Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Się działo! (1)


O bardzo zajętym tygodniu, krótko, na zdjęciach i po ludzku. Gdzie byłam, co robiłam, co mnie zainteresowało :))Zaczęło się od poniedziałku kiedy niemal z dnia na dzień dostałam informację, że dostałam termin na załatwienie pewnej ważnej urzędowej sprawy. Więc zamiast na zajęcia, wsiadłam z rana w pociąg… 

Nie tacy urzędnicy straszni, ale czułam się jak na prywatnej audiencji u papieża 😀

Będąc w Warszawie miałam okazję skorzystać z zaproszenia na Śniadanie z Gwiazdami Avon. Czytając mojego bloga znacie mnie na tyle dobrze, że macie świadomość mojego unikania eventów. Współczuję pracownikom PR-u którzy kilka razy próbowalipotwierdzić moje przybycie, a ja ciągle nie wiedziałam 😉

Cóż, skoro miałam być w stolicy… Skorzystałam.

I tutaj śmieszna sprawa, bo pociagu czytałam w abonamencie książkę Tomasza Kammela “Jak występować publicznie” a tu na evencie Tomasz Kammel 🙂 I…stosuje się do swoich rad! Szacunek 😉


Przyznam, że myliłam się co do eventów bo… ten był profesjonalny. Krótko i na temat (bez godzinnych prezentacji o kolejnym hit-produkcie), rzeczowo, z humorem 🙂 

Gwiazdami były Weronika Rosati i Małgorzata Socha, dla mnie też Hania (digitalgirl13), oficjalna makijażystka Avon 😉 Na żywo ma tak perfekcyjny makijaż, że szczęka opada, kemara oddaje to chyba tylko w 10% 😉 Pełen szacunek!

Myślałam, że męskim ambasadorem ma być Tomasz Kammel, a tu niespodzianka, Jarosław Bieniuk 😉


Pierwsza odgadła to Sauria80 😉

Na zdjęciu od lewej :  Asia, Marta, pod Martą jest Kinga, która wygrała avonowski konkurs, Hania, Gosia, Ja, Kasia. Z blogerek była jeszcze Piękność Dnia


Avon wprowadza kilka fajnych nowości, jestemw  szoku, że udał im się męski zapach sportowy (Bold Focus naprawdę ładnie pachnie!) 😉
Z ciekawostek wpadł mi w oko korektor z Anew, nowy tusz do rzęs i szminki które niebawem wejdą na rynek 🙂

 Przyznaję bez bicia – kiedyś Avon kojarzył mi się ze szmirą. W liceum, kiedy jeszcze lubiłam się z lekkim makijażem, ukochałam sobie ich brązowy tusz i tak zostało. A teraz odkrywam markę na nowo, uwielbiam mgiełki i szminki 😉

Na koniec jeszcze zdjęcie z Małgorzatą Sochą.

Ps. nie wierzcie portalom, że z Jej mimiką coś nie tak, jest bardzo ok! Nie sztuka strzelając milion fotek raz za razem wybrac niefortunną minę 😉 Nie wierzysz, to ziewnijdo aparatu na trybie zdjęć seryjnych 😉 W razie co, tutaj filmik gdzie doskonale widać, że mimika jest w jak najlepszym porządku 😉


Żeby było śmieszniej, padnięta po całym dniu (prawie 4h jazdy w jedną stronę, wszystko dla jednej urzędowej sprawy :D) miałam zajęcia z chłopcem.


Chciałam Podziękować Marcie,Kasi i Gosi za spacer w kierunku dworca i przekonanie mnie, że eventy nie są takie, jak myślałam (wiecie, gifciary, nudne prezentacje, festiwal plotek). Event to okazja aby spotkać się w większym babskim gronie, popaplać 😉 Robiłam duży błąd regularnie odpowiadając odmową na większość zaproszeń. Cóż 😀


________
Wtorek był również w drodze, ale to były prywatne sprawy 😉 W każdym razie, w tym tygodniu jeszcze z
aliczyłam w biegu blokadę Łużyka

(takie studenckie grillowanie:))

Spotkałam w końcu Weronikę , a potem jeszcze w końcu chwilę pogadałm z Karoliną z którą nigdy nie mogę się spotkać, ale zawsze wpadamy na siebie wtedy, kiedy się spieszymy 😉

Później było i pracowicie, i grillowo, i zakupowo 😉

Wpadły mi w oko te piękne buty:

Ale pomijając fakt, że kosztują 133 euro, to ich już nie ma Asosie. Za to na ebayu były (też już nie ma ) takie cuda:

Podobają mi się kolory, gruby obas (jeszcze takiego nie miałam ;-)) ale… zapięcie wokół kostki jest na moje chude łydki zbyt toporne.
W jakim sklepie znajdę coś w tym stylu? 😀


Miałam też w końcu swoją prezentację (przekładaną kilka razy i nie z mojej winy) i okazję uczestniczenia w warsztatach Montessori.

