Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Moje ulubione perfumy

autor Posted on 13 wizyt




Jestem jedną z tych nielicznych osób, które do niedawna nie miały “swojego” zapachu. Nie mam jakiegoś szczególnego nosa do perfum co w sumie nie jest dziwne (choroba układu oddechowego, heloł! :-)) ale… trafiłam na ideał. W każdym calu!

Z wszystkimi dotychczasowymi zapachami był jeden zasadniczy problem – każdy był już czyjś. Wszystkie te Diory J’adore, Addicty,Chanele i inne w mojej głowie już do kogoś były przypisane 🙂 Po drugie – każdy mnie po czasie męczył.
Więc albo pryskałam się Elizabeth Arden Green Tea (bo to świeży, orzeźwiający zapach), albo stawiałam na energetyczną Escadę Taj Sunset. To są skrajnie różne zapachy, wierzcie mi 🙂 Jestem człowiekiem pełnym sprzeczności…
Aż tu nagle… koleżanka zamawiając niemieckie proszki do prania z jakiejś strony, dorzuciła sobie do koszyka “białe piżmo” jakiejś nieznanej jej wcześniej marki. Matko, jak ona się tym piżmem spryskała, to od razu zapałałam do tego zapachu miłością. Mój jak nic! Święty Graal znaleziony!

Kliknęłam i stwierdziłam, że zamówię do pełnej kwoty, skoro kupuję przez Internet. Dobrałam sobie na chybił-trafił jeszcze jeden produkt firmy – Fiołek Nepalu.

Mój, mój, mój! Boski!


Wreszcie mam swój zapach! Te perfumy mam od niedzieli, a już je kocham. Pachną 10-12 godzin i są stworzone dla mnie.


Nie będę udawała znawcy którym nie jestem i nie napiszę co jest nutą głowy a co serca, bo zwyczajnie – nie znam się na tym. Wiem tylko, że wreszcie mam swój zapach 😉





Białe piżmo jest cięższe i bardziej zmysłowe, takie kobiece, dojrzałe. Uwielbiam 🙂


Fiołek Nepalu pachnie bardziej świeżo, zwiewnie. To mój codzienny zapach.


Jak dla mnie te perfumy są bez was – kosztują 20 zł (dałabym 300!) za 100 ml, mają metalowe, typowe dla dezodorantów opakowania, czyli sierota Ania może wrzucić do torebki i nic się nie stłucze, nie są jeszcze “opatrzone” więc nie mam wrażenia, że “mój” zapach nosi jeszcze 100 innych osób w pomieszczeniu.

Ktoś z Was miał kontakt z tą firmą? Polecacie jakiś zapach? W życiu nie pomyślałabym, że pokocham zapach za 20 zł!

PS. Czytelnicy donoszą, że można kupić je w Piotrze i Pawle 🙂

___________________________

I jesteście niesamowici, nie spodziewałam się takiej liczby głosów od Was! Jeśli ktoś ma ochotę zagłosować jeszcze na mojego e-booka, to zachęcam – klik 🙂

Uściski, Ania

96
Dodaj komentarz

avatar
57 Comment threads
39 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujekubekczekoladyAngelika JagłaKamila Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aleksandra Anna
Gość

nie znam tych zapachów, ale chętnie zapoznałabym się z nimi i ta cena 🙂 udo 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ostatnio Zmalowana pokazywała je na facebooku, kupiłam Hammam, boski! To moje najtańsze i najlepsze i perfumy zarazem. Pereptum Mobile jednak istnieje 🙂

Daisy K
Gość

NIe znam, ale już mnie ciekawi. 🙂

Olfaktoria
Gość

O- a dlaczego ja nie znam tych zapachów? O.O

Anonimowy
Gość
Anonimowy

znam i też bardzo lubię białe piżmo, reszty nigdy nie wąchałam, ale zrobię to na pewno;) w rossmanie są żele pod prysznic z tej serii

Yvaine92
Gość

są w Piotrze i Pawle, w tym bydgoskim na pewno 😉 ostatnio zastanawiałam się nad kupnem jednego, bodajże Aegyptus się zwał, piękny <3

Yvaine92
Gość

mięsiąc temu jeszcze były, wypsikaliśmy się z kumplem 😛 idę jtr do galerii pomorskiej i tkmaxx'u, to zajdę i też sprawdzę 😉

