Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Makijaż: jak zamierzam sobie z nim poradzić :)

Makijaż zawsze był moją piętą Achillesową – niby chciałam, ale mi się nie chciało. Po Waszych sugestiach zdecydowałam się podejść do sprawy rozwojowo.W końcu duża część tego bloga poświęcona jest rozwojowi osobistemu 🙂 Jaki jest mój plan? I o co chodzi? 

Wyjęłam swój ulubiony notes, chwyciłam miękko piszący długops i wszystko sobie pięknie rozpisałam. Wynotowałam sobie to, czego chcę i czego nie chcę. To, co mi wychodzi, i to, co jest raczej moją słabą stroną. Moje oczekiwania, moje ograniczenia,moje pomysły.

I tak doszłam do wniosku, że :

Makijaż jest bardzo fajny i zawsze podświadomie chciałam się nauczyć. Mam momenty, kiedy mizianie się po ustach nową szminką jest niesłychaną przyjemnością, ba, ostatnio nałożyłam nawet strażacką czerwień z pełną mocą 😉 Z drugiej strony – mogę bez niego żyć. Nie jest moim tlenem ani podstawą piramidy potrzeb. Jest uroczą fanaberią, babską zachcianką.

Mam trudne powieki. Są opadające, widać tylko niewielki ich wycinek, wszystkie kreski się odbijają. Ale skoro opanowałam brwi, wielki, gruby spoiler składający się z drobnych włosków (nie żartuję, tu zdjęcia), to może z makijażem mi się uda?

Problemem nie jest czas (wstaję bardzo rano), nie są też chęci, bo generalnie chęć mam. Problem zlokalizowałam w zrobieniu kroku. 

I tutaj bardzo , bardzo dziękuję za Wasze przemyślenia. Zapytałam Was w tym tekście, co powoduje, że się Wam rano chce. Odpowiedzi były różne, ale ich wspólnym mianownikiem jest rutyna. Zwykły, praktyczny nawyk. Jak to jest możliwe, że sama na to nie wpadłam? 😉


Wypunktowałam sobie, co w makijażu lubię. Są to ładne brwi, które na razie ogarnia mi DIY preparat do ich stylizacji, zatuszowane cienie pod oczami, podkreślone rzęsy i nawilżona cera. Wielofunkcyjne kosmetyki, które nie wymagają aresnału pędzli i akcesoriów. Róże i cienie w kremie, produkty które mogę stosowac bez bazy i napigmentowane kredki, które makijaż czarują w chwilę. Lubię odrobinę koloru na policzkach i naturalny efekt. Nie przepadam natomiast za uczuciem, że jestem za mocno pomalowana. Krótko mówiąc, lubię efekt który sprawia, że ludzie mówią pięknie dziś wyglądasz, zamiast ale się ładnie pomalowałaś.

Subtelna różnica która MA znaczenie.



Postanowiłam spróbować wprowadzić nawyk regularnego korzystania z dobrodziejstw dyskretnego makijażu. Nawyk, który ma być moim relaksującym rytuałem. Aby stał się przyjemny i kojarzył się dobrze, przeniosłam swój mały kosmetyczny aresnał na parapet w pomieszczeniu, w którym rano mam najlepsze światło. Uporządkowałam kosmetyki tak, aby najważniejsze zawsze były pod ręką. Wyciagnęłam z szuflady zakurzone lusterko, położyłam miękką poduchę na krzesło.


Moj plan jest taki, aby chwilę z makijażem traktować jak odprężającą medytację. Skoro mam czas na mieszanie łyżką w garnku, picie ziołowych naparów, zimny prysznic i masaż na sucho, mam też czas na 5 minut spędzone na upiękaszaniu twarzy. Chciałabym, aby ten nowy rytuał stał się moim nawykiem który wprawi mnie w dobry nastrój. Rozpoczęcie dnia z poczuciem, że dbam o siebie i otaczam się troską, brzmi kusząco.


Z takim podejściem wszystko wydaje się znacznie prostsze i wygląda całkiem inaczej. Po raz kolejny chciałam podziękować za podzielenie się w komentarzach refleksjami. Pozwoliły mi dobrze podejść do nowego wyzwania które sobie wyznaczyłam.

Dzisiaj minął drugi dzień. 28 przede mną 😉

Przy mojej powiece i tak nic nie widać więc…zamiast z tym walczyć, postanowiłam zamienić ten fakt w atut. W końcu nie lubię, jak dzieje się na oku za dużo 🙂 

Użyłam skromnie: fioletowej kredki Asto 2in1 Eye Pencil w odcieniu 096 glam purple

Tuszu Wibo Growing lashes

Na dolnej powiece kredka My Secret Satin touch kohl, w odceniu podobno miętowym.

