Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Się działo (6)

Wszystko działało dzisiaj na moją niekorzyść i przeszkadzało mi w dodaniu tekstu na bloga. Wszystko. Łącznie z gradem i burzą, która spowodowała zanik internetu. 😉 A miałam napłodzić tekstów na zapas, bo od czwartku do niedzieli mnie nie ma i… jakoś tak, nie lubię pustki, bo polubiłam to miejsce.Ten tydzień był dość specyficzny i z powodu niesprzyjającego sprzętu, sponsorują go zdjęcia głównie z insta…

Rozpoczęłam od motywującego poniedziałku z kilkoma refleksjami na temat mieć, czy być…a raczej mieć, aby być. Lubię wasze komentarze pod tym tekstem 😉 W poniedziałek byłam też u Rektora, a raczej byliśmy, wolontariusze Projektora. W Projektorze jestem od niedawna, dzięki Magdzie, która miała (w przeciwieństwie do mnie) czas, aby iść na spotkanie informacyjne. Bardzo fajna organizacja, polecam wszystkim studentom się zapisać i…działać 😉 

Rektor miał dobre ciastka z malinami 😉 więcej zdjęć tutaj

 Ja też miałam ciastka, bardzo dobre 😉 Smak dzieciństwa, polskie “makaroniki” z makiem, pycha! Nie jadłam ich wieki więc jak pojawiły się w netto, kupiłam hurtowo.

Nowy hamak – genialna rzecz. Ten sznurkowy z supełkami był na dłuższe leżakowanie niewygodny. Czytanie książki czy krótka drzemka w hamaku – odlot! W dodatku wygodnie tutaj mojemu kotu więc zawsze się gdzieś koło mnie ułoży. 

 Truskawki trzeba kochać, zanim odejdą.  Mają silne działanie chalatujące , więc jak kogoś mocno boli po nich głowa, to radzę przebadać się na obecność metali ciężkich – pisałam o tym tutaj. W tym roku jem namiętnie i bez konsekwencji.

Nowy kocyk – wielka radość 

 Udało się zakończyć semestr bez przykrych niespodzianek. No i mam na imię Ania – zmieniłam temat pracy magisterskiej w dzień uzyskiwania wpisów. O dziwo, bez problemu przekonałam promotorkę, że znam literaturę, skale, mam wizję projektu badawczego i po krótkiej rozmowie problemu nie było. Zazwyczaj z prostymi rzeczami na seminarium jest ciężko i nastawiłam się raczej na problemy, a tu milutko 😉

 Czereśnie – taki ze mnie bloger, że zapomniałam zrobić zdjęcia zanim zjadłam 😛

 Truskawki forever

 Były pytania, czy buty wygodne – bardzo! Na paznokciach lakier Rita Ora dla rimmer, loose your Lingerie czy coś takiego. No, majtkowy róż:) Zaraz zmyję z paznokci i pomaluję na nowo, bo polubiłam. Link do butów niżej
 https://www.aniamaluje.com/2014/05/jakie-buty-kupiam.html

