Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Czego o mnie nie wiecie – PART I

Pod tekstem, gdzie można było zadawać pytania, pojawiło się ich całkiem sporo. Dzisiaj odpowiem na pierwszą partię, metoda doboru : chronologicznie 😉


1. jakie blogi czytasz?

Utworzę o tym osobny tekst, bo czytam dużo i różnie. Pod koniec roku stworzyłam listę 10 ulubionych blogów 2013, ale jest niekompletna bo… są blogi, na które wchodzę i czytam scrollując archiwum do samego początku, są takie, na które wpadam czasami popatrzeć na ładne zdjęcia, są tez inne, które odwiedzam często… zrobię z tego obszerny tekst 😉


2. Ulubiona potrawa na lato?

Lody :)) A z dań bardziej obiadowych, to lubię rybę z grilla i jakieś warzywa 🙂

3. Grill czy gotowanie na parze?

Zależy od potrawy. Nie cierpię kurczaka gotowanego na parze, a brokuły są super 🙂

4.Co myslisz o seksie na pierwszej randce? 😉

Moi znajomi się tak poznali, są małżenstwem 😉 W sensie, poznali się po imprezie zdziwieni swoim widokiem, a ostatecznie fajne wyszło. Uważam, że to kwestia mocno indywidualna 🙂

5. Czy slyszalas jakies opinie o terapii pedagogicznej na Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie?
Niestety nie, może ktoś z czytelników pomoże 🙂

6.jaka jest najdziwniejsza potrawa którą jadlaś? 😉

Prażone mrówki, takie duże. Albo pieczone? Nie wiem, było ich kilka, tata koleżanki przywiózł z podróży.

7. “Gdybyś dowiedziała się, że niebawem zniknie internet na zawsze, a miałabyś możliwość napisania tylko jednego posta do swoich czytelników, to co bym w nim było?”Jakieś przesłanie, porada która by wpłynęła na nasze myślenie? Za pewne coś interesującego, a może nawet dla nas cennego 🙂 Jestem bardzo ciekawa 🙂
Zebrałabym wszystkie techniki które znam w całość i wrzuciłabym w pdf do szybkiego zapisania, żeby można było sobie wydrukować 😉

8. Gdyby wybuchła epidemia Zombie jaki byłby Twój sposób obrony przed nimi i jak byś się na to przygotowała? Jak myślisz – jakie naturalne sposoby mogłyby chronić przed zostaniem Zombie (może dym z brzozy???) ? ;D
A to nie jest tak, że już mamy epidemię Zombie, znaczy się – ludzi, którzy nie widzą po co żyją i po prostu egzystują? 🙂 Sama czasem mam dzień zombie 😀

9. Wsponinałaś, że nie masz miesiączek, czy nadal tak jest czy może problem został rozwiązany. Jeśli tak, to w jaki sposob? Pytam, bo to problem wielu dziewcząt i kobiet, a Twoja odpowiedź coś może wyjaśni. Pzdr:)

Ponad dwa lata (od kwietnia) nic się nie dzieje, chociaż hormony są ok. Długofalowe skutki leczenia sterydami, taka przykra konsekwencja. Nie poddaję się, kiedyś znajdę sposób 🙂


10.W jaki sposób/w jakiej formie najczęściej włączasz do diety kapsaicynę? I… z jaką częstotliwością ją spożywasz (jeśli jest to możliwe do określenia np. na tydzień/miesiąc/dzień). Może jakiś przepis? 🙂

Jeśli jesteś Pauliną F, to odpisałam Ci już dawno na facebooku, ale pewnie wskoczyło do folderu “inne” 😉 tak czy siak, odpowiadam: Ja kupuję koncentrat (taki) http://sklepmietek.pl/pl/p/Koncentrat-z-ostrych-papryczek-Chilli-80-bez-konserwantow-80-gram/857 pasta jest bardzo tania i wygodniejsza w stosowaniu niż surowe papryczki które mnie już znudziły dodaję odrobinę (czubek łyżeczki) do zup i sosów, wtedy nie czuć tak tego smaku, w rozgrzewające działanie zostaje. raczej stosuję papryczki jako dodatek, a najbardziej “zajdliwe” są w pizzy . Kapsaicyna działa jak naturalna chemioterapia które wybija tylko “złe” komórki więc naprawdę warto korzystać. Tym bardziej, że jedzący na ostro hindusi nie znają większości chorób na które zapadają europejczycy Kiedy mam ochotę na coś niezdrowego, dodaję tej pasty aby się rozgrzeszyć 🙂

