Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Czego nauczyłam się od kota?

    Dzisiaj podzielę się refleksjami jakie wywołało u mnie posiadanie kota. Ale najpierw muszę wyspowiadać się z ciszy na blogu ;-)) Miałam bardzo pracowity tydzień, zbieranie wpisów do indeksu, nauka. Wczoraj o 18stej pisałam jeden egzamin, dzisiaj o ósmej rano

  drugi. Tydzień temu o tej porze współprowadziłam warsztaty w stolicy… no i miałam bardzo dużo papierkowej roboty, faktury, rozliczenia, umowy o dzieło. Bycie freelancerem oprócz szeregu zalet, ma tę jedną paskudną wadę w postaci papierologii 🙂 Nie wiem jeszcze jak poszły mi egzaminy, ale w ramach nagrody i odstresowania, pod koniec czerwca wybieram się do Paryża. Rezerwacja miejsc w piątek trzynastego, po egzaminie to dobry moment 😉
Przy okazji : bardzo wkręciła mi się ta piosenka, polecam odpalić:

Wracając do tematu – od kiedy w moim domu pojawiły się koty, nauczyłam się bardzo dużo nowych rzeczy.
Zawsze byłam psiarą, ale historię mojego psa już znacie. Przez jakiś czas gdy byłam dzieciakiem, dokarmialiśmy kota przybłędę – Trampka. Imię takie nie inne, bo pierwszego dnia zrobił siusiu wprost do mojego buta 😉 Mały, przestraszony, na szczęście po wywieszeniu ogłoszenia znalazł się jego właściciel, któremu kotek się zagubił.Gdy byłam w liceum, pojawił się Kiko. Kikosław. Bandyta. Menda. Menel. Czasami zwany “Dziubeczkiem”, ale proszę, nie osądzajcie mnie :)) Kiko był bardzo charakterny, zadziorny, miał wzrok bazyliszka i dawał się pogłaskać…15 sekund. Po czym udawał obrażonego, ale kiedy sam przyszedł się przymilić, satysfakcja była nieziemska 🙂 Kiko żył bardzo szybko i umarł szybko, ale jestem pewna, że wykorzystał życie maksymalnie.  Ale jak powiedział mistrz: 
Równolegle z Kikolem, pojawił się Szary. Kot mojej babci. I tak mieszka z nami, bo babcia jest człowiekiem nieobliczalnym. W międzyczasie karmiliśmy przybłędę Felka  – on nauczył Kikosława męstwa i noszenia jajek z dumą. Była też śliczna ruda kotka o imieniu Nina. Nina niestety zaginęła, ale jest z nami owoc jej miłości ze znajdą sąsiadki. Ten owoc ma na imię Schwarz i ma rok. Jest kotką, miał być kotem, ale weterynarz wprowadził nas w błąd 🙂 Chociaż kociarą jestem gdzieś tak od matury, to wciąż bardzo lubię psy. Myślę, że dorosłam już do kolejnego (w tym sensie, że uporałam się z żałobą po mojej rudej mordeczce i jestem gotowa psychicznie). Nie zdecyduję się jednak teraz na psa dlatego, że nie miałabym czasu aby go ułożyć. Pies to nie zabawka. To, co napiszę, dla większości z Was będzie pewnie oczywiste, ale mnie wielu rzeczy nauczyły dopiero koty i chciałam się tym podzielić.

Godność. Koty są przebiegłe, dumne i pewne siebie. Owszem, przymilają się, podlizują, ale robią to z pewną wyniosłością, dumą, świadomością swojej wartości. Kocur nie da się pogłaskać byle komu i byle jak. Chodząc roztaczają wokół siebie niesamowitą energię. Szczególnie niewykastrowane kocury. Mają niemal wypisane na pysku: 
                 
