Instagram has returned invalid data.

7 plusów Paryża :)

Wczorajszy tekst : 7 rzeczy, które zaskoczyły mnie w Paryżu brzmiał trochę tak, jakby Paryż był okropnym miastem 😉 A przecież napisałam, że przecierałam kilka razy oczy z zachwytu 😉 Więc dzisiaj dla odmiany, kilka plusów. 

1. Dużo zieleni. 

Bardzo zadbanej zieleni. Parki, zadbana trawa, żywopłoty, pięknie przycięte drzewa. Widać, że ktoś o to dba i to jest super. Niestety nie mam zdjęcia zieleni, na którym byłabym sama, więc wrzucam owoce 😀



2. Komunikacja miejska. 
Jest rozwiązana po prostu genialnie! Metro jest świetnie oznaczone, czytelnie, dokładnie, wszędzie są mapki. Kiedy zobaczyłam mapę przed przyjazdem do Paryża, jak mantrę powtarzałam tylko-nie-metro-tylko-nie-metro. Moja orientacja w terenie jest nad wyraz słaba i zdarzyło mi się kiedyś wsiąść do niewłaściwego pociągu… (Był jeden peron i dwa tory. Można? Można!). Obawiałam się dnia zmarnowanego na błądzeniu po stacjach metra, tymczasem w metrze nie da się zgubić 🙂 Nawet będąc mną ;-)) 

Mimo niskiej ceny metra (dla osób poniżej 26 roku życia bilet na całą sobotę kosztuje ok 4 euro) , zdecydowaliśmy się na Batobus. Przepływka po Sekwanie ma dużo plusów, bo cały czas jest się na powierzchni i widać Paryż. To dobra opcja, jeśli podróżujemy z kimś, kto z różnych powodów nie może dużo chodzić. Wsiada się i wysiada dowolną ilość razy w ciągu danego dnia, a Batobus podpływa pod większość atrakcji turystycznych. Niżej pokażę mapkę 😉 Z każdej stacji odpływa co maksymalnie 20 minut, ale w praktyce jest to 10 (w sezonie).  Bilet dla osoby dorosłej to 16 euro, dla studenta – 10 euro, a dla dziecka do 16 roku życia – 7. Bilet dwudniowy jest w każdym przypadku droższy tylko o 2 euro 😉

 3. Smak wypieków

Krótko mówiąc – wyborne 😉 Poczułam się, jakbym pierwszy raz w życiu jadła ciastko francuskie. A przecież jadłam w Polsce nie raz… To znaczy – tak mi się wydawało 🙂 Tutaj wielkie podziękowania dla czytelniczki Moniki, z którą spotkałam się w Paryżu 😉

4. Picie
W miejscach publicznych można spożywać alkohol. I wcale nie zauważyłam, żeby po Paryżu poruszali się podchmieleni, agresywni faceci z puszką piwa w ręku. Raczej pełna kultura, siadasz z chłopakiem na Polu Marsowym i pijecie dobre wino ;-)) Właśnie tam miałam się spotkać z przesympatyczną Moniką, ale padał deszcz, więc wino  ze słoików przyszło nam wypić w innym miejscu. Chciałabym, aby i u nas można było legalnie wypić sobie piwo nad Wisłą. Pytanie, czy z naszą kulturą picia, kulturalne picie jest możliwe… 🙂

5. Piękne zabytki
W Paryżu albo coś jest wyjątkowo piękne, albo wyjątkowo brzydkie 🙂 Jedna z osób z którą oglądałam Katedrę Notre Dame ze wzruszenia uroniła kilka łez 😉 Niestety moje zdjęcie tego nie oddaje, ale to jeden z powodów, dla których warto zobaczyć Paryż.

6. Stylowi ludzie
Naczytałam się o Paryskim szyku i nastawiłam się na odbiór pięknie ubranych ludzi. Sama niestety nie mam daru dobierania ubrań (dlatego często stawiam na sukienki, bo wystarczy założyć do nich buty ;-)). Udało mi się zobaczyć tylko dwie bardzo ładnie ubrane osoby 🙁 Ale to pewnie kwestia przebywania raczej w turystycznych częściach miasta. Jednej zrobiłam zdjęcie 😉

7.  Siódmego punktu nie ma. Czekam na Twój!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

48
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
28 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujedariaAnonimowyillonkySeldirima Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mamy bardzo podobne wrażenia, miasto kontrastów, z jednej strony piękno budowli, klimatyczne uliczki i kamienice, a z drugiej smród i brud 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Te bułeczki kuszą 🙂 Fanie, że można jak człowiek, bez spinki napić się winka 😉