Która szkoła pyta rodziców o takie rzeczy przed startem?

Szkoła Montessori w Bydgoszczy! Wkrótce napiszę więcej o samej metodzie Montessori i o nowej placówce która zapowiada się cudownie. Bardzo się cieszę, że jestem świadkiem narodzin pierwszej szkoły w Bydgoszczy która będzie maksymalnie wspierać rozwój uczniów.

To szkoła, gdzie dziecko uczy się…bawiąc. I osiąga dużo lepsze wyniki niż uczniowie ze szkół tradycyjnych. Wkrótce szczegóły, ja jestem bardzo na TAK!

Od Kasi z  pracowni Love bags dostałam piękną, samodzielnie przez nią wykonaną torebkę 😉


Na zdjęciu trochę zgniotłam ją biodrem, ale wierzcie – jest bardzo starannie i dokładnie wykonana. W środku ma perfekcyjnie rozmieszczone kieszonki, osobną zamykaną “kosmetyczkę” przyczepioną na pasku, aby szybciej można było znaleźć to, co w niej trzymamy.

Kasia robi też torebki według pomysłów klientek, więc zachęcam do polubienia Pracowni Love Bags. Wykonanie rewelacyjne 🙂 


Na koniec chciałabym jeszcze powiedzieć, że wszystkie informacje o problemach technicznych powędrowały do Legimi, a do północy jest czas na zapisanie się do darmowego abonamentu pozwalającego na czytanie książek 😉 Potem niestety drzwi otwarte się kończą (rejestrując się dzisiaj, masz 7 dni do wyczytania ile tylko zapragniesz).


Pozdrowienia!




Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

53
Dodaj komentarz

avatar
35 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowypidzamowaAguAniamalujeAnia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

bardzo ładna torebka, ślicznie wyglądasz. Na buty które pokazałaś choruję od dawna , a konkretnie od kiedy fashionelka na swoim starym, takim fioletowym blogu miała w nagłówku buty tego typu od MIU MIU ze skarpetkami w jaskółki 🙂 http://1.bp.blogspot.com/_g1lH2C-HTxE/S9ibNxDrEXI/AAAAAAAAAxw/fqqq5R04sPA/s1600/5-inch-and-up-blog-miu-miu-swallow-suede-chunky-heel-platform-sandals..JPG mam masywne łydki i szpileczka do mnie nie pasuje, ale taki toporne buty owszem 🙂 Wiem gdzie je kupić w Bydgoszczy i napiszę Ci na priv 😀

Justinee
Gość
Justinee

Miło poczytać, co się u Ciebie, Aniu, działo, a jest tego sporo! Przede wszystkim duży plus to Twoje makijaże(zdjęcie z torebką, choć rozmazane, bardzo mi się podoba, także stylizacyjnie, że tak powiem ;)), a zdjęcie z Małgorzatą Sochą urocze! Pozdrawiam:)

ona
Gość

Co tam zdjęcie ze mną, z Sochą to jest coś :), jeszcze raz dziękuje za spotkanie :*

Kasia Gdańsk
Gość

podobne buty widziałam w HM jasne i czarne 😉

Alicja
Gość
Alicja

Buty tego typu są prawie zawsze w New Looku.

Hi-feszyn
Gość

Zazdroszczę zdjecia z Małgosia socha ;*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja jestem zachwycona metodą Montessori i jestem pewna, że kiedy już będę miała swoje dzieci i jeśli będę uprawiać homeschooling to tylko wg niej, jeśli się nie uda, to poślę je do takiej szkoły. Może być bardzo trudno na naszym polskim gruncie, bo to zupełnie inny sposób niż ten, w którym my sami byliśmy wychowywani, a więc mało instynktowny, ale wszystkiego się można nauczyć 🙂 Mam jeszcze dużo czasu, więc nie zagłębiałam się w temat aż tak, ale może wiesz jak metoda ma się do systemu szkolnictwa polskiego? Dzieciaki w końcu robią głównie to, co sprawia im więcej przyjemności i… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania widzisz się w szkole Montessorii? Myślę, że miałabyś tam duże pole do działania.
Ad.

