SIĘ DZIAŁO (7) Paryż, Poznań i jagody

Gdybym miała podsumować miniony tydzień w trzech słowach, byłyby to tytułowe jagody i dwa miasta na P. Co robiłam i dlaczego to, a nie inne rzeczy? 😉 Zacznę od tego, że mimo ciszy na blogu, wciąż chętnie tu zaglądaliście! Wow, jest mi bardzo, bardzo miło, tym bardziej, że podczas mojej nieobecności dostałam kilka przemiłych maili – a to jedna czytelniczka poprawiła znacznie wyniki i poziom żelaza, dzięki pokrzywowej kuracji , a to znowu kobieta wykurzyła gronkowca z płuc swojego synka, a to znowu dwie dziewczyny napisały, że dzięki książce,którą polecałam i tekstach o efektywnej nauce świetnie pozdawały matury. Ja tam myślę, że bardziej liczył się ich własny wkład, ale kurczę, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak to fajnie, kiedy dostaje się takie maile! Uwielbiam swoich czytelników, chociaż są tak różnorodni, że nie umiałabym opisać ich w kilku zdaniach. A dzisiaj jeszcze na dokładkę Puszyława napisała mi wiadomość, że tak, udało jej się, medycyna czeka. (klik do tekstu na Jej blogu). Tyle fajnych rzeczy wokół!


Ja tydzień na blogu zaczęłam od motywacyjnego poniedziałku , którego dzisiaj nie ma bo… za dużo się dzieje i zapomniałam 😉 Potem była relacja się działo (6) no i dowiedziałam się, że z ostatniego egzaminu mam piękną piąteczkę 😉 Tym samym zamknęłam semestr z fajnymi wynikami i zdałam sesję przed sesją. Od tygodnia mam więc wakacje. Swoimi planami dzieliłam się wcześniej, ale…zdałam sobie sprawę, że nie umiem odpoczywać. Mam więc wakacyjne wyzwanie ;-))

Był też tekst z obszerną instrukcją krok po kroku, jak kupować z Chin. Jestem ciekawa, czy ktoś się pokusił o zakupy 😉  Do odpowiedzi z ankiet jeszcze nie zerknęłam. Z ręką na sercu przyznaję – mam tyły w mailach i z innymi zdaniami, a chcę podejść do tego ze spokojną głową, bez pośpiechu.

Byłam na zakończeniu roku bydgoskiego projektora. Bardzo miło było, tym bardziej, że do tej pory działałam trochę w ukryciu, bo oficjalnie nie przyłączyłam się do żadnego projektu, tylko tak sobie brałam w nich udział poza formalną drogą 😉 No ale teraz zaczynam działać ;). Jadłam też porzeczki, zarówno czerwone jak i czarne. O ile te drugie uwielbiam, to z czerwonymi mam ten problem, że smakują mi tylko…prosto z krzaka 😉


W lumpeksie kupiłam brzydką bluzkę za 6 zł. Bluzka miała naszyty na dekolcie taki oto naszyjnik. Odprułam i oto mam , podoba mi się bardzo ;-))  Zabrałam też do fryzjera siostrę,w końcu od szaleństw jest właśnie młodość. Zaliczyła zabawną wpadkę, którą pozwoliła mi upublicznić, co tez zrobiłam na insta ;-)) 

Byłam na jagodach! Uwielbiam jagody, ich minusem są sine palce, które ciężko doszorować…i jagodowe zęby 😀 Cały tydzień wałkowałam różne rodzaje smoothie i szejków (nie cierpię odmieniać tego słowa ;-). Dzisiaj odkryłam ulubione połączenie – malina-jagoda-truskawka. Wielka szkoda, że truskawki właśnie się kończą!

W drodze do Paryża zahaczyłam o Poznań i wyciągnęłam współtowarzyszy na najlepszą czekoladę, jaką kiedykolwiek piłam 😉 Pokazałam na insta i polecam wszystkim, bo jest pysznie i nie tak drogo.

