Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Ulubiony tusz do rzęs : wibo growing lashes

Nie wylosowałam na loterii genetycznej pięknych rzęs. Praktycznie ich nie widać, są cienkie, rzadkie i nie chcą rosnąć (w przeciwieństwie do brwi:)). Nigdy nie lubiłam cudować z tuszami.Yep, są babki które tego lubią. Tzn. były, bo własnie przestałam zasilać ich jednoosobowe grono 😉 A tak serio, znacie kogoś takiego? 😀

Moje bezrzęsie podrkeśla opadająca powieka która skupia całą uwagę. Zresztą, co ja tam będę gadać 😉

Tylko proszę, nie myślice, ze to antyreklama! Tusz ma fajną, maleńką szczoteczkę która sprawia, że mogę nim swoje maleńki rzęsi pomalować bez podkreślania ich krótkości i sztywności.

Pewnie każdy zna, ale pomyślałam, że może ktoś z takim bezrzęsiem jak ja będzie szukał zdjć przedstawiających efekt przed i po na krótkich rzęsach ;-)) 


W razie co, dodaję też zdjęcia mojej 12-letniej siostry po jednym pociągnięciu rzęs maskarą Wibo. Uprasza się o brak hejtu na brwi, 12 lat to za wcześnie na katowanie się pęsetą. Po mnie jedźcie ile chcecie, od Zuzy wara ;-))




Ok, darujcie sobie tylko “masz ładne rzęsy” itp. bo nie jestem łasa na komplenty, tym bardziej fałszywe. Kupiłam sobie dwie odzywki do rzęs – jedną na dzień – L’Biotica i jedną na noc –  L`Oreal. Zobacze jak się sprawdzą, a tymczasem mam pytanie do Was…. jakie odżywki do rzęs polecacie? Chciałabym pierwszy raz w życiu przekonać się, jak to jest mieć rzęsy ;-)) 


PS. Myślałam o przedłużaniu rzęs, ale ostatecznie stchórzyłam bojąc się spartaczenia. No i nie mam trzech godzin wolnego czasu  😛 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

96
Dodaj komentarz

avatar
44 Comment threads
52 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Och Ola!Beata BanjaPozytywkaAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

ok, rzęsy masz krótkie, ale za to jakie piekne oczy 🙂 Polecam long4lashes

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, zanim się zdecydujesz na long4lashes poczytaj o składzie odżywki. Ponoć może narobić kłopotów ze wzrokiem. Ja nie próbowałam, bo mam schizę na punkcie swoich oczu (mam naprawdę dużą wadę i może dzięki temu wiem, że wzrok to cudowny "wynalazek", nie poświęciłabym go dla urody).

DaisyDaisy
Gość

Ja też polecam long4lashes oczywiście po zrobieniu rozeznania w kwestii składu. W DOZ jest taniej niż w rossmanie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Long4Lashes nie zrobi krzywdy Twoim oczom. Za to rzęsy będziesz miała jak firanki 🙂
Na chwile obecną w niektórych przypadkach występowało tylko pieczenie powieki, które znikało po kilkukrotnym nałożeniu serum. Nie ma żadnych innych negatywnych efektów 🙂
Także polecam z czystym sercem.

anja
Gość

Składnikiem tej odżywki jest bimatoprost, kusiła mnie, ale po przeczytaniu sposobu działania (to środek na jaskrę nieprawidłowo użyty!) i przede wszystkim działań niepożądanych , zrezygnowałam… Więc mimo wszystko, pod względem bezpiecznego działania i najlepszych efektów wygrywa drogi RevitaLash :/.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam olejek rycynowy i wazelinę. Naprawdę działają 🙂

Tesia
Gość

Nie odżywkę, a technikę makijażu Ci polecę – próbowałaś może kiedyś tightliningu? http://azjatyckicukier.blogspot.sg/2013/10/52-sekret-niewinnego-i-lekkiego.html Uwielbiam tą metodę za naturalny efekt, a po tym co opisujesz i u Ciebie może się fajnie sprawdzić:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

myślę, że to super pomysł, pomimo tego, że masz takie rzęsy to dzięki tej kresce będzie efekt wow 🙂 u mnie nie wyszło używanie kredki na górną "linię wodną", bo wszystko mi się odbijało i oczy mnie bolały, ale za to robię kreskę od góry i jak najbardziej przy linii rzęs. tak jakbym chciała przyczernić tą jasną,wychodzącą ze skóry część rzęsy. jak sobie dodatkowow delikatnie pomaluję rzęsy to efekt jest naprawdę świetny, tej kreski nie widać a robi ci się piękna firanka rzęs 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tak mi teraz przyszło na myśl, przeczytałam, że łamią Cisię rzęsy, sa slabe i cienkie, to mam nadzieję, że nie używasz zalotki zbyt często… dzień w dzień na jeszcze niewzmocnione rzęsy, albo też na już pomalowane tuszem, albo usztywnione odżywką…? ;> bo katastrofa murowana ;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Calkiem niezle wydluza, ale nic nie pogrubia. A probowalas collosala? Chyba najpopularnieszy tusz w tym kraju