Pod oczy użyłam korektora z paletki Wibo, który byłby dobrą bazą pod cienie, korektorem jest średnim 😉 Zdecydowanie nie pokonał mojego ulubieńca.

Na twarzy tylko krem babydream i brązer z essence.

Mam bardzo suchą skórę, do tego jestem piegowata więc ciężko mi przekonać się do podkładów. Może jeszcze zmienię zdanie.


Wyszło tak jak lubię – bardzo subtelnie, bardzo delikatnie. Nie taki diabeł straszny!

Dodam , że kiedyś kombinowałam już z tymi kolorami i wyszło potwornie (tutaj zdjęcia z makijażowej katastrofy:)) Poprzednie wyzwanie z makijażem też się nie udało 😉 Teraz zmieniłam podejście i nawet zaczynam lubić poranne rytuały.

Dziękuję za poświęcenie chwilki na opisanie, dlaczego makijaż jest dla Was ważny. Dzięki tym opiniom i błędom popełnionym wcześniej, udało mi się stworzyć sobie warunki które sprawią, że wyzwanie nie będzie smutnym obowiązkiem na “rozwojej” liście wziętej z kosmosu, tylko autentycznym budowaniem nawyku który chcę wyrobić i poszerzaniem swojej strefy komfortu. Dziękuję!



Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

117
Dodaj komentarz

avatar
54 Comment threads
63 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
MaLtA :)KasiaMaja KiwalBilib Worldejndzel Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

wyglądasz olśniewająco i własnie delikatne makijaże są dla Ciebie stworzone. Bardzo podoba mi się Twoje podejście do wyzwania i trzymam kciuki. Ja chciałabym dojść do etapu, kiedy nie będe się wstydzić wyjść na miasto bez podkładu.:(

paranoJa
Gość

o to to, też tak mam! 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Już do dermatologa! A jeżeli już po wizycie to cierpliwie czekamy.

paranoJa
Gość

a u mnie to nie jest kwestia, która wymaga dermatologa, tylko psychiczna blokada, że z niewyrównanym przez podkład kolorytem wyglądam źle 😛

za to na brwi mam totalnie wy… no, totalnie je olewam, bo jestem za leniwa, żeby je regulować, ale wychodzę z założenia, że dopóki nie łączą mi się na środku czoła, to nie ma w tym nic złego 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zrobiłaś cos z włosami? inna fryzura? Bardzo ładnie układają Ci się włosy i masz takie sympatyczne spojrzenie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

delikatny makijaż jest dla Ciebie stworzony, masz ładną cerę i ładne oczy.Pokombinuj z eyelinerem, nadałby spojrzeniu głębi 🙂 Obserwuję Cię od dawna i jak pokazałaś zdjęcie ze swoimi naturalnymi brwiami, nie sądziłam że ich okiełznanie będzie możliwe, a udało ci się całkiem sprwnie ;pp po filmikach widzę, że masz bardzo miły głos, na zdjęciach zawsze zachwycają mnie spokojne, pełne ciepła oczy. wyglądasz kwitnąco 🙂

Amelia
Gość

Jaka Ty jesteś śliczna! Bardzo Ci do twarzy z takim delikatnym makijażem 🙂
Gdybyś się kiedyś zdecydowała na podkład (choć w sumie nie jest Ci potrzebny) to polecam mineralne. Nie szkodzą cerze, a nakładane cieniutką warstwą są niewidoczne i jedynie wyrównują koloryt.
Na opadające powieki są specjalne tasiemki, Alina kiedyś o nich pisała: http://www.alinarose.pl/2013/12/tasiemki-do-powiek-raz-jeszcze-jak.html Można używać tylko na większe wyjścia lub codziennie, ponoć przy tej drugiej opcji pomagają pozbyć się opadającej powieki na stałe. Chciałam przetestować i sprawdzić, czy rzeczywiście codzienne noszenie tasiemek coś w tym temacie zmieni… ale jestem zbyt leniwa na to 😉 Może Tobie kiedyś będzie się chciało 🙂

