Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Się działo (3)

Jeśli mam być szczera, to ten tydzień nie był specjalnie ekscytujący 🙂 Oprócz jednego bardzo ciekawego wydarzenia!Albo ujmę to trochę inaczej, tydzień był bardzo udany, ale nie będzie zbyt wiele ciekawych rzeczy do pokazania na blogu, bo nie lubię przekraczać swojej granicy prywatności, która jest dość…osobliwa 🙂


Zaliczyłam wizytę w kuratorium, napisałam kolokwium z logiki i znowu nie przedstawiałam swojej prezentacji, bo zabrakło czasu. Studia biegły normalnym tokiem. Miałam wiele zajęć ze swoimi indywidualnymi uczniami i trochę ciężko mi uwierzyć, że tak fajnie rozwinęło się to w zaledwie rok 🙂 Dzisiaj jest Dzień Dziecka, rok temu animowałam kameralną imprezę z tej okazji i miałam dwójkę dzieci pod swoimi skrzydłami. Mechanizm rekomendacji sprawił, że dzisiaj nie mam tyle czasu przyjmować każdego ucznia. Jestem niesamowicie wdzięczna za to, że tak fajnie się to wszystko potoczyło. Praca indywidualna ma inną specyfikę, ale nauczyłam się w ten sposób dużo więcej, niż na studiach. Z tego powodu nie dają mi prawie wcale satysfakcji i stały się przykrym obowiązkiem. Postanowiłam sobie, że je skończę dla symbolicznego mgr (co zabawne, komplet uprawnień mam już teraz).


Co więcej… Spotkałam się z Weroniką która pokazała mi kilka dobrych lumpeksów w Bydgoszczy 🙂 Kupiłam całkiem ładną czarną ramoneskę i odkryłam nowe miejsca na mapie miasta.

 Ostatni tydzień maja był dla mnie bardzo pracowity i jestem trochę zmęczona 🙂 Piłam szejki truskawkowe, jadłam pierwsze w tym roku gołąbki i opychałam się szpinakiem, który uwielbiam. Jeśli jadłam coś na mieście, to tortille łososiowe w North Fish, od których się chyba uzależniłam ;))

Interesującym punktem tego tygodnia była wizyta w Google House, miejscu zaaranżowanym na dwa dni w sercu Warszawy.

Przyznam, że zaskoczyło mnie całkowicie. Niesamowicie kreatywna przestrzeń, innowacyjność, przyszłość. Mam nadzieję, że w tygodniu znajdę czas, aby napisać Ci o tym trochę więcej. Zauroczona tym, co zobaczyłam a Google House kliknęłam na allegro jeden obiecujący sprzęt. Jak kurier do mnie dojedzie, machnę większy wpis o mojej przygodzie z technologią i podejściem, które niedawno całkiem się zmieniło :)). Powiem tylko jedno – mieć na nosie google glasses to ciekawe doświadczenie, które warto było przeżyć ;))


Miałam udać się na AIR FAIR, pokazy lotnicze w Bydgoszczy, ale nie wypaliło. Ostatni raz byłam na tej imprezie jakieś sześć lat temu. W tym roku była okazja aby zasiąść za sterami F16, ale widocznie nie było mi dane 🙂 Ktoś był?


Chyba udały mi się teksty na blogu, bo bardzo komplementowaliście artykuł “Czy dorosłeś do sukcesu?“. Trochę mnie to zaskoczyło, bo napisałam go bardzo spontanicznie o drugiej w nocy 😉  Podsumowywałam też poprzedni tydzień i pokazałam w tamtym podsumowaniu wycinek z czasopisma branżowego, który bardzo mnie ucieszył 😉 Tekst “Jak sprawić, by inni nas lubili?” dotyczył prostego mechanizmu psychologicznego. Przedstawiłam też wyniki konkursu i napisałam, z kim spotkam się na warsztatach. Wszystko to w tekście o fajnym tuszu do rzęs, który na moich lichych, krótkich włoskach prezentuje się raczej kiepsko. A dodając do tego moje umiejętności, to już w ogóle ;)))

Na szczęście udało mi się pozbyć metali ciężkich z organizmu i teraz powinno być już lepiej. Powoli idzie ku lepszemu. Może uda mi się wyhodować ładne paznokcie i rzęsy, zapuścić brwi tak, by nadać im normalny kształt i nawilżyć skórę. Wcześniej wszystko to było skazane na niepowodzenie, bo walczący organizm na dalszy plan spycha takie bzdury 😉 No i jeszcze włosy… Muszę coś z tym  w końcu zrobić 😉

Cieszę się, że swoją historią podzieliła się Klaudia, bardzo silna dziewczyna od której mogę się wiele nauczyć 🙂 Tutaj link do historii Klaudii.