W Poznaniu rozbawiła mnie “tytka na pyry”. A dalej był już Paryż i Paryż. Zasługuje na osobny post (a może i kilka), więc skrobnę coś niebawem 😉 

Z odkryć tygodnia to….odkryłam na nowo portal zeberka.pl – zaglądałam tam na początku liceum i w pewnym momencie przestałam. Jakoś nie odpowiadał mi poziom i długo tkwiłam w przekonaniu, że nie ma żadnego porządnego, swobodnego portalu dla młodych kobiet, a tu proszę 😉 Bardzo spodobał mi się artykuł “kilkanaście powodów aby polubić Emmę Watson, podrzucane są też inne ciekawe tematy, np. ten

I jeszcze jedno odkrycie, Iza napisała tekst “Czy jesteś białą dziewczyną?” Gorąco polecam ;-))


Relacja z Paryża za jakiś czas 😉 Miłych snów wszystkim!


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

0 0 vote
Article Rating
Uściski, Ania
45 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Puszyslawa Kot
6 lat temu

Super to zdjęcie z tekstu o zakupach z Chin, naprawdę świetne.

Olga Groszek
6 lat temu

Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam z nowego postu 😀 Dochodzę właśnie do wniosku, że chyba już zwariowałam, bo wchodzę na Twojego bloga kilka razy dziennie 😉Nie mogę się już doczekać relacji z Paryża. Byłaś może w Disneylandzie? Moja przyjaciółka niedawno wyjechała tam do pracy, więc może przypadkiem się na nią tam natknęłaś? 😀 PS Doszłam ostatnio do wniosku, że pisanie bloga to jednak genialna rzecz i kilka dni temu założyłam własny:http://www.polishpea.blogspot.comAnia, byłabym Ci na prawdę ogromnie wdzięczna gdybyś gdzieś o nim wspomniała (oczywiście tylko jeśli Ci się podoba ;-). Dopiero go rozkręcam, więc kilka komentarzy pod moimi wpisami z ciekawymi dyskusjami… Czytaj więcej »

Bell
6 lat temu
Reply to  Olga Groszek

Aniu, jeśli nie jesteś jedyną to jedna z nielicznych 🙂 Nie byłam w Disneylandzie, ale znam dużo osób, którzy wizytę tam wspominają bardzo dobrze. Choć mi osobiście chyba byłoby szkoda pieniędzy i czasu 🙂 Ale gdyby tak wygrać gdzieś wycieczkę, to na pewno bym nie pogardziła 😀

Magdalena Dudka
6 lat temu
Reply to  Olga Groszek

Byłam w Disneylandzie, można powiedzieć, że służbowo – jako wychowawca na obozie. W innym wypadku nie wybrałabym się, a i powtórki z rozrywki nie zamierzam sobie fundować. Być może kiedyś było to coś niespotykanego, obecnie podobnych parków jest masa i ten się niczym właściwie nie wyróżnia.

tlusta_papuzka
6 lat temu
Reply to  Olga Groszek

Nie jesteś jedyną nieciągniętą osobą 🙂 Główna 'atrakcja' Disneylandu to kolejki… Chociaż mam paru znajomych (dorosłych!), którzy bywają tam regularnie. Kwestia gustu.

Cieszę się, że Paryż przypadł Ci do gustu (mimo depresyjnej pogody) 🙂

Karina
6 lat temu

dzięki za podlinkowanie tekstu Izy : )

LandOfLaces
6 lat temu

Na poplamione czarnymi jagodami/borówkami palce jest prosty sposób albo dwa, zależy co masz pod ręką. Albo idziesz do ogródka po porzeczki, czerwone 😉 i rozgniatasz trochę w palcach. Albo używasz w tym celu cytryny. Kwas neutralizuje kolor – z sinoniebieskofioletowego na delikatny różowy, który łatwo zmyć.
Pozdrawiam!

Artinowy Świat
6 lat temu

To rzeczywiście wiele się działo. Gratuluję piąteczki i takich czytelniczek jakie masz 😉

Balbina Ogryzek
6 lat temu

Naszyjnik jest boski! :))

Polka w UK
6 lat temu

Jestes mega pomyslowa z tym naszyjnikiem! Jest wspanialy! 🙂 jeeeeju, uwielbiam jagody! Kojarza mi sie z wakacjami na wsi u babci. Babcia tez miala usywala jagodowy fiolet sokiem z cytryny. U nas w uk nie ma jagod I gleboko nad tym ubolewam…

Polka w UK
6 lat temu
Reply to  Polka w UK

Sorrrki za literowki… pisze z komorki

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Szkoda że nie napisałaś, że będziesz w Poznaniu 🙁