Amelia
Gość

Polecam zestawy z Kolorówki do samodzielnego zmieszania – sama dobierasz sobie kolor 🙂 Brzmi trochę jak kosmos, ale to tak naprawdę bardzo proste, o wiele tańsze niż jakiekolwiek inne podkłady mineralne i nie ryzykujesz, że nie trafisz z kolorem 😉 Używam ich podkładów i primerów od ponad roku i zdecydowanie nie żałuję.
http://www.kolorowka.com/pl/c/Podklady/97

Vashti
Gość

Ja też lubię kiedy wszyscy mówią, że ładnie wyglądam a nie że ładnie się umalowałam. Chociaż mój ukochany jest zwolennikiem braku makijażu to jak zrobię to delikatnie to zazwyczaj komplementuje:) Ja w sumie dużego problemu z makijażem nie mam, no może teraz trochę mam, ale to przez katar i łuszczącą się skórę…
A wracając do makijażu to ja mam piękną czerwoną pomadkę, ale wcale jej nie używam. Czas to zmienić!:)
Miałam taki okres kiedy nie chciało mi się wcale malować, ale od kiedy mam toaletkę to uwielbiam przy niej siedzieć:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wyglądasz promiennie, świeżo, dziewczęco i delikatnie 🙂 bardzo mi się ten efekt podoba! 🙂 choc sama nosze makijaże mocne – bo tylko w takich czuje się dobrze, i przez moment zastanawiałam się jak Ty wyglądałabys np. mocnejszym smoky eyes. 🙂 myśle że jeśli kiedyś bedziesz miec okazje założyć taki make up wtedy również wszyscy będą pod wrazeniem ! pozdrawiam :*

Bilib World
Gość

Na pierwszym zdjęciu wyglądasz pięknie. Subtelnie, dziewczęco i naturalnie. Wydaje mi się, że taki naturalny makijaż jak najbardziej Ci pasuje. Jak dla mnie makijaż jest zabawą, dzięki niemu mogę poczuć się bardziej kobieca i pewna siebie. Przyznaję, że czasami mam opory by wyjść "do ludzi" bez podkładu. Zdarzają się dni gdzie spędzam więcej czasu przed lustrem i "dopieszczam" mój makijaż. Są też dni kiedy po prostu mi się nie chce i wystarcza mi puder oraz tusz do rzęs. W mojej kosmetyczce przeważają naturalne odcienie (brązy, beże), praktycznie w ogóle nie stosuję wyrazistych kolorów (niebieski, fiolet, zieleń). Czasami lubię mocno się… Czytaj więcej »

Bilib World
Gość

Nie, nic się nie zmieniło, dziękuję 🙂 Makijaż potrafi dużo zdziałać 😉 Największy problem mam z cieniami pod oczami i poszarzałą, zmęczoną cerą. Dlatego miewam opory przed wyjściem do ludzi bez pudru czy podkładu na twarzy.

Jadzia Hr
Gość

Mi też się zawsze kreska odbijała na górze ale wypróbowałam prosty trik z mąką ziemniaczaną- poprostu nakładam trochę pędzlem na powiekę robię kreskę i ewentualnie dodaję odrobinę jeszcze na to:)nie dość, że się nie rozmazują to jeszcze trzymają o kilka godzin dłużej:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

przy moich przetłuszczających się powiekach kreska nietrwała niewodoodporna też się okropnie odbija, rozciera się. I właśnie stosowałam ziemniaczankę dla absorpcji, ale mi się znudziło 😉 bo sypka jest i okruszki spadają niżej. Można się pobawić. Teraz znalazłam inny sposób robiony, przez co kreska tuszu z eyelinera niewodoodpornego jest trwalsza, tylko potrzeba mały pojemniczek żeby tę samoróbkę w nim przechować. po prostu połączyć eyeliner płynny z gliceryną… w sieci są takie instrukcje jakie proporcje i jak to działa. Albo zamiast gliceryny ten utrwalacz do makijażu Duraline. Powodzenia! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja też miałam ten problem, dopóki nie odkryłam bazy pod cienie 🙂 najbardziej polecam z bell (cienie trzymają cały dzień, nie rolują się, NIC SIĘ NIE ODBIJA, powieka się nie tłuści, magia!), dobry jest też z kobo, ale dosyć szybko zasycha i ciężko się go potem nakłada, ten z bell ma zawsze super konsystencje 🙂 ja nakładam bazę, na to cielisty cień lub puder, aby wyrównać kolor powieki i kreska, po całym dniu oko w stanie perfekcyjnym 🙂

