Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Ulubiony tusz do rzęs : wibo growing lashes

Nie wylosowałam na loterii genetycznej pięknych rzęs. Praktycznie ich nie widać, są cienkie, rzadkie i nie chcą rosnąć (w przeciwieństwie do brwi:)). Nigdy nie lubiłam cudować z tuszami.Yep, są babki które tego lubią. Tzn. były, bo własnie przestałam zasilać ich jednoosobowe grono 😉 A tak serio, znacie kogoś takiego? 😀

Moje bezrzęsie podrkeśla opadająca powieka która skupia całą uwagę. Zresztą, co ja tam będę gadać 😉

Tylko proszę, nie myślice, ze to antyreklama! Tusz ma fajną, maleńką szczoteczkę która sprawia, że mogę nim swoje maleńki rzęsi pomalować bez podkreślania ich krótkości i sztywności.

Pewnie każdy zna, ale pomyślałam, że może ktoś z takim bezrzęsiem jak ja będzie szukał zdjć przedstawiających efekt przed i po na krótkich rzęsach ;-)) 


W razie co, dodaję też zdjęcia mojej 12-letniej siostry po jednym pociągnięciu rzęs maskarą Wibo. Uprasza się o brak hejtu na brwi, 12 lat to za wcześnie na katowanie się pęsetą. Po mnie jedźcie ile chcecie, od Zuzy wara ;-))




Ok, darujcie sobie tylko “masz ładne rzęsy” itp. bo nie jestem łasa na komplenty, tym bardziej fałszywe. Kupiłam sobie dwie odzywki do rzęs – jedną na dzień – L’Biotica i jedną na noc –  L`Oreal. Zobacze jak się sprawdzą, a tymczasem mam pytanie do Was…. jakie odżywki do rzęs polecacie? Chciałabym pierwszy raz w życiu przekonać się, jak to jest mieć rzęsy ;-)) 


PS. Myślałam o przedłużaniu rzęs, ale ostatecznie stchórzyłam bojąc się spartaczenia. No i nie mam trzech godzin wolnego czasu  😛 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

96
Dodaj komentarz

avatar
44 Comment threads
52 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Och Ola!Beata BanjaPozytywkaAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

ok, rzęsy masz krótkie, ale za to jakie piekne oczy 🙂 Polecam long4lashes

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, zanim się zdecydujesz na long4lashes poczytaj o składzie odżywki. Ponoć może narobić kłopotów ze wzrokiem. Ja nie próbowałam, bo mam schizę na punkcie swoich oczu (mam naprawdę dużą wadę i może dzięki temu wiem, że wzrok to cudowny "wynalazek", nie poświęciłabym go dla urody).

DaisyDaisy
Gość

Ja też polecam long4lashes oczywiście po zrobieniu rozeznania w kwestii składu. W DOZ jest taniej niż w rossmanie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Long4Lashes nie zrobi krzywdy Twoim oczom. Za to rzęsy będziesz miała jak firanki 🙂
Na chwile obecną w niektórych przypadkach występowało tylko pieczenie powieki, które znikało po kilkukrotnym nałożeniu serum. Nie ma żadnych innych negatywnych efektów 🙂
Także polecam z czystym sercem.

anja
Gość

Składnikiem tej odżywki jest bimatoprost, kusiła mnie, ale po przeczytaniu sposobu działania (to środek na jaskrę nieprawidłowo użyty!) i przede wszystkim działań niepożądanych , zrezygnowałam… Więc mimo wszystko, pod względem bezpiecznego działania i najlepszych efektów wygrywa drogi RevitaLash :/.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam olejek rycynowy i wazelinę. Naprawdę działają 🙂

Tesia
Gość

Nie odżywkę, a technikę makijażu Ci polecę – próbowałaś może kiedyś tightliningu? http://azjatyckicukier.blogspot.sg/2013/10/52-sekret-niewinnego-i-lekkiego.html Uwielbiam tą metodę za naturalny efekt, a po tym co opisujesz i u Ciebie może się fajnie sprawdzić:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

myślę, że to super pomysł, pomimo tego, że masz takie rzęsy to dzięki tej kresce będzie efekt wow 🙂 u mnie nie wyszło używanie kredki na górną "linię wodną", bo wszystko mi się odbijało i oczy mnie bolały, ale za to robię kreskę od góry i jak najbardziej przy linii rzęs. tak jakbym chciała przyczernić tą jasną,wychodzącą ze skóry część rzęsy. jak sobie dodatkowow delikatnie pomaluję rzęsy to efekt jest naprawdę świetny, tej kreski nie widać a robi ci się piękna firanka rzęs 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tak mi teraz przyszło na myśl, przeczytałam, że łamią Cisię rzęsy, sa slabe i cienkie, to mam nadzieję, że nie używasz zalotki zbyt często… dzień w dzień na jeszcze niewzmocnione rzęsy, albo też na już pomalowane tuszem, albo usztywnione odżywką…? ;> bo katastrofa murowana ;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Calkiem niezle wydluza, ale nic nie pogrubia. A probowalas collosala? Chyba najpopularnieszy tusz w tym kraju