Magda Lena
Gość

Faktycznie komunikacja świetna:) ja bym jeszcze oceniła na plus duże zniżki przy zwiedzaniu dla osób do 26 roku życia;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O tak, jak ja byłam w czasach szkolnych to praktycznie wszedzie wchodziliśmy za darmo, np. do Luvru! Byłam w szoku, a jednak.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I jeszcze polecam moje ukochane muzeum "Musee de Cluny" niedlaeko Saint-Michel, mało znane, mało oblegane, a średniowieczny ogród przeuroczy:) Ula

Anonimowy
Gość
Anonimowy

PS. wszystkie państwowe muzea Paryża dostępne są za darmo w pierwsze niedzielę miesiąca
Ula:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Paryż wydaje się dosyć ciekawy, gdy tak go opisujesz. Zdecydowanie chciałbym kiedyś popływać Batobusem to musi być świetne:D

I tak na koniec mam jeszcze inne pytanie nie związane z podróżą ale z artykułem. Czemu napisałaś "podchmielić"? Te określenie jest niepoprawne, gdyż piwo nie robi się z chmielu:) Chmiel to tylko dodatek i np. w tych sikach z Tyskiego, Lecha i innych koncernówek jest tylko 100g chmielu na 100 litrów. Za to głównym składnikiem piwa jest słód, a alkohol pochodzi od droższy, które dodaje się do piwa podczas leżakowania:) Zatem bardziej trafne określenie to "poddrożdżyć"(ach jak to pięknie brzmi).

Toyad Mordovnick
Gość

Określenie "podchmielony" jest poprawne, wg słownika języka polskiego oznacza – POTOCZNIE – "lekko pijany". A że fakty w tym przypadku nieco przeczą teorii, to inna sprawa…;)

Ania Abakercja
Gość

na podpitego człowieka mówi się podchmielić. tak ktoś ustalił i tak się mówi. tak samo jak ręcznik zgodnie z nazwą powinien być tylko do rąk, a przecież nie jest.

zresztą: http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=10530

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiem domyślam się, że tak przyjęto bo ktoś kto nie miał zielonego pojęcia stwierdził, że skoro ktoś jest pijany od piwa to musi być podchmielony bo przecież piwo jest z chmielu. A prawda jest zupełnie inna. Tak samo nie raz słyszałem określenie piwa jako "zupa chmielowa" a to już kompletnie jest błędne bo tak samo można określi rosół z kury jako zupa marchewkowa bo znajdują się w niej marchewki.

Po prostu zwracam uwagę bo to choć przyjęte jako poprawne to jest zupełnie niepoprawne określenie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale czymże byłoby piwo z samego słodu? Ma goryczkę chmielu, więc napój chmielowy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj zdziwiłbyś się. Do XI wieku robiono piwo bez chmielu. I niedawno jeden z bardziej znanych browarów Kormoran stworzył piwo bezchmielowe na bazie ziół (niestety z dodatkiem lawendy). Goryczka nie była mocna ale była zdecydowanie mocniejsza niż ta z piw z browarów koncernowych.Więc mam nadzieję, że stwierdzenie "goryczka chmielowa" nie była odnośnie piw typu Heineken, Tyskie, Tatra, Żubr itd. bo te piwa mają maxymalnie 20 IBU. a tego nawet nie czuć. Cały aromat w tych piwach pochodzi właśnie od słodu.Gdyby ktoś wypił piwo z browaru rzemieślniczego lub kontraktowego np. z AleBrowar, DoctorBrew, Pinta itd. to goryczka go powali choć nawet… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zapomniałem dodać. Na piwo mówi się napój piwny, nie napój chmielowy, gdyż piwo bez chmielu może istnieć ale bez słodu i drożdży już nie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Słód i drożdże fuuuuj no i dlatego piwa nie piję :p mamy prawo nie wiedzieć, że jednak nie wszystkie są chmielowe. Podobno też zaczyna się wprowadzać piwa bezglutenowe. Specjaliści od piw są na wagę złota 🙂

Seldirima
Gość

Teraz robią coraz bardziej wymyślne piwa – ze znajomymi chodzimy najczęściej do takich pubów, które mają duży wybór piw smakowych. To jest zupełnie co innego niż "nawalenie" się kilkoma zwykłymi najtańszymi piwami 😉 Pewnie kwestia kultury i towarzystwa.
Ostatnio miałam okazję pić lokalną Ursę – Śnieg na Beniowej (można dostać chyba tylko na Podkarpaciu) o pomarańczowo-waniliowym aromacie 🙂 Piwo bardzo dobre, a etykiety mają super 😉
http://ursamaior.pl/piwo/piwo-ursa-snieg-na-beniowej