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Prosto z krzaczka? ;> już się z tego wyleczyłam. Z zachłannego pożerania niemytych z krzaczka, gdyż fama głosiła, iż zdrowsze hehhe z białkową wkładką ;/ oraz z konsekwencji żerowania na mnie tychże intruzów. Nawet na przydomowym krzaczku mogą się znajdować intruzi, którzy nieźle nam zamieszają pokarmowo, zabawią się naszym kosztem. Nie chcę tu snuć ponurych wizji, opowiadać przebiegu, czy opowiadać cudzych historii z Galileo (robaczki łatwo wkręcają się w skórę, a co dopiero gdy sami je wkładamy do ust) ;( po prosty dziewczyny miejcie się na baczności, nie w każdym mieście są parazytolodzy, wielu lekarzy bagatelizuje sygnały. Ad.

Wreddu
6 lat temu
Reply to  Anonimowy

Jak 22 lata na tym świecie jestem, to jedynym moim problemem było policję śliwek czy czereśni zimna wodą gazowaną. Może ja po prostu mam jakiś pancerny układ pokarmowy, ale nic mi nigdy nie było, a z niejednego krążka się jadło 🙂

Wreddu
6 lat temu
Reply to  Anonimowy

Popicie, nie policję… Telefony, ech.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu
Reply to  Anonimowy

Ale właśnie ja mam alkalizującą i to nie raz na jakiś czas, bo to nie wystarczy, przetrwają. Czyli lekceważycie ;> okej. Ad.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu
Reply to  Anonimowy

Osikiwane przez psy i koty truskawki też wam niestraszne prosto z krzaczka? Podlewane kwaśnym "radioaktywnym" deszczem zanieczyszczeń, wydzielinami ptaków. Już się takich naoglądałam, nawąchałam od tamtej pory jestem ostrożna, dobre mycie jest sprzymierzeńcem.
A czemu popicie wodą czereśni było problematyczne, Wreddu? Gazowana, fermentowanie owoców czy o to chodzi? owoce mają dużo wody w sobie, popijanie owoców sprzyja tuczeniu, zatrzymywaniu wody w organizmie.

tlusta_papuzka
6 lat temu
Reply to  Anonimowy

Podejrzewam, że efektem powyższego popicia było gwałtowne rozregulowanie przewodu pokarmowego, ze szczególnym uwzględnieniem odcinka końcowego. Zgadłam? 🙂

Wreddu
6 lat temu
Reply to  Anonimowy

Anonimowy: tłusta_papużka zgadła to, co miałam na myśli. Jednak z żywieniowego punktu widzenia to się mylisz, popijanie owoców wodą wcale nie sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie. Nie mam pojęcia, skąd masz te informacje, ale są one błędne. Co do drugiej kwestii, różnież nie wiem skąd miałaś/miałeś owoce obsikane przez psy i koty. Może i jestem amatorką owoców prosto z krzaczka/drzewa, ale bez przesady. Jak zna się okolicę, sad czy ogród to można samemu ocenić, czy taki owoc nadaje się do jedzenia. Nie chcę nic sugerować, ale wiele produktów które kupuje się w supermarketach rosną wzdłuż autostrad i mają w sobie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu
Reply to  Anonimowy

Wreddu, poprzyj to naukowym badaniem, że nie zatrzymuje wody 🙂 a moze jednak coś powoduje? 😉 skąd masz takie informacje? Wreddu, sprawdź sobie w sieci, których owoców nie należy popijać wodą i dlaczego, zdziwisz się. Samo napisanie "mylisz się, jest ono błędne" nie wystarczy. Nie zmuszasz nikogo do zmiany, ale człowieka, który żyje wedle własnych zasad oceniasz negatywnie? Ejże 😉 "radykalne, nie jest za bardzo zdrowe" to są oceny i osądy postępowania, czy też naturalnego dla kogoś funkcjonowania, które nie ani bezpośrednio, ani też pośrednio nie zagraża oceniającemu, a jednak pozwala sobie wkraczać w czyjeś osobiste pole. I to nie… Czytaj więcej »