Z każdej dziury da się wyjść.  Dla kota nie ma sytuacji beznadziejnej. Wyplącze się z każdego kaftana (po operacji), wyjdzie najmniejszą dziurą i wskoczy na każdą szafę. Szuka sposobów aby coś zrobić, zamiast powodów, aby tego nie robić. Koty się nie poddają, po prostu. Moja koleżanka znalazła kiedyś kotkę która zaplątała się w drut kolczasty, który zostawił na terenie budowy jakiś debil (termin medyczny). Kotka prawie odgryzła sobie łapkę (!) aby się wyswobodzić.
Felek
Dobro młodych najważniejsze – ciężarna kotka, albo kotka karmiąca, ma całkiem inną energię. Nina ugryzła psa który wbiegł na nasze podwórko. Kotka nie pozwoli skrzywdzić młodych i walczy o nie jak lwica. Kotki mają to bardzo głęboko zakodowane i nie upuszczają młodych z kocyka. Po prostu. Gdy byłam dzieckiem urzekła mnie następująca sytuacja – mój pies zawsze odstraszał koty (dwa szczeknięcia i kot uciekał, Zija nie była agresywna, ale pokazywała kto tu rządzi). Pewnego dnia do ogrodu weszła kotka sąsiadki. Zija tylko do niej podeszła, powąchała i zostawiła w spokoju. Kotka była karmiąca i należała do sąsiadki, przyszła na chwilę odpocząć od młodych. Dla mojego psa matka była nietykalna. Po prostu.


Kot wie, jak chce być traktowany. Psy kochają właścicieli zawsze, nawet jak Ci robią z biednego psa idiotę. Kot odchodzi od właściciela, który jest beznadziejny. Możesz pogłaskać kota na siłę, ale poczucie bycia akceptowanym przez futrzaka jest czymś zupełnie innym, bardzo budującym.

Szacunek do odpoczynku – kot bez względu jaką pracę za dnia wykonuje (polowania na myszy, na komary, na ćmy czy na zabawki) zawsze pamięta o odpoczynku. A kiedy kot ma relaks, to ma relaks. Relaks jest święty.

Do dobrej zabawy nie trzeba wiele kotu wystarczy kawałek sznurka, karton, czasami kasztan. Coś w tym jest, czasami talia kart za 2,50 zł może dostarczyć więcej frajdy niż drogie zabawki elektroniczne. W prostocie jest magia.

Nie da się wcisnąć kotu śmieciowego jedzenia – mówię o kotach, które jedzą zazwyczaj podroby, tj. wątróbkę, serca z kurczaka, czy takie kąski jak szyja indycza. Mój kot nie zje chemicznej karmy, nie mówiąc nawet o parówce ze sklepu. Never ever. Nawet nie powącha. Kot wie, że to nie jedzenie.

Zanim napiszesz, że koty są okrutne bo polują na biedne ptaki, albo inną rzecz w tym stylu, chciałabym abyś pamiętał, że świata zwierząt nie opisujemy językiem naszych ludzkich uczuć. Może dla tego biednego ptaszka to źle, że został zjedzony, ale dla innych ptaków lepiej, bo natura wyeliminowała słabsze okazy i drogą ewolucji przetrwają nasilniejsze? Kolejne pokolenia będą szybsze. Jeśli nie wiesz o co chodzi, przeczytaj tekst o tym, w co wierzę. Dla mnie cała przyroda ożywiona (w tym ja) jest zasobem odnawialnym tej planety.

Zauważyłam, że głaskanie kota bardzo mnie uspokaja, obniża ciśnienie i poprawia humor. Schwarz wyczuwa moje złe nastroje i podchodzi wtedy, stuka mnie nosem i kładzie się blisko mnie. Nie potrafię mieć złego nastroju w takich okolicznościach 😉
Ps. kiedy nie ma mnie długo na blogu, warto zaglądać na instagram🙂 ostatnio się tam troszkę udzielam. 
Do niedzieli można wygrać książki w konkursie . Jest też konkurs z maskami do włosów. Na zaległe komentarze postaram się odpowiedzieć jutro rano 🙂 Dzisiaj padam 😉 Odpocznę w Paryżu :))










Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

83
Dodaj komentarz

avatar
45 Comment threads
38 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyLoretta Addamstlusta_papuzkaDaisy K Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marigold Girl
Gość

Zgadzam się ze wszystkim oprócz punktu odnoszącego się do troski kocicy o młode. To zdecydowanie zależy od kotki, spotkałam się już z tym, że kotka się zwijała i nic jej nie obchodziło, kotki równie dobrze mogły pozdychać. No, ale to jest tak jak w przypadku ludzi, są Matki i matki.
Udanego wypadu do Paryża, koniecznie zrób relację na blogu 🙂