11. Jak sobie SKUTECZNIE poradzić ze strachem, lękiem przed wyśmianiem, przed :Co pomyślą o mnie inni ?, przed :”Jeśli to zrobię i jeszcze mi się to nie uda, to rodzina i znajomi będą się ze mnie śmiać”
Opisałam w książce w osobnym rozdziale 😉 Możesz przeczytać za darmo i przewinąć tylko do tego rozdziału, jeśli masz ochotę 🙂 – https://www.aniamaluje.com/2013/10/jak-przeczytac-moja-ksiazke-za-darmo.html
12. Nie bałaś się wyprowadzić od rodziców, nie miałaś żalu, nie było Tobie smutno, że musisz ich opuszczać,że kończą się Tobie “młode i beztroskie lata” i musisz stać się w pełni odpowiedzialna za siebie ?
Technicznie wciąż mieszkamy w tym samym domu, tylko w osobnych “mieszkaniach”. Dokładam się do rachunków i wszystkich opłat, więc płacę tyle, co płaciłabym za wynajem pokoju w Bydgoszczy. Jednak tutaj mam wartość dodaną, bo jest ogród, cicha okolica, las za domem, własne maliny…  Gotuję i piorę też sama itp 🙂
13. Ile znasz języków obcych? I w jakim stopniu?
Tylko angielski, ale to nie jest chyba za bardzo obcy język?  B2/C1. To znaczy niby C1, ale dawno nie byłam w sytuacji, w której musiałabym posługiwać się językiem na tym poziomie, więc nie jestem pewna swoich językowych kompetencji. Jak czytam książkę w oryginale, to rozumiem, ale pewne “smaczki” mi umykają 🙂 Uczyłam się niemieckiego, ale poziom bardzo podstawowy 😉 Hiszpański mnie nie porwał, do japońskiego zabrakło zapału.:) 
14. Co jesz? Chciałabym się odżywiać zdrowo ale po prostu brak mi pomysłu. Ciągle wcinanie pomidorow czy papryki jest trochę nudne, a chciałabym jeść z głową. Wiem, że to trochę dużo ale byłabym bardzo wdzięczna za parę przykładów śniadań, obiadów i kolacji. Z góry bardzo dziękuję.!
Częściowo opisałam już tutaj, ale jadłospis przydatna rzecz. Będę od poniedziałku notować co jadłam i po tygodniu wrzucę przykładowy plan posiłków 😉 Dzięki za fajny pomysł 🙂
15. Jak poradzić sobie ze stresem? Mam tutaj na myśli stres przed wyśmianiem, lub na przykład przed ważnymi wydarzeniami, np. ślub, zmiana pracy lub też przed zwykłym egzaminem.
Też temat na osobny tekst. Zaczęłabym od poszukania przyczyny tego stresu i pracowaniem nad nią, ale poświęcę zagadnieniu więcej uwagi  niebawem 😉
16. Jaki jest Twój stosunek do antykoncepcji hormonalnej i w jaki sposób naturalnie regulujesz swoją gospodarkę hormonalną?
Jakby to ująć… od ponad dwóch lat nie mam miesiączek, mam cykl, ale komórka jajowa nigdy ie dojrzewa. Moją ostatnią deską ratunku jest jod. Z tego powodu, tak długo jak nie sypiam z kim popadnie (AIDS/HIV te sprawy) nie potrzebuję antykoncepcji hormonalnej. Myślę, że to temat nan osobny tekst, ale taki już powstał na blogu Tłuste Życie i odsyłam do niego. Bardzo wartościowy 😉
17. Mogłabyś polecić jakieś fajne lumpeksy w Bydgoszczy? 😉
Róg Gdańskiej i Świętojańskiej i po drugiej stronie ulicy, koło żabki jest fajny o nazwie “pafcio”. Dworcowa i Śniadeckich, ale to już raczej dla bardzo cierpliwych 🙂 Ładne ubrania są czasami pod rondem Jagiellonów i na wysokości Balatonu, koło biedronki na Skłodowskiej-Curie.
18.Czy widzialaś jakieś efekty ssania oleju?
Oczyściła się skóra i zatoki przynosowe. Opis metody : https://www.aniamaluje.com/2014/01/ssij-ssanie-oleju-dla-zdrowia-i-urody.html
19.Czy masz za sobą dłuższe związki? 
Tak
20.Wybierając się na dwa kierunki studiów jak zorganizować sobie czas żeby nie zwariować i mieć chwilę wytchnienia?
IOS i podejść bez spiny. Wszystko w sumie zależy od planu i konkretnych wykładowców. Przez i semestr dziennikarstwa mi się udawało, potem na drugim wykładali buce i nie mogłam godzinowo połączyć dziennikarstwa z pedagogiką, chociaż dziennikarstwo  było przynajmniej 3x łatwiejszym kierunkiem 😉  Co kierunek, to inna specyfika i nie ma chyba uniwersalnego poradnika 🙁 
21. Jakiej muzyki słuchasz :)?
Głównie Queen i Freddie Mercury solo ;-))
22. Planujesz kolejne książki?
Myślałam, że nie, ale chyba tak ;-)) 

