Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Jak pokonać perfekcjonizm [FILMIK]

Cześć! W końcu udało mi się załadować film. Cały czas jestem w rozjazdach, jutro Katowice , w piątek na uczelnię wpadam na moment napisać kolokwium, bo w sobotę jestem w Poznaniu, a wtorek i środa to Wrocław. Dzisiaj i wczoraj też wiele się działo, więc nie sprzyja to mojej blogowej “twórczości”. A mimo to, na spontanie wrzucam wam totalnie nieperfekcyjny filmik i… nie mam z tym problemu. Jak wyleczyłam się z perfekcjonizmu?

Jako dziecko zawsze starałam się mieć wszystko idealnie zrobione, równo poukładane kredki w piórniku, idealnie proste literki i szlaczki w zeszytach… wszystko sprawdzałam, poprawiałam, dopracowywałam. I w pewnym momencie stwierdziłam że…za dużo czasu spędzam na … pierdoły. Bo roztkliwiałam się nad detalami. Jak wyleczyłam się z perfekcjonizmu?

Opowiadam o tym w filmie który wrzuciłam na Youtube.

Film znajdziecie tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=xEWQMTI6pU0

lub po kliknięciu :

Przepraszam za brak wersji tekstowej, jutro o świcie mam pociąg do miasta z którego mam busa 😉



Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

XOXO

63
Dodaj komentarz

avatar
31 Comment threads
32 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowySandraLadyAniamalujelittle_angie Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

jak ja uwielbiam Twój głos i Twoją mimikę 🙂 Nagrywaj częściej, bardzo przydatny film, ja nieustannie mam wrażenie, że zrobiłam coś niewystarczająco dobrze i zazdroszczę Ci tego luzu i nieprzejmowania się tym. SPóbuję coś z tym zrobić. Miłej podróży 🙂

little_angie
Gość

A propos perfekcjonizmu… Słyszę, że masz delikatną wadę wymowy (z sz coś nie gra 😉 ), ale mimo tego przyjemnie się Ciebie słucha.
Nie do końca wiedziałam czy ten filmik jest skierowany do mnie, więc zapytam: czy perfekcjoniści mają też obszary w życiu zaniedbane, nieperfekcyjne? Co do pracy nad tymi perfekcyjnie przesadzonymi obszarami to metoda jest dobra, niektóre rzeczy tak wypleniłam już 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam taką samą wadę wymowy, powodem jest to, że moje górne zęby są trochę bardziej wysunięte niż dolne bo nieświadomie napieram na nie językiem i zrobiła mi się taka szczelina, przez którą wylatuje powietrze i "szeleści". miałam z powodu tego moje "sz" "ż" okropne kompleksy, a słowo "przepraszam" było już najgorsze do wypowiedzenia. byłam u logopedy, ortodonty, już chciałam nawet zakładać specjalny aparat korekcyjny (który i tak był bez sensu) aż w końcu stwierdziłam, że mam to w dupie, jak ja przestanę na to zwracać uwagę to inni też. no i pomogło, nawet mówię już lepiej, a jak usłyszałam u… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale te "wady" wymowy, to takie kreatywne artykulowanie glosek, tak to odbieram, to zalety. Urocze są 🙂 coś na ksztalt szeptania do ucha. I wyzwalają indywidualność. Mogłyby przeszkadzać komuś uwrażliwionemu na dźwięki i wszelką poprawność, ale czy są ludzie aż tak skrzywieni? Choćby w polityce jest kilka osób mówiących inaczej 😉 to, co mówią jest zrozumiale dla ogólu, nie razi. Mój kuzyn wymawia z mocnym szumem, świstem i też jest zrozumiany, ale już mój bratanek 4-letni w każdym słowie zamiast "r" i "l" mówi "ł" początkowo brzmiało to słodko i zabawnie, ale przypuszczam w miarę (przed)szkolnego rozwoju i relacji z… Czytaj więcej »

Bell
Gość

anonimowy – też tak potrafię, ale nie wiedziałam że ma to związek z lateralizacją 😀 Nie rozróżniam też prawej i lewej strony o.O