Wiolaaa
Gość

dokładnie, ja kiedyś karmiłam 4 kociątka butelką, bo kotka od razu je zostawiła…

Czarna Wiedźma
Gość

Nie zgadzam się również z komentarzem "nie hodowlane". Mam dziką kotkę, która co prawda dorastała u mnie na okolicy, ale to okolica pół dzika, blisko las, więc kotka nie miała bliższego kontaktu z ludźmi. Przychodziła do mnie tylko na jedzenie i regularnie znikała na czas gdy rodziła maluchy, które przyprowadzała do nas na jedzenie dopiero gdy te mogły same pełzać. I wiele razy gdy maluchy tylko stawały na łapach potrafiła porzucić i zajść niemal natychmiast w kolejną ciążę. Wiele miotów pomarło, pogubionych po drodze czy porzuconych.(ile razy zbierałam małe kociaki które gdzies zagubiła podczas przenoszenia)A kotka nie ma spaczonego instynktu… Czytaj więcej »

Martyna S
Gość

też bym polemizowała, moje kotki wzięłam ze śmietnika, gdzie kiedy podchodziłam, kocica od razu je zostawiła, a one nie dały rady chodzić

Anonimowy
Gość
Anonimowy

U mnie się zdarzyło, że kotka pozostawiła maleńkie kociaki, nie dało się ich już uratować (chyba moja mama znalazła je już po fakcie). Byłam wtedy mała, a koty to był mój cały świat więc w ogóle tego nie zrozumiałam i oczywiście była to dla mnie tragedia, ale mama mi tłumaczyła, że być może ze względu na to, że była już jesień kotka wiedziała, że nie zdoła wychować małych no i…selekcja naturalna. Ta sama kotka miała później kociaki (ale już normalną porą, na wiosnę) i bardzo troskliwie się nimi opiekowała. Więc może chodzi też o naturalne instynkty.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zgadzam się w 100 % z Tobą Aniu 🙂 Jestem "kociarą" albo "Kocią mamą" jak mnie znajomi nazywają. 😉 Sama mam 2 koty i świata poza nimi nie widzę. Duma,zawziętość ale i wdzięczność to cechy które można nabyć od kota.

Pozytywka
Gość

Kiedyś myślałam, że wolę psy od kotów, ale odkąd przygarnęliśmy małą, pozostawioną na działce obok, na wpół dziką kotkę, z dnia na dzień zaczęłam zmieniać zdanie. Na ten moment nie wyobrażam sobie, że mogłoby jej nie być. Jest jednym z domowników. Ma swój charakterek i czasami trudno ją zrozumieć. Nie raz nie da się wziąć na ręce, ani nawet pogłaskać. Nigdy jednak nie zapomnę jak wróciłam zmęczona do domu dość późno w nocy i pierwsze co, to walnęłam się na łóżko jeszcze w ubraniach, a po chwili kicia wskoczyła mi na brzuch i się na nim położyła i tak sobie… Czytaj więcej »

Wiolaaa
Gość

U mnie koty w domu są od zawsze, czasem kocur, czasem kotki, obecnie dwie kotki i kocur i różne sytuacje się zdarzały i wciąż zdarzają… a to "zarzyga", a to "narobi" w domu, za łóżkiem, w buty, na dywan… a to kotka odrzuciła kociaki i co robić ;/, a to kocur urodził się "niepełnosprawny" – ma powyginane łapy ;/, ale jest z nami, bo szkoda było go się pozbywać. Wszystkie sytuacje znam. Ogólnie lubię koty – chyba bardziej kociczki. Ale już mam ich dość. Pełno kłaków, spią na łóżkach, do domu pchają się oknami (serio) – nawet w środku nocy… Czytaj więcej »

Angel-a
Gość

Moja kotka wprowadzała kocury przez okna dachowe do naszych sypialń w środku nocy;// Całe pokoje osikane przez kocury – a takiego zapachu nie da się od tak wywietrzyć. Wszystko zależy od kota.
Kot dla mnie moze być ale głównie na polu(dworze). W domu tylko ma spać i jeść. Chodzi by zapach zostawiał by myszy nie wchodziły.

vivamaja
Gość

Oj ten Paryż… będzie fajnie!
A ja jestem zakochana w moim psie… który charakterem przypomina czasem kota ;d