Seldirima
Gość

Moimi do niedawna były letnie Escady (lub ich tańsze odpowiedniki), ale trochę mi się przejadły 😉 Ogólnie to lubię słodkie zapachy, od pewnego czasu Secret Fantasy z Avonu 😉 Wytrawne nie są dla mnie, ale orientalne – czemu nie? 😉

Lilit
Gość

Pierwszy raz o nich slysze i musze napisac, ze bardzo mnie zaciekawily 🙂 Chetnie powachala bym te cuda 🙂

Owca
Gość

Przeczytałam Twój post, Aniu, przejrzałam zdjęcia i… okazało się, że opakowanie Białego Piżma z czymś mi się kojarzy… otwieram szafkę i – tak! – mydełko o tym właśnie zapachu, które dostałam kiedyś tam od mamy mojego chłopaka, a że wolę mydła w płynie (ze względu na wygodę), a to jest w kostce, to tak sobie leżało i czekało na swój moment ;). No i właśnie – zainspirowałaś mnie ;). Otworzyłam, powąchałam i… przepadłam! Matko, jak ono pachnie! Przypomina mi trochę Eternity CK, za którym przepadam. 🙂Zastosowane kąpielowo nie pozostawiło uczucia "ściągniecia" skóry, super się pieniło, łatwo spłukiwało. i zapach, który… Czytaj więcej »

Izabela
Gość

A ja nadal nie mam swojego zapachu! Nic mi nie podchodzi i żaden mnie nie jeszcze urzekł. Ale ciesze się że ty znalazłaś swój 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mój kuzyn kiedyś je przywiózł mojej mamie, jako prezent z włoch.
podkradałam jej piżmaka, bo też mi podpasował.

i którejś wizyty w rossmanie widziałam jej i sobie pomyśłałam: no to typowo włoski prezent 😀

więc może jeszcze sa w rossmanach?

Ania.

Mila
Gość

Tesori D'Oriente *.* uwielbiam ich wszystkie zapachy!!! Mają też balsamy i płyny pod prysznic/do kąpieli o tych samych zapachach, te ostatnie widziałam w Rossmannie. To włoska firma i kiedy tam mieszkałam, to każda wizyta w drogerii kończyła się obwąchiwaniem każdego zapachu 😀 We Włoszech to bardzo znana firma, oczywiście wszystko tam kosztuje znacznie mniej 😉 Często mają też promocje i takie zapachy kosztuję wtedy około 2 euro, chociaż trzeba przyznać, że Polska cena nie jest taka straszna 🙂

Mila
Gość

The Verde, czyli zielona herbata, mój ulubiony *.* poza tym Muschnio Bianco też uwielbiam (ale ten akurat masz :))no i Papavero del Tibet (mak z tybetu) jest bardzo ciekawym, ślicznym zapachem

Mila
Gość

A i jeszcze miałam napisać, że ja perfum nigdy nie noszę. Mam chyba tylko dwie mgiełki do ciała (jedną cytrusową a Avonu i jedną od Beyonce), no i perfumy od Naomi Campbell. Wszystkie zapachy mi się podobają, ale jakoś po prostu nie czuję potrzeby 😀 wolę siebie w wersji bezzapachowej, zwłaszcza, że moja skóra pachnie ziemią po deszczu 😀 i ten zapach najbardziej lubię! 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Używałam Białego Piżma kilka miesięcy – przy okazji okazało się, że działa jak feromony 😉

Agata Fedko
Gość

Ja widziałam te kosmetyki w sklepie spożywczo – przemysłowym typu delikatesy i nawet zastanawiałam się nad zakupem żelu pod prysznic, mają fajne intensywne zapachy, ale dla mnie bardziej na sezon zimowy, na lato wole lżejsze nuty.