23. Lubisz być sama? (Dlaczego?)

Zależy od sytuacji, lubię towarzystwo i aktywne spędzanie czasu, ale czasami mam ochotę odetchnąć w spokoju. Ale tylko w takim wymiarze, w jakim “sama” nie oznacza “samotna” 😉 
24. Czego się boisz?
Ze śmiercią się oswoiłam, ale boję się bólu rozrywającego klatkę piersiową, bo już go doświadczyłam…
25. Czy widziałabyś się w roli ‘trenera życia’? (life coach 😉 ) 
Brzmi totalnie abstrakcyjnie 😉 

Na dzisiaj tyle, kolejne  następnym razem 🙂
PS. Jutro będę w Stolicy, można się ze mną spotkać, szczegóły tu 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Uściski, Ania

53
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
34 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
konstancjaAnonimowyAniamalujeAnna GóreckaAnna Dulny-Leszczyńska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nikt nie komentuje,wszyscy odwiedzili link tluste zycie 🙂

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Z tymi miesiączkami to jestem w szoku.

Olga Groszek
Gość

Właśnie chciałam o tym napisać… To jest dla mnie wprost nie do ogarnięcia jaki leki mogą mieć wpływ na organizm człowieka… Ania, życzę żeby to się szybko unormowało 🙂

Z drugiej strony, nigdy nie masz problemów z pójściem na basen, haha 😉

Pozdrawiam,
http://www.polishpea.blogspot.com

Stinome
Gość

Kiedyś tak lekko podchodziłam do tych wszystkich leków, sterydów, ale niedawno przeżyłam chorobę bliskiej osoby i moje myślenie się zmieniło. Opamiętałam się- w porę na szczęście:)

ola
Gość
ola

Aniu, nie myślałaś, żeby zostać (nie jestem pewna, jak to się nazywa, poprawcie mnie) coachem/trenerem personalnym? Wiesz, organizować takie wykłady motywacyjne. Myślę, że nadawałabyś się idealnie, na pewno miałabyś duże zainteresowanie (tak, jak twoja książka!). Proszę, zastanów się nad tym, myślę, że potrzeba w Polsce więcej takich osób "motywatorów" działających offline, nie tylko online.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, moja siostrzenica mówi,ze sa dzieci i dorosłe dzieci.

Justinee
Gość
Justinee

Z punktem drugim bardzo się zgadzam! MIło mi się czytało Twoje odpowiedzi, Aniu i czekam na więcej! 🙂 I jak najbardziej udanej jutrzejszej wycieczki! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wielkie dzięki za odpowiedź na moje pytanie (#16) i za link do bloga! Już widzę, że zostanę tam na dłużej! 🙂

ona
Gość

fajnie wiedzieć o tobie więcej, o Bydgoskich lumpeksach planuje wpis u siebie, bo już się wyprowadziłam z Bydgoszczy, ale mam nadzieje, że jeszcze gdzieś się kiedyś spotkamy :).
PS. lepiej by się czytało, gdyby pytania były pogrubione

Edytka
Gość

Niestety, chyba tylko dwa ostatnie (przynajmniej u mnie to tak wygląda :o)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tego co się orientuję to antykoncepcję hormonalną stosują raczej kobiety w stałych związkach niż tzw. puszczalskie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak, ale zwróciłaś uwagę na wirus HIV, a do zarażenia dochodzi często poprzez kontakt seksualny bez prezerwatywy. W poście widać jednak związek między hormonami a HIV.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pierwszt raz widzę blogerkę przyznającą się do błędu o.o Szacunek + 100, Inny Anonim 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To ja dopytam o ssanie oleju:
1. Jak długo powinno ono trwać? Całe życie? Aż ustąpią jakieś konkretne objawy?
2. Ile czasu zajęło Ci oczyszczenie zatok?