Mila
Gość

U mnie w życiu koty zawsze były naokoło (mieszkam na wsi), a teraz mam dwie własne kotki Shakirę i Rihannę 😉 ale jednak wolę psy. Pies jest moim przyjacielem a koty… no cóż są kotami 😀 Dzisiaj są tutaj, jutro idą do mojej mamy, bo akurat dała im mięso z obiadu 😉 Przywiązują się, ale też łatwo odchodzą. A moja Amber (suczka) jest bardzo emocjonalna – to trochę zasługa rasy (wyżeł weimarski), ale też po prostu bycia psem 😉 Jest taka kochana, tak pełna emocji, tak bardzo odwzajemnia miłość do niej, cieszy się, boi się i wyczuwa kiedy potrzebuję jej… Czytaj więcej »

Agulek
Gość

Miałam nie pisać, ale jednak napisze. Wielkie dzięki za piosenkę, jak słucham jej w radiu w aucie wiecznie zastanawiam się co to utwór. Nie znam francuskiego, więc nawet nie mogłam wklepać w google tekstu :P. Rozwiązałaś mój mały problem. Co do kotow : Tak jak Ty jestem psiarą, ale z rożnych przyczyn losowych musiałam wrodzić na laskę rodziców i tu spotkałam się z Luśką. Kot wariat, który chodzi własnymi drogami. Miałyśmy wiele rożnych przygód (ostatnia to zabawa z kotem, która miała swój finisz na izbie przyjęć z zakażeniem ręki i nieruchomym nadgarstkiem po ugryzieniu przez kota(!) ) ale to właśnie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niesamowity paradoks, Aniu 🙂
"chciałabym abyś pamiętał, że świata zwierząt nie opisujemy językiem naszych ludzkich uczuć"
A wcześniej: "Koty są przebiegłe, dumne i pewne siebie"
Koty jak koty, gatunek zwierzęcia z pewnymi charakterystycznymi dla nich cechami. Ale na pewno nie osobowości. Zwierzęta mają uczucia – te podstawowe, tzn. strach, agresja, zadowolenie. Ale nie mogą być ani miłe, ani dumne, ani wrażliwe.

pidzamowa
Gość

chyba nie masz zwierzaka, co 😉 ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ktoś tu nie umie wychwycić sensu i w dodatku nie wie, czym jest paradoks:) Pojmij kontekst i dopiero coś pisz:) Takie zdania jak "dumny jak paw" skądś się wzięły, a Ania podlinkowała do kontekstu.Przeoczenie, ignorancja, indolencja czy hejterstwo?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Macie racje, dziewczyny, faktycznie moja wypowiedź nie ma zbytnio sensu językowego, ale naprawdę mówiąc o zwierzętach nie można wspominać o cechach osobowości typowych dla ludzi czy tzw. uczuciach wyższych jak np. troska – w końcu zwierzęta troszczą się przez instynkt (oczywiście nie wszystkie zwierzęta opiekują się potomstwem), a nie dlatego, że są dobrymi rodzicami. Jedna z Was podała przykład "dumnego jak paw". To jest jednak zaledwie porównanie, zwykle warunkowane obserwacją ludzi, ich interpretacją zachowań. Paw nie ma pojęcia co to znaczy być dumnym i wcale świadomie się tak nie zachowuje. Po prostu taki gatunek i taki osobnik. Owszem, można się… Czytaj więcej »

Czarna Wiedźma
Gość

Wg mnie określenia takie jak "dumny" czy "troskliwy" pomagają nam ludziom opisywać pewne cechy zauważane w naturze wokół siebie. Potrzebujemy określeń by coś nazwać. Mówiąc "dumny" o kocie ma się na myśli sposób zachowania, a nie kocie poczucie dumy jako takie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zazdroszczę Paryza 🙂 ja juz w tym roku byłam 2 tygodnie teu i moze wroce ale to dopiero w listopadzie 🙁 baw sie swietnie, to cudowne miasto!! 🙂 i bardzo przychylne studentom – prawie wszystkie muzea są za darmo dla studentów poniżej 26 roku życia;) wieża Eiffla tylko płatna:P
a o kotach to się zgadzam:) uwielbiam:)
Aśka

kotabie
Gość

od razu mogę powiedzieć, że PAryż nie należy do najczystszych miast na świecie i jest po prostu brudny, ale i tak nie odbiera to ani trochę mojej miłości do tego miasta :))