Natasha
Gość

Delikatne makijaże są dla Ciebie idealnie! Wyglądasz zniewalająco 🙂 Też mam taką opadają powiekę, a do tego długie podkręcone rzęsy i kreski wyjątkowo ciężko mi się maluje.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wyglada rewelacyjnie! Jasna kredka na dole i ciemna u gory to genialne polaczenie 😉 ciemna sprawia ze rzesy wydają sie pelniejsze a jasna nadaje oku blasku 😉 masz bardzo ladna skore i jezeli nie musisz uzywac podkladow to nie uzywaj 😉 ja kiedys stosowalam zeby zatuszowac nadmiar wypryskow j czerwonych plamek po nich ale teraz kiedy nie musze to chce zeby skora oddychala i odpoczywala dlatego nakladam tylko krem matujaco-nawilzajacy i troszke pudru 😉 efekt ten sam a nie musze sie martwic o pot czy brudne kolnierze bluzek 😉 jest postep, gratuluje 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja zawsze przy malowaniu mam problem z kreskami

zapraszam serdecznie do mnie na nowa notkę,
tym razem będzie to recenzja mydeł
http://iamemilia.blogspot.com/2014/05/dostaam-mydeka-z-czasow-sotheemily-wiec.html

Aga Aga
Gość

Witaj.Jestem nową czytelniczką Twojego bloga. Podoba mi się, że piszesz tak normalnie, po ludzku i dla ludzi 🙂Trzymam kciuki na Twoją rutynę. Sama jestem świetnym przykladem, że się da. Kiedyś nie lubiłam i nie chciało mi się malować. Teraz weszło mi to w krew, bo faktycznie jak oko zrobione to cała reszta wygląda lepiej 😉 I jest jeszcze ogromny plus takiego przyzwyczajenia do codziennego malowania się – makijaż, który najpierw zajmuje Ci 20 minut, potem już tylko 6. Chciałabym tylko o czymś napomknąć. Ta ,,mięta" na dolnej powiece totalnie nie pasuje. Masz piękne, duże, brązowe oczy, a ta zieleń przy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mamy podobne spostrzeżenia 🙂 zawsze cieszę, czytając komentarze kiedy ktoś widzi coś podobnie jak ja. Inne osoby może się oburzą, bo pochwaliły wykonanie, dobór kolorów, a tu zdania przeciwne, aaaale co tam trzeba się przemierzyć do różnych wersji, co by znaleźć własną i najlepiej gdyby do warunków oczu makijaż pasował.
Dodam tylko że ta mięta jasna zieleń powiększa i tak już duże oczy jakby chciała uciec, albo jakby oczy chciały uciec 😉 do moich też nie pasuje a przy tym mam jasną chłodniejszą karnację to już w ogóle jak w kranie lodu ;> Ad.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mięty i zielone turkusy nasycone, iryzujące odcienie najlepiej wyraziście wyglądają na ciemniejszych karnacjach, przy ciemnych włosach i oczach, w takim południowym typie. wtedy iskrzą na skórze, w słońcu, odbijają światło, rozświetlają opaloną skórę. Oglądam zdjęcie południowych typów urody i zawsze się zachwycam efektem. Przy jaśniejszej skórze i ciemnych oczach nie ma tego efektu. Ale nie zniechęcaj isę kolory można mieszać jeszcze przed nałożeniem na twarz 😉 taki trik daje zupełnie inny kolor 😀 robię tak z cieniami, kredkami, albo szukać swoich odcieni gotowych kosmetyków chłodnych czy ciepłych, wykorzystać techniki malowania oczu z opadającą powieką, głęboko osadzonych. Ale fajnie że podjęłaś… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a miałaby któraś z Was radę dla jaśniuteńkiej bardzo karnacji, z brązowymi oczami (no moze piwnymi) i ciemny blond włosy jakie kolory pasująjako kredki do oczu? skoro zieleń nie, to opócz pewnie fioletu jaki? i co zrobić żeby właśnie rozświetlic oko, żeby był blask rozświetlenie spojrzenia (nie chodzi m io żaden broka jak coś;P)

Aga Aga
Gość

Ja poleciłabym brąz. Nie jest prawdą, że do brązowych oczu nie pasują brązowe cienie, bo pasują jak najbardziej. Jednak trzeba dobrze dobrać odcień brązu. W zewnętrznym kąciku mógłby to być taki ciemny orzech, roztarty na reszcie powieki z jasnym beżem. <oże to być też oczywiście jasny fiolet 🙂 lub właśnie zieleń, ale jasny odcień (absolutnie nie zgniła zieleń!). A do rozświetlenia polecam nakładać w wewnętrzny kącik oka jakiś opalizujący beż (nie mam na myśli brokatu), a na wieczorne wyjścia nawet jasne złoto.