Mila
Gość

hm, no to zostałam sama w gronie niemalujących rzęsy… Kilka miesięcy temu próbowałam, nawet tusz kupiłam, ale po kilku tygodniach, gdy ciągle o pomalowanych oczach zapominałam i spod prysznica wychodziłam jak panda, to mi się odwidziało. Za leniwa jestem na takie zabawy 😉

Kocie oko
Gość

Ja z kolei nie polubiłam tego tuszu. Podrażniał mi oczy, może to przez ten dodatek stymulujący. W każdym razie polecam uważać na niego wrażliwcom.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jeśli masz jakieś stare opakowanie po tuszu albo chociaż starą szczoteczkę to zmieszaj olejek rycynowy z witaminą e. Witaminę e można kupić w aptekach w płynie (ok. 8 zł) lub kupić po prostu kapsułki i przebić je choć wtedy trochę się marnuje bo nie da idealnie opróżnić kapsułki (ja wtedy staram się wcierać w ręce, paznokcie). Pamiętam też, że rzęsy urosły do kuracji drożdżowej (włosomaniaczka) kiedy przez miesiąc piłam na porost włosów.
P.S witamina e to też moje remedium na blizny i cienie pod oczami
Pozdrawiam, Ola
P.S2. Czy jest jakiś "komentarz jako" dla obserwatorów bloglovinu?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Remedium może i tak, ale dowiedz się skąd masz te cienie pod oczami, bo to nie jest tylko kolor, zazwyczaj to objaw. Gdybyś zadziałała na to co je wywołuje mogłabyś się ich pozbyć.

Aniamaluje
Gość
Aniamaluje

niestey bloglovin nie integruje sie do tego stopnia z bloggerem. też żałuję 🙁 ale mozesz wpisywać się zamiast jako anonimowy, opcją nazwa/url i pominąć url. Własnie robię próbę tej furtki. Tylko wymyśl jakąś nazwę, np. Ola bloglovin czy coś, żebym odróżniała ;-)))
witamina E jest super! dobry patent

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Można dla łatwiejsej aplikacji zamiast olejku rycynowego użyć pomadki ochronnej do ust z Alterry rumiankową 🙂 Sama używałam i widziałam różnicę.
A z Wibo lubię teraz ten żółty tusz 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja też polecam alterrę, byłam z niej bardzo zadowolona:)
Chociaż w sumie po licznych dziwnych przejściach z odchudzaniem zostało mi połowa z tego co miałam – dziury między rzęsami, które miałam przez kilka miesięcy szybko i ładnie pozarastały;)
Moich rzęs nie podkręci żadna siła boska ani ludzka;P
PS. Bardzo ładny kolor oczu:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie polecam tej metody, mi rzęsy zaczeły się wywijać na wszystkie strony i stały się kruche, nie tylko mi niektóre blogerki też o tym pisały.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po pomadce tak się wywijały? Oj no to rzeczywiście nie polubiły składników alterry. Moje po pomadce były takie sprężyste i błyszczące.

Ania Abakercja
Gość

też używam alterry, ale na mnie chyba nie działa. jakoś nie specjalnie widzę różnicę. olej rycynowy to samo. a jeżeli chodzi o tusz mój numer jeden to ten niebieski, gruby eveline (Big Volume Lash).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

lubię ta firme, szczeolnie jak był eyliner ale go niestety wycofali

zapraszam serdecznie do mnie na nowa notkę,
tym razem będzie to recenzja produktów od allepaznokcie.pl

http://iamemilia.blogspot.com/2014/05/recenzja-od-allepaznokciepl.html

Ewa Cieślak
Gość

Uwielbiam ten tusz. Po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że faktycznie poprawił stan moich rzęs więc używaj jak najdłużej;)

