Ta jedna osoba, która zawsze wystroi się bardziej niż wszyscy inni to ja 🙈 ale powód jest prosty! 👗Sukienki zajmują dużo mniej miejsca w walizce i głowie. Dlaczego głowie? Bo redukują liczbę podejmowanych decyzji - nie muszę się zastanawiać jaka góra pasuje do jakieś spódnicy. 
Steve Jobs nosił nieśmiertelne jeansy i golf i w ogóle się nie zastanawiał😅. Ja przyznaję - uwielbiam sukienki a swoje łowcze instynkty zaspokajam w lumpeksach. Od kiedy stać mnie na sukienki, zupełnie nie jarają mnie zwykłe zakupy💁🏻‍♀️.
Za to wciąż jarają mnie podróże! Dzisiaj udało się ogarnąć plan na 10 dni w Gruzji! Kutaisi, Tibilisi, Batumi i Kazbegi. Góry, morze, jedzenie, może opera, może te szalone dziwne łaźnie siarkowe, w których ktoś myje cię mokrą szmatą - will see! 
Znam sporo ciekawostek, ale wyjątkowo nie będę czytać nic o kulturze, żeby się nie uprzedzać. Najpierw zobaczę, potem poczytam, opinię wyrobię sobie po fakcie. Oponę pewnie w trakcie🤣

Luźny wpis o niczym, by wyrzucić myśli z głowy ;) #Budapeszt #Budapest #gellert #gellerthill #monument #reddress #ladyinred #sukienka #100dnibezspodni #podróże #podróżemałeiduże #girlswhotravel #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc 
Fot: @agnieszkazysk

Ta jedna osoba, która zawsze...

Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

SIĘ DZIAŁO (7) Paryż, Poznań i jagody

Gdybym miała podsumować miniony tydzień w trzech słowach, byłyby to tytułowe jagody i dwa miasta na P. Co robiłam i dlaczego to, a nie inne rzeczy? 😉 Zacznę od tego, że mimo ciszy na blogu, wciąż chętnie tu zaglądaliście! Wow, jest mi bardzo, bardzo miło, tym bardziej, że podczas mojej nieobecności dostałam kilka przemiłych maili – a to jedna czytelniczka poprawiła znacznie wyniki i poziom żelaza, dzięki pokrzywowej kuracji , a to znowu kobieta wykurzyła gronkowca z płuc swojego synka, a to znowu dwie dziewczyny napisały, że dzięki książce,którą polecałam i tekstach o efektywnej nauce świetnie pozdawały matury. Ja tam myślę, że bardziej liczył się ich własny wkład, ale kurczę, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak to fajnie, kiedy dostaje się takie maile! Uwielbiam swoich czytelników, chociaż są tak różnorodni, że nie umiałabym opisać ich w kilku zdaniach. A dzisiaj jeszcze na dokładkę Puszyława napisała mi wiadomość, że tak, udało jej się, medycyna czeka. (klik do tekstu na Jej blogu). Tyle fajnych rzeczy wokół!


Ja tydzień na blogu zaczęłam od motywacyjnego poniedziałku , którego dzisiaj nie ma bo… za dużo się dzieje i zapomniałam 😉 Potem była relacja się działo (6) no i dowiedziałam się, że z ostatniego egzaminu mam piękną piąteczkę 😉 Tym samym zamknęłam semestr z fajnymi wynikami i zdałam sesję przed sesją. Od tygodnia mam więc wakacje. Swoimi planami dzieliłam się wcześniej, ale…zdałam sobie sprawę, że nie umiem odpoczywać. Mam więc wakacyjne wyzwanie ;-))

Był też tekst z obszerną instrukcją krok po kroku, jak kupować z Chin. Jestem ciekawa, czy ktoś się pokusił o zakupy 😉  Do odpowiedzi z ankiet jeszcze nie zerknęłam. Z ręką na sercu przyznaję – mam tyły w mailach i z innymi zdaniami, a chcę podejść do tego ze spokojną głową, bez pośpiechu.