Anna
Gość

To prawda, co piszesz – koty mają swój wyjątkowy charakterek, taki dumny. Ja lubię jeszcze w kotach (a konkretnie w moim rudzielcu, ale to chyba każdy tak ma), że po spaniu czy drzemce nie wstaje od razu tylko długo się przeciąga i rozciąga, je z namaszczeniem i smakiem a po jedzeniu długo się oblizuje, jak się bawi to na całego, śpi rozkosznie w najmniej odpowiednich momentach i miejscach, po prostu celebruje takie codziennie zwykłe, kocie czynności 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo chętnie przeczytałam ten post, teraz wiem, co czasem robię źle. Mam kota, kocura. Jest okropnie upierdliwy według mnie, a teraz wiem, że po prostu taka jego natura… I TAK GO KOCHAM!
ps. teraz wiem, czemu on za każdym razem chce mnie udrapnąć, kiedy staram się go pogłaskać po brzuszku x

Paulina Hurija
Gość

A moje 2 kociaki zaginęły i jestem aktualnie w żałobie. ;(

tlusta_papuzka
Gość

Piątek trzynastego to we Francji szczęśliwy dzień, powinnaś grac na loterii 😉
(BTW, jeźlikto hcepo rady wirtualnej na dowolny temat dot. Paryża, to niech śmiało pyta)

Lubię koty. Koty są miłe.

tlusta_papuzka
Gość

Na to wygląda 😉

McDalena
Gość

Zgadzam się ze wszystkim.
Kot wie kiedy jestem smutna i potrafi mnie pocieszyć, niestety pies już tego nie rozumie 🙂

ona
Gość

Też pisałam i pokazywałam moje koty, bo mam na ich punkcie kota, a wiecie, że ludzie lubiący koty są wyjątkowi jak one same, a szczególnie mężczyźni (serdeczni, mili i przyjacielscy, a także wrażliwi). Ja zawsze w moich małych widzę wielkiego drapieżnika, żeby lepiej zrozumieć ich instynkty i potrzeby polecam przeczytać Życie Pi, ale i sama obserwacja każdego dnia wystarcza. I wcale koty nie są wredne, są inteligentne, a jeśli ty ich nie lubisz, to dlaczego mają one lubić ciebie ?
PS. Paryża zazdroszczę, ale mnie zawsze ciągnie do Włoch.

pidzamowa
Gość

Raz byłam w Paryżu i zakochałam się w tym mieście!
Życzę Ci podobnych wrażeń! 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Ciekawe spostrzeżenia! Najbardziej przemówił do mnie punkt z godnością(ten obrazek!;)) oraz to, że z każdej dziury, sytuacji da się wyjść. Życzę choć odrobiny odpoczynku, zdjęcie z kotem jest słodkie! 🙂 (czy widzę na nim podcięte włosy, czy 'ucięte' na zdjęciu?)

my-clockwork-orange
Gość

wet wprowadził Was w błąd? to co to za wet był? 😉 Schwarz jest trikolorką, podobnie jak moja Kinia. Każdy wet wie, że taki zestaw kolorków (połączenie czarnego z rudym) mają tylko samiczki…
skąd się ten człowiek urwał? 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kiedyś chyba pisała, ze weterynarz był stary i wkrótce potem umarł. Ale
nie wiem,czy dobrze pamiętam 🙂

Szi
Gość
Szi

Oj, mój przed kastracją nie był taki dostojny jak rozdarł woreczek z kocimiętką na środku pokoju, osikał i wytarzał się w tym wszystkim:D Mimo wszystko polecam kastrować, chociaż wiem, że są też tego wady.
Baw się dobrze w Paryżu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O Paryż *.* zazdroszczę! Znasz francuski?:)

Hi-feszyn
Gość

słodki kiciuś ♥

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Ten kot jest piękny i godny:). Boję się, że stanę się jego psychofanką:).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ogólnie to się zgadzam, choć mam zastrzeżenia do punktu z wychodzeniem z dziury. Mój kot, jak coś mu się nie udaje, to siada i zaczyna zawodzić tak głośno, aż człowiek zrobi to za niego 😉 Chociaż może to też jest sposób… ?