Mila
Gość

hm, no to zostałam sama w gronie niemalujących rzęsy… Kilka miesięcy temu próbowałam, nawet tusz kupiłam, ale po kilku tygodniach, gdy ciągle o pomalowanych oczach zapominałam i spod prysznica wychodziłam jak panda, to mi się odwidziało. Za leniwa jestem na takie zabawy 😉

Kocie oko
Gość

Ja z kolei nie polubiłam tego tuszu. Podrażniał mi oczy, może to przez ten dodatek stymulujący. W każdym razie polecam uważać na niego wrażliwcom.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jeśli masz jakieś stare opakowanie po tuszu albo chociaż starą szczoteczkę to zmieszaj olejek rycynowy z witaminą e. Witaminę e można kupić w aptekach w płynie (ok. 8 zł) lub kupić po prostu kapsułki i przebić je choć wtedy trochę się marnuje bo nie da idealnie opróżnić kapsułki (ja wtedy staram się wcierać w ręce, paznokcie). Pamiętam też, że rzęsy urosły do kuracji drożdżowej (włosomaniaczka) kiedy przez miesiąc piłam na porost włosów.
P.S witamina e to też moje remedium na blizny i cienie pod oczami
Pozdrawiam, Ola
P.S2. Czy jest jakiś "komentarz jako" dla obserwatorów bloglovinu?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Remedium może i tak, ale dowiedz się skąd masz te cienie pod oczami, bo to nie jest tylko kolor, zazwyczaj to objaw. Gdybyś zadziałała na to co je wywołuje mogłabyś się ich pozbyć.

Aniamaluje
Gość
Aniamaluje

niestey bloglovin nie integruje sie do tego stopnia z bloggerem. też żałuję 🙁 ale mozesz wpisywać się zamiast jako anonimowy, opcją nazwa/url i pominąć url. Własnie robię próbę tej furtki. Tylko wymyśl jakąś nazwę, np. Ola bloglovin czy coś, żebym odróżniała ;-)))
witamina E jest super! dobry patent

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Można dla łatwiejsej aplikacji zamiast olejku rycynowego użyć pomadki ochronnej do ust z Alterry rumiankową 🙂 Sama używałam i widziałam różnicę.
A z Wibo lubię teraz ten żółty tusz 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja też polecam alterrę, byłam z niej bardzo zadowolona:)
Chociaż w sumie po licznych dziwnych przejściach z odchudzaniem zostało mi połowa z tego co miałam – dziury między rzęsami, które miałam przez kilka miesięcy szybko i ładnie pozarastały;)
Moich rzęs nie podkręci żadna siła boska ani ludzka;P
PS. Bardzo ładny kolor oczu:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie polecam tej metody, mi rzęsy zaczeły się wywijać na wszystkie strony i stały się kruche, nie tylko mi niektóre blogerki też o tym pisały.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po pomadce tak się wywijały? Oj no to rzeczywiście nie polubiły składników alterry. Moje po pomadce były takie sprężyste i błyszczące.

Ania Abakercja
Gość

też używam alterry, ale na mnie chyba nie działa. jakoś nie specjalnie widzę różnicę. olej rycynowy to samo. a jeżeli chodzi o tusz mój numer jeden to ten niebieski, gruby eveline (Big Volume Lash).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

lubię ta firme, szczeolnie jak był eyliner ale go niestety wycofali

zapraszam serdecznie do mnie na nowa notkę,
tym razem będzie to recenzja produktów od allepaznokcie.pl

http://iamemilia.blogspot.com/2014/05/recenzja-od-allepaznokciepl.html

Ewa Cieślak
Gość

Uwielbiam ten tusz. Po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że faktycznie poprawił stan moich rzęs więc używaj jak najdłużej;)