Byłam na zakończeniu roku bydgoskiego projektora. Bardzo miło było, tym bardziej, że do tej pory działałam trochę w ukryciu, bo oficjalnie nie przyłączyłam się do żadnego projektu, tylko tak sobie brałam w nich udział poza formalną drogą 😉 No ale teraz zaczynam działać ;). Jadłam też porzeczki, zarówno czerwone jak i czarne. O ile te drugie uwielbiam, to z czerwonymi mam ten problem, że smakują mi tylko…prosto z krzaka 😉


W lumpeksie kupiłam brzydką bluzkę za 6 zł. Bluzka miała naszyty na dekolcie taki oto naszyjnik. Odprułam i oto mam , podoba mi się bardzo ;-))  Zabrałam też do fryzjera siostrę,w końcu od szaleństw jest właśnie młodość. Zaliczyła zabawną wpadkę, którą pozwoliła mi upublicznić, co tez zrobiłam na insta ;-)) 

Byłam na jagodach! Uwielbiam jagody, ich minusem są sine palce, które ciężko doszorować…i jagodowe zęby 😀 Cały tydzień wałkowałam różne rodzaje smoothie i szejków (nie cierpię odmieniać tego słowa ;-). Dzisiaj odkryłam ulubione połączenie – malina-jagoda-truskawka. Wielka szkoda, że truskawki właśnie się kończą!

W drodze do Paryża zahaczyłam o Poznań i wyciągnęłam współtowarzyszy na najlepszą czekoladę, jaką kiedykolwiek piłam 😉 Pokazałam na insta i polecam wszystkim, bo jest pysznie i nie tak drogo.

W Poznaniu rozbawiła mnie “tytka na pyry”. A dalej był już Paryż i Paryż. Zasługuje na osobny post (a może i kilka), więc skrobnę coś niebawem 😉 

Z odkryć tygodnia to….odkryłam na nowo portal zeberka.pl – zaglądałam tam na początku liceum i w pewnym momencie przestałam. Jakoś nie odpowiadał mi poziom i długo tkwiłam w przekonaniu, że nie ma żadnego porządnego, swobodnego portalu dla młodych kobiet, a tu proszę 😉 Bardzo spodobał mi się artykuł “kilkanaście powodów aby polubić Emmę Watson, podrzucane są też inne ciekawe tematy, np. ten

I jeszcze jedno odkrycie, Iza napisała tekst “Czy jesteś białą dziewczyną?” Gorąco polecam ;-))


Relacja z Paryża za jakiś czas 😉 Miłych snów wszystkim!


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

45
Dodaj komentarz

avatar
19 Comment threads
26 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Patrycja MalinowskaAnonimowyKarolina WAniaPaulina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Puszyslawa Kot
Gość

Super to zdjęcie z tekstu o zakupach z Chin, naprawdę świetne.

Olga Groszek
Gość

Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam z nowego postu 😀 Dochodzę właśnie do wniosku, że chyba już zwariowałam, bo wchodzę na Twojego bloga kilka razy dziennie 😉Nie mogę się już doczekać relacji z Paryża. Byłaś może w Disneylandzie? Moja przyjaciółka niedawno wyjechała tam do pracy, więc może przypadkiem się na nią tam natknęłaś? 😀 PS Doszłam ostatnio do wniosku, że pisanie bloga to jednak genialna rzecz i kilka dni temu założyłam własny:http://www.polishpea.blogspot.comAnia, byłabym Ci na prawdę ogromnie wdzięczna gdybyś gdzieś o nim wspomniała (oczywiście tylko jeśli Ci się podoba ;-). Dopiero go rozkręcam, więc kilka komentarzy pod moimi wpisami z ciekawymi dyskusjami… Czytaj więcej »

Bell
Gość

Aniu, jeśli nie jesteś jedyną to jedna z nielicznych 🙂 Nie byłam w Disneylandzie, ale znam dużo osób, którzy wizytę tam wspominają bardzo dobrze. Choć mi osobiście chyba byłoby szkoda pieniędzy i czasu 🙂 Ale gdyby tak wygrać gdzieś wycieczkę, to na pewno bym nie pogardziła 😀

Magdalena Dudka
Gość

Byłam w Disneylandzie, można powiedzieć, że służbowo – jako wychowawca na obozie. W innym wypadku nie wybrałabym się, a i powtórki z rozrywki nie zamierzam sobie fundować. Być może kiedyś było to coś niespotykanego, obecnie podobnych parków jest masa i ten się niczym właściwie nie wyróżnia.

tlusta_papuzka
Gość

Nie jesteś jedyną nieciągniętą osobą 🙂 Główna 'atrakcja' Disneylandu to kolejki… Chociaż mam paru znajomych (dorosłych!), którzy bywają tam regularnie. Kwestia gustu.

Cieszę się, że Paryż przypadł Ci do gustu (mimo depresyjnej pogody) 🙂

Karina
Gość

dzięki za podlinkowanie tekstu Izy : )

LandOfLaces
Gość

Na poplamione czarnymi jagodami/borówkami palce jest prosty sposób albo dwa, zależy co masz pod ręką. Albo idziesz do ogródka po porzeczki, czerwone 😉 i rozgniatasz trochę w palcach. Albo używasz w tym celu cytryny. Kwas neutralizuje kolor – z sinoniebieskofioletowego na delikatny różowy, który łatwo zmyć.
Pozdrawiam!