eWeLa
Gość

Uwielbiam koty są mega mądre. Taka sytuacja, miałam 6 lat jak mama kupiła nam (mnie i mojemu bratu) kota. Straaaasznie się go bałam, ponieważ moja babcia i sąsiadka naopowiadały mi historii typu – jak to jeden kot udusił swojego pana na śnie wkładając mu ogon do ust (wiem, totalna głupota ale dziecko wierzy we wszystko). Mój strach był tak silny, że unikałam tego zwierzaka, nie głaskałam, nic. Kicia wyczuła moj strach i zaczęła się do mnie przymilać, próbowała wchodzić mi na łóżko ale zawsze ją przepędzalam. Nie dawała za wygraną i gdy spałam kładła się w moich plecach codziennie dopóki… Czytaj więcej »

Natalia
Gość

Oj Aniu, w Paryżu nie wypoczniesz, zapewniam 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

coś czuję, że razem robicie sobie wakacje… Co ja przez ten czas bede czytała?:(
M.
mam nadzieje, że wypoczniecie:*

Kasia
Gość

A ja nigdy kotów nie lubiłam. Z wzajemnością zresztą. Jednak 2 lata temu zdecydowałam się na kicie – już wychowaną i ułożoną. Miałyśmy trochę sprzeczek (zabawa o 3 w nocy i drapanie mebli – nein!), ale teraz nie wyobrażam sobie jej nie mieć. Dużo śmiechu – najlepszy jest koci desant z powietrza na psy. 😉 Wesoło mamy z tymi zwierzakami. Najlepsze antydepresanty. Kot rozbawia, mały pies podnosi na duchu, a duży uspokaja. 😉 PS. Odnośnie uspokajania przez koty – ponoć te zwierzaki mają jony ujemny, a człowiek dodatnie i to jakoś na ludzi działa. Ktoś mi to kiedyś powiedział, ale… Czytaj więcej »

Izabela Pyz
Gość

Jak już jesteśmy w temacie kotów: http://kwejk.pl/obrazek/2076935/czyli-o-to-chodzi.html 😉

Agnieszka Kozera
Gość

To dziwne ale zawsze uważałam własnie że koty śmierdzą i są niefajne. Twój wpis pokazuje że sa to bardzo inteligentne zwierzeta i naprawdę wierzę że tak jest bo jak tak to czytałam i przywoływałam na myśl rózne sytuacje to myśle sobie "faktycznie" ;p ja jednak jest psiarą, mam Goldena i za nic w świecie nie chce miec kota, naprawdę nie wiem z czego to wynika… Ogólnie koty mnie bardzo uczulają, ale są środki antyalergiczne. Z tego co pamiętam żaden kot nigdy nie zrobił mi nic złego, jak widze kotka na ulicy to raczej słodko do niego mówie ale tak żeby… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja w moim życiu mialam kotki od malego szkraba ;)niestety mam na nie alergie 🙁 ale zbyt bardzo kocham koty, aby opuszczac je przez 'widzimisie' mojego ciala (?) ;)) dlatego mam to gdzies , kotki sa kochane ♥

Kangarooo
Gość

super post, nigdy bym nie wpadla na to, ze moge sie czegos nauczyc od zwierzat. Musze sie przyjrzeć trochę bardziej moim pieskom 😉

olala
Gość

Koty są cudowne. Psy także. Każde na swój sposób. Dodam jeszcze ze i psy i koty czesto upodabniają sie do właścicieli. A sami właściciele powinni spędzać ze zwierzakiem czas,poświęcić mu uwagę,mówić,głaskać i uczyć co moga w domu robić a czego nie.Kotka wychowywała u mnie w domu jedno swoje male a przy okazji dwa szczeniaczki owczarków podhalańskich. W tej chwili to owczarki otaczają opieka stara kocice,pozwalają wyjadać najlepsze kąski z miski,gdy miauczała bo weterynarz robil zastrzyk-owczarki biegły "na pomoc" upewnić sie czy z kocica wszystko ok, kociaka z którym sie wychowywały traktują jak kompana. Kiedyś kociak zapodział sie i nie wrocil… Czytaj więcej »

my-clockwork-orange
Gość

kiedyś czytałam artykuł, że przeciętny kot jest w stanie rozpoznawać nawet 100 słów. To są bardzo mądre zwierzęta 🙂
moja rozpoznaje swoje imię, "chodź", "nie", "nie wolno" , "jeść", "piórko" (zabawka – wędka z piórkiem), "kulka" (taka z folii aluminiowej) i jeszcze parę innych z pewnością 🙂 . te podane wyżej na 100% bo nieraz to udowodniła 🙂