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bell: to może stanowić klopot w codziennym życiu, gdyby dało się tę dysfunkcję w doroslym wieku skorygować…
Jedyna użyteczność pisma lustrzanego jaką znam, to szyfrowanie treści przed ciekawskimi spojrzeniami 😉 tylko lusterko muszę mieć pod ręką, bo z czytaniem idzie gorzej, wolniej.
Niki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Drogi Anonimie nie musisz się tak martwić o swojego bratanka u większości dzieci głoska „r” pojawia się około 3 – 5 roku życia. Jest to jedna z trudniejszych głosek i ,,wady", o których piszesz są typowym elementem rozwoju mowy 🙂 aczkolwiek kontrola logopedyczna nie powinna zaszkodzić 🙂

Bell
Gość

Największy problem mam z kursem na prawo jazdy, staram się zawsze zakładać coś na prawą rękę, ale i na to czasem zapominam spojrzeć bo wydaje mi się, że lewo w które jadę to faktycznie lewo 😀

Daisy K
Gość

Nie jestem perfekcjonistką, raczej mi to nie grozi. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o co chodzi z okularami na głowie w filmikach?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo przyjemnie sie Ciebie slucha, wartosciowy, przydanty film 🙂

Kasia
Gość

Jako dziecko zawsze starałam się mieć wszystko idealnie zrobione, równo poukładane kredki w piórniku, idealnie proste literki i szlaczki w zeszytach – brzmi tak, jakbyś pisała o mnie 😉

Z moim strasznym perfekcjonizmem nadal walczę, teraz mam konkretne rady w Twoim filmiku 🙂
Widać, że nagrywasz już coraz naturalniej i coraz lepiej czujesz się przed kamerą, super 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale Ty jesteś śliczna! Na filmie dużo sympatyczniej wygladasz niz na zdjeciach. Dzięki za nagranie, e pytania są pomocne, chociaż wyzwanie dość trudne dla takiej osoby jak ja. Postaram się maleńkimi kroczkami, ale pytania na pewno wykorzystam 🙂 jeszcze jedno krótkie pytanie, jesteś dość drobna (patrząc po ramionach i rękach) a masz dość duży biust. Jaki nosisz rozmiar ubrań 🙂 jesli zbyt prywatne pytanie, nie odpowiadaj 🙂

little_angie
Gość

Na cycki dobre są biubiu.pl i urkye.pl
Mam ten sam problem, co Ty, Ania, tyle, że 1-2 rozmiary w górę.

LotsOfSources
Gość

Wystarczy wyjść za mąż za kogoś z przeciwległego bieguna 😉 dzieki temu wiele rzeczy odpusciłam i mimo, że wciąż się łapię, że tu bałagan, tam mój perfekcyjnie rozstawiony rządek kosmetyków znów 'ktoś' poprzestawiał to stwierdzam, że skoro się ma ograniczony zapas energii- po co go marnować na drobiazgi 😉

Szara Wiewiórka
Gość

To chyba jednak dość ryzykowne 😀 Taki skok na głęboką wodę, terapia szokowa 😀

Malgosia Labisz
Gość

Według mnie perfekcjonizm to zaleta. OGROMNA zaleta. To smutne, że pokolenie 90 co raz częściej zwalcza w sobie to co dobre. Jest różnica między cechą która jest czymś chorobliwym a zaletą. Lubię żyć wygodnie i szczęśliwie ale jakieś wartości , porządek są potrzebne.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jesteś w normie jesli chodzi o inteligencje? Bo powiedziala to w filmie, ze peefekcjonizm w wielu sytuacjach jest zaletą. Osobom nie umiejacym czytac i sluchac ze zrozumieniem.powinno odebrac sie prawa wyborcze 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hahah o tym samym pomyslalam i az sprawdzilam czy nick komentujacej to nie i am emilia 😀 nie rozumiesz chyba roznicy miedzy robieniem czegos porzadnie a perfekcjonizmem ktora jest bardzo trafnie omowiona, perfekcjonizm to chorobliwe poprawianie nic nie znaczacych szczegolow ktore hamuja produktywnosc. Jesli uwazasz perfekcjonizm za zalete, proponuje praktykowac go w rozumieniu tekstu sluchanego, albo -w co chce wierzyc- jesli skomentowalas nie sluchajac filmu, proponuje przestac praktykowac styl nie znam sie to sie wypowiem 🙂