Paulinka [Jarmolisia]
Gość

Nawyk wejdzie Ci w krew 🙂 piękna dziewczyna jesteś i taki delikatny makijaż jest cudowny. A co do suchej skóry to polecić mogę olejek z Eveline Multi Oil Essence, sama miałam problem z suchą skórą, która po nałożeniu kremu i podkładu miała pełno takich suchych miejsc. A po pierwszym użyciu olejku już tego nie ma. Olejek dostępny w Rossmannie w dwóch wersjach (mniej lub więcej działań, ja mam 8w1) za 26zł i myślę, że wystarczy na 3 miesiące stosowania dwa razy dziennie. Dziel się makijażowymi postępami 🙂

LotsOfSources
Gość

Jakby co to zamiast podkładów, których nie lubisz, polecam kremy BB, ja od ponad roku używam tego z Garniera do jasnej karnacji i jest super 😉

Szara Wiewiórka
Gość

BB Garniera to zwykły podkład, niestety, z kremami BB łączy go tylko nazwa, ja czuję go na twarzy tak samo jak podkład. Z BB mam Misshę 13, najjaśniejszą, bardzo ją lubię i polecam bladym. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ciekawy efekt osiągnęlaś podkreślając bardziej dolną powiekę niż górną.. Twarz wygląda jak rozpromieniona 🙂 Ogólnie masz przyjemną buźkę 🙂

Moni Kasuu
Gość

Zazdroszczę cery, ja mam skórę naczynkową i bez podkładu nawet do sklepu nie wychodzę i jest to mega uciążliwe:/ chciałabym pomalować rzęsy i heja w miasto:)

Ale
Gość

Aleś ładna :). Ja niby nie mam problemu z sięgnięciem rano po kosmetyki do makijażu, ale wydaje mi się , że dobrze by mi zrobiło gdybym zainteresowała się kolorami innymi niż czerń, szarość i biel, zwłaszcza na wiosnę, lato. Strasznie mi się ta mięta podoba, wygląda przeuroczo. Trzeba się przełamać zatem i otworzyć na kolory :).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zdecydowanie lepiej niż na zdjęciach z katastrofy. Jednak coś mi się rzuca w oczy, nie wiem może nie ma to dlaCiebie różnicy, ale popatrz tak….. na górnej, którą masz ciężką opadającą jest ciemny kolor, na dolnej, którą widać najwięcej masz jasny no niechby miętowa zieleń (IMO nie bardzo odpowiada kolorowi tęczówki piwno-zielonawej, jeden kolor nie wyciąga drugiego) nie wiem czy rozumiesz coś z tego mojego 'bełkotu' 😉 ta mięta odznacza się tam jakby chciała uciec ;D spróbuj jeszcze inaczej…….. to tylko sugestia nie bierz tego za mus…….. np. na górnej tak jak jest fiolet tylko wyciągnij go lekko poza zewnętrzny… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tyle że tak się dzieje bez względu na to w jakim stanie zdrowia jest organizm. Przechwytuje wszystkie organiczne i nieorganiczne substancje, kiedy trafiają do ust, ślina już sobie poradzi żeby doprowadzić do wnętrza. Jak mnie znów skuszą kolorowe szminki to poszukam jakichś organicznych 😉 nie wiem czy takie są. Ad.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Masz taką ładną twarz bez żadnych wyprysków. :3 Robisz coś specjalnego w swojej pielęgnacji czy tylko mycie, odżywianie? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Powodzenia we wprowadzaniu rutyny – nawet nie zauważysz kiedy malowanie wejdzie Ci w krew 🙂
Co do podkładu to rzeczywiście nie jest Ci potrzebny, ale gdybyś chciała wyrównać koloryt na jakieś większe wyjście lub w dzień paszteta 😀 to polecam krem BB, tylko nie jakiś polski pseudo krem BB a prawdziwy koreański. Ja zużywam już drugie opakowanie Holika Holika – Clearing i jestem coraz bardziej zadowolona 🙂 Co ciekawe moja cera się uspokoiła, nie przetłuszcza się jak kiedyś, a o wypryskach zapomniałam. I jeszcze ta cena – na ebay 6 dolarów (ok 18zł) i przesyłka z Korei gratis :)))
sodova