Potworek
Gość

Nie moge jakos sie przekonac, na mojej skorze sie brzydko rozwijaja chyba. Bede wierna verze wang princess, nie spotkalam poki co nikogo, kto je nosi, nie sa tez dostepne w polsce takze nie narzekam jak pachniecie jak wszystkie kolezanki 😉

maugomaugo
Gość

ja lubię różne zapachy, ale chyba takie najbardziej moje moje to Chanel – Mademoiselle – uwielbiam je.
Inne, które lubię i stosuję zamiennie, to Halle Berry – "Halle".
Teraz czekam na dostawę jabłkowych DKNY – Be Delicious (zamiennika z FM póki co – zobaczymy jak sie sprawdzą).
A te Twoje zapachy to tylko przez internet można zamówić? Chętnie bym sobie "powąchała" 😀 A buteleczkę już gdzieś widziałam, tylko pewnie myślałam, że to dezodorant 😀

Tanika i Wojtas
Gość

Ojej! Jaka cena! śmieszna… 🙂 Czuje że mi by przypadły do gustu obydwa, chętnie rozejrzę się za tymi cudeńkami – opakowania mi bardzo podobają się 😉 Zapachów nigdy dość 🙂

Marianna Greenleaf
Gość

Kurcze, w życiu bym nie powiedziała, że zapach w takiej cenie może być trwały i udany – jestem mocno zaintrygowana 🙂
Ja jestem fanką Kenzo (oprócz tego najbardziej znanego – Flower, bo śmierdzi okrutnie). Do niedawna non stop kolor używałam Kenzo Indigo, teraz przerzuciłam się na Versace Crystal Noir (dość ciężkie ale bardzo kobiece). Ale na półce czeka mój nowy "Złoty Graal" – Kenzo Le Monde Est Beau <3 Jestem w nich zakochana, ale to lżejszy zapach, więc czeka na wiosnę/lato 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Le Monde Est Beau jest cudny. Zapach liści pomidora wprawia mnie w euforie.

Puszyslawa Kot
Gość

Ja przez blog Arsenic {http://arsenicmakeup.blogspot.com/2014/02/magiczne-hipnotyczne-perfumy-w-olejku.html} trafiłam na sklep/perfumerię Yasmeen, mają tam arabskie perfumy w olejkach 15-25 złotych. I sklep stacjonarny w Krakowie. Jakoś nie mogę tam trafić, a tak perfumy, przez Internet… Ale pewnie kiedyś kupię, ten wpis mi o nich przypomniał.

Dajcie znać, jak znajdziecie, te opisywane przez Anię! Możliwość powąchania przed zakupem, byłoby super.

Puszyslawa Kot
Gość

Czytałam, ale u mnie nie ma Piotra i Pawła. Nigdzie, nawet w Sosnowcu nie widziałam. Może gdzieś w Kato by był?

Czarne Espresso
Gość

Kusisz tymi zapachami 🙂 A Elizabeth Arden Green Tea też lubię 😀

ona
Gość

Ja wczoraj z koleżanką przegadałam prawie 2 godziny w autobusie o perfumach, bo ona maniaczka, wywąchała już chyba wszystko w perfumeriach, a kupuje odlewane podobne do oryginalnych w internecie i mnie namówiła na dwa. Ale też nie mam jeszcze swoje zapachu i do tego ta alergia na perfumy i nie mogę psikać na skórę :(, jeśli te co poleca Ania jest w Piotrze i Pawle chętnie powącham. Nie wiem czy Ania i wy znacie bloga Olfaktoria, od niej wiem, że skóra musi być dobrze nawilżona lub nakremowana, muszę spróbować. Polecam, film lub książkę Pachnidło, oj te zapachy 🙂

Natalia Slawek
Gość

Opakowania takie trochę w stylu retro – lubię bardzo. Ciekawe, czy na ebay'u będzie coś tej firmy. Właśnie znudziły mi się wszystkie moje pryskacze, muszę coś nowego znaleźć dla siebie. 🙂

Uwielbiam Twoją naturalność na zdjęciu w prawej kolumnie !

Turkusoowa
Gość

W naszych Rossmannach są żele pod prysznic i płyny do kąpieli z tej serii-mojej mamie co roku kupuję inny zapach,pamiętam że właśnie white musk bardzo polubiła 🙂 sama miałam ochotę na zapach bo widziałam kiedyś na allegro,ale musiałabym najpierw potestować z próbek 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moje zapachy to od lat DKNY be delicious (zielony) i Moschino i love love. /mo

aladriela
Gość

Uwielbiam zapach piżma 😉

Blanka
Gość

Do mnie lecą 3 sztuki. ;))

Diggerowa
Gość

Swego czasu testowałam całą gamę (w ramach niegdysiejszego prowadzenia perfumeryjnego bloga) i muszę przyznać, że w tej kategorii cenowej to absolutnie najciekawsze zapachy oferowane przez rynek. Podoba mi się idea zapachów monoskładnikowych (większość oferty TdO), a nie silenia się na kompozycje pseudo-górnolotne przy niewielkim budżecie. Z mojej przygody z poznawaniem marki ostał się flakonik Białego Piżma właśnie, ale raczej w ramach uroczej ciekawostki, a nie częstego używania. Nie przepadam nosić tego zapachu, mydlany akcent mnie przytłacza.