Karolina
Gość

Polecam odzywkę z bell. Swego czasu wypadły mi wszystkie rzęsy i jak zaczęly odrastać to musiałam jakieś je wzmacniać. Dobrze działa olejek rycynowy, i pomadka do ust z Alterry rumiankowa- smaruje nią rzęsy i efekty są powalające! 🙂 Pozdrawiam i powodzenia w zapuszczaniu rzęs- mnie się udało to i Ty dasz radę 🙂

Iwona Paulina
Gość

słyszałam o tym tuszu ale jakoś u mnie w szafie wibo dzieją się zawsze różne rzeczy – opakowania są porozkręcane i to nie wiadomo od jak dawna… a szkoda, bo sporo dziewczyn go zachwala i chętnie wypróbowałabym go na własnych rzęsach:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wymacane=brudne i świadoma konsumentka już tego nie kupi. Czy wśród czytelniczek są sprzedawczynie sieci drogeryjnych…? 🙂 uprasza się o przypilnowanie sprawy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Liczę, że po tekstach na blogach w tej kwestii, licznych apelach i skargach, wnioskach, zażaleniach również ze strony czytelniczek konsumentek, pośrednicy/dystrybutorzy/producenci rozważą na poważnie zmiany w opakowaniu kosmetyków wszelakich, a na początek kolorówki… i doczekamy się ochrony w postaci choćby paska folii w miejscu otwarcia, wyraźny napis 'macane uważa się za kupione' 😉 i świadomość karnie wzrasta. Jak mam kupić ostatnie egzemplarze oślinione z czyimiś liniami papilarnymi to już wolę kupić przez internet. Albo idę do innej, zresztą zakup kosmetyku drogeryjnego to według mnie tylko kaprys, przyzwyczajenie, zły nawyk lub coś posobnego bez czego spokojnie możemy żyć dalej, to nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A próbowałaś taki żółty tusz chyba z Lovely?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

polecam, jest genialny, ma silikonową szczoteczke z bardzo krótkimi wypustkami przez co nabiera idealną ilość tuszu i niesamowicie wydłuża! a druga warstwa fajnie pogrubia rzęsy 🙂 taki żółty z niebieskimi napisami, trochę kiczowate opakowanie, ale to najlepszy tusz jaki miałam, a sięgałam nawet po tusze z górnej półki powyżej 150 zł :/ te tanie są najlepsze 🙂

Paulinka [Jarmolisia]
Gość

Kupiłam sobie jakiś czas temu w Biedronce odżywkę do rzęs z firmy Bell bodajże Lady Code czy coś takiego (napis się starł niestety). I powiem, że jakieś efekty widać, rzęsy są dłuższe, gęstsze. Siostra używa z Regenerum odżywkę i mówi, że też dobrze działa, nowe włoski odrastają. Natomiast koleżanka z pracy używa odżywki z Rossmanna takiej za około 80zł (Relash?) i efekt jest wow, naprawdę widać różnicę. Widziałam, że teraz jest w promocji za około 66zł.
Tusz będę musiała wypróbować, lubię nowości. Swoją drogą tak delikatnie podkreślone rzęsy ładnie wyglądają, kilka sekund i masz dopełnienie makijażu 🙂

M.
Gość

Ja zaczęłam smarować rzęsy pomadką do ust Alterra 😛 Wygooglujesz to znajdziesz blogerki kosmetyczne, które bardzo polecają. U mnie na blogu jest wpis o odżywkach, które stosowałam do tej pory.

Kasia Gdańsk
Gość

ja też nie mam rzęs:( i generalnie chodzę na co dzień bez tuszu 😀 a co mi tam. Ogólnie też tusz Wibo u mnie się nie sprawdził, tzn efekt fajny na początku, ale potem się kruszył i wyglądało to naprawdę strasznie… Ja używałam L'biotiki na noc przez około 2 miesiące i efektu nie było wcale, potem Allterę pomadkę miesiąc i też nic, także moje króciutkie rzęsy nie są do poprawienia;/

