Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

7 plusów Paryża :)

Wczorajszy tekst : 7 rzeczy, które zaskoczyły mnie w Paryżu brzmiał trochę tak, jakby Paryż był okropnym miastem 😉 A przecież napisałam, że przecierałam kilka razy oczy z zachwytu 😉 Więc dzisiaj dla odmiany, kilka plusów. 

1. Dużo zieleni. 

Bardzo zadbanej zieleni. Parki, zadbana trawa, żywopłoty, pięknie przycięte drzewa. Widać, że ktoś o to dba i to jest super. Niestety nie mam zdjęcia zieleni, na którym byłabym sama, więc wrzucam owoce 😀



2. Komunikacja miejska. 
Jest rozwiązana po prostu genialnie! Metro jest świetnie oznaczone, czytelnie, dokładnie, wszędzie są mapki. Kiedy zobaczyłam mapę przed przyjazdem do Paryża, jak mantrę powtarzałam tylko-nie-metro-tylko-nie-metro. Moja orientacja w terenie jest nad wyraz słaba i zdarzyło mi się kiedyś wsiąść do niewłaściwego pociągu… (Był jeden peron i dwa tory. Można? Można!). Obawiałam się dnia zmarnowanego na błądzeniu po stacjach metra, tymczasem w metrze nie da się zgubić 🙂 Nawet będąc mną ;-)) 

Mimo niskiej ceny metra (dla osób poniżej 26 roku życia bilet na całą sobotę kosztuje ok 4 euro) , zdecydowaliśmy się na Batobus. Przepływka po Sekwanie ma dużo plusów, bo cały czas jest się na powierzchni i widać Paryż. To dobra opcja, jeśli podróżujemy z kimś, kto z różnych powodów nie może dużo chodzić. Wsiada się i wysiada dowolną ilość razy w ciągu danego dnia, a Batobus podpływa pod większość atrakcji turystycznych. Niżej pokażę mapkę 😉 Z każdej stacji odpływa co maksymalnie 20 minut, ale w praktyce jest to 10 (w sezonie).  Bilet dla osoby dorosłej to 16 euro, dla studenta – 10 euro, a dla dziecka do 16 roku życia – 7. Bilet dwudniowy jest w każdym przypadku droższy tylko o 2 euro 😉

 3. Smak wypieków

Krótko mówiąc – wyborne 😉 Poczułam się, jakbym pierwszy raz w życiu jadła ciastko francuskie. A przecież jadłam w Polsce nie raz… To znaczy – tak mi się wydawało 🙂 Tutaj wielkie podziękowania dla czytelniczki Moniki, z którą spotkałam się w Paryżu 😉

4. Picie
W miejscach publicznych można spożywać alkohol. I wcale nie zauważyłam, żeby po Paryżu poruszali się podchmieleni, agresywni faceci z puszką piwa w ręku. Raczej pełna kultura, siadasz z chłopakiem na Polu Marsowym i pijecie dobre wino ;-)) Właśnie tam miałam się spotkać z przesympatyczną Moniką, ale padał deszcz, więc wino  ze słoików przyszło nam wypić w innym miejscu. Chciałabym, aby i u nas można było legalnie wypić sobie piwo nad Wisłą. Pytanie, czy z naszą kulturą picia, kulturalne picie jest możliwe… 🙂

5. Piękne zabytki
W Paryżu albo coś jest wyjątkowo piękne, albo wyjątkowo brzydkie 🙂 Jedna z osób z którą oglądałam Katedrę Notre Dame ze wzruszenia uroniła kilka łez 😉 Niestety moje zdjęcie tego nie oddaje, ale to jeden z powodów, dla których warto zobaczyć Paryż.

6. Stylowi ludzie
Naczytałam się o Paryskim szyku i nastawiłam się na odbiór pięknie ubranych ludzi. Sama niestety nie mam daru dobierania ubrań (dlatego często stawiam na sukienki, bo wystarczy założyć do nich buty ;-)). Udało mi się zobaczyć tylko dwie bardzo ładnie ubrane osoby 🙁 Ale to pewnie kwestia przebywania raczej w turystycznych częściach miasta. Jednej zrobiłam zdjęcie 😉

7.  Siódmego punktu nie ma. Czekam na Twój!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

48
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
28 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujedariaAnonimowyillonkySeldirima Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mamy bardzo podobne wrażenia, miasto kontrastów, z jednej strony piękno budowli, klimatyczne uliczki i kamienice, a z drugiej smród i brud 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Te bułeczki kuszą 🙂 Fanie, że można jak człowiek, bez spinki napić się winka 😉