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie odcieniami się nie martw – jest tylko jeden 🙂 kremy BB mają się dostosować do skóry i u mnie to działa. Aha ten ma filtr SPF 30. Kupowałam u ideaseller_kr i polecam 🙂

maxcom
Gość

Zawsze wolałam wydać kasę na kosmetyki do pielęgnacji niż te do makijażu. Lubię sam puder i tusz:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zapomniałam pochwalić za wyzwanie! Super akcja 🙂 i mam pomysł na następną. Odnośnie odżywiania rzęs, kiedy w jakiś dzień przez cały dzień albo do południa jesteśmy w domu, po południu już po pracy to zamiast nakładania tuszu ewentualnie od razu po pracy zmyć i nakładajmy odżywkę do rzęs, jakąkolwiek gotową w żelu lub robioną z olei, sam rycynowy itp. nikt nas nie widzi, czas spędzamy w domowych obowiązkach innych zajęciach no to można go wykorzystać na pielęgnację rzęs w sumie bez naszego wielkiego udziału one same będą łapać składniki odżywcze. Ciągle narzekamy na rzęsy no to w końcu trzeba się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

odżywianie to też te na porost i przyciemnienie 😀 sama wcieram jak opętana, a możliwość używania w dzień dopiero teraz do mnie dotarło i przekonało, aaaale nieważne i tak się za to wezmę.
Ahaa a co myślicie o regenerum do rzęs? Czy działa jak obiecuje producent? I jakie ma INCI bo w sieci na żadnej stronie jeszcze nikt tego pełnego składu nie zdradził, co zawiera bazowego poza kilkoma olejkami? Ad.

Justinee
Gość
Justinee

Wchodzę w to, bo sama tak robię i wcieram, olejek rycynowy pomieszany z serum do rzęs z Eveline oraz l'bioticę(jest teraz w Biedronce) oraz pomadkę alterry, oczywiście na zmianę. L bioticę testuję, ale największymi hitami są dla mnie właśnie olejek rycynowy i pomadka, pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O ja też wcieram pomadkę 🙂 ale sylveco i też miękko się rozciera czasami wcieram za dnia więc czemu nie częściej, a nocą to swoją drogą jak zawsze.

aGwer
Gość

Ten delikatny look bardzo fajnie Ci pasuje! 🙂

Niemoralna
Gość

Ładnie wyglądasz. Pasuje Ci taki delikatny makijaż, od razu widać, że na dzień jest idealny. Ślicznie podkreśliłaś oczy, dałaś odrobinę koloru, podoba mi się! (w moim przypadku kolory na powiece odpadają, nie jestem ich zwolenniczką, akceptuję tylko beże, brązy i czernie)

Również mam opadającą powiekę i ostatnio odkryłam świetny trik makijażowy, który otwiera oko, a służą do tego tylko dwa cienie. Mam zamiar go zrobić na blogu, dam Ci znać, jak skończę, może się przyda.

Justinee
Gość
Justinee

I ja również czekam na link:)

Joanna
Gość

Aniu, bardzo się cieszę, że mogłam Cię zobaczyć na żywo. Szkoda, że nie mogłyśmy porozmawiać dłużej, ale mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja i bardziej kameralne okoliczności 😉
BTW, masz taką ładną buzię, że właściwie makijaż Ci nie potrzebny, ale z takim delikatnym wyglądasz rewelacyjnie! Ja to muszę nałożyć tonę tapety, żeby upodobnić się do człowieka 😉

Skarletka
Gość

Ja to chciałam napisać! Makijaż jest super, ale masz ułatwione zadanie: Twoja twarz jest po prostu ładna i nie wymaga jakiś mega upiększeń. No i masz bardzo ładne usta, podkreślaj je jak najczęściej! 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Aniu, wyglądasz prześlicznie bardzo podoba mi się połączenie kolorów 🙂 Moim zdaniem, jesteś stworzona do takich delikatnych makijaży!
W końcu chcieć to móc! Pozdrawiam:)

Nikola Pustała
Gość

Bardzo fajnie to wyszło 🙂 Twoje powieki są bardzo orientalne i dzięki temu na pierwszym planie znajdują się oczy i śliczne tęczówki. Nie widzę Cię w wyzywającym, mocnym makijażu – po prostu genialnie wyglądasz w właśnie takim – delikatnym.
Co do rytuału – ja zawsze maluję się oglądając telewizję w salonie. ^^ To taka krótka chwila dla mnie – siadam na 10 minut i nigdzie się nie spieszę 🙂
Pozdrawiam!!
Mój blog > NIKO