Karolina
Gość

Polecam odzywkę z bell. Swego czasu wypadły mi wszystkie rzęsy i jak zaczęly odrastać to musiałam jakieś je wzmacniać. Dobrze działa olejek rycynowy, i pomadka do ust z Alterry rumiankowa- smaruje nią rzęsy i efekty są powalające! 🙂 Pozdrawiam i powodzenia w zapuszczaniu rzęs- mnie się udało to i Ty dasz radę 🙂

Iwona Paulina
Gość

słyszałam o tym tuszu ale jakoś u mnie w szafie wibo dzieją się zawsze różne rzeczy – opakowania są porozkręcane i to nie wiadomo od jak dawna… a szkoda, bo sporo dziewczyn go zachwala i chętnie wypróbowałabym go na własnych rzęsach:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wymacane=brudne i świadoma konsumentka już tego nie kupi. Czy wśród czytelniczek są sprzedawczynie sieci drogeryjnych…? 🙂 uprasza się o przypilnowanie sprawy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Liczę, że po tekstach na blogach w tej kwestii, licznych apelach i skargach, wnioskach, zażaleniach również ze strony czytelniczek konsumentek, pośrednicy/dystrybutorzy/producenci rozważą na poważnie zmiany w opakowaniu kosmetyków wszelakich, a na początek kolorówki… i doczekamy się ochrony w postaci choćby paska folii w miejscu otwarcia, wyraźny napis 'macane uważa się za kupione' 😉 i świadomość karnie wzrasta. Jak mam kupić ostatnie egzemplarze oślinione z czyimiś liniami papilarnymi to już wolę kupić przez internet. Albo idę do innej, zresztą zakup kosmetyku drogeryjnego to według mnie tylko kaprys, przyzwyczajenie, zły nawyk lub coś posobnego bez czego spokojnie możemy żyć dalej, to nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A próbowałaś taki żółty tusz chyba z Lovely?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

polecam, jest genialny, ma silikonową szczoteczke z bardzo krótkimi wypustkami przez co nabiera idealną ilość tuszu i niesamowicie wydłuża! a druga warstwa fajnie pogrubia rzęsy 🙂 taki żółty z niebieskimi napisami, trochę kiczowate opakowanie, ale to najlepszy tusz jaki miałam, a sięgałam nawet po tusze z górnej półki powyżej 150 zł :/ te tanie są najlepsze 🙂

Paulinka [Jarmolisia]
Gość

Kupiłam sobie jakiś czas temu w Biedronce odżywkę do rzęs z firmy Bell bodajże Lady Code czy coś takiego (napis się starł niestety). I powiem, że jakieś efekty widać, rzęsy są dłuższe, gęstsze. Siostra używa z Regenerum odżywkę i mówi, że też dobrze działa, nowe włoski odrastają. Natomiast koleżanka z pracy używa odżywki z Rossmanna takiej za około 80zł (Relash?) i efekt jest wow, naprawdę widać różnicę. Widziałam, że teraz jest w promocji za około 66zł.
Tusz będę musiała wypróbować, lubię nowości. Swoją drogą tak delikatnie podkreślone rzęsy ładnie wyglądają, kilka sekund i masz dopełnienie makijażu 🙂

M.
Gość

Ja zaczęłam smarować rzęsy pomadką do ust Alterra 😛 Wygooglujesz to znajdziesz blogerki kosmetyczne, które bardzo polecają. U mnie na blogu jest wpis o odżywkach, które stosowałam do tej pory.

Kasia Gdańsk
Gość

ja też nie mam rzęs:( i generalnie chodzę na co dzień bez tuszu 😀 a co mi tam. Ogólnie też tusz Wibo u mnie się nie sprawdził, tzn efekt fajny na początku, ale potem się kruszył i wyglądało to naprawdę strasznie… Ja używałam L'biotiki na noc przez około 2 miesiące i efektu nie było wcale, potem Allterę pomadkę miesiąc i też nic, także moje króciutkie rzęsy nie są do poprawienia;/