paranoJa
Gość

największy problem to właśnie to nie zaczynanie czegoś z obawy, że nie da się tego zrobić perfekcyjnie. bo poprawianie i dążenie do doskonałości ma akurat swoje dobre strony. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niezaczynanie – oj znam to doskonale 🙁 Parę fajnych rzeczy mi umknęło przez to podejście. Ale pracuję nad tym 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Już myślałam, że przynosisz mi na youtubowej tacy rozwiązanie tego upierdliwego "problemu", jakim jest perfekcjonizm, ale fragment "..o ile nie jesteś architektem, nie projektujesz wnętrz.." poskładał wszystko. W następnym semestrze będę bronić inżynierki (inż. arch.), a teraz kończę projektować wnętrza na jeden z przedmiotów ;))Myślę, że perfekcjonizm sam w sobie nie jest zły. Złe jest tylko przygotowanie się do wykonania jakiejś czynności. Ja się staram robić wszystko na czysto, od razu, ale z opcją powrotu do etapu poprzedniego. W ten sposób nie muszę się martwić o to, że nadpiszę coś ważnego, gdzie chciałam wyciągnąc kilka koncepcji. Mam ułatwienie, bo pracuje… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam takie samo zdanie, ze perfekcjonizm jest i wada i zaleta, ciesze sie,zeAnia powiedziala o tym w filmie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mimo wielkiej sympatii do ciebie oglądając ten film nie mogłam oderwać wzroku od twoich włosów. Coś ty im zrobiła? 😀 Wyglądają na strasznie sztywne, skołtunione, suche i nieuczesane 😛

megirosa
Gość

Jestem perfekcjonistką i mimo, że jest to czasem wkurzające, to lubię tę cechę i napędza mnie do działania, dzięki temu mam motywację to rozwijania się 🙂

Anna Kryjom
Gość

Nie zawsze trzeba się z tego "leczyć". Niektórzy pracodawcy doceniają perfekcjonizm, bo tak jak wspomniałaś w pewnych zawodach jest on potrzebny. Ja np. swój perfekcjonizm wykorzystuje w pracy. Został on doceniony i dzięki temu awansowałam. Muszę zaznaczyć, że nie jestem perfekcyjna we wszystkich dziedzinach życia i nie chcę być. Nieidealne rzeczy też są fajne. Są dla mnie takie twórcze 🙂 Chciałabym być bardziej twórcza i ostatnio postanowiłam, że będę tworzyć kartki na różne okazje. Kupiłam już potrzebne do tego rzeczy. Może zrobię dziś pierwszą 🙂 Myślę, że to może mi pomóc w byciu bardziej kreatywną (w pracy się ode mnie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Otóż to. Dopieszczanie szczególów, dbanie o każdy ważny element jest bardzo istotne w pracy, pasji, która wymaga efektownego wykończenia rzeczy, które mają się sprzedawać, mają przemawiać do indywidualnego czy masowego odbiorcy. Ja wlaśnie tworzę takie rzeczy i nieraz potrafię spędzić nad czymś dwa razy więcej czasu, robiąc ręcznie, gdy wiem, że od tego zależy atrakcyjność dla odbiorcy. W rzeczy, które robię dla siebie już wpisana jest pewna niedoskonalość, spontaniczność wykonania, o której tylko ja wiem i dla mnie jest wlaśnie doskonala.
Niki