Monika Gabas
Gość

Cały koci post bardzo mi się podoba, ale na szczególną uwagę zasługują zdjęcia – ostatnio są coraz ładniejsze, fajnie, że pokazujesz więcej siebie na bogu 🙂

paranoJa
Gość

Paryyyż! Zrób masę zdjęć i pokaż nam na blogu, dobrze, dobrze, dobrze? Albo na Insta, tam też zaglądam – o czym pewnie zorientowałaś się po mojej tilapii curry 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli chodzi o kocią tematykę i książkę wakacyjną (o ile nie znasz), to polecam książki Helen Brown – "Kleo i ja" i kontynuację "Koty i córki", na podróż idealne 🙂
Pozdrawiam, Ania

Eithne
Gość

"Kociarą" jestem już długo, a od prawie 7 lat mam kota w domu. Nie więcej, bo i tak ciężko było się dogadać z mamą. Uważała, że nie jestesmy gotowi, bo rodzice pracowali całe dnie, ja byłam czesciej u dziadków, a zwierzaka samego zostawiac nie wolno. Kilka razy po prostu odmawialismy przyjecia kota pod swoj dach. Aż w końcu udało się i mały, kilkumiesięczny kocurek znaleziony gdzies bez mamy, wylądował u nas. I od tej pory dużo się nauczylismy o kociej naturze. Dużo dobrego 🙂

Agga
Gość

Koty są u mnie od zawsze. Dom bez kota jest dla mnie pusty i smutny, taki niemieszkalny. Mnie relaksuje zabawa z kotami. Od kiedy wkręciłam się w program "My cat from hell" zaczęłam się bawić z moimi, ich energia całkowicie się zmieniła, są szczęśliwsze a wieczorem oba czekają na porcję codziennej zabawy z piórami 🙂

Weronika
Gość

Nic tylko brać z kota przykład :))) Czasami naprawdę by się przydało 🙂 Ja mam kotkę – Muffinkę i suczke – Truflę. Bardzo miło się je obserwuje, wiele jest przezabawnych sytuacji. Jeszcze jednym ciekawym zjawiskiem jest to jak koty dbają o czystość – ostatnio moja kotka zamiatała łapką podłogę w kuchni 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli ten kot, z którym pozujesz to ten niby samiec, to proponuję zmień weterynarza, bo jest kiepski. Takie umaszczenie u samca jest niezwykle rzadkie i hodowcy dali by za szylkretowego samca fortunę. Jak ma 3 kolory (rudy, czarny i biały) to niemal zawsze jest to samiec. Osobnik męski tricolor trafia się 1:3500 kotów (wiki).
To jedna z podstaw na studiach vet 🙂
Kasia

Bilib World
Gość

Ciekawy wpis. Rzeczywiście koty są dumne i mądre. Wiele można się od nich nauczyć jeśli chodzi i postawę i zachowanie. Sama mam kotkę, Antoninę i tak ja napisałaś nie zawsze ma ochotę na to by ją pogłaskać. Często sama przychodzi żeby ją pogłaskać. Niekiedy prześpi cały dzień a innym razem szaleje za kulką zrobioną z papieru.

Daisy K
Gość

Bardzo ciekawie napisałaś o swoich kotkach. Właśnie łazi po mnie Gryzelda i każe się głaskać utrudniając pisanie. 😀 Kociarą jestem chyba od urodzenia i jak tylko moje podrosły, rządzi jakiś kot. Teraz mam dwa rozbójniki. 🙂 Cudne masz te kotki. 🙂 NIech sięzdrowo chowają. 🙂

Loretta Addams
Gość

"Psy kochają właścicieli zawsze, nawet jak Ci robią z biednego psa idiotę." co za idiotyczna myśl ;–;

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam tylko jedną uwagę: Aniu, kastruj swoje koty! Piszesz o dumnym noszeniu jajek przez kocura, o kolejnych młodych…A zaraz potem,ze żył krótko, kotka zaginęła…Ciekawe, co stało się z kolejnymi miotami, do których "radosnej produkcji" przyczyniła się Twoja rodzina i Twoi sąsiedzi?

Previous
Wygraj genialną książkę na lato – “Fartowny Pech” Olgi Rudnickiej
Czego nauczyłam się od kota?