LotsOfSources
Gość

Mam w znajomych przedszkolankę z duzym stazem, która o tej metodzie wypowiada się bardzo krytycznie, byc może przedszkole o ktorym mi mowiła jest wyjatkiem, ale miala o nim złe zdanie- dzieciaki bez żadnej dyscypliny, rozgardiasz, każdy robi co chce- bardzo dużo niesfornych dzieciaków etc., opowiadała tez coś o merytoryce ale już dobrze nie pamiętam, więc nie będę strzelać.

Słonecznik
Gość

Szkoda tylko, że tych szkół jest tak mało 🙁 Np. u mnie na podkarpaciu jest tylko jedno przedszkole.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzięki za odpowiedź. Okropnie żałuję, że byłam tak mało rozgarnięta światowo, kiedy szłam do liceum, bo zamiast zwyczajnej szkoły "na poziomie", blisko domu wybrałabym właśnie montessoriańską albo np. IB.
Słonecznik, zawsze możesz się przeprowadzić, w pewnym wieku wysłać dziecko do internatu, albo postawić na edukację domową metodą Montessori. Wiem, że nie zawsze się da, ale nie ma co narzekać. Jeszcze kilka lat temu była jedna czy dwie, teraz są ich dziesiątki i będzie jeszcze więcej! Możesz też w domu stosować tą metodę przy wspólnych zabawach i spędzaniu czasu razem.

Agu
Gość
Agu

Nie jestem zwolenniczką metody Montessori. Jest wiele sposobów nauki, lepszych, nigdy idealnych. Teraz do Polski wchodzi Montessori, która "na Zachodzie" już dawno została zanegowana, ale wiadomo u nas zawsze wszystko z opóźnieniem. Nowa moda, nic innego: jacy to jesteśmy "światowi" i "lepsi" posyłając dziecko do takiej szkoły a nie zwykłej dla "plebsu".

Sonja
Gość

ale wam dobrze….avon, chciałabym się przekonać jeszcze bardziej do ich kosmetyków
lubię, ale jeszcze troszkę im brakuje by podbić moje serce

mess.lover
Gość

Ania, dobre zdjęcia! 🙂
Gdyby nie ta Łódź w sobotę to chętnie wybrałabym się na warsztaty Montessori. Byłam już chyba na dwóch, ale to było dawno i na ukw 😛 Będą coś jeszcze organizować?
Torebka wygląda świetnie.

mess.lover
Gość

Wow, fajnie! Daj koniecznie znać jak się pracuje. Próbowałam kiedyś dostać się do przedszkola na praktyki, ale się nie udało, bo nie było dyrektorki. Dlatego chętnie posłucham/poczytam 😉

gorzkakokoszka
Gość

Fajna ta torba.

Polka w UK
Gość

Woow, swietny event, doborowe towarzystwo, wygladasz fantastycznie Aniu!!! Czy Tomasz Kammel nie ma czasem za malej marynatki? 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podobne tylko z małym paskiem sa buty w bershce (?)

Domino
Gość

Tak sobie pomyślałam, że czytam sobie trochę relacje o tematyce pudelkowej, ale tutaj jest tak fajnie i ciepło opisane, że nie czuję tych złych emocji, co podczas czytania tegoż portalu 🙂

Mona Te
Gość

Zakochałam się w tej torebce i na pewno (jak fundusze będą wystarczające :D) sobie kiedyś zamówię 😀 I na pewno będzie miała specjalną przegródkę na mój ukochany analogowy aparat 😀 I książkę 😀

Agata Z
Gość

Ojej do północy? Raz mi się udało 😀 Wczoraj powiedziałam sobie, że na długo odkładam skorzytanie z tej promocji i przeczytanie Twojej książki więc wzięłam ściągnęłam aplikację i już wczoraj w łóżku przed snem czytałam Twoją książkę 🙂 Teraz naprawdę będę musiala pamiętać żeby nie odkładać rzeczy w nieskończoność bo można naprawdę wiele ciekawych rzeczy stracić 🙂

Aleksandra FashandRoll
Gość

Właśnie mi uświadomiłaś, jak bardzo się opieprzałam cały tydzień. 😛

Anita Daniel
Gość

tak samo sobie myślę ;p :<<

Me Lady
Gość

Zazdraszczam spotkania 😀 Super impreza 🙂 Wyglądałaś pięknie 🙂

Agga
Gość

Jak "przerabialiśmy" Montessori na uczelni myślalam sobie, że piękne ale w PL nierealne. A tu proszę. Ciekawa jestem jak to się rozwinie, na pewno zainteresowanie rodziców jest duże 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

oj realne, mój smyk jest w przedszkolu z pomocami Montessori, nie jest to typowo montessoriańska placówka, ale sama zaraziłam się ideą. Żałuję, że u mnie nie ma takiej szkoły, jestem pod wrażeniem tego, jak bardzo się rozwinął od września.
Również jestem ciekawa tekstu.