Pamiętam też coś, co się bodajże nazywało Afrykański Wetiwer i to było naprawdę dobre.

Ściskam!

ania notuje
Gość

Ja cały czas szukam swojego zapachu. Ostatnio zwróciłam uwagę na to jakie zapachy najczęściej w buteleczkach się przewijają i jest i tam piżmo 😉

Agata Tarkowska
Gość

Mam te szare od kilku lat i są najlepsze! <3

Pauline
Gość

Szukam i szukam swojego zapachu, więc chyba się przejdę do Piotra i Pawła 🙂 I to za 20zł? Będą moje!!

Ksandra
Gość

umiałabyś opisać ten zapach? jeśli jest "mydlany" to muszę go dorwać! uwielbiam takie delikatne, mydlane, prawie że naturalne zapachy, kojarzą mi się z dzieciństwem i…bezpieczeństwem :p moja mama zawsze tak pachnie, no a mama=bezpieczenstwo, więc pewnie dlatego 🙂 obie mamy fioła na punkcie dior j'adore, ale to tylko na specjalne okazje, bo ta cena…no i o dziwo na każdej z nas pachnie inaczej, czy to może być zasługa diety?? w Zarze idzie dorwać świetne, trwałe perfumy, od 20-50 zł, miałam tam swoje ulubione, podobne do j'adore, ale przestali produkować 🙁 polecam też zapach marki Tous, tylko w Sephorze, baaardzo delikatny… Czytaj więcej »

pidzamowa
Gość

Też długo szukałam swojego zapachu, ale jak już go znalazłam to zakochałam się od pierwszego powąchania! (;

Łatwo się zżyć z perfumami, niestety nieswoimi także… są takie zapachy które wywołują skok adrenaliny w autobusie, zanim zdąży się zobaczyć kto tak pachnie…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj Aniu 🙂 to moj pierwszy komentarz tutaj wiec serdecznie pozdrawiam 🙂 A pisze by uprzejmnie doniesc iz perfumy tej marki są dostępne w Makro oraz od niedawna w wrocławskim Auchanie czyli pewnie w innych rowniez 🙂 Sama też je uwielbiam i pryskam sie nimi namietnie od roku juz 🙂

MyMirrorOfBeauty
Gość

Ania powinnaś dostać za reklamę, bo teraz te perfumy zaczną się sprzedawać jak świeże bułeczki 😀 sama właśnie zamówiłam dwa 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mimo, iż mam parę swoich ulubionych zapachów: Avon:black dress, infinite moment, bruno banani oraz bi es sexy girl(miłe zaskoczenie-zapłaciłam 5zł za małą buteleczkę
podczas ostatniej wyprzedaży w naturze, a są mega trwałe.. I cóż moje ulubione:)), Twój opis, Aniu zachęcił mnie do ich wypróbowania:) Pozdrawiam!

supergirl
Gość

rodzice z Włoch mi przywożą balsamy do ciała tej firmy (dostępne tez w rossmannie) rewelacja! A perfumy polecam rownież z bottega verde świetne naturalne zapachy idealne na codzien 😉

rocktechnika
Gość

Ja swój zapach znam od gimnazjum – do gazety "Filipinka", którą pewnie niewiele osób pamięta, dołączyli kiedyś miniaturową buteleczkę z fioletową zawartością. Była to wierna minikopia dużego flakonu Halloween marki Jesus del Pozo. Przepadłam! Idealny dla mnie – słodki, ale niemdlący, taki świeżo-słodki, od tamtej pory kojarzący mi się z fioletem 🙂 Niestety – zapach był trudno dostępny i dość drogi, jak na kieszeń uczennicy, dlatego przez całe liceum moim zapachem była Pur Blanca z Avonu – mój chłopak uwielbia ją do dziś, kojarzy mu się z początkiem naszego związku 🙂