Artinowy Świat
Gość

To rzeczywiście wiele się działo. Gratuluję piąteczki i takich czytelniczek jakie masz 😉

Balbina Ogryzek
Gość

Naszyjnik jest boski! :))

Polka w UK
Gość

Jestes mega pomyslowa z tym naszyjnikiem! Jest wspanialy! 🙂 jeeeeju, uwielbiam jagody! Kojarza mi sie z wakacjami na wsi u babci. Babcia tez miala usywala jagodowy fiolet sokiem z cytryny. U nas w uk nie ma jagod I gleboko nad tym ubolewam…

Polka w UK
Gość

Sorrrki za literowki… pisze z komorki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Szkoda że nie napisałaś, że będziesz w Poznaniu 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Prosto z krzaczka? ;> już się z tego wyleczyłam. Z zachłannego pożerania niemytych z krzaczka, gdyż fama głosiła, iż zdrowsze hehhe z białkową wkładką ;/ oraz z konsekwencji żerowania na mnie tychże intruzów. Nawet na przydomowym krzaczku mogą się znajdować intruzi, którzy nieźle nam zamieszają pokarmowo, zabawią się naszym kosztem. Nie chcę tu snuć ponurych wizji, opowiadać przebiegu, czy opowiadać cudzych historii z Galileo (robaczki łatwo wkręcają się w skórę, a co dopiero gdy sami je wkładamy do ust) ;( po prosty dziewczyny miejcie się na baczności, nie w każdym mieście są parazytolodzy, wielu lekarzy bagatelizuje sygnały. Ad.

Wreddu
Gość

Jak 22 lata na tym świecie jestem, to jedynym moim problemem było policję śliwek czy czereśni zimna wodą gazowaną. Może ja po prostu mam jakiś pancerny układ pokarmowy, ale nic mi nigdy nie było, a z niejednego krążka się jadło 🙂

Wreddu
Gość

Popicie, nie policję… Telefony, ech.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale właśnie ja mam alkalizującą i to nie raz na jakiś czas, bo to nie wystarczy, przetrwają. Czyli lekceważycie ;> okej. Ad.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Osikiwane przez psy i koty truskawki też wam niestraszne prosto z krzaczka? Podlewane kwaśnym "radioaktywnym" deszczem zanieczyszczeń, wydzielinami ptaków. Już się takich naoglądałam, nawąchałam od tamtej pory jestem ostrożna, dobre mycie jest sprzymierzeńcem.
A czemu popicie wodą czereśni było problematyczne, Wreddu? Gazowana, fermentowanie owoców czy o to chodzi? owoce mają dużo wody w sobie, popijanie owoców sprzyja tuczeniu, zatrzymywaniu wody w organizmie.

tlusta_papuzka
Gość

Podejrzewam, że efektem powyższego popicia było gwałtowne rozregulowanie przewodu pokarmowego, ze szczególnym uwzględnieniem odcinka końcowego. Zgadłam? 🙂

Wreddu
Gość

Anonimowy: tłusta_papużka zgadła to, co miałam na myśli. Jednak z żywieniowego punktu widzenia to się mylisz, popijanie owoców wodą wcale nie sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie. Nie mam pojęcia, skąd masz te informacje, ale są one błędne. Co do drugiej kwestii, różnież nie wiem skąd miałaś/miałeś owoce obsikane przez psy i koty. Może i jestem amatorką owoców prosto z krzaczka/drzewa, ale bez przesady. Jak zna się okolicę, sad czy ogród to można samemu ocenić, czy taki owoc nadaje się do jedzenia. Nie chcę nic sugerować, ale wiele produktów które kupuje się w supermarketach rosną wzdłuż autostrad i mają w sobie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wreddu, poprzyj to naukowym badaniem, że nie zatrzymuje wody 🙂 a moze jednak coś powoduje? 😉 skąd masz takie informacje? Wreddu, sprawdź sobie w sieci, których owoców nie należy popijać wodą i dlaczego, zdziwisz się. Samo napisanie "mylisz się, jest ono błędne" nie wystarczy. Nie zmuszasz nikogo do zmiany, ale człowieka, który żyje wedle własnych zasad oceniasz negatywnie? Ejże 😉 "radykalne, nie jest za bardzo zdrowe" to są oceny i osądy postępowania, czy też naturalnego dla kogoś funkcjonowania, które nie ani bezpośrednio, ani też pośrednio nie zagraża oceniającemu, a jednak pozwala sobie wkraczać w czyjeś osobiste pole. I to nie… Czytaj więcej »