Kasia P
Gość

Opadająca powieka i niemalże niewidoczne rzęsy – jakbym czytała o sobie 🙂
Mało który tusz mnie zadowoli, ale świetnie wydłuża i podkreśla rzęsy taki fioletowy tusz miyo 3w1 – taniutki, mniej niż 10zł, w mniejszych drogeriach są szafy miyo, może gdzieś w jaśminach też będą – mój ukochany:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A maskara z Manhattanu Long&Swing? Daje delikatny efekt, ale fajnie wygląda i rozdziela rzęsy. A na ich porost polecam Eye Lash Serum z Super Glandin. Fakt, u nas chyba ciężko dostępne to serum i mi w początkowej fazie lekko wypadają rzęsy, ale po miesiącu stosowania są cacy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

może spróbuj mocniej tuszować rzęsy ? ja jestem blondynką i też mam krótkie, cienki i jasne na końcach ale jak mocniej je wytuszuję to są bardzo ok 🙂 polecam tusze z wygiętą szczoteczką np. Maybelline, Colossal Volum` Cat Eyes lub Eveline, Volumix Fiberlast Mascara Volume & Lif & Separation
ja ostatnio używam tego z eveline i jest super 🙂 do tego zakupiłam serum Eveline, Argan Oil, SOS Lash Booster nakładam je na noc i jako bazę pod tusz i myślę, że mi pomaga
pozdrawiam 😉

Karola
Gość
Karola

Nie polubiłam się z tym tuszem. Nie wytrzymał mojego tempa i w okolicach południa miałam go nie na rzęsach, a na dolnej powiece. Zdecydowanie wolę Masterpiece Max MaxFactora – tylko, że na niego ustawicznie poluję na promocjach, bo cena regularna jest dla mnie zaporowa. Ja Ci Aniu zdecydowanie polecam rzęsy metodą jeden do jednego! Tylko poszukaj kogoś, kto robi je pięknie i tanio 🙂 Ja przedłużałam rzęsy przed ślubem, bo z założenia mój makijaż miał się na nich skupić tylko i nie żałowałam ani jednej złotówki i ani jednej minuty. A płaciłam niewiele bo 90 zł. Także jakbyś szukała kogoś… Czytaj więcej »

Karola
Gość
Karola

Ubytki? Miałam zakładane naprawę bardzo długie rzęsy, jedne z najdłuższych dostępnych tamtego producenta. Pełny efekt utrzymał się 3,5 tygodnia. Po tym czasie powoli wypadały razem z moimi rzęsami. Było widać "przerwy" w linii rzęs tylko jeśli ktoś się bardzo uważnie przyjrzał – bo stosowałam metodę, którą mi podpowiedziała kosmetyczka: malowałam rzęsy maskarą tylko w tych miejscach, gdzie sztuczne rzęsy już odpadły. Ostatnia sztuczna rzęsa odpadła po około 8 tygodniach. Moim rzęsom to przedłużanie w żaden sposób nie zaszkodziło, chociaż czytałam historie kobiet, którym ich naturalne rzęsy się przerzedziły. Ale myślę, że profesjonalnie zrobione przedłużanie nie szkodzi 🙂 Jak szukać kosmetyczki?… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Revitalash, lub Rapidlash (po 3 miesiacach widac efekty) rzesy wzmocnione , wydluzone zageszczone. doslownie firanki.

JealousJelly
Gość

Też bardzo lubię ten tusz, jest tani i dodatkowo świetnie rozczesuje i wydłuża rzęsy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

szczerze to okropnie pomalowałas rzesy i jak dla mnie lepiej wygladasz bez tuszu.. musisisz po prostu nauczyć sie je malować, bo nie są wcale brzydkie, po prostu normalne.

Szara Wiewiórka
Gość
Dagmara
Gość

Ja się zastanawiam ciągle nad "rzęsami w butelce", ale wciąż nie mogę się zdecydować…

A po co Ci gęste rzęsy skoro masz tak niesamowite oczy :)))

mejflaj
Gość

Ha, to ja Cię zaskoczę. Żadne tam odżywki czy inne drogie paciadła, ot zwykła wazelina. Stosowana systematycznie (wcierana w rzęsy na noc) może zdziałać naprawdę cuda!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj tam bezrzęsa 🙂 jeszcze nie całkiem, moje okresowo były mocno podziurawione ale szybko wraca im gęstość po oleju rycynowym (jeszcze spróbuję dla nawilżenia i blasku połączyć go z gliceryną), długość jednak średnia i dopiero po zalotce widać, że je mam ;D do tego ten średni brąz, który jak mniemam jest szczytem moich genetycznych możliwości na rzęsach, i lekki brąz na niemal bezbrewnych łukach (tu mnie ratuje brązowy tusz dopiero wtedy włoski są widoczne) , a więc mam gorzej 😉Chociaż nie wypróbowałam jeszcze najnowszych rzęsistych specyfików typu Regenerum. Na te drogie nawet nie patrzę, Regenerum to nieco ponad 20 złotych… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania regenerum to właśnie na porost i ma jakiś taki aktywator z drugiej strony tubki, którym maluje się linię rzęs. Widziałam na kilku blogach i kobity sobie chwalą duży porost

kubekczekolady
Gość

Lubię ten tusz i często do niego wracam. Za tę cenę wydłużenie, które uzyskuję dzięki niemu, jest niesamowite 😉 Teraz jednak używam tuszu 2000 Calorie, był w promocji, to skusiłam się na coś porządniejszego 😉