Małgosia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję za odpowiedzi:) Bardzo mi pomogły.

Małgosia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Małgosia, to zależy od choroby. Stany ostre ustępują po 2-3 tyg do miesiąca, stany przewlekłe po kilku miesiącach do kilku lat. A ssać profilaktycznie faktycznie można nieprzerwanie przez wiele lat. Przy czym przerwa w ssaniu może oznaczać też cofnięcie się poprawy… czasami, u niektórych osób.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czyli właściwie Ania przy tak rzadkiej kuracji nie zaznasz żadnej poprawy… krótkie ssanie dla zabawy ma się nijak do tego, które opisują Tombak&sp-ka.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja mam pytanie odnośnie tego koncentratu z ostrych papryczek – jaką ilość nalezy dodawać do potraw, aby sobie nim nie zaszkodzić?

Tally
Gość

prażone mrówki? *o*
chciałabym spróbować XD
ciekawy blog :3
zapraszam
justsayhei.blogspot.com

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję Aniu za odpowiedź dotyczącą papryczek chili 🙂 Właśnie znam te ich wspaniałe właściwości zdrowotne i powoli, sukcesywnie staram się wprowadzić je do swojej codziennej diety :).

I nie, nie jestem Pauliną F. – ot zbieżność imion 🙂 … i ciekawości.

Pozdrawiam serdecznie,
Paulina Ł.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co do miesiączek – słyszałaś może o masowaniu odpowiednich receptorów na stopach? pobudzają działanie przysadki, nadnerczy, organizm powraca do naturalnej równowagi. Tylko to nie wystarczy tak ogólnie całe stopy dla relaksu – trzeba systematycznie masować odpowiednie miejsca. Ja w ten sposób w ciagu kilku miesięcy pozbyłam się np licznych guzków tarczycy i uniknęłam biopsji a może i operacji, a mięśniak zmniejszył mi się o połowę!
Dorotka

Anna Dulny-Leszczyńska
Gość

Ale jak to jest z tymi hormonami? Tj antykoncepcja hormonalna nie przeciwdziała "AIDS/HIV tym sprawom" przecież…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tym jednym receptorem sobie nie poradziłaś( od spraw kobiecych) 🙂 czy tak ogólnie masowanie nie przyniosło jakichś spektakularnych efektów?Ręcznie ,kostkami zgiętych palców to dość męczące i szybko się można zniechęcić.Mój patent to stara szczoteczka do zębów której drugi koniec uchwytu jest w miarę "obły" i zaokrąglony i zrobiony z niezbyt twardej masy (zbyt brutalne traktowanie receptorów może je uszkodzić)Tym drugim końcem lub kostkami palców masuję miejsca leżące powyżej podeszwy stóp – z boku łydki lub pięty np – odpowiedzialne właśnie m. in. za narządy kobiece. Punkty na stopie – do tego używam metalowej lub twardej gumowej kulki, na tyle… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiesz co, w sumie to nie wiem, skąd mam tą metalową, wygląda jak mala kulka od łożyska czy coś takiego, ma około 1,5 cm średnicy, jest ciężką i przez to superowa do masażu. Moze w jakimś sklepie z art żelaznymi można dostać? Te gumowe to takie malutkie ,1 cm średnicy do 2 cm, nieraz dostępne w sklepach ?"wszystko po 5 zł", ważne żeby były twarde. Odpowiednio wykonany masaż detoksykuje też organizm(zaczynamy od receptorów nerek). Co do braku okresu to tak sobie pomyślałam, że przeprowadzałaś chelatację i Twój organizm jest chyba megaoczyszczony, a czytałam, ze miesiączka jest tym częstsza i obfitsza,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Doprowadzone do porządku receptory podobno wcale nie bolą przy masowaniu -ale rzadko kto ma organizm w tak dobrym stanie. Koniecznie przeczytaj tę książkę -mnie bardzo pomogło samo holistyczne podejście Autorki, poza tym bez takiej konkretnej instrukcji masaże to trochę błądzenie po omacku. I jeszcze jedno – skąd wiesz że brakuje Ci jodu? i w sprawie tarczycy czy robiłaś może oprócz TSH i FT 3 i FT 4 badanie TPO na przeciwciała -jak są wysokie tzn jest autoagresja i nie wolno jodu pomimo jego braku – taki paradoks.Ale myślę że po chelatacji z poziomem przeciwciał powinno wszystko ok.Nie mogę dostać kolendry… Czytaj więcej »

