Instagram has returned invalid data.

Się działo (3)

Jeśli mam być szczera, to ten tydzień nie był specjalnie ekscytujący 🙂 Oprócz jednego bardzo ciekawego wydarzenia!Albo ujmę to trochę inaczej, tydzień był bardzo udany, ale nie będzie zbyt wiele ciekawych rzeczy do pokazania na blogu, bo nie lubię przekraczać swojej granicy prywatności, która jest dość…osobliwa 🙂


Zaliczyłam wizytę w kuratorium, napisałam kolokwium z logiki i znowu nie przedstawiałam swojej prezentacji, bo zabrakło czasu. Studia biegły normalnym tokiem. Miałam wiele zajęć ze swoimi indywidualnymi uczniami i trochę ciężko mi uwierzyć, że tak fajnie rozwinęło się to w zaledwie rok 🙂 Dzisiaj jest Dzień Dziecka, rok temu animowałam kameralną imprezę z tej okazji i miałam dwójkę dzieci pod swoimi skrzydłami. Mechanizm rekomendacji sprawił, że dzisiaj nie mam tyle czasu przyjmować każdego ucznia. Jestem niesamowicie wdzięczna za to, że tak fajnie się to wszystko potoczyło. Praca indywidualna ma inną specyfikę, ale nauczyłam się w ten sposób dużo więcej, niż na studiach. Z tego powodu nie dają mi prawie wcale satysfakcji i stały się przykrym obowiązkiem. Postanowiłam sobie, że je skończę dla symbolicznego mgr (co zabawne, komplet uprawnień mam już teraz).


Co więcej… Spotkałam się z Weroniką która pokazała mi kilka dobrych lumpeksów w Bydgoszczy 🙂 Kupiłam całkiem ładną czarną ramoneskę i odkryłam nowe miejsca na mapie miasta.

 Ostatni tydzień maja był dla mnie bardzo pracowity i jestem trochę zmęczona 🙂 Piłam szejki truskawkowe, jadłam pierwsze w tym roku gołąbki i opychałam się szpinakiem, który uwielbiam. Jeśli jadłam coś na mieście, to tortille łososiowe w North Fish, od których się chyba uzależniłam ;))

Interesującym punktem tego tygodnia była wizyta w Google House, miejscu zaaranżowanym na dwa dni w sercu Warszawy.

Przyznam, że zaskoczyło mnie całkowicie. Niesamowicie kreatywna przestrzeń, innowacyjność, przyszłość. Mam nadzieję, że w tygodniu znajdę czas, aby napisać Ci o tym trochę więcej. Zauroczona tym, co zobaczyłam a Google House kliknęłam na allegro jeden obiecujący sprzęt. Jak kurier do mnie dojedzie, machnę większy wpis o mojej przygodzie z technologią i podejściem, które niedawno całkiem się zmieniło :)). Powiem tylko jedno – mieć na nosie google glasses to ciekawe doświadczenie, które warto było przeżyć ;))


Miałam udać się na AIR FAIR, pokazy lotnicze w Bydgoszczy, ale nie wypaliło. Ostatni raz byłam na tej imprezie jakieś sześć lat temu. W tym roku była okazja aby zasiąść za sterami F16, ale widocznie nie było mi dane 🙂 Ktoś był?


Chyba udały mi się teksty na blogu, bo bardzo komplementowaliście artykuł “Czy dorosłeś do sukcesu?“. Trochę mnie to zaskoczyło, bo napisałam go bardzo spontanicznie o drugiej w nocy 😉  Podsumowywałam też poprzedni tydzień i pokazałam w tamtym podsumowaniu wycinek z czasopisma branżowego, który bardzo mnie ucieszył 😉 Tekst “Jak sprawić, by inni nas lubili?” dotyczył prostego mechanizmu psychologicznego. Przedstawiłam też wyniki konkursu i napisałam, z kim spotkam się na warsztatach. Wszystko to w tekście o fajnym tuszu do rzęs, który na moich lichych, krótkich włoskach prezentuje się raczej kiepsko. A dodając do tego moje umiejętności, to już w ogóle ;)))

Na szczęście udało mi się pozbyć metali ciężkich z organizmu i teraz powinno być już lepiej. Powoli idzie ku lepszemu. Może uda mi się wyhodować ładne paznokcie i rzęsy, zapuścić brwi tak, by nadać im normalny kształt i nawilżyć skórę. Wcześniej wszystko to było skazane na niepowodzenie, bo walczący organizm na dalszy plan spycha takie bzdury 😉 No i jeszcze włosy… Muszę coś z tym  w końcu zrobić 😉

Cieszę się, że swoją historią podzieliła się Klaudia, bardzo silna dziewczyna od której mogę się wiele nauczyć 🙂 Tutaj link do historii Klaudii.