Pozytywka
Gość

Nie znam tego tuszu. Nigdy go nie kupowałam, więc nie wiem jak się sprawdza. Póki co jaki bym nie kupiła byłam zadowolona. Wiadomo z jednego bardziej, z drugiego mniej, ale jednak zawsze na plus. Lubię mieć mocno wytuszowane rzęsy, dlatego często maluję je podwójnie. 🙂

Teraz w ręce mi wpadła maskara "maksymalnie wydłużająca rzęsy z Celia Woman z edycji limitowanej wraz z zapasem tuszu dołączonym w tubce. Skusiłam się na promocję w Biedronce za ok. 13 zł, ale zanim go przetestuję minie jeszcze trochę czasu, bo muszę wykończyć mój stary tusz z Bell Lady Code.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Celia wraca do łask, pamiętam z dawna ich odżywkę do rzęs, od tamtej pory wszystkie inne porównywałam właśnie do tej z Celii. Szkoda, że wypuszczają limitowane.

Pozytywka
Gość

Możliwe, że to jakaś seria specjalnie dla Biedronki i być może Carrefoura (w Carrefourze widziałam niedawno jakieś produkty z Celli). Tak chyba jest z Bell i ich Lady Code, którego nie kojarzę z żadnego innego sklepu poza Biedronką właśnie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteś pewna, że to Twój ulubiony tusz? To coś co skleja Twoje rzęsy nie powinno się w ogóle nazywać tuszem do rzęs. No ale zależy kto co lubi i czego oczekuje po swoim ulubieńcu.

Monika Irena
Gość

Ja na rzęsy polecam olejek rycynowy. Moje rzęsy są koloru blond, więc ja dopiero mogę narzekać na to, że ich nie widać :P. Olejek może i ich nie wydłużył, ale zdecydowanie pogrubił, wyglądają na gęstsze i wszystkie maskary zaczęły się dużo lepiej sprawować. Tylko należy uważać żeby nie zachlapać sobie nim oka i rano dokładnie go zmyć 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też mam takie rzęsy. Krótkie, delikatne, jasne, do tego zabawnie krzywe. Kiedyś smarowałam je olejkiem rycynowym na noc, ale wydało mi się to koniec końców zbyt ryzykowne (mam bardzo delikatne oczy). Jednak mimo wszystko właśnie ten olejek jest godny polecenia, pod warunkiem, że będziesz bardzo uważać, aby się nie dostał do worka spojówkowego. Poza tym uważam, że najważniejsza jest jakość płynu do demakijażu (delikatny i dwufazowy) oraz tuszu do rzęs. To prawda, że kosmetyki wcale nie muszą być drogie, aby były dobre. Nie do końca jednak ma to przełożenie na tusze. Im tańszy, tym częściej jego skład jest bardzo drażniący… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A czy te płyny dwufazowe czy inne micele odżywiają wam rzęsy? Mam poważne wątpliwości ;)) Tłuszcz zmywa tłuszcz (czyli tusz z woskami, emolientami) więc do zmywania świetne są oleje, bo przy okazji zmycia tuszu, cienia, linera i innych wynalazków to nam dodatkowo odżywia i atakujemy delikatniej i nierzadko uwrażliwionej skóry wokól oczu jakimś syntetycznym środkiem. o ile oczywiście dana osoba toleruje wszelakie tłuszcze na twarzy wokół oczu, choć mało jest takich, które nie tolerują. Pamiętajmy, że w 2-3 minuty każdy środek, który użyjemy wnika w skórę i do krwiobiegu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No to zalecałabym spróbować z lekkim olejem np. słonecznikowym jeśliś alergicznie usposobiona, żeby sobie nie zaszkodzić. Słonecznikowy może nie pachnie szczególnie ale za to polecany dla każdej skóry. Zresztą musiałabyś się zapoznać z tematyką olei na stronach i blogach im poświęconych. Jedne są ciężkie inne lekkie, łatwiej i słabiej wnikające, komedogenne i nie, a także dla płytko unaczynionej, alergicznej itp. Wysokoporowate włosy nie lubią się z kokosowym, ale i tu nie ma reguły. I należy nakładać oszczędnie jeśli już, może było go za dużo, że zostawił przetłuszcz. Cokolwiek było, dobrze wiedzieć samej testując, co nie służy skórze i wlosom.