Magda Lena
Gość

Faktycznie komunikacja świetna:) ja bym jeszcze oceniła na plus duże zniżki przy zwiedzaniu dla osób do 26 roku życia;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O tak, jak ja byłam w czasach szkolnych to praktycznie wszedzie wchodziliśmy za darmo, np. do Luvru! Byłam w szoku, a jednak.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I jeszcze polecam moje ukochane muzeum "Musee de Cluny" niedlaeko Saint-Michel, mało znane, mało oblegane, a średniowieczny ogród przeuroczy:) Ula

Anonimowy
Gość
Anonimowy

PS. wszystkie państwowe muzea Paryża dostępne są za darmo w pierwsze niedzielę miesiąca
Ula:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Paryż wydaje się dosyć ciekawy, gdy tak go opisujesz. Zdecydowanie chciałbym kiedyś popływać Batobusem to musi być świetne:D

I tak na koniec mam jeszcze inne pytanie nie związane z podróżą ale z artykułem. Czemu napisałaś "podchmielić"? Te określenie jest niepoprawne, gdyż piwo nie robi się z chmielu:) Chmiel to tylko dodatek i np. w tych sikach z Tyskiego, Lecha i innych koncernówek jest tylko 100g chmielu na 100 litrów. Za to głównym składnikiem piwa jest słód, a alkohol pochodzi od droższy, które dodaje się do piwa podczas leżakowania:) Zatem bardziej trafne określenie to "poddrożdżyć"(ach jak to pięknie brzmi).

Toyad Mordovnick
Gość

Określenie "podchmielony" jest poprawne, wg słownika języka polskiego oznacza – POTOCZNIE – "lekko pijany". A że fakty w tym przypadku nieco przeczą teorii, to inna sprawa…;)

Ania Abakercja
Gość

na podpitego człowieka mówi się podchmielić. tak ktoś ustalił i tak się mówi. tak samo jak ręcznik zgodnie z nazwą powinien być tylko do rąk, a przecież nie jest.

zresztą: http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=10530

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiem domyślam się, że tak przyjęto bo ktoś kto nie miał zielonego pojęcia stwierdził, że skoro ktoś jest pijany od piwa to musi być podchmielony bo przecież piwo jest z chmielu. A prawda jest zupełnie inna. Tak samo nie raz słyszałem określenie piwa jako "zupa chmielowa" a to już kompletnie jest błędne bo tak samo można określi rosół z kury jako zupa marchewkowa bo znajdują się w niej marchewki.

Po prostu zwracam uwagę bo to choć przyjęte jako poprawne to jest zupełnie niepoprawne określenie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale czymże byłoby piwo z samego słodu? Ma goryczkę chmielu, więc napój chmielowy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj zdziwiłbyś się. Do XI wieku robiono piwo bez chmielu. I niedawno jeden z bardziej znanych browarów Kormoran stworzył piwo bezchmielowe na bazie ziół (niestety z dodatkiem lawendy). Goryczka nie była mocna ale była zdecydowanie mocniejsza niż ta z piw z browarów koncernowych.Więc mam nadzieję, że stwierdzenie "goryczka chmielowa" nie była odnośnie piw typu Heineken, Tyskie, Tatra, Żubr itd. bo te piwa mają maxymalnie 20 IBU. a tego nawet nie czuć. Cały aromat w tych piwach pochodzi właśnie od słodu.Gdyby ktoś wypił piwo z browaru rzemieślniczego lub kontraktowego np. z AleBrowar, DoctorBrew, Pinta itd. to goryczka go powali choć nawet… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zapomniałem dodać. Na piwo mówi się napój piwny, nie napój chmielowy, gdyż piwo bez chmielu może istnieć ale bez słodu i drożdży już nie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Słód i drożdże fuuuuj no i dlatego piwa nie piję :p mamy prawo nie wiedzieć, że jednak nie wszystkie są chmielowe. Podobno też zaczyna się wprowadzać piwa bezglutenowe. Specjaliści od piw są na wagę złota 🙂

Seldirima
Gość

Teraz robią coraz bardziej wymyślne piwa – ze znajomymi chodzimy najczęściej do takich pubów, które mają duży wybór piw smakowych. To jest zupełnie co innego niż "nawalenie" się kilkoma zwykłymi najtańszymi piwami 😉 Pewnie kwestia kultury i towarzystwa.
Ostatnio miałam okazję pić lokalną Ursę – Śnieg na Beniowej (można dostać chyba tylko na Podkarpaciu) o pomarańczowo-waniliowym aromacie 🙂 Piwo bardzo dobre, a etykiety mają super 😉
http://ursamaior.pl/piwo/piwo-ursa-snieg-na-beniowej

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A to gdzie indziej nie mówi się "podchmielony"? 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Na pewno zabytki, mnóstwo zieleni i punkt ze stylowymi ludźmi(a Pani uchwycona na zdjęciu wygląda uroczo:)), nie wspominając o smakołykach 🙂 Pozdrawiam i dziękuję za post!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy to nie jest przypadkiem japońska turystka :)?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Łaciate buki! Bardzo mi się podobały rzędy buków rosnące po obu stronach uliczek, bardzo klimatycznie. K.