 Te słomki umilają mi wieczory 😉

Jagody + Lody…czy to miłość? Zdecydowanie. Tylko najpierw trzeba doszorować ręce, bo jagódki zbierane samodzielnie.
Jak widać, postawiłam na…relaks. Chciałabym spędzić tak całe wakacje. Aktywnie, ale z naciskiem na reset i odpoczynek. Ale nie przez siedzenie na tyłku i spanie do 11 – wtedy….dziadzieję. Wiecie, człowiek nigdzie nie wychodzi, to dni przelatują przez palce. Czwartek – kierunek Paryż 😉 Wracam po weekendzie, będę pokazywać region Agnieszce i jej koleżance, a potem się zobaczy. Plany są, ale luźne.  W tym tygodniu szczerze rozbawił mnie film z Wi-Fi Dogs, ale niektórzy dali mi zjobkę, że wpis sponsorowany… na pocieszenie dodam, że w ramach rekompensaty w lipcu blog wyposażę w przyjemniejszy szablon, który dzięki kampanii sfinansuję. Skarżycie się, że jest nieczytelnie, a że bloger bez czytelnika nie istnieję, to zamieniam się w słuch i chętnie dostosuję wszystko 😉 
Jeśli chodzi o wyniki konkursów… nagrody z jednego i drugiego miejsca wyjdą lada dzień 🙂  Jutro instrukcja kupowania z Chin…i konkurs z bonami do jednego z takich sklepów. Tak na dobry start 😉
Dziękuję za komentarze pod wishlistą – już wiem, gdzie szukać butów, które wpadły mi w oko 😉 Jesteście super!
No i mniej fajny temat. Obrona przed gwałtem i inną napaścią. Liczba i treść komentarzy mnie przeraziły. Okazuje się, że bardzo dużo kobiet znalazło się przynajmniej raz w życiu w takiej sytuacji. Zwracacie uwagę na jedno ze źródeł i społeczne przyzwolenie na “końskie zaloty” w postaci klepania po tyłku i innych atrakcji. Marzy mi się kampania społeczna w internecie i chciałabym ją z Wami zrobić. Trzeba uświadomić facetom, że klepnięcie w tyłek czy zostanie zmacaną przez bardzo nieatrakcyjnego Kazimierza w momencie, kiedy nie mamy na to ochoty, nie jest ani super, ani sexy, ani nie doprowadza nas do wrzenia. Może oni serio nie wiedzą, że to tak, jakby ich po jajach smyrał postawny homoseksualny facet 60+? Słowem, jest problem – działać trzeba. Przemyślę dokładnie i odezwę się w tej sprawie niebawem.
Tymczasem odsyłam na blog o cudownej nazwie “ważki”, gdzie porusza się ważkie dla sympatycznej autorki tematy. Tym razem także o … gwałtach :
myślę, że raz w tygodniu będę chciała w podsumowaniach polecać jakieś fajne blogi, bo warto.
Możecie obserwować mnie na Insta, tam wrzucam więcej i częściej… i podglądam moich czytelników 😉 Okazuje się, że czytają mnie cudowni, pełni pasji i życiowej energii ludzie, wow! Uwielbiam Was! Z marynarskim pozdrowieniem
Ania

Uściski, Ania

52
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
25 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowySłonecznikAgnieszka Wyka-WojnarowskaSeldirima Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Twoje teksty są naładowane pozytywną energią, czytam i odnoszę wrażenie, że uśmiechasz się pisząc 🙂

Kasia Gdańsk
Gość

Ania chciałabym pomóc jakoś w kampanii

Marigold Girl
Gość

bez słodzenia, ale… kropki i plisy, moje dwia ulubione motywy <3 spódnica świetna
stylizacja z tego zdjęcia w nowych butach też bardzo fajna, a pomysł na takie połączenie kolorystyki paznokci i butów jeszcze fajniejszy, normalnie rasowa szafiarka 😛
ja wpis o wi-fi dogs przyjęłam pozytywnie, filmik mnie rozbawił i jakoś wcale mnie nie zniechęciło, że wpis sponsorowany

Marigold Girl
Gość

to ja za plisami wręcz przepadam 🙂
jeszcze mały offtop, nie wiem w którym to było wpisie, ale wspomniałaś o piosence Indilii Dernière Danse
nie wiem czy słyszałaś Tourner Dans Le Vide, ale pomyślałam, że podrzucę, bo z kolei za mną chodzi właśnie ona 😛
https://www.youtube.com/watch?v=vtNJMAyeP0s

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, a nie możesz pisać notek na zapas w wordzie jak nie ma internetu, a potem tylko kopiować na bloga?: 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Aniu po pierwsze promieniejesz(pięknie wyglądasz!), po drugie w pełni zasłużony odpoczynek(co widać po indeksie:)), którego życzę jak najwięcej i przede wszystkim pogody, po trzecie-uwielbiam czytać
notki z tego cyklu. I najmocniejszym, najbardziej poruszającym tekstem, mobilizującym był ten dotyczący gwałtu, dawno żaden tekst mnie tak nie dotknął jak ten.. Pozdrawiam Aniu i dużo słońca, nie tylko na niebie! 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Wręcz bardzo chętnie i chyba nie tylko ja 🙂

Hi-feszyn
Gość

Świetny post :*
Uwielbiam czytać twoje posty choć nie zawsze je komentuje 😉

ważki
Gość

Plany paryskie… super 😉 i chcę takie słomki, muszę się rozejrzeć.
A moje "chyba tak" można interpretować jako "tak", tylko takie zaskoczone, trochę niepewne przez moja utratę pewności, kiedy myślę o temacie wpisu.