Na koniec smaczek z pociągu TLK Lublinianin 🙂 



Nie wiem co myśleć 😀

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

31
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
GohsMyMirrorOfBeautyAniamalujeAnonimowyCzmiel Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zawsze chciałam zobaczyć od środka takie firmy jak Google:) Okno biezpieczęstwa miszcz 😀

Monika Gabas
Gość

Jestem fanką okna bezpieczęstwa!
Podpisano:
doktor lajfstął!

Daisy K
Gość

Okno bezpieczęstwa, niesamowita historia. 😀 Idę zobaczyć jak pozbyłaś się metali ciężkich. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak myślałam, że widziałam Cię w Warszawie, całą mokrą od deszczu 🙂 Nie byłam pewna czy to ty, a jednak poznałam :)Wyglądasz dużo sympatyczniej niż na zdjęciach, nawet cała mokra. Może uda mi się w sobotę wyrwać na ten Avon Walk, wtedy zagadam już na 100%

Wreddu
Gość

Hej, co do włosów to odkrylam na nie biotyne, nazywana też witaminą H bądź B7. Jest rozpuszczalna w wodzie, więc jej nadmiar jest wyplukiwany z organizmu i nie wywołuje dużych skutków ubocznych 🙂
Kupiłam ją kiedyś w drogerii na paznokcie, bo niby na to miała działać, ale po miesiącu okazalo się, że to włosy nabrały kondycji, a nie paznokcie 🙂 Naprawdę polecam 🙂

Pozytywna Mama
Gość

Chyba samą by mnie zamurowało jakbym zobaczyła ten napis z pociągu :-)))))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Logika- brr… nie lubię. Jak dla mnie- ciekawy Twój tydzień :).

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Lubię czytać Twoje wpisy:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O, a możesz polecić jakieś lumpki w Bdg? Może jakiś na Bartodziejach?

Justinee
Gość
Justinee

Aniu, jak zawsze pracowicie, a teksty dotyczące sukcesu, Twój opis o tym, jak pozbyłaś się metali z organizmu i historia Klaudii, którą przedstawiłaś, były bardzo udane! Zresztą każdy wpis czytam z przyjemnością, pozdrawiam! 🙂

PS I chyba też w końcu się wybiorę na lumpeksowe łowy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja trochę na inny temat, już jakiś czas temu wydawało mi się, że kogoś mi przypominasz…już wiem, Blake Lively:)) usłyszałaś już coś takiego od kogoś? Poza tym, świetny blog, trzymaj tak dalej! Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

się działo 😀 Czekam na kolejną notkę, zapraszam do siebie http://motywujaco.blogspot.com/

gorzkakokoszka
Gość

Czułaś się bezpięczna w tym pociągu? 😉

tlusta_papuzka
Gość

Na zdjęciu jesteś utuszowana nowym tuszem? Ładnie wyglądasz 🙂

Bycie mgr często ułatwia egzystencję, niezależnie od uprawnień i faktycznych umiejętności.

MyMirrorOfBeauty
Gość

Aniu napisz coś więcej o Twojej pracy. Dlaczego prowadzisz już zajęcia z uczniami, mimo, że nie masz skończonych studiów? I prowadzisz jakiś swój gabinet, działalność? Skąd Twoje uprawnienia pomimo braku mgr?

MyMirrorOfBeauty
Gość

Ojej bardzo dziękuję za dokładne wyjaśnienie i szczerze Ci zazdroszczę takich studiów. Ja niestety nie byłam na tyle mądra i poszłam na taką pedagogikę terapeutyczną, po której mam przepraszam za wyrażenie gówno a nie uprawnienia. Muszę ratować się podyplomówkami…. :/ Pozdrawiam 😉

paranoJa
Gość

tyle jeżdżę pociągami, a takich cudów jeszcze nie widziałam! 😀

Justyna K
Gość

mimo że napisałaś iż nic się nie działo post bardzo ciekawy i wciągający:)
i bardzo fajny blog będę tutaj zaglądała
pozdrawiam i zapraszam do mnie

Czmiel
Gość

Och, pociągowe smaczki <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu mam do Ciebie pytanie odnośnie przygotowania szpinaku.
Po zdjęciach na Instagramie i wpisach na blogu zauważyłam, że często go przygotowujesz. Możesz mi zdradzić w jaki sposób? Z masłem i czosnkiem, czy innymi dodatkami :)?

Pozdrawiam,
Marta

Gohs
Gość

Pozwoliłam sobie podjąć wyzwanie 100 dni bez spodni i wspomnieć o nim i o Tobie na blogu 🙂 Dzisiaj mój drugi dzień w sukience i jest całkiem fajnie 😉

Previous
O co chodzi z tym Westwing?
Się działo (3)