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A to gdzie indziej nie mówi się "podchmielony"? 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Na pewno zabytki, mnóstwo zieleni i punkt ze stylowymi ludźmi(a Pani uchwycona na zdjęciu wygląda uroczo:)), nie wspominając o smakołykach 🙂 Pozdrawiam i dziękuję za post!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy to nie jest przypadkiem japońska turystka :)?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Łaciate buki! Bardzo mi się podobały rzędy buków rosnące po obu stronach uliczek, bardzo klimatycznie. K.

paranoJa
Gość

Kiedyś pisałam o piciu alkoholu w miejscach publicznych. Prawda jest taka, że ten zakaz niczego nie zmienia. Wychodzimy z baru i zachowujemy się w dokładnie ten sam sposób, w jaki zachowywalibyśmy się pijąc w plenerze.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W Warszawie można pić nad Wisłą 😉 Faktycznie jest to bardzo fajny pomysł ;d

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To, że ludzie tam piją nie znaczy, że można. Byłam świadkiem weekendowego spisywania przez straż miejską.

BEATA REDZIMSKA
Gość

Metro w paryzu jest barzo zrozumiale

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co do szóstego to też, przy pierwszej wizycie w Paryżu, byłam zawiedziona brakiem elegacji na ulicach, do której jestem przyzwyczajona mieszkając we Włoszech.

Karolina
Gość

Pani ze zdjęcia wygląda bardzo ciekawie, trochę jak z bajki 😉
Chciałabym kiedyś zobaczyć Paryż ;]

Sour Girl
Gość

powiem tak – ta mapka jest dość … enigmatyczna 😉

emajla
Gość

Ta pięknie ubrana osoba jest naprawdę PIĘKNIE ubrana <3
Jestem zachwycona!

almondcake
Gość

W Warszawie też bardzo proste metro >.<

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na razie, jak już będą dwie nitki metra, to chyba tego nie ogarniemy ;)))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aaaa na zdjęciu 6. ta stylowo ubrana dziewczyna czy to przypadkiem nie blogerka z Park & Cube? Z twarzy bardzo podobna i ma super stylizacje, niektóre również własnego projektu. Często pozuje na ulicach. Ad.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Byłas w Paryżu z Natalią z BHC?;-)

Pozdrawiam.

Beata B
Gość

Jeśli chodzi o punkt 6 to obawiam się, że to nie kwestia części turystycznej. Moje kilkumiesięcne obserwacje wskazują, że to trochę jak z naszą 'średnią krajową", Niby jest, a jakoś jej nie widać u przeciętnego obywatela. Tam w większości ludzie nie patrzą na to, jak wyglądają, ale jest też taka 'średnia', która zapada w pamięć najmocniej, bo wyróżnia się pięknem.
Powiem Ci, że rzadko kiedy widziałam w czasie pobytu we Francji choćby po prosu umalowaną Francuzkę (co innego muzułmanki!). Częściej widziałam takie nawet bez grama tuszu na rzęsach, za to w butach i ciuchach, których nie przyjęłabym nawet za darmo.

Beata B
Gość

że tak jeszcze dopowiem. Wypieki i pieczywo francuskie śnią mi się po nocach. Jadłam tam niesamowite ilości croissantów, mając wymówkę, że jestem w ciąży i "mi można" 😉 Pod tym względem to było cudowne kilka miesięcy 😀 (byłam od 3 do 7 msc ciąży)I tu dodałabym mój punkt 7. Do obu postów że tak to ujmę. Francja ma plus za traktowanie kobiet w ciąży – kasy pierwszeństwa, ustępowanie miejsca w autobusie czy po prostu komplementy dla ciężarnej 😉 A minusem jest aborcja. Ja jestem jej przeciwniczką, a na samym początku pobytu niejeden raz zostałam zapytana czy planuję donosić ciążę czy… Czytaj więcej »

illonky
Gość

O tak, pierwsza moja myśl jak zobaczyłam tytuł posta – komunikacja, świetna sprawa! Osoby mieszkąjące poza Paryżem bardzo łątwo mogą do niego dojechać SNCF'em, pociągi często jeżdżą, trzeba tylko czytać, czy się zatrzymują na odpowiedniej stacji. Z batobusa nie korzystałam, za to bardzo polubiła piesze wędrówki, przeszłam Sekwanę wzdłuż kilka razy, do Statuły Wolności (swoją drogą tamta część miasta wydaje się dla mnie najbrzydsza).
Dla mnie 7 punktem będzie otwrtość miejscowych na przyjezdnych, ale ze względu na ilość odwiedzających miasto mieli okazję się już przyzwyczaić 😉
A i piękne ogrody!

daria
Gość

Powiedz mi jak się dogadywałaś jak chciałaś kupić bilet do metro, na batobus, czy wejście do muzeum – jak tłumaczyć, że jest się poniżej 26rż i z UE i poproszę ten darmowy bilet? 😀

Previous
7 rzeczy, które zaskoczyły mnie w Paryżu :)
7 plusów Paryża :)