Edytka
Gość

Hm, a może spróbuj brązową mascarę? Bo czarna mi się trochę gryzie z Twoją urodą, taka subiektywna opinia 😉
U mnie rzęsy ładnie rosły po odżywce Eveline (szwajcarska formuła 8 w 1, coś takiego). Jak się skończyła, to do opakowania wlałam olejku rycynowego i te fajnie działa. Obie odżywki niestety tylko na noc 😉

Karolina W
Gość

Muszę spróbować tej maskary. Odradzam doczepianie rzęs, bo to jeszcze bardziej osłabi Twoje naturalne i je przerzedzi, dobrze że nie masz na to czasu 😉 Ja zdecydowanie NIE polecam tej odżywki Pierre Rene : http://www.charlotte940417.blogspot.com/2013/10/recenzja-odzywki-pierre-rene-medic.html (Jeżeli przeszkadza Ci, że wstawiłam link, usuń komentarz, nie wiedziałam czy mogę czy nie 😉 )

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A nieśmiertelny 2000calorie? <3

q bozenka
Gość

Mój sposób na długie i gęste rzęsy to wazelina, po tygodniu smarowania nią rzęs na noc praktycznie nie muszę używać tuszu, ale że ze mnie wielki leń jeśli chodzi o takie kosmetyczne zabiegi, to stosuję ją baaardzo rzadko:D ale ja z natury mam dość długie, czarne i podkręcone rzęsy, więc ta wazelina nie jest mi tak bardzo potrzebna 😀 a olejek rycynowy na mnie kompletnie nie działał 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

eeee no właśnie z natury długie i czarne to i bez wazeliny możesz nie używać tuszu. sztuką byłoby przyczernić wazeliną jasne

Artinowy Świat
Gość

Nie pamiętam jak się nazywała, ale est w takim niebieskim pudełku, dostępna w hebe, teraz chyba na przecenia. O matko, nie mogę sobie przypomnieć. Kosztuje 10 zł i jest rewelacyjna. Widziałam, też wersje rożową, ale nie używałam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Xlash jest super, ale drogi. Kokoszka.

Iza Bednarczyk
Gość

Polecam regenerum do rzes 🙂

Iza Bednarczyk
Gość

Polecam regenerum do rzes 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też prawie nie mam rzęs. U mnie najlepszy efekt daje tusz z Eveline cośtam 4D (czarne pudełko, różowe detale) i jako odżywka stosowany balsam do ust z Alterry z rumiankiem 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też miałam krótkie rzęsy 🙂 Mi pomogły: pomadka Alterry w minimalnych ilościach, naniesiona szczoteczką oraz Long 4 lashes (tak, ma bimatoprost w składzie, ale mnie nie podrażnił oraz nie zaciemnił skóry powiek). L4L kupiony w super farmie za 50 zł w promocji. Efekt był już po miesiącu, i nadal się utrzymuje (już ok. 3 miesięcy).Ja uwielbiam tusz super shock blackest black z avonu na bazę pod tusz z eveline (nie znam składu, i mam nadzieję, że nie ma tam czegoś strasznego jak w ich odżywkach do paznokci). Mam też swoją technikę nanoszenia tuszu: nakładam normalnie bazę, a potem jednocześnie podnosząc… Czytaj więcej »

Beata B
Gość

Witam, trafiłam na Twój blog w sumie przypadkiem, ale jestem niemal pewna że zagoszczę na dłużej. Co do rzęs, to ja Ci muszę coś powiedzieć, tylko nie chcę żebyś odebrała to jako komplement niezgodny z prawdą. Może to tylko na zdjęciach tak, ale ja nie widzę, byś miała krótkie rzęsy. Wg mnie, ja mam o wiele krótsze, a jakoś sobie z tym radzę ;D
Pozdrawiam, Beata – równolatka 😉

Och Ola!
Gość

a widzisz, ja prawnie nigdy nie kupuję dwa razy tego samego tuszu. Jakoś tak nie lubię się do nich przywiązywać. Niedawno kupiłam recenzowany przez Ciebie Wibo i zamierzam go przetestować 🙂

Previous
Dlaczego rodzice posłuchali znachora i zagłodzili dziecko?
Ulubiony tusz do rzęs : wibo growing lashes