Kasia P
Gość

Opadająca powieka i niemalże niewidoczne rzęsy – jakbym czytała o sobie 🙂
Mało który tusz mnie zadowoli, ale świetnie wydłuża i podkreśla rzęsy taki fioletowy tusz miyo 3w1 – taniutki, mniej niż 10zł, w mniejszych drogeriach są szafy miyo, może gdzieś w jaśminach też będą – mój ukochany:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A maskara z Manhattanu Long&Swing? Daje delikatny efekt, ale fajnie wygląda i rozdziela rzęsy. A na ich porost polecam Eye Lash Serum z Super Glandin. Fakt, u nas chyba ciężko dostępne to serum i mi w początkowej fazie lekko wypadają rzęsy, ale po miesiącu stosowania są cacy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

może spróbuj mocniej tuszować rzęsy ? ja jestem blondynką i też mam krótkie, cienki i jasne na końcach ale jak mocniej je wytuszuję to są bardzo ok 🙂 polecam tusze z wygiętą szczoteczką np. Maybelline, Colossal Volum` Cat Eyes lub Eveline, Volumix Fiberlast Mascara Volume & Lif & Separation
ja ostatnio używam tego z eveline i jest super 🙂 do tego zakupiłam serum Eveline, Argan Oil, SOS Lash Booster nakładam je na noc i jako bazę pod tusz i myślę, że mi pomaga
pozdrawiam 😉

Karola
Gość
Karola

Nie polubiłam się z tym tuszem. Nie wytrzymał mojego tempa i w okolicach południa miałam go nie na rzęsach, a na dolnej powiece. Zdecydowanie wolę Masterpiece Max MaxFactora – tylko, że na niego ustawicznie poluję na promocjach, bo cena regularna jest dla mnie zaporowa. Ja Ci Aniu zdecydowanie polecam rzęsy metodą jeden do jednego! Tylko poszukaj kogoś, kto robi je pięknie i tanio 🙂 Ja przedłużałam rzęsy przed ślubem, bo z założenia mój makijaż miał się na nich skupić tylko i nie żałowałam ani jednej złotówki i ani jednej minuty. A płaciłam niewiele bo 90 zł. Także jakbyś szukała kogoś… Czytaj więcej »

Karola
Gość
Karola

Ubytki? Miałam zakładane naprawę bardzo długie rzęsy, jedne z najdłuższych dostępnych tamtego producenta. Pełny efekt utrzymał się 3,5 tygodnia. Po tym czasie powoli wypadały razem z moimi rzęsami. Było widać "przerwy" w linii rzęs tylko jeśli ktoś się bardzo uważnie przyjrzał – bo stosowałam metodę, którą mi podpowiedziała kosmetyczka: malowałam rzęsy maskarą tylko w tych miejscach, gdzie sztuczne rzęsy już odpadły. Ostatnia sztuczna rzęsa odpadła po około 8 tygodniach. Moim rzęsom to przedłużanie w żaden sposób nie zaszkodziło, chociaż czytałam historie kobiet, którym ich naturalne rzęsy się przerzedziły. Ale myślę, że profesjonalnie zrobione przedłużanie nie szkodzi 🙂 Jak szukać kosmetyczki?… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Revitalash, lub Rapidlash (po 3 miesiacach widac efekty) rzesy wzmocnione , wydluzone zageszczone. doslownie firanki.

JealousJelly
Gość

Też bardzo lubię ten tusz, jest tani i dodatkowo świetnie rozczesuje i wydłuża rzęsy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

szczerze to okropnie pomalowałas rzesy i jak dla mnie lepiej wygladasz bez tuszu.. musisisz po prostu nauczyć sie je malować, bo nie są wcale brzydkie, po prostu normalne.

Szara Wiewiórka
Gość
Dagmara
Gość

Ja się zastanawiam ciągle nad "rzęsami w butelce", ale wciąż nie mogę się zdecydować…

A po co Ci gęste rzęsy skoro masz tak niesamowite oczy :)))

mejflaj
Gość

Ha, to ja Cię zaskoczę. Żadne tam odżywki czy inne drogie paciadła, ot zwykła wazelina. Stosowana systematycznie (wcierana w rzęsy na noc) może zdziałać naprawdę cuda!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj tam bezrzęsa 🙂 jeszcze nie całkiem, moje okresowo były mocno podziurawione ale szybko wraca im gęstość po oleju rycynowym (jeszcze spróbuję dla nawilżenia i blasku połączyć go z gliceryną), długość jednak średnia i dopiero po zalotce widać, że je mam ;D do tego ten średni brąz, który jak mniemam jest szczytem moich genetycznych możliwości na rzęsach, i lekki brąz na niemal bezbrewnych łukach (tu mnie ratuje brązowy tusz dopiero wtedy włoski są widoczne) , a więc mam gorzej 😉Chociaż nie wypróbowałam jeszcze najnowszych rzęsistych specyfików typu Regenerum. Na te drogie nawet nie patrzę, Regenerum to nieco ponad 20 złotych… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania regenerum to właśnie na porost i ma jakiś taki aktywator z drugiej strony tubki, którym maluje się linię rzęs. Widziałam na kilku blogach i kobity sobie chwalą duży porost

kubekczekolady
Gość

Lubię ten tusz i często do niego wracam. Za tę cenę wydłużenie, które uzyskuję dzięki niemu, jest niesamowite 😉 Teraz jednak używam tuszu 2000 Calorie, był w promocji, to skusiłam się na coś porządniejszego 😉