Szara Wiewiórka
Gość

Mój perfekcjonizm objawia się nie wtedy, kiedy powinien 🙂 To znaczy zdarza mi się napisać jakiś esej na zaliczenie 'na odwal', z kolei moje biurko musi stać dokładnie na przeciwko okna, bo asymetria mnie tak razi, że aż wariuję. Co z tego, że gdybym przesunęła biurko w bok, mogłabym zyskać więcej przestrzeni w pokoju, nie przesunę, bo będzie wystawać. Długa droga przede mną 😉A historia ze szkoły, z ulotką, jest oburzająca. W gimnazjum miałam informatykę z nauczycielką od matematyki, która o komputerach nie wiedziała nic (całą klasą zakładaliśmy jej skrzynkę mailową). Kazała nam na ocenę narysować w paincie kartkę na… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podoba mi się Twoje refleksyjne podejście. Zadawanie pytań wydaje się bardzo rozsądne, bo jeśli odpowiedź będzie brzmieć tak, warto kontynuować zadanie, a przestać tylko wtedy, kiedy ten bilans wyjdzie na minus 🙂 uwielbiam u Ciebie w to, ze nie jestes radykalna, dzieki Tobie chodze w sukienkach, dzisiaj ubralam czarną do kaloszy 🙂 wyzwanie bylo bez przymusu wiec mam wiekszy zapal. Zyskujesz przy poznaniu przez filmy! Zmienilas u mnie jeszcze jedno-polubilam blogi! Przez portale nie kojarzyly mi sie dobrze, prowadzac firme denerwowaly mnie tez zebraczki (blogerki kosmetyczne) a okazalo sie, ze jest wiele

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Interesujacych tresci na blogach.

Toyad Mordovnick
Gość

Dzielę z takim ultraperfekcjonistą dach i przyznam szczerze, że czasami męczy mnie ten jego "rozmach" w rozbijaniu – za przeproszeniem – gówna na atomy… Zwłaszcza, kiedy można coś fajnego zrobić "od kopa", a tu takie kluczenie w meandrach detali torpeduje cały entuzjazm przedsięwzięcia 🙂 Aha, i proszę mnie tu nie posądzać o apoteozę odwalania zwykłej lipy, bo to nie o to chodzi! Po prostu wystarczy, kiedy rzecz jest zrobiona wystarczająco dobrze, a nie koniecznie super mega najlepiej, tym bardziej, jeśli kosztuje to zbyt wiele czasu, nerwów i zachodu.

Agnieszka Karolina
Gość

Mój chłopak jest perfekcjonistą, co mnie boli zawsze kiedy robi mi śniadanie…Co najzabawniejsze, nie zawsze jest ono perfekcyjne (w zasadzie nigdy). Raz dostałam zimną kawę i gorące tosty, gdyż za długo skupiał się na kawie a nie potrafił w jednym czasie robić dwóch różnych rzeczy na raz. Kiedy zmywa naczynia robi to przez 30 minut, ja bym to zrobiła w 10. Sam fakt tego mi nie przeszkadza, ale marnuje dużo czasu. Ale żeby nie było, perfekcjonizm czasem jest ok. Dzięki temu ostatnio zajął pierwsze miejsce w ogólnopolskim konkursie origami 🙂 Tak jak mówiłaś, w niektórych strefach życia nie opłaca się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W szkole mój perfekcjonizm na zewnątrz wyrażal się w ograniczeniu… ograniczalam się do nieodzywania się w towarzystwie zbyt często i nie wyrażać wlasnego zdania ;] nie zabierać glosu w ważnych dla grupy sprawach. Falszywie przekonana o tym, że nikogo nie interesuje moja opinia, jestem slabsza niż inni umyslowo, fizycznie, emocjonalnie, więc zachowywalam się jakby mnie nie bylo. Wtedy bylo idealnie, ale oszukiwalam siebie, bo tak bardzo chcialam być zauważana, jak wszyscy, tylko nie wiedzialam co mam w sobie wyjątkowego, gdzie jest moja indywidualność. W miarę zdobywania malutkich sukcesów szkolnych, malymi kroczkami mijalo też to falszywe przekonanie i ta perfekcyjnie nadmierna… Czytaj więcej »