Na koniec smaczek z pociągu TLK Lublinianin 🙂 



Nie wiem co myśleć 😀

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

XOXO

31
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
GohsMyMirrorOfBeautyAniamalujeAnonimowyCzmiel Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zawsze chciałam zobaczyć od środka takie firmy jak Google:) Okno biezpieczęstwa miszcz 😀

Monika Gabas
Gość

Jestem fanką okna bezpieczęstwa!
Podpisano:
doktor lajfstął!

Daisy K
Gość

Okno bezpieczęstwa, niesamowita historia. 😀 Idę zobaczyć jak pozbyłaś się metali ciężkich. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak myślałam, że widziałam Cię w Warszawie, całą mokrą od deszczu 🙂 Nie byłam pewna czy to ty, a jednak poznałam :)Wyglądasz dużo sympatyczniej niż na zdjęciach, nawet cała mokra. Może uda mi się w sobotę wyrwać na ten Avon Walk, wtedy zagadam już na 100%

Wreddu
Gość

Hej, co do włosów to odkrylam na nie biotyne, nazywana też witaminą H bądź B7. Jest rozpuszczalna w wodzie, więc jej nadmiar jest wyplukiwany z organizmu i nie wywołuje dużych skutków ubocznych 🙂
Kupiłam ją kiedyś w drogerii na paznokcie, bo niby na to miała działać, ale po miesiącu okazalo się, że to włosy nabrały kondycji, a nie paznokcie 🙂 Naprawdę polecam 🙂

Pozytywna Mama
Gość

Chyba samą by mnie zamurowało jakbym zobaczyła ten napis z pociągu :-)))))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Logika- brr… nie lubię. Jak dla mnie- ciekawy Twój tydzień :).

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Lubię czytać Twoje wpisy:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O, a możesz polecić jakieś lumpki w Bdg? Może jakiś na Bartodziejach?

Justinee
Gość
Justinee

Aniu, jak zawsze pracowicie, a teksty dotyczące sukcesu, Twój opis o tym, jak pozbyłaś się metali z organizmu i historia Klaudii, którą przedstawiłaś, były bardzo udane! Zresztą każdy wpis czytam z przyjemnością, pozdrawiam! 🙂

PS I chyba też w końcu się wybiorę na lumpeksowe łowy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja trochę na inny temat, już jakiś czas temu wydawało mi się, że kogoś mi przypominasz…już wiem, Blake Lively:)) usłyszałaś już coś takiego od kogoś? Poza tym, świetny blog, trzymaj tak dalej! Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

się działo 😀 Czekam na kolejną notkę, zapraszam do siebie http://motywujaco.blogspot.com/

gorzkakokoszka
Gość

Czułaś się bezpięczna w tym pociągu? 😉

tlusta_papuzka
Gość

Na zdjęciu jesteś utuszowana nowym tuszem? Ładnie wyglądasz 🙂

Bycie mgr często ułatwia egzystencję, niezależnie od uprawnień i faktycznych umiejętności.

MyMirrorOfBeauty
Gość

Aniu napisz coś więcej o Twojej pracy. Dlaczego prowadzisz już zajęcia z uczniami, mimo, że nie masz skończonych studiów? I prowadzisz jakiś swój gabinet, działalność? Skąd Twoje uprawnienia pomimo braku mgr?

MyMirrorOfBeauty
Gość

Ojej bardzo dziękuję za dokładne wyjaśnienie i szczerze Ci zazdroszczę takich studiów. Ja niestety nie byłam na tyle mądra i poszłam na taką pedagogikę terapeutyczną, po której mam przepraszam za wyrażenie gówno a nie uprawnienia. Muszę ratować się podyplomówkami…. :/ Pozdrawiam 😉

paranoJa
Gość

tyle jeżdżę pociągami, a takich cudów jeszcze nie widziałam! 😀

Justyna K
Gość

mimo że napisałaś iż nic się nie działo post bardzo ciekawy i wciągający:)
i bardzo fajny blog będę tutaj zaglądała
pozdrawiam i zapraszam do mnie

Czmiel
Gość

Och, pociągowe smaczki <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu mam do Ciebie pytanie odnośnie przygotowania szpinaku.
Po zdjęciach na Instagramie i wpisach na blogu zauważyłam, że często go przygotowujesz. Możesz mi zdradzić w jaki sposób? Z masłem i czosnkiem, czy innymi dodatkami :)?

Pozdrawiam,
Marta

Gohs
Gość

Pozwoliłam sobie podjąć wyzwanie 100 dni bez spodni i wspomnieć o nim i o Tobie na blogu 🙂 Dzisiaj mój drugi dzień w sukience i jest całkiem fajnie 😉

Previous
O co chodzi z tym Westwing?
Się działo (3)