Pozytywka
Gość

Nie znam tego tuszu. Nigdy go nie kupowałam, więc nie wiem jak się sprawdza. Póki co jaki bym nie kupiła byłam zadowolona. Wiadomo z jednego bardziej, z drugiego mniej, ale jednak zawsze na plus. Lubię mieć mocno wytuszowane rzęsy, dlatego często maluję je podwójnie. 🙂

Teraz w ręce mi wpadła maskara "maksymalnie wydłużająca rzęsy z Celia Woman z edycji limitowanej wraz z zapasem tuszu dołączonym w tubce. Skusiłam się na promocję w Biedronce za ok. 13 zł, ale zanim go przetestuję minie jeszcze trochę czasu, bo muszę wykończyć mój stary tusz z Bell Lady Code.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Celia wraca do łask, pamiętam z dawna ich odżywkę do rzęs, od tamtej pory wszystkie inne porównywałam właśnie do tej z Celii. Szkoda, że wypuszczają limitowane.

Pozytywka
Gość

Możliwe, że to jakaś seria specjalnie dla Biedronki i być może Carrefoura (w Carrefourze widziałam niedawno jakieś produkty z Celli). Tak chyba jest z Bell i ich Lady Code, którego nie kojarzę z żadnego innego sklepu poza Biedronką właśnie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteś pewna, że to Twój ulubiony tusz? To coś co skleja Twoje rzęsy nie powinno się w ogóle nazywać tuszem do rzęs. No ale zależy kto co lubi i czego oczekuje po swoim ulubieńcu.

Monika Irena
Gość

Ja na rzęsy polecam olejek rycynowy. Moje rzęsy są koloru blond, więc ja dopiero mogę narzekać na to, że ich nie widać :P. Olejek może i ich nie wydłużył, ale zdecydowanie pogrubił, wyglądają na gęstsze i wszystkie maskary zaczęły się dużo lepiej sprawować. Tylko należy uważać żeby nie zachlapać sobie nim oka i rano dokładnie go zmyć 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też mam takie rzęsy. Krótkie, delikatne, jasne, do tego zabawnie krzywe. Kiedyś smarowałam je olejkiem rycynowym na noc, ale wydało mi się to koniec końców zbyt ryzykowne (mam bardzo delikatne oczy). Jednak mimo wszystko właśnie ten olejek jest godny polecenia, pod warunkiem, że będziesz bardzo uważać, aby się nie dostał do worka spojówkowego. Poza tym uważam, że najważniejsza jest jakość płynu do demakijażu (delikatny i dwufazowy) oraz tuszu do rzęs. To prawda, że kosmetyki wcale nie muszą być drogie, aby były dobre. Nie do końca jednak ma to przełożenie na tusze. Im tańszy, tym częściej jego skład jest bardzo drażniący… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy te płyny dwufazowe czy inne micele odżywiają wam rzęsy? Mam poważne wątpliwości ;)) Tłuszcz zmywa tłuszcz (czyli tusz z woskami, emolientami) więc do zmywania świetne są oleje, bo przy okazji zmycia tuszu, cienia, linera i innych wynalazków to nam dodatkowo odżywia i atakujemy delikatniej i nierzadko uwrażliwionej skóry wokól oczu jakimś syntetycznym środkiem. o ile oczywiście dana osoba toleruje wszelakie tłuszcze na twarzy wokół oczu, choć mało jest takich, które nie tolerują. Pamiętajmy, że w 2-3 minuty każdy środek, który użyjemy wnika w skórę i do krwiobiegu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No to zalecałabym spróbować z lekkim olejem np. słonecznikowym jeśliś alergicznie usposobiona, żeby sobie nie zaszkodzić. Słonecznikowy może nie pachnie szczególnie ale za to polecany dla każdej skóry. Zresztą musiałabyś się zapoznać z tematyką olei na stronach i blogach im poświęconych. Jedne są ciężkie inne lekkie, łatwiej i słabiej wnikające, komedogenne i nie, a także dla płytko unaczynionej, alergicznej itp. Wysokoporowate włosy nie lubią się z kokosowym, ale i tu nie ma reguły. I należy nakładać oszczędnie jeśli już, może było go za dużo, że zostawił przetłuszcz. Cokolwiek było, dobrze wiedzieć samej testując, co nie służy skórze i wlosom.