Sandra
Gość
Sandra

Twój wstęp, to praktycznie cała ja. Jestem perfekcjonistką i ciągle się ograniczam. W kontaktach z ludźmi, w podejmowaniu się nowych rzeczy, we wszystkim. Jednocześnie każdy projekt w grupie biorę na siebie, bo myślę, że ktoś nie zrobi go tak dobrze, jak powinien. Pracuję nad tym, żeby w końcu przestać, ponieważ stres z tym związany zaczyna odbijać się już na moim zdrowiu. Jak na razie marnie mi to idzie… Ale przynajmniej wiem, że można to pokonać. 🙂Nawet opublikowanie tego komentarza sprawia mi problem. Bo czytam go już któryś (chyba z dziesiąty) raz, żeby mieć pewność, że nie ma w nim żadnych… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skąd my to znamy…? Czyż nasz matki nie zachowują się podobnie? Wszystko biorą na siebie, w przekonaniu, że nikt poza nimi nie zrobi tego lepiej, szybciej, dokladniej, bez zbędnego gadania. A jesli już komuś pozwolą coś zrobić, tak ważnego to wcielają się w rolę kontrolerów i stoją nad glową i dogadują. I atmosfera staje się coraz gęstsza, nerwowa.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sandra, uświadomilaś sobie problem, a to już pierwszy krok do zmiany 🙂 potrzeba jeszcze zaufania do siebie i innych, dystansu do wlasnych porażek. Bo to nie koniec świata, a wlaściwie początek, potykając się jesteśmy zmuszeni szukać rozwiązań uczymy się o wiele więcej niż idąc prostą drogą. To o wiele ciekawsze. Nie nauczylam się jeszcze przyznawać komuś rację, gdy ja jej nie mam takimi prostymi slowami "tak, masz rację, mylilam się". Uświadamiam sobie swój bląd, ale jakoś nie informuję o tym drugiej strony. To taki prosty przekaz, pomijany, ale istotny.
"Imperfection is beauty…" tak się zaczyna cytat z Marilyn Monroe.
Niki

Sandra
Gość
Sandra

Tak, jestem świadoma tego problemu. Nawet mama mi często o tym przypomina. Pamiętam, że jak byłam w przedszkolu to strąciłam tablicę piłką, i nikt nie był w stanie mnie uspokoić, bo to, co się stało świadczyło o tym, że popełniłam błąd. Odbierałam to jako porażkę. Jeszcze do niedawna ta sytuacja, która miała miejsce 16 lat temu była dla mnie powodem do ogromnego wstydu. Dopiero się uczę oswajać z porażkami, pomyłkami i dopuszczać je do siebie. Póki co działam tak, że albo wszystko na 110% albo wcale. Nie robię nic połowicznie. I to mnie gubi. A najgorsze jest to, że jestem… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sandra, a ja się cieszę, że to napisałaś 🙂 to też jest pewna forma terapii – napisać publicznie sprawdzając swoje reakcje po przeczytaniu. Nie wiem czy Ania już opublikowała jakiś tekst o zmianie wzorca myślowego, co jest bardzo istotne, kluczowe w przepracowaniu problemu, zmianie postrzegania siebie. Jeśli nie, to można poczytać na stronach dotyczących rozwoju osobistego. Właśnie od jakiegoś czasu przeprowadzam na sobie taką terapię zmiany wzorca, afirmacji, w polączeniu z oddychaniem (najpierw trzeba się nauczyć nawykowo/stale oddychać przeponą), wchodzenia w stan relaksu (bez gonitwy myśli, poczucia winy, jako coś co należy się każdemu) w końcu jesteśmy ludźmi z uczuciami,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja brałam kiedyś udział w olimpiadach z niemieckiego i jako jedyna z naszej 'olimpijskiej' grupki dzieciaków przeszłam do etapu wojewódzkiego. Wiecie co zrobiłam jak dostałam telefon z wiadomością, że jestem dalej?
Szok, przerażenie, coś jest nie tak.
Wpadłam w szloch, że nie zasłużyłam i to niemożliwe, bo opowiadanie powinno było być napisane w czasie przyszłym, którego jeszcze nie przerabialiśmy, a ja napisałam w teraźniejszym. I ryczałam tak do zdumionych rodziców, że to bez sensu i nie zasługuję, bo nie jestem dość dobra. I nie ma sensu, żebym się błaźniła dalej.
Jak sobie teraz o tym pomyślę…
Karolina