Wreddu
6 lat temu
Reply to  Anonimowy

Naprawdę, naprawdę powiadam Ci, że chętnie znalazlabym dla Ciebie winiki badań i w języku hebrajskim, a nie tylko w polskim. Padam przed Tobą na kolana, bo jesteś pierwszą anonimowa osobą z która mogę poprowadzić ludzką rozmowę. Gdybym nie była tak bardzo zniechęcona i rozdrażniona przez inna anonimową część internetu, to przytoczylabym fragmenty moich podręczników od żywienia i nawet przetłumaczyła je na polski. Doświadczenia ostatnich dni pokazały mi, że to nie ma sensu, bo i tak wszyscy wiedzą lepiej, a jak zrzynam z Wikipedii 😉 dlatego, proszę cię, ale wybacz mi braki usilnego udowadniania czegoś za wszelką cenę. Oceniam takie postepowanie,… Czytaj więcej »

Wreddu
6 lat temu
Reply to  Anonimowy

Krzaczka, nie krążka! Mój telefon nawet po dodaniu slow do słownika, ma mnie gdzieś…

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu
Reply to  Anonimowy

Pozdrawiam Wreddu 🙂 z pewnością jeszcze będzie okazja do luźnej cywilizowanej wymiany poglądów, może nawet nie tylko ze mną 😉

Justinee
Justinee
6 lat temu

Tytka na pyry i mnie również to rozbawiło! 😉 Najważniejsze Aniu, że odpoczęłaś, nabrałaś sił i nie tylko ja czekam na relację z Paryża! 🙂 Pomysł z naszyjnikiem świetny-ostatnio mam bzika na ich punkcie, a w sklepach nic mi nie wpadło w oczy, ani nie zachwyciło, a ten jest faktycznie piękny, cuudowne lumpeksy! Pozdrawiam!

Wreddu
6 lat temu

Tak bardzo chętnie pojechalabym do Paryża, ale boje się, że mimo tego mojego 3,5 języka to i tak się nie dogadam, bo nie umiwm francuskiego… W Calais patrzono się na nas jak na glupkow swego czasu jak probowalismy kogoś o drogę zapytać. Po angielsku, niemiecku, hiszpańsku, włosku… Nic, kompletnie nic 🙁

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu
Reply to  Wreddu

Francuzi sa znani z tego, że obce sa im obce języki, swój wielbią nade wszystko 😉 także często marne szanse na dogadanie się innym niż francuski.

Wreddu
6 lat temu
Reply to  Wreddu

Słyszałam od jednej nauczycielki francuskiego z mojej szkoły, że nawet istnieje organizacja, która sprawdza czy w prasie, reklamach i książkach nie znajdują się przypadkiem wyrazy w innym języku. Jednak jest to informacja niepotwierdzona, więc nie dam sobie za nią głowy uciąć 🙂

Patrycja Malinowska
6 lat temu
Reply to  Wreddu

W Paryżu nie było problemu z j. angielskim. Kogo bym nie zapytała odpowiadał 🙂 Wszystko się zmienia 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

gdzie są teksty o efektywnej nauce?

vivamaja
6 lat temu

Jestem ciekawa co zwróciło Twoją uwagę w Paryżu, więc chętnie zobaczę zdjęcia i przeczytam post 🙂
Mam nadzieję, że niedługo uda nam się spotkać!
Zazdroszczę ogrodu… Ja lada chwila, wreszcie, będę miała swój! :)))

lipsticokonthemap
6 lat temu

Aaaaaaaaa Paryż! najlepiej na świecie!!!!

Świat Kosmetyków
6 lat temu

No miałaś niezły tydzień 😀 Zazdroszczę Paryżu.

Paulina
6 lat temu

Tytka na pyry <3 A ten naszyjnik z bluzki jest świetny! Czekam na posty z Paryża. Fajnie będzie zobaczyć Twoją relację z podróży, bo nie pamiętam, żebym taką u Ciebie czytała 🙂

Ania
6 lat temu

Cześć Aniu 🙂
Ostatnio założyłam bloga i chciałam zapytać czy mogę dodać adres twojego bloga na " Listę blogów"? 🙂

Zostawiam adres: http://blog-o-wlosach.blogspot.com

Pozdrawiam, Ania :*

Karolina W
6 lat temu

Wow świetny ten naszyjnik. W życiu bym nie pomyślała, że jest odpruty z bluzki 😉

Patrycja Malinowska
6 lat temu

Ja byłam w Paryżu w czerwcu. Pierwszy, ale na pewno nie ostatni. Cztery dni to stanowczo za mało, aby zapoznać się z tym miastem 🙂 Czekam na Twoją relację z Paryża u mnie póki co cz.1 relacji 🙂

Previous
Co z tymi gwałtami?
SIĘ DZIAŁO (7) Paryż, Poznań i jagody