Wreddu
Gość

Naprawdę, naprawdę powiadam Ci, że chętnie znalazlabym dla Ciebie winiki badań i w języku hebrajskim, a nie tylko w polskim. Padam przed Tobą na kolana, bo jesteś pierwszą anonimowa osobą z która mogę poprowadzić ludzką rozmowę. Gdybym nie była tak bardzo zniechęcona i rozdrażniona przez inna anonimową część internetu, to przytoczylabym fragmenty moich podręczników od żywienia i nawet przetłumaczyła je na polski. Doświadczenia ostatnich dni pokazały mi, że to nie ma sensu, bo i tak wszyscy wiedzą lepiej, a jak zrzynam z Wikipedii 😉 dlatego, proszę cię, ale wybacz mi braki usilnego udowadniania czegoś za wszelką cenę. Oceniam takie postepowanie,… Czytaj więcej »

Wreddu
Gość

Krzaczka, nie krążka! Mój telefon nawet po dodaniu slow do słownika, ma mnie gdzieś…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pozdrawiam Wreddu 🙂 z pewnością jeszcze będzie okazja do luźnej cywilizowanej wymiany poglądów, może nawet nie tylko ze mną 😉

Justinee
Gość
Justinee

Tytka na pyry i mnie również to rozbawiło! 😉 Najważniejsze Aniu, że odpoczęłaś, nabrałaś sił i nie tylko ja czekam na relację z Paryża! 🙂 Pomysł z naszyjnikiem świetny-ostatnio mam bzika na ich punkcie, a w sklepach nic mi nie wpadło w oczy, ani nie zachwyciło, a ten jest faktycznie piękny, cuudowne lumpeksy! Pozdrawiam!

Wreddu
Gość

Tak bardzo chętnie pojechalabym do Paryża, ale boje się, że mimo tego mojego 3,5 języka to i tak się nie dogadam, bo nie umiwm francuskiego… W Calais patrzono się na nas jak na glupkow swego czasu jak probowalismy kogoś o drogę zapytać. Po angielsku, niemiecku, hiszpańsku, włosku… Nic, kompletnie nic 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Francuzi sa znani z tego, że obce sa im obce języki, swój wielbią nade wszystko 😉 także często marne szanse na dogadanie się innym niż francuski.

Wreddu
Gość

Słyszałam od jednej nauczycielki francuskiego z mojej szkoły, że nawet istnieje organizacja, która sprawdza czy w prasie, reklamach i książkach nie znajdują się przypadkiem wyrazy w innym języku. Jednak jest to informacja niepotwierdzona, więc nie dam sobie za nią głowy uciąć 🙂

Patrycja Malinowska
Gość

W Paryżu nie było problemu z j. angielskim. Kogo bym nie zapytała odpowiadał 🙂 Wszystko się zmienia 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

gdzie są teksty o efektywnej nauce?

tlusta_papuzka
Gość
vivamaja
Gość

Jestem ciekawa co zwróciło Twoją uwagę w Paryżu, więc chętnie zobaczę zdjęcia i przeczytam post 🙂
Mam nadzieję, że niedługo uda nam się spotkać!
Zazdroszczę ogrodu… Ja lada chwila, wreszcie, będę miała swój! :)))

lipsticokonthemap
Gość

Aaaaaaaaa Paryż! najlepiej na świecie!!!!

Świat Kosmetyków
Gość

No miałaś niezły tydzień 😀 Zazdroszczę Paryżu.

Paulina
Gość

Tytka na pyry <3 A ten naszyjnik z bluzki jest świetny! Czekam na posty z Paryża. Fajnie będzie zobaczyć Twoją relację z podróży, bo nie pamiętam, żebym taką u Ciebie czytała 🙂

Ania
Gość

Cześć Aniu 🙂
Ostatnio założyłam bloga i chciałam zapytać czy mogę dodać adres twojego bloga na " Listę blogów"? 🙂

Zostawiam adres: http://blog-o-wlosach.blogspot.com

Pozdrawiam, Ania :*

Karolina W
Gość

Wow świetny ten naszyjnik. W życiu bym nie pomyślała, że jest odpruty z bluzki 😉

Patrycja Malinowska
Gość

Ja byłam w Paryżu w czerwcu. Pierwszy, ale na pewno nie ostatni. Cztery dni to stanowczo za mało, aby zapoznać się z tym miastem 🙂 Czekam na Twoją relację z Paryża u mnie póki co cz.1 relacji 🙂

Previous
Co z tymi gwałtami?
SIĘ DZIAŁO (7) Paryż, Poznań i jagody