2PlanetFromSun
Gość

Ja lubię mój perfekcjonizm, z tym, że wyleczyłam się z tego przesadnego, a stosuję ten umiarkowany. Nie lubię robić coś "na odwal" i denerwuje mnie gdy inni tak robią, głównie w pracy. Myślę że wypracowałam sobie ten złoty środek. Kiedy muszę i wiem, że coś ma być zrobione porządnie to wkładam w to cały wysiłek by takie było. Innym razem gdy wiem, że nie mam czasu lub coś nie musi być tak dopracowane poświęcam temu mniej energii. Z filmiku zrozumiałam, że wyleczyłaś się z perfekcjonizmu w momencie kiedy w końcu nauczycielka doceniła czyjś wysiłek a nie efekt końcowy. O ironio… Czytaj więcej »

margaritum
Gość

Równe układanie kredek w piórniku to perfekcjonizm w wersji light. Taka przypadłość pedantów.
Ale perfekcjonizm ma też dużo ciemniejszą twarz. Wtedy gdy od perfekcyjnego wykonywania zadań uzależniamy poczucie własnej wartości. Gdy kompulsywnie narzucamy sobie rygorystyczne zasady, żeby kontrolować rzeczywistość. Gdy koniecznie musimy zrobić wszystko sami, bo zrobimy to absolutnie najlepiej. Albo kiedy ślepo dążymy do celu, nie mając żadnej przyjemności w osiąganiu go.
To jest dopiero chory perfekcjonizm, a przyczyny zazwyczaj leża dużo, dużo głębiej niż nam się wydaje.

Marta Hennig
Gość

Ja już się z tego "wyleczyłam". Może i czasami perfekcjonizm jest zaletą, ale u mnie był okropną wadą – tak jak ty robiłam jakieś mozolne poprawki, próby, wariacje i spędzałam mnóstwo czasu tak naprawdę po nic. Bardzo mnie to męczyło i unieszczęśliwiało. Teraz też staram się robić wszystko jak najlepiej, ale nie spinam się, wrzucam na luz i jest cudownie – znów rzeczy sprawiają mi przyjemność 🙂 A co do tego 'cz,sz" – też to mam, czytałam, z jakiego powodu to występuje u ciebie. Ja od dwóch miesięcy chodzę do logopedy medialnego, okazało się, że to nie żadna wada (jak… Czytaj więcej »

Niemoralna
Gość

Oj tam, co jest złego w byciu perfekcjonistką? ;p

Karina
Gość

oj, ja jestem straszną perfekcjonistką. męczące to ; c tym bardziej cieszę się, że poruszyłaś ten temat!

Panna Złośnica
Gość

Świetny filmik, zwłaszcza, że męczę się nad każdym zdaniem pracy dyplomowej 😉 Pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu co stosujesz na brwi? przyznam, ze świetny jest efekt, od razu twarz wyglada lepiej:)

ona
Gość

Ja niestety często przez to się wściekam, bo lubię jak wszystko jest perfekcyjnie, ale coraz częściej mówię sobie wrzuć na luz, daj spokój. Anka ale, ty masz dekolt :), powodzenia jutro na gali, a dlaczego nie chcesz komentarzy na YT ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak było w Katowicach? Co Cię tam sprowadziło? 🙂

Kitchen Witch
Gość

Bardzo przyjemnie się Ciebie słucha, może nagrasz kiedyś filmik z polecanymi książkami? Przeczytałam już Twoją książkę i "Potęgę podświadomości" 🙂

MajkaKufajka
Gość

Mi, na szczęście, powoli udaje wyleczyć się z perfekcjonizmu, przez który nie miałam zbyt wielu przyjaciół w gimnazjum. Ciekawy post, na pewno skorzystam z porad. 🙂

Lady
Gość

Niestety od dziecka miałam powtarzane "umiesz liczyć, licz na siebie", przez co do tej pory mam przekonanie, że jak sama czegoś nie zrobię, to to nie będzie dobrze zrobione. I teraz mam dużo dodatkowej roboty – i w domu, jak i w pracy.. Muszę z tym powalczyć.

Previous
NEW IN+ PANIKA, POMOCY!
Jak pokonać perfekcjonizm [FILMIK]