Szara Wiewiórka
Gość

Nigdy nie myślałam o moich opadających powiekach w ten sposób, podoba mi się Twoje podejście, może w końcu je docenię. Orientalne, hm, hmmm 🙂

Mari
Gość

Czytałam te komentarze i pomyślałam, że też chcę wrzucić swoje zdjęcie na bloga – tyle komplementów, ciepłych słów, ogólnie serdeczności. Mnie najbardziej podoba się zdjęcie z uciętym czołem – kompozycyjnie jest piękne.
Mnie pomogło ustalenie, że skoro mam te gadżety, to powinnam je używać 🙂

Szara Wiewiórka
Gość

Bardzo fajne podejście, podoba mi się pomysł na makijaż jako rytuał i przygotowanie sobie najlepszego miejsca. Jakbyś kiedyś chciała bawić się podkładami, to serdecznie polecam te mineralne, ja używam od jakiegoś czasu i w tym momencie nie potrafię już wrócić do normalnych podkładów przez to nieznośne uczucie 'czegoś' na twarzy. Zwłaszcza jeżeli masz bezproblemową cerę, a zależy Ci na ładnym, równym i zdrowym kolorze.

Mezalines
Gość

Również mam problem z makijażem, tylko troszeczkę inny. O ile lubię u siebie pomalowane rzęsy i zaznaczone brwi, o tylko nie mogę się przekonać do podkładów, pudrów. Często zdarza mi się wykonać u siebie pełny makijaż (wraz z podkładem), spojrzeć w lustro i po chwili go zmyć i wyjść ostatecznie z domu tylko z tuszem na rzęsach. Nie wiem dlaczego tak źle czuję się z podkładem na twarzy, którego moja cera czasami wręcz wymaga. Nie jest ona idealna, ciągle zmagam się z trądzikiem, który nasila się szczególnie latem.

Mezalines
Gość

Hmmm…, w sumie to możliwe. Zresztą on chyba w szczególności to nie lubi, ale mnie 😉

ejndzel
Gość

aleś Ty wyładniała! dawno mnie tutaj nie było 🙂 wyglądasz bardzo świeżo i dziewczęco 🙂 też lubię jak coś delikatnego dzieje się na dolnej powiece, na górnej nie przepadam za kolorami (ewentualnie w postaci kreski).
tylko ten brONzer.. :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

przecież obie formy wyrazu brązer/bronzer są poprawne 🙂

ejndzel
Gość

naprawdę? nigdy wcześniej się z taką formą nie spotkałam, znowu całe życie w kłamstwie.. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ładny makijaż, ten miętowy odcień bardzo Ci pasuje 🙂 Dla mnie właśnie poranny makijaż nawet jeśli to tylko tusz i puder jest właśnie takim odprężającym momentem w porannej bieganinie jak już skończę zgodnie z radą mojego kolegi uśmiecham się do lustra i mówię sobie komplement 😛 (kolega kiedyś stwierdzi, że ludzie za mało mówią sobie komplementów i wolą czekać aż ktoś ich doceni stąd mój pomysł :P) pomyślałam też że może skoro lubisz subtelny efekt to pokombinuj z 'azjatyckimi' makijażami? są delikatne i można nimi ładnie 'otworzyć oko' – ostatnio mnie wciągnęły takie eksperymenty 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

szczerze przyznam, że czasami codzienne malowanie mi się nudzi ale jak pooglądam sobie filmy dziewczyn z YT to jakoś nabieram ochoty 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a korektory z Elfa, których używasz, mozna kupic stacjonarnie? za jaka cene je kupilas?:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ten kolor na górej powiece jest cudny!
Masz strasznie sympatyczną twarz, wydaje mi się, że jesteś z tych osób, które przyciągają ludzi już samą swoją urodą ;d

Leathelle
Gość

bardzo korzystnie tu wyglądasz 😉

Paulina
Gość

Wyglądasz świetnie. Uwielbiam naturalność. Też kiedyś nie wyobrażałam sobie robienia codziennie makijażu, ale to naprawdę wchodzi w rutynę 🙂

Ohmfh
Gość

Bez czy z makijażem – i tak jesteś bardzo ładna 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz taką śliczną buzię i tak naprawdę nie potrzebujesz pełnego makijażu 🙂

Kangarooo
Gość

ja uważam, że te "opadające powieki" są hmm sexi ( serio! nic sobie tylko nie pomyśl :P) bo robią Ci się takie tajemnicze, kocie oczy i to jest sexi. takie mhrau :p