Edytka
Gość

Hm, a może spróbuj brązową mascarę? Bo czarna mi się trochę gryzie z Twoją urodą, taka subiektywna opinia 😉
U mnie rzęsy ładnie rosły po odżywce Eveline (szwajcarska formuła 8 w 1, coś takiego). Jak się skończyła, to do opakowania wlałam olejku rycynowego i te fajnie działa. Obie odżywki niestety tylko na noc 😉

Karolina W
Gość

Muszę spróbować tej maskary. Odradzam doczepianie rzęs, bo to jeszcze bardziej osłabi Twoje naturalne i je przerzedzi, dobrze że nie masz na to czasu 😉 Ja zdecydowanie NIE polecam tej odżywki Pierre Rene : http://www.charlotte940417.blogspot.com/2013/10/recenzja-odzywki-pierre-rene-medic.html (Jeżeli przeszkadza Ci, że wstawiłam link, usuń komentarz, nie wiedziałam czy mogę czy nie 😉 )

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A nieśmiertelny 2000calorie? <3

q bozenka
Gość

Mój sposób na długie i gęste rzęsy to wazelina, po tygodniu smarowania nią rzęs na noc praktycznie nie muszę używać tuszu, ale że ze mnie wielki leń jeśli chodzi o takie kosmetyczne zabiegi, to stosuję ją baaardzo rzadko:D ale ja z natury mam dość długie, czarne i podkręcone rzęsy, więc ta wazelina nie jest mi tak bardzo potrzebna 😀 a olejek rycynowy na mnie kompletnie nie działał 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

eeee no właśnie z natury długie i czarne to i bez wazeliny możesz nie używać tuszu. sztuką byłoby przyczernić wazeliną jasne

Artinowy Świat
Gość

Nie pamiętam jak się nazywała, ale est w takim niebieskim pudełku, dostępna w hebe, teraz chyba na przecenia. O matko, nie mogę sobie przypomnieć. Kosztuje 10 zł i jest rewelacyjna. Widziałam, też wersje rożową, ale nie używałam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Xlash jest super, ale drogi. Kokoszka.

Iza Bednarczyk
Gość

Polecam regenerum do rzes 🙂

Iza Bednarczyk
Gość

Polecam regenerum do rzes 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też prawie nie mam rzęs. U mnie najlepszy efekt daje tusz z Eveline cośtam 4D (czarne pudełko, różowe detale) i jako odżywka stosowany balsam do ust z Alterry z rumiankiem 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też miałam krótkie rzęsy 🙂 Mi pomogły: pomadka Alterry w minimalnych ilościach, naniesiona szczoteczką oraz Long 4 lashes (tak, ma bimatoprost w składzie, ale mnie nie podrażnił oraz nie zaciemnił skóry powiek). L4L kupiony w super farmie za 50 zł w promocji. Efekt był już po miesiącu, i nadal się utrzymuje (już ok. 3 miesięcy).Ja uwielbiam tusz super shock blackest black z avonu na bazę pod tusz z eveline (nie znam składu, i mam nadzieję, że nie ma tam czegoś strasznego jak w ich odżywkach do paznokci). Mam też swoją technikę nanoszenia tuszu: nakładam normalnie bazę, a potem jednocześnie podnosząc… Czytaj więcej »

Beata B
Gość

Witam, trafiłam na Twój blog w sumie przypadkiem, ale jestem niemal pewna że zagoszczę na dłużej. Co do rzęs, to ja Ci muszę coś powiedzieć, tylko nie chcę żebyś odebrała to jako komplement niezgodny z prawdą. Może to tylko na zdjęciach tak, ale ja nie widzę, byś miała krótkie rzęsy. Wg mnie, ja mam o wiele krótsze, a jakoś sobie z tym radzę ;D
Pozdrawiam, Beata – równolatka 😉

Och Ola!
Gość

a widzisz, ja prawnie nigdy nie kupuję dwa razy tego samego tuszu. Jakoś tak nie lubię się do nich przywiązywać. Niedawno kupiłam recenzowany przez Ciebie Wibo i zamierzam go przetestować 🙂

Previous
Dlaczego rodzice posłuchali znachora i zagłodzili dziecko?
Ulubiony tusz do rzęs : wibo growing lashes