paranoJa
Gość

Kiedyś pisałam o piciu alkoholu w miejscach publicznych. Prawda jest taka, że ten zakaz niczego nie zmienia. Wychodzimy z baru i zachowujemy się w dokładnie ten sam sposób, w jaki zachowywalibyśmy się pijąc w plenerze.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W Warszawie można pić nad Wisłą 😉 Faktycznie jest to bardzo fajny pomysł ;d

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To, że ludzie tam piją nie znaczy, że można. Byłam świadkiem weekendowego spisywania przez straż miejską.

BEATA REDZIMSKA
Gość

Metro w paryzu jest barzo zrozumiale

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co do szóstego to też, przy pierwszej wizycie w Paryżu, byłam zawiedziona brakiem elegacji na ulicach, do której jestem przyzwyczajona mieszkając we Włoszech.

Karolina
Gość

Pani ze zdjęcia wygląda bardzo ciekawie, trochę jak z bajki 😉
Chciałabym kiedyś zobaczyć Paryż ;]

Sour Girl
Gość

powiem tak – ta mapka jest dość … enigmatyczna 😉

emajla
Gość

Ta pięknie ubrana osoba jest naprawdę PIĘKNIE ubrana <3
Jestem zachwycona!

almondcake
Gość

W Warszawie też bardzo proste metro >.<

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na razie, jak już będą dwie nitki metra, to chyba tego nie ogarniemy ;)))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aaaa na zdjęciu 6. ta stylowo ubrana dziewczyna czy to przypadkiem nie blogerka z Park & Cube? Z twarzy bardzo podobna i ma super stylizacje, niektóre również własnego projektu. Często pozuje na ulicach. Ad.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Byłas w Paryżu z Natalią z BHC?;-)

Pozdrawiam.

Beata B
Gość

Jeśli chodzi o punkt 6 to obawiam się, że to nie kwestia części turystycznej. Moje kilkumiesięcne obserwacje wskazują, że to trochę jak z naszą 'średnią krajową", Niby jest, a jakoś jej nie widać u przeciętnego obywatela. Tam w większości ludzie nie patrzą na to, jak wyglądają, ale jest też taka 'średnia', która zapada w pamięć najmocniej, bo wyróżnia się pięknem.
Powiem Ci, że rzadko kiedy widziałam w czasie pobytu we Francji choćby po prosu umalowaną Francuzkę (co innego muzułmanki!). Częściej widziałam takie nawet bez grama tuszu na rzęsach, za to w butach i ciuchach, których nie przyjęłabym nawet za darmo.

Beata B
Gość

że tak jeszcze dopowiem. Wypieki i pieczywo francuskie śnią mi się po nocach. Jadłam tam niesamowite ilości croissantów, mając wymówkę, że jestem w ciąży i "mi można" 😉 Pod tym względem to było cudowne kilka miesięcy 😀 (byłam od 3 do 7 msc ciąży)I tu dodałabym mój punkt 7. Do obu postów że tak to ujmę. Francja ma plus za traktowanie kobiet w ciąży – kasy pierwszeństwa, ustępowanie miejsca w autobusie czy po prostu komplementy dla ciężarnej 😉 A minusem jest aborcja. Ja jestem jej przeciwniczką, a na samym początku pobytu niejeden raz zostałam zapytana czy planuję donosić ciążę czy… Czytaj więcej »

illonky
Gość

O tak, pierwsza moja myśl jak zobaczyłam tytuł posta – komunikacja, świetna sprawa! Osoby mieszkąjące poza Paryżem bardzo łątwo mogą do niego dojechać SNCF'em, pociągi często jeżdżą, trzeba tylko czytać, czy się zatrzymują na odpowiedniej stacji. Z batobusa nie korzystałam, za to bardzo polubiła piesze wędrówki, przeszłam Sekwanę wzdłuż kilka razy, do Statuły Wolności (swoją drogą tamta część miasta wydaje się dla mnie najbrzydsza).
Dla mnie 7 punktem będzie otwrtość miejscowych na przyjezdnych, ale ze względu na ilość odwiedzających miasto mieli okazję się już przyzwyczaić 😉
A i piękne ogrody!

daria
Gość

Powiedz mi jak się dogadywałaś jak chciałaś kupić bilet do metro, na batobus, czy wejście do muzeum – jak tłumaczyć, że jest się poniżej 26rż i z UE i poproszę ten darmowy bilet? 😀

Previous
7 rzeczy, które zaskoczyły mnie w Paryżu :)
7 plusów Paryża :)