Carmelova
Gość

Ja właśnie jestem na etapie odstawiania make-up'u. Cera polepszyła mi się po wizycie u dermatologa i coraz lepiej czuję się bez podkładu. Chociaż samo wykonywanie makijażu sprawia mi przyjemność. Dlatego na pewno nie zrezygnuje z niego zupełnie. Do naturalnych makijaży lubię używać paletkę Sleek Oh natural. Jest niedroga, w cenie 30 zł mamy aż 12 kolorów

pidzamowa
Gość

baaardzo ładne zdjęcia ktoś Ci zrobił, Aniu 🙂

Lady Lukrecja
Gość

Aniu, tak obserwuję Ciebie od niemal roku i nie wiem czy ktoś Ci już kiedyś mówił, że przypominasz nieco Mię Wasikowską? Naprawdę, na moje oko masz w sobie coś z niej albo ona z Ciebie. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja myślę że to dobrze 🙂 ładna jest, a też popatrzyłam w google i usta baardzo macie podobne 😉

Seldirima
Gość

Też się zastanawiam, jak dziewczynom "chce" nakładać pełny mejkap, kiedy np. wstają ok. 5 rano, żeby dojechać na uczelnię na 8… Jak zaśpię, to mi się po prostu nie chce 😉 A nawet jak mam czas, to zazwyczaj nie nakładam tego wszystkiego, co inne dziewczyny, zazwyczaj jest to podkład mineralny/puder, tusz do rzęs i błyszczyk. Zawsze lubiłam malować oczy, ale teraz większość zajęć mam na komputerze, a wtedy cienie mnie podrażniają.
Nie ogarniam natomiast sensu malowania się, kiedy się nie wychodzi z domu czy idzie się po przysłowiowe bułki do sklepu.

Artinowy Świat
Gość

Życzę powodzenia 😉 a tak nawiasem to śliczna jest ta "miętowa" kredka ;D

kubekczekolady
Gość

Jest ładnie 🙂 Podoba mi się odcień kredki, a rzęsy są aż do nieba 😉 Chciałabym mieć taką cerę tylko po nałozeniu kremu… 😉

kubekczekolady
Gość

Wyglądają naprawdę na bardzo długie, aż przez chwilę myślałam, czy nie sztuczne założyłaś ;-))

Corner passion
Gość

naprawdę.. pięknie wyglądasz! pasuje Ci taki delikatny makijaż, dodaje Ci uroku 🙂

Seldirima
Gość

Aha, co to za krem, po którym twarz się nie świeci? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja np polecam krem alantandermoline niebieski, stosuję go już jakiś czas i nie widzę wad, ładnie nawilża, i NIC się NIE ŚWIECĘ po nim, a to niesamowite dosyć bo wszystkie kremy jakie używałam np właśnie babbydream albo nivea albo taki zimowy z floslek chyba dłuuugo się wchłaniałły, że musiałam przypudrowywać buzię, a ten OD RAZU u mnie praktycznie matowieje, POLECAM 🙂

Seldirima
Gość

Ok, sorry, faktycznie najpierw to przeczytałam, potem zapomniałam, a potem przeglądając tekst nie znalazłam info 😉
Ten? http://wizaz.pl/kosmetyki/foto/40113_250.jpg
Ale on nie ma filtra?

Seldirima
Gość

Jeśli twoja cera na tym nie cierpi, to masz farta 😉 Ja niestety muszę stosować :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, PIĘKNIE wyglądasz 🙂 zachwycam się wręcz;) ja nie lubię się malować, tzn ostatnio coraz więcej się tym interesuję, pokupowałam pare potrzebnych kosmetyków ale nie używam za często, i na pewno nie umiem się malować, a poza tym jak spróbowałam użyć różnych rzeczy to wydawało mi się że jestem przerysowana mimo że użyłąm niewielkiej ilości produktów..NIE CZUJĘ SIE DOBRZE W MAKIJAŻU pełnym, ale ostatnio lubię tusz do rzęs, rzeczywiście uwydatnia oko, z cerą wielkich problemów na szczęście nie mam, ale jest w sumie jeden wielki: mianowicie mam rumieńce, po wysiłku, w słońcu, w lecie, ale i codziennie jest np kilka… Czytaj więcej »

Previous
Co to Ania znowu wyprawia?
Makijaż: jak zamierzam sobie z nim poradzić :)