Joanna
Gość

Super relacja! Ja też za Avonem nie przepadałam, ale jak się okazuje, jest sporo produktów, które uwielbiam.
Czekam na wpis o tej metodzie nauczania dzieci!

Dagmara
Gość

Oj, aż mi się przypomniało nasze spotkanie 🙂 Mam nadzieję, że uda się następnym razem dłużej pogadać niże tylko przy pospiesznie zjedzonej pizzy 🙂
ps: Ślicznie wyglądałaś.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz piękne oczy i coś przyciągającego w twarzy, własnie skończyłam Twoją książkę i patrząc na Ciebie czuję, że postępujesz według tego, o czym piszesz.
A w tekście wyżej bardzo dużo emotikon, domyslam się, że tak wyrażasz swój optymizm 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zazdroszczę ci tego wyjazdu

zapraszam serdecznie do mnie na nowa notkę,
tym razem będzie to fotorelacja z noc muzeum
http://iamemilia.blogspot.com/2014/05/fotoleracja-z-noc-muzeum.html

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Placówek pracujących metodą Montessori jest wiele w Warszawie, gdzie studiuję 😉 ale w stolicy to wiadomo, cieszę się, że w innych miastach ta idea się rozwija!
Pozdrawiam,
Kinga

Karolina W
Gość

Piękna ta torebka, idę poszperać na fanpage LoveBags 🙂

Słonecznik
Gość

Ekstra event! Pięknie wyglądałaś.
Torebka też śliczna i pewnie bardzo pojemna 🙂

Co do Legimi to na Kindla ciężko coś ściągnąć i jak się dowiedziałam promocja nie dotyczy, ale kontakt z działem technicznym na bardzo wysokim poziomie 😉

kręconowłosa
Gość

Świetny post,widać ze sporo się działo 🙂

Patti
Gość

Aniu, może tutaj znajdziesz buty: http://deezee.pl/obuwie_damskie/platformy.html sklep jest super, polecam 😉
PS.: Zaczęłam czytać Twoją książkę na Legimi i jestem zachwycona! Długo opierałam się, żeby czytać ebooka, ale tak mi gładko i szybko idzie, że chyba wykupię abonament w Legimi 🙂
Co więcej na milion procent kupię Twoją książkę w wersji drukowanej 🙂 I mam już pomysł na świetny prezent dla znajomych! 🙂

MalinowaPanna
Gość

Chętnie bym się wybrała na taki event. 😉 Małgorzata Socha, to przepiękna kobieta!

MeSzka
Gość

Tak właśnie mi się wydawało, że widziałam Cię na blokadzie. Aniu, jesteś rozpoznawalna! 😀Do butów na takim obcasie chyba nigdy się nie przekonam, ale o gustach się nie dyskutuje. Za to torba świetna! Jakbyś po jakimś czasie użytkowania wspomniała coś o jej wytrzymałości to byłabym bardzo wdzięczna – od dawna poszukuję pakownej, WYTRZYMAŁEJ torby, która przy tym będzie jeszcze ładnie wyglądać i nie kosztować majątku. W sieciówkach nic interesującego nie znalazłam, za to prawie idealną kupiłam w chińskim sklepie. Ale właśnie – PRAWIE idealną – jest pakowna, ładna, kosztowała niewiele, ale niestety jeden z pasków powoli nie wytrzymuje tych "kilku… Czytaj więcej »

Turkusoowa
Gość

wooow faktycznie się u Ciebie działo,super spędziłaś czas jak widzę 🙂

dezemka
Gość

Ania byleby następnym razem było więcej czasu na kawę i pogaduchy :))

KINGA TESTUJE RECENZUJE POLECA
Gość

Ania buty są fantastyczne! Cena kosmiczna. Fajnie, że uczestniczyłaś w warsztatach Montessorii. Mam nadzieję, że mi tez kiedyś uda się w nich uczestniczyć.

Ania
Gość

fajnie, ze sie dzialo u Ciebie 😉
Super blog!

pidzamowa
Gość

Sporo miałam ostatnio na studiach o tej metodzie i też bardzo mi się podoba (:

pidzamowa
Gość

Na przedmiotach z pedagogiki i dydaktyki 🙂 Niestety w skrajnie nieatrakcyjnej formie prowadzone są wykłady… Na szczęście o Montessori puszczono Nam film 😀

Previous
Co myślą o Tobie inni? Motywacyjny poniedziałek :)
Się działo! (1)