Kinga Kornacka
Gość

Jej, koniecznie wpadam tu jutro!
A liczba komentarzy pod postem o gwałtach też meni zdziwiła..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Może oni serio nie wiedzą, że to tak, jakby ich po jajach smyrał postawny homoseksualny facet 60+? " o to to, w punkt trafione.

Artinowy Świat
Gość

Jestem jak najbardziej za stworzeniem i rozpropagowaniem takiej kampanii. Chociaż moim zdaniem faceci nie chcę wiedzieć, że to niefajne.

Edytka
Gość

Też niestety mam takie wrażenie. Są tacy, którzy tego nie zrobią bo wiedzą, że to jest złe, a są tacy, którym coś tłumaczyć to jak grochem o ścianę :/
Myślę, że dosyć ważną rolę grają tu szkoły, wychowawcy, dyrektorzy, nauczyciele wfu(!), rodzice… I to chyba do nich kierowałabym taką kampanię. Bo to, jakie podejście do innych będzie miał w przyszłości człowiek, zależy głównie od nich.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja tylko mam cichą nadzieję, że ta kampania nie będzie miała hasła zbliżonego do 'nie gwałć' bo to nic nie zmieni, to nie działa na mężczyzn, nie wbija się w świadomość. Nie idźmy w stronę utwierdzania w negatywizmach. Użycie słowa "nie" byłoby właśnie negatywizmem, mózg pomija to słowo. I nie będzie wzbudzała jedynie litości do zgwałconych kobiet. Bardzo chciałabym, aby kampania przeciwko gwałtom oscylowała wokół pozytywnej strony człowieka, utwierdzała w przekonaniu, że mężczyźni to nie tylko chorzy gwałciciele, ale ludzi którzy potrafią na co dzień szanować kobiety i nie jest to zachowanie wymuszone kulturowo. Bez względu na to jak kobiety… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zdziwiło mnie, że makaroniki są znane w Polsce od tak dawna, zerknęłam na zdjęcie i chyba wiem co to za ciasteczka, nie migdałowe tylko pszenne biszkoptowe rajt? Doczytałam, że polskie makaroniki. Ale że z makiem? Aż się zaśliniłam a tak nie mogę przemysłowych zwykłych słodyczy :[ Takie podobne jasne kruche chyba z bezą pamiętam z dzieciństwa.
Majtkowy róż to takie jasny, ale wyrazisty ostry, ten na paznokciach to jakiś blady róż pastelowy czy coś, bez obaw o posądzenie o bezguście ;D Ad.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jaaasne 🙂 u mnie na południu. majtkowy to taki rażący w oczy, nie taki jak róż róży ogrodowej, jaśniejszy mało nasycony nachalny kłujący w oczy. Ale "majtkowy" to tylko nazewnictwo, oficjalnie nie ma takiego koloru, jest wiele odcieni różu, które mają swoje nazwy występujące w przyrodzie, a ten niby majtkowy po prostu wielu ludzi razi estetycznie. Ale wyszukałam sobie ten niby kolor w grafice google i widzę, że ludzie opisują w ten sposób wiele odcieni różu, które mają w wielkim poważaniu ;D kojarzą im się źle. Większość z tych odcieni różu jest dla mnie przyjemnych, byle nie w nadmiarze, nie… Czytaj więcej »