Owca
Gość

No tak, powinnam bić się w piersi, ale to nic nie daje – wenę mam w pracy, a jak tam się z ludźmi nagadam, to po powrocie do domu pustka w głowie. I co obiecam, to… "jak krew w piach" ;). Więc wolę nie. Chociaż komentowanie to i tak już u mnie wieeeelki postęp, bo śledzę Cię na bieżąco od 1,5 roku ;D.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

och Anka! jej, niesamowite! pamiętam, że kiedyś, het het w odmętach internetu znalazłam Twojego bloga, pamiętam jak uwielbiałam zaczytywać się w Twym słowie pisanym, zawsze potrafiłaś mnie oczarować. Po jakimś czasie ślad po Tobie zaginął… A teraz, po tylu latach odnajduję Cię znowu! Szaleję ze szczęścia 🙂

Panna-Kokosowa
Gość

"Jak dla mnie te perfumy są bez was" 🙂

Mi ciężko dogodzić jeśli chodzi o perfumy… wiele osób zachwyca się konkretnymi zapachami a mi się one zwykle nie podobają. Mam może kilka które lubię, jeden który bardzo lubię:) Zapachu na który mogłabym wydać majątek raczej nie mam. Chociaż…kliknęłam dziś mam nadzieję swój idealny zapach, ale to się okaże po dłuższym stosowaniu, bo też czesto mam tak, że zużyję jedną buteleczkę i miłość mija.

Słonecznik
Gość

Ciekawe 🙂
Ja mam swoje ulubione z Avonu, ale ten fiołek kusi 😉

aGwer
Gość

Z tego co kojarzę ten drugi zapach miała moja mama i nawet mi się podobał 😉

Kira
Gość

Swego czasu były też w rossmanie 🙂 Uwielbiam ten w srebrnej butelce, znajomy przywiózł mi je kiedyś z Włoch i właśnie mi się skończyły…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No nie, nie wierze wlasnym oczom…. Pani Aniu, na pierwszym planie sa MOJE perfumy!!! Zartuje oczywiscie – uzywam "Muschio bianco" (biale pizmo) od lat – juz nawet nie pamietam, od kiedy. Na moich polkach w lazience stoja Chanel 5, J'adore i inne cuda, wszystkie otrzymane w prezencie ale "Muschio bianco" jest czescia mnie, na co dzien i od swieta i nie zamienie ich na nic innego. Poznalam tez inne zapachy marki "Tesori d'Oriente", ale tylko ten jedyny mi odpowiada.
Mysle, ze perfumy uzupelnieja kobiete, ale tez wazne jest jak sie z nimi czuje.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Te włoskie perfumy są od wielu, wielu lat w Polsce- można kupić w normalnym markecie jak Tesco, Real czy L'elcerc lub w Rosmanie. Oprócz alpejskiego fiołka, piżma jest też zapach jaśminy i storczyków. Są jeszcze dwa, ale nie pamiętam zapachu- jeden męski, drugi jakiś egipski. Jak i inne produkty jak balsamy do ciała, masła do ciała czy mydło pod prysznic. Rewelacyjne, zachwycona jestem i jeszcze mi się nie znudziło (a korzystam z nich już ponad 6 lat).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To są perfumy czy dezedorant? Bo w opisie napisałaś, że opakowanie typowe dla dezedorantów:-)

Artinowy Świat
Gość

Brzmi fajnie, jednak ja przed zakupem muszę powąchać 😀 nie lubię tak na chybił trafił ;D Skoro są w Piotrze i Pawle to może zobaczę ;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Narobiłaś mi ochoty na spróbowanie ich 🙂 Ja niestety jeszcze swojego zapachu nie znalazłam, choć bambusowy z YR jest blisko mojego ideału 🙂 Jutro udam się do Piotra i Pawła 🙂 Widziałam, że na allegro jest kilka innych rodzajów.

Toyad Mordovnick
Gość

Kuźwa, niuchałam wczoraj Aegyptus i cośtam jeszcze w krakowskim Realu, ale to były chyba jakieś takie "wymęczone" ostatnie egzemplarze, więc nie wzięłam nic. Białe Piżmo dla mnie zbyt mydlane… 🙂 Ale orientalne aromaty uwielbiam, więc poszukam jeszcze po leclercach i tescach.
Jednak dla mnie numerem jeden na dzień dzisiejszy jest Alien Thierry'ego Muglera. Boski.

Previous
Gdy pocisz się jak świnia…
Moje ulubione perfumy