyraz twarzy został do dziś. U fotografa nie umiem wymusić na sobie hollywoodzkiego uśmiechu, bo wygląda to niedobrze.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania, a czy zdarzają ci się takie sytuacje, że z powodu twojej smutnej miny ludzie pytają cie czemu jesteś smutna? Jeśli tak to jak radzisz sobie w takich sytuacjach, co odpowiadasz? ja niestety tez tak mam i mam z tym ogromny problem;(
K.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ogromny problem?no coś Ty! mów,że "nie jesteś smutna,tylko Twoja twarz tak udaje" i się uśmiechnij
🙂
-i.

Justinee
Gość
Justinee

Z prawdziwą przyjemnością przeczytałam odpowiedzi i cóż, czekam na następne! 🙂

ania notuje
Gość

Anna Maria to bardzo popularne połączenie 😉 A znajomych często wywołuje odruchowe dodanie "Wesołowska"

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Wiadomo, że to jest najlepszy odtwórca Robina;).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co Wy wiecie o Robinie 😛

vademecum blogera
Gość

Aniu, ja zawsze komentuje troche jak ten policjant co sobie wszystko przemyslal i w koncu zrozumial kawal, wiec do part 1 – odnosnie miesiaczek. Bo kiedys mialam podobny problem i wszystko przychodzi do tych, ktorzy potrafia czekac. Po sterydach, stresach organizm musi sie odbudowac, na to potrzeba czasu. Zdrowie jest kwestia rownowagi, ta latwo zburzyc, trudno odbudowac, ale kazdy jest kowalem wlasnego zdrowia. Pozdrawiam Beata

MalinowaPanna
Gość

Ania, Ania! Fajna jesteś !:):)

wielokropka
Gość

JAK TO babcia piorąca foliówki?

wielokropka
Gość

Oj, to tego nie wiedziałam.

WELCOME IN MY LIFE :)
Gość

Zdecydowanie bardziej podoba mi się wygląd Twojego bloga teraz . Lubie to 🙂

Patrycja Malinowska
Gość

Oj ja też mam problemy z ząbkami i niestety czekają mnie koronki na górnych jedynkach aż do czwórek :/ A koszt ani wolę nie myśleć. Ach te moje pękające zęby 🙁

Czarodzielnica
Gość

Mieszkam w Bydgoszczy i czasami zastanawiam sie, czy Cie nie spotkam. 🙂 Tym bardziej ze mieszkam bardzo blisko UKW. 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

Previous
+10 powodów, aby jeść czereśnie
Czego o mnie nie wiecie? Part II