m
Gość
m

Te makowe biszkopciki to baletki, można je z powodzeniem upiec w domu. A kruche z bezą to ciasteczka warszawskie lub słoneczka. Też je uwielbiam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wyczytałam gdzieś i sobie zakodowałam, że truskawki odtruwają, ale nie sok wyciśnięty z truskawek, mają być nierozerwane pestki od miąższu bo to te wiązania z pestkami są kluczowe w odtruwaniu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ooo odtruta? dobre wieści 🙂 robiłaś badania o tym pamiętam czytałam tylko wyników jeszcze wtedy nie miałaś i właściwie nie chciałabyś ich podawać publicznie co zrozumiałe… to prywatna sprawa, i co, wynik zadowalający? Właściwie musiałybyśmy uwierzyć Ci na słowo, że wynik badania potwierdza to jak się czujesz. Czy jakoś inaczej bez badań można to sprawdzić po czym wnioskować po ogólnym samopoczuciu, braku zmęczenia w ciągu dnia, mocnych niewypadających włosach, wyglądzie skóry, oczu?Podobno ludzie z grubą ciemną obwódką tęczówki mają silnie zanieczyszczony organizm, tak mówi irydologia, ale czy potwierdza się w faktach to nie wiem i czy odnosi się też do… Czytaj więcej »

lifemanagerka
Gość

Od ok. dwóch tygodni ciągle mam ten sam lakier na paznokciach <3 mój ideał na lato. Zdjęcie z czereśniami (tzn. pestkami) boskie!

Bell
Gość

Bardzo lubię te posty o ,,niczym". Kiedy ich nie było, często pisałaś na blogu, że jesteś szczęśliwa, ale to były tylko słowa i nie było tego widać. Teraz można się łatwo przekonać, że jesteś pełną energii, uśmiechniętą dziewczyną 🙂 Tak trzymaj! 🙂 Ja swoje szczęście już wypracowałam i czytam bloga aby zweryfikować swoje poglądy z kimś innym, ale wszystkim twoim czytelnikom którzy nadal nad sobą pracują (nie mówię, że ja nie pracuję – po prostu w innych zakresach), mogli czerpać z życia tyle radości, co Ty 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Chętnie przyłączę się do akcji o której napisalas! Miłego pobytu w Paryżu 🙂

Czarne Espresso
Gość

Podoba mi się Twoje podejście: odpoczynek, reset – tak! ale aktywny 🙂

bartsimpson
Gość

Ja jestem ta osoba, ktora ciezko znosi truskawki 🙂 A kolendra to juz w ogole robi spustoszenie w moim organizmie. Z niecierpliwoscia czekam na wyniki badania moczu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Prawdopodobnie masz na truskawki alergię.

Seldirima
Gość

A mnie się wydaje, że truskawki popsuły mi cerę 🙁 A może to co innego… Żeby nie było – własne, pryskane, ale oczywiście myte.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie tak samo, winię truskawki… albo maseczkę z miodu, sody i kurkumy – po raz pierwszy kurkuma wylądowała na mej twarzy i też żaden z ingredientów nie jest w mym menu eko, albo to byl okresowy wysyp, tyle że już dawno nic mi nie zepsuło wizerunku jak teraz ;] – choć i tak po tym przykrym incydencie codziennie się nimi zajadam. Czy to już uzależnienie? 😉 Z cynamonem, bo obniża poziom cukru we krwi, który fundują wysoki wysokocukrowe truskawki, podobnie jak zdecydowana większość innych owoców, doprawiam innymi przyprawami łącznie z kurkumą, cytryną dla równowagi smaku i wartości odżywczej oraz… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aha. ewentualnie można by myć je najpierw w roztworze sody przez 2-3 minuty i później w roztworze octu jabłkowego lub innego winnego co by wypłukać substancje chemiczne z nawozów. Czy to zdaje egzamin?
Niki

m
Gość
m

Truskawki bardzo chłoną pestycydy, mycie nie wystarcza.