Anna Górecka
Gość

Aniu
ską Ty bierzesz czas na pisanie tak wielu i obszernych postów?? Czy masz je zaplanowane z bardzo duzym wyprzedzeniem czy to bieżąca inspiracja? Jeśli to drugie to podziwiam naprawdę bo ja napiszę średniej długości post lub składający się ze zdjęć i zanim to wszystko poobrabiam, powgrywam, pozaznaczam to już minie godzina, półtorej a przy normalnej pracy na więcej nie ma jak.

Ps. Strasznie przykra sprawa z tymi hormonami i okresem. Nie wiem czy kiedyś będziesz chciała zajść w ciąże, ale moja koleżanka miała podobnie i dość spore z tym problemy. Także leczyć, leczyć…

Pozdrawiam
htpp://london-lavender.com

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu lubię Twojego bloga, ale uśmiałam się czytając, że rozpoczełaś samodzielne życie i…. nadal mieszkasz w domu z rodzicami. Co to za samodzielność ??? no heloł..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Robię maraton po teksach i nie rozumiem rozbawienia 🙂 My też mieszkamy z mężem razem z teściami, dzięki temu, że teściowie sprzedali mieszkanie, szybciej mogliśmy sobie pozwolić na wybudowanie domu bez kredytu. Teściowe mają piętro, my parter, całkowicie osobne mieszkania. Tak żyje się taniej i wygodniej. Jak w kamienicy, gdzie są różne mieszkania, tylko dużo mneijszej 🙂 Przeglądając niektóre zdjęcia odnosze wrażenie, że Ania w podobnym budownictwie mieszka, sadząc po osiedlu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu zaglądam na Twojego bloga trochę wyrywkowo, (zainteresowało mnie głownie Twoje podejście do zdrowia) , wspominałaś coś o problemach z włosami – nie wiem czy znasz sposób z naftą? Mnie wypadały włosy dosłownie garściami, było widać place w okolicach grzywki,elektryzowały się i były matowe łamliwe i suche – suplementy, odżywki – nie dawały wiele. I wtedy przypomniałam sobie koleżankę jeszcze z czasów podstawówki, która zawsze miała cieniutkie wątlutkie włoski koloru mysiego, a jako dorosła kobieta mogła się poszczycić pięknym, grubym kasztanowym warkoczem, który był jej wielką prawdziwą ozdobą. Mówiła, ze nacierała włosy naftą, ale taką nieoczyszczoną, do kocherów. Ja zakupiłam… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ojej, to szkoda,że u Ciebie nie zadziałało:( a już taka byłam dumna, że podzieliłam się fajnym sposobem:):)
Moze chociaż trochę pomoże na tej długości
( nawiasem mówiąc fajna jesteś- żeby tak całkiem nie sprawić komuś przykrości to chociaż trochę inaczej spróbujesz "czyjś" sposób)
Pozdrawiam serdecznie i życzę wspaniałych włosów – chociaż te na zdjęciach i tak nie wyglądają przecież źle.
Dorotka
Dorotka
dototka

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ok, bije się w pierś 😉
Powodzenia w takim razie dziewczyny.
Pozdrawiam serdecznie 🙂

konstancja
Gość

Z ta nieznajomoscia chorob cywilizacyjnych u Hindusow dyskutowalabym 😉
Szczegolnie cukrzyca jest prawdziwa plaga, a i.alergie sa czeste.
Raczej polega to na tym ze nikt tam nie zwraca uwagi na "drobiazgi", a i nie istnieje cos takiego jak darmowa (ubezpieczenie) sluzba zdrowia.
Ale zgadzam sie ze papryczki dzialaja pobudzajaco:)

Previous
Czego chciałbyś się o mnie dowiedzieć?
Czego o mnie nie wiecie – PART I