Seldirima
Gość

Szczerze to nie wiem, bo rodzice pryskali 😉 Z tym, że to jest na własne potrzeby, więc nie są to tak silne opryski, jak zapewne u producentów którzy mają hektary 😉 Nie jestem pewna na 100%, a może w tym roku stałam się wrażliwa na wiele rzeczy. Soki, dżemy, etc. mi nie szkodzą, także te domowe.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

m, co oprócz mycia? Soda i ocet podobno sobie radzą, szkoda że nie mogę tego laboratoryjnie w domu zweryfikować. Od jutra szlaban na truskawki i siezobaczy czy poskutkuje zaprzestaniem wyrzucania toksyn i psucia wizerunku. Bo to pierwsze znoszę jako dobry objaw, a to drugie mnie drażni.
Niki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ładne zdj

Zapraszam serdecznie na nową notke, tym razem moje postanowienie.
http://iamemilia.blogspot.com/2014/06/moja-maa-zmiana.html

Anonimowy
Gość
Anonimowy

… Nie wstyd Ci ,że za każdym razem jak gdziekolwiek się tutaj wypowiadałaś to podajesz swojego linka? Dla mnie jest to strasznie wkurzające.. O co Ci chodzi , chcesz się wypromować w taki sposób? Jeśli chodzi o mnie to się raczej zniechęciłam i nie wejdę na twojego bloga,żeby nawet zobaczyć , bo takie zachowanie jest po prostu żałosne.. Jeszcze gdybyś napisała jakiś w miarę wartościowy komentarz to może, ale nie, ty tylko jak zwykle ( już wcześniej pamiętam ,że pisałaś ) , parę słów, nawet Ci się skończyć słowa " zdjęcia " nie chciało -_- .. Miałam to już wcześniej… Czytaj więcej »

Blonde~bangs
Gość

Twoje buty <3.

*Elfinka*
Gość

Właśnie w poniedziałek prowadziłam pierwsze warsztaty z Projektora :))

supersqa
Gość

O jejku, śliczne masz te buty *,*

Joanna Grams
Gość

Na początku moich studiów zostałam zachęcona do działania jako wolontariusz Projektora przez koleżankę. Przeprowadziłam jedne zajęcia dla dzieciaków, potem razem z Kołem Naukowym robiliśmy projekt także z pomocą Projektora, co zaowocowało w kolejnych zajęciach przeprowadzonych z dzieciakami, potem z własnej woli zgłosiłam się do kolejnego projektu Projektora… ale na tym się skończyło. Sprawiało mi to dużo frajdy i dawało sporą satysfakcję, jednak nie chciałam zbyt często opuszczać zajęć na uczelni, a poza tym jakoś nie mogłam "wbić się" w towarzystwo, a znajomi niechętnie do tego podchodzili. Czasem mam ochotę do tego wrócić, ale póki co tego nie zrobiłam. Fajne doświadczenie,… Czytaj więcej »

Agnieszka Wyka-Wojnarowska
Gość

Ania, ja to już czytać |Cię nie mogę 😛 ostatnio namówiłaś mnie na syrop z mniszka- prawie rozwaliła kuchnię, a teraz patrzac na Twoje zdjęcia i czytając wypada zostawić pracę w czorty i leniuchoooooooooooować 🙂 pozdrawiam serdecznie

Słonecznik
Gość

Znowu makowe ciasteczka <3 Ślicznie wyglądasz. Udanego wypoczynku 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moim zdaniem tego klepania nie można ostatecznie demonizować,bo to sprawa mocno indywidualna-jeśli chodzi o mnie, są osoby,które wiedzą,że mogą to zrobić,bo jesteśmy w bliskich,przyjacielskich relacjach i jest to wynikiem jakiejś głupawki, która nas czasami ogarnia czy po prostu mały psikus. Nie czuję absolutnie, aby moja intymność czy godność została naruszona,choć jak myślę o tym na chłodno,to nie widzę w tym nic śmiesznego,no ale w sumie często tak bywa ;). Jeśli jednak byłaby to jakakolwiek inna osoba,w jakiejkolwiek sytuacji,to nie ręczę za siebie,dla mnie to coś obleśnego.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co to za butki masz te żółte, sportowe ? 🙂

Previous
Motywacyjny poniedziałek : Bumerang
Się działo (6)